sobota, 10 grudnia 2016

Kurs trychologiczny Hair Medica



Pisałam Wam ostatnio, że wybieram się na kurs trychologiczny, dziś spieszę z relacją.
Wiem, że oprócz osób mających problemy ze skóra, czy włosami, czyta mnie też branża kosmetyczno- dermatologiczno- trychologiczna, mam więc nadzieję, że post okaże się przydatny i interesujący. Liczę też na wymianę doświadczeń, zwłaszcza z pracującymi trychologami. Branża jest nowa, rozwijająca się, brakuje rzetelnych informacji, trudno też o dobrego fachowca. Dermatolodzy w większości zatrzymali się w rozwoju na etapie Loxonu i Alpicortu. Tymczasem problemów dotyczących włosów jest coraz więcej i coraz większe zainteresowanie fachową poradą, skutecznym leczeniem oraz poszerzaniem wiedzy. Taka potrzebę poczułam wlaśnie ja i pełna optymizmu wybrałam się do stolicy.



Na kurs w Hair Medice natknęłam się przypadkiem, szukając jakichś informacji na temat łysienia. Cena okazała się kusząca- jedynie 500zł ze względu na dofinansowanie- postanowiłam wybrać się do Warszawy, namówiłam też koleżankę. Niestety szkolenie okazało się mocno naciągane i nie spełniło nawet połowy obietnic, zawartych w pięknie przygotowanym programie.

Moje wątpliwości budziły już same kwestie organizacyjne, po dokonaniu wpłaty nie otrzymałam żadnego potwierdzenia. Dzień przed szkoleniem zaniepokojona napisałam mail, bo miałam obawy, czy w ogóle się odbędzie. Nie otrzymałam też agendy a jedynie informacje na temat godziny rozpoczęcia.

Zajęcia zostały rozłożone na dwa dni, jechałam z przekonaniem, że będą one bardzo intensywne. Tymczasem już po pierwszym dniu było wiadomo, że za wiele się nie nauczę, ba, z biegu i bez przygotowania, poprowadziłabym to szkolenie znacznie lepiej, co zresztą potwierdziły uczestniczki.

Aioli
Rozpoczęło się ciekawie, byłam naprawdę podekscytowana i intensywnie notowałam. Ostatecznie nie podano nam nic, poza definicje podstawowych jednostek chorobowych skóry głowy- równie dobrze mogłam je znaleźć w Wikipedii. Rozwinięcia nie było, była natomiast prezentacja produktów sprzedawanych przez Hair Medicę. Rozumiem, że cena była tak niska ze względu na dofinansowanie i naprawdę nie mam nic przeciwko, by zapoznać się z ofertą producenta, jednak nie powinna ona zdominować kursu a tak było w tym przypadku. Osoby z Warszawy mogą wpaść sobie na takie szkolono (i jest dobre okreslenie tej imprezy), bo koszt jest niewielki, ale ja jechałam z drugiego końca Polski i cały pobyt trochę mnie kosztował. Generalnie oba dni, można było zamknąć w jednym i nie obciążać nas dodatkowo kosztami noclegu w stolicy. W programie był też dzień trzeci, obejmujący praktykę z trychologiem, ale w ogóle sie nie odbył a prowadząca zaproponowała, by każdy umówił się indywidualanie i przyjechał kolejny raz do Warszawy.

Dzień drugi miał być znacznie bardziej interesujący, bo przewidywał ćwiczenia z kamerą trychologiczną i wykonywanie zabiegów. I tym razem wszystko przebiegło pobieżnie, nie wszyscy mieli szansę trzymać w rekach kamerę a o zabiegach nawet nie wspomnę. Z całej 20 osobowej grupy skorzystała tylko jedna. W ogóle grupa była zbyt liczna i ledwo się wszystkie zmieściłyśmy w dusznym pokoju zabiegowym a przecież w informatorze była mowa o zespołach 8-10 osobowych.

Czyli miało być ciekawie a było jak zwykle- szybko, pobieżnie, po taniości. Szkoda, że organizator nie wykorzystał wszystkich swoich możliwości, które są przecież spore. Ośrodek jest położony w centrum, posiada wygodne sale wykładowe a gabinety trychologiczne są dobrze wyposażone. Część, praktyczna mogła być naprawdę intensywna i pouczająca, ba, całe szkolenie mogłoby kosztować nawet więcej, gdyby je zrobić z większym rozmachem, bo zważywszy na liczebność grupy, zainteresowanie tego typu usługą jest naprawdę duże. Niektóre z uczestniczek miały już za sobą podobne, często znacznie droższe  kursy i twierdziły, ze ten w Hair Medice należal do lepszych. Cóż, świadczy to tylko o poziomie tego typu usług...

targi Babaka do wynajęcia
Jedno jest pewne- trychologia stała się ostatnio bardzo popularna, firmy kosmetyczne szturmem podbijają rynek, gdyby jeszcze było to równoległe z poziomem usług. Rynek jest zalany przeróżnymi cudownymi specyfikami a brakuje konkretnej informacji i przede wszystkim dobrej diagnozy. Mam wrażenie, że wizyta w gabinecie trychologicznym ma na celu naciągnąć nas na jak najdroższe zabiegi, o czym również pisałyście w komentarzach. W każdym razie mnie nie przekonuje ziołowa ampułka wprowadzana do skóry za pomocą elektrostymulującego grzebienia, który można znaleźć na allegro za 150 zł, czy urządzenia do oxybrazji. Nie sądzę, aby było to skuteczne w przypadku zaawansowanego łysienia, gdzie potrzebne jest skojarzone leczenie oparte o leki antyandrogenowe i śródskórne podawanie substancji poprawiających mikrokrążenie oraz hamujących stan zapalny. Tak, czy owak, chcę to powiedzieć głośno i wyraźnie- nie polecam kursów w Hair Medice.

Nie chcę oczywiście krytykować całej branży, bo myślę, że pięknie się rozwija i można znaleźć wielu dobrych fachowców, jak chociażby Iwona Junga prezes Polskiego Towarzystwa Trychologicznego, która prowadzi własną stronę http://ilonajunga.pl/, Trafiłam też na portal, gdzie można znaleźć polecanych trychologów w swojej okolicy http://znanytrycholog.pl/. Natomiast kilka dni temu odezwała się do mnie pewna pani doktor, która wydaje się znać na rzeczy i już od nowego roku zamierazm rozwinąć z nią współpracę, która mam nadzieję zaowocuje serią artykułów na temat leczenia łysienia. Jest nadzieja:)

Pomimo nieudanego kursu i tak jestem zadowolona z wizyty w Warszawie, bo poznałam wiele ciekawych osób z branży- pozdrawiam serdecznie wszystkie przesympatyczne uczestniczki i miałam okazję zjeść przepyszny lunch w jednym z kultowych miejsc warszawskiej gastronomii. Restauracja Aioli – gorąco polecam!

Szkolenie było przewidziane na czwartek i piątek. W sobotę byłam umówiona z producentem kosmetyków LIQ- zabójczo przystojnym Wojtkiem Sawczukiem, wzięłam udział w fajnych kobiecych targach, na których niektóre z Was nawet mnie odwiedziły i spotkałam się ze znaną Wam już Agnieszką Nalewczyńską. Aga poprowadziła bardzo ciekawy wykład na temat udanych i nieudanych zabiegów medycyny estetycznej. Z tragów wróciłam z zestawem kosmetyków Liq i mineralnym podkładem Anabelle oraz siatką próbek i ulotek. Naiszę Wam o moich testach.

Tymczasem ściskam gorąco i przesyłam dużo dobrej energii prosto z Młynka;)


103 komentarze:

  1. Dobrze ze powstała ta recenzja. Samą chciałam jechać na to szkolenie i widzę że nie warto byłoby. Byłam na szkoleniu z Bandi i było ciekawie więc chce kontynuować na szkoleniu 1 i 2 stopnia żeby mieć dobre podstawy do zabiegów estetycznych.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czego dotyczyło szkolenie Bandi? trychologii? Było tylk dla klientów, czy dla wszystkich?

      Usuń
    2. A ja mam pytanie dotyczące kwasu migdałowego . czy po stosowaniu seri peelingow z kwasem migdałowym jest sens stosowania serum 10% z tym kwasem czy może oni nie będzie działać bo gdzieś czytałam że skora po pewnym czasie przyzwyczaja się do danego kwasu i trzeba zrobić przerwę

      Usuń
    3. Najczęsciej skóra przyzwyczaja sie do kwasu glikolowego, migdał mozna stosowac długo, choć wprowadzenie innego kwasu na pewno wzbogaci pielegnację, kazdy kwas działa przecież inaczej.

      Usuń
  2. Spotkania z Wojtkiem Sawczukiem zazdroszczę :)))
    Dobrze, że ogólne wrażenia wypadają na plus pomimo kilku niedociągnięć i mało udanej organizacji. Może następnym razem będzie lepiej? Oby! :)

    Będę czekać na relację z Twoich testów, sama zdecydowałam się na zestaw Tricho z Bandi - na pewno będę o nim pisać szerzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólne wrażenie z wyjazdu do warszawy ok, ale kurs bardzo słaaby i nie polecam Hexano.
      Podkład Anabelle juz po kilku uzyciach mnie zachwycił, obawiam się tylko, czy nie będzie wysuszał.

      Usuń
    2. Kocham Annabelle Minerals:-)Jedne z najtańszych minerałów a jakością nie ustępują nawet tym które są kilka razy droższe.Nie obawiaj się wysuszenia,trzeba tylko dobrać odpowiedni sposób nawilżania zeby się zgrał z minerałami a to już kwestia indywidualna.Jesteß mistrzem pielegnacji więc będzie dobrze:-)

      Usuń
    3. Haha, dzięki Anetko:) Najbardziej podoma mi sie nieskomplikowany sposób aplikacji minerałów- robie to zwykłym pędzlem do pudru- szybko, bez brudzenia rąk i mozna fajnie stopniowac poziom krycia. Z wad - uwydatnia meszek na twarzy i rozszerzone pory- trzeba go lekko w pory wmasowac, wtedy jest lepiej.

      Usuń
  3. Ziemolinko, a czy będą jeszcze posty dotyczące walki z łysieniem androgenowym i sposobami na to paskudztwo? Czy tylko wierzbownica i cynk z wcześniejszego posta? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą Kochana, tak jak pisłam w poscie od nowego roku zaczynam współpracę z panią doktor i mam nadzieję znaleźć skuteczne metody walki z łysieniem.

      Usuń
    2. Dziękujemy, że jestes:*

      Usuń
    3. Na razie pomaga mi dodatkowa suplementacja żelazem-w kapsułkach...radzę zrobić podstawowe badania na tarczycę- TSH...
      Ola

      Usuń
  4. Ziemolino, powiedz mi proszę, czy wiesz może, czy wierzbownica wcierana w skórę głowy ma wpływ na poziom androgenów w organizmie, czy działa tylko powierzchniowo blokując testosteron?
    I jeszcze coś, ostatnio mam okropny problem z łojotokiem głowy, jeden dzień i włosy nieświeże. Proszę, daj mi jakąś sugestię, jak to opanować? (mam ogólnie problem z androgenami, niedoczynność i prawdopodobnie AGA, tragicznie ostatnio lecą mi włosy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, zwłaszcza, ze nie ma badań na ten temat, ale wydaje mi się, ze działa tylko zewnętrznie.
      a na łojotok własnie wierzbownica (doustnie) fajnie działa, pisałam w tym poście http://kosmostolog.blogspot.com/2016/11/leczenia-ysienia-androgenowego-czi.html

      Usuń
  5. Hair Medica ma złą sławę, ale widać ludzie nadal się nabierają na ich "promocje". Ich badania trychologiczne to porażka. Kursy jak widać też. To są zwyczajni naciągacze i nie trzeba długo szukać w internecie, by znaleźć informacje na ten temat. O dziwo firma nadal działa i zbiera żniwo z kolejnych naiwnych. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie szukałam żadnych opinii, po prostu pojechałam i kompletna klapa rzeczywiście. Może mój post w jakimś stopniu to zahamuje, ale jeśli ktoś nie szuka opinii, to nawet na niego nie trafi.

      Usuń
    2. No i tacy ludzie sami się proszą, by ich oszukiwać. Dlatego takie firmy istnieją i pewnie zgarniają niezłą kasę.

      Usuń
    3. Tak, jestem głupia naiwniaczką:(

      Usuń
    4. Anonimie z 17:46 - rozumiem, że jak ktoś Ci się włamie do domu, to Twoja wina, bo mogłaś mieć kraty?! Brak słów na Twoje podejście po prostu. Nic nie usprawiedliwia naciągactwa i zawsze, ale to zawsze winny jest naciągacz.

      Ziemolino, cieszę się, że piszesz szczerze i otwarcie o swoich doświadczeniach, to niestety coraz rzadsze wśród blogerek.

      Pozdrawiam serdecznie,
      M. ze Szczecina:)

      Usuń
  6. No to ja tak z innej beczki :-)Piszesz, że spotkałaś się z zabójczo przystojnym Panem Wojtkiem. Ale ja patrząc na to zdjęcie najpierw dostrzegam Ciebie, a dopiero po chwili jego. Wyglądasz naprawdę fantastycznie :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Justyś, jesteś słodka:)

      Usuń
    2. Taaak! Pięknie wyglądasz na tym zdjęciu z p. Wojtkiem:).
      Sylwia

      Usuń
  7. Witaj ;)
    Jestem początkującym trychologiem, również mam za sobą szkolenie w Hair Medica, ale to było kilka miesięcy temu, trwało 3 dni i dużo z niego wyniosłam. Słyszałam ze poziom baaaardzo się obniżył. Trychologia to fascynujący dział! Polecam Panią Julitte Siemiątkowską i jej gabinety TRICHODERM ( oraz jej szkolenia!). Sama zaczynam testy na kosmetykach Vivipharma. Łysienie androgenowe to ciężki temat... Przy okazji zbadaj tarczyce, ferrytyne i poziom wit D. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będę się rozglądać za kolejnymi kursami, dziekuję za polecenie. Czy pracujesz już jako trycholog, masz własny gabinet?

      Usuń
    2. Jeszcze nie. Pracuję jako kosmetolog od kilku lat, nie czuje się jeszcze na siłach, mało jest szkoleń szczególnie tych praktycznych, szczerze mówiąc tylko raz trzymałam w rękach mikrokamerę. Jeszcze troche i zacznę :)

      Widzę że pomyliłam nazwę, chodziło o TRICHOMED :)

      Usuń
    3. Najważniejsza jest praktyka, jesli pracujesz w gabinecie, zaproponuj pacjentkom darmowe badanie a sama wiele sie nauczysz. Ja robłam takie badania pracując w aptece i pomimo, ze nie poprzedziło tego zadne porzadne szkolenie, dużo nauczyłam się sama, obserwując, porównując, rozmawiając i wyciągając wnioski.

      Usuń
  8. Ciekawa relacja, szkoda, że kurs nie zadowolił Cię w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zadowolił mnie nawet w 50%, generalnie był słaby i czuję się jak kolejna naciągnięta przez nich naiwniaczka.

      Usuń
  9. Anonimowy
    22:59 (10 godzin temu)

    do mnie
    Nowy komentarz do posta "Kurs trychologiczny Hair Medica" dodany przez Anonimowy :

    Nie tylko ich kursy są lipne. Trafiłam kiedyś do nich na badanie skóry głowy. Pani "trycholog" (celowo w cudzysłowiu) Dominika Wojcieszki na moje pytanie co oznaczają te przezroczyste, cienkie włosy (na podglądzie kamerą) odpowiedziała żebym się nie przejmowała, bo to są nowe włosy i generalnie jest ok. Dobrze, że parę miesięcy pózniej trafiłam do dermatologa, który stwierdził, że to zminiaturyzowane włosy w stopniu znacznym i AGA.

    Ziemolino czy będzie jeszcze o leczeniu AGA?
    Mam problem, bo co prawda odrastają mi włosy po Alopexy 5%, wierzbownica stosowana wewnętrznie i zewnętrznie w dużym stopniu wyhamowała wypadanie. Ale niestety chyba nie dla mnie antyandrogeny :( Pojawił się ból i obrzęk biustu, tak samo miałam kiedyś jak niechcący podniosłam sobie estrogeny. Spadek androgenów ma to do siebie, że powoduje wzrost estrogenu. U mnie chyba już jest za wysoki, a stosuję tylko łyżeczkę wierzbownicy 1 raz dziennie. Nie chcę mieć raka hormonozależnego. Co w takim razie robić żeby włosy nie wypadały? Pomocy.

    ......................................................................................................

    To bardzo ciekawy komentarz, otrzymałam go mailem, ale nie zapisała się na stronie. Mam nadzieję, ze zainteresowana znajdzie móją odpowiedz.

    Dominika Wojcieszki prowadziła własnie kurs, w którym uczestniczyłam. Też zadałam jej pytanie, w jaki sposób odróżnić w widoku z kamery włosy świeżo rosnące a te które są już w zaawansowanym stadium miniaturyzacji. Odpowiedziała, że sie nie da. Myśłę, ze ważny jest procent tych ledwo rosnących włosków a tego czego nie zauważymy w wygladzie należy dopytać. Mozna też przejrzeć same włosy, zbadać ich grubość, ocenić jaka jest norma grubości dla danej osoby i ocenić procent włosów cieńszych, czyli tych które już uległy jakiejs patoologii. Można tez wyrwać kilka włosów spośród tych krótkich i zobaczyc jak wyglada cebulka. Myśłę, że dobry fachowiec sobie z tym poradzi. w Hair Medice nie dysponowali nawet na tyle zaawansowaną kamerą, aby zmierzyć grubośc włosa. Nawet ja, jako zwykła dermokonsultantka, pracując w aptece, miałam o wiele lepszy sprzęt.

    Jeśli chodzi o wierzbownicę to ja tolerowałam ja bardzo dobrze, ale masz racje antyandrogeny niosą za sobą ryzyko, zwłaszcze te chemiczne. Podobne do Twoich objawy miałam po Finasterydzie.

    W tym momencie najskuteczniejszą metodą w walce złysiniem jest śródskórne podowanie cebulkom substancji odżywczych, czyli mezoterapia skóry głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazła, znalazła:) Dzięki za szybki odzew:) Miałam problem z dodaniem komentarza.
      Nawiązując do tego, co napisałaś... W moim przypadku nawet nie trzeba było dobrego fachowca by to stwierdzić, bo nawet ja wydałam z siebie "o rany!" na widok mojego czubka głowy po tym jak uprzednio oglądałyśmy moją grzywkę, która była ok. A w Hair Medica badanie polegało na przyłożeniu kamery tylko w jedym miejscu, na czubku, pfff.
      Bardzo żałuję, że wierzbownica prawdopodobnie zawyża mi estrogeny, tym bardziej, że ewidentnie hamuje wypadanie.
      Czy ktoś tu może wie czy da się i jak ewentualnie zminimalizować negatywne skutki stosowania środków antyandrogennych, tj. wzrost estrogenu? Ja stosuję jeszcze dodatkowo wewnętrznie olej z wiesiołka, który zawiera kwasy GLA wpływające na łysienie i ogólnie regulujące hormony, ale wygląda na to, że to dla mnie za mało w kwestii regulacji estrogenu:( Nie wiem co robić, bo nie chcę brać antykoncepcji na łysienie (Yaz), a włosów mam już malutko (moja objętość kucyka przed chorobą była taka jak Twoja Ziemolino w chwili obecnej).
      Powiedz proszę jeszcze droga Ziemolino czy mezoterapia ma działanie antyandrogenne?
      Bo u mnie ewidentnie z tym jest problem, że włosy wypadają, ale odrost jest po minoksidilu. Niestety włosy nie trzymają się głowy, rosną parę cm i lecą, zwłaszcza jak już zauważyłyście latem oraz w okresie przed miesiączką.
      Dodam na koniec, bo chyba nie pojawiła się nigdzie kwestia insuliny, a może komuś się przyda i zrobi krzywą cukrową i insulinową. Ona może powodować łysienie, bo podbija androgeny. A insulinooporność i hiperinsulinemia są już dość powszechne w społeczeństwie.

      pozdrawiam

      Usuń
    2. Dobrze, ze bierzesz olej z wiesiołka, najlepiej spore dawki - ja zazywam 4 tabletki dziennie. Spróbuj dołaczyć do tego ziele niepokaanak- reguluje hormony i zaburzenia cyklu. Z insulina masz rację, to ta sama historia, co przy trądziku, wato sprawdzić insulinoopornośc, zmniejszyc w diecie ilość prostych węglowodanów i łykać inozytol.

      Mezoterapia nie działa antyandrogenowo (chyba, że poda się śródskórnie lek o działaniu antyandrogenowym). Mezoterapia ma zadanie odżywinie mieszków i poprawę cyrkulacji krwi. Nalezy ja wykonywać regularnie raz w miesiacu, jest to jakby sztuczne utrzymywanie włosów przy pomocy ampułek z witaminami, peptydami itp, tak jak hodowla palm na pustyni- jesli przestaniesz nawozić, uschną.

      Usuń
    3. Łykam inozytol. Niepokalanka miałam w planach, ale nie mieli w sklepie, więc odpuściłam. Ale skoro go polecasz, to jednak poszukam jeszcze gdzie indziej.
      Podobno jeszcze korzeń maca i dong quai działa regulująco na hormony, ale to jakieś cuda niepolskie i drogie, chyba lepiej zacząć od tego, co u nas rośnie.

      Mogę polecić jeszcze zewnętrznie olejek eteryczny z kopru włoskiego - jest antyandrogenny, faktycznie ogranicza przetłuszczanie.

      Co do teorii Pani Jungi (która jest parę komentarzy niżej, a którą to bardzo cenię) - wydaje mi się, że jest w tym dużo racji. Jeszcze kilka,kilkanaście lat temu nie widywałam na ulicach tylu kobiet z prześwitami na głowie (nie licząc kobiet po menopauzie). Teraz panie łysieją, mają problemy z cerą. Niemożliwe żeby nagle ujawnił się u tych kobiet defekt genetyczny. To muszą być zaburzenia hormonalne, tym bardziej, że mamy teraz przecież wysyp chorób tarczycy, problemy z zająciem w ciążę, itp. A że nie ma na chwilę obecną metod diagnstycznych, które jednoznacznie wskazują przyczynę łysienia jeśli hormony są w normie, to zwala się na geny czy nadwrażliwość na DHT.

      Szczęściem w nieszczęściu jakim jest obecnie kult perfekcyjnego wyglądu jest to, że nawet męska łysina jest coraz mniej akceptowalna, więc będzie coraz więcej badań mających na celu walkę z łysieniem. I tak oto np. mamy szansę na nowe mieszki wydrukowane w drukarce 3D, hahaha! Ja jestem zdesperowana, mogę mieć włosy nawet z kozich bobków, byleby je mieć!
      Wklejam link dot. drukowania i dzięki za pomoc:
      http://www.rynekaptek.pl/farmakologia/wlosy-z-drukarki-3d,16265.html

      Usuń
    4. Zgadzam się z anonimowym przedmówcą. Uwrażliwiona w temacie włosów przyglądam się kobietom na ulicach. Problem jest poważny i coraz powszechniejszy w moim mniemaniu. Sama mam w pracy cztery koleżanki z podobnym problemem :-(. Dużo dziewczyn wypowiada się w necie, że łysieją.
      Przekonuje mnie teoria p. Jungi. Poczytałam wątek na Wizażu, w którym się udziela. Być może wiosną do niej pojadę. Jestem z tych uparciuchów, którzy muszą mieć diagnozę. No bo obawiam się, że nawet najdroższe leczenie może nie być skuteczne, jeśli przyczyna jednak tkwi w organizmie. A lekarze? Cóż... wyniki badań idealne, więc nie widzą problemu.

      Usuń
    5. //Łykam inozytol. Niepokalanka miałam w planach, ale nie mieli w sklepie, więc odpuściłam. Ale skoro go polecasz, to jednak poszukam jeszcze gdzie indziej.
      Podobno jeszcze korzeń maca i dong quai działa regulująco na hormony, ale to jakieś cuda niepolskie i drogie, chyba lepiej zacząć od tego, co u nas rośnie.//

      I co są jakieś efekty? Pewnie niewielkie albo żadne. Nie chcę oczywiście negować dobroczynnego wpływu antyandrogenów na zatrzymywanie wypadania, ale one działają na poziomie osocza. Ważniejszym wydaje się być obniżanie sterydowych hormonów pochodzenia nadnerczowego - tutaj roślinne antyandrogeny nie wypadają dobrze. No i w końcu co z SHGB? Dbanie o optymalny poziom białka wiążącego hormony płciowe, przynajmniej mi wydaje się być, kluczowe. Nikt też nie porusza tematu wcierek witaminowych, a szkoda.

      Muszę się pochwalić - z moich baby hair zaczynają powoli wyrastać długie "pełno-prawne" włosy. Daleko jeszcze do ideału ale walczę :-)

      //Szczęściem w nieszczęściu jakim jest obecnie kult perfekcyjnego wyglądu jest to, że nawet męska łysina jest coraz mniej akceptowalna, //

      Mało to łysych facetów chodzi po świecie? Sam mam kilku znjaomych, którzy stracili wszystkie włosy w wieku 15-16 lat. U kobiet to jest problem. U faceta może być ale nie musi ( wielu z "zapałką" wygląda bardzo dobrze).

      Zdrowia!
      Mateusz.

      Usuń
    6. Mateusz,

      Co do tego ostatniego przytoczonego przez Ciebie cytatu - mówiłam o powszechnym poglądzie. Nie da się ukryć, że faceci obecnie bardziej przykładają wagę do swojego wyglądu (i chwała im za to), ale wiąże się to też z tym, że większy jest odsetek tych, którym ciężko pogodzić się z łysieniem. Opinia publiczna jest bezlitosna i tylko pogłębia ten problem (np. uwagi na temat łysiny prezydenta czy Majdana).

      Te preparaty, które przytoczyłeś w cytacie to niejako środki poboczne, stosuję je bardziej wspomagająco by zniwelować skutki uboczne antyandrogenu (wierzbownicy) i uregulować gospodarkę hormonalną. Głowne "petardy" w moim leczeniu to: na odrost minoksidil (Alopexy) i wierzbownica przeciw wypadaniu. I odkąd wdrożyłam wierzbownicę jestem w szoku. Działa! Nie wypadają. Ale jest też druga strona medalu, o czym pisałam wyżej. Dlatego muszę szukać dalej.

      Co do SHBG - u mnie jest w górnej granicy, więc raczej nie zostaje dużo wolnego testosteronu. Jeśli to mialeś na myśli...

      "I co są jakieś efekty? Pewnie niewielkie albo żadne. Nie chcę oczywiście negować dobroczynnego wpływu antyandrogenów na zatrzymywanie wypadania, ale one działają na poziomie osocza. Ważniejszym wydaje się być obniżanie sterydowych hormonów pochodzenia nadnerczowego - tutaj roślinne antyandrogeny nie wypadają dobrze. No i w końcu co z SHGB? Dbanie o optymalny poziom białka wiążącego hormony płciowe, przynajmniej mi wydaje się być, kluczowe. Nikt też nie porusza tematu wcierek witaminowych, a szkoda".

      Rozwiń proszę powyższą wypowiedz:)

      pozdrawiam

      Usuń
    7. "Mogę polecić jeszcze zewnętrznie olejek eteryczny z kopru włoskiego - jest antyandrogenny, faktycznie ogranicza przetłuszczanie."
      Jak go stosujesz?

      Usuń
    8. 3-4 krople do zagłębienia dłoni i mieszam z porcją szamponu przed myciem, 3-4 krople do jednorazowej porcji preparatu peelingującego skórę głowy.

      Usuń
    9. Dzięki. Ja do szamponu dodaję olejek z drzewa herbacianego.

      Usuń
    10. Niepokalanek jest główny składnikiem leku łagodzącego objawy napięcia przedmiesiączkowego, o nazwie Castagnus. Zażywa się ten lek przez 3 mce po jednej albo dwie tabletki na dobę w zależności od wagi ciała.

      Olejek z kopru włoskiego dodawany do łagodnego szamponu wzmógł wypadanie moich włosów. Poza tym były po jego zastosowaniu jakby brudne. U mnie się nie sprawdził w ogóle.
      Dodam, że nasilił wypadanie tak bardzo, że "przebił" działanie mezoterapii igłowej. Podobnie zadziałał u mnie szampon Vichy do wrażliwej skóry głowy p.łupieżowy bez SLS.
      Masakra :-(.
      Jakby nie mezo, to bym chyba straciła wszystkie włosy :-(. Dobrze, ze w rozpaczy byłam jeszcze w stanie logicznie pomyśleć i wyciągnąć wnioski o przyczynach. Po odstawieniu jednego i drugiego nastąpiła wyraźna poprawa.

      Usuń
  10. Nie wiem, trochę tak mi się wydawało, że to nie będzie nic ciekawego bo ludzie teraz zarabiają na tym, takie szarlataństwo, takie samo jak medycyna naturalna. Prędzej chyba można znaleźć fachowców za granicą, ale to kosztuje. Najlepiej żeby to był dermatolog z dużym doświadczeniem w tej dziedzinie, tylko biorąc pod uwagę specjalistów w Polsce pewnie można ich policzyć na jednej ręce. Szkoda. Nie wiem Ziemolina, czy jest sens tracenie pieniędzy na kolejne kursy prowadzone przez nie wiadomo kogo. Muszę się rozejrzeć na jakiś anglojęzycznych forach czy wyszły jakiekolwiek konkretne badania dot. leczenia łysienia, preparatów, suplementów, bo oni raczej są bardziej ogarnięci niż nasi "trycholodzy" co tylko w chuja robią i trzepią kasę na te drogie kosmetyki. Bez urazy ale sama wydałam dobre 700+/- i mam ból dupy bo nic nie pomaga. Nie liczę badań krwi.

    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki R za komentarz, ale powstrzymaj troche te wulgaryzmy, bo google zablokuja mi blog za niecenzuralne zwroty.

      Usuń
  11. Witaj Ziemolinko :)

    ja tak troszkę z innej beczki, może jak znajdziesz chwilkę czasu to odpiszesz i mnie poratujesz :)

    nie potrafię ostatnio zapanować nad moją cerą, a szczególnie policzkami. Są podrażnione, skóra się łuszczy, jest tłusta a jednocześnie odwodniona, nie potrafię jej nawilżyć i uspokoić :( Odstawiłam wszelkie kwasy i retinoidy, na noc i rano smaruję się tylko Hydraphase Riche, czasami na noc dodatkowo Lipikar Baume AP+, ale nic nie pomaga, jedynie co to widzę jak powoli moja cera się zapycha i wyskakują nowe krostki.

    Co robić? ręce opadają, tyle lat już próbuję wyglądać w miarę jak człowiek, a jest coraz gorzej. Czasami człowiekowi brakuje już sił i motywacji :(

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana masz zapewne łójotokowe zapalenie skóry. Polecam krem Kerium DS, zamiast nawilzacza- mozesz go stosowac na cała twarz a tam gdzie skóra łuszczy sie najbardziej, posmaruj jeszcze Clotrimazolum.
      Więcej pisałam o tym w postach:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2015/04/nie-wszystko-suche-co-sie-uszczy-o.html
      http://kosmostolog.blogspot.com/2015/05/kremy-do-uszczacej-sie-skory.html

      Usuń
  12. Tak też podejrzewałam :( zakupię krem, mam nadzieję, że pomoże. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź! :*

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć Ziemolinko, ja też na inny temat...
    Od jakiegoś czasu walczę z ŁZS -kerium ds daje rade. Zawsze mi się wydawało ze mam cerę sucha bądź mieszana. Teraz widzę ze te suche miejsca (szczególnie przy brwiach, i w uszach)to pewnie skutek ŁZS. Do tego mam cerę naczynkowa, często mam czerwone poliki, szczególnie zimą. Zaczęłam stosować płyn do mycia Parmaceris N, ale nie widzę poprawy. Jaki krem, i żel do mycia byś mi poradzila? Co w tym wypadku stosować na noc? Jako 32 latka chyba powinnam myśleć juz o jakims konkretnym serum przeciwzmarszczkowy ... ;) bardzo proszę o radę, jakoś nie mogę sobie poskładać tej mojej kosmetyczki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozliwe, że nakładaja się u Ciebie dwa schorzenia- ŁZS i poczatki trądzika różowatego. Moze warto wybrac sie do dermatologa i rozpocząć lecznie Rozexem?
      Jesli chodzi o serum- polecam Ci jakieś z kwasem laktobionowym. Działa przeciwstarzeniowo, przeciwtrądzikowo, wzmacnia naczynia i zamniejsza rumień- przy tym nie podraznia wrazliwej skóry.

      Usuń
  14. Poprawka - nie stosowałam kerium ds tylko szampon ducray kertyol pso ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Załamałam się po tym Twoim poście :-(.
    Teraz nie wiem, co myśleć o swoich badaniach wykonanych u trychologów w Krakowie i Rzeszowie. Obie opinie były zgodne, usłyszałam te sama zalecenia - ale jaką mam pewność, że obie panie mają jakąkolwiek wiedzę? Dermatolog wprost mi powiedziała, że nie bada skóry głowy, bo nie ma wiedzy w tym zakresie. To dermatolog z Twojego opisu - zatrzymała się na Loxonie i Alpicorcie.
    Gdyby Twój post przeczytała jedna moja koleżanka, pewnie od razu przytoczyłaby opowieść o tym, jak wyglądała jej wizyta u trychologa i kilku osób przed przyjętych przed nią (słyszała wszystko siedząc koło nieszczelnych drzwi). Jej i poprzednikom zalecono Seboradin... Dodam, że panią trycholog poleca HairMedica.

    Postanowiłam nie wydawać już kasy na nieskuteczne wcierki i jeżdżenie po Polsce, zdecydowałam się na mezoterapię i karboksyterapię. Tylko po prostu zwyczajnie chciałabym mieć diagnozę...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też załamał pozim usług trychologicznych. Sal mozliwe, ze diagnoza nie zmieni przebiegu leczenia, więc przestań wydawac kolejne tysiące na wizyty u trychologów. Natomiast spotkałam się z ciekawa wypowiedzią Iwony Jungi i nie wiem co o niej myśeć, bo większośc osób, które przebadałam miała typowy objawy AGA, bo zlokalizowane w charakterystycznych miejscach a pani Ilona mówi tak: " Klasyczne łysienie androgenowe czyli mutacja materiału genetycznego mieszka włosowego u kobiet występuje bardzo rzadko. W przeważającej większości to przewlekły telogen hormonozależny u podstawy którego leży dysfunkcja narządowa ze strony tarczycy, jajników lub nadnerczy idąca w parze z niedoborami składników budulcowych i witamin. Trzeba odnaleźć przyczynę ( może to być n.p. niedobór estradiolu...). Jeżeli będzie pozytywna odpowiedź organizmu na leczenie przyczyny to jest szansa na odrost normalnych włosów. Panie rzadko się kwalifikują do przeszczepu z uwagi na niestabilność homonalną."

      Według mnie jedyne skuteczne leczenie i leczenie bez skutków ubocznych to własnie mezoterapia, karboksyterapia i osocze bogatopłytkowe, dobrze że sie na nie zdecydowałaś.

      Usuń
  16. Byłam 2 razy na badaniu w Hair Medica, na szczęście darmowym. Pani, która mnie przyjmowała za każdym razem spóźniała się, chociaż widziała, że już jestem i czekam. Po pierwszej wizycie kupiłam lotion, który nie pomógł, a wręcz przyspieszał przetłuszczanie się skóry głowy. Za drugim razem dałam się namówić na szampon, bo ponoć te apteczne nie są wystarczająco silne. Szampon jest przyjemny, ma olejek goździkowy i tak też pachnie, ale oczywiście ńie ogranicza łojotoku. Cena lotionu 200 zł., szamponu 100 zł. i gdyby był tańszy to kupowałabym go. Teraz wydaje mi się, że szkoda nawet czasu, żeby "badał " mnie ktoś , kto się nie zna i być może źle postawił diagnozę. A gdybym jeszcze za to zapłaciła, to dopiero bym była wściekła. Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za Twoja opinię Pati:) Szampon za 100 zł to już przegiecie, ale producenci wiedzą, że zrozpaczona utratą włosów kobieta jest w stanie dużo zapłacić.

      Usuń
  17. Dziewczyny, co do trychologów polecam znaleźć kogoś rozsądnego tutaj http://trycholodzy.org/znajdz-trychologa/ Większość osób to fachowcy z dużym doświadczeniem.

    W każdej branży znajdą się osoby, które mają małą wiedzę i naciągają, niestety.

    Na ostatnim szkoleniu na jakim byłam tez padło pytanie, jak odróżnić włos który dopiero rośnie, od włosa który jest ścieńczony, zminiaturyzowany, meszkowy. I osoba z ogromnym doświadczeniem powiedziała że niczym się nie różni :) Podstawą jest dokładny WYWIAD.

    Łysienie androgenowe wyglada naprawdę charakterystycznie http://www.dlawlosa.pl/2015/04/lysienie-androgenowe-kobiet.html w obrazie widoczne są puste mieszki, zaczopowane ujscie mieszka, zółte kropki. Nie pomaga karboksyterapia i osocze. Nalezałoby skupić się na zahamowaniu działania enzymu 5 alfa reduktaza, który zmienia testosteron w DHT ( szkodliwy dla włosów) Jeden z mocniejszych preparatów na rynku http://kapyderm.com.pl/sklep/alogenico/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli ten włos własnie wyrasta, rzeczywiscie niczym sie nie rózni, ale jesli juz jakis czas rosnie (bo wiadomo, ze miniaturyzacja przebiega stopniowo- włos rosnie- wypada, rośnie- wypada, jest coraz cieńszy i coraz słabszy) warto zmierzyc grubość. Ustalić najpierw normę dla danej osoby a potem sprawdzic procent włosów ścieńczonych. Kamera to świetne narzędzie, ale rzeczywiście nic nie zastapi dobrego wywiadu, zresztą pisałam o tym wyżej.

      Natomiast nie zgadzam sie co do karboksyterapii, mam bardzo dużo sygnałów, ża działa a jesli zaś chodzi o osocze to jest już nawet publikacja potwierdzajaca jego skuteczność https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27035501
      Ponieważ jednak utwardza kolagen zaleca się ostrzykiwania co 3- 4 mce, na przmian z mezoterapia i karboksyterapia.

      Wiadomo, ze trzeba hamować 5 alfa reduktazę, ale środki które mają taką moc, mają tez dużo skutków ubocznych od kompletnego zniszczeniea libido począwszy a na nowotworze sutka skończywszy. Mezoterapia jest najbezpieczniejsza i wykazuje dużą skuteczność- wykonywana regularnie co miesiąc, dwa.

      Dziekuję za Twój komentarz:)

      Usuń
    2. Najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem redukcji 5alfa jest obniżenie poziomu hormonów nadnerczowych. Nie potrzeba narzędzi ziołowych. Nie będę oczywiście niczego sugerował. Ludziom w temacie wnioski przyjdą same.

      Zdrowia!
      Mateusz.

      Usuń
    3. Mateusz, rozwiń ten wątek, jeśli znajdziesz chwilę.

      "Obniżenie poziomu androgenów nadnerczowych" brzmi dla wielu czytelników enigmatycznie.

      Usuń
    4. Przychylam się do prośby Patryka:-).

      Usuń
  18. Kurczę kolejny komentarz otrzymałam mailem a na blogu się nie opublikował. Marto dziękuję za Twój głos, nie wiedziałam o tej mięcie
    .......................................................................................................
    Anonimowy
    19:25 (1 godzinę temu)

    do mnie
    Nowy komentarz do posta "Kurs trychologiczny Hair Medica" dodany przez Anonimowy :

    Od kilku tygodni piję wierzbownicę z miętą, ale dopiero ostatnio przeczytałam na internecie, że działanie antyandrogenowe ma mięta zielona, a nie pieprzowa! Ciężko ją dostać stacjonarnie, jak kupiłam ją w formie przyprawy :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czy to ta sama mieta,ale ja kojarze ze czytałam o antyandrogenowym działaniu mięty kłosówki, tak jak piszesz miętą pieprzowa niestety nie ma na nutę wpływu

    OdpowiedzUsuń
  20. O kłosówce nic nie wiem, ale działanie antyandrogenowe ma spearmint tea, czyli właśnie mięta zielona, jeżeli ktoś pił miętę pieprzową i nie widział rezultatów to niech się nie zniechęca, tylko kupi miętę zieloną, kotanyi ma taką przyprawę :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  21. Dokladnie, tez pisalam o tym chyba pod postem o lysieniu, ze wlasnie mieta zielona ma takie dzialanie. Nie wiedzialam tylko jak ja znalezc;) Z ciekawostek, czytalam kiedys, ze kobiety dotkniete schorzeniem hirsutyzmu poddano takiemu doswiadczeniu, ze pily herbatke z tej wlasnie miety zielonej (klosowki) przez pierwsze piec dni cyklu. Ponoc dawalo to spektakularne efekty w postaci zahamowania objawow choroby. Jak znajde link to podrzuce. Nie wiem natomiast jak to sie przekladalo na cykl miesiaczkowy, itp.

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja znowu nie wiem co robić z moimi lecącymi włosami. Po trichogramie i trichoskopii mam jeszcze większy mętlik w głowie. Dostałam statystki swoich włosów, 12 zdjęć z kamerki i komentarz lekarza, wykluczający AGA. Tyle że nie jestem przekonana czy rzeczywiści mnie ono nie dotyczy. Na zdjęciach widzę włoski cienkie jak nitki z rajstop, proporcje telogen i anagen są wg mnie niepocieszające - tj. 53% anagen i 40% telogen. 7% włosy dystroficzne.Reszty statystyk nie umiem zinterpretować, bo nie wiem jakie są normy. Lekarz stwierdził że wypadanie włosów jest spowodowane nadmiernym łojotokiem. Mam w planach wierzbownicę, cynk i selen, ale zastanawiam się czy drążyć dalej temat diagnozy wypadania, czy to już może bardziej początek hipochondrii?

    PS Ziemolino, ja również mam problemy z publikacją komentarzy,a w poprzednim akurat miałam że popieram koleżankę która mówiła że świetnie wyglądasz:)

    Pozdrawiam
    hooloovoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AGA czy przewlekły telogen i tak leczenie jest jedno. Jesli widzisz u siebie objawy, o których pisałam w poście o swejej historii łysienia, powinnas jak najszybciej rozpocząć konkretne działania, mozesz też zasięgnąc opinii innego specjalisty, objawy o których mówisz sa niepokojace.
      Nie upierałabym sie tak przy diagnozie, bo niewielu specjalistów stawia ja prawidłowo, poza tym nie zmienia ona przebiegu leczenia.

      Usuń
    2. Ziemolino, no właśnie, jak z tym przebiegiem leczenia. Bo kojarzę z komentarzy czytelników pod Twoimi postami, że np. mezoterapia nie działa przy AGA. Nie zapamiętałam niestety dokładnie, ale doszukałam się informacji, że osocze też nie działa przy jakichś konkretnych łysieniach.
      Takie leczenie to piekielne koszty. Wolałabym płacić za zabieg celowany.

      Usuń
    3. No wlasnie mezoterapia dziala i osocze, sa nawet publikacje, wyzej podawalam. Nakezy tylko wybrac odpowiedni dla siebie preparat. U mnie genialnie dzialal dermaheal, ale po utracie licencji, juz nie przynosi rezultatow. W styczniu chce sie spotkac z.nowa pania doktor i bede testowac nowe metody.

      Usuń
    4. No wlasnie mezoterapia dziala i osocze, sa nawet publikacje, wyzej podawalam. Nakezy tylko wybrac odpowiedni dla siebie preparat. U mnie genialnie dzialal dermaheal, ale po utracie licencji, juz nie przynosi rezultatow. W styczniu chce sie spotkac z.nowa pania doktor i bede testowac nowe metody.

      Usuń
    5. Jeśli mnie pamięć nie myli, moja dr stosuje właśnie dermaheal.Dziś mam wizytę, zapytam, czy ma wiedzę nt. zmiany składu po zabraniu firmie licencji (bo zakładam, że firma coś musiała zmienić w składzie, jeśli preparat nadal jest na rynku).
      Ciekawa jestem nowych metod.

      Usuń
    6. Dotarła do mnie taka informacja, że poprzedni preparat działał bardzo dobrze i szybko (u mnie efekt był natychmiastowy), ale ponoć na dłuższa metę wytępowały jakieś skutki uboczne. W nowej wersji prawdopodobnie została zmienina ilośc procentowa składników.

      A jak wcierka z palma sabałową? Czy widzisz jakieś rezultaty? Ile czasu ją stosujesz?

      Usuń
    7. Żadnych. Kończę piąta butelkę (trzy w serii latem, chwila przerwy, teraz już druga butelka).
      Rozważam zakup Tricho Bandi.
      U mnie jest ten problem, że nie mogę żadnego szamponu z silnymi detergentami, bo mi potęgują łojotok, ani wcierek z alkoholem, bo skutek ten sam. Ta wcierka jest bez alkoholu, potwornie brudzi włosy, stosuję na wieczór (myję rano). Ale działa.

      Usuń
    8. Mówisz o wcierce Bandi- to ona działa rozumiem, a ta z palmą nie?

      Usuń
    9. Wcierka z palmą to Mineral Treatment Alopecia. Nie działa.
      Myślę kupić Bandi po skończeniu Alopecii, zestaw: szampon, peeling, dwa ekstrakty.

      Usuń
    10. Teraz widzę nielogiczność w swojej przedniej wypowiedzi. Sorki :-). Poprawka: Ta wcierka jest bez alkoholu, potwornie brudzi włosy, stosuję na wieczór (myję rano). Ale NIE działa.
      Tak chciałam napisać.
      Nie mogę edytować, więc dopisuję.

      Usuń
    11. Jestem po kolejnej wizycie u mojej pani dr.
      Mezo robi preparatem HairCare, pracowała na Dermaheal, ale uważa, że nieskuteczny.
      Pacjentom, którzy nie mają nic przeciwko Loxonowi, wdraża go do leczenia łącznie z zabiegami na skórę. Nie zapamiętałam całego scenariusza, ale zaleca zaczęcie od Loxonu 2% dwa razy dziennie przez m-c albo trzy m-ce (nie pamiętam), później przejście na 5%. Powiedziałam o moich próbach z Loxonem (zadziałał tylko podczas pierwszej trzymiesięcznej kuracji, później włosy wypadły), że do leczenia trzeba wracać, ale robi się przerwy. Wyraziła się, że Loxon + mezo + karbo + osocze dają spektakularne efekty.
      Oczywiście to jest leczenie do końca życia, a nie jednorazowa kuracja.
      Natomiast co do suplementacji wręcz nakazała mi odstawienie wszystkiego poza cynkiem i wit B6, mówiąc, że chodzi o wchłanialność (w moim domyśle: za dużo suplementów może mieć wpływ na wchłanianie się substancji podawanych przezskórnie). Posłuchałam, bo nie chcę zaprzepaścić efektów tak drogiego leczenia. Zapomniałam ją zapytać o wierzbownicę, ale też odstawiam.
      W sprawie rodzajów łysienia i metod leczenia wyraziła się, że wszystkie leczy się tak samo. A u mnie przyczyna problemów to najpewniej kwestia genów, stresu i wieku.
      O trychologach nie ma dobrego zdania, bo to nie lekarze i jedynie oferują drogie nieskuteczne preparaty.
      Następna wizyta za 2 tyg.

      Usuń
    12. Zgadzam sie ze wszystkim, szczególnie z tym, że leczenie jest jedno, więc niea sensu upierac się przy diagnozie, zwlaszcza, ze biorac pod uwage slowa pani Ilony, mozliwe ze kobiety nie cierpia wcale na lysienie androgenowe. Trafiłaś na dobrego i kompetentnego lekarza, może podaj namiary, najlepiej w zakladce Dobry Dermatolog.
      Mam uwagę jedynie.do Loxonu, bo strasznie podraznia i nie u każdego da sie stosowac przez dluzszy czas.
      Ostatnio napisala do mnie lekarka z Warszawy w sprawie wspolpracy i wydaje sie bardzo kompetentna, bedziemy.probowac roznych mezo,wspominala tez o podawaniu minoxidilu srodskornie. Bede pisac o tym a Tobie bardzo dziękuję z relację:)
      Buziaki!

      Usuń
    13. Wpiszę swoją panią doktor do polecanych dermatologów.
      Zapytam o podawanie minoxidilu śródskórnie. Ciekawy temat.

      Usuń
    14. Podczas kolejnej wizyty zapytałam swoją panią doktor o podawanie minoxidilu środskórnie. Metoda znana od wielu już lat, też ją stosowała u pacjentów, ale zaprzestała, bo skutki niewielkie, biorąc pod uwagę dużą bolesność zabiegu. Dr powiedziała, że lekarze sami tworzą odpowiednie po potrzeb pacjenta mieszanki,uwzględniając minoxidil. Niestety jest to substancja oleista i podawanie - nawet w mieszance - koszmarnie boli. Mnie potwornie bolało osocze. Dr powiedziała, że w porównaniu z minoxidilem osocze nie boli...
      Czekam Ziemolino, na informacje w tym temacie od Twojej pani dr.

      Usuń
    15. Jesteś kochana, dziekuję za Twoją relację:) Na razie jestm chora i nie wiem, czy juz w styczniu uda mi się spotkać z pania doktor. Sal, napisz prosze do mnie na priv kosmostolog@gmail.com

      Usuń
  23. Dziękuję Ziemolino że podjęłaś się tematu łysienia.
    MOja historia włosowa wygląda następująco, po kilku latach stosowania hormonów zaczęłam łysieć. Zbagatelizowałam to, myślałam, włosy wypadają ale później odrosną. Straciłam więcej niż połowę włosów.
    Stosowałam wszystko co jest obecne na rynku. Nie sięgnęłam tylko po Loxon.Bardzo mi pomógł Dermena Men lotion i Serum Dermaheal- stosowałam ponad pół roku...
    Obecnie stosuję mezoterapię preparatem Dr cyj. Zabieg trzeba wykonywać co 2 tygodnie, łącznie 4 zabiegi. Później w ramach promocji w gabinecie dostanę gratis jedno osocze.Dam znać oczywiście jak ten preparat zadziałał u mnie. Ale to dopiero gdzieś za 2-3 miesiące.Trzymcie kciuki :) Bardzo liczę na odrost po tym preparacie. Do poczytania:
    http://wirtualnaklinika.pl/wlosy-a-poczucie-atrakcyjnosci/

    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, jakie hormony masz na myśli? Antykoncepcję hormonalną?

      Dopytuję, bo - jeśli założę, że jednak trycholodzy, u których byłam się nie mylą, i nie mam AGA - to pomijając słabość włosów genetyczną i łojotok wychodzi mi na logikę, że na moje włosy zły wpływ miała właśnie antykoncepcja hormonalna.

      Usuń
    2. Sal, dokładnie tabletki antykoncepcyjne...

      Usuń
  24. Droga Ziemowito chciałam podziękować za wszystkie rady zawarte na tym blogu. Dzięki Tobie zamierzam zmienić pielęgnacje i zaczęłam gromadzić nowe kosmetyki. Mam tylko kilka pytań. Zakupiłam krem hydresne na dzień a effaclar duo + na noc. Mam też wodę termalna, tonik pharmaceris z kwasem migdałowym i serum z kwasem migdałowym iwostin. Czy po umyciu twarzy i spryskaniu woda termalna mogę użyć toniku na na to effaclar? Czy mogę łączyć tonik z kwasem z serum z kwasem? Czy mogę używać naprzemiennie serum z effaclarem? Cz najpierw zużyć jedno a potem drugie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście stosowałam te produkty gdzieś 2 msce temu, tonik z kwasem oraz effaclar. Generalnie bardzo słaby ten tonik i krzywdy Ci nie zrobi, ale efektów po nim bym się nie spodziewała to samo po effaclarze duo, chyba że głównie borykasz się z maks. 10 zaskórnikami na krzyż. Ale i tak nie działa on u mnie na zaskórniki a tak wszyscy stękają i go wychwalają. Tandeta wg mnie.

      Usuń
    2. Dla mnie też tandeta,nic nie działa!

      Usuń
    3. No tak, polecam glownie tandetę, chyba powinnam zalozyc.blog kulinarny...

      Droga pytajaca, mozesz oczywiście zastosowac tonic a potem Effaclar. Jesli zas chodzi o efekty, wszystko zależy, jak bardzo nasilony jest Twój tradzik, o czym nie napisałaś. Zastosowanie.serum z kwasami na pewno wzmocni tę kurację, Najlepiej.żeby kwas.migdałowy mial co najmniej 10%.

      Usuń
  25. Ziemolino, próbowałam szukać posta na Twoim blogu posta o pielęgnacji skóry trądzikowej a jednocześnie wrażliwej, z utrwalonym rumieniem. Czy planujesz napisać taki posta ( a może już jest, tylko niedowidzę). Moja skóra upstrzona jest czerwonymi zaskónikami, brunatnymi przebarwieniami pozapalnyi, a do tego jest wraliwa, łuszcząca się i z utrwalonym rumieniem. Myślę, że rozwineło sie u mnie cos co Patryk nazwał kiedyś quasi-rosacea. Nie radzę sobie zupełnie z pielęgnacją mojej chimerycznej cery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kosmostolog.blogspot.com/2014/04/skora-tusta-naczyniowa-czyli-o-skornej.html?m=1

      Usuń
    2. Na takie artykuły to u mnie chyab jest za późno (czytałam go wczesniej) mam utrwalony rumień na praktycznie całej powierzchni policzków, mnóstwo przebarwień, rozszerzone pory, zaskórniki, łuszczącą się skórę, czego to ja nie mam... a do tego skóra jest wrazliwa,podrazniona... nie wiem jak odbrać pielęgnację tak aby uderzyć we wszytkie problemy ze skórą i dodatkowo jeszcze nie powodować podraznienia. Tak się wstydzę swojej skóry, że bez makijazu nie wychodzę

      Usuń
    3. Spróbuj metronidazol na noc, naprzemiennie z serum z kwasem lektobionowym 10-15%, na dzień coś lekkiego z niacynamidem np. Lipicar fluid, Toleriane ultra noc, SVR Sensifine.
      Latem natomiast zrób sobie przerwe w pielęgnacji i nieczego nie nakładaj na twarz- u mnie przywróciło to skóre do normalności http://kosmostolog.blogspot.com/2016/10/moja-letnia-antypielegnacja_6.html

      Usuń
    4. dziekuję za odpowiedź, a jakie serum z kw laktobionowym poleciłabyś?

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja bardzo prosilabym o podpowiedz czy podczas zabiegow cotygodniowych z 40% mixu kwasow migdalowego azaleinowego i lactobionowego codzien stosuje bogate kremy na noc mediplus z synchroline na dzien synchroline fast na naczynka ale zaczopowalo mi ujscia gruczolow lojowych mam nabrzmiale zaskorniki czy zatem powinnam wlaczyc mimo kuracji kwasami cos keratolitycznego?lub dodatkowo np kwas salicylowy na strefe T czy to juz po zakonczeniu kuracji tym i kwasami??bardzo prpsze o sugestie-Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Co dokładnie się dzieje? Jak wygląda Twoja skóra, łuszczy się, jest podrazniona, pojawiaja się stany zapalne, jakaś kaszka na twarzy, co to znaczy nabrzmiałe zaskórniki? Napisz coś więcej.

      Usuń
    3. napisalabym po prostu zapchalo mnie jednym slodem poprzez uzywanie tych bogatych kremów w tygodniu miedzy zabiegami w weekendy.po zabiegu moja mieszana i naczynkowa skóra jest ściagnieta wiec pielegnuje ja bogatszym kremem nutritime plus z synchroline na noc a na dzien takze krem ten fast na naczynka z synchroline wiec nie.ma zadnego keratolitycznego(mam tonik 5% migdal i nie wiem czy wlaczyc) i myslalam ze ciut zniweluje tewągry które stale i namietnie wyciskam w strefie T a tytaj wagry jak sa tak byly jeszcze nawet bardziej zapchane przez te bogate kremy miedzy zabiegami tym 40% mixem (migdalowego azaleinowego i lakto) nie wiem juz czy przestac robic te zabiegi (jestem po 5) czy wlaczyc jakis keratolityczny na noc mimo to czy wlaczyc kwas salicylowy na te zaskorniki?czy to po tej kuracji no jestem w ktopce Ziemolino bo nie wiem co robie zle

      Usuń
    4. Możesz wprowadzic tonik.migdalowy, to homeopatyczne stezenie kwasu. Moze po prostu zmien zbyt tlustu krem na lzejszy, ale dodatkowo przeciwzapalny np. SVR z niacynamidem. Ja nawet na Atredermie uzywalam bardzo lekkich kremow.

      Usuń
    5. dziekuję Ziemolino za rade;) ale zrezygnowalam z tych zabiegow nic nie wniosly zostal tylko krem podtrzymujacy efekty 13% stezenie migdalu azaleinowego i lakto i stosuje co drugą noc lub zależnie jak moja skóra "sie czuje"a problemem sa u mnie zaskorniki strefy T myslisz ze wlaczyc kwas salicylowy na te obszary!?to by pomoglo!?(nie wiem tylko jak nos bo jest naczynkowy ale ma mnostwo wagrow na calej powierzchni i tu po prpstu nie wiem czy salicylowy stosowac czy nie mozna?) bede wdzieczna za odpowiedz i pozdrawiam Ziemolino !DOBREGO 2017 ROKU!;)

      Usuń
  28. Ziemolino, doradż mi coś, za każdym razem jak nakładam krem z filtrem (teraz testuję filtry Biodermy, wcześniej Iwostin), to zbierają mi się one w zmarszczkach na powiekach i pod oczami, nie wiem co zrobić, niby mocno pudruję ( zasypką Baby Dream dla dzieci ale dalej to nie to…) Co mogłabym zmienić, żeby się tak nie robiło?
    Mam też cerę naczynkową, więc w razie czego nie mogę używać filtrów La Roche Posay czy Vichy (nie mogę i nie chce nic z alkoholem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego dzieje sie poniewaz filtry migrują, przemieszczają się pod wpływem mimiki i zbieraja w załamaniach, jest to szczególnie nasilone, jeśli posiadaja w składzie filtry mineralne.
      W emulsji Vichy, którą polecam nie ma alkoholu, na stronie producenta jest nieaktualny skład, jesli chodzi o Antheliosa fluid ultralekki to alkohol nie szkodzi skórom naczyniowym, ba nie podrażnia nawet cer bardzo wrażliwych i z trądzikiem różowatym- wypróbowałam na sobie i moich pacjentkach. Jedyny filtr jakiego nie polecam to Anthelios dry touch.

      Usuń
  29. Bardzo ciekawy post :) Jestem ciekawa czy lepiej na wypadające włosy doradzi mi trycholog czy dermatolog? Zmagam się też z trądzikiem tylko na policzkach (takimi małymi krostkami, dziwne ale najwięcej jest ich na prawym policzku) biorę tabletki antykoncepcyjne, ktorych nie mogę odstawić i nie wiem co mam robić by to znikło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej do dobrego trychologa z naciskiem na dobrego:) lub dermatologa, który sie specjalizuje również w trychologii.
      Na skórę spróbuj Effaclar Duo, w umiejscowieniu zmian na jednym policzku, nie ma nic dziwnego, czesto jeden jajnik produkuje więcej testosteronu.

      Usuń
  30. Ziemolino mam duzy problem nie wiem co mi jest czy to jakas luszczyca?!od operacji po której nie mogłam umyć glowy ok 3 tygodnie .tylko czasem suchy szampon uzylam.jak wreszcie umyłam to zaczeły dziać sie dziwne rzeczy nigdy tak nie mialam!sypie mi sie z glowy jakby naskórek sie łuszczył pod wpływem drapania nawet od razu jak drapnr po umyciu!myslalam ze to łupież suchy (choc zawsze jak juz miałam łupież na tlustym podlozu) ale po 3 róznych szamponach vichy nizoral mediket (bo nie przechodzilo) bylo gorzej..wiec w druga strone zaczelam to nawilzac oliwka na noc i godzine przed myciem a szampon delikatny ziolowy i jest masakryczna poprawa i zredukowanie tego bialego pyłu ale nie do konca.czy cos mi jest poważniejszego?boje sie isc do dermo nie wierze że znajde dobrego a nie wiem moze masz pomysł co mogłoby mi pomóc ?!martwie sie już ;(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...