środa, 11 stycznia 2017

"Skóra pełna blasku", "Skin coach" czy "Damskie laboratorium"?


Bardzo lubię czytać, właściwie cała jestem czytaniem, to sens mojego życia i jedna z najlepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała:). Może powinnam prowadzić blog o czytaniu, ale przecież tutaj też mogę się podzielić z Wami moimi refleksjami. Przy okazji rozdania książki dr Yael Adler "Skóra. Fascynująca historia" zapytałam o Wasze preferencje czytelnicze i uzyskałam mnóstwo cudownych inspiracji, z których skwapliwie skorzystałam:) Sama zaś "Skóra" sprawiła, że nabrałam ogromnego apetytu na kolejną tego typu lekturę.


W pierwszej kolejności zapragnęłam zapoznać się ze "Skórą pełną blasku" Lancera Harolda i to głównie dla przeciwwagi po książce Yael Adler i z czystej ciekawości, bo coś czuję, że metoda Lancera wcale nie przypadnie mi do gustu. Nie wyobrażam sobie bowiem, aby używać peelingu dwa razy dziennie i nakładać na twarz taką ilość kosmetyków! Myślę jednak, że wypada zaznajomić się również z jego stanowiskiem. W przeciwieństwie do rozsądnego minimalizmu niemieckiej dermatolożki, Lancer preferuje na bogato i dla bogatych, wszak jest przecież doradcą gwiazd. 

Interesuje mnie również poradnik Bożeny Spałowicz "Skin coach", choć bardzo irytuje mnie tytuł i generalnie wszechobecny coaching. W każdej dziedzinie koniecznie musimy mieć osobistego trenera. Czyżbyśmy byli aż tak zagubieni, że potrzebujemy doradztwa nawet w kwestii sprzątania? W każdym razie jestem ciekawa czym różni się skin coaching od tego, co od dawna uprawiają kosmetyczki i kosmetolodzy i w czym metoda pani Bożeny jest odmienna, a może podobna, do tego, czemu ja oddaję się na tym blogu. Nie znalazłam żadnej recenzji tej książki, na stronie empiku ma bardzo niskie noty, ale bez uzasadnienia. A może ktoś z Was już czytał?

Mam też ochotę na "Damskie laboratorium" Angeliki Gumkowskiej, która jest chemikiem i napisała książkę o produkowaniu kosmetyków w domu. Ostatnio ta tematyka jest mi bardzo bliska, bo nie wyobrażam sobie prowadzić kosmetycznego bloga i nie interesować się chemią kosmetyczną oraz nie przejawiać chęci poznania kosmetyków od kuchni. Ostatnio właśnie zamiast w kuchni, siedzę w moim małym laboratorium i testuję różne kosmetyczne formuły własnego pomysłu. Zrobiłam cudne serum z kwasem laktobionowym oraz masełko do ust i twarzy na bazie marihuany:) Proste składy, substancje aktywne i surowce jak najbardziej kompatybilne ze skórą- to kręci mnie w tej chwili najbardziej. Mam jeszcze resztki kosmetyków Vichy po ostatniej pracy, dostaję też sporo produktów do testów, ale szczerze mówiąc, odrzuca mnie od nich a przecież kiedyś były moją wielką miłością. 
Chciałabym poszerzyć swoją wiedzę na temat chemii kosmetycznej, ale nie wiem, czy książka Angeliki Gumkowskiej spełni moje oczekiwania, bo nie interesuje mnie robienie kolorowych mydełek i kul do kąpieli czy kolejnego masła do suchej skóry, a bardziej zaawansowany świat substancji czynnych.

Kolejna rzecz, na którą nabrałam wielkiego apetytu to "Dobre bakterie" Chytkan Robynne. Probiotyki od dawna leżą w dziedzinie moich ścisłych zainteresowań, trudno zresztą je ignorować, kiedy mikobiom stanowi tak ważną część skóry. Wiele skórnych dermatoz przebiega z zachwianiem równowagi flory bakteryjnej i jest spowodowana nadmierną sterylizacją środowiska. Kiedyś ludzie umierali z brudu a teraz cierpią z powodu czystości. Warto zgłębić temat pożytecznych mikroorganizmów dla zdrowia naszego ciała, ale także środowiska, naszych domów i pół uprawnych. Firma Apibiofarma, która produkuje mój ulubiony preparat probiotyczny, ma w swojej ofercie również spray do mieszkań dla alergików, oraz preparaty probiotyczne dla wyjałowionych pestycydami ogrodów i pół. Prosiłam producenta o szersze informacje na ten temat, ale mnie olał ,więc liczę znaleźć je w książce "Dobre bakterie". Zapisałam się też na kurs kiszenia- bo przecież to właśnie kiszona kapusta, ogórki, czy chleb na zakwasie są najlepszym źródłem probiotyków:)

A jeśli już jesteśmy w temacie mikrobiomu, to wyścieła on również układ pokarmowy i dlatego dołączam do swoich lektur obowiązkowych książkę "Historia wewnętrzna" Giulii Enders o jelitach, które są ponoć naszym drugim mózgiem.

No dobra, to uciekam czytać, bo czytanie najczęściej odrywa mnie od pisania:) A Wy trzymajcie się ciepło w ten mroźny czas i pamiętajcie o zwierzętach- im też jest zimno.


61 komentarzy:

  1. Dzien dobry,
    kosmetyki Vichy to okrutna bomba chemiczna, do tego tak intensywnie naszpikowana substancjami zapachowymi, co wg mnie zupelnie klóci sie z idea kosmetyku aptecznego. Sklad dlugi jak podanie o prace. To tylko kampania koncernu, do którego naleza m.in Lancome i L'Oreal, sprawila ze kobiety wierza, ze robia swojej skórze przysluge.
    Ciesze sie, ze pisze Pani, ze Pania od nich odrzuca. Pod wplywem Pani bloga kupilam i stosuje Lipikar Surgras LRP i myje nim twarz. Mam nadzieje, ze tutaj Pani opinia sie nie zmienila i nikt sobie tym produktem nie zaszkodzi.
    Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko,
      Pracowałam dla Vichy przez wiele lat, jeszcze kiedy dopiero raczkowało na polskim rynku i wówczas były to wspaniałe produkty. Teraz to głównie marketing, piekne słoiczku, cudne zapachy, jedwabiste konsystencje- mnóstwo polepszaczy i zwiążków konsystencjotwórczych, których przecież nasza skóra wcale nie lubi a wręcz jej szkodzą, brr
      Lubię natomiast szampony Vichy, ich podkłady i antyperspirant w kulce.
      La Roche Posay tez należy do koncernu Loreal, ale ich produkty w dalszym ciągu należą do moich ulubieńców, szczególnie Lipicary i Effaclary, choc kosmetyki, które sama wytwarzam, odpowiadają mi jeszcze bardziej:)
      Buziaki!

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo za odpowiedz. Ma Pani racje, kiedys kosmetyki Vichy to bylo "cos". Szkoda, ze nastapilo to obnizenie jakosci w polaczeniu z agresywnym marketingiem. Lipikar Surgras LRP lubie i polecam, szczególnie w polaczeniu z ich woda termalna. Miejmy nadzieje, ze LRP nie pojdzie droga Vichy :)
      Serdecznosci, Agnieszka

      Usuń
  2. Dzień dobry Ziemolino :)
    Mam takie trochę krótkie, trochę długie pytanie: Jak to jest z tymi kwasami odnośnie stosowania całego roku (wiem, że tak naprawdę o cerę trądzikową zawsze trzeba praktycznie tak samo już dbać, czyli złuszczanie + nawilżanie)- zazwyczaj wszyscy się kwasują na jesień i tak też ja zrobiłam (serum lemon z biochemii urody z kwasem salicylowym) i kwasuję się tak od połowy listopada. Jak to jest z przerwą w kwasowaniu? Czy używać je dopóki mi się nie skończy, później zrobić np. miesiąc przerwy i na ten wiosenno-letni okres dalej działać czymś łagodniejszym w sensie np. PHA lub nadal takim serum lub podobnym tylko rzadziej? Nurtuje mnie to :(
    Pozdrawiam
    Paulina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od stanu i potrzeb Twojej skóry, musisz sama wyczuć, co jej najbardziej odpowiada. Ja intensywnie się złuszczam mniej więcej od paźdżiernika do maraca, wiosną znacznie zmniejszam częstotliwość stosowania kwasów a latem rezygnuje z nich w ogóle. To mój schemat i bardzo mojej skórze odpowiada, jeśli jednak Twój trądzik jest poważniejszy prawdopodobnie będziesz potrzebowała produktu z kwasami również latem, wybierz jednak coś delikatniejszego typu Effaclar K czy Acnicare.

      Usuń
  3. Mam do Ciebie pytanie :) rok temu zakończyłam kurację Izotekiem, nie mam już trądziku, ale pod skórą - bardzo głęboko - zostały liczne zaskórniki zamknięte. Są one w tak głębokich warstwach skóry, że kosmetyczka nie była w stanie ich ruszyć. Mam za sobą peelingi kwasowe, nawet TCA, używałam też Atrderemu - nawet głębokie złuszczanie skóry, chociaż wygładza jej powierzchnię, nie rusza tych zaskórników. Jak myślisz, czy jedyne rozwiązanie to laser? Nie mam już pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tylko laser- ludzkie gruczoły łojowe są bardzo długie, niewiele rzeczy jest w stanie oczyścić je naprawdę głeboko.

      Usuń
  4. "Historie wewnętrzne" znam i polecam :) Czyta się je jednym tchem, choć osobiście wiele fragmentów musiałam czytać dwukrotnie. Z jednej strony to "wina" tematu - nie jestem ani biologiem, ani chemikiem, więc czasem trochę więcej wysiłku kosztowało mnie zrozumienie jakiegoś zagadnienia. Z drugiej strony miałam wrażenie, że autorka czasem... gubi jasność wypowiedzi - w tym wypadku jednak może to być "wina" tłumaczenia. Tak czy inaczej naprawdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, w końcu jakiś komenarz w temacie:)

      Usuń
  5. Droga Ziemolino, pisałaś ostatnio ze nie powinno używać się czystych olei na skore bo łączy się z tłuszczami skóry i je z niej wyciąga? Czy tak samo wygląda to przy stosowaniu olejów na skore ciała? Kiedyś pisałaś chyba że na ciało stosujesz raczej proste kosmetyki między innymi właśnie oleje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stosowałam olej kokosowy do ciała i strasznie je wysuszył. Możesz używac do ciała maseł np karite.

      Usuń
    2. Bo olej położony na skórę sam z siebie nie nawilża. Jeżeli mamy nawilżoną cerę to olej zapobiegnie TEWL. Niestety mogę potwierdzić, że unikanie okluzji też nie jest dobre dla naszej cery. Parę miesięcy temu w mojej pielęgnacji gościły tylko humektanty: gliceryna, kwas hialuronowy w różnej wielkości cząsteczkowej ect. i ta skóra była jeszcze bardziej sucha bo kompletnie wtedy nie chciało się słyszeć o silikonach, czy lekkich emulsjach ("bo zapychajooo! >:c"). Nie ma tak dobrze. Na YouTube zazwyczaj nacierają się tym olejem kokosowym na mokrą skórę może to coś daje.

      Usuń
    3. Oczywiście, pisałam o tym w poprzednim poście. Olej nałozony na skórę działa, jak detergent, wyciąga tłuszcz ze skóry, dlatego siwetnie nadaja sie do jej oczyszczania a nie pielegnacji. mowa tutaj oczywiscie o olejach stosowanych solo. Efekt okluzji jest też krótkofalowy, bo po zmyciu skóra jest jeszcze bardziej wysuszona.

      Z kolei formyłu wodne, mają kiepskie przenikanie, bo w końcu woda nie wchłania się w ludzką skóre. Nawilżanie zawsze nastepuje przez natłuszczanie, mówiąc w dużym uproszczeniu. A zaawansowany i skuteczny kosmetyk powinin byc połaczeniem fazy wodnej i tłuszczowej, opierać się na olejkach, humektantach i emolientach- wówczas będzie skutecznie nawilżał, czyli zapobiegał TEWL i wiązał wodę. Susbstancje nawilzające albo zapobiegają TEWL olbo wyciągają wodę ze skóry własciwej i wiążą ją w naskórku- nie dostarczają wody w czystej postaci.

      Usuń
  6. Droga Ziemolino, jestem bardzo ciekawa twoich recenzji wszystkich tych książek, szczególnie jednak książki "Skin Coach". Ostatnio wyświetliła mi się reklama fanpejdża autorki na facebooku, weszłam z ciekawości na jej bloga, znalazłam też kilka jej artykułów dla "Wysokich obcasów" i jakoś nie mogę się przekonać. Mam wrażenie, że to taka jedna wielka reklama. Ale może jestem uprzedzona do słowa "kołcz" :) Pozdrawiam Cię gorąco i po stokroć dziękuję, bo Twój blog odkryłam niedawno i zrewolucjonizował on moją pielęgnację! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższy komentarz pisałam ja, tylko się nie zalogowałam :)

      Usuń
    2. Też nie jestem przekonana, chcę kupić jej książkę, tylko po to, zeby się przekonac, czy nie jest to jakaś sciema, ale będzie dostepna dopiero w lutym. Od kilku dni obserwuje jej profil na fb i jest tam sporo komentarzy krytycznych. Napisała ostatnio, żeby nie stosowac odzywek do rzęs ze sterydami, podając za przykład Revitalash. Bimatoprost czyli substancja czynna tej odzywki, owszem jest lekiem stosowanym na jaskrę, ale nie jest sterydem. Zresztą sterydy są dostepne tylko na receptę i nie mogą być stosowane w produktach kosmetycznych. Coś tam dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele:)

      Usuń
    3. Książka jest dostępna w przedsprzedaży w Empiku, też jestem jej ciekawa a jeszcze bardziej Twojej opini :) no i jest jeszcze blog pani Bożeny.
      Pozdrawiam serdecznie
      Kamila

      Usuń
    4. Zamowilam, ale i tak dostane wtedy, kiedy wszyscy. Przedsprzedaz polega na tym, ze trzeba zaplacic a towar i tak przyjdzie po premierze:(

      Usuń
    5. Zamowilam, ale i tak dostane wtedy, kiedy wszyscy. Przedsprzedaz polega na tym, ze trzeba zaplacic a towar i tak przyjdzie po premierze:(

      Usuń
  7. Droga Ziemolino, ratuj bo nie wiem co mam robić. Wczoraj byłam u dermatologa na 1 wizycie. Mam problem z trądzikiem, ale nie aż tak rozległy (przynajmniej ja tak myślę). Mam grudki i "powyciskane" pryszcze, a może to pory. Już sama nie wiem.
    Lekarz popatrzył na mnie, przeprowadził krótki wywiad "rodzinny". Zrobiono mi badania (w ciągu 20 min) na obecność grzybów, chociaż nadal nie wiem jaki był wynik. Pani doktor nie była zbyt rozmowna, ale wypisała JUŻ NA 1 WIZYCIE TABLETKI TETRALYSAL 300, jakąś papkę na twarz i oliwkę do jej zmywania(wyroby apteczne). Nic nie dałam rady się dopytać, więc zabrałam te recepty i wyszłam. Oczywiście wykupiłam w najbliższej aptece, ale jak wróciłam do domu to z ciekawości zaczęłam szukać informacji o leku (już tak mam, ze szukam, bo ulotka mi nie wystarcza).
    Przepłakałam całą noc bo nie wiedziałam czy mam wziąć tą tabletkę rano czy nie (powinnam brać 1 rano i 1 wieczorem), ale nie wzięłam ani jednej. Teraz już wiem, że to jest mocny antybiotyk.
    Nie wiem co mam zrobić. Myślę, że w moim przypadku wystarczyłyby preparaty do używania zewnętrznego. Nie mam pokrytej twarzy wypryskami, tylko to co sama sobie wynajdę, czyli to co "wymacam" pod palcami. Mam też problem bo sama sobie, robię tylko krzywdę poprzez "oczyszczanie manualne" z czego robią mi się strupki i potem plamki. Czasami wyjdzie mi jakiś „wulkan”. Nadal nie wiem jak mam stosować tą papkę , na całą twarz czy tylko punktowo.
    Powiedz czy Twoim zdaniem powinnam brać te tabletki, mam takie obawy. Boję się antybiotyków. Co Ty o tym wszystkim sądzisz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyslij mi zdjęcie twarzy

      Usuń
    2. wysłałam na emaila.

      Usuń
    3. Nie jestem miłosniczka stosowania antybiotyków w przypadku trądziku dorosłych, działają tylko w momencie stosowania a potem wszystko wraca do normy. Przyczyną trądziku nie są bakterie, więc ich chwilowe zahamowanie nic nie da.
      Rzeczywiscie lepiej sprawdzi się lek do stosowania na skórę np. Differin lub mocniejszy Locacid. antybiotyk mozesz stosowac w postaci masci np. Clindacne, smarując nim poszczegolne zmiany zapalne.
      Widze u ciebie bardzo silny łojotok, spróbuj go ograniczyc pijąc ziele wierzbownicy 3 razy dziennie.

      Usuń
    4. Bardzo dziękuje za odpowiedz.
      Zaopatrze się w ziele wierzbownicy:)
      Czasami podbierałam siostrze epiduo (bo lubi mieć na wszelki wypadek) i po kilku użyciach widziałam poprawę, lecz dla mnie pani doktor nie chciała go przepisać.
      Żałuję, że wykupiłam ten antybiotyk w tabletkach, bo w aptekach zwrotów nie przyjmują (przy wypisywaniu recepty nie miałam pojęcia co to za lek i czemu ma służyć, dopiero w internecie wyczytałam że przy jego zażywaniu dobrze byłoby brać coś osłonowo), po jego użyciu miałam przyjść na wizyte konttrolną.
      Boję się każdego antybiotyku, lecz tego szczególnie, ponieważ nie wiem jak mój organizm by na niego zareagował.

      Usuń
    5. W ogóle łapię się za głowę, po jaki ch** lekarze przepisują antybiotyki jeżeli nie wiedzą na jaki szczep bakterii. Mi też przepisała Tetralysal w różnych dawkach, zero poprawy. Takie leczenie na oko, bez żadnego wymazu z pryszcza nic. Porąbane. Ziemolina ma rację, antybiotyk w formie Clindacne jest bdb, skoro nie masz dużo zmian.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam,
    Stosuje od tygodnia czasu Effaclar k+ ,nakładam go na krem LRP hydraphase legere na noc, w dzień tylko LRP hydraphase legere plus filtr Vichy 50. Chciałabym pozbyć się zaskórników, lekkich przebarwień no i pierwszych zmarszczek ( 33 lata). W kosmetyczce posiadam już serum Flavo C,krem Avene Ystheal, krem pod oczy Active C,Pharmaceris krem 10% kwasu migdałowego. Czy mogę prosić o plan pielęgnacji? Czy coś warto zmienić, dokupić. Mam cerę mieszaną w kierunku suchej i jak to dermokonsultatka powiedziała lekko naczynkową. Do tej pory szło serum na dzień na noc na przemian krem z kwasem migdałowym z kremem Avene. Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tego dużo, lepiej sie skupic na dwóch trzech produktów a nie codziennie nakładać co innego. Trudno jest ułozyc sensowny plan pielegnacji uwzgladniając tak wiele kosmetyków. zwłaszcza aktywnych, których nie można nakładac jeden na drugi, bo mogą być niekompatybilne.

      Jesli zależy Ci na poprawie kolorytu i zaskórnikach proponuje na dzień flavo C i krem nawilżający i filtr a na noc krem z retinolem Avene i ewentualnie kwas migdałowy raz w tygodniu na noc. Nie wiwm juz gdzie tu dołaczyc Effaclar K, moze naprzemiennie z flavo C na dzień.

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuje! Jesteś kochana:)

      Usuń
  10. Z innej beczki... dzielę się doświadczeniem z użycia dermapenu w domu. Jest ok, nie używałam maści emla, a można. bezpośrednio po zabiegu użyłam ampułki Matricium Biodermy - skład fizjologiczny, sterylne ampułki. Efekt bezpośrednio po - zaczerwienienie ok 3-4 godziny. EFEKTY DŁUGOFALOWE BARDZO ZADOWALAJĄCE, po zabiegu wyglądałam nieporównywalnie lepiej niż po mezoterapii igłowej - a efekty jednak porównywalne. Na pierwszy raz użyłam igieł 0,5mm, ale za 3 tygodnie na pewno zdecyduję się na 1 mm. Może moja opinia Ci się przyda, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Edytko, dzieki za Twoją opinię:) Daj znać jak samopoczucie o dłuższych igłach- to może boleć.

      Usuń
    2. Ja ostatnio robiłem sobie zabieg swoim derma penem i na moją jedną bliznę zanikową na brodzie,której szczerze nie lubie,zastosowałem 1.5mm i własciwie nie było żadnych przykrych doznań bólowych.następnym razem planuje na nią zastosować 2mm,ale też podejrzewam,że nie będzie bolało.Wydaje mi się,ze przez ułozenie igiel,dermapen jest duzo mniej bolesny niz derma roller.:)
      Ł

      Usuń
    3. Moglibyście podać konkretny model dermapenu? Wiadomo, że lepszy bo ukłuwa skórę pionowo i nie rozrywa jej jak roller. Ale kupujecie sobie sprzęt taki jak do salonu? W tym linku poniżej coś widzę: http://kuracjeantyaging.pl/derma-peny-nowosc-w-medycynie-estetycznej/1308-derma-pen.html

      Ale widać, że to podróba firmowego Dermapena co wygląda inaczej. :// help help

      Usuń
  11. Przeczytałam Pani posta na temat łysienia androgenowego niestety ta choroba dotknęła również mnie, walczę z łysieniem od 15 roku życia obecnie mam 21 niestety cały czas przegrywam, "naturalna" walka nie przynosi efektów od 6 lat co kolejny dermatolog przepisuje mi loxon i alpicort e - zero efektów, ostatnio lekarka poradziła mi kurację antykoncepcją aby zahamować wypadanie włosów - stanowczo odmówiłam jej, włosów jest coraz mniej (nigdy nie były gęste ale nie było aż tak źle) Miałam problem z tarczyca nieaktywne guzki TSH 3,5 i prolaktyna z 680 została zbita do 184 leczę się u endokrynologa euthyrox N25 (półtora tabletki) bromergon 2,5 mg pół tabletki spironol 50, podwyższony w granicach normy testosteron jednak endokrynolog otwarcie powiedziała, że to nie zmieni mojego stanu włosów.. Dziewczyny mam 21 lat a już jestem niemalże łysa, nie wiem co mam już robić gdzie szukać pomocy, studiuje na uczelni technicznej przez włosy wstydzę chodzić na wykłady bo mam wrażenie, że faceci to widzą skoro każdy fryzjer czy kosmetyczka zauważa, że coś jest nie tak, już nie wiem gdzie szukać pomocy, czy ktoś był w podobnej sytuacji i mógłby gdzieś/na coś nakierować, gdzie jeszcze szukać pomocy, jakie badania robić, jedna z kosmetolog zasugerowała abym zrobiła badania w kierunku cukrzycy nwm czy to może mieć związek?
    Bardzo proszę, pomóżcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wygląda Twoja dieta? Wg mnie to gra większą rolę niż jakiekolwiek kosmetyki.

      Usuń
    2. Bez przesady z ta dietą, idąc tym tokiem można by powiedzieć, ze 90% facetów żle sie odżywia, bo łysieje.

      Wg mnie jedyna w miare skuteczna metoda to mezoterapia skóry głowy, oraz regularne zażywanie roślinnych antyandrogenów. Nie polecę Ci preparatu do mezo, bo to trzeba dobrac metodą prób i błędów, no i jest to droga metoda. Rozpoczyna sie zwykle od zabiegów raz w tygodniu przez 4-5 tygodni a potem podtrzymujaco raz w miesiącu. Raz na trzzy miesiące dobrze też robi włosom ostrzykniecie osoczem bogatopłytkowym, ale to również kosztowny interes.
      Jeśli masz wyraźne prześity polecam preparat Nanogen. To posypka do skóry głowy, która dobiera się pod kolor włosów, bardzo ładnie tuszuje przerzedzenia.
      O roślinnych antyandrogenach pisałam tutaj:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2016/11/leczenia-ysienia-androgenowego-czi.html

      Usuń
    3. --A jak wygląda Twoja dieta? Wg mnie to gra większą rolę niż jakiekolwiek kosmetyki--

      Nie do końca. Jootaa napisała o problemach z hormonami, więc tutaj szukałbym zależności. Inna sprawa, że parszywa dieta może nasilać te problemy. Jednak jak odżywia się Jootaa? tego nie wiemy.

      --Wg mnie jedyna w miare skuteczna metoda to mezoterapia skóry głowy, oraz regularne zażywanie roślinnych antyandrogenów.--

      :-)
      Naprawdę jedyna? :-)

      Mateusz.

      Usuń
    4. Mateusz jesli znasz cos lepszego to napisz i przestan byc taki enigmatyczny. Wg mnie tulko mezo dziala i nie ma skutkow ubocznych a probowalam juz wszystkich możliwych metod. Oczywiscie są to Tylko moje doswiadczenia, podziel sie swoimi Mati

      Usuń
    5. Mateusz jesli znasz cos lepszego to napisz i przestan byc taki enigmatyczny. Wg mnie tulko mezo dziala i nie ma skutkow ubocznych a probowalam juz wszystkich możliwych metod. Oczywiscie są to Tylko moje doswiadczenia, podziel sie swoimi Mati

      Usuń
    6. Ja enigmatyczny?
      Chodzi o to, że nie ma jednej skutecznej metody :-) Nawet mezo wymięknie przy głowie faceta, który stracił wszystkie włosy w wieku 16 lat :) Obrazów łysienia androgenowego może być tyle ilu jest ludzi łysiejących. Moje włosy zaczęły się przerzedzać ok 3 lata temu i do tej pory mam "piękne" zakola :) Pluje sobie w brodę ponieważ, pewne kwestie, które zmieniłem w życiu (głównie przez chorą skórę), bardzo pozytywnie wpłynęły na stan włosów, a od ok. 8 miesięcy wcieram w skórę głowy oleje o właściwościach anyoksydacyjnych wzobagacone w wit A,C,E,B5 cysteinę, oraz saaw palmento. Efekt jest zaskakujący bo zakola, które były innych rozmiarów, wyrównały się (mogę to dobrze obserwować ponieważ ścinam włosy do skóry). Zaobserwowałem, również zagęszczenie na czubku głowy. Za jakiś czas zapuszczę włosy, zrobię fotografie i podzielę się zdjęciami porównawczymi :).

      Mateusz.

      Usuń
    7. hej,a gdzie kupujesz saw palmetto?
      Ja kiedys mysłalem,zeby po prostu kupować sterko i jego zawartośc,która jest plynna,wsmarowywać w skóre głowy.Mogę też spytac jakie oleje stosujesz?Ja planuje zrobic mieszanke z rycynowego oraz z pestek dyni,ale może są jeszcze jakieś które warto do tych 2 dodać?;)
      Ł

      Usuń
    8. Tutaj się chyba najbardziej opłaca:
      http://www.bulkpowders.pl/wyciag-z-owocow-palmy-sabalowej-pl.html

      Oleje różne, głównie ze sporą zawartością CLA (silne działanie antyoksydacyjne) i witamin.

      Mateusz.

      Usuń
    9. Mateuszu, napisz proszę, jak przygotowuje wcierki. Do oleju (np. z wiesiołka?) dodajesz sproszkowaną palmę sabałową i wit. A+E w płynie? Czy źle zrozumiałam?

      Usuń
  12. Hej !Zaciekawiłaś mnie najbardziej książką "Skóra pełna blasku".Ja przeczytałam niedawno"Praktyczna kosmetologia krok po kroku" ale myślę że Ty nie znajdziesz w niej nic czego być nie wiedziała 😉 Mam tez pytanie kosmetyczne : Od 3 tygodni stosuję na noc tonik z kwasem migdałowym 7% i krem z niższym stężeniem.Wczoraj zrobiłam sobie peeling kwasem glikolowym 25%/5 minut.Czy mogę nadal używać tej serii migdałowej czy tylko nawilżać? Mam Cicalfate i Cicaplast spf 50 do nawilżania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniusiu, wszystko zależy od tego, jak zareaguje Twoja skóra. Możeszz spróbować użyć toniku, myślę, że nie powinno się nic dziac, jednak jesli zauważysz mocne podraznianie, zrezygnuj z niego.
      "Skóre pełną blasku" już zamówiłam, na pewno podziele sie opinią:)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź 😊 Pozdrawiam

      Usuń
  13. Jakie szampony mogłabyś polecić na łojotokowe zapalenie skóry? będę bardzo wdzięczna za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był o tym niedawno cały post. Poszukaj.

      Usuń
    2. http://kosmostolog.blogspot.com/2015/04/nie-wszystko-suche-co-sie-uszczy-o.html
      http://kosmostolog.blogspot.com/2015/05/kremy-do-uszczacej-sie-skory.html

      Usuń
  14. Witaj Ziemolino.To jest mój pierwszy post u Ciebie. Oczywiście przeczytałam całego bloga i zakupiłam kosmetyki.Chvialam się doradzić odnośnie mojej pielęgnacji czy jest ona prawidłowa?
    Mam cerę mieszana w kierunku suchej. Zawsze twierdziłam że jest sucha ale po przeczytaniu bloga twierdzę że to jednak mieszana bo niestety mam masę zaskornikow i grudek podskórnych. Nie tlusci mi się cera więc sama nie wiem skąd tyle niedoskonałości. Mam 24 lata i 2 zmarszczki dość głębokie na czole ;(

    Zakupiłam i prawie od miesiąca stosuje takie preparaty :
    1.Zel LRP syndet do mycia twarzy z makijażu
    2.Woda termalna LRP do tonizowania i przemywania
    3.serum LIQ CC rich
    4.Athelios filtr
    5.LRP hydra phase intense rich
    6.LRP effaclar duo na noc.
    Po prawie miesiącu czasu używania zauważyłam zmniejszenie ilości zaskornikow ale co chwile wyskakują nowe niespodzianki. Bardzo dziękuję za bloga. Jest skarbnicą wiedzy��
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dokładnie wygląda Twoja cera, w których miejscach masz zaskórniki, czy pojwaiaja sie też grudki i zmainy zapalne? Czy skóra sie łuszczy i w których miejscach? Czy łatwo sie czerwienisz?

      Usuń
  15. Witajcie !

    Piszę do Ciebie droga Ziemolino prosząc o radę. Moim problemem jest masa drobnych grudek na twarzy, najbardziej widoczne jak nałoże makijaż. Jedna grudka obok drugiej. To przeradza się w większe zmiany choć nie zawsze. Większość z nich tkwi cały czas i za nic w świecie nie chce zniknąć. Na noc stosuję krem z kwasami AHA bandi a na dzień tołpa kreem woda + podkład mineralny neauty minerals. Robię peelingi kwasem pirogronowym 2x w miesiącu + tetralysal ale nie pomaga. Czy może zapychać podkład mineralny ??? Czy to jest możliwe ? Popadam w paranoję ! Nie wiem co już kłaść na twarz. Czasem mam ochotę nic kompletnie nie nakładać a wszytsko co kolekcjonowałam wyrzucić do kosza ! Błędne koło.. kupuję.. uzywam.. zapycha czy nie? Też nie wiem często bo podobno już taki "zalążek " pryszcza pojawia się dużo duzo wcześniej. Dlatego ja naprawdę nie wiem czy mnie zapycha czy nie ? Mam tego masę na twarzy, że nie jestem w stanie poznać czy takie cos było a może nie na tym milimetrze twarzy ?? Może zapycha mnie nadmiar sebum ? Świecę się jak latarnia ! Proszę o radę . :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz kończę serię pirogronowym i proszę o radę czy lepiej wybrać serię kwasem migdałowym czy glikolowym na takie zmiany?

      Usuń
    2. Miałam podobnie, ja widze u siebie poprawe po kwasie azelainowym.

      Usuń
    3. Trudno mi odpowiedzieć na Twoje pytanie, nie opisałaś dokładnie skóry. Czy masz zaskórniki i w których miejscach? Gdzie skóra najbardziej sie przetłuszcza, czy może cała? Gdzie są umiejscowione grudki, jak dokładnie wyglądaja, są twarde nie daja sie wycisnąc- może to prosaki, czy maja jakąś treść? Czy masz skóre naczyniową? Czy po kwasach sytuacja sie poprawia, czy moze pogarsza?

      Usuń
  16. Ja czekam na swój egzemplarz Skin Coach i mam identyczne zdanie jak Ty co do coachingu, nawet kiedyś o tym pisałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzuć link kochana, chętnie przeczytam. Jestem tez bardzo ciekawa Twojej opinii na temat Skin Coach, mam nadzieję, że się podzielisz:)

      Usuń
  17. Ehh dopiero teraz widzę ze nie ogarniam tego całego kremowego świata i mojej skóry.. nawet nie wiem jaki mam typ cery �� Moja praca zawodowa wymaga braku jakiegokolwiek makijażu.. nawet bb i cc albo tego typu kremów bo po chwili spływają pod wpływem temperatury :( tak jak kiedyś mogłam wszystko zatuszować makijażem i moja rutyna pielęgnacyjna twarzy była mało skomplikowana tak teraz muszę się ogarnąć . Tylko nie wiem od czego zacząć �� Szczerze mówiąc najchętniej miałabym jeden krem , jeden oczyszczacz i koniec . Niestety skore mam z widocznymi dużymi porami , przebarwienia , zaskórniki , suche skórki przy płatkach nosa , brodzie i policzkach .. No i zaczerwienienia w różnych miejscach .. jednym słowem moja twarz wola o pomstę do nieba.. czy byłabyś mi w stanie pomoc ? Nakierować na rutynę , na kosmetyki ? Mój e-mail mejoza1@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisz skóre bardziej szczegółowo. W kórych miejscach występują zaskórniki? W których miejscach skóra błyszczy sie najbardziej, a może cała? Gdzie sie łuszczy Gdzie wystepuja zaczerwienienia? Czy masz skóre naczyniowa? Przeprowadz też test z tego postu: http://kosmostolog.blogspot.com/2012/08/sucha-czy-tusta-pewnie-mieszana.html
      Jesli jesteś zainteresowana kompleksową indywidualna poradą udzielam jej równiez przez skype:
      http://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

      Usuń
  18. Droga Ziemolino, proszę o radę. Dziękuję Twojemu blogowa zmieniłam pielęgnację. Mam cerę mieszana, ale też dość wrażliwa. Z trądzikiem nie mam jakiegoś dużego problemu jednak mam mnóstwo wielkich rozszerzonych porów. Aktualnie na noc zlusCzam się od miesiąca iwostinem serum z kwasami 10% ten do cery trądzikowej. Ponieważ niedługo mi się skończy chce kupić coś jednak mocniejszego. Myślałam na glyco A jednak nie wiem czy kwas glikolowy
    Nie będzie dla mnie za mocny z racji tego że mam trochę wrażliwa buzię. Czy polecasz może jeszcze coś innego? W przyszłym roku myślę że potraktuje się atredermem. Chcę go użyć myśląc że zlikwiduje albo chociaż zmiejszyć pory. I to moje kolejne pytanie, czy atrederm zadziała na pory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnym kosmetykiem nie zlikwidujesz rozszerzonych porów, równiez Atredermem. Najskuteczniejszym narzędziem w tym przypadku jest zabieg IPL, przy czym i tutaj efekty nie sa trwałe.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...