niedziela, 6 października 2013

Zapchana blogosfera

Ten post chciałam opublikować już dawno temu, właściwie zaraz po aktywowaniu bloga. Po rozejrzeniu się w sieci, bardzo szybko zorientowałam się, że głównym nurtem w blogosferze jest ekoterroryzm i mania zapychania. Odkąd nauczyliście się czytać składy, zapanowała jakaś zbiorowa histeria na temat komedogennności kosmetycznych składników. Wszystkich i wszystko "zapycha". "Zapychają" was kwasy, nawet Atrederm was "zapycha", żele do mycia i toniki są nieustającym źródłem powstawania zaskórników a pewnie znalazłyby się i osoby, które "zapchała" woda termalna. Genezę owej obsesji bardzo trafnie opisała kiedyś Patryk:

 "Lobby niedouczonych kosmetologów stworzyło jakieś dziwne teorie, które zrodziły obsesję komedogenności. "Zapycha mnie wszystko" - słynna fraza, która jest rozpaczliwą próbą wyjaśnienia przyczyn tego, co dzieje się ze skórą trądzikową. Ludzie, którzy poświęcają życie na próby znalezienia leków lepszych niż izotretinoina, znający molekularne podłoże trądziku, klinicyści z ogromnym doświadczeniem w leczeniu najcięższych i najbardziej opornych postaci acne - wszyscy oni patrzą z politowaniem na lobby kosmetologiczne i panny, które błyszczą tym, że ze składników danego preparatu wyłapują ingredienty potencjalnie komedogenne. Bo jest to mydlenie oczu i odwracanie uwagi od problemu."

Samą zaś "rozpaczliwą próbę wyjaśnienia problemu" dobrze ilustruje komentarz, który kiedyś pojawił się na moim blogu: "wydaje mi się, że ten krem może mnie zapchać, ale widząc na twarzy krostki, nie wiem czy są one efektem zapchania, czy po prostu dlatego, że ja je zawsze mam".

Aby w ogóle rozpocząć dyskusję na temat czynników komedogennych, musicie poznać najpierw swój rodzaj skóry, być może problem ów, w ogóle was nie dotyczy. Proponuję zrobić sobie test, o którym pisałam tutaj klik. "Zapychanie" to problem skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej. Osoby ze skórą suchą i normalną, której cykl złuszczania się komórek jest prawidłowy, nie muszą się go obawiać.

zaskórniki (zdjecia czytelniczek)
Skóra tłusta i trądzikowa jest niezwykle problematyczna ,"zapycha" się właściwie sama z siebie i wcale nie musi mieć specjalnej zachęty w postaci np. kremu z parafiną. Skóra ta bowiem nie funkcjonuje prawidłowo a wiele jej procesów przebiega niewłaściwie, przy czym nie chodzi tutaj tylko o nadprodukcję tłuszczu. Żeby w ogóle była mowa o komedogenezie, musimy mieć odpowiednie podłoże w postaci: po pierwsze tłustej skóry, po drugie nadmiernego łojotoku i po trzecie zaburzeń rogowacenia. A mechanizm powstawania zaskórnika, który jest ściśle związany z mieszkiem włosowym i przylegającym do niego gruczołem łojowym, mechanizm ów polega na tym, że produkowany w nadmiarze tłuszcz (ładnie zwany sebum) zalega w ujściach gruczołów łojowych (porach) i nie może wydostać się na powierzchnię, ponieważ jest ona pokryta grubą warstwą sklejonych korneocytów (martwych komórek naskórka). Sam zaś zaskórnik jest mieszaniną owego tłuszczu i martwego naskórka. A proces komedogenezy wymaga czasu i na pewno zaskórnik nie pojawi się nagle po jednorazowym użyciu kremu z wazeliną.

Natomiast jest bardzo często mylony z okołomieszkowym stanem zapalnym, który opisywałam już kiedyś na tym blogu pod nazwą trądziku pokwasowego i który to jest spowodowany drażniącym, powtarzam drażniącym, a nie komedogennym działaniem kwasów czy retinoidów. Wśród was określany też powszechnie mianem "wysypu". A przy okazji, ów osławiony "wysyp" nie ma nic wspólnego z oczyszczaniem skóry i jest raczej reakcją prozapalnej skóry na drażniące działanie wyżej wymienionych substancji i jest oczywiście reakcją przejściową. Wysyp może pojawić się też zupełnie spontanicznie, co wielokrotnie obserwuję u siebie. Przez całe wakacje smarowałam się tylko obierkami po ogórkach (o ile oczywiście, ogórki figurowały akurat w moim menu) a i tak na mojej skórze, często widniała nieładna kaszka.

I właściwie tak mniej więcej wyglądałby ten artykuł, gdybym opublikowała go na początku swojej kariery blogerki kosmetycznej. Pojawił się jednak Patryk, ze szczyptą swojego męskiego sceptycyzmu i zwrócił uwagę na bardzo ważną rzecz. Rzecz, która, gdyby się nad nią zastanowić wydaje się całkowicie oczywista i informację, której nie znajdziecie w żadnym podręczniku kosmetologii. Otóż skóra tłusta i trądzikowa jest niezwykle wrażliwa, nadreaktywna i prozapalna, właściwie jest jednym wielkim stanem zapalnym, jednostką mocno rozregulowaną i często nieprzewidywalną. Pamiętacie jak kiedyś mówiło się, że skóra tłusta jest gruba i odporna, więc trzeba ja traktować spirytusem i innymi mocno wysuszającymi substancjami? Ba, wciąż jeszcze takie informacje oferują ekspertki sprzedające w drogeriach. Tymczasem skóra ta okazuje się często, być bardziej wrażliwą od jej koleżanki jaśnie pani naczynkowej (klik). Z tym, że płytko unaczyniona księżniczka jeśli ją podrażniać, reaguje nagłym wybuchem złości i ostrym rumieniem, skóra tłusta zaś, ma w sobie sporą dawkę masochizmu i generuje brzydkie niszczące ją stany zapalne. Ale oddajmy głos samemu mistrzowi:)


"Skóra trądzikowa cechuje się bardzo mocno zaburzoną równowagą redoks - o czym się powszechnie nie mówi, a co jest oczywistością. Mniejszy potencjał redoks skóry => podkręcanie utleniania składników sebum, np. skwalenu => komedogeneza => stan zapalny i jeszcze większe problemy ze stanem redoks. Błędne koło."

" Skóra trądzikowa, oprócz tego, że pojawia się na niej trądzik jest wrażliwa (stąd tendencja do stanów zapalnych). Wiecie co jest najbardziej powszechnym czynnikiem komedogennym? Składniki oleju mineralnego? Caprylic/Capric trygliceryde? Nie. Sebum.Np.utleniony skwalen generuje sygnały sprzyjające formowaniu się minizaskórnika. Wniosek: redukcja łojotoku wygasza procesy komedogenezy. To dlatego tak ważną płaszczyzną w terapii i pielęgnacji trądziku jest ograniczenie nadprodukcji sebum."

skóra tłusta (zdjęcia czytelniczek)
I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego wniosku, mianowicie prawidłowo pielęgnowana skóra, dobrze nawilżona, z prawidłową barierą naskórkową, oraz systematycznie poddawana eksfoliacji nie ma prawa się "zapychać" a przynajmniej ma znacznie mniejszy potencjał komedogenny.
Myślę też, że na tym polega sukces tak popularnej obecnie naturalnej pielęgnacji. Bo choć, i pisałam już o tym wielokrotnie, nie da się wyleczyć trądziku przy pomocy mydła oliwnego i herbacianego olejku, to kosmetyki naturalne wspaniale koją i nawilżają wrażliwą skórę trądzikową. Nie zapominamy jednak, że podstawą pielęgnacji takiej skóry jest jednak czysto chemiczna eksfoliacja (złuszczanie) przy pomocy kwasów i retinoidów.

Podsumowując zaskórniki tworzą się na skórze tłustej/trądzikowej, skórze, która jest mocno rozregulowana i bardzo wrażliwa, a także skórze, która nadmiernie się przetłuszcza i proces rogowacenia jej komórek jest zaburzony. Dlatego, aby ograniczyć komedogenezę, należy walczyć z łojotokiem oraz hamować nadmierne rogowacenie, poprzez stosowanie preparatów delikatnie eksfoliujących opartych o kwasy i retinoidy, a także dbać o prawidłowe nawilżenie i ukojenie, oraz ochronę UV (pisałam już o tym tutaj klik). Zwracając również uwagę no to, że dodatkowo komedogennie może wpływać stres, nieuregulowana gospodarka hormonalna, drażniące zabiegi kosmetyczne, oraz bogata w nabiał i węglowodany dieta.

Nie zaprzeczam też, że istnieją komedogenne substancje kosmetyczne, których zresztą nie będę tutaj podawać, bo w sieci jest sporo stron, które je udostępniają. Chcę jednak zwrócić uwagę, że nie są owe substancje, ani największym, ani jedynym, czynnikiem wzmagającym trądzik, są zaś na pewno czynnikiem najbardziej rozdmuchanym. Mam często wrażenie, ze łatwiej jest powiedzieć "krem mnie zapycha" niż przyznać się, że po prostu mam trądzik.

169 komentarzy:

  1. :) ja o zapychaniu nie mądrkuję bo moje zmiany powstają wskutek szaleństwa hormonalnego-i sytuacja ta zmienia się w sposób nieprzewidziany:) ale fakt sprawdzania składów pomógł mojej skórze i tak np eliminacja silnych detergentów zadziałała cuda, myślę też, że to dobrze,że konsument staje się coraz bardziej świadomy i potrafi przeprowadzić wstępną analizę przed zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdze, że czytanie składów jest złe- wręcz przeciwnie. Wspaniale, że konsumenci są bardziej swiadomi, zmuszając tym samym producentów, do ciągłego udoskonalania swoich produktów, zreszta już o tym kiedyś pisałam. Nie podoba mi sie jednak obsesyjne i wręcz fanatyczne czytanie składów, oraz obwinianie kosmetyków o kazdy pryszcz na twarzy, gdy tymczasem winna jest tłusta, rozregulowana i nieprzewidywalna, jak piszesz, skóra- mam nadzieję, że to zrozumiałaś. Zwłaszcza, że skład nie jest jedynym wyznacznikiem jakości kosmetyku. Lubię dystans i zdrowy rozsądek w każdej kwestii.

      Usuń
    2. Ziemolino ostatnie zdanie mówi też o kwestii miłości ?:)) świetny post !!

      Usuń
    3. Trudno mieć zdrowy rozsądek w pierwszej fazie szalonego zakochania, ale potem bardzo sie on przydaje, podobnie jak dystans, który uważam za najlepszą rzecz, którą sobi ew zyciu wypracowałam:)

      Usuń
  2. Witam. Świetny wpis.
    słowo "zapycha" stało się bardzo modne na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać że jestem posiadaczką cery mieszanej z licznyą ilością blizn potrądzikowych. Niestety nadal walczę z trądzikiem z różnym rezultatem.

      Usuń
    2. WItam, ja również jestem posiadaczką cery mieszanej z bliznami i skłonnością do przesuszania. Od lat walczyłam z zaskórnikami i wypryskami u dermatologa, który zapisywał mi coraz to nowe specyfiki na bazie alkoholu, które oczywiście pomagały, ale tylko chwilowo. Potem nastepował ogromny wysyp.... Byłam skłonna wydać wszystkie pieniądze, żeby coś z tym zrobić i wtedy spotkałam kuzynkę, którą widziałam wieki temu. Również miała ten sam problem, ale o dziwo jej cera wyglądała jak pupa niemowlaka, bez żadnej skazy. Poleciła mi kosmetyczkę i peeling kawitacyjny. Udałam się do niej i okazało się, że wyprowadzenie mnie z tego to kwestia 3-4 zabiegów. Pierwszy miałam bezpłatny ;) Poleciła mi również stosowanie kremu z wyciągiem ze śłuzu ślimaka. Już teraz widzę pierwsze efekty i jestem mega szczęśliwa, wyjść z domu bez podkładu :D pozostał mi tylko problem na plecach i dekolcie, a le z tym myśle ze tez sie uporamy, tylko trzeba dalej pieniązki skladac :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nareszcie wpis na jaki dawno czekałam na blogu. Nie jestem kosmetologiem, choć moja skóra zmusiła mnie do poszukiwania sposobów pielęgnacji niestandartowej. To do czego sama doszłam tu jest opisane i w końcu mam naukowe przesłanki do tego czego nauczyła mnie moja skóra.

    OdpowiedzUsuń
  4. dobry post!
    stosuje sie do pani rad od 2 tyg,zmiana pielegnacji(zluszczanie,nawilz,filtr) pozytywnie wplynela na moja cere.Cera moja jest tlusta ze sklonnoscia do zmian ropnych w okolicy brody.Effaclarami doprowadzilam do lekkiego luszczenia sie naskorka,cieszy mnie to bo znacza ze dziala.
    dziekuje pani za anielska cierpliwosc do NAS i dzieli sie pani z nami swoja wiedza:)pozdrawiam agata

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post. Sama mam cerę tłustą, a jednocześnie wrażliwą z azs. Chyba znalazłam w miarę odpowiadającą jej pielęgnację, bo generalnie już jest ok, ale mimo to i tak co jakiś czas trafia się taki "wysyp". Chyba po prostu tak już jest i nic się nie poradzi. Nie mniej jednak zwracam uwagę na składy produktów, żeby jej dodatkowo nie prowokować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do niedawna nie używałam żadnych kremów, bo już jako nastolatka zauważyłam, że moja skóra lepiej radzi sobie bez nich. Pod wpływem Twojego bloga, Ziemolino, zaczęłam jednak je stosować i okazało się, że istnieją takie, po których stan skóry nie pogarsza się, a wręcz polepsza:) Na noc smaruję się obecnie LRP Effaclar Duo, natomiast w dzień używam kremu wyłącznie w przypadku nakładania makijażu i jest to wtedy LRP Effaclar K, a sam podkład mieszam z LRP Hydraphase Intense Legere, dzięki czemu podkład wygląda na mojej skórze bardzo naturalnie. W przypadku paradowania bez tapety, nadal twierdzę, że najlepiej sprawdza się u mnie brak jakiegokolwiek kremu. W trakcie wielu testów na własnej skórze zauważyłam też, że bardzo duże znaczenie ma w moim przypadku właśnie to regularne złuszczanie, o którym wspominasz i stosuję w związku z tym toniki z kwasem salicylowym (wieczorem, rano z kolei stawiam na hydrolaty) + bardzo częste peelingi (na chwilę obecną enzymatyczne, ale mam zamiar powrócić jeszcze do mechanicznych). I żadnego z w/w kosmetyków nie prześwietlałam pod kątem składu, bo uważam, że skoro coś dobrze działa, to fakt, że zawiera ingredient, na który istnieje wielka nagonka w blogosferze, nie ma najmniejszego znaczenia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tu zaglądać, od sierpnia jestem Pani fanką, znalazłam tu kilka perełek kosmetycznych, które dzięki wpisom stały się moimi ulubieńcami kosmetycznymi. Ale najbardziej lubię moment kiedy Patryk przejmuje dowodzenie, szacunek za wiedzę i chęci podzielenia się nią. Jesteście naprawdę zgranym duetem i wasza wiedza jest nie do pokonania. Czerpię z niej. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tak, wszystko zapycha :) a w szczególności znienawidzona parafina, która tylko czeka aby zapchać nasze pory :P a tak poważnie to wiem sama po sobie , ze odpowiednia pielęgnacja potrafi naprawdę diametralnie zmienic wygląd skóry. i za te zmiany kocham własnie glyco i effaclar . i oczywiście pewna panią , która mnie na nie namówiła :)


    OdpowiedzUsuń
  9. Wlasnie- skóra trądzikowa i tlusta też czesto są wraźliwe- i to przede wsyzskim trzeba wytłumaczyć paniom w drogeriach i kosmetyczkom!! Zawsze moje tlumaczenie im, ze szukam czegos do skory tlustej ale tez wrażliwej a nie tylko czegos nafarszerowanego alkoholem, to te może nie doslownie , ale robią ze mnie idiotkę, bo to niemożliwe!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny wpis. Przyznam szczerze, że sama myślałam że niektóre kosmetyki zapychają i utrudniają wydalanie sebum z gruczołów przez co tworzą się zaskórniki. Jak widać problem jest o wiele bardziej złożony i cieszę się, że ktoś w końcu naukowo to opisał. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam! Przede wszystkim na początku chciałam Pani serdecznie podziękować za tego bloga!! Jest cudowną skarbnicą wiedzy, dzięki której w ogóle zainteresowałam się swoją skórą. Od zawsze mam problem z wypryskami i zaskórnikami i oczywiście głównie wysuszałam swoją cerę. Teraz staram się skupiać na pielęgnacji, ale wciąż mam problem z określeniem typu skóry. Czy mogę prosić o pomoc? Moja skóra ma zaskórniki WSZĘDZIE (broda i policzki tragedia, nos i czoło dramat). Kiedyś kosmetyczka powiedziała mi, że mam odwodnioną i wysuszoną skórę, a zaskórniki świadczą o tym, że wyciskałam... Do tego dodała, że moje zmiany na skórze wynikają z uczelnia na gluten (ponoć mylony z trądzikiem różowatym) Ciekawa teoria, do tej pory nie zbadana przeze mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że po przeczytaniu Pani tekstu na temat skóry naczynkowej, jednak bardziej to podejrzewam;/. Oczywiście mam popękane naczynka. Czuję fale gorąca przy emocjach i po alkoholu. Moja mama ma popękane naczynka, ale nigdy nie widziałam u niej charakterystycznego rumienia. Nie wiem też, jak u mnie wygląda ten rumień, gdy nadchodzą fale. Po alkoholu jestem po prostu cała czerwona, bez placków na twarzy. No i teraz nie wiem, czy to oznacza, że właśnie mam naczynkową skórę? Dodam jeszcze, że dzięki Pani odkryłam effaclar i używam go na noc. Skóra fajnie reaguje, effaclar wysusza mi różne niespodzianki i mimo że używam kremu od miesiąca, to nie zaobserwowałam żadnego złuszczania (nie wiem, czy to kwestia jakieś gruboskórności, czy po prostu bardzo delikatnie na mnie działa?). Na koniec mojego wywodu chciałabym prosić Panią, by pomogła mi Pani potwierdzić lub wykluczyć posiadanie cery naczynkowej. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie masz skórę tłustą i płytko unaczynioną, nie mogę postawić pewnej diagnozy na odległość. Skóra tłusta często bywa odowodniona, zwłaszcza jeśli ją stale wysuszać. Dla potwierdzenia diagnozy zrób jeszcze test:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2012/08/sucha-czy-tusta-pewnie-mieszana.html
      tutaj masz jak zdiagnozowac skórę naczyniową:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2012/09/czy-jesli-mam-naczynka-to-posiadam.html

      Po Effaclarze skóra wcale nie musi sie łuszczyć jest to krem mikrozłuszczający, więc najczęściej złuszczanie nie jest widoczne gołym okiem.

      Usuń
  12. O, to to! Już dawno zauważyłam, że skóra trądzikowa i przetłuszczona w strefie T wymaga traktowania jej, jak wrażliwą i podrażnioną, a nawet suchą. Żadne obsuszające smarowidła i slsowe żele do mycia nie dały mi tego, co olej, maść z wit. A i peeling enzymatyczny. Już od dawna nie mam trądziku i doprowadziłam moją cerę do matu - dobrym traktowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za ten post! Zastanawia mnie sprawa zapychania - do tej pory byłam pelna podziwu, że niektóre osoby potrafią znaleźć w składzie kremu substancję, która je "zapycha". Ja nigdy takiej analizy nie mogłam wykonać - raz mnie coś zapychało raz nie. Tym bardziej coraz sceptyczniej podchodziłam do tematu. Cieżkie oleje stosowane na noc zamiast zapychać moją skórę powodowały mniejsza produkcję sebum (skóra miała tłuszcz z zewnątrz, więc nie produkowała nadmiernie) i skóra wygładzała się.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam te Twoje posty, od kilku dni wchdoziłam tu z nadzieją, że jest już nowy i prosze dzisiaj wkońcu jest ! Każde słowo czytam z wielkim zainteresowaniem, a gdy zbliżam się do końca pojawia się myśl "o nie to już prawie koniec, a ja chcę jeszcze!!!"
    Opinia o kosmetologach, jak i cytat komentarza Patryka są przykre ale niestety wiem też, że prawdziwe ! Sama znam takie osoby, które kończyly studia razem ze mną, a podczas czekania na obrone pytały się o banalne a jakże ważne rzeczy z dziedziny kosmetologi... jednak czego można było się spodziewać skoro podczas studiów kombinowały, nie chodziły na wykłady, a egzmainy zdawały dzięki ściągom? wstyd... ale coż tytuł mają tak jak osoby które pilnie chodziły na zajęcia, z wielką pasją chłonęły wiedzę od wykładowców, książek, szkoleń i innych źródeł...
    Tak jednak jest z każdym kierunkiem tak samo z KOSMETYCZKAMI niedouczonymi, a nawet dermatologami itp. Mam u siebie w mieście choćby Panią dermatolog, do której jako do pierwszej trafiłam z trądzikiem jakieś 15 lat temu. Jedyny lekarz jakiego mieliśmy, Typowy trądzik młodzieńczy... co dostałam? Płyn robiony na bazie spirytusu! Co najgorsze do gabinetu mojego trafią teraz klientki, które u niej się leczą. Czym? Oczywiście tym samym płynem ... "o zgrozo". Wtedy zastanawiam się czy jako tylko kosmetolog mam prawo skrytykować leczenie dermatologa? Delikatnie to robie, zalecając leczenie u kogoś innego jednak czuję się z tym nieswojo.
    Jeśli chodzi o blogosfere to pełna jest od mitów... o zatykaniu porów, o konserwantach, sls, parafinach. Wszystko jest prawie szkodliwe, chorobotworcze i "zatykające pory"... co dalej tworzy chwalenie kosmetykówh naturalnych. ... a błędne inofmrację nie przekazują tylko kosmetolodzy, kosmetyczki też, ale przedewszystkim dziecwzyny nie związane z żadną z tych dziedzin, a uważające się za wszechwiedzące. Podobnie jest z youtube.
    JEDNAK W TYM WSZYSTKIM JEST TEŻ COŚ CUDOWNEGO ...BLOG ZIEMOLINKI !!! Kompendium wiedzy przekazanej w bardzo przystępny sposób :) przez autorkę + komentarze Patryka :).

    ps. Ostatnio Twojego bloga poleciłąm nawet klientce która upierała się że ma cerę suchą a nie tłustą gdy próbowałąm jej tą różnicę wytłumaczyć :). Ma wrócić za tydzień. Mam nadzieję że ze zienionym zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetolożko proszę nie pisz już o tym wykształceniu kosmetyczki vs kosmetologa. Ja jak miałam problem w wieku młodzieńczym to dostałam też maść jak sobie przypominam z siarką :) Pomogła o dziwo na długo.

      Usuń
    2. Kosmetolożko, Patrykowi, a na pewno mnie, chodziło, nie o braki w wykształceniu spowodowane, olewaniem zajęć i prześlizgiwania się z roku na rok, lecz raczej o poziom nauczania na uczelniach kosmetycznych. Kosmetologia jest wciąż jeszcze młodą dziadziną o małym doświadczeniu, jednocześnie też dziedziną bardzo modną. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne wydziały kosmetologii, utworzone naprędce, byle jak i oferujące bardzo niski poziom nauczania. Sama powielasz stereotypy z cyklu, że skóra tłusta starzeje się wolniej, uwążasz też zapewne, że retinoidy są fotouczulające, bo nauczyli Cie tego w szkole.
      Bardzo lubię Twoje komentarze i zawsze na nie czekam, dziękuję Ci też za wszystkie miłe słowa, ale podobnie jak Angelika F. uważam, że zdecydowanie za często zwracasz uwagę na przepaść dzielącą kosmetyczkę od kosmetologa i co rusz podkreślasz braki w wykszałceniu tych pierwszych.
      Buziaki i bez obrazy mam nadzieję:)

      Usuń
    3. Mnie też męczy już ten temat :D. Mam wrazenie ze została mi przypięta "łatka" w świecie blogosfery, a wszystko przez 2 posty które napisałam u siebie. W postach tych nie krytykuje kosmetyczek, , a nawet jeśli to pisalam tez o niedouczonych kosmetologach, czytalas oba? Tobie też pisałam że bardzo szanuje kosmetyczki zwlaszcza te z wieloletnim doświadczeniem, pasjonatki !!! Ja wybralam studia bo bardzo lubialam zawsze chemie, i myslalam nawet o pracy w jakiejś firmie kosmetycznej, laboratorium... dawały mi pozniej poprostu wiecej mozliwosci...Od nie jednej kosmetyczki dużo mogłabym się nauczyć, Pisalam także o wadach edukacji na kierunku kosmetologia... Zgadzam się że jest to mloda dziedzina, Sama jak zaczynalam studia to mialam do wyboru 5 czy 6 uczelni w Polsce. Teraz rzezcywiscie kierunek ten jest na co raz wiecej uczelniach... i na roznym poziomie, rozni sa wykladowcy, nie raz sie przekonalam ze dr. potrafil bardziej rzeczową wiedze przekazac niż prof. Sama miałam różnych wykładowców, ale wielu też duzo zawdzięczam. Chociazby podczas problemow ze skora ciala, gdy mialam problemy z czerwonymi plamami na brzuchu i plecach... dermatolog pewien powiedzial mi ze to luszczyca, przezylam totalne zalamanie, a dermatolog z którym miałam zajęcia , prof.Cezary Kowalewski rozpoznal tylko Łupież Różowy Gilberta... Po za tym szkoła, czy studia to tak jakby "zasiane tylko ziarenko, ktoro trzeba pielęgnować aby mogło z niego coś wyrosnąć...." , dlatego swojej edukacji nei zakończyłam na tym etapie, byc moze moge nawet powiedziec "wiem ze nic nie wiem" bo"człowiek uczy się całe życie". W swojej pracy na szkoleniach mam kontakt z lekarzami medycyny estetycznej, dermatologami i dużo uczę się od nich, tak samo jak od mojej starszej kolezanki - kosmetyczki ktora ma wieloletnie doswiadczenie oraz uczestnicząc w różnych szkoleniach. Ze skora tlusta to faktycznie był błąd, przewertowałam swoje notatki ze studiów i takiej informacji nie podał nam żaden dermatolog, kosmetolog, więc w sumie nie wiem skąd to się w mojej głowie zakodowało... patrzyłam też na blogi kosmetyczek i każda z nich tak pisze. Na szczęsćie dzięki Tobie i Patrykowi wiem jak jest naprawdę, zresztą nie bez powodu trafiłam chociazby na Twojego bloga :), Lubię w wolnej chwili szukać jakiś ciekawostek związanych ze skórą, dermatologią, nowościami w kosmetologi, szukając chyba ciekawych informacji o Izoteku trafiłam tutaj i zostałam pochłonięta :D. Z czasem założyłam swojego bloga :) i jakże miło mi było jak dostałam od Ciebie pierwszego maila ;) !!!

      Usuń
  15. Niesamowicie przydatny post, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo spodobał mi sie Pański blog!!
    Czy możliwa byłabym osobista konsultacja z Panią? Ogromnie by mi na tym zależało... :)
    Jeżeli byłaby Pani tak uprzejma i nie byłby to problem to proszę o informację na maila: elvis_ewelin@yahoo.pl
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś z Poznania, możemy sie umówić na bezpłatne dermokonsultacje.

      Usuń
  17. Swietny post:) Mi na pozbycie się zaskórników pomógł bardzo duac (Czy aby je usunąć potrzebne jest współdziałanie tych 3 rzeczy: regulacja sebum, regulacja rogowacenia i lojotoku? Bo duac nie złuszcza skóry jak kwas a jednak działa..;)).
    Kiedys acne derm i też swietnie zadziałał:)

    Mam jeszcze pytanie, co sadzisz na temat oczyszczania manualnego w salonie? Czy na studiach nadal przyszli kosmetolodzy uczą się tego? Jaką opinię wyrazali lekarze/ nauczyciele uczący Cię? Pytam bo zdania sa podzielone wsród kosmetyczek, kosmetologów czy dermatologów...

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zwolenniczką, ale jeśli masz dobrą kosmetyczkę, której ufasz i zrobi to delikatnie- ok. Ja mam złe wspomnienia z gabinetów i szkoły kosmetycznej po których zostały mi trwale rozszerzone pory. Uwazam tez, ze jest to niepotrzebne maltretowanie skóry, bo zaskórniki bardzo szybko sie odtwarzają. W zasadzie oczyszczanie manualne przydaje się tylko w przypadku starych, zasiedziałych zaskórników, których nic innego nie może ruszyć, potem lepiej nie dopuszczać do komedogenezy stosując odpowiednia pielegnację.

      Usuń
  18. Miałam odpowiedzieć pod poprzednim postem ale bałam się moja odp. że się zagubi. Mam 25 lat i cerę naczynkową, mieszaną, trądzikową. Nie opalam się, zdrowo się odżywiam, filtr spf 50 stosuję cały rok (niestety nie udaje mi się nałożyć przepisowej ilości). Walczę z trądzikiem. Przed stosowaniem retinoidów zrobiłam serię zabiegów z kwasami oraz inne zabiegi kosmetyczne a jeszcze wcześniej leczyłam się (nieskutecznie) u innego dermatolga, który przepisywał mi tylko antybiotyki w różnych kombinacjach (miejscowe i doustne) i różne wcierki na bazie alkoholu.

    Udałam się do nowego dermatologa, zapisał Differin, który stosowałam przez pół roku. Z początku nakładałam go 2x w tygodniu, później nawet 2x dziennie. Przy Differinie skóra łuszczyła mi się tylko na nosie przez pierwsze 2 miesiące. Niestety adapalen nie bardzo mi pomagał (zmniejszył ilość zaskórników ale tylko tych otwartych). Lekarz przy wizycie kontrolnej zmienił Differin na Atrederm 0.025%. Dodatkowo poprosiłam o Atre 0.05% na rozstępy. Mam więc w sumie 2 buteleczki.

    Chciałam się zapytać o 2 rzeczy:
    Jak stosować atre na ciało? Rozstępy mam bardzo stare, głębokie, głownie na pośladkach i piersiach. Chciałabym je choć trochę spłycić. Myślałam żeby zacząć aplikować arte co 3 dni, albo przez 3 dni a później przerwa, jak lepiej? Stosować dodatkowo jakieś balsamy? Jeśli tak to bezpośrednio po aplikacji czy pomiędzy aplikacjami?

    Atre na twarz: Stosuję atre 2x w tygodniu na noc, na razie przez 3 tygodnie (6 aplikacji). Nastawiałam się na hardkor a moja skóra się w ogóle nie złuszcza. Jest tylko lekko zaczerwieniona, w kilku miejscach pojawiły się małe wyżarte placki. Myślałam że w procesie złuszczania w końcu „wyjdą” mi te zaskórniki zamknięte, których mam pełno, głęboko schowanych pod skórą szczególnie na nosie i brodzie (zaskórniki to mój główny problem, wykwity w postaci pryszczy pojawiają się sporadycznie). Ale coż, na razie poczekam do wizyty kontrolnej, którą mam na początku grudnia. Jak myślisz, czy skóra może oczyścić się z zaskórników zamkniętych bez łuszczenia? Czy łuszczenie przyjdzie później?

    Mam problem z filtrem przeciwsłonecznym. Dermatolog zalecił abym używała głównie filtrów mineralnych, ponieważ mam skórę wrażliwą, z rozszerzonymi naczynkami. Na dzień stosuję krem z filrem spf 50 dla dzieci firmy dax. Mogłabyś zerknąć na jego skład? W internecie naczytałam się wiele negatywnych informacji o tym filtrze (słaba ochrona itd.), a ja jestem zadowolona, gdyż używałam go codziennie przez całe lato i nie miałam żadnych przykrych niespodzianek. Jest to dobry wybór?
    Skład INCI:: Aqua, Octocrylene, Isodecyl Neopentanoate, Diisopropyl Sebacate, lauryl Lactate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Bis- Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, 4- Methylbenzylidene Camphor, Ethylhexyl Triazone, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, C14-22 Alcohol, C 12- 20 Alkyl Glucoside, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP copolymer, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Poliester-5, Dimethicone, Paraffinum Liquidum, Gossypium Hirsutum Extract, Xanthan Gum, Inulin Lauryl Carbamate, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol,Disodium EDTA, BHA, Parfum.

    Mam jeszcze jedno pytanie. Biegam codziennie 40 min rano. Filtr ten w mieszance z potem powoduje że skóra po powrocie do domu jest podrażniona (szczególnie te wyżarte miejsca). Boję się że przy arte moja skóra na dłuższą metę nie będzie tego tolerować.
    Stąd moje pytanie: nakładać filtr czy z niego zrezygnować? A może kupić inny? A może to nie wina filtra tylko pot podrażnia skórę, albo niska temperatura? Pod filtr kładę alantan. Nie mogę zrezygnować z biegania, gdyż przygotowuję się do egzaminu na instruktora sportu :)

    Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś czytałam, że dobrym sposobem przy skórze wrazliwej jest nałozenie pod filtr bazy silikonowej. Ile w tym prawdy to nie wiem...;)

      Usuń
    2. Alantan dermoline ma jakiś silikon w składzie.
      Ziemolino,bardzo proszę o odp. :)
      A.

      Usuń
    3. Aniu, nie podam Ci recepty jak stosowac Atrederm, każdy z nas jest inny i ma inną tolerancję na ten płyn. Musisz obserwować skórę i oswajać tretinoine- sama końcu wybierzesz opcję, która będzie dla Ciebie najlepsza. Na pewno na ciało możesz aplikowac płyn częście niż na twarz. Natomiast przy naczyniowej skórze twarzy, powinnaś byc szczególnie ostrożna, bo zbyt silny stan zapalny, może trwale uszkodzić naczynia. "Wyżarte" placki to standard w trakcie kuracji bariera naskórkowa już została uszkodzona i nic dziwnego, ze skóra Cie szczypie, kiedy sie spocisz- w pocie jest sól, spróbuj polewać otwartą ranę solanką...to samo z filtrem, właściwie cokolwiek nałożysz na tak podrażniona skórę, będzie szczypało. Myślę, że w dni kiedy nie ma silnego nasłonecznienia, możesz sobie odpuścić filtr. W pasku po prawej stronie tego bloga masz etykiety, kliknij Atrederm a wyjdzie Ci wszystko co dotychczas pisalam o tym preparacie.

      Filtr, który stosujesz ma niezły skład, ale to preparat oparty głównie o filtry chemiczne. Dermatolog zalecił filtry mineralne i zgadzam sie z nim, skóry naczyniowe nie lubią filtrów chemicznych, które mogą potęgowac rumień. Może wybierz któryś z Antheliosów, to mieszanki filtrów chem i fiz, przy najniższym stężeniu tych pierwszych. Świetny jest też filrt mineralny Skinceuticals- jak na mineralny zadziwiająco lekka konsystencja, niestety drogi.

      Usuń
  19. Ostatnie zdanie świetnie podsumowuje całe zamieszanie wokół komedogenności niektórych składników. Sama nie szukam na siłę słówka "niekomedogenny" na opakowaniach kosmetyków, a zamiast tego pamiętam o regularnym złuszczaniu skóry. Pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim zdaniem problem wynika nie z tego, że nie chcemy przyznać przed sobą, że mamy trądzik, ale właśnie z niewiedzy o tym co powoduje i co sprzyja komadogenezie. Wtedy każdy składnik staje się podejrzany (nie mówię o dziwnych podejrzeniach dot. wody czy toniku z kwasem). Dlatego cieszę się, że są rzetelne blogi, które tłumaczą, a nie przeklejają utarte opinie. Za to dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście głównym problemem jest niewiedza, tylko dlaczego na niektórych stronach, autorki tonem prawdziwego eksperta mówią o komedogenności składników kosmetycznych. Jest to niewiedza, powielanie półprawd, opieranie się na niesprawdzonych informacjach, przeczytanych gdzieś tam w internecie a po trosze również szukanie sensacji.

      Usuń
  21. Kolejny świetny konkretny post twojego autorstwa. Jeszcze kilka lat temu gdy "odkryłam internet" zachłysnęłam się wszystkim co tam znalazłam na temat zdrowia/urody np tysiąc sposobów na trądzik piękne włosy i paznokcie. Czego ja sobie wtedy nie wcierałam, ile pieniędzy wyrzuciłam w błoto. Na szczęście to już przeszłość.
    ps. 3 dni temu posmarowałam sie resztką atredermu z poprzedniego sezonu z myślą iż wykończę resztkę przed otwarciem nowej, i tak przecież nie zadziała bo stare. A gdzie tam, dziś złuszczam sie jak ta lala, na mnie działa nawet takie stare ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze działa, tylko słabiej niz nowy. Tretinoina sie utlenia od częstego otwierania buteleczki i stopniowo działanie preparatu jest coraz słabsze. Też kiedyś użyłam starego Atrdermu i zadziałal:)

      Usuń
  22. Hmm.. trafiłam na Twojego bloga przypadkiem. Przyszłam po nitce z komentarza na blogu kosmetolożki. Nie do końca zgadzam się z Twoimi tezami, ale taki już jest świat: moje zdanie jest najmojsze i koniec ;) Nie mam problemu z przyznaniem się do tego, że mam cerę tłustą, wrażliwą i trądzikową. Mam, no i co? To mój problem, nie świata... i nie lekarzy. Ci przepisywali mi leki z tymi samymi substancjami, tylko pod inną nazwą. Tylko jedna lekarka po roku testowania na mnie leków, przyznała że nie wie co mi jest. Nie wie również jak mi pomóc.Tak zaczęło się moje zainteresowanie kosmetologią.
    Nie uzurpuję sobie tytułu znawczyni. Wręcz przeciwnie, ciągle się uczę. Pokazuje mi to tylko jak jeszcze mało wiem. Dużo czytam i dużo testuję. Sama próbuję dochodzić do tego, co mi szkodzi.
    Przerobiłam na sobie trochę różnych produktów, więc mogę powiedzieć o swoich odczuciach. Staram się podkreślać, że są to moje osobnicze reakcje. Często się zastanawiam, kiedy wrzucam niepochlebną opinię o jakimś kosmetyku. Konkludując: najśmieszniejsze jest to, że nie leki, a właśnie świadoma pielęgnacja mi pomogła. Teraz wyglądam prawie idealnie... pominąwszy okres wysypu, zapchania czy jak je tam nazwać ;) Ja stawiam, że moje reakcje są reakcjami alergicznymi. Dzięki zdobytej wiedzy, nigdy jednak nie wracam do stanu, jaki był kiedyś na mojej skórze. To mnie akurat cieszy.
    Chętnie pobuszuję po Twoim blogu, bo widzę, że pochylasz rzetelnie główkę nad problemami podobnym mojemu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój blog jest właśnie o takiej swiadomej pielęgnacji:)

      Usuń
  23. Pytanie jakby obok tematu: kto to jest Patryk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zerknij na poprzednie posty i komentarze. W skrócie Patryk=skarbnica wiedzy

      Usuń
    2. http://kosmostolog.blogspot.com/2013/03/mis-panda-w-krainie-retinoidow-i-innych.html

      Usuń
    3. Szkoda tylko,ze blog jest prywatny... Nie dla przeciętnego internauty :)

      Usuń
    4. Został zamrożony do odwołania, wcześniej był dostępny dla wszystkich

      Usuń
    5. Oo dzięki za odpowiedzi, jestem tu nowa i na pewno poczytam. Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Ostatnio znajoma dermatolog, której powiedziałam, że robię przez zimę kurację EFFECLAREM K (który ma w składzie dość silny retioid) stwierdziła, że skóra może się uodpornić na retinol i że powinien być on stosowany po 50. Więc jeśli teraz (mam 25lat) stosuję coś tak silnego jak retinol, co czym będę ratować twarz przed zmarszczkami póżniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna ta Pani Dermatolog, która myli prewencję z walką ze zmarszczkami -w wieku 25 lat stosujesz retinoid przeciwzmarszczkowo, w wieku 50 lat masz zmarszczki. Jako Pani Dermatolog powinna wiedzieć że na mocno zniszczoną skórę Pani w wieku 50 lat pomoże tylko... skalpel, a zadbana 50 latka może używać dalej spokojnie retinoidów/kwasów/ i wyglądać pięknie

      Usuń
    2. Jest dokładnie odwrotnie. Effacla K ma akurat bardzo delikatną pochodną retinolu- retinyl linolate i jest polecany dla skór wrażliwych. Poza retinol i jego pochodne poleca się w miarą młodym osobom u których potencjała naprawczy skóry jest jeszcze wysoki, ponieważ działają one na zasadzie podrazniania i stymulowania skóry do odnowy. Z wiekiem zmniejsza się tan potencjał a ciągłe podrażnianie skóry może wywołać pogorszenie jej stanu i zniszczenie naczyń.

      Usuń
  25. Ziemolinko :)
    dziekuje za swietny jak zwykle artykul,
    pozdrawiam cieplo :)))
    Mira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście napisałam w końcu coś ciekawego, skoro wróciłas Miro:)

      Usuń
  26. Przyznam sie, ze i ja obwinialam konkretne skladniki odstawiajac coraz wiecej kosmetykow....teraz wiem, ze to nie skladnik ale produkt moze przyczynic sie do pogorszenia stanu skory i owszem zdarza mi sie je rzucic w kat (wyjatkami sa oczywiscie produkty ktore zawieraja substancje czynne ktore regulujac procesy skorne moga poczatkow pogorszyc wyglad cery) . Ja radze zeby zanim odstawimy pielegnacje, przyjzec sie kolorowce, wszelkie prasowane pudry i bronzery i roze sa bardziej niebezieczne niz nam sie wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam,
    Trafiłam na ten blog całkiem przypadkiem i stwierdzam, że w 100% jest fantastyczny, tylu informacji konkretnych nigdzie nie znalazłam w jednym miejscu. Pełna profeska :D

    Zauważyłam w innych postach, że stosujesz tak jak ja :) nawilżający krem z LA ROCHE HYDRAPHASE LERGE i tak jak u mnie przy stosowaniu kwasów jest zasłaby, wczoraj zaczęłam używać ponownie kwasów i potrzebuję czegoś mocniejszczego, co polecasz? Słyszałaś lub stosowałaś może w takich sytuacjach z LA ROCHE EFFACLAR H?
    Może polecasz jakiś żel do mycia twarzy? Będę bardzo wdzięczna za szybką odpowiedź, bo chcę jak najszybciej zamawiać coś z apteki (moja skóra woła o pomoc, jest tak ściągnięta, że ledwo mówie :) już przed kwasami tak miałam, może zmiana pogody :) dlatego szukam czegoś mocniejszego :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Effaclar H jest ok- wybierz nową wersję z niacynamidem- w napisie H, jest jaśniejsze od reszty. Dobry będzie również Hydreane riche, jedyny który mnie nie szczypał w trakcie kuracji Atredermem. Z żeli do mycia polecam Lipicar syndet, bardzo delikatny z dodatkiem masła karite.

      Usuń
  28. Dziękuję za ten tekst! Skórę mam tłustą i często pojawiają się na niej zaskórniki w dodatku bardzo bardzo wrażliwą. Uwrażliwiłam ją poprzez stosowanie nieodpowiedniej pielęgnacji.
    Ostatnio zauważyłam na skórze twarzy coś dziwnego. Po nalożeniu kremu twarzy wygląda jakby spocona. W porach widać malutkie kropelki tłuszczu czy wodę. Tak myślę że byc może ten krem jest dla mnie zbyt tłusty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem za bardzo problemu. Weź serwetkę (najlepisj taki cieniutki pergamin uzywany w gastronomi) i przyłóż na miejsca, w których pojawiają sie owe kropelki. Jeśli odbiwszy się na papierze, po chwili znikną- to woda(skóra twarzy potrafi sie pocic a taki własnie kroplekowy sposób) a jesli zostana, będzie to oznaczało, ze to tłuszcz.

      Usuń
  29. Pierwszy raz trafiłam na Pani bloga i muszę powiedzieć, że jest świetny! Jeszcze nigdy nie spotkałam tak pomocnej i kompetentnej dermokonsultantki. Chciałabym się zapytać jaką pielęgnację dla pomarszczonej cery 53latki, mogłaby Pani mi polecić? Mam cerę tłustą, nigdy nie miałam problemów z trądzikiem, jedynym minusem są rozszerzone pory oraz z wiekiem skóra straciła jędrność, pojawiło się dużo zmarszczek. Jestem totalnie zielona jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, nie chcę popełnić kolejnego błędu kupując kolejny krem do cery dojrzałej który nie przyniósł żadnych zadowalających efektów. Czy mogę zacząć od stosowania tak zachwalanych kwasów ?? Byłabym bardzo wdzięczna za poradę :)
    Pozdrawiam Serdecznie,
    Eryka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mieszaną cerę,w kierunku suchej,i jestem po 30 tce.Też się zastanawiam nad tym co mogę zrobić dla siebie,jeśli chodzi o prewencje przeciwzmarszkową,wiadomo filtry i serum z antyoksydantami,nawilżanie to podstawa.czytałam teraz o tonikach z kwasami,na stronie zrób sobie krem są do kupienia takie właśnie kwasy.Myslałam o mlekowym,glikolowym,albo laktobionowym,ale nie mam pojęcia ktory wybrać,i w jakim stężeniu.Nie mam wrażliwej skóry,taki glikolowy w stężeniu 10 procent do codziennego stosowania będzie ok?czy lepiej kupić jakiś gotowy produkt.jak myślisz Ziemolino,co można fajnego zastosować aby się nie zestarzeć za szybko a i to co jest zatrzymać na dłużej.Retinoidy mnie bardzo wysuszają i nie mam zaskórników to pomyślałam o kwasach.

      Usuń
    2. Eryko polecam Ci nowy Redermic R z retinolem, ładnie wygładzi skórę, poprawi jej koloryt a przy okazji powinien też trochę zwężyc pory. Stosuj go na noc a na dzień wypróbuj Redermic C z wit. C. Dwie tak silnie działajace substancje aktywne powinny spełnic Twoje oczekiwania. Myslę, że powinnaś też pomysleć o zabiegu kwasami u kosmetyczki lub dermatologa, aby dogłębnie odnowic skórę, polecam też serię zabiegów mezoterapii igłowej..

      Usuń
    3. Anonimie, po 30tce powinnaś stosowac kwasy w formie cyklicznego złuszczania. Jesli jeszcze nigdy tego nie robiłaś, najlepiej wybierz się ten pierwszy raz do kosmeyczki albo dermatologa, będą wiedzieli co zrobic w razie np. odczynu alergicznego.
      Nigdy nie stosowałam kawasów ze stron z półproduktami, nie uważam sie też za specjalistę w tej dziedzinie (znacznie bloższe są mi retinoidy). Z gotowych praparatów świetne produkty z kombinacjami kwasów, retinoidów i wit C ma apteczna marka SVR. Na pierwszy raz odpowiedni będzie tez Glico A, albo Blemish Skinceuticals.

      Usuń
  30. Nie wiem dlaczego w dalszym ciągu blog Patryka nie działa? :-/ A chciałabym mu zadać tutaj no, dość nietypowe może pytanie, ale Patryku, od momentu założenia bloga zyskałeś wielu wiernych czytelników i tak mnie ciekawi czy któryś z ich komentarzy najbardziej zapadł Ci w pamięci? Bardzo spodobało mi się to, jak bardzo starannie i rzetelnie udzielałeś im porad. Tzn. chodzi mi o to, czy Ty takie komentarze ''wyrzucasz'' z pamięci, odpisujesz i koniec, czy potem rozmyślasz sobie w głowie, przejmujesz się tym itp.?

    OdpowiedzUsuń
  31. Nominowałam cię Liebster Award.Na prawdę super blog.http://blog-o-wszystkim-co-tylko-chcesz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam pytanie - skąd robią się u mnie zaskórniki na przedramionach i w zgięciach łokci? Mam koszmarnie tłustą skórę twarzy i głowy, a także tłustą na plecach, ramionach i klatce piersiowej. Wprawdzie, np. teraz jak przejeżdżam ręką po ramionach nie czuję tłuszczu (acz uczciwie przyznam, że się zdarzało), jednak wiem też, że moja skóra w tych miejscach praktycznie się nie wysusza. Mogłabym się nie smarować tygodniami, skóra i tak nawilżyłaby się sama. Poza tym to standardowe 'tłuste partie'. Zaskórniki robią mi się też na udach, choć to łączę poniekąd z rogowaceniem okołomieszkowym (na rękach nie zauważyłam tego problemu). Ropna krostka wyskoczyła mi ze 3 razy w życiu po wewnętrznej stronie przedramienia. Dla mnie to jest dziwne, niewytłumaczalne, bo skoro tam nie mam problemu z nadmiarem sebum to skąd to się bierze? Poza tym nie mogę pojąc klasyczne ropne krostki robią mi się, np, na biodrach albo na udzie, blisko pośladka :O. Rzadko, wyskoczy jedna czy dwie w miesiącu natomiast zostają po nich paskudne ślady...Czy izotek na to pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskórniki są związane z mieszkiem włosowym i przylegającym do niego gruczołem łojowym, dlatego mogą występować wszędzie tam, gdzie mamy włosy- czyli na całym ciele, oprócz wewnętrznej strony dłoni i stóp :(

      Ropne zmiany na udach, czy pośladkach, robią się czesto po prostu od noszenia jeansów. Twardy materiał ociera skórę i "wyciera" włosy, które często od tego wrastają lub tworzą około mieszkowy stan zapalny.

      Na ramionach i przedramionach najczęściej dotyka nas rogowacenie około mieszkowe.

      Przy tak nasilonym łojotoku Izotek uwazam za wskazany, zwłaszcza ze działa on na skórę całego ciała, reguluje łojotok, ale i proces nadmiernego rogowacenia.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź ;).

      Jeansów nie noszę od dawna, a spodnie materiałowe bardzo rzadko. Widocznie rajstopy również nie sprzyjają sytuacji. Dodam, że pozbywanie się owłosienia z ciała to u mnie niezbyt przyjemna kwestia. O depilacji mogę zapomnieć przez wrastanie włosków (wrastają nawet mimo golenia!), a wielka szkoda, bo mam wysoki próg jeśli chodzi o ten rodzaj bólu. Po goleniu zawsze mam podrażnienia, czasem prawie niezauważalne, innym razem bardzo męczące. Do tego mam nierzadko mam ochotę wydrapać skórę, najlepiej rzepowym wałkiem :D. Golenie wzmaga u mnie swędzenie. Ciężkie jest życie kobiety, może kiedyś uzbieram na laser.

      Dermatolog do którego się udałam jest wielkim fanem izotretynoiny. Czekam na badania, w przyszłym tygodniu powinnam zacząć leczenie :). Szkoda kolejnych lat młodości na męczenie się z takim łojotokiem.

      Co do samego rogowacenia, to znalazłam taką wypowiedź:
      "Izotretynoina nie powoduje trwałego odblokowania ujść gruczołów łojowych... Nie powoduje ona także trwałej normalizacji rogowacenia - zaburzone, nadmierne rogowacenie nie znika na stałe pod wpływem terapii izotretynoiną... Mało tego... sama izotretynoina w leczeniu chorób przebiegających z nadmiernym rogowaceniem w świetle badań okazała się nieskuteczna. Efekty jej stosowania w odniesieniu do zaburzonego rogowacenia utrzymują się maksymalnie 3 miesiące... Następnie historia się powtarza... Gruczoły łojowe ponownie są zapychane, łój zalega, pojawia się łojotok, bakterie mają doskonałe warunki do rozwoju... Moim zdaniem długość remisji zależna jest od tego w jakim stopniu dany pacjent jest ofiarą zaburzonego rogowacenia, tj. rogowacenia przymieszkowego (w skrócie można to określić: nieprawidłowym złuszczeniem naskórka... każdy z nas jest w większym lub mniejszym jest ofiarą rogowacenia przymieszkowego). U jednych proces rogowacenia jest zaburzony w stopniu minimalnym, a wtedy albo nie mają oni trądziku wcale, albo mają go w stopniu minimalnym... U innych proces ten jest zaburzony w stopniu umiarkowanym, tym niemniej mogą u nich pojawiać się zaawansowane formy trądziku pospolitego - u tej grupy pacjentów, którzy z powodu nasilonego trądziku rozpoczną terapię doustną izotretnoiną istnieje największa szansa na długotrwałę remisję... W końcu mamy trzecią grupę pacjentów, czyli osoby z wysoce zaburzonym rogowaceniem, najbardziej narażone na ciężkie, oporne na leczenie postaci trądziku - u nich czas trwania remisji jest krótki. W związku z tym, iż po doustną izotretynoinę najczęściej sięgają osoby z ciężkimi postaciami trądziku, a co za tym idzie, z rogowaceniem zaburzonym w stopniu znacznym - u nich najczęściej dochodzi do nawrotów choroby. Nic więc dziwnego, że u ponad 60% pacjentów leczonych doustną izotretnoiną nie dochodzi do trwałego ustąpienia zmian trądzikowych... tym bardziej, że izotretynoina nie jest najskuteczniejszym retinoidem, jeśli chodzi o zmniejszanie nadmiernego rogowacenia skóry... W świetle dotychczasowych badań to acytretyna wydaje się dawać najbardziej efektowne rezultaty w chorobach przebiegających z nadmiernym rogowaceniem, a summa summarum trądzik taką chorobą jest."
      źródło: http://www.izotek.pl/index.php?action=printpage;topic=2148.0

      Usuń
    3. Cóż nie jestem ani dermatologiem, ani tym bardziej specjalistką od doustnych retinoidów o czym wielokrotnie wspominałam.
      Może Patryk, kiedy się już pojawi, wypowie się w tej kwestii:)

      Mnie też często wrastają włoski, nawet po goleniu, bardzo sprawdza się wówczas Effaclar Duo, ze względu na działanie złuszczające i przeciwzapalne- polecam. Niestety świąd po goleniu, odczuwam również, często muszę wziąć nawet jakiś srodek antyalergiczny, bo dostaję "szału". Laser na pewno jest najbardziej skuteczną metodą (o ile oczywiście włoski są ciemne) ale też nie daje całkowitej gwarancji, że po kilu latach problem nie wróci.
      Buziaki!

      Usuń
    4. Zdaję sobie z tego sprawę, jest jednak szansa, że włoski odrosną słabsze. Dermatolog poleca też jednorazowo hydrokortyzon po każdym goleniu. Nigdy nie stosowałam, ale zamierzam wypróbować. Bez recepty znalazłam Hydrocort 0,5 % przy czym substancją aktywną jest kydrokortyzon octanu. Zapytam go o to jeszcze.

      Effaclar Duo stosowałam na okolice bikini, ale nie widziałam efektu. Ostatnio spróbowałam kremu do rąk Isana z 5% stężeniem mocznika tam, jak i na nogi, pod pachy. Było lepiej, ale przyznaję, że nie raz stosowałam stężenia na poziomie 15% i niekoniecznie pomagało. To taka kapryśność skóry, raz jest efekt, raz nie.

      Usuń
    5. Na wrastajace wloski pomaga to samo co na pryszcze. Regularne zluszczanie. Ja mam problem w okolicy bikinki i swietnie pomaga krem svr xerial 30 do stop ;) codziennie do mycia ciala uzywam rekawiczki kessa i odkad to robie.na.przedramionach skora wyglada duzo duzo lepiej a na lydkach wloski nie.wrastaja. Mialam okropny problem z lydkami, laser pozbyl mnie wlosow na kilka lat i pieknie zaleczyl stan zapalny mimo to musze caly czas zluszczac skore, tylko wtedy wyglada dobrze.

      Usuń
  33. Problem, o którym piszesz dotyczy w zasadzie całej blogosfery - tak się składa, że czytam, a czasem nawet i piszę:) blogi na trzy tematy - kulinarny, kraftowy i okołokosmetyczny. I rzecz ma sie tak: nastolatki bez żadnej wiedzy są ekspertkami od "zapychania porów", panie, które upeikły dwa razy sernik rwą się do reklamowania za pieniądze marek spożywczych, a scraperki, które skleciły dwie kartki chcą prowadzić kursy. Takie czasy:) Dziewczyny widzą kariery Kominka czy Macedamian Girl i też chcą żyć z blogasków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Infantylizacja blogosfery jest spowodowana w dużej mierze zalewem nastolatek, które zachęcona umieszczeniem kilku wpisów na fb, nagle odkryły w sobie talent pisarski i stwierdziły, ze zaczna pisać blog, by dostawać za darmo próbki.
      Pisałam kiedyś o tym:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2012/09/piszea-tego-bloga-rzeby-dostawac-za.html

      Usuń
  34. Witam, mam pytanie, ponieważ mam straszny problem ze skórą w okolicach żuchwy (mniejsze i większe zaskórniki, przebarwienia, duże bolące gule) co mogłaby Pani mi na to poradzić? cera w pozostałych miejscach jest "prawie" idealna, prosiłabym o wskazówkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Effaclar Duo oraz miejscowo antybiotyk Acnemycin, Clindacne itp

      Usuń
    2. Z tego co ja wiem, to problemy z wypryskami w okolicach żuchwy mogą mieć dwojakie podłoże: hormonalne lub związane z zaleganiem toksyn w organizmie.Czyli w pierwszym przypadku badania hormonalne i leczenie, w drugim odpowiednia dieta.

      Usuń
  35. Odnoszę wrażenie, że najwięcej o tym całym zapychaniu piszą i mówią dziewczyny, które raz: nie mają odpowiedniej wiedzy żeby o tym mówić merytorycznie, a dwa: mają znikome problemy ze skórą lub nie mają ich wcale. Ja na swojej skórze zaobserwowałam tylko dwie zapychające rzeczy, no może 2 i pół bo ta trzecia to nie zawsze :) A jest ona tłusta, szalona, problemowa i wrażliwa. W każdym razie sądzę, że jak się świadomie i odpowiednio pielęgnuje twarz i ciało to jest szansa na przeżycie kontaktu z czynnikiem zapychającym i wyjście z tego bez większych uszczerbków.

    I tak sobie myślałam o tym ekoterrorze... O ile korzystanie z dobrodziejstw natury uważam za zupełnie mądre, to odrzucanie dużej części wieloletniego kosmetologicznego dorobku "bo jest taki chemiczny" jest już co nieco histeryczne. Ale jak wiadomo każdy medal ma dwie strony i czasem w tym eco-boomie można znaleźć fajny produkt, o którym się wcześniej nie miało pojęcia :) Ja takim sposobem odkryłam moje ukochane obecnie szampony do włosów, które oprócz tego, że są "organic" to na dokładkę tanie :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Olu, sama bym tego lepiej nie ujeła:)
      A propos ekoterroryzmu , na jakims blogu jedna z czytelniczek nazwała krem Hydreane domestosem...

      Usuń
    2. Eko-szaleństwo!
      Ja nie wiem dlaczego tak wielu ludzi ufa tylko masłom i wyciągom roślinnym..... wszystko jest pięknie i eko, ale nie każdy może i nie każy chce.... Nie wyobrażam sobie, że osoba z ekstremalnie wrażliwą lub alergiczną skórą mogłaby stosować kosmetyki wyłacznie "hiper-organic". Trzeba zawsze obejrzeć medal z dwóch stron, bo każdy medal je ma. I już! :):)
      Ściskam gorąco :*

      Usuń
  36. Dziękuję za odpowiedź, napewno skorzystam z rad :)

    Używam kwasu AHA/BHA mlekowwy i salicylowy w formie toniku 10% stosuję go 2 razy w tygodniu, aby wzmocnić kurację co sądzisz o tym aby wprowadzić do tego GLYCO-A 12%? głównie zależy mi na pozbyciu się krostek i blizn a mam ich sporo. Czy raczej nie można tak mieszać?
    Czy jakieś inne połączenie polecasz?
    Muszę mieć za 3 miesiące ładniutką buzię na swój ślub zimowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam wielokrotnie, ze nie jestem specjalistką od kwasów, ale myslę, ze możesz dołączyć Glico A do swojej kuracji. wszystko zresztą zależy jak zareaguje Twoja skóra.

      Usuń
    2. Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedzi.

      Postanowiłam dokupić SKINOREN zamiast glyco-a i do tego pokombinować z kwasem mlekowym i salicylowym w formie toniki 10%.

      Mam jeden problem, czy wogóle można to mieszać razem? (bo i tak teraz już mam przesuszoną twarz) może lepiej postawić na sam skinoren wieczorem a rano krem nawilżający? czy może tylko miejscowo stosować skinoren?
      Jak polecasz, bo już sama zgłupiałam :p

      Usuń
    3. Sylko, wszystko zależy od tego ile Twoja skóra jest w stanie znięść. Mozna stosowac razem, ale napewno nie codziennie, np jednego dnia Glico a anastępnego skinoren w tym czasie skórę porządnie nawilżac i nie stosowac drazniących zeli myjacych.

      Usuń
  37. moglabym napisac do Ciebie maila w sprawie indywidualnej porady? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytaj tutaj:) Prosze tylko o krótkie i zwięzłe przedstawienie problemu i liczne przerwy pomiędzy wierszami, bo trudno sie czyta taki zlepek słów.

      Usuń
    2. Postaram sie opisać problem.

      Na mojej twarzy wyskakują czerwone pryszcze. Nie martwię się tym zbytnio, dlatego, że jest to normalne podczas okresu, wypryski łagodzę pastą cynkową i znikają po kilku dniach.

      Prawdziwą udręką są mnie mnie wągry... Rozumiem, że każdy je ma, ale dla mnie to ogromny problem! Pokrywają każdą część mojej twarzy, ale też trochę dekolt i plecy. Na brodzie mam białe, na reszcie twarzy czarne (nie znam fachowej nazwy, obiło mi się o uszy, że białe to kaszaki).Najmniej na czole jednak tam są rozszerzone pory... Gdy patrzę w lustro z bliska na moją twarz robi mi się po prostu słabo. Zazdroszczę koleżankom ładnych twarzyczek, niektóre nawet nie muszą się malować. Ja mam otwarte pory na policzkach i czole, a dziurki szpecą twarz. Mam 18 lat i jak wiadomo, chcę wyglądać dobrze a nie chować głowę w piasek. :)

      Pomijając kwestię wyglądu, chodzi też o komfort. Gdy pomaluję się rano i wyjdę do szkoły już po godzinie, dwóch zaczynam się potocznie mówiąc "świecić". I to nie troszeczkę, ale BARDZO. Załóżmy, że do tego zdążyłam przywyknąć, bo o wiele gorsze jest to, że gdy dotknę palcem twarzy (np. czoła), aby się podrapać, na palcach mam wymieszany podkład z łojem. Raz poszłam do łazienki zobaczyć, czy aż tak źle to wygląda i przejechałam palcem po czole. Mogłam sobie robić wzorki z podkładu na twarzy, gdyż przez nadmiar sebum zostawały zwyczajne smugi. ;)

      Zaczęłam od niedawna stosować Acne Derm, jednak to nie jest chyba zbyt mocny specyfik. ;) Pisałam w tej sprawie do Italiany. Poleciła mi (gdy acne sobie nie poradzi) effaclar k albo duo (ale który wybrać?) i myślę, że w ktoryś zainwestuję, tylko czy będą w stanie poradzić sobie z zaskórnikami? czytałam o retinoidach, ale Italiana odradziła, gdyż podobno byłyby za mocne do tego problemu.

      oczywiście zdaję sobie sprawę, że są ważniejsze problemy niż mój, ale chciałam trochę podpytać fachowca :)
      Czytałam na Twoim blogu posty, jednak dopiero co odnalazłam Twoją stronę i natłok informacji jest dość duży do ogarnięcia na raz.

      Czy stosowałaś kiedyś podkłady MAC? Co o nich sądzisz? Szukam odpowiedniego do skóry tłustej.

      Poniżej załączam kilka zdjęć... Niestety na nich nie widać w 100% problemu - pod światło dzienne jest on znacznie bardziej nasilony.

      http://i44.tinypic.com/209o7zc.png

      http://i44.tinypic.com/2ynp5dj.png

      http://i41.tinypic.com/23kops6.png

      http://i40.tinypic.com/2ur11du.png


      A nos wyglada jak zdjęcie od czytelniczki..
      Pozdrawiam:*

      Usuń
    3. Dodam ze większośc wagrow jest dość płytko osadzona,białe główki widać nawet spod makijażu bez naciągania skóry. czy będzie łatwiej je usunąć w takim razie?

      pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Stosowałaś Acne derm tak? nie Atrederm? W simie najsilniejszym środkiem na zaskórniki jest Atrederm, ale jeśli nawet Acne derm mocno Cię podraznił, to po Atre będzie na pewno jeszcze gorzej.

      Z delikatniejszych srodków na zaskórni polecam Eff K, krem jest bardzo dobrze tolerowany nawet przez bardzo wrazliwe skóry, ale na efekty jego działania trzeba czekac kilka miesięcy.

      Jeśli chodzi o rozszerzone pory, to nie da sie ich zlikwidowac zupełnie, zwłaszcza jeśli zaskórniki tkwiły w nich wiele lat.

      w celu zmniejszenia łojotoku, polecam picie herbatki z wierzbownicy (dostaniesz w zielarni) oraz puder sypki Dermablend. Napisałam o nim obszerny post, przeczytaj- nie ma makijażu skóry tłustej bez sypkiego pudru.

      Usuń
  38. Droga Ziemolino, ja mam pytanie o przebarwienia :( Mam 16 lat i średni trądzik, leczę się u dermatologa (obecnie mam Tetralysal i Duac), jest lepiej, ale wiadomo - taki wiek i tyle. W każdym razie, trądzik już nieco ustąpił, ale mam bardzo dużo przebarwień, na szczęście nie blizn, tylko przebarwień. Nie wiem jak mogę sobie z nimi poradzić, proszę o pomoc. Ach, i używałam już kwasów (effaclar duo, acnderm, bioderma sebium) i niestety zupełnie nie są dla mnie, wieczne stany zapalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są prawdziwe przebarwienia, czy tylko sino-czerwony ślady po stanach zapalnych? Jesli to drugie polecam kwas azaleinowy w postaci kremu Skinoren lyb Acnederm.

      Usuń
    2. ja polecam serum rozjaśniające z biochemii urody!! stosowałam tylko 2 miesiace serum(na tyle mi straczylo)codziennie,czasami 2 razy dziennie,bardzo rozjasniło moje przebarwienia!! jeszcze zostały ale nie zakupiłam ponownie bo chce spróbowac atredermu ale szczerze polecam i hydrolat z kocanki..

      Usuń
    3. aha..stosowałam przed serum acnederm i u mnie sie nie sprawdzil

      Usuń
    4. Przede wszystkim o jakich przebarwieńich jest tutaj mowa? O brązowych zaburzeniach pigmentacyjnych, czy śladach po trądziku, które nota bene przebarwieniami sie są.

      Usuń
    5. to raczej ślady po trądziku, bo są bardziej czerwone niż brązowe :) Używałam Acnederm, na pewno za krótko żeby zobaczyć jakieś działanie wybielające, ale wyskakiwało mi po nim dużo krostek, tak jak pisałam - kwasy nie są raczej dla mnie.

      Usuń
  39. hej,
    odwiedzam Twój blog od pewnego czasu i muszę stwierdzić, że bardzo zmienił moje podejście do pielęgnacji skóry. Walczylam z trądzikiem dobre 10lat, bralam doustne jakieś leki, które zwalczyły pryszcze, ale i zepsuły mi wątrobę;/ (było to dawno - byłam młoda, więc nazwy antybiotyku nie pamiętam) a potem u kosmetyczki walczyłam z bliznami... dzięki rocznym zabiegom mikrodermabrazji moja twarz przez 1,5 roku po kuracji była w stanie idealnym, nie wyskakiwały niespodzianki a jeśli juz to rzadko;) teraz jednak znów zaczynają się problemy skórne i chcę je zwalczyć zanim osiągną rozmiary sprzed zabiegów.
    W związku z powyższym zaczęłam zgłębiać tematy pielęgnacji i bardzo Ci dziękuję za blog, który prowadzisz - w ten sposób pomagasz wielu osobom;)
    Przechodząc do sedna:
    mam kwas migdałowy 5% (kupiłam go na początek przygody z kwasami) - poprawia moja cerę, aczkolwiek delikatnie. Mam go jeszcze trochę w tubce,
    a zakupiłam już effaclar duo(używam na dzień glównie miejscowo w miejsca problematyczne) effaclar k i serum nawilżające i krem nawilżający legere.
    Boję się tego wysypu, w związku z czym chce stosować effaclar k co drugi dzień, ale moje pytanie brzmi: czy najpierw skończyć ten kwas migdałowy i potem zacząc kurację effaclarem k, czy tez mogę je stosować w konfiguracji: jedną noc effaclar k, druga noc pharmaceris 5%, a trzecia noc krem nawilżajacy? poza tym w dzien krem nawilżajacy legere (jest dla mojej skóry bardzo lekki - stąd tez mam serum), w miejsca problematyczne niewielka ilość effaclar duo i krem z filtrem.
    Czy taka pielęgnacja bedzie właściwa?
    Czy lepiej zachować minimalizm i najpierw skończyć kwas migdałowy, albo poczekać z nim do wczesnej wiosny na zakończenie złuszczania się ? I może lepiej używać effaclar duo na noc naprzemiennie z effaclarem k?

    Na effaclar duo moja skóra reaguje dosc mocno - skóra schodzi.
    na próbkę effaclaru k - reagowała dość dobrze, ale tak naprawdę nie wiem, bo niewiele moge powiedziec po 2 dniach stosowania.
    kwas migdalowy 5% - jest delikatny dla mojej skóry, zero skórek, podrażnień, aczkolwiek dobrze sobie radzi z miejscami problematycznymi, wszystko ładnie chowa bądź wyciąga i goi, pomalutku, ale skutecznie.

    Co poradzisz? Dziękuję z góry za pomoc;*
    KarolinA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na ile poważny trądzik miałas i czego tak naprawdę sie obawiasz. Effaclar K i Duo to kremy do codziennej delikatnej eksfoliacji skóry tłustej i problematyczne,. 5 % migdał to tez bardzo delikatny srodek. Jesli w gre wchodzi łojotok, zaskórniki i pojedyncze zmaiany zapalne możesz stosowac wszystkie te rzeczy na raz. Kwas migdałowy np. 2 razy w tygodniu, Eff k na dzień i Duo na noc, lub odwrotnie. Pod Eff k mozesz nałożyc lekki nawilżacz jesli sie boisz przesuszenia.
      Natomiast jesli w gre wchodził naprawde powarzny trądzik, to nalęży w okresie zimowym przeprowadzic znacznie głebsze złuszczanie, dużym stężeniem kwasu do 60 % lub peeling tretinoinowy (Atrederm)

      Usuń
  40. Zgadzam się w pełni z treścią Twojego artykułu,ale zanim nauczyłam się kontrolować trądzik metoda prób i błędów upłynęło sporo czasu..
    ostatnio natknełam sie na taki krem :
    Składniki /INCI/:

    Aqua, Retinol, Glycerin, Lecithin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate,Ceteareth-20, Ceteareth-12, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Isopropyl Myristate, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Dimethicone, Citrus Grandis Extract, Sodium PCA, Xanthan Gum, Parfum, Carbomer, Triethanolamine, EDTA

    na drugim miejscu juz retinol!!! co o nim myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co sądzę o czytaniu składów o tym jest zresztą cały tan atrykuł...
      Retinol zaraz po wodzie- krem ma moc o ile jest w opakowaniu z aplikatorem a nie w słoiku, w którym się szybko utleni, na plus dla tego produktu przemawia też prosty skład.

      Usuń
    2. To zdaje się krem AVA Krem przeciwzmarszczkowy 50+ , ( http://merlin.pl/AVA-Krem-przeciwzmarszczkowy-50-formula-retinol-witamina-C_AVA-Laboratorium-Kosmetyczne/hb/product/219,1166306.html )
      niestety w zwykłym pojemniku... :-(

      Usuń
  41. Próbowałam kilkakrotnie dodać komentarz pod poprzednią notką - ale się nie udało, nie wiem, jakiś limit? Po naszej konsultacji zmiana pielęgnacji BARDZO mi służy. Ale chciałabym się jeszcze raz spotkać, jeśli to mozliwe. Kiedy będziesz w aptece Przy Parku Wilsona?

    Mam tez kilak pytań na wariata: czy się de facto różni Effeclar Duo od K? Nie jest tak, że Duo ma szersze zastosowanie? Co zrobić na rozszerzone pory, czy można to jakoś cofnąć? Co stosować bezpośrednio pod oczy, może być jakiś osobny krem?

    Pozdrawiam,
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu jestem na Śniadeckich dzisiaj i jutro, oraz 15, 17, 21, 23, 25.
      Nie wiem o co chodzi z tymi komentarzami, chyba jest ich za dużo.
      w drugiej części tego postu masz o różnicach pomiędzy Duo i K
      http://kosmostolog.blogspot.com/2013/04/dla-tych-ktorzy-stracili-nadzieje.html

      Usuń
  42. Ratujcie... Czy retin a został wycofanych PL ? Z receptą chodzę już tydzień po 150 aptekach i wsYscy mówią " brak w hurtowni"...

    Znacie jakies nowinki? Został wycofany ?

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie wiem, czy Retin A został wycofany, ale na pewno nie ma go w tej chwili w hurtowniach. Jest natomiast Locacid- jego odpowiednik, który bez problemu powinnaś dostać na tę samą receptę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci niezmiernie!
      Czyli to jest krem o takim samym składzie,a pod inna nazwa ? Czy jednak poza nazwa różni sie znacznie skład...będę bardzo wdzieczna za odpowiedz i przepraszam ze truje...

      Usuń
    2. substancja aktywna (tretinoina) jest ta sama i w identycznym stążeniu. preparaty mogą się różnic podłożem

      Usuń
  44. Szanowna Pani Ziemolino,
    Pani blog to skarbnica wiedzy, której nie posiadał żaden dermatolog, z którym miałam styczność od momentu skończenia przeze mnie 11 lat. Trądzik towarzyszył mi przez właściwie cały etap edukacji pod podstawówki i nawet na studiach, dziś jestem po studiach ale trądzik wciąż mam, teraz jest to postać zaskórnikowo-grudkowa. Od niedawna poczytuję Pani bloga i jeszcze nie wszystkie informacje przyswoiłam. Jako, że już jesień a moja skóra po lecie nie wygląda dobrze to postanowiłam spróbować lekkiego kremu złuszczającego. Kupiłam Effeclar K, stosuję go już 3 tydzień i nie jest dobrze. Stosuję go na całą twarz (mam zaskórniki na całych policzkach, skroniach, nosie i brodzie ale czoło z całej twarzy jest w stanie najlepszym) oraz na dekolt. Skóra na dekolcie dobrze ten krem toleruje, w miejscach najbardziej wystawionych na słońce teraz następuje wysyp tych zaskórników, natomiast skóra na twarzy nie jest zadowolona. Na plus mogę zaliczyć jedynie zmniejszenie się porów. Minusów jest dużo więcej. Na brodzie zaskórniki zamieniły się w duże, ropne wulkany - rozumiem i cieszy mnie to, że skóra się oczyszcza ale na policzkach nierówności i wągry nie znikły. No i problem dla mnie największy - błyszczenie się skóry. Krem miał nieco ograniczyć przetłuszczanie się skóry ale u mnie bardzo je potęguje. Krem stosuję na noc. Rano nakładam lekki krem nawilżający, krem z filtrem i podkład i po pól godzinie bardzo się świecę. Rano, po nałożenie kremu i filtra mam poczucie ściągnięcia skóry. Stąd moje pytanie do Pani: czy zrezygnować z Effeclaru K i zastąpić go jakimś lekkim kremem z kwasem, czy też to nadmierne błyszczenie jest spowodowane niedostatecznym nawilżeniem skóry i wystarczy tylko mocniej nawilżać skórę? Czy też może po prostu moja skóra na twarzy nie toleruje retinoidów, dodam że jest bardzo wrażliwa (12 lat ciągłego smarowania skóry maściami na trądzik bardzo ją uwrażliwiło).Bardzo proszę o odpowiedź.
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, myślę że nie powinnaś się podawać i nadal stosować Effaclar K. Aby uzyskać najlepsze rezultaty, trzeba ten krem używać naprawdę długo a nawet stale, jeśli skóra ma tendencję do trądziku.

      Nie sądzę też, że wszystkie zaobserwowane przez Ciebie objawy, są spowodowane stosowaniem Effaclaru. Jeśli przeczytasz artykuł, pod którym umieściłam ten post, dowiesz się, że skóra tłusta "zapycha" się sama z siebie, a już na pewno nie po kremach z kwasami czy retinolem. Jeśli przeczytasz ten artykuł uważnie dowiesz się też, że "wysyp" nie ma nic wspólnego z oczyszczaniem się skóry, jest raczej zapalnym odczynem mocno wrażliwej i czesto nieprzewidywalnej skóry tłustej i trądzikowej.

      Proponuję, abyś do keratolitycznego Effaclaru K dołączyła prepart o działaniu przeciwzapalnym np. Effaclar Duo, albo mocniejszy, ale wydawany tylko na receptę Duac.

      Jeśli chodzi o nadmierny łojotok, to owszem zdarza się, że retinoidy mogą go podkręcić, ale przede wszystkim jest on stymulowany przez męskie hormony. Zacznij pić herbatkę z wierzbownicy, która ma działanie antyandrogenowe a zauważysz, że skóra będzie się znacznie mniej przetłuszczać. Zastosuj tez sypki puder (najlepszy Dermablend Vichy), bo jak pisałam o tym wielokrotnie nie ma makijażu tłustej skóry bez pudru sypkiego.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za radę. W najbliższym czasie na pewno zakupię Effaclar Duo i spróbuję tej herbatki z wierzbownicy.
      Paulina

      Usuń
  45. Cześć :) Czy mogłabyś polecić mi aptekę i dobrego dermokonsultanta w Warszawie? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  46. witam; jako że Pani wiedza bardzo mi imponuje i jest Pani dla mnie autorytetem jeżeli chodzi o świadomą pielegnację twarzy chciała bym się dowiedzieć co Pani sądzi o zabiegach mikrodermabrazji? Mam cerę mieszaną, w kierunku tłustej, skłonną do zapychania, zabiegi te wykonują w cyklach po 3-4 na wiosnę i lato. Skóra na początku wygląda bardzo ładnie, po jakimś czasie problemy - głównie czarne wągry na nosie oraz rozszerzone pory- wracają. Czy te zabiegi mają wogóle sens? Z góry dziękuję za odpowiedź Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikrodermabrazja ma wielu zwolenników, ale ja do nich nie należę. Zdecydowanie wole głębokie peelingi kwasowe czy tretinoinowe- efekty sa znacznie lepsze. W przypadku zaskórników jest to tylko "zdarcie" zewnętrznej warstwy i natychmiastowe wygładzenie. Kwasy (salicylowy, LHA) mają działanie komedolityczne, czyli rozpuszczają wydzielinę zalegającą w porach i mają jeszcze wiele innych zalet. Natomist sens ma "poruszenie" skóry mikrodermabrazją i ułatwienie wniknięcia kwasu. Czyli mikro +kwas.

      Rezultaty nie są trwałe w przypadku mikrodermabrazji, ale nie są trwałe również w przypadku kwasów. Dlaczero tak sie dzieje, opisywałam w tym poscie. Uważam zatem codzienną eksfoliację oraz głębsze złuszczania raz w roku, za podstawę pielęgnacji skóry problematycznej.

      Usuń
  47. Przeczytałam cały wpis i bardzo wiele się z niego dowiedziałam :) Moja skóra na nosie wyglądała podobnie jak na pierwszym zdjęciu od czytelniczki, ale dzięki regularnemu złuszczaniu i stosowaniu odpowiednich maseczek jej wygląd się poprawił. Znalazłam już swoje kosmetyczne "ideały", które najlepiej działają na moją cerę, niestety wiem też, co jest dla mnie niedobre...jeśli widzę, że jednego dnia moja cera wygląda ok (bo np nałożyłam na nią maseczkę z glinką), a następnego wyskakuje mi pryszcz bo nałożyłam podkład- to znaczy, że po prostu muszę się z tym podkładem ograniczać :D I rzeczywiście- kiedy nie używam go zbyt często, to jest ok, ale kiedy nakładam go np. przez cały tydzień (mimo dokładnego demakijażu) zaraz widzę zatkane pory i wypryski (a o cerę dbam cały czas tak samo, czyli peelinguje, smaruje kremem, nakładam maseczki). Od razu jestem w stanie rozpoznać czy jakiś produkt mnie zapycha czy nie, bo pory zatykają mi się błyskawicznie jak tylko zastosuje nie taki produkt jak trzeba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuneczko, nie przeczytałaś jednak postu uważnie, bo nadal upiersz się, że "pory zatykają mi się błyskawicznie". Proces tworzenia się zaskórnika jest znacznie dłuższy i mierzyłabym go raczej w tygodniach a nie dniach, kilku dniach.

      Usuń
    2. To ja mam pytanie, co sie tworzy mi na nosie jesli nie sa to zaskorniki? Wiem, ze nie powinnam tego robic ale czasem wyciskam i po kilku dniach moge robic to samo. Dodam, ze od kilku miesiecy uzywam codziennie kwasow i jak widac nie dzialaja one ns moj nos (reszta twarzy powoli sie oczyszcza). Wiem, ze skora tradzikowa zapycha sie sama ale jak widac zanieczyszczenie porow moze nastapic bardzo szybko..no chyba, ze moje zaskorniki zaskornikami nie sa...

      Usuń
    3. Oczywiscie, że pory mogą zapchac się szybko, zwłaszcza jesli są trwale rozszerzone a skóra nie poddawana systematycznej eksfoliacji. w artykule chodzi o tworzenie sie nowych zaskórników

      Usuń
  48. Czy mogę Cię zapytać o opinię na temat kremu Redermic (R) LA Roche-posay?
    Z tego, co mi Pani w aptece powiedziała to ma stężenie retinolu większe, niż atrederm.
    Czy to prawda i czy rzeczywiście jego formuła jest korzystniejsza niż atredermu? Warto w niego zainwestować? Nie znoszę chodzić do lekarzy, a z moim szczęściem, lekarz na pewno uznałby, że nie ma potrzeby przepisywać mi tego, o co proszę.
    Poza tym cena za wizytę + cena atredermu wyszłaby na to samo, co zakup kremu Redermic.
    A skoro ma szansę być lepszy to może warto wydać pieniądze?
    Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim Atrederm nie posiada w składzie retinolu a jego sielnie działająca pochodną- tretinoinę. I nie da się porównywac stężeń. Atre ma 0, 05 %tretinoiny, ale dziła silniej niż kilkuprocentowy retinol.
      Co nie zmienia fakty, że Redermic R to swietny produkt. Ma 1% czystego retinolu oraz 2% jego delikatniejszej pochodnej retinyl linolate oraz dodatkowo LHA- jeszcze nie próbowałam, ale już kocham ten produkt:) Myslę, ze wkrótce opiszę go w oddzielnym poście.

      Usuń
    2. Próbowałam, właśnie zakupiłam opakowanie pełnowymiarowe i już został moim ulubieńcem :). Polecam, szczególnie dla cer mieszanych.

      Usuń
  49. Dzień dobry,
    Od pary tygodni zaglądam na Pani bloga i chciałam podziękować za tak fachowe porady. Dzięki Pani zmieniłam (a raczej w ogóle zaczęłam!) pielęgnację swojej cery. Mam 28 lat a z trądzikiem borykam się od podstawówki. Najlepszym lekiem na ten problem okazały się (niestety) tabletki Diane-35, które stosowałam dobrych kilka lat. Gdy moja cera była w idealnym stanie ja zaniechałam jakiejkolwiek pielęgnacji. Bardzo bałam się odstawić te tabletki ale myślałam, że po ciąży hormony unormują się a ja będę się cieszyć ładną cerą. Tak jednak nie było…choć nie mam teraz tak mocnego trądziku jak kiedyś. Byłam niedawno u dermatologa (już po urodzeniu drugiego dziecka), który przepisał mi Duac, Acne derm i Davercin. Wstrzymałam się jednak ze stosowaniem tych preparatów gdyż dzięki Pani poradom odważyłam się pójść do kosmetyczki na peeling kwasami migdałowymi. Mam do Pani pytanie: czy po skończeniu kuracji kwasami mogę od razu stosować duac lub acne derm? Czy lepiej zakupić effaclar K i Duo? Na dzień używam kremu nawilżającego Hydraphase legere (ale kupiłam go w wersji UV 20), na noc krem z kwasami od kosmetyczki. Planuję kupić też Flavo C (czy poczekać z nim do wiosny?) i Capital Soleil. Zmieniłam też żel do oczyszczania twarzy na preparat Nuxe i płyn micelarny LRP i jestem z nich bardzo zadowolona. Wcześniej używałam żelu do twarzy Iwostin purritin i kremu Humektan (i tu pytanie: czy mogłaby Pani powiedzieć coś na temat jego składu? Skład: Aqua, Butylene Glycol, Decyl Oleate, Cetearyl Alcohol, Peg-6 Stearate, Apricot Kernel Oil Peg-6 Esters, Glycol Stearate, Peg-32 Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Methylparaben, Propylparaben). Preparatów Vichy czy LRP nie kupowałam ze względu na to, iż moja pierwsza kosmetyczka utwierdziła mnie w przekonaniu, że są to przereklamowane kosmetyki i płaci się tylko za markę (choć moja mama przez bardzo długi okres czasu używała kremów przeciwzmarszczkowych Vichy i obie uważamy, że naprawdę świetnie się spisywały). Poleciła mi za to kremy Ziaji Sopot Spa (Skład: Aqua (Water), PPG-15 Stearyl Ether, Hexyl Laurate, Canola Oil, Cyclomethicone, Dimethiconol, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, Hydrogenated Coco-Glycerides, Steareth-2, Sorbitol, Algae Extract, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, PEG-20 Stearate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Propylene Glycol, Panthenol, Porphyra Ubilicalis Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Laminaria Digitata Extract, Butylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum (Fragrance), Sodium Hydroxide, CI 42090 (FD&C Blue No. 1). Czy jest on dobrym nawilżaczem z filtrami?
    Z pozdrowieniami, Basia
    Dziękuję raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, chetnie odpowiem na Twój komentarz, ale prosze Cie bardzo zrób jakieś przerwy między wierszami, miej szacunek dla moich oczu. Od tej pory bede o to prosic każdego, kto mnie poczestuje takim potokiem słów.
      To jedno, kolejna rzecz, nie zajmuję się analizą składów- są do tego gotowe programy. Poza tym właśnie w tym poscie pisałam, co sądzę o fanatycznym sprawdzaniu składów.

      Usuń
    2. Przepraszam, ma Pani rację a ja ze zdenerwowania nie zwróciłam wcześniej na to nawet uwagi. Więc napiszę tylko pytania:

      Czy po skończeniu kuracji kwasami mogę od razu stosować duac i acne derm? Czy po kwasach nie będą one za mocne? Czy lepiej zakupić effaclar K i Duo i stosować ‘non stop’, oczywiście w zależności od reakcji i potrzeb mojej cery, aż do kolejnej serii kwasami?

      Czy Flavo C mogę zacząć używać już teraz (ewentualnie łącznie z duac i acne derm) czy poczekać z nim do wiosny?

      Basia

      Usuń
    3. Myślę, że po skończeniu kuracji kwasami powinnaś dac skórze nieco odsapnąć(mówimy tutaj oczywiście o tzw.gabinetowych stężeniach) chociaż z 2 tygodnie a nawet miesiąc.
      Duac stosuej się przy licznych zmianach zapalnych, jeśli ich nie masz nie ma potrzeby sterylizowac skóry antybiotykiem.
      Acneder to dość silny prepart, na pewno może skórę podrażnic, dlatego w czasie kuracji pamiętaj o nawilżaniu.
      Nie wiem czy lepiej Acneder, czy Effaclary, to juz musisz sprawdzić sama metodą prób i błedów.
      Flavo c możesz stosowac już teraz, licząc się z tym, że wit. c ma dość niskie ph i też może skórę podraznic.

      buziaki!

      Usuń
  50. witam serdecznie:)
    Na Pani blog natknelam sie zupelnie przypadkowo i musze przyznac ze nigdy w zyciu nie spotkalam sie z tak obszerna wiedza i iloscia informacji. Ma Pani swietne podejscie do kazdego problemu. Z zawodu jestem kosmetyczka i musze przyznac ze konczac studium a nastepnie studia kosmetyczne nie dowiedzialam sie tyle rzeczy co mozna wyczytac na Pani blogu. Wczoraj "przyssalam" sie do tej stronki i oderwac sie nie moge.... Czytajac artykul po artykule jestem naprawde pod duzym wrazenie. Czy jest mozliwosc skontaktowanie sie z Pania w inny sposob niz przez blog ( np.e-mail itp.??? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto, jeśli masz jakieś pytania dotyczące pielęgnacji- pytaj tutaj. Musiałam zlikwidowac kontakt, bo sie nie wyrabiałam. Podaje go tylko do celów profesjonalnych.
      buziak

      Usuń
  51. Zgodzę się, że posiadanie czegoś co zapycha jest wręcz modne.
    Ale moim zdaniem nawet jedno zastosowanie nieodpowiedniej maseczki potrafi znacząco pogorszyć stan skóry. Na co dzień nie mam zanieczyszczonych porów ani czy wyprysków. Ale wystarczy parokrotne użycie toniku z za dużą ilością gliceryny albo nawet jedno wyjście na plażę po posmarowaniu się jakimś nieodpowiednim dla mnie kremem z filtrem i wita mega tłusta skóra plus bolesne wypryski.
    Poza tym wolę krem, który ma w sobie coś wartościowego, a nie tylko zemulgowaną wodę z najtańszymi dodatkami.

    Inna sprawa, że sporo żeli do twarzy moim zdaniem nie do końca skórę oczyszcza i nie zmyte są z niej zarówno resztki kosmetyków jak i sebum.

    OdpowiedzUsuń
  52. Alleluja! w końcu KTOŚ napisał i przygotował rzetelne opracowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Teraz to już mam taki mętlik w głowie, że chyba powinnam się udać do jakiegoś specjalisty na określenie typu swojej cery i lepszej pielęgnacji dla niej - na ten moment dałabym sobie rękę uciąć, że moja cera jest normalna - nie mam z nią żadnych problemów typu ściągnięcie, wrażliwość, alergie, rozszerzone pory czy błyszczenie się (nawet w strefie T rzadko pojawia się jakaś znacząca ilość sebum), a pomimo to ciągle mam do czynienia z kaszką/ zaskórnikami na czole i nieładnymi, ropnymi pryszczami (nie wiem już jakiego w miarę ładnego słowa użyć, aby najlepiej oddać rzeczywistość) na brodzie.
    Zawsze myślałam, że mam skłonną do tego całego zapychania się cerę, teraz sama już nie wiem :/ Staram się używać mniejszej ilości kosmetyków i patrzeć na składy, zeszłej jesieni używałam kremu Acnederm z kwasem azelainowym, który z niedoskonałościami radził sobie super ale na dłuższą metę przysporzył mi trochę suchych skórek. Zastanawiam się czy sięgnąć znów po niego, czy po co, bo bardzo zależałoby aby polepszyć stan swojej skóry do studniówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz prawdopodobnie cerę mieszną. Stany zapalne na brodzie to często kwestia hormonalna. wprowadz do pielegancji krem mikrozłuszczający np. Eff K a oczyścisz ładnie skórę i odnowisz jej powierzchnie, możesz go stosowac tylko na strefę T, czyli tam, gdzie skóra ma tendencje do komedogenezy.

      Usuń
  54. Osz.. nie wiedzialam ze jedzenia nabialu moze przyczyniac sie do komedogennosci :/ a ja jem tonami nabial :/
    Kiedys mialam apteczny tonik z kwasem mlekowym, pieknie nawilzal, delikatnie zluszczal i pielegnowal moja cere, wowczas z tlustej prawie mialam normalna.. zero wypryskow, cud mióid i orzeszki.. a teraz znow maslo na twarzy :(

    Swietny post, juz sobie dodalam do zakladek. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetny tekst, powinno go przeczytać jak najwięcej osób!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Dobrze gadasz! :) dużo rzeczy sie dowiedziałam o.O

    OdpowiedzUsuń
  57. hm, a ja sobie nie dam wmówić, że zapychanie to taka kompletna bzdura i że przesadzamy, bo niestety dla mnie każdy produkt z silikonem i talkiem to murowany wysyp pryszczy. potwierdzone wielokrotnie, empirycznie dowiedzione. ; )
    ale popieram walkę z parafinową psychozą i biadoleniem, że jeden pryszczyk to zapychanie. ; )
    gratuluję bloga i mam nadzieję na dalsze uświadamianie mas w sprawach pielęgnacji! ; )

    OdpowiedzUsuń
  58. Zgadzam się! Nic dodać nic ująć. Mam trądzik i przyznaję się do tego, chociaż wiele razy chwalono mnie "pani ma taką piękną cerę" głównie dlatego, że o nią odpowiednio dbam, a wiedza kosmetologa mi w tym pomaga, chociaż i mi zdarzają się gorsze dni i ten "wysyp" krostek -najczęściej jako reakcja na kosmetyk/ śmieciowe jedzenie / alkohol czy promieniowanie słoneczne. Na szczęście te czynniki można wyeliminować;) Jedyna nasza babska zmora to cykl menstruacyjny, z czym musimy się pogodzić. Szkoda, że panie które spotykam z problemem trądzikowym po prostu na własne życzenie sobie szkodą, częstym przebywaniem na słońcu, nawet takim osobą ciężko odstawić solarium na czas jesieni - gdy można by wykonać zabiegi złuszczania kwasami. Zamiast problem leczyć, wolą go zamaskować/ zakitować ciężkim podkładem i korektorem - wieczorem przemyć buźkę micelem a później zdziwienie, że "zapchało".

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetny wpis Ziemolino :-) W końcu ktoś jasno wyjaśnił, że komedogenności nie powodują same substancje zawarte w recepturze, że trzeba mieć pewną wrażliwość i tendencje skóry do tworzenia się zaskórników, którą jednakowoż mogą niektóre substancje nasilić.
    Mnie natomiast od pewnego czasu nurtuje następująca kwestia. Skoro nie istnieje lista jednoznacznie wskazująca które to substancje są komedogenne (z tego co mi wiadomo istnieje wiele list, często niepodobnych) to na jakiej podstawie niektóre firmy (też i LRP) umieszczają na etykietach produktów informację o niekomedogenności ?
    Myślę że warto dodać że są w składach kosmetyków substancję ewidentnie przeciwdziałające komedogenności np. oleje zawierające duże ilości NNKT - z tego co wiem. Dodam że nie jestem ani z wykształcenie ani zawodowo w żadne sposób związana z szeroko pojętą kosmetologią (jest to jedna z dziedzin jaką się interesuję) także jeżeli jestem w błędzie to będę wdzięczna za sprostowanie.
    Pozdrawiam mądre głowy :-) A za Patrykiem strasznie tęsknię. PATRYKU wracaj do nas :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli firma LRP pisze, że kosmetyk jest niekomedogenny, to niekoniecnie znaczy, że nie ma w nim potencjalnie komedogennych ingredientów, ale i cała formuła zastała przebadana na skórach bardzo tłustych lub króliczych uszach i krem ten nie wywołaał powstawania zaskórników. Takiemu badaniu możemy zaufac, ale oczywiście jak wynika z tego postu kwestaia "zapychani" jest bardzo indywidualan i mocno rozregulowana skórę tłusta może "zapchac nawet ulta lekkie serum nawilżające.
      W sebum jest deficyt NNKT, dlatego uzupełnienie tych substancji, poprawia znacznie jego jakośc. Np. Effaclar K ma oprócz substancji typowo keratolitycznych również kwas linolenowy.

      Usuń
  60. A ja mam cerę naczynkową, ale też mieszaną i trądzikową (pryszcze [nie jakoś super dużo,ale jednak są] i wągry). Plamy po pryszczach są długo czerwone, nie mogę ich wyleczyć i jak już się zrobi takie skupisko to nawet przez dwa lata nie mogę się go pozbyć,ciągle wychodzą w tym miejscu. Myślę,że skóra jest też odwodniona. Nie wiem już jak ją pielęgnować ... :( :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz połączy krem do skóry naczyniowej z kremem przeciwtrądzikowym. w przypadku takiej skóry standardowo polecam Effaclar duo na dzień i Rosaliac AR na noc. Pamieaj też o delikatnym żelu oczyszczaj ącym, unikaj tych mocno ściągających. Przeczytaj też ten post: http://kosmostolog.blogspot.com/2012/09/jasnie-pani-naczynkowa-czyli.html

      Usuń
  61. Ja trochę wierze w to zapychanie, ponieważ zawsze miałem sporo tych zaskornikow i nic mi do końca ich nie chciało wyleczyć, używałem kremów la roche posay, iwostinu, cliniqa, vichi( tych szczególnie nie polecam bo sa okropne) aż w końcu kupiłem krem w organique i to był strzał w dziesiątkę krem po 2 tygodniach znacznie poprawił moja sytuacje sadze ze zasługa było to ze jest on bez żadnych sztucznych substancji typu parabeny , parafina czy silikony kosztuje tez porównywalne do reszty około 96zł ale na prawdę jest wart swojej ceny....

    BTW. Zapraszam na mojego bloga ...

    http://just-little-disaster.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł, to co napisałeś dowodzi tylko tego, że masz skórę wrażliwą którą podrażniały kosmetyki antytrądzikowe a nie "zapychały" ją. I od kiedy parabeny są komedogenne? Mają złą sławę jako konserwanty, które zdaniem niektórych źle wpływają na gospodarkę hormonalną, powodują niby raka i takie tam, ale żeby się zaskórniki po tym robiły... to chyba jakieś nieprozumienie.. Pozdrawiam, Ewa

      Usuń
  62. Burzliwa ta kwestia zapychania :) teraz widac to wszystkoo w innym swietle. Dzieki Tobie kochana pozbylam sie 70 % problemow ze skora. Pryszcze i ''wysypy'' nadal wystepuja ale nie sa codziennym gosciem. To czego nie udalo mi sie zwalczyc seria effeclar (duo, k, i effeclar zel do mycia) to po prostu burzliwe hormony :) niestety te ciemne upierliwe kropeczki na mojej brodzie i nosie nie zniknely. Wlasnie odkrylam ze to zaskorniki ! Na pewno bedzie to teraz pomocne bo moge przestawic sie na pielegnacje zwalczajaca ten konkretny problem :) Swietny post,i jak zwykle mega pomocny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  63. Dzień Dobry, poczytuję Pani blog od jakiegoś czasu (w moim odczuciu najbardziej rzetelny), jak również masę innych blogów kosmetycznych....muszę przyznać jedno, od kiedy czytam te wszystkie blogowe rady kosmetyczne i o zgrozo! się do nich stosuję, moja skóra i włosy wyglądają fatalnie (w moim osobistym odczuciu). Tonący brzytwy się chwyta...Jednak koniec z tym. Przesyt informacji od niedoinformowanych blogerek zgubi mnie. Zostaję tutaj.

    Doszłam już do tego, że nie stosowałam żadnego kremu nawilżającego, bo bałam się że mnie "zapcha", wszystkie apteczne miały parafinę lub glicerynę lub capryliccośtam, parabeny i inne "świństwa" potępiane przez blogerki.

    I szczerze mówiąc to ja już zdurniałam od tych wszystkich informacji i nie wiem w którą stronę pielęgnacyjną iść??

    Jeśli znajdzie Pani chwilę to proszę o pomoc, jest to mój pierwszy w życiu komentarz na blogu kosmetycznym i pierwszy raz proszę o pomoc, ufam Pani. Poniżej pokrótce opiszę mój problem.

    Lat 28, skóra mieszana w kierunku suchej (odwodnionej?). Suche policzki i lekko przetłuszczająca się strefa T. 8 lat faszerowałam się hormonami, wtedy zero problemów z cerą, no może lekko przesuszająca się, ale generalnie mogłam smarować się margaryną i byłoby dobrze. Ten czas przyzwyczaił mnie do nieskazitelnej cery i od 2-óch lat na detoksie hormonalnym toczę walkę o ładną cerę. Aktualnie każdy stan zapalny wywołuje we mnie histerię, a niestety z dnia na dzień coraz gorzej. Także w moim przypadku obwiniam też zaburzenia hormonalne, ale czy coś da się z tym zrobić??

    Na dzień dzisiejszy L i P strona czoła i strefa około ust są pokryte zaskórnikami zamkniętymi, które co chwilę przekształcają się w stany zapalne, które z kolei bardzo długo się goją i zostają po nich plamy, na szczęście głębokich blizn brak. Zaskórników otwartych kilka, nos czysty. Zaskórników tych nie da się wycisnąć, są jakby zaschnięte, mocno zaczopowane, generalnie nie wyciskam, bo nie umiem tego zrobić delikatnie. Stany zapalne traktuję MAŚCIĄ ICHTIOLOWĄ i kiedy cała ropa już podejdzie to w zasadzie on sam pęka, wtedy usuwam zawartość i stosuję na to miejsce TORMENTIOL lub OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO.

    Do tej pory stosowałam:
    oczyszczanie manualane u kosmetyczki (krótkotrwała poprawa),
    krem z kwasem migdałowym 10% (w sumie rozjaśnił cerę, ale zaskórników nie ruszył).
    Effaclar K całą tubkę (żadnej poprawy, wręcz pogorszenie).
    Aktualnie Acnederm ( z dnia na dzień moja skóra wygląda coraz gorzej, więcej stanów zapalnych, i więcej zaskórników) Twarz myję żelem cleanance Avene, który strasznie wysusza mą twarz.
    Na dzień lekki krem brzozowy i filtr vichy 30.
    Łykam garściami olej z wiesiołka i cynk forte.
    Punktowo maść ichtiolowa, tormentiol

    Zastanawiam się co dalej?? Co zmienić??

    Może spróbować zamiennie z Acnederm stosować effaclar duo?
    Mocniej złuszczać. Tylko jak i czym Pani radzi? Co Pani stosowała przed atredermem, co pomogło?
    Stosować delikatniejszy żel do mycia?
    Mocniej nawilżać? ?
    Zakończyć używanie podkładów płynnych na rzecz mineralnych pudrów?
    Jakie metody codziennego oczyszczania Pani twarzy stosuje?

    Czy w moim przypadku nie za wcześnie na atrederm, choć przyznam, że nabrałam na niego ochoty.


    Długi ten mój komentarz, mam nadzieję że do przeczytania...cóż...pozdrawiam!


    OdpowiedzUsuń
  64. Odkryłam ten blog i nie wiem jak za niego dziękować. To największa skarbnica wiedzy, jaką znam! Dziękuję, dziękuję, dziękuję :-)

    A teraz chciałabym nieśmiało zapytać Panią o zdanie ws. mojej pielęgnacji. Trzy lata temu, po odstawieniu tabletek anty, moja twarz zwariowała. Zawsze była tłusta (do dziś jeszcze żyłam w przekonaniu, że mieszana, ale po przeczytaniu Pani postów zrozumiałam swoją pomyłkę... Dziękuję ponownie!), zaskórniki widniały na czole, nosie, brodzie, błyszczała się strefa T, ale hormony trzymały ją w ryzach i nie wyskakiwały żadne większe zmiany. Później to się zmieniło - wysypało mnie strasznie, trafiłam do dermatologa i przez trzy lata leczyłam się różnymi specyfikami: duac-iem, epiduo, differinem, hascogelem, acnedermem, zinnerytem, brevoxylem...

    Mogłabym tak wymieniać. Żadna z tych maści nie wyleczyła cery, a preparaty silnie złuszczające (epiduo, differin) spowodowały na mojej skórze czerwone, łuszczące się plamy oraz liszaje. Przy każdej z maści, mimo odstawienia wysuszających żeli do twarzy i mycia physiogelem, cera była przesuszona, podrażniona, physiogel krem czy zinalfat pomagały tylko na krótko). Jest niezwykle wrażliwa, drażniły i drażnią mnie praktycznie wszystkie antytrądzikowe preparaty. To było błędne koło: co miesiąc zmiana preparatów, łuszczenie, wysuszanie, liszaje, ropne zmiany... Myślę, że przy takim tempie cera wariowała jeszcze bardziej :(

    I tu pojawia się kolejny problem: przy zmianach temperatury, pod wpływem silnych emocji, wtedy, gdy jestem zmęczona albo gdy wypiję choćby lampkę wina, na mojej twarzy pojawiają się silne rumieńce. To by wskazywało na cerę tłustą płytko unaczynioną. Robiłam kiedyś badanie skóry i konsultantki La Roche'a powiedziały mi, że jest ona bardzo cienka. Czy to możliwe, żeby mieć jednocześnie tłustą, naczyniową i cienką skórę? :((( Czy silną pielęgnacją antytrądzikową nie robię jej krzywdy?

    Teraz wróciłam do przyjmowania hormonów (zdecydowała o tym nie tylko cera, ale brak miesiączki), mimo wszystko na razie skóra szaleje. W ostatnim czasie stosowałam effaclar k i kwas migdałowy 5 procent, jednak oba powodowały (teraz to już wiem) trądzik pokwasowy. Poddałam się, bo moja twarz wyglądała gorzej niż przed kuracją, a czekały mnie ważne wydarzenia rodzinne, na których chciałam wyglądać dobrze. Teraz się zastanawiam czy jednak nie wrócić do effaclaru, o ile retinoidy można stosować przy cerze naczynkowej (jeśli był już taki wątek na tym blogu, to z góry przepraszam, ale mimo że spędziłam tu dziś cały dzień, nie udało mi się go odnależć :)))?

    Obecnie pojawiają się ropne zmiany na linii żuchwy i na brodzie, na policzkach podskórne grudki, z których czasem wychodzą wielkie wulkany, cera niemiłosiernie się błyszczy (zwłaszcza czoło! strefa T), jest szara, nijaka i cała tonę w czarnych zaskórnikach (czoło, nos, broda, nawet na policzkach). No i mam co i rusz czerwone rumieńce. Trądziku jednak nie ma na dekolcie ani na plecach.

    Jeśli przebrnie Pani przez ten długi wpis, chciałabym zapytać, jak pielęgnować tak trudną cerę jak moja. Czy żel do mycia twarzy physiogel (rano i wieczorem czy wieczorem lepiej dogłębniej oczyścić pory żelem do cery trądzikowej? Używam też płynu micelarnego przed umyciem twarzy), effaclar K na co 2-3 noc (wcześniej hydra legere, żeby znów nie podrażnić), między kolejnymi aplikacjami effaclaru k acnederm (cera go w miarę dobrze toleruje), to dobry pomysł? I jak Pani uważa, przy cerze tłustej i płytko unaczynionej na dzień lepiej lekki krem nawilżający czy np. lekki krem do cery naczynkowej i mieszanej?(http://www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?products_id=15814)

    Wiem, że post jest długi i pytań wiele, ale nieśmiało liczę, że znajdzie Pani dla mnie chwilę :-) Pozdrawiam serdecznie i gratuluję bloga! Dała Pani mnie i wielu innym osobom nadzieję i siłę do walki z tym okropnym trądzikiem. I to niezwykle przyjemne uczucie czytać kogoś, kto wie o czym pisze :-)

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana K, ja naprawdę mam mnóstwo pracy z odpowiedziami na Wasze komentarz i kiedy widzę taki elaborat to po prostu zniechęca mnie on do czytania. Postaraj się mi sprawę ułatwic i przestaw swoje problemy w wielkim skrócie i się nie obrazaj tylko postaraj mnie zrozumiec, jestem tylko jedna.

      Usuń
  65. Oczywiście, przepraszam :) Mam cerę trądzikową, odwodnioną, płytko unaczynioną. Nos, policzki, broda, czoło - pełne czarnych kropek. Na policzkach wyskakują mi podskórne gule, które zamieniają się w ropne pryszcze (kilka, ale są duże, trudno gojące się). Strefa T się błyszczy, a pod wpływem tempratury, alkoholu itp. na policzkach pojawiają się rumieńce.

    Jaką pielęgnację powinnam stosować? Czy Effaclar Duo i krem do cery naczynkowej to dobry wybór? Mam wrażenie, że to błędne koło - przy każdym preparacie z kwasem (np. Acne derm, Krem peelingingujący 5 procent Pharmaceris) czy z retinoidami cera się wysusza (na wiór, mimo nawilżania physiogelem) i wyskakuje mi mnóstwo nowych ropnych zmian, które w ogóle nie chcą się goić.

    Czy to może być trądzik pokwasowy? Nie wiem już, jak pielęgnować skórę i jakie preparat dobrać, skoro nie toleruję terapii do cery tłustej :(

    Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  66. Cóż, trudno mi powiedzieć co będzi Ci służyć, przy tak nieprzewidywalnej skórze jaką jest cera tłusta, naczyniowa trudno wystawic jednoznaczną receptę. Musisz metoda prób i niestety błędów szukac preparatu, który będzie dla Ciebie najlepszy.

    Eff. Duo i Rosaliac AR to bardzo dobra kombinacja- myślę, że powinnaś wypróbować.

    Kolejna rzecz, która przychodzi mi do głowy to cicapalst- preparat przyspieszający regenerację i gojący. Jeśli Twoja cera tak źle znosi zabiegi złuszczające może powinnaś zawsze równolegle z nimi stosować Cicaplast (polecam szczególnie wersję z silikonami).

    Jesli nekają Cię również ciężkie "wysypy" powinnaś w trakcie złuszczania używac antybiotyku na skórę np. clindacne, albo preparatu o podwójnym działaniu przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym- Duac.

    OdpowiedzUsuń
  67. Bardzo dziękuję za odpowiedź! :-) Wiele razy się zastanawiałam, czy w ogóle powinnam sie złuszczać, skoro skóra tak źle reaguje... Może lepiej zostawić te zaskórniki w spokoju, przynajmniej nie ma tylu zmian ropnych, co przy kwasach :-(

    Po dramacie, który spowodował na mojej twarzy Differin, używałam Zinalfatu (wydaje mi się, że to podobny preparat co Cicaplast) i faktycznie ukoił cerę i przywrócił ją wtedy do życia. Na co dzień wydawał mi się jednak zbyt treściwy i ciężki, więc może faktycznie wypróbuję Cicaplast :-) Dziękuję! K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniały mi sie jeszcze kwasy PHA, uzywałaś? Sa to kwasy o nieco wyzszym ph i dlatego dobre dla bardzo wrazliwych skór. Nie wiem w których gotowych produktach się znajduje, ale mozna je kupic w czystej postaci na przykład tutaj http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Glukonolakton/89

      Usuń
  68. Nie używałam, słyszałam jednak, że dobre opinie ma Bandi: http://www.bandi.pl/sklep/produkt/id/151_AHA+PHA_Krem_z_kwasem_migdalowym_i_polihydroksykwasami_

    Czy kwas migdałowy jednak jest odpowiedni do cery płytko unaczynionej? Dziękuję za link, już sobie szperam :-) K.

    OdpowiedzUsuń
  69. Od czasu Twojego posta zaczęłam zwracać uwagę na to "zapychanie" i widziałam nawet jak jakaś zaniepokojona czytelniczka pytała czy żel do mycia twarzy może ją zapchać ;-) z mojego doświadczenia wynika że jest tak jak piszesz. Jeszcze pół roku miałam cerę bardzo tłustą, zapchane pory, wielką ilość zaskórników, których nic nie ruszało. Wtedy mogłabym się zgodzić z twierdzeniem że wszystko zapycha bo przecież pryszcze miałam cały czas, czasem mniej, czasem więcej. A potem nadszedł ten dzień kiedy po dość długich badaniach i leczeniu wstępnym mój ginekolog wreszcie mógł zacząć leczyć moje problemy. Teraz po pół roku mam gładką cerę bez jednego zaskórnika. Walczę oczywiście z bliznami, przebarwieniami itp ale zaskórniki się nie pojawiają zupełnie niezależnie od tego co kładę na twarz. Także podsumowując muszę się z Tobą zgodzić, jak mamy cerę tłustą i zapewne jakieś problemy hormonalne czy inne to pryszcze będziemy mieć niezależnie od wszystkiego, za to jak skóra jest normalna to również niezależnie od wszystkiego pryszczy nie ma :-)

    OdpowiedzUsuń
  70. Witam
    Na początek chciałam powiedzieć że jestem bardzooo zachwycona pani bloookiem :-) i na pewno bede zaglkadac tu czesciej :-)
    Mój problem wygląda nastepująco: od jakiegos czasu mam problem z zaskórnikami na czole, teraz-po zaczeciu kuracji atrederm 0,025 wystapił "wysyp", najsilniej przy wlosach, w zakolach, nad/w brwiami. mam wrazenie ze stany zapalne znikaja na chwile, robi sie strupek nawe widze lekka poprawe stanu mojej skory na czole a potem wszystko od nowa. atrederm stosuje 3:3 do tego mydło biały jelen, krem z filtrem 50 Avene, krem Lirene do skóry wrażliwej i aergicznej duo-c oraz przy wielkiej wylince krem skin recovery rowniez z Avene. czy powinnam kuracje przerwac?
    zawsze mialam problemy z cera ale od niedawna pojawiły sie u mnie w tak licznej postaci zaskórniki na czole. czy moze to byc spowodowane przerwaniem antykoncepcji(minelo juz pare miesiecy wiec juz wszystko powinno sie unormowac, badania ok),
    od kiedy pamietam a mam teraz 27 lat nie moge pozbyc sie zaskornikow- czolo, broda, rozszerzonych porow-policzki, nos, w okolicach ust, przebarwien.uzywałam juz roznych specyfików od dermatologów (niemiłe wspomnieniea po benzacne który zostawił na mojej twarzy swój ślad w postaci jeszcze wiekszych porow na policzkach..pani dermatolog przepisała mi o bardzo mocnym steżeniu mówiąc ze powinnam stosowac na całą twarz..) kosmetologów, kosmetyczek, peelingow kawitacyjnych, kwasow, microdermabrazjii-było ok ale naprawde na krotko.stosowałam preparaty Vichy, Laroche, Dermalogica, itd..skusiłam sie nawet raz na analize u chinskich specjalistow z kawalka włosa aby sprawdzić czy moze jestem na cos uczulona-oczywiscie kawa, czekolada, cytrusy..skore na calym ciele mam gladką pomijajac rozstepy ;-) na biodrach
    pomimo tego nie poddaje sie i czekam z niecierpliwoscia na jakies wskazowki od pani Ziemolina

    oczywiscie korzystajac z okazji chcialam zapytac sie i upewnic jaki rodzaj skory moge miec. tak wiec: czoło, broda, nos mi sie świeci,czarne wągry, zaskórniki, policzki nie moge stwierdzic ale przy nosie mam pozapychane rozszerzone pory, przy rzuchwie skóra jest bardzo podatna na podrażnienia, czesto na nosie i brodzie skora sie łuszczy, czasami mam wrażenie że przy nagłej zmianie temperatury policzki i nos(w szczególności) robia sie czerwone.

    dzikeuje i czekam na odpowiedz

    L.

    OdpowiedzUsuń
  71. Niestety nie zgodzę się z tym, że tylko skóra tłusta/mieszana ma prawo się zapytach a skóra sucha nie, mój facet ma skóre suchą jak papier, codzień musi ją grubo nawilżać a mimo to bez odpowiedniej pielęgnacji jego twarz to istna truskawa, mocno zapchana, owszem ma brudną pracę, ale jednak, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  72. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  73. Cieszę się, że w końcu ktoś tak dosadnie i mądrze napisał o zaskórnikach. Człowiek od wielu lat się z tym zmaga i nie wie dlaczego właśnie tak się dzieję :) Mam zasórniki od okresu dojrzewania. Traktowałam je retinoidami, ale moja skóra zaczęła być na nie mocno uczulona, więc musiałam z nich zrezygnować. Ale zastanawiam się nad lekkim kwasem jabłkowym w postaci toniku jabłkowego, co o tym myślisz Ziemolino? :D I zamiast kremów natłuszczających koniecznie krem nawilżający :) Dziękuje, że nam tak pomagasz :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Mam 44 lata i przez większą część mojego życia używałam kremów drogeryjnych, po których miałam wiecznie zanieczyszczoną skórę twarzy. Po wizycie u kosmetyczki problem wracał błyskawicznie. Dopiero, kiedy zaczęłam robić kremy z półproduktów, stan mojej cery poprawił się w sposób znaczący. Odkryłam wtedy, że to parafina, obecna w kremach, była głównym winowajcą.

    Pozdrawiam

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  75. Ja mam cerę mieszaną, baardzo sklonną do "zapychania", ale mam też mnóstwo pajączków. Skora jest delikatna i wrażliwa. Zgadzam się z Tobą w 100%, że nie tylko kosmetyki wpływają na to "zapychanie", przynajmniej u mnie, ale sama zauważyłam, że przy delikatnym, ale częstym złuszczaniu peelingiem enzymatycznym i używaniu bardziej naturalnych kosmetyków, problem zmniejszył się o jakieś 80 % :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Ziemolino! Za odpisanie byłabym bardzo wdzięczna.
    Otóż nie zgadzam się kompletnie z Twoim postem. Jestem posiadaczką cery tłustej i przyznaję się bez bicia- mam trądzik. Ale kremy nawilżające go bardzo nasilają. Robiłam w tym tygodniu ciekawe eksperymenty z dwoma kremami- prawą stronę smarowałam kremem, lewej nie. Lewa oczywiście ma odstające skórki i wygląda okropnie- retinoiduję się.
    Po aplikacji każdego kremu (jeden z Organique, drugi z Tołpy) dokładnie w tym miejscu, w którym go wsmarowałam miałam krostki za 5-8 godzin. Malutkie, ale jednak. Posmarowanie skóry suchej,czyli w moim przypadku policzków (trądzik w strefie T) kremem nie spowodowało nic- ale wiadomo, to skóra sucha, czyli zdrowa.

    Ta sytuacja oczywiście spędza mi sen z powiek i nie smaruję się niczym, bo zaraz mnie zapcha. Co oczywiście skutkuje tym, że wyglądam jakbym miała łuszczycę. Co robić? Atrederm (stosuję ostatnio od 2 tygodni co 2 dni) nie radzi sobie z problemem. Owszem, normalne, trądzikowe krostki nie wyskakują, ale na te pokremowe już nie działa. Próbowałam już wielu kremów i nic.

    Może kwas salicylowy badziej zastosować?

    OdpowiedzUsuń
  77. Z czym konkretnie sie nie zgadzasz? Zdaje się, ze nie czytałaś z uwagą.

    Nigdy nie pisałam, że skórę tłusta nalezy nawilzać na siłę, ba uważam wręcz, ze jest to dużym błedem. Skóra tłusta ma problem z odrywaniem sie martwych komórek od powierzchni- stąd widoczne łuszczenie i jesli pokryjesz tę skórę warstwą emolientów, to jeszcze jej to utrudniasz, bo skleja on te martwe komórki i pogarsza ich usuwanie z powierzchni.
    Podstawa pielegnacji skóry problematycznej jest mikro- złuszczanie, delikatna eksfoliacja- produkty z kwasami i retinolem, które usuwają zalegajacą warstwe martwych komórek. Przecież o tym jest ten post.

    Natomiast preparaty złuszczające, mogą skórę nadmiernie wysuszac i uwrazliwaiac- dlatego jeżeli stosujemy kwasy to równolegle skórę nawilżamy- oczywiście jeżeli skóra tego potrzebuje.

    Cały sekret pielegnacji skóry problematycznej polega na równpowadze pomiedzy złuszczaniem i podraznianiem a nawilzaniem i kojeniem. Kurczę, przecież własnie o tym jest cały ten blog a Ty mi wyskakujesz, ze krem nawilzajacy Cie zapoycha- oczywiscie, ze tak, bo w twojej pielęgnacji nie ma w ogóle elemantu złuszczania!

    Poczytaj ten blog- poczytaj ze zrozumieniem, tak naprawde nie robie nic innego, tylko wyjasniam mechanizmy funkcjonowania skóry problematycznej a Wy i tak maniakalnie, kompletnie bez zrozumienia tematu powtarzacie, że wszystko Was zapycha.

    OdpowiedzUsuń
  78. Jak sobie palisz twarz Atredermem co dwa dni od dwóch tygodni to nie dziw się, że krem nałożony na twarz wywołuje podrażnienie w postaci "zapychania".

    P.s. skóra sucha nie jest skórą zdrową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie doczytałam z tym Atredermem, poniewaz jak tylko widze- "wszystko mnie zapycha"- robie sie agresywna:)
      Masz racje Angeliko- w tym przypadku kaszkowata wysypka to razczej efekt drazniacego Atredermu a nie nawilzania.

      Usuń
    2. Spokojniej Ziemolino, ułomności zdesperowanych osób nie zdarzają się już często :) Ja to przodownik byłam :)

      Usuń
    3. Wow, co za agresywna odpowiedź ;) Czytania ze zrozumieniem chyba bym Ciebie mogla uczyc skoro pisze ze sie retinoiduje a ty mi odpowiadasz ze nie ma elementu zluszczania.
      I bardzo nie sadze żeby po Atredermie byla ta wysypka bo tam, gdzie sie nie smaruje kremem sie w ogole nie pojawia.
      A poza tym przeczysz sama sobie mówiąc ze pokrywając luszczaca sie skore warstwą emolientow ja zapcham, ale trzeba sie nawilzac po kuracjach zluszczajacych.
      A twarzy sobie nie palę bo, o dziwo slabo sie luszczy, jak na taka dawke. I uscislajac to chyba jednak jest co 3ci dzien.

      Usuń
    4. Tak jak pisałam, nie doczytałam z tym Atredermem- przepraszam, ale zwrot "wszystko mnie zapycha" działa na mnie jak ppłachta na byka. Atre jest tutaj oczywiście elementem złuszczania, więc schemat pielegnacyjny został zachowany, podtrzymuję też opinię Angeliki, że wysypka jest spowodowana drazniacym działaniem płynu (o czym zresztą tez jest mowa na tym blogu) a poniewaz tłusta skóra zdecydowanie jest bardziej wrazliwa od partii suchych, stad wysypka nie majaca z komedogenezą nic wspólnego.
      Mam prawo do pomyłki, nie jestem tez wszystkowiedząca a odpowiadanie wciąż na te same pytania, sprawia,ze mocno sie frustruję i bywam niemiła.

      Usuń
    5. Rozumiem. Ale mimo wszystko- stosuję ten Atre a efekt żaden. No dobra, może jakiś tam jest ale nie jest to "Atederm-pogromca zaskórników" jak dla mnie, a trzeba zaznaczyć że właśnie przez tą notkę (czytam bloga nie od dziś) go kupiłam.

      Złuszczanie powoduje u mnie...złuszczanie. Nie jest to złuszczanie które doprowadza do pięknej skóry, tylko po prostu złuszcza. A zaskórniki jak się pojawiały, tak pojawiają. Ciężki ze mnie przypadek.

      Co jeśli nawet retinoidy nie działają? Na leczenie doustne się chybanie kwalifikuję, bo nie mam podskórnych gul itp.

      Może np. kwas salicylowy dałby mi to, czego Atre dać nie może?

      I czy serum woda+wit C jest wskazane przy Atre, bo zaczynam mieć od niego naczynka niestety.


      Usuń
  79. Pewnie masz rację i nie ma tu miejsca dla Ciebie jak widać, bo masz większą wiedzę od autora.Pozdrawiam
    P.s. Ziemolina tu nie mówi.

    OdpowiedzUsuń