sobota, 5 kwietnia 2014

Nowy Effaclar Duo+


Wszyscy pokochaliśmy Effaclar Duo, nic więc dziwnego, że kiedy pojawił się nowy, mieliśmy wątpliwości. No bo, ile razy firmy kosmetyczne przy okazji tzw. renowacji, zamieniły nasz ulubiony produkt w coś kompletnie innego?! Ja się wściekłam: "Po co zmieniać coś, co jest dobre?!"- krzyczałam do boguduchawinnej przedstawicielki, która nieśmiało próbowała mnie przekonać: "A jeśli jest jeszcze lepszy...?"

No i jest jeszcze lepszy:)


Na szczęście formuła pozostała bez większych zmian, zyskując na plus dodatkowy składnik. Marketing zmienił też nieco komunikację z: Effaclar Duo krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu, na: Effaclar Duo+ krem zwalczający niedoskonołości, zatkane pory, przebarwienia potrądzikowe. Jest to związane między innymi z nową regulacja prawną, która nie pozwala na umieszczenie na kosmetyku informacji, że ma jakikolwiek działanie lecznicze, nawet jeśli, jak to jest często w przypadku dermokosmetyków, są na to odpowiednie badania. Do leczenia są leki, kosmetyki są do pielęgnacji. Pamiętajcie też, że informacje na kartonikach, są w większości pisane przez ludzi z marketingu i nie można jedynie na ich podstawie, wyrabiać sobie opinii o danym produkcie. Wracając jednak do naszego bohatera, czy poprzednia wersja Effaclaru Duo nie działała przeciwprzebarwieniom? Oczywiście działała, posiadała przecież w składzie niacynamid, znany ze swoich właściwości rozjaśniających, czy keratolityczne kwasy, jednak marketing nie komunikował tego na opakowaniu. W nowej wersji działanie to zostało spotęgowane, przez dodanie nowego składnika. Zanim jednak go zdradzę, przyjrzyjmy się dotychczasowym ingredientom:

Działanie złuszczające
LHA lipohydroksykwas 0,3% (patent L`oreal) już wiemy, że złuszczanie jest podstawą pielęgnacji skóry tłustej/mieszanej/trądzikowej (a także starzejącej się). LHA wspomaga skórę w zrzucaniu zalegających martwych komórek i pięknie odnawia jej powierzchnię, co pełni duża rolę w hamowaniu procesów komedogenezy.
Kwas salicylowy 0,5% wszyscy dobrze go znamy, oprócz tego, że złuszcza ma działanie komedolityczne.
Oba kwasy synergiczne zapobiegają tworzeniu się zaskórników oraz zmniejszają ilość już istniejących.

Działanie seboregulujące i matujące
Cynk PCA i krzemionka. Cynk i krzemionka, mówiąc w dużym skrócie, mają działanie matujące i przeciwbakteryjne, ale Effaclar Duo zawiera również 0,1% kwas linolowy, który znacznie poprawia jakość sebum, które- o czym też już wiemy- w przypadku problematycznych skór nie jest prawidłowe i w dużej mierze odpowiada za tworzenie się zaskórników.

Działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze
Piroktonian olaminy 0,5%  hamuje rozwój Malassezia fur fur, grzybka, który bardzo chętnie osiedla się na tłustej, rozregulowanej i prozapalnej skórze, powodując łojotokowe zapalenie skóry.

Działanie przeciwzapalne 
Niacynamid (wit. B3) 3% to substancja bardzo często wykorzystywana przez LRP i to nie tylko w kosmetykach do skóry trądzikowej. Jest to ważny ingredient np. w gamie Lipicar, czyli produktach do skóry suchej i atopowej. Na taką skórę niacynamid działa kojąco i przeciwświądowo. W Effaclarze Duo wykorzystane zostały jego właściwości przeciwzapalne.

Działanie łagodzące
Woda termalna La Roche- Posay. Pamiętamy, że woda nakładana na skórę nie nawilża, natomiast koi, łagodzi podrażnienia i wzmacnia jej odporność. Woda termalna ze źródła La Roche- Posay jest wyjątkowo bogata w selen, pierwiastek o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Neutralizowanie wolnych rodników jest bardzo ważne w pielęgnacji tłustej, trądzikowej skóry, która ze względu na duże tendencje prozapalne, generuje duże ilości wolnych rodników.

Działanie przeciwprzebarwieniom
I tutaj mamy ową innowację czyli Procerad- opatentowany przez L`oreal syntetyczny ceramid II (2-oleamido-1,3-octadecanediol), składnik redukujący czerwone pozapalne ślady i zapobiegający pozapalnej hiperpigmantacji.

Sam ceramid II nie jest żadną nowością. Od dawna jest stosowany w szamponach (w ramach koncernu L`oreal). Swego czasu był używany również przez Vichy w kremach do twarzy (obecnie zastąpiony ceramidem III, ale wciąż obecny w szamponach tej firmy). Znalazłam go również w balsamie do ciała Iso Urea MD dla osób cierpiących na łuszczycę (niedostępny w Polsce). Innowacją w nowym Effaclarze Duo nie jest zatem sam ceramid II, a raczej jego nowe zastosowanie w zapobieganiu pozapalnym przebarwieniom.

Ceramidy to lipidy, ważne składowe bariery naskórkowej, stanowiące spoiwo międzykomórkowe. W jaki sposób substancje nawilżające mogą wpływać na redukcję potrądzikowych przebarwień? Aby to zrozumieć, musimy najpierw zapoznać się z mechanizmami powstawania tych zmian.

W przypadku trądzika mamy do czynienia z dwoma rodzajami przebarwień- czerwonymi śladami, które stricte przebarwieniem nie są, oraz przebarwieniami, nazwijmy je właściwymi, czyli brązowymi plamami pigmentacyjnymi.

Czerwone ślady stanowią tzw.bliznę naczyniową i powstają w momencie, kiedy zmiana zapalna zwana też przez Was pryszczem, krostą, gulą, niedoskonałością itp. zaczyna się goić i skóra wytwarza nową tkankę, która ma początkowo kolor czerwony. Ślady te znikają same, po jakimś czasie, przy czym w zależności od głębokości zmiany a także indywidualnej tendencji, może to trwać od trzech tygodni do nawet trzech lat!

śladach brunatnych mówimy wówczas, gdy pobudzone przez stan zapalny melanocyty, wytwarzają nadmiar barwnika. Każdy ustępujący stan zapalny, może pozostawić po sobie brunatne przebarwienia. Nie tylko zmiana trądzikowa, ale również każda kuracja przebiegająca z intensywnym zapaleniem, czyli także kuracja tretinoiną (Atrederm) czy głęboki, mocno drażniący peeling dermatologiczny. Blizna naczyniowa- ślad czerwony, może zamienić się w przebarwienie właściwe, czyli brązową plamę, która już niestety sama nie zniknie. Dlatego tak ważne jest, jak najszybsze "wygaszenie" stanu zapalnego, aby nie prowadził on do hiperpigmentacji i w efekcie brunatnego śladu. 

Takie właśnie działanie ma Procerad, który poprzez zmniejszenie stanu zapalnego, zapobiega powstaniu czerwonego śladu a przy okazji poprawia też działanie bariery naskórkowej, poprzez zmniejszenie przeznaskórkowej utraty wody. Zatem stanowi składnik przeciwzapalny i nawilżający. Przy tym wszystkim musimy pamiętać, że Procerad nie działa jak klasyczny czynnik depigmentacyjny, np. kwas kojowy. Procerad nie hamuje tyrozynazy, tylko zapobiega nadprodukcji melaniny. Czyli chroni przed pojawieniem się przebarwień, a nie likwiduje tych już istniejących. Co nie znaczy oczywiście, że sam Effaclar Duo nie zmniejsza brunatnych plam, bo ma przecież również składniki keratolityczne, takie jak LHA  czy kwas salicylowy, które znacznie poprawiaja koloryt cery.

Trudno jest stworzyć systematyzujący, w miarę krótki i jasny materiał, z podziałem na konkretne składniki i ich wpływ na skórę, bez pewnej schematyzacji. Większość ingredientów Effaclaru Duo ma działanie o wiele bardziej złożone, niż przedstawione w tym artykule. Starałam, opierając się w dużej mierze na materiałach szkoleniowych LRP, przedstawić temat jak najbardziej klarownie i zrozumiale, co nie jest możliwe bez dużych uproszczeń. Chciałabym zatem, abyście zrozumieli, że tajemnicą skuteczności Effaclaru Duo, jest synergiczne działanie wielu składników, które wzajemnie się uzupełniają. I tak samo jak LHA uzupełnia działnie kwasu salicylowego, tak procerad harmonijnie współgra z niacynamidem itp. Sam zaś Effaclar Duo+ jest w tym momencie jednym z najbardziej złożonych dermokosmetyków przeciwtrądzikowych a jednocześnie produktem przeznaczonym do skóry wrażliwej.

Z ciekawostek- Effaclar Duo+, podobnie jak każdy produkt LRP, przeszedł szereg badań potwierdzających skuteczność, w tym test podwójnej ślepej próby w porównaniu z placebo. Badanie zostało przeprowadzone w Chinach przez doktora Li Li. Wybrano Chiny i osoby z fototypem III i IV, ponieważ mają one większą tendencję do hiperpigmentacji.  Do badania zastosowano Effaclar w postaci płynu. " Stosowanie płynu stanowi w Chinach integralną część protokołu pielęgnacji (różnice kulturowe). Zastosowany w tym przypadku płyn jest charakterystyczny właśnie dla Azji. Płyn Effaclar stosowany na całym świecie zawiera alkohol. Nie trzeba jednak obawiać się stosowania tego płynu na krosty. Formuła jest tak naprawdę doskonale dostosowana do skóry tłustej z tendencją do niedoskonałości."

Ale przejdźmy do konkretów:

Przeznaczenie:
Effaclar Duo+ jest przeznaczony do pielęgnacji skóry z łagodnymi i średniozaawansowanymi postaciami trądzika, zarówno u nastolatków jak i dorosłych. Preparat służy do codziennej, delikatnej regulacji skóry z niedoskonałościami. Przy czym pamiętamy, że cera taka, potrzebuje też kuracyjnie preparatów silniejszych- np. peelingów kwasowych i tretinoinowch. Effaclar Duo świetnie nadaje się, do podtrzymania efektów, po takich własnie zabiegach. Na pewno nie jest to krem do skór z zaawansowanymi postaciami acne, nie jest też w stanie usunąć potrądzikowych głębokich blizn. Podkreślam, że jest to środek do codziennej regulacji skóry z niedoskonałosciami a nie lek na ciężkie postaci trądziku.

Przypadkowo odkryłam, że preparat ten można też wykorzystać po depilacji, czy goleniu (również u mężczyzn), zapobiega powstawaniu czerwonych krostek po tych zabiegach. Dobrze też wpływa na skórę ze skłonnością do rogowacenia okołomieszkowego.

Cena ok 54 zł, ale w promocji można go dostać nawet za 30 zł.

Stosowanie:
Preparat można stosować przez cały rok, zarówno na dzień jak i na noc. Stężenie kwasów jest wyważone i nie powoduje uwrażliwienie skóry na słońce, choć oczywiście jest to sprawa indywidualna. Pamiętam przypadek, kiedy moja klientka zastosowała poprzednią wersję Effacalru w słoneczny lipcowy dzień i wróciła po kilku godzinach do apteki z osutką świetlną. Stosując jakiekolwiek preparaty regulujące do skóry trądzikowej, zawsze pamiętajmy o filtrach.

Skóra tłusta - stosujemy Effaclar Duo na całą jej powierzchnię.

Skóra mieszana- stosujemy jedynie na partie tłuste, czyli strefę T, ale także, zwłaszcza w przypadku adult acne, na boki twarzy i żuchwę. Możemy też oczywiście, w zależności od tolerancji, posmarować kremem całość, choć nie sądzę, by służył on wyjatkowo suchym policzkom.

Łączenie z innymi preparatami przeciwtrądzikowymi:
W zależności od potrzeb skóry i efektów jakie chcemy uzyskać, Effaclaru Duo+ możemy używać zarówno solo jak i z innymi dermokosmetykami. Świetnie komponuje się np.z Effaclarem K (pisałam o nim tutaj klik), wówczas stosujemy jeden na dzień a drugi na noc. Gdybym miała na szybko porównać oba preparaty, to Effaclar K ma działanie bardziej keratolityczne i przeciwzaskórnikowe a Effaclar Duo- bardziej przeciwzapalnie. Szersze zestawienie obu preparatów macie w drugiej części tego postu klik.

Effaclar Duo a nawilżanie
W ostatnim cyklu artykułów o nawilżaniu i złuszczaniu, zwracałam uwagę na synergię obu tych filarów pielęgnacji, równowagę pomiędzy złuszczaniem i regulowaniem a nawilżaniem i łagodzeniem. Akcentowałam, że kremy do skóry trądzikowej, mogą nadmiernie podrażniać i wysuszać, dlatego należy pamiętać o nawilżeniu. Po przeanalizowaniu składu i sprawdzeniu konsystencji nowego Effacalru Duo+, wydaje mi się, że preparat ten wspaniale łączy w sobie zarówno element złuszczania jak i nawilżania i że nie jest konieczne, używanie dodatkowo kremu nawilżającego. Zawartość Proceradu sprawia, że krem ma wyraźnie nawilżające działanie, ale oczywiście jak zawsze jest to sprawa indywidualna. Jeśli po jakimś czasie zauważycie, że jednak skóra się ściąga i odwadnia- należy wprowadzić kosmetyk nawilżający.

 Zawsze należy obserwować skórę i reagować na jej potrzeby:)

 I to tyle na dzisiaj, a czy ktoś z Was stosował już nowy Effaclar Duo+?

PS. Chciałabym bardzo podziękować wszystkim, którzy wyręczają mnie w odpowiedziach na komentarze, szczególnie zaś jestem wdzięszna Sziszy i Ann. Dziewczyny poproszę Was o maile, mam dla Was drobne upominki:)

PS.2 Jakiś czas temu, jedna z czytelniczek poinformowała mnie, że pewna pani kosmetolog publikuje na fb moje, jak i innych osób artykuły- jako swoje. Zerknijcie,  może znajdziecie tam też coś swojego:
https://www.facebook.com/annakozakbeautysalon?fref=ts


299 komentarzy:

  1. Krem lubiłam i pewnie nadal będę lubić z nowym składem :)

    btw. Ehh, ludzi nadal myślą ze mogą kopiować czyjeś teksty i że to nie wyjdzie na światło dzienne...Tragedia

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam z zakupem na nowy skład, lubię mieć go pod ręką, dobrze ze nie za wiele zmienili.
    Z tymi artykułami to słabo, kilka moich tekstów też kiedyś potkałam na innych blogach..dobrze, że o tym piszesz.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam pytanko. Czy kwas salicylowy mogę porównać do tretynolaminy(mam na to uczulenie)? Szukam kwasów, które nie będą mnie uczulać

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam Duo+ praktycznie odkąd pojawił się w SP i muszę przyznać że moja skóra wygląda jeszcze lepiej niż po wcześniejszej wersji tego kremu. Mam wrażenie że faktycznie blizny znikają, a skóra jest gładsza i bardziej promienna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego nowego nie miałam, ale obecnie testuję inne specyfiki o podobnym działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ziemolino, a jeśli ja już skończyłam kurację izotretynoiną i oczywiście pomimo stosowania tego leku, zostało mi parę śladów po trądziku na policzkach i brodzie, to mogę zastosować ten nowy Effaclar? Jak myślisz, pomoże?

    Oliwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszkodzić nie powinien, ale tak jak zawsze sugeruje Ziemolina - obserwuj swoją skórę ;-)

      Nowy składnik w Effaclar Duo + odpowiedzialny jest za "wygaszenie stanu zapalnego, aby nie prowadził on do hiperpigmentacji i w efekcie brunatnego śladu". Wynika z tego, że przeciwdziała, a nie nieweluje. Choć jak pisze dalej Ziemolina " Co nie znaczy oczywiście, że sam Effaclar Duo nie zmniejsza brunatnych plam, bo ma przecież również składniki keratolityczne, takie jak LHA czy kwas salicylowy, które znacznie poprawiaja koloryt cery."

      Na przebarwienia polecam Acnederm z kwasem azelainowy (dostępny w każdej aptece bez recepty).

      ;-)

      Usuń
    2. W listopadzie zakończyłam kurację izotretinoiną. Dermatolog przez 4 miesiące zakazał mi peelingów i wszelkiego rodzaju złuszczania. W marcu kupiłam Effaclar Duo i wielkiej redukcji blizn nie widzę. Może dlatego, że u mnie są takie dołeczki. Jednak twarz jest ładna bez grudek, krostek nawet przed okresem.

      Usuń
    3. Effaclar Duo nie redukuje blizn, nigdzie nie ma takiej informacji! W przypadku trądziku sa to blizny ubytkowe i trudno jest je usunąć nawet tak silnym narzedziem jakim jest fraxel. Effaclar Duo to delikatnie eksfoliujący i przeciwzapalny preparat do codziennej pielegnacji skóry z niedoskonałościami.

      Usuń
  7. już jest na mojej liście must have

    OdpowiedzUsuń
  8. Opisalas go tak wspaniale, ze go chce tu i teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na szczęście leczę teraz tylko przebarwienia, może kiedyś będę zmuszona powrócić do Duo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam tego kremu namiętnie 2 lata temu i muszę przyznać że jest rewelacyjny! Bardzo poprawił się stan mojej skóry. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiałam go! Muszę kupić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam go kilka dni temu i właśnie rozpoczynam kurację. Dobrze wiedzieć o wzbogaconym składzie. Wygląda na to ze to jest dokładnie to czego potrzebuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w jakiej aptece kupiłaś i jaka cena? :))

      Usuń
    2. Jak się nie mylę, to Effaclar Duo + jest już dostępny we wszystkich aptekach (w sieciowych typu Ziko, czy Super Pharm już od dawna). Ceny są różne, ale porównywalne do starej wersji. Najlepiej szukać promocji ;-) Ostatnio w SP było -25% na produkty LRP.

      Usuń
    3. ... a dla członków ich programu lojalnościowego był nawet za 29,99 zł :)

      Usuń
  13. Witaj, dziękuję ze super post, jak zawsze rewelacyjnie wszystko opisane i wytłumaczone:)
    Odkąd stosuje Effaclar K i wysokie filtry moje cera jest gładka jak pupcia niemowlaka:)
    Brawo również dla LRP za udoskonalenie Effaclar Duo (mam dużo przebarwień,szczególnie wokół ust).

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam tę wersję na początku marca.
    Stosuję systematycznie, zawsze na noc, i powoli zaczynam zauważać efekty.
    Nie jestem jednak w stanie stwierdzić, czy formuła faktycznie jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie mam Effaclar K, ale w planach mam jeszcze Redermic C, a na jesień Redermic R. Może później skuszę się na Duo.

    OdpowiedzUsuń
  16. o ile vichy uważam za bardzo słaba markę to la roche posay już bardzo lubie i od dawna czaje sie na ten krem ale mam jedno pytanie, mozna go używać w lecie?? (na noc)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie raz było o tym pisane. Effeclary są dość łagodne, możesz je spokojnie stosować latem, pamiętaj tylko o wysokich filtrach na dzień;)
      Marta

      Usuń
    2. Strasznie mnie denerwują takie pytania, widzę, że w ogóle nie chciało Ci sie czytac tego postu, przecież szczegółowo objasniałam zasady sosowania tego kremu! Kompletnie tracę zapał, czytając cos takiego:(
      Marta, dzieki za pomoc:)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ja właśnie dostałam próbkę Rosaliac CC i z niecierpliwością wyczekuję go w aptekach ;-)

      Ziemolino,

      Nie dziwie się, że tracisz zapał. Mi samej czasem ręce opadają jak czytam komentarze... Zastanawiam się czy ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem, korzystać z wyszukiwarki, czy po prostu im się nie chce! Tak czy inaczej uwielbiam Twojego bloga i jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy ;-)

      Dziękuję za "wyróżnienie" i na ile będę mogła (pozwoli mi na to moja wiedza), to postaram się jak najczęściej udzielać się na blogu ;-)

      Usuń
    5. *powtórzyłam niepotrzebnie "się" i wyszło masło maślane ;-)

      Usuń
    6. Dziekuję dziewczyny :) Rosaliac CC na dniach wjeżdza do aptek. Dostałam opakowanie na szkoleniu, ale jeszcze nie otwierałam. Spróbuje zatem jutro skoro mówicie, że taki fajny):

      Usuń
    7. przeczytałam tekst dlatego wyraźnie zaznaczyłam, że krem mam zamiar stosować na noc, a przykład w tekście jest o stosowaniu kwasów na dzień.. jeśli komuś tak bardzo przeszkadza odpowiadanie na komentarze to może lepiej po prostu tego nie robić :)

      Usuń
    8. Ależ ja bardzo lubię odpowiadac na komentarze, zwłaszcza kiedy ktos zada naprawdę interesujące pytanie, uwielbiam też dyskusje i wymiane poglądów. Wkurza mnie natomiast odpowiadanie na wciąz te same pytania i kiedy nie chce Wam sie czytac uwznie. W tekscie jest napisane "Stosowanie:
      Preparat można stosować przez cały rok, zarówno na dzień jak i na noc."

      Usuń
  17. Na dzień na jakieś większe zmiany używam Dalacin T, potem Effaclar Duo jako krem tonujący, na noc, zapobiegawczo na kilka minut Epiduo, a do tego do ustnie Damelium, to moja nowa kuracja przepisana przez panią dermatolog, miejmy nadzieję, że pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem wyjątkiem, który bardzo nie lubi DUO, za to Effaclar K ubóstwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wole Effaclar K, Duo stosuje z doskoku, jak cos mi wyskoczy, albo na krostki po depilacji, zdarza sie, że smaruje nim całe nogi i rzeczywiście nie mam potem czerwonych plamek.

      Usuń
    2. Ziemolino, ten patent z Effaclarem Duo na nogi wypróbuję na pewno, bo zawsze mam z tym problem, szczególnie podczas wyjazdów, kiedy nie mam dostępu do wanny z gorącą wodą, możliwości wykonania porządnego peelingu przed są ograniczone albo zapomnę swoich sprawdzonych balsamów do ciała. Jestem bardzo ciekawa jak się to sprawdzi, szczególnie, że Duo też używam bardziej z doskoku i to K jest moim ulubieńcem. Także bardzo dziękuję za cynk:)

      Moja siostra za moją radą kupiła sobie ostatnio Effaclar Duo + i po kilku pierwszych użyciach bardzo mi dziękowała. Sama posiadam jeszcze tubkę klasycznego, ale kiedy ją "wykończę", to na pewno wypróbuję wersję z plusem:)

      P.S. Czy jeśli znowu pojawi się jakaś konkretna promocja, to wrzucisz tę informację na swojego bloga? W zeszłym roku, dzięki Tobie kupiłam sobie oba Effaclary w bardzo korzystnych cenach (- 40%) za co bardzo dziękuję:)

      Usuń
    3. Witaj Foster. Nie pracuję juz w super- pharmie i nie mam dostepu do najświeższych informacji, choć oczywiście moge poprosc kolezanki o cynk i wtedy na pewno dam znac. Najlepiej jednak jesli załozysz sobie lojalnościową kartę lifestyle, wówczas dostajesz informacje o promocjach smsem a do dydpozycji masz również wiele zniżek tylko dla posiadaczy karty.
      Generalnie musicie wiedzieć, że w SP jest dośc drogo, średnio 10% wiecej niz w innych aptekach. Jedyne sensowne promocje to te powyżej 20%.

      buziaki

      Usuń
  19. Od początku tego roku zmagałam się z Triacnealem od Avene, który podrażniał moją cerę, ale niestety nie działał. Jakoś w połowie marca Effaclar Duo+ pojawił się w Super Pharm w promocji (niecałe 30 zł) i pomyślałam, że może to jest właśnie czas by przestać katować skórę czymś, co jej ewidentnie szkodzi. Tak więc mijają trzy tygodnie mojej kuracji nowym dzieckiem LRP i mogę powiedzieć tyle, że nie podrażnia mnie i ogólnie jest przyjemniejszy w stosowaniu (konsystencja, zapach, opakowanie). Działania póki co nie zaobserwowałam. Ale jestem cierpliwa i w razie czego na pewno się odezwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak wygląda Twoja skóra, ale może spróbuj wzmocnic jego działanie Effaclarem K- oba preparaty sa wyjatkowo kompatybilne:)

      Usuń
    2. Mam typową cerę mieszaną bez większych problemów, a kremy stosuję w nadziei na zminimalizowanie wysypów spowodowanych np. cyklem miesiączkowym oraz w prewencji starzenia się. Liczę, że takie codziennie mikrozłuszczanie (połączone oczywiście z filtrowaniem) zwróci mi się w przyszłości :)

      Usuń
    3. Aha, i oczywiście dziękuję za wskazówkę! Ziemolino, jesteś niezastąpiona :)

      Usuń
  20. Ziemolino, dostałam od dermatologa Atrederm 0,25% do twarzy, ale mam obawy przed rozpoczęciem jego stosowania. Przeczytałam Twoje posty dotyczące tego leku, pisałaś w nich, że stosujemy go na przełomie jesieni i zimy, a w okresie letnim możemy używać Effaclarów z filtrami. Pani doktor stwierdziła, że nic nie stoi na przeszkodzie jego używania, ale nie mogę zapominać o filtrze. Będąc w aptece zapytałam Pani magister o jej opinię i lekko się zdziwiła, że dostałam Atrederm w letnim okresie. Stwierdziła jednak, że nie będzie podważać kompetencji lekarza. Wstrzymałam się na razie z wykupieniem preparatu, ponieważ chciałam zasięgnąć Twojej opinii. Mam nadzieję, że Ty lub ktoś równie kompetentny znajdzie chwilę na odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, dziwna ta babeczka, ale fakt faktem, jeszcze wielu polskich dermatologów nie zdaje sobie sprawy z działania promieniowania słonecznego na skórę i włączania do tego jeszcze silnych preparatów na skórę. Zgroza! Ile razy mi a i na pewno wielu z was dermatolog nic a nic nie wspomniał o stosowaniu filtrów przy wypisywaniu np. Atredermu bądź maści z antybiotykiem piękną letnią porą...

      Ja bym sobie dała spokój. Oczywiście, ryzyko przebarwień, podrażnień itd. ale weźmy choćby pod uwagę łuszczenie się skóry, które raczej na bank będzie Ci towarzyszyć przez pierwszych kilka tygodni, i to, że skóra latem po prostu się poci. Podrażnienie i mały komfort choćby tutaj gwarantowane. Jak dla mnie zbyt duże kombo dla skóry. Ja bym zostawiła tę buteleczkę na okres jesieni, wtedy będzie akurat, a teraz próbowała wyciągnąć od dermatolożki, lub innego lekarza, receptę np. na Epiduo lub Differin. Oba zawierają inny retinoid, adapalen, który tak nie podrażnia i nie jest fotouczulający (uwaga na Epiduo- ten zawiera nadtl, benzoilu, który już wchodzi w reakcję ze słońcem). Tak czy owak, filtr i tak będzie potrzebny. Ja teraz kończę Epiduo, potem Differin, a potem być może coś najlżejszego czyli Eff K :)

      Szisza

      Usuń
    2. Szisza ma rację, choc oczywiście można stosowac Atrederm latem, w Afryce też przecież używają tretinoiny. Pytanie tylko po co sobie tak utrudniać.

      Usuń
    3. Bardzo Wam dziękuję za odpowiedź! Co do wyżej wymienionych leków, korzystałam już z Epiduo, Differinu oraz Davercinu i nie byłam zadowolona z ich działania. Potrzebna mi substancja, która intensywnie złuszczy skórę na twarzy, ponieważ teraz jest to jedna wielka tarka (czoło oraz okolica pomiędzy brwiami łuszczy się niemiłosiernie, jest chropowata i bardzo nieprzyjemna w dotyku). Chodzi o zniwelowanie tej chropowatości i uregulowania łuszczenia się skóry (za zaskórniki i przebarwienia wezmę się jesienią). Na początku stosowałam maści i kremy natłuszczające, niestety nie pomagały*, więc przyszedł czas, żeby pozbyć się tej brzydkiej skóry i wydobyć nową ;) Sziszo, może mogłabyś polecić jakieś inne preparaty, dzięki którym pozbędę się starej skóry? Na wszelki wypadek zapisałam się na wizytę u innego dermatologa, termin niestety w połowie maja.

      *skóra po zastosowaniu kremów natłuszczających szczypie, staję się podrażniona i czerwona w dodatku dostaje wysypu niespodzianek (stosowałam: Pharmaceris Emoliacti, Emolium, krem z witaminą A oraz maść robioną na zamówienie z apteki - niestety nie znam składu).

      Usuń
    4. A myślicie, że Isotrexin nadałby się na pore wiosenno-letnią?

      Usuń
    5. Powiem tak, oba i Epiduo i Differin potrzebują trochę czasu, aby można było dostrzec efekty. Jednak w przypadku Atrre rzecz ma się podobnie tak naprawdę. Mimo iż łuszczenie pojawia się bardzo szybko, to zmiany na lepsze mogą przyjść dopiero po 2-3 miesiącach. Jeśli jednak nie jesteś do nich przekonana, spróbuj poeksperymentować z kwasami, np. salicylowym. W Biochemii Urody można znaleźć fajny zdzierak, czyli połączenie kw, salicylowego i kw. mlekowego, tylko oczywiście ostrożnie z użytkowaniem + filtry.

      No i jeszcze bardzo istotny element, który trzeba podkreślać co rusz - cierpliwość to podstawa.
      Isotrexinu osobiśćie nie znam. Czy jego głównym składnikiem jest izotretynoina?

      Sz.

      Usuń
    6. Tak, Isotrexin ma dwie substancje czynne: erytromycynę i izotretinoinę.

      Usuń
  21. a mogę użyć tego Effaclar Duo+ przy jednoczesnym stosowaniu Skinorenu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz ;-) Z tym, że musisz pamiętać o odpowiednim nawilżaniu i filtrach.

      Usuń
  22. Witaj Ziemolino :) Twojego bloga odkryłam niedawno ale chyba przeczytałam już wszystkie wpisy :) Dziękuję Ci bardzo, że dzielisz się z Nami swoją wiedzą - jest nieoceniona :) ja również należę do osób z cerą trądzikową. Mam za sobą kurację Izotekiem, ale widzę,że nie do końca Pani dermatolog mi wyleczyła trądzik. Co prawda jest teraz o wiele mniejsza postać trądziku no ale jest. Za Twoimi radami stosuję Effaclar K na noc a na dzień Hydreane Legere. Ale myślę czy nie dołożyć do tego Effaclar Duo - po tym poście się na niego na pewno zdecyduje :) Dziękuję Ci za Twoje rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam jeszcze jedno pytanko :) czy acnederm mogę łączyć z effaclarem k? jeśli tak to w jakiej kombinacji? Bo jesienią na pewno zdecyduję się na atrederm :)

      Usuń
    2. Możesz, a kombinacje mogą być różne...

      1. Na noc Acnederm, na dzień Effaclar K.
      2. Pierwsza noc Acnederm, druga noc nawilżacz, trzecia noc Effaclar K.
      3. Co noc za zmiane Acnederm z Effaclarem K, a w dzień nawilżacz.

      Kombinacji jest wiele. Musisz sama wypracować sobie schemat, który będzie Ci służył ;-) Pamiętaj tylko o filtrze przy Acnedermie ;-)

      Usuń
    3. Dziękuję Ci bardzo :) w takim razie będę kombinować :) o filtrach jak najbardziej pamiętam :) to dziwne,że nigdy żaden dermatolog nie powiedział mi, że przy takich preparatach i w ogóle przy trądziku trzeba używać filtry (a leczę trądzik ponad 10 lat).

      Jeszcze raz dziękuję ;)

      Usuń
  23. Używałam przez ok.2 miesiące starej wersji Duo i o ile na początku byłam zadowolona to teraz niestety nie jestem.
    Cera pogorszyła mi się znacznie.Mam więcej wyprysków także ropnych,które nie chcą się goić ,zostają po nich brzydkie bardzo czerwone ślady.Są też grudki,zwłaszcza na linii żuchwy
    Skóra zrobiła się nadwrazliwa i mam wrażenie że odwodniona,choć używałam kremu w systemie 2 dni Effaclar Duo,trzeci dzień nawilżacz na noc.Rano zawsze nawilżacz i minerały,tylko na pryszcze i przebarwienia.
    Odstawiłam go na razie i zastanawiam się czy nie zmienić na np.Lysalpha Svr?
    Dodam,że mam 38 lat,cerę dość wrażliwą i naczynkową.
    Zaczęła szaleć po odstawieniu hormonów rok temu,ale nigdy nie było tak źle jak teraz.
    Bardzo proszę o jakąś radę co do jej pielęgnacji,bo pewnie robię coś źle.
    Pozdrawiam.
    Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono czas na antybiotyk i jakiś retinoid. Duo czy K i inne tego typu kremy to za słabe preparaty. A czego używałaś przed Duo ? Zrób badania hormonalne.

      Usuń
    2. Tak jak napisała Angelika F - na takie problemy, szczególnie ropne wypryski, Effaclar może być za słaby. Najlepiej będzie jak udasz się do dermatologa ;-)

      Usuń
    3. Zgadzam się z dziewczynami- czas na coś mocniejszego- antybiotyk plus retinoid, jak pisze Angelika, powinny byc odpowiednie.

      Usuń
    4. Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi:)
      Macie na myśli kurację zewnętrzną czy wewnętrzną?
      Iwona.

      Usuń
    5. To wszystko zależy od stopnia nasilenia zmian. myślę, że powinien o tym zadecydowac dermatolog.
      Standardowa procedura, to doustny antybiotyk Tetralysal i np Differin na skórę.

      Druga opcja to połączenie zewnętrznego antybiotyki i retinoidu w jednej masci i moze to być np Acnemycin plus- połaczenie erytromycyny i tretinoiny 0,025.

      W trakcie obydwu kuracji nie zapominamy oczywiście o filtrach i preparacie nawilżajaco- kojacym.

      Wszystkie te preparty sa na receptę, więc bez dermatologa i tak sie nie obędzie.

      Usuń
  24. Witam :) Na Pani bloga trafiłam przypadkiem, szukają informacji o dermokosmetykach. Ale od kiedy go znalazłam, zaglądam tu regularnie w poszukiwaniu/oczekiwaniu na nowe posty :) Uważnie przeczytawszy wszystkie posty, skompletowałam sobie taki zestaw: LRP Effaclar K i LRP Hydraphase Intense Legere. Jak się pewnie Pani domyśla, mam skórę mieszaną, klasyczne T i normalna reszta ;) Niestety, aczkolwiek już się z tym pogodziłam, mam również łojotokowe zapalenie skóry. Ale w sumie nie o mnie tu chodzi :>
    Chciałam zapytać, czy Effaclar K można stosować na skórę z piegami? Znaczy się podejrzewam że można... Chodzi mi o to czy stosując go tylko na strefę T, a tak naprawdę na okolice nosa, to czy piegi które są na nosku nie zmienią hm koloru w porównaniu do pozostałych na twarzy? Nie chodzi o mnie, a o męża mego. Podejrzewam, że jak zauważy, że z mojego noska zniknęły lub choć zaczęły znikać zaskórniki, to zapragnie się posmarować Effeclar'em ;) A że mąż ma trochu kropeczek piegusków, to się upewniam, tak za zapas, czy te smarowane Effaclar'em nie zmienią odcienia w porównaniu do pozostałych? ;)
    Jak czytam teraz to moje pytanie to się sama z siebie śmieję bo brzmi jakoś dziwnie ;) Ale dopiero zaczynam profesjonalną przygodę z dermokosmetykami i ich bogatymi składnikami i po prostu się tego wszystkiego uczę, choć mam już 30 na karku ;) Na pozostałe pytania znalazłam odpowiedzi w Pani postach :***
    Więc jeśli miałaby Pani chwilkę, lub ktoś kto przeczyta moje pytanko i zna odpowiedź, to byłabym ogromnie zobowiązana za podzielenie się ze mną tą tajemną wiedzą :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. Ziemolino, ogromnie dziękuję za to wyróżnienie :))) w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak napisać i swoją opinię o Eff Duo, tylko jeszcze tym starym. Fakt, to nie jest hardkorowiec w zwalczaniu pryszczy, ale przed zimową kuracją Atredermem nie raz wybawił mnie z niezłych kłopotów, np. gdy sama sobie coś rozgrzebałam o.O Wielokrotnie też potrafił zlikwidować mniej poważne wypryski właściwie w jedną noc. To jemu zawdzięczam to, że jesienią mogłam chodzić właściwie bez podkładu. Koi skórę, przyspiesza regenerację, nie wysusza jak wiele maści z antybiotykiem, a co najważniejsze, likwiduje przebarwienia. U mnie zdał egzamin, to mój must-have, choć u mojej kumpeli wywołał już podrażnienie...

    Pozdrawiam
    Szisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Sziszo. Jak pisałam w poscie Effaclar Duo to bardzo delikatny preparat do codziennej pielegancji, nie mozna oczekiwac po nim, ze poradzi sobie z jakims mocno zaawansowanym tradzikiem ropowiczym itp. ale faktem jest, ze i on potrafi skórę podraznić

      Usuń
  26. Ziemolinko a można prosić o przegląd kremów pod oczy? LRP ma coś godnego uwagi na sińce?

    Nowy Duo kupiłam odrazu jak się pojawił. I jestem nim zachwycona, faktycznie ładnie się z nim wszystko goi. W końcu nie mam gojących się kilka tygodni pryszczy i potem schodzących pół roku brunatnych przebarwień. To zauważyłam odrazu, odrazu też złuszczanie, choć moich zaskórników to nie rusza i mam z nim mniej ropnych wyprysków. Niestety muszę się mocno przy nim nawilżać, ale już taka moja uroda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce nic obiecywac, bo ostatnio mam naprawde niewiele czasu, by pisać. Na sińce niewiele jest skutecznych rzeczy i kremy za wiele tutaj nie pomogą, choc możesz soróbowac np. Active C. Najskuteczniejsza jest mezoterapia, czyli ostrzykniecie tej okolicy kwasem hialuronowym.

      Usuń
    2. Dzięku wielkie;-) Spróbuje ten Active C, a jak nie da rady to będę myśleć dalej.

      Usuń
  27. Witaj Ziemolino.Nie chcę Cię zdenerwować :) więc przeczytałam wszystko jeszcze raz, ale i tak mam pytanie. Przemyślałam sprawę i kupiłambym sobie Effaclar K. Moim problemem są krostki na brodzie, w zasadzie najbardziej to, że goją się sto lat i pozostawiają okropne ślady (dyskutowaliśmy o tym pod postem o pielęgnacji, odczepiłam się już od silikonoów ;>). Wiem, że trzeba obserwować swoją skórę, ale chciałabym wiedzieć, czy można ten krem stosować codziennie an noc na całą twarz? Tak mi nie szło z kwasami, chętnie pozbyłabym się blizn, więc pomyślałam o tym effaclarze z retinolem, będzie 2 w 1. Czy mogę go stosować tak profilaktycznie jakby? Nie mam żadnych zaskórników, chciałabym oczyścić brodę ze śladów, odświeżyć cerę, po prostu złuszczyć, nadać blasku i tak jakby tym kremem zastąpić tonik z kwasami, tak po prostu żeby moja cerą mieszana miała złuszczanie. Czy jeśli nie mam mega problemów z zaskórnikami i pryszczami, mogę stosować Effaclar K? I czy to będzie wielki bum i przesuszenie, czy to raczej jest delikatny retinoid? Wiem, że to było pisane, ale się w tym wszystkim pogubiłam. Chciałabaym mieć taki efekt wygładzenia porów, świetlistej skóry, o którym pisałaś i dlatego sprawiłabym sobie ten kremik. Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, o stosowaniu i aplikacji doczytałam już :)

      Usuń
    2. mnie z takich krost na brodzie ratuje właśnie Duo - mi naprawdę przyśpiesza gojenie się tych czerwonych plam

      Usuń
    3. Mozesz oczywiscie. Retinol w Eff K jest niemal w homeopatycznym stężeniu, to naprawde bardzo delikatny preparat i mozna go zastosować w celu odnowienia nawet suchej skóry. Spróbuj zrobić sobie kurację, na pewno zaobserwujesz wygładzenie i poprawe kolorytu cery.

      Usuń
  28. Mam nowy Effaclar Duo + od jakichś 3 tygodni, kupiony na promocji w Super Pharm razem z żelem Effaclar i polubiłam oba produkty. Stosuję go na całą twarz codziennie na wieczór, czasem też i na dzień. Nie zauważyłam jakiegoś odwodnienia mojej mieszanej cery. Krosteczki po bokach twarzy ładnie się łagodzą, niespodzianki wyskakują rzadziej. Jedyne co to nie zauważyłam niestety zmian w zatkanych porach... może skuszę się też na Effaclar K :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moje pytanie nie dotyczy powyższego posta, choć Effaclar Duo w starszej wersji stosowałam i z czystym sumieniem mogę go polecić. Pięknie wyrównuje koloryt cery, widocznie zmniejsza ilość wyprysków i sprawia, że szybciej się goją. Na szczęscie ja już nie mam z tym problemu (Atrederm. Ogromne podziękowania dla Ciebie, Ziemolino! Stan mojej cery teraz, a przed kuracją to po prostu niebo a ziemia, choć idealnie nie jest - przebarwienia, prosaki i rozszerzone pory, ech...)

    Teraz staram się rozprawić z przebarwieniami (czerownymi śladami) po trądziku. Zakupiłam niedawno polecany przez Ciebie Iwostin Purritin Remover, Stosuję go od około 3 tygodni. Raz w tygodniu wykonuję równieź dość mocny peeling (kryształki korundu z ZSK). Poprawa na razie jest niewielka. Zastanawiam się nad dołączeniem do mojej kuracji Acnedermu (rano acne, wieczorem iwostin). Czy myślisz, że to dobry pomysł? O filtrach oczywiście pamiętam. Będę wdzięczna za odpowiedź. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam jeszcze raz mój komentarz i stwierdzam, że może się on wydać trochę bezsensowny, bo na wstępie piszę, że Effaclar Duo wyrównuje koloryt, a później pytam, co na przebarwienia, ale już się tłumaczę. Chodziło mi o to, że po użyciu Effaclaru wieczorem, rano budzę się z rozjaśnioną, wypoczętą i delikatnie wygładzoną cerą. Przebarwienia sa dzięki temu mniej widoczne, ale jest to niestety krótkotrwałe działanie. Po odstawieniu kremu wszystko wraca do normy. Pozdrawiam. M.

      Usuń
    2. Z powodzeniem możesz włączyć do swojej pielegnacji Acnederm ;-)

      Usuń
  30. Hej, w sumie to już pytałam ale gdzie indziej i nie wiem czy to czytasz więc spytam też tutaj:

    Przeczytałam na Twoim blogu sporo o cerze naczynkowej i płytko unaczynionej. Chciałaby kupić krem z retinolem, bo taką właśnie mam skórę i nie liczę na to, że pomogą mi naturalne wyciągi z kasztanowca i tym podobne.
    Naturalnie po Twoich zachwytach zaczęłam się zastanawiać nad Redermic R :) Tylko mam jedną wątpliwość- mam dopiero 23 lata i boję się że jestem za młoda na takie silne kremy o profilu przeciwzmarszczkowym. Jeśli chodzi o profil cery, to jestem typowym mieszańcem, ale nie mam jakichś strasznych problemów typu krosty- najbardziej wkurza mnie to, że gdyby nie te rumieńce to spokojnie mogłabym się nie malować... Czy powinnam się smarować Redermic R? A może jakiś inny krem z retinolem?
    Bardzo zależy mi na Twojej opinii!
    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja zużyłam wcześniej 3 tubki Effaclaru duo i go uwielbiałam. Wyleczył mnie z trądziku na żuchwie(bolesne wulkany)..
    Zła byłam cholernie jak usłyszałam o nowej wersji, ale z nadzieją, że nie będzie większych zmian w składzie - po skończeniu 3 tubki kupiłam próbki z + na allegro jeszcze zanim można było dostać tubkę w aptekach (oj szukałam szukałam!)wtedy tylko próbki były na allegro (razem kupiłam 40ml z próbek) i kurcze wg mnie dla mojej skory lepsza jest wersja bez plusa ;(( ta wersja nie daje żadnego nowego efektu, a nawet zauważyłam, że w ogóle nie działa na mnie. Zeby sprawdzić czy to wina tego, ze skóra się przyzwyczaiła do Effaclaru po prostu - kupiłam 2 próbki starej wersji - i rano po zastosowaniu skóra wyglądała lepiej - super działanie! czemu wersja z plusem na mnie tak nie działa? ;(
    kończę przygody z Effaclarami, nie lubię zmian w składzie ;( a był to mój ulubiony krem...

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam go od tygodnia. I jestem zachwycona. Używam go razem z Acnikare. A dzięĸi Tobie utwierdziłam się w tym, że zwyczajnie musiałam nabyć to cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za śliczną kartkę Stulu, jesteś niesamowita:)

      Usuń
  33. Witaj Ziemolino. Gratuluję fantastycznego bloga, świetne artykuły i …. ładny język:) Czytam wszystko od deski do deski, bo mój mąż od lat walczy z trądzikiem.
    Ja mam mniejsze problemy z cerą, ale ostatnio coś tam się zaczęło dziać nie tak jak powinno. Mam skórę suchą z tendencją do naczynek, 37 lat, więc już pierwsze zmarszczki się pojawiają. Moim problemem są grudki na policzkach. Dermatolog twierdzi, ze jest to rogowacenie okołomieszkowe (to samo mam na rękach). Do tej pory nie pomyślałam, żeby przy mojej skórze używać kwasów i złuszczania, ale może to jest rozwiązanie jakieś. Na początek chciałabym delikatnie, więc może tonik z kwasami PHA? Karmię piersią, więc chyba nie wszystko można używać, no i robi się coraz cieplej.
    Rano delikatny żel do mycia, hydrolat różany do tonizowania, Rosaliac UV RICHE, jeżeli jest potrzeba to dodatkowo serum Hydraphase Intense.
    No i filtry Vichy.
    Mam problem z wieczorną pielęgnacją, bo warto już jakiś krem przeciwzmarszczkowy włączyć – Redermic R odpada, więc może Redermic C, ale jakoś nie mam przekonania. Czy sam tonik z PHA wystarczy do walki z kaszką czy jakiś krem jeszcze dodać. Może Effaclar Duo+ jeżeli dobrze sobie radzi z rogowaceniem. Używać na zmianę z czymś przeciwzmarszczkowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy kaszce lepiej może się sprawdzić Effaclar K ;-)

      Usuń
    2. Przy rogowaceniu okołomieszkowym mam sprawdzony Eff Duo, choc nie wiem na ile będzie on odpowiadał skórze suchej. Eff K, jak podaje Ann dzieki zawartości kwasów i delikatnej pochodnej retinolu (nie musisz obawiać się przy karmieniu) bardzo ładnie złuszcza i odnawia i mam dobre doswiadczenia ze stosowaniem go na suchą skórę. nie musisz zresztą używać go codziennie, może co 2gi dzień, albo jeszcze rzadziej.
      Mozesz tez oczywiscie pokombinować z kwasami np migdałowy lub jeszcze delikatniejszy laktobionowy, który tez wykazuje wysoka skuteczność przeciwstarzeniową.

      Usuń
  34. Ziemolino, cudownie, że wróciłaś, że nowy wpis! :-)

    Nie mam silnego trądziku, od czasu do czasu pojedyńcze rozognione krosty, rozszerzone porska na policzkach. Zaskórniki wokół nosa, na brodzie. Kusi mnie też działanie przeciwzmarszczowe preparatów, o których piszecie. Mam 28 lat.

    Moje pytanie: z całej mnogości preparatów na receptę: Epiduo, Isotrex, Glamid, bez recepty: Acne derm, Benzacne i wreszcie aptecznych: Pharmaceris 10% almond acid, Effaclairy K i Duo czy toniki z Biochemii Urody... Kwasy, retinoidy - jak wybrać coś dla siebie?

    Które preparaty będą cechowały się najlepszym działaniem zapobiegającym starzeniu, spełniając przy okazji najważniejszą z dwóch zasad wg Ziemoliny (złuszczanie) i jak ustawić pielęgnacje "na teraz" - latem tak, aby nie przedobrzyć, ale osiągnąćć "złoty środek". Czy działanie uwalniające wolne rodniki przez nadtlenek benzoilu (przyspieszone starzenie skóry) powinno skutkować unikaniem tego preparatu w pielęgnacji?

    Czy kwas azelainowy da mi taki sam poziom złuszczania i ochrony przed starością jak 10% migdałowy Ph. czy ubóstwiane Effacairy?

    Pozdrawiam serdecznie! :-)
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basiu, za dużo trudnych pytań:) Musiałabym zrobic obszerne zestawienie a i to pewnie jeden post to byłoby za mało.

      Wszystko zależy od tego, jakie są Twoje problemy, co wysuwa się na pierwszy plan zaskórniki, zmiany zapalne a może slady po trądziku i przebarwianie, mozliwe tez, że wszystko na raz? Kazdy z podacnych przez Ciebie preparatów ma trochę inna specjalizajcję. Nawet dermatolog po uważnym badaniu Twojej skóry nie może powiedzieć z całą pewnością, co będzie dla niej najlepsze, może co najwyżej zasugerować.

      Najlepsze co możemy zrobić to metodą prób i błedów, dobrać dla siebie najlepszy preparat a jeszcze lepiej połacznie kilku. Złoty srodek też musimy odnalźć sami, bo każdy z nas jest inny. Przede wszystkim powinnismy nauczyć sie obserwowania swojej skóry i odpoaiwadania na jej potrzeby. A ów złoty srodek polega na RÓWNOWADZE POMIĘDZY ZŁUSZCZANIEM I DRAŻNIENIEM A NAWILŻANIEM I KOJENIEM Każda skóra ma tez inny próg wytrzymałości.

      Wiekszość substancji o działaniu przeciwtrądzikowym jest stosowana również w profilaktyce starzenia. Wyjątkiem jest tutaj na pewno nadtlenek benzoilu, który generuje wolne rodniki . Ale nie możemy go od razu dyskwalifikowac, swietnie nadeje się do skóry z licznymi stanami zapalnymi, najlepiej w połacznieu z antybiotykiem (Duac) i doskonały w formie krótkich kuracji lub do stosowania miejscowo.

      Może kiedyś stworzę post systematyzujący te wszystkie substancje, ale jest to ogromna praca i nie wiem czy mam aż tyle czasu i chęci, by jej sprostać, choc klaruje mi sie wyraźnie, że wolicie czytac o konkretnych produktach niz o pielęgnacji ogólnie.

      buziaki:)

      Usuń
    2. Bardzo bardzo dziękuję :-) Buziaki Tobie też :* :* :*
      Basia

      Usuń
  35. Dziękuję za świetny wpis.
    Effaclar duo+ kupiłam tydzień temu i po nałożeniu go punktowo na bardzo zaogniony wyprysk, rano zauważyłam znaczne poprawienie stanu wyprysku. Nie był już czerwony i ładnie zaczął się goić. Dodam, że inne leki tak rewelacyjnie nie zadziałaly. Nawet Dalacin T. Mam cerę mieszaną i od czasu do czasu pojawiają się " bardzo duże czerwone gule" przy nosie, na brodzie i żuchwie Dlatego ten krem kupiłam do stosowania zapobiegawczego przy trądziku.
    W sumie chodziło mi o złuszczanie, a tu się dowiaduję że ma działanie bardziej przeciwzaplane (co już świetnie udowodnił). Choć kwasy też ma to być może się też sprawdzi. Jak myslicie? Następnym razem wypróbuję Effaclar K. Pozdrawiam Ziemolinę. Bardzo fajny blog.

    Stenia

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeszcze jedno pytanie. Przy stoswaniu Effaclaru na dzień jak go łączyć z filtrami? Bardzo proszę o odpowiedź Ziemoliny.

    Stenia

    OdpowiedzUsuń
  37. Normalnie. Najpierw Effaclar a potem filtr. Dlaczego nie czytacie wcześniejszych postów i komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Effaclar Duo ma działanie zarówno złuszczajace jak i przeciwzapalne, ale jeśli bardziej zależy Ci na oczyszczeniu skóry i zmniejszeniu ilosci zaskórników- Eff K będzie znacznie lepszy. Mozesz też dołączyć do tej pielegnacji tonic Pharmaceris z 2 % keasem migdałowym, który jest ostanio moim hitem.

      Buziaki!

      Usuń
    2. Miałam właśnie zapytać cie o ten tonik:)
      Czy można po użyciu go nałożyc np.Effaclar duo lub inny krem z kwasem?
      Czego można spodziewać się po tym toniku?Wpływa jakoś znacząco na złuszczanie naskórka,rozjaśnianie przebarwień?
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam.
      Iwona.

      Usuń
    3. Tutaj masz wszystkie informacje: http://www.pharmaceris.pl/pl/pielegnacja-specjalistyczna-2/59/oczyszczajacy-plyn-bakteriostatyczny-do-twarzy-dekoltu-i-plecow-2-kwasu-migdalowego-sebo-almond-claris/429

      Jak najbardziej "po" możesz stosować inne kremy z kwasem.

      Usuń
    4. Ann napisz do mnie proszę:)

      Usuń
  38. Witam serdecznie na tym wspaniałym blogu. Nie mogę wyjść z zachwytów, wszystkim koleżankom już porozsyłałam adres z rozkazem dokształcania się :) Dziękuję, że Pani jest :)
    Jestem zainteresowana tym Effaclarem Duo +, na strefę T.
    Mam do Pani także pytanie. Po przestudiowaniu wielu wpisów, oględzinach mojej cery i jej reakcji na różne kosmetyki, wiem na pewno -
    mam cerę mieszaną
    mam cerę naczyniową ( oprócz czoła delikatne pęknięcia wszędzie - nos, policzki, kości policzkowe, skronie, żuchwa)
    mam drobne wypryski sporadycznie ( kwestia hormonalna)
    mam rozszerzone pory i zaskórniki (na nosie i okolicach, trochę między brwiami i na brodzie)
    mam lekką odmianę ŁSZ ( skóra łuszczy się na nosie, w okolicach brwi, przy linii włosów, mam łupież tłusty).

    Bardzo uprzejmie bym Panią prosiła o komentarz odnośnie mojej pielęgnacji, bo o ile dobrałam kosmetyki odnośnie wągrów, zaskórników i trądziku oraz strefy T, o tyle nie potrafię zadbać o naczynka...

    Obecnie twarz zmywam żelem Effaclar ( zmywam wodą kranówką), potem przemywam płynem micelarnym Bourjois fioletowy
    NOC - redermic r ( skóra reaguje normalnie, uzywam od miesiąca, jest ok, skóra jakby wygładzona :) zaczytane u Pani, dziękuję:* )
    Dzień- hmm, oczywiście filtr vichy 30 ale mam problem z kremem.
    Myślałam, żeby kupić ten Effaclar Duo+ , ale na naczynka zapewne byłby lepszy Rosaliac albo Redermic C ?
    Mam 28 lat. Naczynka odziedziczone niestety w spadku po dziadku (a potem mamie) heh :)

    Będę wdzięczna za pomoc, bo naprawdę jak mam wydawać pieniądze, chciałabym wybrać najtrafniej :)
    Pozdrawiam gorąco
    Martat :)
    Rano używam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam się pod pytanie :) Jak moja imienniczka mam podobny problem. Choć mam widoczne naczynka jednak wolałabym się skupić na widocznych porach i zaskórnikach w obrębie nosa. Używam Vichy Advanced Filler, bo jako retinol mi przypasował, jednak na dzień chciałabym coś co mnie ukoi i jednocześnie zadba o piękną skórę...

      Czy można jakoś zadbać o jedno nie szkodząc drugiemu? :) Istnieje jakiś złoty środek w tej kwestii??

      Pozdrowienia dla wspaniałej Ziemioliny :)

      Usuń
    2. Dziewczyny w tym poscie podaje konkretne kuracje w zalezności od rodzaju skóry: http://kosmostolog.blogspot.com/2012/09/jasnie-pani-naczynkowa-czyli.html

      Generalnie przy skórze tłustj/miesznej/trądzikowej zalecam na dzień krem kojaco nawilzający oraz przeciwrumieniowy o lekkiej konsystencji np. rasaliac AR, Rubialine SVR, druga opcja to serum lub krem z wit C (bardziej działanie wzmacniajace naczynia) serum Flavo C, Redermic C.
      Na noc zaś krem regulujaco złuszczajacy Eff K, Duo lub przeciwzmarszczkowy z retinolem Redermic R itp. Mozecie wybrac tez z zestawienia w tym poscie http://kosmostolog.blogspot.com/2014/01/schemat-pielegnacji-nawilzanie-i_20.html

      Usuń
    3. Dziękuję serdecznie, ten blog pozostanie moim kompendium wiedzy :)

      Usuń
  39. Żałowałam, że nie wypróbowałam Effaclaru przed zmienią, ale teraz rozbudziłaś moją nadzieję, że nie będzie źle. Będę się czaić na przeceny, może akurat mi się trafi, wtedy na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam!
    Ziemolino nieśmiało i cichutko przypomnę,ze obiecałaś kiedyś w komentarzach w 2013 r. notke o pielęgnacji cery dojrzałej, tzn po czterdziestce...
    Tak nieśmiało bardzo przypominam, bo sporo osób sie wtedy cieszyło. Oprócz nastolatek jest w necie wiele bab po 40-stce.;-)
    Pozdrawiam
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem Marysiu...wciąż nie czuję się wystarczajaco kompetentn,a by zmierzyć się z tematem. Może napiszę, ale nie z pozycji eksperta, ale własnych doświadczeń:)

      Usuń
    2. No pewnie! To wystarczy. :-) Pozdrawiam.
      M.

      Usuń
    3. I ja czekam z niecierpliwoscia, strasznie mnie wkurza, ze zaczynam sie starzec ;-)

      Usuń
  41. Witajcie;)

    To mój pierwszy komentarz, pomimo, że czytam bardzo uważnie ( choć jako początkująca tyle informacji naraz wprowadza nieco mętlik w mej głowie) i od dość dawna Twego cudnego bloga. W tej chwili zanim coś kupię najpierw sprawdzam czy coś napisałaś o tym;) Ale do rzeczy :

    Mianowicie ja niestety borykam się z ŁZS... Mam kilka takich swoich już sprawdzonych metod ( mam 24 lata, a ŁZS od 14 roku życia). Jakoś sobie radzę, choć w tej chwili mam znów nawrót:( Uzywam Kerium DS z LRP, Clotrimazolum i szampon Vichy na łupież tłusty - to moja broń. Pod wpływem Twoich artykułów zakupiłam właśnie z LRP Effaclar Duo+ i K. oraz Vichy spf 50. Pisałyście mnóstwo o effaclarach, ale czy mogę je stosować na łuszczącą się skórę od ŁZS? Czytałam, że Duo niweluje suche skórki itp.. ale ja właśnie mam łojotokową skórę i to an tyle extremalnie, że pół godz po makijażu ( a używam bardzo delikatne kosmetyki kolorowe : podkład w kompakcie mineralny bare minerals i puder sypki Dermablend) na chusteczce zostaje odciśnięta tłusta plama:( Ja nie mogę poradzić sobie z sebum, rano wyglądam jak latarnia. To jest jakiś koszmar. Łykam wierzbownicę w nadziei na poprawę, piłam olej z wiesiołka, olej lniany, nie wysuszam skóry, wręcz przeciwnie, olejki, żele myjące z biochemii urody, kremy do cery tłustej np. z Bandi, uzywałam kremów Hipp dla dzieci, Iwostin, Nuxe...Jakiś koszmar, jakiś czas temu nie mogłam juz znieść tych milionów zaskórników na brodzie i kupiłam łyżeczkę unny, spirytus salicylowy i do dzieła. Jezu, ile tego było!!! Schodziło jakbym szpachlowała ściany, po prostu za pociągnięciem tego ustrojstwa wręcz te zaskórniki rolowały się, zbierały pod wpływem nacisku..Broda głaadka jedynie pare dni, ale już nie mam na to siły::( Pomocy

    Naprawdę czytałam od deski do deski Twoje posty, komentarze, starałam się zapamietać wszystko. Byłam u paru dermatologów, ale żaden mnie nie obejrzał z bliska, no ja już nie wiem :(


    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli łojotok jest aż tak intensywny, to generalnie ciężko będzie sobie poradzić bez leków systemowych.

      Z łatwo dostępnych sposobów ograniczenia produkcji sebum mamy:

      *antyandrogeny roślinnego pochodzenia - wyciągi lub napary z wierzbownicy, wyciągi z zielonej herbaty standaryzowane na obecność antyandrogenowej katechiny EGCG, miętę, etc.;

      *płyn Aknicare - przebadany w warunkach klinicznych pod kątem modulacji poziomu sebum - wg mnie świetny produkt nie tylko w leczeniu acne, ale także ŁZS;

      *zmiany w diecie - maksymalna redukcja mleka, sera białego, serków wiejskich, białek jaj, dużych ładunków glikemicznych, słodyczy, ziemniaków, etc. Generalnie nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że te produkty nasilają produkcję sebum (poprzez wpływ na poziom sebotropowych hormonów, np. insuliny). Problem tylko w tym, że silny łojotok i trądzik wymagają od pacjenta sporych dietetycznych poświęceń;

      *bardzo duże dawki kwasu pantotenowego i L-karnityny.

      W sumie proste metody, czasami bardzo pomocne, ale na pewno nie są to złote środki i w przypadkach masywnego łojotoku ograniczenie syntezy lipidów sebum może nie być zachwycające.
      ========================================================
      Natomiast wg mnie - jeśli młoda kobieta zmaga się z tak silnym łojotokiem, który ewidentnie wpływa na 2 stany chorobowe (acne i ŁZS), to jest to wskazanie, by przyjrzeć się hormonom.

      I tu pojawia się problem: dermatolodzy i ginekolodzy zachowują się tak, jakby łojotok i trądzik były jakimiś wariantami normy, dlatego badania hormonalne są zupełnie zbędne.

      Wielka szkoda, że większość z nich to nie tylko debile i znachorzy, ale też ignoranci. Dlatego, że od 2011 roku istnieją, może nie rewelacyjne, ale bardzo klarowne wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego co do tego, jak badać kobiety z adult acne.

      Obowiązkiem każdego lekarza zajmującego się trądzikiem jest nie tylko znać te wytyczne, ale stosować je w codziennej praktyce.

      Naprawdę ciężko jest funkcjonować z tak intensywnym łojotokiem i problemami, na które się nakłada, bo wtedy życie zamienia się w jakąś schizoidalną fantazję i wszystko zaczyna się kręcić wokół skóry, co z kolei na dłuższym dystansie prowadzi do chronicznego stresu i wynikającego z niego problemów somatycznych i psychicznych - zaburzeń nastroju, depresji, etc.

      Także przy takiej nadprodukcji sebum można zacząć od względnie łatwo dostępnych metod, ale wg mnie idealnym postępowaniem byłoby zbadanie hormonów, które MOGĄ (ale wcale nie muszą) stać za problemem.

      I tu pojawia się magiczna przeszkoda: lekarze niechętnie kierujący na tego rodzaju badania.

      Napiszę tak: współczesna medycyna to żart ze społeczeństwa. Lekarze bardzo często odmawiają skierowania na coś, co pacjentowi się należy. Arogancja lekarzy staje się nie do zniesienia.

      Wracając do hormonów: tylko takie badanie stworzy jakiś kontekst i da racjonalne podstawy do tego, żeby leczyć pacjentkę.

      Usuń
    2. PS Z tego, co piszesz, Twoim głównym problemem jest łojotok, dlatego do niego się odniosłem.

      Co do ŁZS: nazwa jest totalnie historyczna, bo u ok. 50% pacjentów z ŁZS nie stwierdza się nadprodukcji sebum. Problem leży w immunologicznej reakcji na drożdżaki. Łojotok jest tylko czynnikiem ryzyka (ponieważ stwarza jeszcze lepsze warunki dla Malassezia).

      Generalnie i środki przeciwgrzybicze (Clotrimazolum), i dermokosmetyk Kerium DS są ok, przy mniej ekspanswynych postaciach ŁZS nawet bardzo ok, ale bardzo ciężko jest kontrolować skórę bez środków przeciwzapalnych, choćby nieuwzględnionego w wytycznych PTD metronidazolu.

      Mój kolega zmaga się z ŁZS od wielu lat i u niego najlepszą kontrolę uzyskaliśmy stosując cyklicznie Trioxal* (lek doustny), płyn Aknicare, metronidazol w żelu oraz serum HA/B5 - bardzo lekkie narzędzie łagodzące, kojące i przede wszystkim wzmacniające barierę skórną. Szczelna bariera to bardzo ważny aspekt kontroli ŁZS - bez sprawnie działającej bariery Malassezia penetruje głębiej. No i oczywiście woda termalna Avene - ale to chyba standard przy każdej przewlekłej chorobie zapalnej.

      *lek, niestety, obarczony, potencjałem hepatotoksycznym, stąd konieczne jest monitorowanie funkcji wątroby.

      Usuń
    3. PS2 Kiedyś dermatolodzy nie za bardzo potrafili wytłumaczyć pozytywny wpływ słóńca/lata na niektóre dermatozy zapalne (łuszczycę, ŁZS, etc.). Obecnie wiemy, że chodzi tu głównie o przeciwzapalne właściwości witaminy D.

      Dlatego przy każdej przewlekłej chorobie zapalnej (nie tylko skórnej) stosowanie witaminy D w dawce dziennej > 1000 jednostek to fundament.

      Ostatnio konsultowałem dziewczynę z bardzo długo utrzymującymi się zmianami zapalnymi w przebiegu acne. Oznaczyliśmy poziom witaminy D.

      Norma: 30-100 ng/ml.

      Jej wynik: 19.

      Także witaminy D nie się przecenić.

      Usuń
    4. O jesteś Patryku:) nieraz celowo czekam z trudniejszymi pytaniami w nadziei, że mnie wyręczysz i przy okazji sama dowiem się czegoś ciekawego- informacja o wit D nie do przecenienia. Od dawna próbuję napisac coś o ŁZS, pozwolisz, ze powołam sie na Twój komentarz.
      Dziekuje w imieniu swoim i czytelniczek- Ajlowju:)

      Usuń
    5. Nie ma sprawy, Ziemolino.

      Co do posta o ŁZS - jeśli gdzieś tam będzie zaznaczone, że coś wyszło ode mnie, to no problem. Ostatnio mam lekką obsesję na punkcie podkradania własności intelektualnej (żeby daleko nie szukać - przykład z panią kosmetolog). Nie da się ukraść łatwo dostępnej wiedzy, ale ludzie coraz częściej kradną gotowe opinie, będące często wynikiem wielomiesięcznych poszukiwań.

      Przy tworzeniu posta na pewno warto będzie zaznaczyć, jak ważna jest sprawnie działająca bariera skórna. Gdybyś potrzebowała pomocy co do wyboru pewnych leków miejscowych, o których warto wspomnieć, służę pomocą.

      Kisses :)

      Usuń
    6. No własnie, są ludzie na tyle głupi, ze kopiuja słowo w słowo, ale to łatwo sprawdzić, trudniej natomiast dojść, jesli ktoś ukradnie nam idę, cos do czego doszliśmy ciężka pracą. Wielokrotnie powołuje się na Twoje opinie i zawsze to zaznaczam:) Na pewno skorzystam z pomocy.
      Buziak!

      Usuń
    7. Do : Patryk

      Bardzo dziękuję za rzeczowa odpowiedz, poświęciłes na to więcej czasu i chęci niż jakikolwiek lekarz, z którym miałam do czynienia.Jestem bardzo wdzięczna.
      Lykam wierzbownice od tygodnia, z nabialem mam problem bo codziennie jem na śniadanie owsianke z cynamonem i bananami :) Próbowałam zastąpić mleko np. Robionym samodzielnie "mlekiem " ryzowym, ale nie smakowało mi. Kupne za drogie.
      Jeśli chodzi o słodycze to jem ich zdecydowanie za dużo, czekoladę nawet jedna dziennie zjadam. jestem szczupła dziewczyna, więc tego nie kontroluje. Juz nawet jadłam gorzką jakiś czas, ale potem znowu... Na wizytę do dermatolog czekać muszę ok 2 tyg, poproszę o skierowanie do endokrynologa ma hormony, ale boję się, że za przeproszeniem spuszcza mnie na drzewo. Poza tymi objawami mam na koncie jeszcze wspomniana niepohamowana chęć na słodycze, ogólne złe samopoczucie.
      Kupię płyn o którym napisałeś, bo przeczytałam, że jest bez recepty.

      Proszę, powiedz tylko cos więcej o tym serum? I jaki preparat z kwasem pantotenowym polecasz? to jest po prostu wit B5? Aha i czemu akurat wodę z Aven?
      Bardzo dziękuję raz jeszcze, to dla mnie ważne.

      Pozdrawiam

      Marta

      Usuń
    8. PS.
      Pamiętam, ładnych parę lat temu, dermatolog zapisała mi metronidazol w żelu na moje zmiany skórne i było jeszcze gorzej. Czy uważasz, że to mogłoby się powtórzyć?

      Marta

      Usuń
    9. Wielka szkoda, że dermatologia została opanowana przez tzw. estetyków, którzy zazwyczaj nie przejawiają większej chęci wchodzenia w jakąkolwiek diagnostykę, ale zostawmy to.

      Napisz mi, Marto, jak jest z trądzikiem, łojotokiem i ŁZS w Twojej rodzinie (rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, rodzeństwo rodziców) - ktokolwiek zmagał/zmaga się z podobnymi problemami?

      > Jeśli chodzi o słodycze to jem ich zdecydowanie za dużo, czekoladę nawet jedna dziennie zjadam. jestem szczupła dziewczyna

      Przywilej osób nie mających problemów z kontrolą wagi :) Natomiast trzeba sobie jasno powiedzieć, że sześciopak na brzuchu czy skinny body nie są żadnymi wykładnikami stanu zdrowia. Można być fat & fit, można być skinny & sick.

      Ale do rzeczy: każda porcja słodyczy = wyrzut insuliny, która sama w sobie nie jest zła (jeśli nie masz insulinooporności), ale dla kogoś, kto walczy z łojotokiem i acne i narzeka, że 30 minut po porannej skincare routine skóra zalewana jest sebum, takie nawyki są po prostu złe.

      To samo przy okazji śniadania: owsianka, banan, cynamon + mleko. Gruczoły łojowe szaleją po prostu.

      Niech to nie zabrzmi jak krytyka, bo daleko mi do tego. Po prostu ciężko z takimi nawykami żywieniowymi kontrolować łojotok.

      > Poza tymi objawami mam na koncie jeszcze wspomniana niepohamowana chęć na słodycze, ogólne złe samopoczucie

      Nie są to super specyficzne objawy, ale mamy do tego silny łojotok, więc myślę, że dla średnio ogarniętego lekarza będzie to jasny sygnał, by zlecić wykonanie krzywej cukrowej i insulinowej.

      > Proszę, powiedz tylko cos więcej o tym serum? I jaki preparat z kwasem pantotenowym polecasz? to jest po prostu wit B5?

      Gotowe preparaty są drogie, ale jest to jest tak prostu preparat, że można samodzielnie coś przygotować (5% B5, 0,2% LMWHA i klasyczny HA, ale nie bawić się jakieś żele, które tworzą później skorupę, tylko dać tyle, żeby to miało teksturę serum).

      > Aha i czemu akurat wodę z Aven?

      Najlepiej przebadana woda termalna pod kątem łagodzenia i immunomodulacji.

      > Pamiętam, ładnych parę lat temu, dermatolog zapisała mi metronidazol w żelu na moje zmiany skórne i było jeszcze gorzej. Czy uważasz, że to mogłoby się powtórzyć?

      Nie mam pojęcia, medycyna, a szczególnie dermatologia, to nie fizyka kwantowa. Być może Twojej skórze nie podeszło coś z podłoża, a może to reakcja kontaktowa na sam metronidazol. Ja bym zaryzykował, metronidazol to zdecydowanie niedoceniana substancja.

      Trzymam kciuki - mam nadzieję, że nie będzie większych problemów ze skierowaniem.

      Usuń
    10. Kolejna super odpowiedź;)

      Na ostatniej wizycie u dermatolog, poleciła mi zabieg kwasem, także liczą się $$$$
      Pomijam zdawkową diagnozę..

      W mojej rodzinie nikt nie miał problemów z cera, moja mama ma suchą cerę, tata raczej normalną, brat też. Nie wiem jak u dziadków, natomiast po ojca stronie ktoś tam miewał problemy z cerą, chyba nawet z trądzikiem jako dorosła już osoba. Ale to już dalsza rodzina, możliwe, że gdzieś to się schowało i przeszło na mnie?

      Kurcze, moje ulubione śniadanie i mój ulubiony owoc. A może taki zestaw : owsianka na wodzie (jem gęstą, potem i tak ją blenderuję, bo inaczej nie zjem tych płatków) + suszona żurawina? I tak zupełnie nie używam cukru, nie słodzę herbat itp.
      Od jutra przyrzekłam sobie kupić rano suszone morele czy coś innego, byle nie czekoladę;) Obym wytrwała, bo mogłabym ją jeść i jeść;/ Co do diety to staram się akurat pić dużo wody, jestem nauczona tak, mama nigdy nie pozwalała mi pić gazowanych słodkich napojów ani soków nawet. Także dla mnie woda to jedyne źródło zaspokojenia pragnienia.

      Zaryzykuję, kupię ten metronidazol. Avene kiedyś miałam, potem używałam Uriage. W takim razie wrócę do niego.
      Zamówiłam też Effacaklry Duo+ i K., także zobaczę za jakiś czas efekty. Narazie modlę się, aby te placki mi poschodziły z buzi, bo ciągle o tym myśle;(
      Najgorsze, że pracuję cały dzień z ludźmi, biegam do łazienki jak szalona zmatowić skórę, jestem gotowa już chyba na ekstremalne rozwiązania. Najgorzej jak się zgrzeję, nie pocę np. pod pachami, tylko moja cera wygląda jeszcze gorzej. Mam już schizy na ten temat, jak gdzieś wychodzę albo wyjeżdżam to zaraz myślę, gdzie będę mogła odświeżyć buzię.

      Dziękuję raz jeszcze za porady !!! Teraz tylko cierpliwie czekać mi pozostaje.

      Marta

      Usuń
    11. > Od jutra przyrzekłam sobie kupić rano suszone morele czy coś innego, byle nie czekoladę;)

      Dobrej jakości gorzka czekolada, z dominacją tłuszczu = przyjaciel skóry trądzikowej.

      Jeśli potrzebuję zastrzyku energii i mam ochotę na coś w rodzaju deseru, to uwielbiam gorzką czekoladę z żółtkiem i kokosem.

      Generalnie nie jestem przeciwnikiem węglowodanów, ale wszystko zależy od źródeł. Domowy sok pomarańczowy czy owoce (szczególnie egzotyczne) są super. Generalnie nie mogą patrzeć na makarony, chleby, zboża, pieczywo, frytki, etc.

      > Kurcze, moje ulubione śniadanie i mój ulubiony owoc. A może taki zestaw : owsianka na wodzie (jem gęstą, potem i tak ją blenderuję, bo inaczej nie zjem tych płatków) + suszona żurawina? I tak zupełnie nie używam cukru, nie słodzę herbat itp.

      Banan jest super. Ale wszystko zależy od kontekstu - jeśli jednorazowo uderzasz dużą dawką węglowodanów, to efekt przy rozregulowanej skórze trądzikowej łatwy do przewidzenia.

      > Narazie modlę się, aby te placki mi poschodziły z buzi, bo ciągle o tym myśle;(

      Banalna rada: stres jest wrogiem każdej zapalnej choroby skóry (stąd popularność psychodermatologii, stosunkowo nowej gałęzi dermatologii, a raczej zupełnie nowej dziedziny z pogranicza psychologii, psychiatrii i dermatologii). Skóra jest narządem, który posiada coś w rodzaju własnego mózgu, jeśli toczy się w niej stan zapalny, jest bardzo wyczulona na każdy bodziec.

      > jestem gotowa już chyba na ekstremalne rozwiązania. Najgorzej jak się zgrzeję, nie pocę np. pod pachami, tylko moja cera wygląda jeszcze gorzej. Mam już schizy na ten temat, jak gdzieś wychodzę albo wyjeżdżam to zaraz myślę, gdzie będę mogła odświeżyć buzię

      W 100% Cię rozumiem. Nie można się tak męczyć. Życie nie może orbitować wokół skóry. Spróbuj załatwić to skierowanie, koniecznie trzeba wykonać krzywą cukrową i insulinową i przyjrzeć się gospodarce androgenowej.

      Wtedy będzie można zacząć działać racjonalnie.

      > Ale to już dalsza rodzina, możliwe, że gdzieś to się schowało i przeszło na mnie?

      Wiemy coraz więcej o genetyce acne, ale to wciąż za mało, by ułożyć jakiś obraz. Wiadomo, że decyduje tu kombinacja genów - nie jest to proste, jednogenowe dziedziczenie.

      Badania na naczelnych pokazały też, że np. zespół policystycznych jajników można "zaprojektować" już w życiu płodowym.

      Także problem adult acne nie jest jednorodny. Natomiast predyspozycje genetyczne są oczywiste.

      Mocno trzymam kciuki. Gdybyś miała już wyniki i potrzebowała niezależnej konsultacji, polecam się.

      Usuń
    12. Dziękuję !!! Jak tylko przebrnę przez te wizyty to chętnie zasięgnę jeszcze rady.
      Jestem bardzo wdzięczna, bardzo dziękuję,.
      Marta

      Usuń
    13. Patryku, nieco z innej beczki, ale wspominałeś o zielonej herbacie standaryzowanej na obecność katechiny EGCG. Ostatnio też trochę wymienialiśmy na ten temat komentarze. Gdzie można znaleźć taką? Jaką byś polecił? Bardzo lubię zieloną herbatę, ale staram się jej unikać za wszelką cenę. Jestem chyba jedną z niewielu osób, która tak reaguje na zieloną, ale ona po prostu strasznie mnie WYPRYSZCZA. Zresztą całkiem niedawno o tym pisałam. Rzeczywiście, pewnie jest tak jak pisałeś, że wszystko zależy od jakości herbaty i proporcji katechin, problem w tym, że na polskim rynku bardzo ciężko się w tym rozeznać i praktycznie na opakowaniach wszystkich herbat, jakie obejrzałam brakuje jakichkolwiek informacji na ten temat.

      Ostatecznie postanowiłam zrobić eksperyment. Wybrałam jakąś importowaną z Chin przez Yunnan, ponieważ tylko na niej znalazło się magiczne słowo "standard" (choć pewnie ostatecznie i tak nie znaczyło to, co miało znaczyć :P). Piłam po 2-3 szklanki przez trzy dni, efekt? Eksplozja trądziku. I załamka, bo przecież cera była świetna po Atre i teraz Epiduo. Jestem pewna, że to przez tę herbatę, gdyż pryszcze giganty pojawiały mi się w miejscach, gdzie normalnie nie mam tendencji np. policzki, łuk brwiowy.

      Chcę trochę podrążyć ten temat, ponieważ lubię zieloną i nie chcę do końca zamykać sobie dostępu do niej, stąd moje pytanie do Ciebie. Jednocześnie mój apel do reszty czytelników/czek - zwróćcie uwagę czy często pijecie zieloną i czy ona przypadkiem nie jest u was odpowiedzialna za nasilenie zmian trądzikowych. Nie twierdzę oczywiście, że to ona jest głównym winowajcą, mam taką skórę, jaką mam, ale zielona najwidoczniej podkreśla u mnie to co jest ble - czyli powoduje wyrzut androgenów, na które moja skóra jest wrażliwa. No i być może, być może, nie jestem takim kosmitą, że tylko ja tak reaguję :P

      "Jak to??? Przecież zielona herbata jest taaaaakaaa zdrowa!"

      Pozdrawiam
      Szisza

      P.S. Cera na szczęście szybko wróciła/wraca do siebie - God bless modern medicine!

      Usuń
    14. Dodam jeszcze tylko, że nic nigdy nie skopało mi cery tak jak rzeczy powszechnie uważane za zdrowe i naturalne - zielona herbata i tran/kwasy omega-3. Serio! Żadna czekolada, ciastka, makaron, nabiał czy śmieciowe jedzenie...

      Może to będzie okazją do przemyśleń dla osób wszem i wobec głoszącym wyższość "natury nad chemią".

      Usuń
    15. Ja piję zieloną herbatę i różne mieszanki typu z galerii five o'clock codziennie (aromatyzowane) - około od 0,5 h- 1 h po wypiciu mam odczyn uczuleniowy (swędzenie, małe krostki, które znikają szybko na ciele (na twarzy i szyi brak) Winowajca to aromaty.
      Tak wiem, że to głupota pić coś co uczula - uzależniłam się od tego smaku :) nie aromatyzowanej herbaty nie piję- nie smakuje mi.
      Omega 3 biorę codziennie. nie zauważyłam, żeby to wpływało na stan mojej cery negatywnie. Zrobiłam miesięczną przerwę - po dwóch tygodniach miałam wrażenie, że gorzej się czuję, natomiast na cerze nie zauważyłam jakiś zmian na lepsze czy na gorsze jak i wpływu na nasilenie czy zmniejszenie łojotoku.
      Kiedyś w ogóle nie piłam herbaty i nie wiedziałam nawet o Omega 3 a problem trądziku był teraz na szczęście jest pod kontrolą o dziwo raczej po Microgynon.

      Usuń
    16. > wspominałeś o zielonej herbacie standaryzowanej na obecność katechiny EGCG

      Nie o zielonej herbacie per se, ale o standaryzowanych wyciągach. Liście herbaty nie mogą być standaryzowane, ponieważ są dziełem natury poniekąd, natomiast wyciąg jest produktem, nad którego składem czuwa człowiek.

      Efekt po piciu naparu z zielonej herbaty, jaki występuje u Ciebie, jest raczej rzadko spotykany, ale jak już kiedyś pisałem, da się to w bardzo prosty sposób wytłumaczyć. Jeśli zielone herbaty Ci nie służą, to po prostu z nich zrezygnuj. Albo postaraj się znaleźć taki produkt, który będzie ok. Szkoda tylko, że metoda prób i błędów jest w takim przypadku obarczona takimi konsekwencjami ja wysyp. Ja ostatnio mam dość zielonej i piję białą.

      > powszechnie uważane za zdrowe i naturalne - zielona herbata i tran/kwasy omega-3

      O kwasach omega-3 też trochę pisałem. U niektórych osób omega-3 działają nie tak, jak można by się spodziewać.

      Ale generalnie o-3 mają pozytywny wpływ na skórę trądzikową, choćby poprzez działanie przeciwzapalne.

      No i najważniejsze, co płynie z Twoich obserwacji: nieważne, co działa dobrze na innych, ważne, co działa dobrze na nas. Dietę, pielęgnację, etc. - wszystko dobieramy indywidualnie.

      > Microgynon

      Microgynon jest ok, ale to raczej nie jest optymalna tabletka antykoncepcyjna do walki z acne.

      Usuń
    17. Microgynon dostałam na leczenie przerostu endometrium (na 6 miesięcy), ginekolog uświadomił mnie, że te tabletki mogą spotęgować u mnie trądzik, ale leczenie endometrium to priorytet. Powiedział też, że może trądzik się uspokoić w moim przypadku (podwyższone poziomy hormonów kobiecych). Mirenę odradzał w związku z tym własnie jednym składnikiem. Stwierdził, że zdarzały się przypadki u jego pacjentek, gdzie trądzik startował po Mirenie, a jest to jednak duża inwestycja (w Kołobrzegu jedyne 1800 zł-wkładka plus wizyta i cała nieprzyjemna reszta). Jestem na 4 opakowaniu Microgynon'u, przebarwienia tylko przypominają mi ten cały kilkuletni bój. Gluten nadal jest w mojej diecie. Stres/poirytowanie wzmożone - działanie Microgynon'u i spadku wartości TSH. Przed miesiączką wyskoczą 2-3 sztuki krótkotrwałych "krost". To co włączyłam to pudry mineralne, flavo-c, Hascoderm, Glamid, wewnętrznie wit B5 + wyciąg z liścia oliwnego + trochę śmieciowego jedzenia (ewidentne działanie Microgynon'u). Stawiam na Microgynon.

      Usuń
    18. Jeśli lekarz tak precyzyjnie wszystko wyjaśnił, to super, tak to powinno wyglądać. Świetnie, że Micro sprawdza się też na płaszczyźnie trądzikowej.

      Właśnie miałem zapytać jak nastrój i samopoczucie psychiczne na progestagennym preparacie.

      Generalnie miło czytać, że masz skórę pod kontrolą przez większość czasu.

      Usuń
    19. Witam,

      chciałabym się dopytać o długość stosowania naparu z wierzbownicy tj. czy mogę go włączyć na stałe do mojej diety czy też trzeba zrobić jakąś przerwę w piciu? Czy codzienne picie wierzbownicy nie szkodzi?

      Nie ukrywam, że połączenie odpowiedniej diety (eliminacja mleka, kawy, picie wywaru z wierzbownicy, unikanie słodyczy) oraz odpowiedniej pielęgnacji twarzy tj. krem i żel oczyszczający aknicare (z tego miejsca chciałabym podziękować Tobie Patryku bo gdyby nie informacja o tych produktach w Twoich komentarzach na pewno nigdy na nie bym nie wpadła), raz na tydzień/dwa krem z kwasami AHA i BHA skin doctors (mają produkty naprawdę godne uwagi tylko szkoda , że dostępność w Polsce jest znikoma bo kusi mnie seria dla skóry tłustej, w szczególności ten produkt http://skindoctors.co.uk/products/t-zone-control-no-more-oil-30ml) oraz raz w tygodniu zorac plus filtry dopiero dało zadowalające efekty czyli na buzi nie pojawiają się stany zapalne i można już w miarę przechodzić do usuwania przebarwień potrądzikowych.

      Wcześniej sama pielęgnacja, mimo stosowania się do zaleceń tego bloga tj. złuszczanie, nawilżanie i filtry nie do końca się sprawdzało - zawsze jakiś stan zapalny się przypałętał. Od kiedy odstawiłam mleko i kawę oraz włączyłam napar z wierzbownicy widzę w końcu światełko w tunelu.

      Pozdrawiam,
      Gosia

      Usuń
    20. > czy mogę go włączyć na stałe do mojej diety czy też trzeba zrobić jakąś przerwę w piciu? Czy codzienne picie wierzbownicy nie szkodzi?

      Nikt na świecie nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Przyczyna jest prosta: brak długofalowych badań. Co do skuteczności wyciągów/naparów z wierzbownicy w leczeniu acne i/lub łojotoku - brak nawet krótkodystansowych badań klinicznych.

      Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wierzbownica jest rośliną o olbrzymim potencjale farmakologicznym i całkiem sporo ludzi z powodzeniem stosuje ją regularnie (trądzik, łojotok, łysienie androgenowe, łagodny przerost prostaty, etc.).

      Generalnie nie szkodzi, ale zaszkodzić może. Efekt jest szalenie indywidualny. I zależy, między innymi, od wyjściowej równowagi hormonalnej. Wierzbownica jest postrzegana jako skuteczny antyandrogen, ale badania pokazały, że substancje czynne wierzbownicy są też silnymi inhibitorami aromatazy, enzymu, bez którego ciało kobiety (mężczyzny też) nie jest w stanie produkować estrogenów.

      Pamiętam, że jakiś czas temu (zresztą z polecenia Ziemoliny) napisała do mnie dziewczyna, u której po regularnym piciu naparu z wierzbownicy (z tego, co pamiętam, stosowała też inne roślinne antyandrogeny, ale mniej regularnie niż wierzbownicę) doszło do rozregulowania cyklu. Wiadomo, że w takim przypadku trzeba rekomendować odstawienie naparu i zobaczyć, czy cykl wróci do normy. Nie wiem, jaki był efekt odstawienia, bo dziewczyna już nie napisała. Myślę, że to historia warta odnotowania.

      Ogólnie nie wiemy, czy taki efekt to rzadkość, ponieważ nie mamy badań, na których można by się oprzeć. Ale uważam, że wierzbownica ma tak dużo ciekawych właściwości, że jest mega cennym narzędziem.

      Jest dobrym antyoksydantem, świetnym antyandrogenem, ma działania immunomodulacyjne i przeciwzapalne - hamuje syntezę komedogennych cytokin, etc.

      Nie jest panaceum pozbawionym działań niepożądanych, jest po prostu fajnym narzędziem. W śmiesznej cenie.

      > Wcześniej sama pielęgnacja, mimo stosowania się do zaleceń tego bloga tj. złuszczanie, nawilżanie i filtry nie do końca się sprawdzało - zawsze jakiś stan zapalny się przypałętał

      GENIALNE PODSUMOWANIE.

      Generalnie jest tak, że nie ma 2 osób z identycznym trądzikiem.

      Jedna napisze: Jem co, chcę, bo stosuję retinoidy i kwasy, a przy tym skórę nawilżam. To daje efekt idealny, dlatego, dieta nie ma na moją skórę żadnego wpływu.

      Druga napisze: Ciągle skaczę nad skórą, żongluję preparatami jak cyrkowiec, ciągle szukam czegoś idealnego, co prowadzi do pielęgnacyjnego obłędu i frustracji. Mój schemat pielęgnacyjny wydaje się idealny (kwasy, retinoidy, nawilżanie, fotoprotekcja, regularne zabiegi, etc.), a jednak skóra nie jest idealna.

      I taka osoba jest klasycznym przykładem na to, że, BYĆ MOŻE, brakującym elementem jest tu dieta.

      Kiedyś napisałem, że osoba z acne nie ma co liczyć na czystą skórę, kiedy zajada się junk foodem, a głównym źródłem energii są węglowodany, do tego nie odmawia sobie mleka i jego pochodnych. To nie do końca prawda, bo czasami, jeśli za trądzikiem stoi głębszy problem hormonalny, to nawet zmiana diety może w żaden sposób nie pomóc.

      Natomiast będę się upierał, że duże ładunki glikemiczne połączone z proteinami mlecznymi mają negatywny wpływ na skórę trądzikową. Nie można wywołać trądziku dietą (jakby chcieli niektórzy idioci nazywani ogólnie "Ruchem Paleo"), natomiast to, co jemy, ma duży wpływ na już istniejącą chorobę.

      Usuń
    21. PS http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19585478 - tutaj fajne badanie wpływu herbaty z mięty (2x/dzień) na równowagę hormonalną u kobiet z PCOS. Taki rytm picia herbaty z mięty istotnie zmniejszył poziom testosteronu (i całkowitego, i wolnego) po miesiącu.

      Usuń
    22. PS2 Większość znanych mi badań wykazała, że u osób z trudnym do kontroli acne występują istotne deficyty mikroskładników. Wg mnie te 4 są szczególnie istotne: retinol, witamina D, cynk i selen.

      Biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że większość ludzi ma problemy z konwersją beta-karotenu do retinolu, totalnie ważne jest zadbanie o odpowiedni poziom retinolu - choćby przez cykliczne podjadanie wątróbki.

      Witamina D to generalnie powinien być standard.

      No i jest jeszcze witamina E, której nie spożywamy praktycznie w ogóle, a która jest podstawowym antyoksydantem skóry.

      Usuń
    23. Patryku dziękuję Ci za poprzednie i aktualny komentarz. Taka ekspercka wiedza jest nam po prostu niezbędna, tym bardziej, że jak już napisałeś, trądzik tak naprawdę zwykle wybiega poza sam obszar skóry. jeszcze wracając do tematu zielonej herbaty, faktycznie, standaryzowane mogłam znaleźć tylko wyciągi z zielonej. To oczywiście nie jest to samo co herbatka, ale pewnie z ciekawości kiedyś się na nie zdecyduję.
      Napisałam również, że jestem kosmitką, jeśli chodzi o negatywny wpływ herbaty, jednak podobne reakcje mają moja mama i brat, choć zmiany trądzikowe są u nich raczej znikome i okazjonalne. Szkoda, że w necie można znaleźć tak mało informacji na ten temat, łącznie z bzdurami typu "oczyszczanie organizmu z toksyn, które potem wychodzą przez skórę".

      Zainteresowałam się wit. D.

      Szisza

      Usuń
    24. Dziękuję bardzo za odpowiedź.

      Obserwacja wpływu wierzbownicy na mój organizm poprzez cykl będzie utrudniona, gdyż przyjmuję tabletki antykoncepcyjne yasmin (tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie, gdyż jak brałam te tabletki jakieś 4 lata temu przez 1 rok to buzia, po wstępnym wysypie, zrobiła się idealna i to bez żadnej szczególnej pielęgnacji czy diety, po odstawieniu tabletek nie nastąpiło pogorszenie stanu cery. Natomiast, jak wróciłam do tabletek 10 miesięcy temu, nastąpił wysyp ale zmiany zapalne, z różnorodnym nasileniem i częstotliwością, pojawiały się do momentu zmiany nawyków żywieniowych).

      Od ponad 2 miesięcy codziennie zażywam też witaminę A z cynkiem a od 3 tygodni włączyłam też suplement "solgar włosy skóra paznokcie" z uwagi na posiadany MSM, który podobno ma korzystnie wpływać na cerę.

      Badanie, co do wpływu herbaty z mięty zaskakujące - dziękuję. Na pewno wykorzystam :)

      Pozdrawiam,
      gosia

      Usuń
    25. > Napisałam również, że jestem kosmitką, jeśli chodzi o negatywny wpływ herbaty

      Heh, coś w tym jest. Niby łatwo ten efekt tłumaczyć profilem katechin w danej herbacie, ale, zakładając nawet pro-androgenowe działanie, efekt i tak jest zaskakujący.

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23110850 - tutaj badano wpływ picia zielonej herbaty (nie wiem jakiej firmy) na profil katechin w osoczu, godzinę po spożyciu, po tygodniu i po odstawieniu. I za każdym razem dominowały katechiny antyandrogenowe.

      Jest jeszcze inny trop kofeinowo-stresowy, ale efekty po zielonej herbacie musiałyby być identyczne jak po np. czarnej herbacie i kawie.

      > Natomiast, jak wróciłam do tabletek 10 miesięcy temu, nastąpił wysyp

      Jeśli mogę spytać - jakie tabletki stosujesz obecnie?

      > Solgar

      Niestety, słabizna. Imho, z komercyjnych preparatów, Revalid dużo fajniejszy (w kontekście włosów).

      Żaden złożony suplement nie jest optymalny dla skóry trądzikowej, dlatego, że zazwyczaj dawki są po prostu za niskie. Bardzo często brakuje witaminy E i selenu.

      60 mg wit. C, kurczę.

      Usuń
    26. Zarówno wcześniej jak i obecnie yasmin (tabletki wcześniej jak i teraz biorę wyłącznie w celach antykoncepcyjnych). Mam 29 lat. Zdziwiłam się, że po tych 4 latach tabletki zadziałały zupełnie inaczej (teoretycznie większych hormonalnych rewolucji w tym czasie u mnie nie było: żadnych ciąż, porodów).

      Podsumowując, jeśli chodzi o suplementację, najlepiej wychodzi zatem oddzielne łykanie wspomnianych wyżej mikroskładników niż suplementów (ale Revalidem na pewno się zainteresuję).
      Patryku, jakie dawki witaminy E, selenu, retinolu, cynku i witaminy D w takim razie polecasz posiadaczkom skóry trądzikowej?

      > 60 mg wit. C, kurczę

      rozumiem, że "kurczę" nie za dobrze.. tak? :)

      Usuń
    27. Chciałabym się wypowiedzieć na temat polecanego artykułu o efektach picia naparu z mięty. Parę lat temu
      gdzieś się na podobny artykuł też natknęłam i o ile pamiętam w było tam wyraźnie zaznaczone, że chodzi o (trudno dostępną u nas) miętę zieloną, a nie pieprzową niestety (pamiętam tego doła gdy zajrzałam do kuchni a tam trzy pudełka mięty... pieprzowej).
      (Mentha spicata = spearmint = mięta zielona. Peppermint =Mentha piperita- mięta pieprzowa )
      Róźne gatunki mięty mają odmienne właściwości. Teraz czytam, że nawet anglojęzyczna wikipedia to potwierdza: http://en.wikipedia.org/wiki/Spearmint, powołując się na artykuł http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/6376599.stm

      Ewa

      Usuń
    28. Do Patryka:
      Po Microgynon mam więcej odczuwanych przeze mnie skutków ubocznych,niż przy Diane.
      Diane niemalże była dość neutralnym lekiem vs widoczne skutki uboczne. Tu musiałabym jeszcze rozważyć spożywanie glutenu, przy Dianie odrzuciłam jego spożywanie, przy Microgynon jest on cały czas obecny. Wyrzucę go z diety i zacznę obserwować swój organizm.
      Na minus Microgynonu jest jeszcze to, że przez odczuwalne skutki uboczne zaburza moje obserwacje dotyczące spadku TSH. U mnie to jest tak - przy dawce Letroxu 25 czuję się jak babcia, przy dawce 50 czuję się dobrze, ale TSH spada do 1. System mieszany 50 i 25 w jednym tygodniu był ok,ale Microgynon tu miesza.
      Co na plus - trądzik "znikł", miesiączki są skąpe. Czyli hormony wcelowane. Co mnie jeszcze zastanawia - trądzik estrogenny to trądzik różowaty ? Takowego nie zdiagnozowano u mnie. Zmiany skórne były na żuchwie, na szyi. Okolice koło nosa, nos jak i czoło czyste. Jedynie na początku moich problemów (2 lata temu) czyrak był w okolicach nosa jak i różne "krosty".

      Zauważyłam jeszcze od początku leczenia Letroxem ( końcówka 06/2013), że nie odczuwam "bólu" węzła chłonnego, ale tu jeszcze wdrożyłam suplementy, które mi poleciłeś.
      Co do tych mega suplementów - nadal nie choruję na choroby typu zapalenie oskrzeli, angina, nie miałam jak i nie mam nawet przeziębienia a miałam niejednokrotnie kontakt z ludźmi chorymi -praca, dom, sklep.
      Lekarz rodzinny widzi mnie okazyjnie - wtedy kiedy idę po receptę na wit. D. Nie choruję od lutego 2013 ! A wcześniej choroba (głównie oskrzela) 4-5 razy w roku ! Czym to wyjaśnić jak nie tymi suplementami + D ? Znam kobiety, które też biorą Letrox (choćby moja mama) - przeziębienia czy choroby które wymieniłam wyżej są obecne w ich życiu.
      Patryku jesteś nieoceniony ! Dobrze byłoby mieć kiedyś w domu książkę Twojego autorstwa !

      Wczoraj rozmawiałam z koleżanką o jej problemach zdrowotnych.
      Dziewczyna lat 35 ( w rodzinie problemy z tarczycą, nadnerczami jak i cukrzyca), pięć lat temu przeszła zabieg usunięcia torbieli na jajnikach, dwa lata temu ponownie usuwanie całej gromady torbieli tylko na jajnikach.
      Tarczyca badana + przeciwciała raz na rok, cukier badany co pół roku (jest pod ścisłym nadzorem - dwa porody gdzie dzieci miały ponad 5 kg), wszystko było w "normach".
      Odnośnie leczenia jej torbieli na jajnikach została skierowana na specjalistyczne badania, niestety NFZ cofnął refundacje na te badania. I została tak bez leczenia ok roku czasu (miała wizyty u ginekologa- torbieli widocznych nie ma), 3 tygodnie temu poszła sama wykonać badania na tarczycę + przeciwciała. Anty TG ponad 400, Anty TPO w normie. Tsh nie pamięta jakie ma, ale wyszło b. wysokie i jak stwierdziła pani endokrynolog aż się przeraziła.
      Jakkolwiek w ciągu 1,5 miesiąca dawkę Letroxu ma mieć na poziomie min.100. Selen i cynk. Dostała skierowanie na badania w kierunku chorób nadnerczy. I dopiero po tych badaniach mają wprowadzić jej odpowiednie leczenie zapobiegające jej problemom ginekologicznym (została poinformowana, że torbiele wrócą bez leczenia + ewentualne inne choroby ginekologiczne).
      Przez ten cały czas cera jak u dziecka ! Natomiast nienaturalna nadwaga jak i problemy ze stawami, zbieranie się wody, ospałość, bezsenność, gwałtowne skoki nagłego pocenia się.
      Dziewczyny, zacznijcie obserwować swoje organizmy ! Ja 1,5 roku skupiałam się tylko i wyłącznie na cerze jako jedynym moim WIELKIM problemie. Głupota wszech -czasów.

      Usuń
    29. > Róźne gatunki mięty mają odmienne właściwości

      Z pewnością, ale jeśli chodzi o działanie antyandrogenowe, to mięta pieprzowa również wykazuje takie działanie.

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15302514
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17310494
      http://www.brazjurol.com.br/july_august_2004/survey/Urological_Survey_Sampaio_350_351.htm

      W Turcji mięta jako roślina (nieważne jaki gatunek) jest od bardzo dawna postrzegana jako coś, co zabija libido (via obniżenie poziomu testosteronu).

      Usuń
    30. Do Patryka.
      Tak tylko, żeby domknąć wątek zielonej herbaty.

      > Jest jeszcze inny trop kofeinowo-stresowy, ale efekty po zielonej herbacie musiałyby być identyczne jak po np. czarnej herbacie i kawie.

      No właśnie, to nie kwestia kofeiny - herbatę czarną piję codziennie, nie mówiąc już o kawie. 3 filiżanki/kubki to moja max dzienna dawka, gdy ją przekroczę, mam problemy z koncentracją i snem. Zwykle wypijam dziennie dwie filiżanki/kubki - kawy mielonej rzecz jasna - i nie widzę żadnego wpływu na cerę.

      W każdym razie dziękuję za tropy, może kiedyś uda mi się znaleźć odpowiedź na tę dziwną zależność u mnie.

      Szisza

      Usuń
    31. > może kiedyś uda mi się znaleźć odpowiedź na tę dziwną zależność u mnie

      Wg mnie najbardziej logicznym krokiem byłoby zaopatrzenie się kiedyś w standaryzowany wyciąg (55% EGCG). Jeśli izolowana EGCG nie będzie miała negatywnego wpływu na trądzik, to śmiało możemy powiedzieć, że problem leży w niekorzystnej (dla Twojej skóry) kompozycji polifenolowej większości zielonych herbat.

      Innego tropu nie dostrzegam, ponieważ pozytywny wpływ EGCG na trądzik został przeanalizowany na tak wielu płaszczyznach (modulacja poziomu IGF-1, redukcja stresu oksydacyjnego, modulacja poziomu androgenów, etc.), że jedynym punktem zaczepienia jest ten tajemniczy profil katechin (który w sumie i tak nie tłumaczy precyzyjnie tak negatywnego efektu).

      Stara biologiczna prawda: bardzo się różnimy.

      Usuń
    32. Angelika:

      > Co mnie jeszcze zastanawia - trądzik estrogenny to trądzik różowaty ?

      Angeliko, wybacz, ale czasami sprawiasz wrażenie, jakbyś miała 1000 myśli jednocześnie. Nie mieszaj tak. Łączysz tak dużo wątków, że nie idzie się w tym połapać.

      Nie ma czegoś takiego jak "trądzik estrogenny". Skąd wzięłaś ten termin?

      Trądzik różowaty to choroba o tak charakterystycznym obrazie klinicznym i przebiegu, że w większości przypadków nie idzie rosacei pomylić z niczym innym (chociaż czasami zdarzają się obrazy z pogranicza).

      Trądzik różowaty to zaburzenie immunologiczne skóry, które polega na niespecyficznej nadwrażliwości na szerokie spektrum czynników (UV, wysokie/niskie temperatury, gorące potrawy, stres, zaburzenie flory jelitowej, etc.). Bardzo często ujawnia się w pełni pod wpływem rozplemu nużeńca.

      Występuje zdecydowanie częściej u płci pięknej z powodu modulującego wpływu hormonów płciowych na rozwój (?) i/lub przebieg choroby.

      Największe zaostrzenia trądziku różowatego występują najczęściej podczas ciąży.

      W latach 70. i 80. obserwowano nasilenie objawów rosacea pod wpływem hormonalnych środków antykoncepcyjnych, ale to były preparaty starej generacji, zawierające końskie dawki estrogenów.

      > Co do tych mega suplementów - nadal nie choruję na choroby typu zapalenie oskrzeli, angina, nie miałam jak i nie mam nawet przeziębienia a miałam niejednokrotnie kontakt z ludźmi chorymi -praca, dom, sklep.
      Lekarz rodzinny widzi mnie okazyjnie - wtedy kiedy idę po receptę na wit. D. Nie choruję od lutego 2013 ! A wcześniej choroba (głównie oskrzela) 4-5 razy w roku ! Czym to wyjaśnić jak nie tymi suplementami + D ?

      Tym, że zaczęłaś dbać o siebie. Optymalny poziom witaminy D, selenu, odpowiedni poziom hormonów tarczycy - wszystko to składa się na ostateczny efekt.

      Przy niskim poziomie hormonów tarczycy (Hashimoto) Twoje limfocyty nie były walczyć ani z paciorkowcami (zapalenia oskrzeli), ani z gronkowcami (czyraki).

      Dodatkowo: niski poziom hormonów tarczycy praktycznie uniemożliwia budowanie szczelnej bariery skórnej, stąd ŁZS-podobne zapalnie skóry reagujące na Clotrimazol.

      Wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć.

      > Znam kobiety, które też biorą Letrox (choćby moja mama) - przeziębienia czy choroby które wymieniłam wyżej są obecne w ich życiu

      Nic dziwnego. Letrox nie zawiera aktywnego hormonu tarczycy i musi nastąpić konwersja tyroksyny. U wielu pacjentów występuje ewidentny problem z konwersją (na skutek kiepskiego odżywiania, chorób wątroby, cukrzycy, problemów z insuliną, współistniejącej choroby zapalnej, stresu, etc.).

      > cukier badany co pół roku

      To akurat mało śmieszny żart. Cukier to można mierzyć w domu tanim glukometrem, żeby mieć rozeznanie.

      Izolowane badanie glikemii na czczo nic nie mówi. Zawsze, kiedy podejrzewa się problemy z gospodarką węglowodanową, powinno się zlecać krzywą cukrową i insulinową.

      > Jakkolwiek w ciągu 1,5 miesiąca dawkę Letroxu ma mieć na poziomie min.100. Selen i cynk

      + witamina D, kwas askorbinowy (≥ 1000 mg), dieta pro-metaboliczna (w okresie dążenia do wyrównania tarczycowego wszelkiego rodzaju restrykcyjne diety są po prostu złe).

      Usuń
    33. 1000 myśli...wydaje mi się, że to dziwny nawyk wynikający z mojej pracy ? Oczywiście warto nad tym popracować.

      Termin trądzik estrogenny - źródło google.pl

      Dziękuję, za wyjaśnienie mechanizmu, który u mnie funkcjonował/ funkcjonuje. Przez 34 lata chorowałam zazwyczaj co 2-3 miesiące. Ten rok to jak wakacje dla mojego organizmu, pomimo Hashimoto. Dziękuje Tobie jeszcze raz !

      Przekażę mojej koleżance Twoje zalecenia/spostrzeżenia.

      Usuń
    34. > Termin trądzik estrogenny - źródło google.pl

      Dobre źródło.

      Porażką współczesnych systemów edukacyjnych nie jest to, że ludzie mało wiedzą i generalnie mają zerowe parcie na rozwój. Porażką jest to, że ludzie przestali selekcjonować dopływające do ich mózgu informacje.

      Pojęcie "trądzik estrogenny" jest idiotyczne.

      "Trądzik estrogeny nazywany potocznie różowatym objawia się w postaci grudek na zaczerwienionej skórze twarzy - w częściach centralnych -wokół nosa i ust . Najczęściej występuje u kobiet po 30-tym roku życia i jest wynikiem wzrostu wydzielania estrogenów" (http://www.laime.pl/hormony.html)

      Jestem za cenzurą w necie, serio.

      Gdyby trądzik różowaty rzeczywiście był efektem wysokiego poziomu estrogenów, to nie chorowaliby mężczyźni, nie chorowałyby dzieci, nie chorowałyby kobiety w wieku pomenopauzalnym. We wszystkich tych grupach rosacea występuje. Dlatego pojęcie jest po prostu głupie, a autorka nie tylko niedouczona, ale pozbawiona wszelkich barier - nigdy nie zrozumiem fenomenu pisania o czymś, o czym nie ma się pojęcia.

      Estrogeny mogą jedynie modulować przebieg choroby, co tłumaczyłoby "eksplozje" rosacea w ciąży.

      Trądzik różowaty to nie problem z estrogenami. Większość kobiet mających wysoki poziom estradiolu ma fantastyczną skórę.

      Usuń
  42. Dziewczyny ja mam pytanie z innej beczki :) odnośnie kremu nawilżającego La Roche Posay Hydraphase UV Intense Legere czy wasze oczy też dziwnie reagują gdy krem niechcący się do nich dostanie? Kurcze chciałam go kupić ponownie, ale jak nie daj Boże podczas wylewania łez czy też zupełnie na sucho zatrę oko to tak strasznie piecze :( nie mam takiej sytuacji przy innym kremie nawilżającym tej firmy jedynie ten tak mnie zaskoczył

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydraphase UV ma filtry i to one mogą podrazniać spojówkę.

      Usuń
    2. właśnie ze względu na te filtry chciałam go kupić ponownie, ale chyba zrezygnuję ze względu na te podrażnienie :( szkoda

      Usuń
  43. C.do
    Tak sobie myślę, że może ktoś podzieli się swoimi sposobami na lojotokowe zapalenie skóry. Droga autorko bloga, gdzieś wyczytalam, że planujesz zrobić wątek o tym schorzeniu, bardzo by się przydał. Mam nadzieje, ze nie jestem gapa i na nie niego nie trafiłam.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam i effaclar K i Duo. Używałam ich trzy miesiące poczym na rok odstawiłan. Termin ważności obydwu skończył siię w grudniu (12m po otwarciu). niemniejednak nadal co kilka dni używam zamiennie tych kremów i nie zauważyłam żadnej różnicy w działaniu. Minęły już ponad 4 miesiące i tu moje pytanie, czy nie powinnam jednak zaprzestać używania tych kosmetyków i kupić nowe opakowania?

    OdpowiedzUsuń
  45. i jeszcze jedno, myślałaś może o tym żeby napisać coś o trądziku neuropatycznym? Wiem po swoich znajomych i po sobie samej że wiele osób nie potrafi sobie z tym poradzić. Miałabym dosyć ładną cerę, żeby nie to że każda najmniejsza krostka zostaje przeze mnie zmaltretowana. Codziennie zakrywam korektorem moje rozdrapania i zaczerwienienia. Milion razy już sobie obiecałam że nie dobieram się do twarzy, ale wytrzymuje max 2,3 dni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monique odsyłam Cię do dwóch filmików o trądziku neuropatycznym:

      1. https://www.youtube.com/watch?v=zIlDnuzN4-o
      2. https://www.youtube.com/watch?v=gACh1_gNcl8

      I trzymam za Ciebie kciuki! Był czas, że ja sama wyciskałam dosłownie wszystko... Potem zaskórnik, który na pierwszy rzut oka był niewidoczny, robił się raną i było milion razy gorzej.

      Usuń
    2. Dziękuję Ann, oba filmiki oglądałam i niestety nic mi one nie dały :(

      Usuń
    3. To już chyba kwestia naszej psychiki i silnej woli ;-)

      Usuń
  46. Droga Ziemolino oraz Patryku! Przede wszystkim dziękuję, że jesteście. Dzięki Wam trzymam swoją twarz w ryzach. Z przyjemnością patrzę w lustro, nawet w trakcie okresu (co kiedyś było zmorą) :-)

    Mam jednak problem. Od jakiegoś czasu na plecach pojawiają mi się duże, twarde, podskórne pryszcze (które niektórzy zwą "gulami"). Aktualnie mam cztery takie zmiany: trzy w okolicy zapięcia biustonosza oraz jedną na ramionach. Macie jakiś pomysł co z tym zrobić? Kupiłam Aknicare Spray Chest&Back- mam nadzieję, że pomoże. Czy oprócz stosowania tego preparatu powinnam plecy nawilżać?

    W dodatku na dekolcie pojawiły mi się pryszcze (ostatnia taka przygoda miała miejsce kilka miesięcy temu!), w tym jeden duży, na którego wygojenie czekałam jakieś 4 dni... dziś nie wytrzymałam i spróbowałam go wycisnąć. Niestety nic z tego nie wyszło. Teraz wygląda fatalnie! Jest cały czerwony, jakby przekrwiony (?), w dalszym ciągu wypukły. Możecie mi coś doradzić jak przyspieszyć gojenie? Raczej kwasy czy nawilżanie?

    Zastanawiam się też nad zmianą żelu pod prysznic. Skoro moja skóra tak lubi delikatne zmywanie, może i ciało to pokocha? Możecie mi coś doradzić?

    Na koniec dodam, że mam 22 lata.

    Będę wdzięczna za wszelkie porady. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczcie, zapomniałam o podpisie :)

      Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
    2. > Teraz wygląda fatalnie! Jest cały czerwony, jakby przekrwiony (?), w dalszym ciągu wypukły. Możecie mi coś doradzić jak przyspieszyć gojenie? Raczej kwasy czy nawilżanie?

      Aniu, tu nie ma się co goić. Trądzikowa zmiana zapalna nie jest związana z uszkodzeniem struktur skóry (no chyba, że ktoś ją mocno rozdrapie). Gojenie to proces, który następuje po uszkodzeniu.

      W przypadku dużych zmian zapalnych podstawą jest "gaśnica przeciwzapalna", czyli antybiotyk miejscowy. A jeśli zmiana jest naprawdę nieznośna i lokuje się poza twarzą, to można dołożyć do tego miejscowy steryd.

      Zatem ani kwasy, ani nawilżanie. Kwasy są kiepskim pomysłem na aktywne/świeże zmiany - kwasy to prewencja, czyli coś, co ma zapobiegać formowanie się nowych zmian.

      Generalnie jeśli ktoś walczy z acne i od czasu do czasu pojawiają się duże zmiany zapalne, to warto mieć gdzieś blisko Duac, Clindacin czy Aknemycin. Duac jest bardzo fajny, bo ma dodatkowo nadtlenek benzoilu.

      > Zastanawiam się też nad zmianą żelu pod prysznic. Skoro moja skóra tak lubi delikatne zmywanie, może i ciało to pokocha?

      Myślę, że zmiany zapalne na tułowiu mają niewiele wspólnego z żelem.

      > Kupiłam Aknicare Spray Chest&Back- mam nadzieję, że pomoże. Czy oprócz stosowania tego preparatu powinnam plecy nawilżać?

      Wg mnie nie jest to konieczne. Nawilżanie to zawsze indywidualna sprawa.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za odpowiedź, Patryku!

      > Trądzikowa zmiana zapalna nie jest związana z uszkodzeniem struktur skóry (no chyba, że ktoś ją mocno rozdrapie).

      Do uszkodzenia struktur skóry nie doszło, to fakt. Aczkolwiek myślałam, że skoro zmiana jest "pełna krwi", to już po niej i wystarczy, by skóra się zagoiła... Dziękuję za wyjaśnienie.

      > Generalnie jeśli ktoś walczy z acne i od czasu do czasu pojawiają się duże zmiany zapalne, to warto mieć gdzieś blisko Duac, Clindacin czy Aknemycin. Duac jest bardzo fajny, bo ma dodatkowo nadtlenek benzoilu.

      Mam Duac, więc zastosuję go na zmianę. Mam nadzieję, że szybko się z nią rozprawi (nie ma nic gorszego niż pryszcz na dekolcie :( )!

      > Myślę, że zmiany zapalne na tułowiu mają niewiele wspólnego z żelem.

      Problemy przypisałam żelowi, gdyż wydaje mi się, że nic nie zmieniłam w swoim życiu. Chociaż po głębszym namyśle stwierdzam, że przez ostatnie dni stres miałam na ekstremalnym poziomie...

      Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję Patryku. Dobrze, że jesteś :)

      Usuń
    4. > Aczkolwiek myślałam, że skoro zmiana jest "pełna krwi", to już po niej i wystarczy, by skóra się zagoiła

      Sugestywny opis, ale de facto "krwi" w takiej zmianie nie ma - są rozszerzone (pod wpływem cytokin zapalnych) kapilary, stąd tendencje do punktowego podkrwawiania (przy wyciskaniu np.). To jest stan zapalny w czystej postaci - obrzęk, przekrwienie, etc. Im bardziej zmiana jest "napompowania", tym więcej w niej płynu z naczyń i komórek układu odpornościowego.

      Kiedyś ktoś tu pytał, co takiego jest w zmianach zapalnych: właśnie to - płyn zapalny + napływowe komórki + (jeśli dojdzie do nekrozy komórek) pojawia się ropa. Od proporcji między tym elementami zależy morfologia zmiany (grudka, krosta, guzek, cysta, etc.)

      > Mam nadzieję, że szybko się z nią rozprawi (nie ma nic gorszego niż pryszcz na dekolcie :( )!

      Z tą okolicą jest zazwyczaj ten problem, że regularną prewencją obejmujemy buzię, a skórę innych okolic (np. mostka) zostawiamy bez pomocy. Wiele osób dba kompleksowo, np. regularnie przemywając okolice pleców czy mostka kwasami czy Atredermem (Atrederm jako tonik na te okolice - genialne narzędzie), ale generalnie jest to trądzikowa ziemia niczyja, która regulacji potrzebuje tak samo jak twarz.

      Tu dygresja: Atre jest zresztą wielofunkcyjnym preparatem - jakiś czas temu przy okazji badania pacjentka poskarżyła się, że zupełnie nie radzi sobie z rogowaceniem naskórka stóp, jego hiperplazją, etc. Wszystkie zabiegi, regularne kąpiele w LA i moczniku - nic. Poleciłem, w sumie bez obiecywania super efektów, Atre. Po 6 miesiącach napisała: "Skóra stóp jak u dziecka".

      Ktoś wspomniał o paście cynkowej. Można też wspomnieć o żel aloesowym - pomocne narzędzia, ale chyba dla każdego, kto kiedykolwiek miał do czynienia np. z Aknemycin oczywiste jest, że antybiotyki są dużo bardziej skuteczne. Ale znów: nie u każdego i na pewno są osoby, które z racjonalnych powodów wychwalają pastę cynkową pod niebiosa.

      > Problemy przypisałam żelowi, gdyż wydaje mi się, że nic nie zmieniłam w swoim życiu. Chociaż po głębszym namyśle stwierdzam, że przez ostatnie dni stres miałam na ekstremalnym poziomie...

      Stres ma milion razy większy wpływ na skórę niż jakikolwiek żel. Kortykoliberyna, mediator stresu, nie dość, że nasila zapalenie, to przede wszystkim jest neurohormonem komedogennym.

      Żel ma zbyt krótki kontakt ze skórą, żeby istotnie wpłynąć na procesy trądzikowe.

      Wg mnie zdecydowanie chodzi tu o brak regularnej prewencji + stres.


      I nie ma za co dziękować :)

      Usuń
  47. Aniu!

    Od razu zaznaczam, że żaden ze mnie ekspert, bo sama powyżej pisałam o swoim problemie.
    Jednak miewam to samo : aktualnie meczy mnie tylko ŁZS na buzi, ale miałam okres, że miałam okropne bolące gule na dekoldzie i plecach i tez takie jakby przekrwione. Podczas gojenia wyglądało jakby pod skórą była krew i ta gulka była nią tylko wypełniona (ble). Na takie coś stosowałam sudocrem i pomaga mi on na takie większe niespodzianki właśnie. A, że sudocrem używać można nawet u niemowląt to też śmiało, krzywdy sobie nie zrobisz. A ciało myję mydłem naturalnym, nie pamiętam już jakie to, ale kupione w sklepie zielarskim do skóry tłustej.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marto! Bardzo Ci dziękuję za wskazówki.

      Idealnie opisałaś te zmiany (niestety! :). Czy sudocrem działa mniej więcej jak pasta cynkowa? Masz jakieś porównanie? Widzę, że obydwa produkty zawierają tlenek cynku. Jeśli mam być szczera, pasta nie robiła z moją skórą nic... ale może brakło mi systematyczności? A może właśnie jest tak, jak mówisz- pomaga on na większe niespodzianki? Zobaczymy, może to tylko jednorazowa przygoda, która więcej się nie powtórzy. W przeciwnym wypadku zakupię sudocrem. :) Dziękuję również za cynk odnośnie mydeł naturalnych.

      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Ania

      Usuń
    2. Witaj Aniu :)
      Miałam pastę cynkowa, lepszy dla mnie jest sudocrem szczerze mówiąc. mam zaskorniki na nosie i np. gdy robią się czerwone, coś tam się dzieje niedobrego to sudocrem sobie radzi. Radzi sobie też ze skóra po depilacji, nie analizowalam składu ale wg mnie jest lepszy. Niestety też jest tłusty, biały itp, także tylko na noc. A i jeszcze, gdy miałam zwyczaj kombinować przy skórze ( usuwanie mechaniczne wagrow) to na samym końcu smarowalam nim buzię i rano nie było śladu po zaczerwienieniach. Smaruje nim właściwie każdy wyprysk i tez się spisuje. :) Nie wysusza mi też skóry co ważne, pomimo prawie codziennego używania. A mydelkiem myje moja lojotokowa skórę i tez jestem zadowolona. mam takie, które po użyciu nie ściąga, nie wysusza skóry. Teraz mam gorszy okres, ale bardzo sprawdza mi się następująca metoda mycia twarzy :
      Po umyciu twarzy mydłem naturalnym ( jest ich milion rodzajów, wiele sklepów internetowych je oferuje, każdy znajdzie coś dla siebie) jeszcze na mokra skórę nakładam olejek Hipp, masuje i przecieram twarz wacikiem, tak sobie zmywam tusz do rzęs, sam się rozpuszcza, nie trę nic a nic. Buzia jest oczyszczona i miękka. Nie koliduje tez to z moja kuracja na Łzs.
      Ps. Z bingo spa jest taka maska cynkowa, konsystencji śmietany, ok 11 pln. To też jedna z moich broni na taki niespodzianki, punktowo naloze a rano albo po wszystkim albo "to coś " jest bledsze i mniejsze. A jako maska na całą twarz rozjaśnia i widocznie oczyszcza pory.

      Pozdrawiam
      Marta

      Usuń
  48. Część wszystkim
    Proszę bardzo o pomoc.

    Od dłuższego czasu leczę sie na trądzik, obecnie stosuję :
    rano:
    - Zineryt (7 tydzień.)
    - Emulsja matująca Capital Soleil Vichy ( od około tygodnioa )
    wieczorem:
    -Zineryt
    - Skinoren (7 tydzień) lecz około 2 tygodnie temu wprowadziłam też Effaclar Duo, stosuje je na przemian.
    Skórę przemywam płynem miceralnym 2-3 razy dziennie.
    Kilka dni temu wyszło mi zaczerwienieni na twarzy, skóra jest bardzo spięta i podrazniona. Co może być przyczyną? może brakuje nawilżenia mojej skórze? Co najważniejsze moja skóra jest ciagle narażana na szkodliwy wpływ czynników atmosferycznych ponieważ pracuje na dworze oraz że jestem uczulona na nadtlenek benzoilu.
    Proszę bardzo o pomoc
    Pozdrawiam serdecznie
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że już sama odpowiedziałaś na swoje pytanie ;-)

      Usuń
    2. Witaj S.

      Pewnie to dermatolog zalecił Ci stosowanie Zinerytu 2x dziennie, ale może spróbuj dać czasem skórze odpocząć, skoro jest "zaczerwieniona, spięta i podrażniona". Taki stan w dłuższej perspektywie to nic dobrego. Oprócz tego radziłabym Ci zwrócić uwagę na ten filtr, który również może się przyczyniać do podrażnienia skóry. W przypadku mojej wrażliwej cery tak właśnie było. Po zmianie filtru skóra wróciła do normy, a tak zawsze reagowała zaczerwienieniem.

      Nurtuje mnie jeszcze jedno: dlaczego 2-3 razy dziennie przemywasz skórę płynem micelarnym?

      Pozdrawiam,
      J.

      Usuń
    3. Zapewne po to, aby oczyścić skórę ;)

      Usuń
    4. Witam serdecznie,

      dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Jeśli chodzi o płyn miceralny to takie było zalecenie dermatologa, abym przemywała twarz przed każdym nałożeniem kremu. Obecnie stosuję L'Oreal - Hydra Active 3 i szczerze mówiąc nie jestem z niego zbytnio zadowolona. Czy przemywanie twarzy tak często może zaszkodzić ?

      pozdrawiam
      S.

      Usuń
    5. Przy takiej kuracji nigdy nie zdecydowałabym się na krem drogeryjny ;-) Oczywiście to nie zarzut, bo każdemu służy co innego... ale skoro piszesz, że nie jesteś do końca zadowolona, to na początek poszukałabym dobrego kremu (choć teoretycznie LRP i Vichy należy do koncernu L'Oreal).

      Co do tak częstego przemywania skóry.. Nie jestem ekspertem i nie chciałabym podważać zaleceń dermatologa. Jeżeli jest to delikatny płyn, to myślę że nie powinien szkodzić ;-)

      Usuń
    6. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)
      Pozdrawiam serdecznie.
      S.

      Usuń
  49. mam pytanie trochę z innej beczki, mam nadzieje ze wybaczysz;)

    Czy jeśli stosuje locacid to jest możliwość ze od tego preparatu żółknie mi skora?Chodzi mi o to, ze krem jest w takiej żółtej konsystencji i czy może to wplywac na kolor mojej buzi?

    Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam pytanie, na które do tej pory nie znalazłam odpowiedzi: Czy bezpośrednio po Effaclar Duo można stosować krem nawilżający? Tzn. po wchłonięciu ED, w odstępie kilkunastominutowym?

    Pozdrawiam,

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  51. Ziemolino moja droga,
    Mam 22 lata i przeogromny problem, którym sa zaskorniki zamknięte i
    otwarte, mam je dosłownie wszędzie począwszy od czoła na brodzie
    kończąc, a moje policzki i okolice kości policzkowych to juz dosłownie
    zaskornik na zaskorniku. Dzieki Twojemu blogowi całkowicie zmieniłam
    pielęgnacje, zaczęłam większa uwagę przykładać do zluszczania i
    oczyszczania mojej twarzy. Pod koniec stycznia zaczęłam stosować
    Atrederm, pomimo uciążliwości stosowania juz po 1,5 miesiąca zaczęłam
    widzieć fajne rezultaty cera sie wygladzila a te okropne zaskorniki
    przestały sie pojawiać, ale z chwila nadejście wiosny czyli jakieś 2
    tygodnie temu odstawiam Atrederm, bojąc sie trochę przebarwień. Niestety
    zaskorniki znowu wróciły, noe wiem co stosować w
    sezonie letnim, od około 2 lat lecze sie u rożnych dermatologów i
    wszelkiego rodzaju Duac, kwas migdałowy, Differin przerobilam bez
    dłuższych efektów.
    Jak sądzisz czy effeclar duo plus mógły dać rade moim zaskórnikom.
    Prosze dorsz mi coś bo juz zaczynam wstydzić sie wychodzić z domu ;(
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  52. Droga Magdo, pozwolisz, że wyręczę Ziemolinę.
    Nic dziwnego, że zaskórniki wróciły. Tak naprawdę tretynoina potrzebuje znacznie więcej czasu, by "przeprogramować" skórę, a nie tylko zmieść z powierzchni zaskórniki i inny syf. Zwykle to 4 miesiące, choć najlepsze efekty uzyskuje się po pół roku. Ty używałaś Atre przez jakieś 3 miesiące, więc to jednak za mało. Następnym razem zacznij kurację jesienią, powinnaś być wtedy bardziej zadowolona. No i jeszcze jedna sprawa, nie warto obiecywać sobie cery jak z photoshopa już po jednej kuracji. Oczywiście zmiany będą widoczne na lepsze, to już będzie inna skóra, jednak nie warto nastawiać się na nieskazitelność (zresztą nie łudźmy się, tak naprawdę niewiele osób ją naprawdę osiąga).

    Nie wiem czy Eff Duo to dobry pomysł stricte na zaskórniki, choć przyznam, że w moim przypadku poradził sobie naprawdę nieźle, ale nie ze wszystkimi. Myślę, że fajnym rozwiązaniem byłoby pociągnąć kurację retinoidową - z Atre przechodzisz na coś mniejszego kalibru. Pisałaś, że Differin Ci nie podszedł, jak właśnie tak zamierzam zrobić - najpierw było Atre, teraz wykańczam Epiduo, ale zawiera ten sam składnik co Differin, a potem właśnie D. i wreszcie Eff K. Cokolwiek byś wybrała, musisz się przygotować na cierpliwe czekanie, być może efekty nie będą od razu spektakularne, ale warto poczekać. O Differinie naczytałam się naprawdę w większości pozytywnych recenzji, tylko wszyscy zaznaczali, że wymaga czasu.

    Jeśli jednak nie Differin, to może weź pod uwagę Eff K? Duo jest tak naprawdę na zmiany zapalne, choć i on zawiera przecież kw. salicylowy i LHA działające na zaskórniki. Jeśli zmiany zapalne i u Ciebie się pojawiają, dobrym rozwiązaniem będzie częste tu polecane połączenie K+Duo.

    Szisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sziszo,
      bardzo dziękuje za Twoją odpowiedz, tak własnie podejrzewalam że za krótko używałam Atre, napewno pod koniec października do niego wróce i przeprowadze pełną kuracje.
      Zastanowię sie czy na te wiosenno-letnie miesiące jednak nie dac szansy raz jeszcze Differinowi lub epiduo (które tez u mnie nie działalo)
      dzięki raz jeszcze za odpowiedz ;)
      Magda

      Usuń
    2. Z nimi podobnie jak z Atre, trzeba stworzyć taki long-term relationship ;)

      Sz

      Usuń
  53. http://smaruje.blogspot.com/2014/04/la-roche-posay-effaclar-k-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja mam pytanie z innej beczki. Czy ktoś z Was używał do głębokiego złuszczania żelu Izotziaja (izotretynoina )? Mam jedno opakowanie i zastanawiam się czy w okresie jesienno zimowym mogłabym je zastosować zamiast Atre. Pozdrawiam Milena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam. Izotziaja to zupełnie inny kaliber - żel jest znacznie delikatniejszy. U mnie nie pojawiło się znane poatredermowe łuszczenie, jedynie wysuszenie. Próbuj, bo Twoja skóra może zareagować zupełnie inaczej.

      D.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Ja stosowałam izotziaja na plecy i nie wspominam tego dobrze dlatego mam obawy kłaść go na twarz, wiec jednak zastosuje atre. Co do Effaclaru Duo,stosuję od kilku dni i juz mam wysyp, czekam cierpliwie na poprawę. Natomiast nie odczuwam by skora sie przesuszala,nawet nie musiałabym używać żadnego kremu nawilżającego. Co dziwne po zwyklych kremach nawilżających walczyłam z suchymi skórkami po Effaclarze problem zniknął:) Milena

      Usuń
  55. Czy ktoś z Was orientuje się, czy kosmetyki LRP i Vichy są testowane na zwierzętach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy same LRP i Vichy to nie wiem, ale należą do koncernu loreal, który testuje chętnie

      Usuń
  56. Witaj!chciałam zapytać,jaka jest różnica w działaniu kwasow PHA,a retinoidów?pozdrawiam ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Google na pewno Ci pomoże ;-) W sieci jest mnóstwo informacji na ten temat.

      Usuń
  57. czy przy stosowaniu Diffeclar i Normaclin trzeba nawilzać skóre,jesli tak to czym?i czym ją myć? będę wdzięczna za odpowiedż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź na te pytania padła na blogu już milion razy.

      Usuń
    2. Nawilżanie to kwestia indywidulana. Po prostu musisz obserwować swoją skórę. Co do wyboru kremu nawilżającego, to zazwyczaj sama musisz dobrać sobie odpowiedni krem.

      Odsyłam do postu: http://kosmostolog.blogspot.com/2014/01/schemat-pielegnacji-nawilzanie-i_20.html

      Usuń
  58. Ziemolino, mam pytanie niedotyczące postu. Czy filtr ziaji o takich parametrach, będzie wystarczający latem przy kuracji differinem i aknerodixem?
    SPF: 64,7
    PPD in vivo: UVA:27,2
    PPD in-vitro: UVA-PF: 23,3
    UVA-PF/SPF: 0,42

    OdpowiedzUsuń
  59. Hello, a ja mam zapytanie odnosnie kremow BB, a dokladnie za i przeciw? Pozdrawiam, MoniaK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoje pytanie jest zbyt ogólne ;-) Na rynku jest mnóstwo kremów BB...

      ;-)

      Usuń
  60. Cześć Ziemolino,
    komentarz tak może troche nie na temat, ale jakaś osoba wzięła sobie Twoje zdjęcie z postu "Zwierzenia kobiety jaszczurki" i ustawiła jako swoje na fb.
    https://www.facebook.com/patrycja.kortowska?fref=nf
    Gdzieś mi się nawinęła, zdjęcie kojarzę jako czytelniczka Twoja, poszukałam i rzeczywiście. Przykre, że takie rzeczy się dzieją.
    Tylko proszę, nie przestawaj pisać, bo dzięki Tobie jakoś ogarniam moją twarz. Teraz w ciąży jestem i nie chcę retinoidów żadnych, ale z Effaclarem Duo i oczywiście filtrem Vichy jestem od dawna zaprzyjaźniona.
    Pozdrawiam
    Hala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to zdjecie na którym prezentowałam swojego pryszcza:) Taka bzdura nie zniecheci mnie do pisania- dzieki Halu:)

      Usuń
  61. Witaj!chciałam zapytać,jak wyglada stosowanie kwasow PHA w stezeniu 12procent.czy nalezy przemywac nimi skore codziennie,czy np.2razy w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma uniwersalnej recepty na stosowanie kwasów. Używaj i obserwuj reakcję skóry. Kwasy PHA należą do łagodnych. U siebie nie zauważyłam żadnego podrażnienia przy ich codziennym stosowaniu. Jeżeli się boisz powikłań, to zacznij od przemywania skóry płynem np. co drugi dzień.
      Dlaczego PHA?

      D.

      Usuń
  62. Witam, mam PROBLEM :(

    Otóż 2 dni temu zrobiłam na twarz (traktowaną retinoidami- tak wiem, nierozsądne) peeling z KAWY i poraniłam, podrapałam sobie mocno skórę. Za tydzień mam ważne spotkanie i dziś zdrapałam sobie BRĄZOWY strupek pokrywający rany (mają 3cm x 1 cm) w pobliżu ust, teraz jest czerwono-różowa łuszcząca się blizna, ranki na czole i nosie są nadal brązowe i nie łuszczą się :( Dodam, że wokoło są też pryszcze :/ Ech, za mocny był ten peeling wiem, ale CO ZROBIĆ BY PRZYSPIESZYĆ GOJENIE i by skóra się zregenerowała? nie wiem, może szybciej złuszczyła, zagoiła i by blizny zniknęły szybko ?????? - to spotkanie wkrótce :(


    Mam w zanadrzu maść z witaminą A, Cetaphil, peeling enzymatyczny, peeling drobnoziarnisty, Sudocrem, krem z 10% panthenolu. Czym smarować?


    Proszę o rady i dziękuję z góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie sprawdzi się Cicaplast.

      Usuń
  63. Ziemolino, mam prośbę. Czy moglabyś zrobić pokazowy makijaż cery z rozszerzonymi porami? Myśle, ze wiele dziewczyn ucieszyłoby sie z takiego makijażu. Dbam o swoja skore jak moge, wg Twoich zaleceń też, ale niestety porów nie wyeliminuje sie do konca. Moze chociaz daloby rade jakos ladnie je zakryc na kilka godzin....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  64. Patryku! Wiem, że miejsce nie wydaje się odpowiednie, ale nie wiem gdzie indziej Cię złapać żeby zadać pytanie.

    Jakie naturalne metody "leczenia" depresji mógłbyś polecić? Chodzi mi głównie składniki odżywcze, zioła, witaminy, które mogą byc pomocne w tej kwestii.

    Słyszałam o bardzo dobrym działaniu cynku i witaminy B3. Niestety nie jestem pewna wszystkich informacji jakie udaje mi się znaleźć dlatego byłabym bardzo wdzięczna za wszelką pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie jestem ekspertem medycznym w leczeniu depresji, ale uważam,że nie ma specjalnie naturalnych metod leczenia depresji. Sama zmagam się z jej przewlekłą formą od ponad 10 lat. Jedynie co można zrobić to psychoterapia, farmakologia (żeby nie pogorszyć stanu i troszkę wspomóc) przede wszystkim leczenie powodu a nie doraźnie objawów. Bardzo ważne jest by mieć w życiu stabilizację i równowagę oraz czynnie uprawiać sporty, oddawać się pasji i przyjemnościom. Starać się unikać stresów i napięć i w miarę możliwości rozwiązywać je na bieżąco:). Dieta boga w węglowodany magnez i wszystko co poprawia ogólną odporność organizmu. W silnym stresie używałam również dodatkowo Body max, ale to tylko suplementacja;)więc jedynie poprawia stan organizmu. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia i siły wewnętrznej z nieprzyjaciółką depresją.

      Usuń
  65. Moja Droga Ziemolino i Patryku,

    co zrobić,jeśli kuracja tetralysalem nie przynosi poprawy wręcz pogorszenie stanu skóry? Jestem w trakcie trzeciego miesiąca stosowania antybiotyku i zupełnie nie widzę rezultatów nawet przy dawce 600 mg? Stosuję dodatkowo miejscowo Normaclin, na noc sebium global i avene triacnel, nawilżam z rana i stosuję filtry. Mam 30 lat i trądzik podejrzewam hormonalny z torbielowatymi ropnymi gulami. Pisałam już kilka razy,ale widzę,że czasami nie ma odzewu. Przeczytałam myślę uważnie blog, a mimo to nadal nie wiem co robić? Przestać brać tetralysal? Izoteku czy czegoś takiego nie chcę, mam skłonności do depresji, i za dużo obciążam wątrobę. Są jakieś inne alternatywy? Krzyżówki w leczeniu? Czekam na jesień, żeby zacząć może retin A stosować, ale jeśli nie uspokoję stanu zapalnego to nie mam pijęcia co dalej. Jestem w kropce. Pomóżcie proszę kobiecie, która ma duży problem również z zaakceptowaniem takiego stanu swojej skóry, która szuka pracy i ma wrażenie, że od jej stanu skóry zależy dalsza kariera zawodowa. HELP :))))))

    Pozdrawiam i liczę na odpowiedź i radę:))))

    OdpowiedzUsuń
  66. AAAA! Jeszcze jedna myśl mi przyszła do głowy, czy to może być czasem gronkowiec złocisty? Gdzieś mi się przewinęło podczas poszukiwań w sławiennym "nieocenzurowanym" necie;). Idę w środę do dermatologa i nie wiem,czy mogę mu coś zasugerować dla siebie z korzyścią? Poprosić go o jakiś posiew bakterii skoro niespecjalnie mi pomagają dotychczasowe kuracje?

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > Jestem w trakcie trzeciego miesiąca stosowania antybiotyku i zupełnie nie widzę rezultatów nawet przy 600 mg
      > dodatkowo miejscowo Normaclin
      > torbielowate ropne gule

      Decyduje oczywiście Twój lekarz, ale mogę Ci napisać, co ja bym zrobił. Zdecydowanie odstawiłbym Tetralysal, bo zwyczajnie nie działa - i w takim kontekście stosowanie tak wysokiej dawki mija się z celem.

      Można by zrobić posiew z tych zmian i wykonać antybiogram - to dałoby lekarzowi pełne rozeznanie, co do wyboru skutecznego leczenia. Oczywiście zakładając, że ponownie chce stosować antybiotykoterapię.

      Pytanie tylko, jaki jest długodystansowy sens takiego leczenia, skoro, jak sama piszesz, przyczyna może być głębsza. Generalnie cykl leczenia antybiotykiem, choćby nie wiem jak długi i precyzyjny/celowany, nie sprawdzi się w przypadku adult acne, szczególnie, kiedy w tle czai się zaburzenie hormonalne.

      > Są jakieś inne alternatywy?

      *wymaz ze zmian, antybiogram i celowana antybiotykoterapia

      Za i przeciw: z pewnością poprawi stan skóry, ale najprawdopodobniej nie na długo. Klasyczna strategia krótkodystansowa w przypadku adult acne.

      *badania hormonalne i leczenie dostosowane do wyników badań

      Za i przeciw: widzę praktycznie same plusy - takie badania budują najbardziej racjonalny obraz. W oparciu o wyniki, zakładając, że istnieje podłoże hormonalne acne, można dobrać optymalną metodę leczenia.

      Minusy: arogancja i niewiedza lekarzy, którzy odmawiają kierowania na badania.

      *próba znalezienia optymalnej kombinacji preparatów miejscowych

      Za i przeciw: w przypadku nasilonego acne, jak u Ciebie, z dużymi zmianami, to może być trudne, ale można próbować. Narzędzi jest sporo: wachlarz retinoidów miejscowych, preparaty mikrozłuszczające, głębsze złuszczanie, Glamid, kwas azelainowy, metronidazol, klindamycyna, erytromycyna, etc. Oczywiście tylko Twoja skóra wie, jak zareaguje na dany preparat lub ich kombinację.

      To są przydatne narzędzia, ale jeśli rzeczywiście problem jest hormonalny, to nawet bardzo restrykcyjna pielęgnacja może nie przynieść wymarzonych efektów.
      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
      Nie jestem na Twoim miejscu, ale gdybym był, to starałbym się zmniejszyć stan zapalny i wygasić te zmiany - najlepiej celowanym antybiotykiem, bo nie sądzę, żeby jakiekolwiek preparaty miejscowe dały sobie teraz radę. Tym bardziej że nie sprawdza się ani Tetralysal, ani miejscowo stosowana klindamycyna + TriAcneal.

      To nam sporo mówi o oporności acne w Twoim przypadku.

      Wygaszanie zapalenie to jedno. Natomiast, obok tego, totalnie postarałbym się zrobić badania hormonalne, bo inaczej błądzimy w ciemnościach i gdybamy: "wszystko gra z moim układem hormonalnym czy może dzieje się coś złego, a trądzik jest tego objawem?".

      > czy to może być czasem gronkowiec złocisty?

      Gronkowiec nie wywołuje acne, tak samo jak nie wywołuje acne P. acnes. Ale bardzo często jest obecny w ropnych zmianach trądzikowych. Są nawet badacze, którzy uważają, że w wielu przypadkach to właśnie gronkowiec jest najważniejszą bakterią.

      I bardzo często ten gronkowiec jest oporny na klasyczne antybiotyki przeciwtrądzikowe (erytromycyna, klindamycyna, tetracykliny) - co tłumaczyłoby niepowodzenie antybiotykoterapii u Ciebie. Dlatego warto byłoby zrobić posiew i wykonać antybiogram w celu ustalenia ewentualnego optymalnego leczenia antybiotykiem.

      Teoretycznie nie powinnaś nic sugerować, on sam powinien wpaść na ten genialny pomysł (rodem z III roku studiów medycznych), ale oczywiście nie zaszkodzi wyręczyć lekarza.

      Usuń
    2. Bardzo Tobie współczuję Dagmaro.
      Ja sugerowałam pani dermatolog, że MOŻE powinnam zrobić badania hormonalne (wszystko prywatnie oczywiście), to powiedziała, że i tak mi nic nie wyjdzie z tych badań. Dałam szanse Tetralysowi (2 miesiące), na mnie działał, ale nie na tyle, żeby problem miał się cudownie rozwiązać i nie powrócić. Powrócił po kilku miesiącach - wtedy to poczułam "smak" mega trądu, który tu opisujesz.
      Zrobiłam badania hormonalne, konsultowałam z 3 (+ studentami) endokrynologami, każdy z nich twierdził, że z badań, które przedstawiam trądzik nie powinien występować, a moja choroba Hashimoto jest bez związku z trądzikiem. Jeśli lekarze specjaliści tak twierdzą... Tu badanie ginekologiczne więcej wyjaśniło i głębsza analiza ginekologa na całokształt objawów. Bez hormonów w moim przypadku niestety nie dało się.

      Usuń
  67. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  68. Stosuję go już od ok. 2 tygodni i już zauważam efekty. Jak widać, czasem zmiany w składach naprawdę są korzystne :) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  69. Witam mam pytanie. Mam cere mieszana, tlusta w strefie T. Potrzebuje kremu na noc, ktory bedzie regulowac sebum w nocy (dzeki czemu w dzien bede sie mniej swiecic) Czy Effaclar M to dobry wybor??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie stosowanie Effaclaru M na noc, to nie do końca dobry wybór. Myślę, że lepiej sprawdziłby się w dzień - pod makijaż. Uregulowanie sebum, to dość żmudny proces... Na początek zastanowiłabym się nad przyczyną? Może stosujesz nieodpowiednie produkty do twarzy - zbyt wysuszające/matujące? Skóra się broni i zaczyna wydzielać więcej sebum - a to błędne koło. Ja chyba zdecydowałabym się na lekkie złuszczanie żeby nieco uregulować gospodarkę: Effaclar K, Effaclar Duo albo jakiś tonik z Biochemia Urody: http://www.biochemiaurody.com/sklep/o-acids.html

      Usuń
    2. Dzękuję za odpowedź :) No właśne świecące czoło to moja ogromna zmora... Stosuje zel Effaclar (gdy skończę opakowane, przerzucę się na coś delikatniejszego, nie wysuszającego. Późnej idzie w ruch woda termalna, no i rano Effaclar Duo, późnej podkład. Może to Effaclar duo tak działa? Niczym późnej buzi nie nawilżam, może to jest przyczyną.
      Effaclarr K baaardzo chciałabym kupić, ale zbliżają sie słoneczne dni i chyba zostawię go sobie na jesień.

      Usuń
  70. Ziemolino, mogłabyś mi pomóc? Jakie preparaty polecasz osobie z trądzikiem różowatym? Niestety, ale lekarzom to ja już nie ufam i ręce mi opadają, bo już tyle kasy wydałam na antybiotyki, a nic mi nie pomaga, tzn. nie pomaga w takim oczywiście sensie, że jak używam taki antybiotyk to oczywiście za dzień, dwa nie oczekuje nagle cudów, ale tak dopiero po miesiącu, dwóch buzia jest w miarę ok, ale co z tego jak odstawię to znów powraca. Co według Ciebie powinnam zrobić? Jakie antybiotyki, żele, kremy, a może suplementy, zioła polecasz? No nie wiem, cokolwiek. Byłabym wdzięczna za odpowiedź. :)

    Julia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...