piątek, 11 listopada 2016

Problemy skóry głowy łupież, łojotokowe zapalenie skóry i łojotok

Leczenie łysienia androgenowego jest bardzo złożone, a ponieważ chciałabym podejść do tematu kompleksowo, nie jestem w stanie opisać wszystkiego w jednym poście. Podejrzewam, że również wśród Was znalazłoby się niewielu śmiałków, którzy by taki elaborat przeczytali. Będzie to więc powieść w odcinkach. W dzisiejszym zajmę się skórą głowy i łojotokiem. Post jest przeznaczony nie tylko dla osób walczących z wypadaniem włosów, ale także dla tych skarżących się na łupież, nadmierne przetłuszczanie i łojotokowe zapalenie skóry oraz trądzik i łojotok.

Wiem, że kazałam Wam długo czekać na ten artykuł. Zapowiedziałam go, bo byłam pewna, że szybko się uwinę, niestety życie ma swoje własne plany i ze względu na bardzo smutne wydarzenia rodzinne, zarzuciłam pisanie, jak i wiele innych rzeczy. Dziękuję Wam za wyrozumiałość i cierpliwość.

Pierwszą rzeczą po jaką sięga osoba, która zauważyła wzmożone wypadanie włosów, jest najczęściej szampon przeciw wypadaniu.  Nie zamierzam Wam jednak polecać żadnego tego typu specyfiku, ponieważ nie wierzę w jego działanie. Taki szampon jest po prostu za krótko na skórze, aby zrobił coś więcej poza umyciem głowy. Zauważyłam natomiast, że wypadaniu włosów bardzo często towarzyszy łojotok, łupież lub łojotokowe zapalenie skóry. Osoby na nie cierpiące, skarżą się na nadmierne przetłuszczanie skóry głowy, wrażliwość oraz świąd, zdarzają się też wypryski wśród włosów.

łojotok, widać jakby włosy pływały w wodzie, zdjęcie z vizjoskanu

Dlatego zanim w ogóle zaczniemy rozmawiać o metodach hamowania wypadania, czy łysienia należy najpierw zrobić porządek ze skórą głowy. Oczyścić ją z wszelkich chorobotwórczych grzybków, bakterii, zalegającej łuski, zlikwidować stan zapalny i zahamować łojotok. Ma to duże znaczenie, chociażby dlatego, że skóra pokryta grubą warstwą sklejonych łojem korneocytów, jest bardzo oporna na przyjmowanie jakichkolwiek substancji leczniczych. Sam zaś łojotok niszczy włosy i jest przyczyną nadmiernego wypadania, istnieje też oddzielna jednostka chorobowa w postaci łysienia łojotokowego. Można byłoby też połączyć to i trochę pospekulować na temat faktu, że na łupież najczęściej cierpią mężczyźni i to ich też najsilniej dotyka łysienie androgenowe.

Łupież
Łupież jest wywołany przez znany nam już grzybek Malassezia fur fur i przebiega z zaburzeniem równowagi mikrobiomu skóry (ogół drobnoustrojów zasiedlających skórę, niezbędny do jej prawidłowego funkcjonowania). Związany jest, jak większość problemów skórnych, z mieszkiem włosowym i przytwierdzonym do niego gruczołem łojowym. To tutaj produkowany jest łój, który stanowi przysmak dla wielu bakterii i drożdżaków w tym Malassezia. Żyjątka te, w sprzyjających warunkach, potrafią sprawnie skolonizować skórę głowy, czego objawem są zaburzenia rogowacenia widoczne jako drobnopłatkowe złuszczanie się skóry. Przyczyny łupieżu są bardzo różne, może go wywołać nieodpowiednia pielęgnacja, nadmierna lub niedostateczna higiena, zaostrza stres oraz dieta bogata w proste węglowodany, może przybrać różne formy.

Rodzaj łupieżu, który przypadł nam w udziale najłatwiej zdiagnozować, odpowiadając sobie  na pytanie, jak często w normalnych warunkach musimy myć głowę? Jeżeli codziennie lub co dwa dni dotyczy nas łojotok i łupież tłusty, jeśli znacznie rzadziej, jest to jego sucha odmiana.

Łupież suchy to taki, który pojawia się na normalnej skórze głowy. Nie towarzyszy mu łojotok, włosy nie przetłuszczają się nadmiernie a łuska jest wyraźnie widoczna na skórze głowy, często się od niej odrywając i lądując na przykład na ramionach. Łupież suchy jest widoczny we włosach i na odzieży, sypie się kiedy potrząsnąć włosami.

łupież, w niektórych miejscach widoczna też miniaturyzacja mieszka, zdjęcie z vizjoskanu
Łupież tłusty z kolei jest związany z łojotokiem a łuski nie odrywają się od skóry już tak chętnie, bo są przytrzymywane przez dużą ilość sebum, tworząc na głowie żółtawą skorupkę, która zostaje pod paznokciami, kiedy się podrapiemy. Tak to opisuje jedna z Was: skóra głowy czasami lekko swędzi i pojawia się na niej jakby nalot, który jest jedynie widoczny, gdy przejadę po głowie paznokciem (zostaje pod nim). Od razu dodam, że włosy myję, a nalot ten pojawia się już w dniu mycia. Jest to łupież znacznie bardziej szkodliwy i trudniejszy do usunięcia niż jego suchy przyjaciel.

Łojotokowe Zapalenie Skóry Mamy z nim do czynienia, kiedy łupieżowi i łojotokowi towarzyszą jeszcze zmiany ramieniowe a nawet strupy. Występuje na owłosionej skórze głowy, ale może się też pojawić na granicy włosów, czole,  przy skrzydełkach nosa, w uszach a także w pachwinach, u mężczyzn w miejscu zarostu. Nasila się zwykle jesienią i zimą. Jego objawy świetnie opisała w swoim komentarzu Aga Łamaga:
U mnie zaczęło się w okresie dojrzewania, czyli jak miałam 14-15 lat. Włosy bardzo się przetłuszczały a żółta łuska odpadała kawałkami, moją mamę bardzo to niepokoiło i od tego zaczęła się moja wędrówka po dermatologach. Każdy mówił, że mam łupież i przepisywał kolejne szampony przeciwłupieżowe, które okropnie wysuszały skórę głowy i tylko wzmagały swędzenie, dostałam nawet radę, by myć włosy szarym mydłem, co było kompletnym nieporozumieniem, bo nie dość, że nie pomogło to plątało na całej długości włosy, które miałam do pasa. Zdarzały mi się epizody płaczu, gdy drapałam skórę do krwi. Na głowie miałam strupy, pryszcze, łuskę w płatach a na włosach tłuszcz. Ścięłam włosy maszynką na 6 mm.

Kiedy w lato było jeszcze w miarę, to zimą zaczynał się koszmar. myślałam, że już gorzej być nie może. Otóż mogło. Przeprowadziłam się do bloku z miejskim ogrzewaniem i swędzenie przybrało na sile. Byłam w rozpaczy, bo o ile przyzwyczaiłam się do tłustych włosów, to do okropnego swędzenia nie mogłam (no bo jak można?). 

Zaszłam w ciążę i moje problemy się zatrzymały na ten okres. Później z córką trafiłam do pani dermatolog, która rzeczowo jej pomogła, więc zachęcona sama wybrałam się do niej ze swoim problemem. Wystarczyło 5 min, żeby mi powiedziała, że mam łojotokowe zapalenie skóry.
Więcej o łojotokowym zapaleniu skóry w tym poście: http://kosmostolog.blogspot.com/2015/04/nie-wszystko-suche-co-sie-uszczy-o.html

Każdy rodzaj łupieżu jest przewlekłym, nawracającym schorzeniem i  w zasadzie jeżeli już raz się pojawił, nie można go zupełnie wyeliminować, wraca jak cholerny bumerang.

Szampon przeciwłupieżowy powinien dobrze oczyszczać, działać przeciwgrzybiczo i keratolitycznie. Świetnie jeżeli będzie miał dodatkowo właściwości przeciwzapalne, przeciwświądowe oraz tonizujące. Najczęściej producenci stosują w jego leczeniu następujące substancje:

łojotokowe zapalenie skóry, liczne cebulki, z których wyrasta tylko jeden włos
Ketokonazol to bardzo skuteczny lek przeciwgrzybiczy i zmniejszający świąd, ma też właściwości antyoksydacyjne i sebostatyczne. Stosowany na skórę głowy niestety bardzo wysusza, więc nie nie można go używać codziennie. Po jakimś czasie grzyby mogą się na niego uodpornić.

Pirokton olaminy (octopirox) działa przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie, przywraca równowagę mikrobiomu i zapobiega nawrotom. Bardzo popularna i dobrze udokumentowana substancja.

Siarczek selenu ogranicza namnażanie Malassezia, zmniejsza zaczerwienienie, świąd i złuszczanie. Działa przeciwutleniająco, nie wytwarza oporności- może być stosowany regularnie i grzybki się na niego nie uodparniają.

Pirytionian cynku- działa przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie, jest wyjątkowo skuteczny w ograniczaniu wydzielania łoju – jako substancja lipifilna rozpuszcza się w sebum i działa jeszcze długo po spłukaniu szamponu.

Przygotowałam dla Was przegląd aptecznych szamponów leczniczych


Vichy Dercos szampon przeciwłupieżowy włosy normalne i przetłuszczające się
Vichy Dercos szampon przeciwłupieżowy włosy suche
Kremy do twarzy Vichy nie należą do moich ulubionych, ale bardzo lubię ich szampony, zwłaszcza że produkują je od ponad 40 lat. Dercos przeciwłupieżowy stosuję od dawna i niezmiennie jestem zadowolona. Główna substancja aktywna siarczek selenu eliminuje drożdżaki a ceramid procerad przywraca równowagę mikrobiomu. Szampon jest delikatny, można go stosować codziennie i zawsze jest tak samo skuteczny, bo grzybki się na niego nie uodparniają. Co ważne nie wysusza też włosów (zawiera glicerynę) jak większość tego typu specyfików i nie posiada charakterystycznego dla związków selenu zapachu.






Vichy Dercos szampon przeciwłupieżowy skóra wrażliwa
Vichy ma w swojej ofercie jeszcze jeden szampon przeciwłupieżowy, który zwalcza też objawy łojotokowego zapalenia skóry i nie zawiera siarczanów. Tutaj substancją leczniczą jest przciwgrzybiczy i przeciwbakteryjny octopirox, połączony z kojącym i przeciwzapalnym bisabololem, a dodatek kwasu mlekowego odnawia powierzchnie skóry i przyspiesza porost włosów. Szampon skutecznie usuwa łupież i ŁZS, oraz łagodzi i koi skórę głowy, likwiduje również świąd, jednak przy dłuższym stosowaniu efekty nie są już tak spektakularne, jak na początku. Warto stosować go naprzemiennie z innym szamponem.








La Roche-Posay Kerium intensywna kuracja z LHA o działaniu złuszczającym
Produkt La Roche-Posay to jeden z niewielu szamponów na bazie kwasów i to najlepszych dla skóry głowy, bo tych litofilnych- LHA i kwasu salicylowego. Oba świetnie oczyszczają i odnawiają powierzchnię skóry. Przeciwgrzybiczo działa w Kerium octopirox, natomiast niacynamid koi, zmniejsza świąd i stan zapalny. Warto przytrzymać szampon na głowie trochę dłużej, nawet do 15 minut, by poddać ją bardziej intensywnemu działaniu kwasów. Produkt ten stosuje się kuracyjnie, w ofercie są jeszcze dwa podtrzymujące efekty szampony do częstego stosowania przy łupieżu suchym oraz tłustym.







Ducray Keluual DS szampon przeciwłupieżowy zapobiegający nawrotom
Szampon Ducray zalecany jest do stosowania w stanach nawracającego, uporczywego łupieżu ze swędzeniem oraz łojokowego zapalenia skóry. Jego kompletna formuła zawiera składniki działające na wszystkie czynniki towarzyszach łupieżowi o ciężkim przebiegu. Kwas B-glicyretynowy przynosi natychmiastową ulgę w przypadku swędzenia i zaczerwienienia skóry głowy. Cyklopiroxolamina 1,5% i pirytionian cynku to składniki przeciwgrzybicze skutecznie ograniczające rozwój grzybów Malassezia. Keluamid usuwa łuski oraz oczyszcza skórę głowy.
Producent zaleca stosowanie szamponu 3 razy w tygodniu przez dwa tygodnie oraz trzymanie go na głowie przez 3 minuty, natomiast w fazie podtrzymania- raz w tygodniu, naprzemiennie z szamponem łagodzącym.




Bioderma Node DS+ szampon zapobiegający nawrotom łupieżu
Bioderma połączyła działanie octopiroxu i piroktonianu cynku, by skutecznie likwidować grzyby, i dolączyła kwas salicylowy by usuwać łuskę, zaś ichtiol jasny i olejek jałowcowy aby spowolnić powstawanie łuski, zmiękczyć i ułatwić jej usuwanie. W szamponie nie zabrakło też charakterystycznego dla większości produktów tego producenta kompleksu nawilżającego – mannitol, ksylitol, ramnoza i algi. Bardzo bogaty i wiele obiecujący skład, jednak u mnie zupełnie się nie sprawdził.












Pharmena Dermena+ szampon przeciwłupieżowy i przeciw wypadaniu włosów
Formuła szamponu Dermena łączy działanie octopiroxu i molekuły Regen 7 powodując szybkie ustępowanie objawów łupieżu przy równoczesnym zahamowaniu wypadania włosów. Szampon można stosować codziennie.














Paramedica Paraderm+ szampon z dziegciem i octopiroxem
Paraderm+ to szampon z oczyszczonym dziegciem brzozowym w wzbogacony w octopirox i amid kwasu undecylenowego. Przeznaczony jest do pielęgnacji owłosionej skóry głowy osób, u których występuje skłonność do łuszczycy, łupieżu, czy nadmiernego przetłuszczania się włosów. Dodatkowo w jego składzie znajdziemy ichtiol jasny, biosiarkę, glicerynę, mocznik a także wyciąg z wierzby i drożdży. Producent obiecuje, ze charakterystyczny zapach dziegciu nie utrzymuje się po spłukaniu. W ofercie jeszcze szampon Paraderm bez octopiroxu.









Benemedo Medicet plus szampon na silny łupież
Szampon dermatologiczny Medicet plus jest przeznaczony dla osób zmagających się z ciężką postacią łupieżu, której towarzyszy świąd skóry głowy i obfite złuszczanie naskórka oraz innych problemów skórnych, którym towarzyszy nadmierny łojotok i świąd. Szampon zawiera dwie substancje aktywne octopirox i klimbazol, które zwalczają uporczywy łupież i przywracjaa równowagę skóry głowy. To naprawdę silny preparat.

Przepraszam Was, ale na zdjęciu jest szampon łagodzący, nie jestem w stanie w tej chwili tego zmienić.








Aflofarm Zoxin med
Szampon przeciwłupieżowy z ketokonazolem, tańszy zamiennik Nizoralu. Ketokonazol nie jest moja ulubioną substancją przeciwłupieżową, bo bardzo wysusza włosy i z czasem nie jest już tak skuteczny, bo grzybki się na niego uodparniają, jednak warto sięgnąć o niego od czasu do czasu, bo działa naprawdę silnie i praktycznie natychmiastowo.













Selsun blue szampon przeciwłupieżowy do włosów tłustych
Selsun bue szampon przeciwłupieżowy do włosów suchych
Skuteczność disiarczku selenu zawartego w szamponie Selsun blue została dowiedziona w badaniach naukowych. Szampon naprawę sprawnie likwiduje łupież i przywraca równowagę skórze głowy, redukuje złuszczanie, zaczerwienienie i świąd. Jego wadą jest nieprzyjemny, chemiczny zapach selenu, który utrzymuje się niestety po spłukaniu, a który na przykład jest zupełnie niewyczuwalny w opisywanym wyżej produkcieVichy. Szamponu nie należy stosować przed i po farbowaniu włosów, unikać kontaktu z biżuterią.

Jest jeszcze szampon Selsun blue z wiekszą zawartością, bo aż 2,5% disiarczku selenu. Nie mozna go kupić w aptece, ale jest dostępny w sieci. Szczególnie skuteczny na wypryski na skalpie.




Przy mocno nasilonej łusce w obrębie skóry głowy, czy to wywołanej łupieżem i ŁZSem, czy innymi czynnikami (ja po Loxonie miałam dosłownie skorupę na głowie), warto od czasu do czasu sięgnąć po preparat intensywnie oczyszczający z mocznikiem i kwasem salicylowym, aby "udrożnić" skórę głowy i poprawić penetrację substancji aktywnych. W aptece jest taki preparat o nazwie Squamax. Preparat nakłada się na suchą skórę raz dziennie na 2-3 godziny a następnie zmywa wodą i szamponem.













Jeżeli użyjecie któregoś z przedstawionych tutaj szamponów, na pewno uda Wam się zrobić porządek z łupiezem, ŁZSem i oczyscić skórę głowy, by ułowić penetrację leków i zmniejszyc wypadanie wywołane tymi patologiami. Jednak jeżeli chodzi o łojotok, to nie przeceniałabym szamponów, które mają w tym temacie raczej umiarkowany potencjał. Z doświadczenia wiem, że znacznie lepiej zadzaiłają na tym polu środki doustne w postaci roślinnych antyandrogenów. Ponieważ to właśnie męskie hormony są przyczyną łojotoku, trądziku i wywołują łysienie. jest szansa, że ich roślinni antagoniści, zahamuję nadmierne wydzielanie sebum i wpłyną na ograniczenie wypadania.


Związki zawarte w niektórych roślinach potrafią obniżyć poziom męskich hormonów i zahamować enzym 5alfa reduktazy, odpowiedzialny za tzw. aromatyzację mieszka włosowego. Są one popularne w leczeniu przerostu gruczołu krokowego u mężczyzn i bezcelowe jest szukać na kartoniku informacji o ich działaniu przeciwtrądzikowym, zmniejszającym łojotok czy hamującym wypadanie włosów. Nie zdziwcie się zatem, kiedy podczas kupowania wierzbownicy, pan w zielarni powie wam, że dobrze jest dbać o prostatę męża;)

Roslinne antyandrogeny naprawdę skutecznie zmniejszają łojotok i są w stanie zmniejszyć wypadania włosóww. Najbardziej popularne to wierzbownica drobnokwiatowa, mięta, pokrzywa, palma sabałowa, kora śliwy afrykańskiej, soja owłosiona i korzeń lukrecji. Przy czym, na miano gwiazdy wśród tego towarzystwa, zasłużyła sobie na pewno wierzbownica, w połączeniu z miętą i pokrzywą nie jest tylko smaczną herbatką, ale i skutecznym narzędziem w walce o włosy. Niestety nie ma konkretnych badań w jakich dawkach należy zażywać te zioła, więc pozostaje nam obserwowanie organizmu i metoda prób i błędów. Ja piłam 3 razy dziennie herbatkę z zaparzonych dwóch saszetek wierzbownicy oraz łykałam tabletki o nazwie Poldanen (śliwa afrykańska) 3 razy dziennie po 2 tabletki, przez 3 miesiące i zaobserwowałam bardzo znaczne obniżenie łojotoku, myślę, że nawet o jakieś 60%. Efekt w moim przypadku jest trwały.

Jak pisałam wyżej, nie ma zbyt wielu badań, potwierdzających wpływ fitoantyandrogenów na trądzik, czy AGA, nie należy też spodziewać się cudów. Jednak zawsze warto spróbować, zwłaszcza w początkowej fazie łysienia a już na pewno przy silnym łojotoku. U mnie zadziałało, mam też wiele informacji zwrotnych o Waszych udanych kuracjach. Należy oczywiście pamiętać, że są to związki aktywne i nie zawsze zadziałają, tak jak byśmy chcieli. może się zdarzyć, że picie wierzbownicy na przykład rozreguluje cykl. W takim wypadku  należy oczywiście przerwać kurację a podczas zażywania roślinnych antyandrogenów zawsze być ostrożnym i bacznie obserwować reakcje organizmu.

Kolejnym przydatnym narzędziem w leczeniu AGA, trądziku i łojotoku jest dieta. Wskazane jest obniżenie ilości prostych węglowodanów (te złożone są dobre i potrzebne) i pokarmów o wysokim indeksie glikemicznym. Nie powinno też w niej zabraknąć, dobrze znanego wszystkim walczącym o zdrową cerę i włosy, cynku-silnego antyandrogenu. Należy przyjmować go w postaci suplementu w dawce nawet 15 mg dziennie. Musimy też wiedzieć, że efekty nie pojawią się natychmiast i należy być cierpliwym. Nie umiem powiedzieć, kiedy można się ich spodziewać, bo u niektórych będą one widoczne już po pierwszym miesiącu a u innych dopiero po pół roku, ale należy walczyć.

Tymczasem to tyle na dziś, ale będę oczywiście drążyć temat- zapisałam się nawet na kurs trychologiczny, aby być jeszcze bardziej skuteczną!

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, wszystkie Wasze historie, doświadczenia i porady. Zawsze czytam wszystko z uwagą i wciąż się od Was uczę- pamiętajcie, ze wspólnie tworzymy ten blog:)

Na koniec życzę Wam wszystkim usmiechu i przytaczam przezabawny komentarz Ani:

"Dziewczyny, ja też prawdopodobnie borykam się z tym typem łysienia. Mam 23 lata i nie jeden wieczór przepłakałam, bo mimo wszelkich starań i wydanych pieniędzy NIC mi nie pomaga, a zaczynają się już pojawiać łysawe placki u czubka głowy i na skroniach. Włosów pozostała połowa w stosunku do stanu sprzed choroby. Sprawa jest tym bardziej dramatyczna, że problem trwa już półtora roku (a jak wiadomo, każdy dzień jest na wagę złota), zaś każdy nietrafiony zabieg, kiepski lek, bezsensowna wizyta u kolejnego lekarza, wszystko to kosztuje pieniądze, a praca za niemal minimalną krajową wcale mnie nie urządza. Wsparcie rodziny też jest niesamowite, bo wszyscy jej członkowie uważają, że kobiet ten problem nie dotyczy. Młodsza siostra śmieje się z tego w twarz, twierdzi, że jeszcze kompletnie łysa nie jestem, więc problemu nie ma, a ostatnio obmyśliła teorię, że to wszystko FRUSTRACJA SEKSUALNA i po prostu muszę zacząć uprawiać DUŻO SEKSU. Z kolei moja mama, której dosłownie wypłakiwałam się w rękaw przez pół godziny, skwitowała to tymi słowy: "zapisz się na terapię do psychologa, on pomoże ci to zobaczyć w innym świetle". Już widzę mój dialog z mamusią po kilku miesiącach takiego leczenia:
- I jak, problem rozwiązany?
- Tak.
- Już nie łysiejesz?
- Nie, wciąż łysieję, ale teraz jestem z tego dumna! :)
Więc, dziewczyny, trzymajmy się razem, bo tylko my wzajemnie siebie rozumiemy."


Buuziaki!

PS. Dziekuję Super-Pharm City Center w Poznaniu za pozwolenie na wykonanie zdjęć.

164 komentarze:

  1. hej Ziemolinko,świetny post,jak zwykle.Zgadzam się z Tobą,że łupież i lojotok potrafią naprawdę namieszać jeśli ktoś boryka się z łysieniem.Większość mi znanych dermatologów przepisuje zawsze w przypadku ŁA propecje i ok,ale nigdy przy tym nie starają się uświadomić pacjenta na temat tego,jak ważna jest zdrowa skóra głowy i zrobienie porządku z łupieżem czy stanem zapalnym.Typowe;/

    Mam pytanie,do Ciebie lub do czytelników,jeśli ktoś zechce odpowiedzieć;)
    Piszesz ,że cynk to naturalny antyandrogen,oczywiscie ja do tej pory też tak sądziłem,czytałem wczesniejsze badania,które to potwierdzały itp.Wydaje mi się również że na moj trądzik też suplementacja cynkiem pomaga.Jednak ostatnio trafiłem na kilku stronach na informacje,że badania te były błędnie przeprowadzone i że cynk wraz ze wzrostem testosteronu nie powoduje obniżenia DHT ale go zwiększa.I teraz troche zgłupiałem.Czy Ty lub ktoś z czytelników wie jak to naprawde jest z tym cynkiem;)?

    Przytaczam link (tekst po angielsku):


    http://supernaturalacnetreatment.com/does-zinc-reduce-dht/

    pozdrowienia,Ł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, pierwsze słyszę, nie wiem na ile mozna się opierac na jednym artykule. Przejrzałam pobieznie strony pubmed i nie znalazłam tam żadnych takich doniesień na temat cynku, ale będe czujna:)

      Usuń
  2. Ziemolino, dzięki za post,rozjaśnia mi,czego powinnam poszukać w szampon ach. Chociaż lubię Twoje posty i czekałam na cokolwiek.Nie mam problemu z wypadaniem włosów, ale od około 1,5 roku mam problem ze skalpem. Jest wrażliwy, mam czerwone placki na zmianę z wypryskami i przesuszonym przedziałkiem, a do tego od zawsze przetłuszczały mi się włosy i woda we Wrocławiu jest okrutnie twarda.Wypróbowałam wiele szamponów na wrażliwą skórę, odstawiłam drogeryjne i jest troszkę lepiej,ale nigdy nie pomyślałam, żeby od tej strony spróbować. Który szampon byś mi poleciła? Co sądzisz o Sebiprox?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyklopirox olaminy to skuteczna substancja, znajduje się też w opisywanym wyżej szampnie Kelual.
      Poczytaj jeszcze post o ŁZS i wzmocnij kurację odpowiednią suplementacją, wazny jest selen i probiotyki.

      Usuń
    2. Pomyśl też nad specjalnym filtrem do słuchawki prysznica/kranu ect. naprawdę wydaje mi się, że skóra lepiej wygląda jak woda jest mniej twarda. Także skóra lepiej reaguje na wodę termalną z Avene niżeli Uriage. Po Uriage nawet bardziej ściągnięta była a taka izotoniczna, taka seksi i wspaniała ;DD. Wiadomo każda skóra jest inna :)

      Usuń
    3. Ja ze swojej strony mogę polecić szampon Catzy Healing Herbal, to szampon z pirytonianem cynku 1% i wyciagami z brzozy, rozmarynu, pokrzywy i rumianku. Bardzo wydajny, ladnie pachnie i uspokaja skórę głowy. Kosztuje jakies 13 zl i mimo, że zawiera SLS nie zrobil mi zadnej krzywdy a używałam go przy każdym myciu. Musze do niego wrócić jak tylko wyykoncze Pirolam, który pozostawia wprawdzie fajne miękkie i sypkie włosy, ale mam wrażenie, że ze skórą głowy nie radzi sobie tak dobrze jak Catzy.

      Usuń
    4. Tak Healin to fajny szampon, chciałam go nawet umiescic w swoim wykazie, ale nie było w aptece, więc nie mogłam zrobic zdjęcia i zrezygnowałam.

      Usuń
  3. Świetny post i masa przydatnych informacji, zwłaszcza że szukam akurat jakiegoś szamponu przeciwłupieżowego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Vichy, udało mi sie kupic w promocji 390ml za 50 zł.

      Usuń
    2. Dla mnie najlepszy i niezastąpiony 😊

      Usuń
  4. Zacznę od tego, że świetny post. Niesamowita wiedza autorki:)

    Ja mam pytanie odnośnie cofnięcia miniaturyzacji mieszków. Mam ich bardzo dużo zminiaturyzowanych, w ulotce loxonu jest informacja, że cofa miniaturyzację. Trochę się boję tego środka, myślisz, ze powinnam podjąć ryzyko i spróbować? On działa? Miałaś keidyś z nims tyczność? Myślałam o takim krótkim okresie używania-trzy miesiące, żeby pobudzić mieszki, bo zwykłymi wcierkami tego efektu chyba nie osiągnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co Ci doradzić. stosowałam Loxon, włosy nie przestały wypadać, ale pojawiło się dużo nowych- wszystkie jednak wypadły po odstawieniu płynu.

      Usuń
  5. Ziemolino :-)
    150 mg cynku? Na prawdę tyle przyjmujesz? :-)

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany! oczywiscie , ze nie, pomyłka, chodziło o 15mg! Dziekują za czujność Mateuszu:)

      Usuń
    2. Ufff :)
      Aż się przeraziłem, bo rozpocząłem też suplementację Bio Selenem i Cynkiem z dodatkami.
      Myślę, że też z biegiem czasu pomoże na łojotok.

      Usuń
  6. Ziemolinko jesteś CUDOWNA!!!!!!!
    Bardzo długo czekałam na ten post. Walczę z ŁZS od tyłu lat i nic. Najgorzej wyglada u mnie na granicy włosów na czole. Istny dramat który sama pogłębiam drapiac bo swedzi niemiłosiernie. Nie mieszkam w Polsce więc walka łatwa nie jest a tutejsi lekarze sprawę lekceważą. Po wielkim płaczu i blaganiach przepisali mi szampon o nazwie Etrivex 500 (clobetasol propionate). Podobno jest oparty na sterydach więc boję się trochę czy przy dłuższym stosowaniu nie zrobie włosom krzywdy. Jak uważasz? Tak czy inaczej jak będę w Polsce napewno zaopatrze sie na przyszłość i w szampony i wyżej wymienione roślinki. Dziękuję Ci raz jeszcze i czekam niecierpliwie na kolejny post. !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego szamponu, nie wiem, czy zawiera steryd, ale jesli będziesz go stosować sporoadycznie przy silnym zaostrzeniu, nie powinien zaszkodzić. Ponieważ jednak ŁZS to przewlekłe schorzenie, warto zaopatrzyc sie w delikatniejszy preparat do codziennego stosowania np Vichy. Poczytaj jeszcze ten post: http://kosmostolog.blogspot.com/2015/04/nie-wszystko-suche-co-sie-uszczy-o.html

      Usuń
  7. Ziemolino, podejrzewam u siebie łysienie androgenowe, czekam właśnie na wyniki badania włosów i skóry głowy (trochogram, trichoskopia), w międzyczasie lekarz przepisał mi kurację:
    orungal do łykania przez 7 dni
    codziennie squamax i mycie szamponem paraderm
    codziennie wcieranie płynu dermovate 5% po myciu
    Generalnie chodzi o przystopowanie łojotoku, który niewątpliwie mnie dotyczy. Nie sądzę aby w moim wypadku występowało dodatkowo łojotokowe zapalenie skóry, gdyż nie mam świądu, zaczerwienienia, ani krostek.
    Moje pytanie jest takie - jeżeli mogłabyś się odnieść nie jako lekarz, ale osoba o dużej wiedzy nt. pielęgnacji skóry - czy taka kuracja nie jest zbyt drastyczna. Obawiam się i leku przeciwgrzybiczego i płynu do wcierania, który jest sterydem. Nie wiem też czy squamax można stosować codziennie?
    Z drugiej strony mam ewidentny problem z pozbyciem się tłustej warstwy na skórze głowy, stosuję od 3 tygodni, co 2 dni szampon który polecałaś, tj, vichy dermedic oraz 1 x tydzień cerkogel 30%, ale nie widzę szczególnej poprawy, ostatnio nawet przy linii czoła zrobiła mi się sucha łuska. Stąd jeszcze jedno pytanie, czy przy łojotoku należy nawilżać skórę i jakie stosować preparaty/sposoby?
    Bardzo dziękuję za pomoc, Twoje posty są dla mnie naprawdę bardzo ważne.

    Życzę Ci spokoju i siły we wszystkich trudnych chwilach i pozdrawiam bardzo serdecznie
    hooloovoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuracja rzeczywiście wydaje się uderzeniowa, ale może lakarz ma dobre doświadczenia z nią związane. Dla mnie jednakdnak wydaje się za mona, zwłaszcza ten steryd i lek przeciwgrzybiczy. Squamax stosuje się kilka razy w tygodniu i ten lak akurat polecam, kwas salicylowy siwtnie oczyszcza skórę tłustej warstwy, ale i tutaj można przedobrzyć i mocno skórę przesuszyć. Nawilżająco najczęściej stosuje się emulsje do skóry głowy Emolium.
      Łuska na granicy włosów to objaw ŁZS.
      Ja poleciłabym ci taką kombinajcję
      Vichy Dercos naprzemiennie z Medicet plus. Squamax 2 razy w tygodniu. Suplemantacja selenem i cynkiem oraz dobrej jakości probiotyk na czczo. Picie wierzbownicy 3 razy dziennie.

      Dziekuję za zyczenia siły i spokoju, bo bardzo ich teraz potrzebuję:)

      Usuń
    2. Dziękuję Ziemolino, spróbuję zastosować się do Twoich wskazówek.
      Czy myślisz że dobrym pomysłem będzie spożywanie 1 orzecha brazylijskiego dziennie aby uzupełnić selen?

      hoolovoo

      Usuń
    3. Pewnie, zawsze lepiej znaleźć naturalne źródła:)
      Daj znać, jak wyniki kuracji.
      hoolovoo? w jakim to języku?

      Usuń
    4. zdaje się że w jakimś kosmicznym jezyku - hooloovoo to postać z książki Douglasa Adamsa;)
      dam znać za jakiś czas na pewno, dziękuję raz jeszcze

      hooloovoo

      Usuń
    5. Byłam u endokrynologa (po kilku latach wreszcie trafiłam na jakąś "ogarniętą babkę"), która przy moim Hashimoto sama zaproponowała spożywanie 2 orzechów brazylijskich codziennie przez trzy miesiące, żeby uzupełnić selen. Potem powiedziała, że należy zrobić sobie przerwę, bo ten pierwiastek magazynuje się w organizmie i można przedobrzyć. Zamiast dwóch orzechów brazylijskich może być garść orzechów włoskich.
      Ania

      Usuń
  8. Ziemolino... A ja nie mam łupieżu ani suchego,ani tłustego.Mam czyściutki skalp ale włosy tłuste.Myję je co drugi dzień i masakrycznie wypadają od lat.
    Nie wiem jakim cudem mam ich jeszcze tyle na głowie.Brałam przeróżną suplementację i stosowałam ampułki z Vichy ale nic nie pomogło.Lecą garściami.Wiem,że źle się odżywiam i żyję w nieustannym stresie (wszystkim mocno się przejmuję)więc może to jest powód?
    Chciałam Cię zapytać czy jest sens inwestować w szampon Vichy,który polecasz skoro nie mam łupieżu a szampon .jakiego używam nie przynosi żadnej poprawy?
    Mocno Cię ściskam kochana i życzę wszystkiego dobrego w tym smutnym dla Ciebie czasie,
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz łupieżu nie ma sensu kupowac szamponu Vichy. Jakich efektów oczekujesz po szamponie? bo jesli zmniejszenie wypadania, to ich nie uzyskasz, tak jak pisałam w poscie szampon jest za krótko na głowie, zeby zadziałać w przypadku tego problemu.

      Usuń
  9. To jeszcze ja,Marzena. Nie wpisałam nazwy szamponu,którego używam-jest to Densiti Advanced z profesjonalnej serii Loreala p.wypadaniu włosów.
    P.S. Nie mogę się zalogować do konta Google i dlatego piszę jako anonim :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, wywal wszystkie szampony przeciw wypadaniu, zainwestuj w dobry delikatny szampon, idz do trychologa, jeżeli będzie diagnoza, będziemy działac:)

      Usuń
    2. Bardzo,bardzo Ci dziękuję kochana za odpowiedź.
      Jeśli mogę Cię jeszcze prosić o podpowiedź jaki to szmpon byłby delikatny i dobry....
      Całuję Cię mocniutko i przesyłam dużo pozytywnej energii na cały dzień ;)
      Marzena

      Usuń
    3. Vichy szampon mineralny, Kerium do włosów delikatnych , Emolium albo Physigel

      Usuń
    4. Kochana moja ;) Dziękuję !!!

      Usuń
    5. Dlaczego nie lubisz szamponow przeciw wypadaniu włosów? Mnie pomagają

      Usuń
    6. Jeśli Ci pomagają, to znaczy, że nie masz dużego problemu.

      Usuń
  10. Też zmagam się z problemem wypadania włosów z przetłuszczaniem,swiądem i wypryskami,jestem też na kuracji antybiotykowej bo walczę z tradzikiem różowatym.
    Dermatolog poleciła mi kupic szampon jeden z tych,ktore polecasz a mianowicie Mediket ictamo,muszę powiedziec,ze swiąd i wypryski znikneły,wypadanie mniejsze ale włosy tłuste nadal.Mogłabys mi cos jeszcze doradzic? wierzbowica?hm..nie bardzo toleruję zioła.Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie bardzo toleruje zioła", co to znaczy? Nie uzywałas przecież wszystkich ziół śwaiata....Wierzbownica to naprawde wspaniałe narzędzie w walce z łojotokiem. Jeśli jednak nie chcesz, pozostają duże dawki cynku i dieta niskoweglowodanowa.

      Usuń
    2. Ziemolinko, duze dawki cynku czyli jakie? Ja zaczelam od 15mg, brałam je rownolegle z wierzbownicą.
      Po odstawieniu wierzbo przeszlam na 30mg. Czy to nie za dużo?

      Mam jednak wrażenie, że daje już jakieś efekty, bo po tymczasowym pogorszeniu po odstawieniu wierzbo, gdy przeszlam na większą dawkę cynku cera doszła wzglednie do siebie i nie ma już takich buntów.

      Dodam, że Wierzbno piłam 1 saszetke dziennie. Dosłownie. Po ok tygodniu miałam cerę wygładzoną, rozjaśnioną i uspokojoną, jakiej dawno nie miałam. Działa spektakularnie. Podejrzewam, że przy trzech saszetkach dziennie, nie musiałabym myć wlosow przez tydzień :) przy dawce 1 saszetka dziennie, nie miała większego wpływu na włosy.

      Usuń
    3. 15 mg to sporo, ale jeśli służy Ci dawka podwójna to super. Cudownie, że wirzbownica tak u ciebbie działa! i dziekuję, ze o tym piszesz:)Myślę, że jesli chcemy wywołac efekty włosowe, to potrzebna jest wyższa dawka.

      Usuń
  11. Jak zawsze Ziemolina wyjaśnia wszystko prosto i składnie ;) Wiadomo na co zwracać uwagę.

    Mój brat przy wytartych włosach, niewielkim wypadaniu miał przepisaną dość silną kurację. Ale otrzymał zalecenie do dermatolożki by też używać Dercosa do mycia włosów. Ja natychmiast się przyłączyłem, kupiliśmy na spółę butelkę. Teraz już mam swoje 390 ml. Kupiłem ze względu na to, że używam pomad do włosów dość tłustych, w związku z tym zauważyłem drobne krostki we włosach a także lekkie swędzenie. Dercos pięknie niweluje te objawy, w dodatku NAPRAWDĘ nie wysusza, włosy po umyciu są miękkie, nie tępe. Lubię ten szampon. Z czystym sercem polecam.

    Mediket Ictamo też znam, walczyłem z zapaleniem mieszków włosowych w pewnej okolicy. Lekarka kazała mi także umyć się tam właśnie Mediketem, zawiera w sobie biały ichtiol. Miał moc :)

    Buziaki, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Szymku, dziekuję za Twój głos:)

      Usuń
  12. Ziemolino może zainteresuje Cię seria kosmetyków do włosów Tricho-esthetic firmy Bandi. Kosmetyki do twarzy mają bardzo dobre - tych do włosów jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno kupiłam peeling Bandi Tricho-estetic i powiem Wam że całkiem przyjemny. Gęsty, nie spływa, pachnie miętą i fajnie chłodzi skalp.

      Nie mam wprawdzie żadnego doświadczenia z innymi tego typu preparatami ( to mój pierwszy w życiu peeling do skory głowy, choć twarz peelinguje przynajmniej raz w tygodniu + Atrederm, a częściej dwa razy w tygodniu. wtf??)

      Włosy po jego użyciu są podniesione u nasady, lekkie, mam wrażenie, że ciut dłużej pozostałą świeże i co najważniejsze nie znajduje już kulek łoju na wypadających włosach. Sorki za obrazowy opis...no ale cóż począć, no miewam zatkane mieszki i już:(

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć.

      A który dokładnie kupiłas?

      Usuń
    3. Bandi ma chyba tylko jeden taki preparat, Tricho-esthetic tricho-peeling, ma pojemność 100 ml i kosztuje w granicach 40zł.

      Usuń
    4. Tak, zgadza się. Peeling jest tylko jeden, fakt.

      Sam myślałem na zakupem, ale raczej o tricho-ekstraktach np. przeciw łojotokowi.


      Usuń
    5. Myślę, że kolejnym moim zakupem z Bandi będzie wlasnie tricho-ekstrakt i na jego podstawie spróbuje zrobic sobie wcierke. Ale poki co mam jakies wynalazki typu ampułki Radical, lotion Vitapil, dobrze by bylo najpierw to zużyć.

      Usuń
    6. Jasne :)
      Ja używam szamponu Dercos, ale myślę, że spodarycznie mógłbym użyć właśnie peelingu czy ekstraktu z Bandi, bo czasami mam takie "pryszczyki" we włosach. Sam Dercos i tak dużo pomógł.

      Usuń
    7. Musze napisac do Bandi i poprosic o ofertę. Widzę, że firma swietnie się rozwija i szybko reaguje na potrzeby rynku.

      Usuń
    8. W Bandi bardzo fajne jest to że na stronie każdego produktu jest sekcja pytań z odpowiedziami. Każdy może zadać konkretne pytanie dotyczące stosowania produktu. Jest to naprawdę pomocne.

      Usuń
    9. Szymku wspomniałeś o pryszczykach na skórze glowy, pamietam, ze mi przy aktywnym zapaleniu mieszow wlosowych skory glowy pomogl bardzo szampon Selsun 2,5% siarczku selenu. Kupilam go na allegro i w ciagu miesiaca bylo po problenie, potem uzywalam juz tylko sporadycznie profilaktycznie. U mnie zadzialal genialnie, choc jesli chodzi o wlosy po nim to szalu nie bylo. Matowe jakies takie i tepe byly paskudy. Ale i tak zdziałał cuda.
      A ja zamowilam wlasnie vichy dercos i cerkogel 30, zobaczymy czy pomoze przy zatykajacych sie mieszkach w skorze glowy?
      Mam z tym masakre. Co i rusz wypadaja mi po dwa wlosy zlaczone zrogowaniala kulka loju. Tragedia jakas. A myje wlosy codziec, co drugi dziec max. Znacie moze na to jakies sposoby? Ziemolino moze Ty?

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    10. Izo, u mnie tak zle nie jest odkąd używam Dercosa właśnie :)
      Winię pomady do włosów woskowe, ale jest sie pryszczyki pojawiają to własnie spodarycznie 2-3 :)
      Dlatego myślę o tym tricho-peelingu z Bandi. Może być fajnym uzupełnieniem Dercosu i dobrze regulować pracę skóry głowy.

      Dziękuję za podpowiedz.

      Usuń
    11. Szymku, wlasnie obczailam, że na stronie bandi.pl jest promocja 3 za2 dla produktów z serii tricho. Kupujesz 3 produkty, płacisz za 2 sztuki. Cholewka, nie wiem czy nie kupie trzech ekstraktow :D

      Usuń
    12. Pewnie dobrałbym sobie szampon do włosów, ale nie... mój budżet tego nie wytrzyma :)

      Póki co w grudniu kupiuje serum z kwasami. O peelingu/ekstrakcie do włosów póki co nie myślę poważnie. Zobaczę.

      Usuń
  13. Łał, to się nazywa konkretne i profesjonalne podejście do tematu. Dopiero po przeczytaniu tego posta zrozumiałam dokładnie na czym polega problem. Interesuje mnie natomiast jedna kwestia - czy pokrzywa nie działa przypadkiem stymulująco na porost włosów? Chodzi mi o to, że w przypadku kobiet o np. zbyt silnym owłosieniu jej stosowanie może przynieść przykry skutek w postaci jeszcze większej ilości niechcianych włosów? Jaki gatunek mięty polecasz? Czytałam kiedyś informację, że silne działanie androgenowe ma mięta zielona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrzywa działa antyandrogenowo. Mężczyźni nie maja włosów na głowie a mają na ciele- pokrzywa zadziała odwrotnie- przybędzie na głowie, ubedzie na ciele:)

      Usuń
  14. U mnie po tych aptecznych z okropnymi składami łupież się pogłębił :/ A wystarczyło kupić szampon z Alterry i dodać parę kropli olejku herbacianego i z mięty. Nie mam już łupieżu od bardzo długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład nie zawsze oznacza efektywność kosmetyku. Moja koleżanka akurat dostała ogromnego wypadania włosów po właśnie "naturalnym" szamponie z Alterry z kofeiną. Jest mnóstwo postów na internecie z podobnymi historiami, że włosy leciały po tym szamponie i to ostro przez długi czas. Trzeba uważać :/

      Usuń
  15. Witam serdecznie

    To mój pierwszy komentarz pod Ziemolinowym blogiem, mimo iż podczytuję go od ponad roku. Nie przesadzę jeśli napiszę, że odnalezienie Twojego bloga stanowiło przełom w moim podejściu do pielęgnacji i do trądziku, z którym szarpię się już od 17 lat.
    Słowem, przestałam być na niego obrażona i podjęłam współpracę:) Co to zmieniło? Jest lepiej. Naprawde lepiej. Dziekuje Ci za to z całego serca:)

    Słowem wstępu włosowego napiszę tyle, że od zawsze mam kiepskie włosy, przetłuszczające się, ze swędzacą skórą głowy, były epizody z łupieżem tlustym i zapaleniem mieszków włosowych. W ostatnich latach, niestety również, sporym wypadaniem (2 ciąże etc). Widząc, że jest coraz gorzej zaczęłam się im baczniej przyglądać, czytać...i tak odkryłam u siebie miniaturyzację :/ Wcześniej zakladałam, że te mikro włoski, które tu i ówdzie znajduję, należą do moich synków, natomiast te karbowane ( sama mam proste jak druty!) pozostawił jakimś cudem mój pies, ktory na codzien bywa na dworze lub w garaży....no ależ skąd u mnie takie karbowańce, jak za jego uchem? :D
    W koncu zaś, za sprawą Twojego postu o AGA, postanowiłam zapisac sie do trychologa..

    Padło na Hairmedica we Wroclawiu. Szczęśliwie jednak, przeczytałam wcześniej kilka niepokojących kometarzy o tym, że ich pomoc ogranicza się w zasadzie do wciskania drogich preparatów i nic poza tym.. odwolała więc wizytę.
    Postanowiłam zapisać sie do Pani, o której przeczytalam kilka bardzo ciepłych słów, ale uwaga nie na fb czy innych dużych forach i wątkach włosowych, ale malutkich forach o innej tematyce, chat roomach gdzie małe grupki ludzi wspominaja o niej, niejako przy okazji, że uratowała im wlosy etc. Wzięłam to za dobrą monetę :)

    Na wizytę czekałam ponad dwa tygodnie i szłam na nią jak na skazanie...obawiałam się bowiem łysienia androgenowego. Mam tradzik od 17 lat, nadwrażliwość na dht stwierdzoną zgodnie przez dermatologa i endokrynologa i aktualnie również miniaturyzację wlosów.
    Pani Trycholog okazała się wspaniałą, bardzo ciepłą i empatyczną osobą. Od razu zapytała czy mam ze sobą jakieś badania, wypytała o moją historię wlosową, czego używam , etc. Zadawałam jej miliony pytań. Myślę, że trochę z tym przesadziłam :) Oczywiście obejrzała też moją skórę głowy pod kamerką. I czego ciekawego sie dowiedziałam?
    Pani Trycholog potwierdziła miniaturyzację włosów na calej powierzchni głowy, ale wykluczyła androgenowe:) Wyjaśniła mi, że miniaturyzacja wlosów wcale o tym nie przesądza. W androgenowym ważne jest czy nastąpiła miniaturyzacja mieszków. W moim przypadku z mieszków normalnej wielkości i struktury wyrastają zminiaturyzowane i czasem dysplastyczne włosy ma skutek prawdopodobnie niedoboru żelaza. Podczas badania zznalazłyśmy tylko jeden pusty mieszek, ale był on wlasciwej wielkosci i znajdował się na skroni, a tam ponoć zdarzają one nawet ludziom bez problemow z włosami. Pani Ewelina wyjasniła m, że miniaturyzacja w moim wypadku wynika najprawdopodobniej z niedoboru żelaza ( ferrytyna 12, przy normie od 13 w góre). Dokładnie ją o to wypytalam, właśnie z myślą napisania posta pod ziemolinowym artykułem:)
    Wg pani Trycholog przy niedoborach organizm właśnie tak reaguje, tak jakby przechodzi w tryb oszczędnościowy:) wlosy masowo wchodzą w telogen i za jakiś czas lawinowo wypadają...natomiast, te którere rosną są cienkie, jasne, po prostu zminiaturyzowane, czasem też dysplastyczne. Wazne czy mieszki pozostają wlasciwej wielkości i budowy.

    Także Dziewczyny miniaturyzacja wlosow nie zawsze oznacza wyrok.
    Przepraszam za tak długi elaborat, ale być może uspokoję kogoś, kto tak jak ja odnajduje u siebie małe, cienkie, pofalowane, prawie przezroczyste zminiaturyzowane włosy.. Kogos kto, jak ja, na skutek tego przez dwa tygodnie niemal nie spał, tylko siedzial z nosem w internecie lub przed lustrem, oglądając skórę głowy :(

    Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym sądzisz Ziemolinko? Myślisz, że mogę zaufać takiej diagnozie?

    Dodam, że moja Pani trycholog jest wiceprezesem i współzałożycielką polskiego towarzystwa Trychologicznego. Trychologią zajmuje się od sześciu lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super informacje, cenny głos w dyskusji:* Podniosłaś mnie na duchu, walczmy kobitki! Wbrew temu co nam się wydaje, wcale nie tak wiele z nas cierpi na przeklęte AGA. Niska ferrytyna, problemy z hormonami płciowymi, tarczycą, to wszystko sprawia, że zamiast wartościowych włosów wyrastają nam te miniaturki, ale myślę, ze wspólnymi siłami jakoś zawalczymy o powrót do ładnych włosów i w końcu pozbedziemy się kompleksów na tym punkcie!

      Usuń
    2. Świetny komentarz, odniosę się do niego wieczorem:)

      Usuń
    3. Izo, a jak podnosisz ferrytynę? Jakie żelazo przyjmujesz? Ja niestety od prawie 2 lat nie jestem w stanie podnieść ferrytyny, choć żelazo mam w normie :/ Z góry dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    4. Hej, mogłabyś podać kontakt do tej Pani? Jestem z okolic Wrocławia i zauważyłam u siebie podobne objawy, chciałabym to skonsultować.
      Pozdrawiam :)
      M.

      Usuń
    5. Ja podnioslam ferrytyne sokiem z pokrzywy. Sok z apteki, wypilam dwa duze, podnioslam z 24 do 37. Niewiele, ale zawsze cos. Planuje wypic dwa kolejne soki(zejdzie mi z dwa miesiace), mam nadzieje ze podniose do ok.60

      Usuń
    6. O moim poziomie ferrytyny dowiedziałam się dopiero na poczatku października, wiec w zasadzie dopiero zaczynam walkę o jej podniesienie. Zdecydowałam sie na Ascofer ( żelazo w formie glukonianu) w dawce 3x po dwie tabl. Przyjmuje je zawsze w towarzystwie witaminy c, dla lepszego wchlaniania. Za dwa miesiące (po 3 mieś suplementacji) zamierzam powtórzyć badania, zobaczymy czy zadziała. Poza ascoferem, staram się jeść nieco wiecej rzeczy bogatych w żelazo, odpusciłam picie zielonej herbaty ( blokuje wchlanianie żelaza). Bo kawy i czerownego wina nie odstawię. Nie ma siły:) póki co włosy mi nadal lecą w ilości ok. 200 dziennie, ale przynajmnie rosną nowe :)

      Anomimku dzieki za przypomnienie o soku z pokrzywy :)

      Pani Trycholog, u ktorej byłam to pani Ewelina Wysoczańska. Jej strona www nazywa się jakoś "gabinet trychologiczny". Bez problemu znajdziesz na googlach.
      Bardzo otwarta i empatyczna osoba. Co dla mnie ważne, nie próbowala mi sprzedać żadnych preparatów, co więcej dowiedziawszy sie, że sama coś sobie mieszam, powiedziala, że równie dobrze peeling do skóry głowy ( którego stosowanie zdecydowanie mi zalecila ) moge skomponować sobie sama. Poradziła jakie składniki się dobrze sprawdzają i jakich maksymalnie stężeń powinnam użyć.

      Usuń
    7. Dzięki dziewczyny :) sok z pokrzywy piję, żelazo biorę w towarzystwie b12 (jeszcze dołożę Wit.c) i ograniczę zieloną herbatę, którą właśnie piję ;) Trzymajcie się ciepło i niech nam włosy z głowy nie spadają :*

      Usuń
    8. Rzeczywiście miniatyryzacja mieszka nie zawsze oznacza AGA, wystepuje również w przypadku telogenu. Myśle, za największym problemem jest postawienia własciwej diagnozy, trychologia to wciąż dziedzina raczkujaca i trycholodzy zesto dokonują błednego rozpoznania.

      "Wg pani Trycholog przy niedoborach organizm właśnie tak reaguje, tak jakby przechodzi w tryb oszczędnościowy:) wlosy masowo wchodzą w telogen i za jakiś czas lawinowo wypadają" czy w Twoim przypadku rzeczywiście włosy w którymś momencie zaczęły masowo wypadać, czy obserwowałas raczej długoletnie wypadanie?

      Kolejna rzecz to fakt, że telogen może przejść w formę chroniczną (choc najczęściej po jakims czasie samoistnie ustępuje) a jego leczenie często jest podobne do leczenia AGA, lekarze zapisuja loxon i alpicort.

      Polecam dorzucić do suplementacji jeszcze taurynę, była kiedyś w gotowym suplemencie do włosów Inneov a teraz trzeba szukać gdzie indziej. Tauryna wzmacnia uszkodzone mieszki włosowe i poprawia humor:)

      Zapisałam sie na kurs trychologiczny i mam nadzieję uzyskać odpowiedz na wiele pytań i rozwiać wątpliwości. Ciekawa też jestem, jak rozwija sie ta nauka i czy nie jest to tylko wyciąganie pieniędzy.

      Raz jeszcze dziekuję za Twój głos Izo, fajnie, że podjęłas wysiłek, by nam to wszystko opisać i to tak wyczerpująco.

      Przytulam Cię mocno:)

      Usuń
    9. Ziemolinko, to MY dziękujemy Tobie. Za poświęcony czas, chęć pomocy i takie tam takie-tamy ;)

      Jeśli chodzi o moje wypadanie włosów, nie jestem do końca pewna jak to z nim jest, bo nigdy nie zwracałem ma moje wlosy uwagi. Przy trądziku, to dla mnie był pikuś, ot kolejna rzecz, która mi sie we mnie nie podoba :)

      Mam jednak wrażenie, że faktycznie zaczęło się w pewnym momencie. Pierwszy raz , jakieś pół roku po drugiej ciąży, czyli 1,5 roku temu. Zapuściłam wreszcie długie włosy i to wypadanie tak mnie złamało, że obcięłam je na króciutko. Uznałam, że jak będą krótsze mniej mnie to bedzie kłuło w oczy...
      i faktycznie albo przestałam je zauważać, albo wypalanie zelżało.

      W lipcu tego roku zauważyłam, że mam jakoś jakby większe zakola ( i tu ponownie, może takie mialam od czasu tego ostatniego wypadania po ciąży, ale olałam temat? :) )

      Wtedy zaczęłam przygodę ze wcierką Jantar. Nadal jednak nie zauważyłam jednak nadmiernego wypadania. Ponownie zaczęły wypadać jakoś z początkiem września. W ilości ok 100-200 przy każdym myciu, a myje codzień lub co drugi dzień, plus oczywiście w ciągu dnia jeszcze coś...

      Ale tu znowu nie jestem pewna czy sama sobie nie zafundowałam tej atrakcji, bo z początkiem czerwca zmieniłam dietę na taką o nieco niższym indeksie glikemicznym, odstawiłam słodycze ( :((( ), zaczęłam pić wierzbownicę ( rewelacyjna poprawa stanu cery już po kilku dniach picia, za to libido dalekie od rewelacji :/ ), włączyłam do diety mnóstwo pestek, siemie lniane, olej z wiesiolka... Na skutek tego w te 3 miesiące słuchałam 6 kilo, jedząc w zasadzie tyle co zawsze, ale nie to co zawsze.

      Słowem zaszalałam jak zając w kapuście ;) Wydaje mi się, że taka mała rewolucyjka również mogla dorzucić swoje 5 groszy, jako przyczyna wypadania.

      A jeszcze chciałabym uściślić, pani Trycholog zaznaczyła mi, że wyrastanie zminiaturyzowanych włosów z mieszków o normalnej, prawidłowej wielkości, jest całkowicie odwracanie i często związane z niedoborem.
      Zajęłam jej tyle czasu , że już nie miałam serca dopytywać jak to jest w przypadku zminiaturyzowanego mieszka. Czy zawsze świadczy o Aga?
      Jedno jest pewne, zapytalam dwa razy i uzyskałam jasną odpowiedz wprost, że zminiaturyzowany włos wcale nie oznacza automatycznie zminiaturyzowanego mieszka.

      Usuń
    10. Mam nadzieje uzyskać odpowied w kwestii miniaturyzacji mieszka i miniaturyzacji włosa na kursie trychologii, juz na początku grudnia:)

      Usuń
  16. Witaj Ziemolino,

    na podstawie informacji na Twoim blogu zdiagnozowałam swoją skórę jako płytko unaczynioną (rumień od zmiany temperatury, emocji, dotknięcia), mieszaną, z tendencją do przesuszeń. W związku z tym zupełnie zmieniłam moją pielęgnację: rano nakładam serum liq z wit. C, Rosaliac AR i ochronę przeciwsłoneczną, wieczorem Avene Ystheal krem. Taką pielęgnację stosuję niecały miesiąc, wiem, że to niedługo żeby widzieć jakiekolwiek efekty w stosunku do naczynek, jednak mam kilka nurtujących mnie spraw:

    Po pierwsze mam wrażenie, że coś mnie lekko zapycha. Nigdy nie miałam takiej tendencji, 10 lat temu przeszłam kuracje Izotekiem, która wyleczyła mnie z jakichkolwiek wyprysków. Czasem się coś pojawiało, ale malutkiego i za chwilę samo znikało. Ogólnie były tylko same zaskórniki na nosie i przy skrzydełkach. Teraz zaskórniki zaczęły się pojawiać na polikach. Jak myślisz, czy coś z tego zestawienia może je powodować?

    Druga sprawa to retinol w kremie Ystheal. Fakt, nigdy nie miałam cery wrażliwej czy alergicznej, ale trochę mnie niepokoi, że dużo jest komentarzy w sieci, że krem ten podrażnia, powoduje łuszczenie, zmniejsza zaskórniki. U mnie zupełnie nic się nie dzieje. Czy po prostu jestem taka "oporna", czy ten krem ma jednak znikomą zawartość retinolu? Jak to się ma do Redermic R?

    Mam jeszcze jedno pytanie. Przy witaminie C i retinoidach konieczna jest ochrona przeciwsłoneczna. W którymś momencie napisałaś nawet, że preparatów, które nakładasz na twarz używasz także pod oczami. Tylko co wtedy z ochroną skóry wokół oczu? Kremu z filtrem tam nie nałożę gdyż tusz by popłynął po 5 minutach oraz oczy moje nie najlepiej znoszą takie sąsiedztwo. Jak w takim razie rozwiązać ten problem?

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ystheal jest mocniejszy od Redermica i genaralnie Twój schemat pielegnacyjny wydaje sie jak najbardziej prawidłowy. Nie zawsze skóra reaguje łuszczeniem na retinol, powinns ie raczej cieszyć, że ciebie to ominęło. O efektach podadamy za 3 miesiące:)
      Niepokoją mnie natomiast zaskórniki na policzkach, mogą byc wywołane stanem zapalnym spowodowanym przez retinol, ale piszesz, że cie nie podrażnia, więc nie wiem. Jeżeli zaskórniki będa sie nadal pojawiac wyeliminuj retinol i zobaczymy co będzie sie działo.

      Ja stosuje filtry pod oczami i pudruję, więc tusz mi się nie odbija.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, dam znać za 3 miesiące jak się ma moja buzia :)

      Tak sobie jeszcze myślę, że te zaskórniki, to może być jeszcze echo odstawienia przeszło rok temu tabletek anty. Do tego we wrześniu mój ginekolog stwierdził, że mam za mało progesteronu (nie poniżej normy tylko bliżej dolnej normy) i walnął mi kurację chyba największą dawką dostępną na rynku. Po pierwszej partii (10 dni brania) miałam takie jazdy depresyjne, że szok. Więc całkiem możliwe, że to wszystko daje teraz takie efekty.

      Tak, może masz rację, spróbuję bardziej z pudrowaniem tych okolic.

      Usuń
    3. O tak, napewno. skóra, jako narząd hormonozależny, bardzo szybko reaguje na zamieszanie w hormnach.

      Usuń
  17. Ziemolinko, z góry przepraszam, że odbiegam od tematu posta, ale bardzo chciałabym wiedzieć co myślisz o nowości La Roche-Posay Effaclar Duo [+] UNIFIANT, TONIZUJĄCY KREM? Z tego co wyczytałam w Internecie to produkt na zasadzie kremu BB, który ma niwelować oznaki i pozostałości po trądziku. Czy to produkt godny polecenia, co z jego składem i czy rzeczywiście "dodaje skórze blasku i promiennego wyglądu"?

    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie go używam i jestem bardzo zadowolona i zaskoczona :) bo z konsystencji jest identyczny jak effaclar duo plus, jakby dodali tylko barwnik :) ładnie wyrównuje koloryt skóry, choć wiadomo mało kryje, ale to tylko krem tonujący ;) mógłby być troszkę jaśniejszy, bo zakupiłam odcień jasny, ładnie się wtopił w cerę, ale ja jestem bladziochem i wszystko zawsze jest mi za ciemne, ale jest ok :) nie mam ciemniejszej twarzy niż reszta ;) więc jeśli odpowiada Ci zwykły effaclar duo plus, to ten też powinien ;) mi się podoba :)

      Usuń
    2. Supr, dziekuję za Twoja opinie, nie testowałam jeszcze nowego Effaclaru BB, ale srawdzałam kolor w aptece i tez wydawał mi się za ciemny.

      Usuń
  18. Świetny, fachowy wpis :) Chyba wreszcie skuszę się na szampon Vichy, co prawda nie mam łupieżu, ale włosy bardzo szybko mi się przetłuszczają.
    Chciałam przy okazji zapytać o poradę, może ktoś z Czytelników spotkał się z podobną sytuacją. Poza przetłuszczaniem nie mam z włosami i skórą głowy problemów. Wypadanie w normie. Raz na baaardzo długi czas pojawia się na głowie jakaś pojedyncza, mała zmiana zapalna, ale znika równie szybko co się pojawia. Natomiast kilka tygodni temu wyskoczył mi na głowie spory "wulkan", takie jakie robią mi się czasem na twarzy przed okresem. Miejsce było bolesne, a stan zapalny utrzymywał się dość długo, więc wspomagałam się Afronisem, olejkiem z drzewa herbacianego i ogólnie tym czego używam na twarz. Wulkan w końcu się wchlonął, ale wypadły mi w tym miejscu włosy i mam mały łysy placek... Nie mam pojęcia czy to wina stanu zapalnego, użytych specyfików czy może to zaczątek jakiegoś rodzaju łysienia? Jeżeli za jakiś czas włosy nie zaczną odrastać to na pewno wybiorę się do lekarza, ale chciałabym przynajmniej wiedzieć, jak bardzo powinnam się martwić :( Czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem?
    Ida

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geneza pryszcza we włosach, jest taka sama, jak tego na twarzy. skóra głowy jest strefa łojotokową, więc mogą sie pojawiac zmiany zapalne w obrebie mieszka włosowego, a jesli stan zapalny jest głęboki, to bakterie niszczą cały mieszek niestety. Nie ma to nic współnego z łysieniem w kazdym razie:)

      Usuń
  19. Mam pytanie nie na temat. Kupilam atrederm,zaczynam kuracje od najnizszego pulapu czyli raz w tygodniu. Do czego porozlewac atrederm zeby mi nie wywietrzyl sie? Kiedys czytalam ze do buteleczek ale jakich? Bede wdzieczna za oodpowiedz,
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aptece można kupić za ok. 1 zł buteleczki z ciemnego szkła (podobne do butelki atredermu tylko mniejsze).

      Usuń
  20. A gdyby tak herbatkę z wierzbownicy zamienić na tabletki to ile ich powinnam łykać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie o to samo miałam zapytać :)

      Ja od miesiąca piję wierzbownicę i dłużej jej nie zniosę, aż mam odruch wymiotny od niej.
      Wobec tego kupiłam tabletki i tam napisane jest, 1x2 dziennie.
      Pewnie to za mało, bo Ziemolina pisała, że Poldanen bierze 3x2 tabl (a na ulotce piszą 2x2), dlatego sądzę, że wierzbownicę tez powinniśmy w większej ilości.

      Usuń
    2. Nie wiem dziewczyny, musicie próbowac, ale ja bym zastosowała 3x2.

      Usuń
  21. Bardzo przydatny kolejny post. Nie mam problemów obecnie z wypadaniem włosów,ale podczas poważnej choroby wypadały mi niemiłosiernie i od tego czasu zawsze martwię się o nie. Tymbardziej, że mam trądzik wieku dorosłego. Trądzik wieku dorosłego mam pod kontrolą dzięki specyfikom tu na tym blogu polecanym. Szampon vichy kupię , bo włosy myję codziennie i przetłuszczają mi się.
    Fajnie, że piszesz dla nas, mimo problemów osobistych. Pozdrawiam i dużo siły życzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odkryłam dzięki temu wpisowi, że chyba mam łupież tłusty... Czy któryś z tych preparatów jest przeciwwskazany w ciąży? Pewnie kwasy, ale czy coś jeszcze? Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo przydatny Twój post, wreszcie widzę różnice pomiędzy różnymi rodzajami łupieżu i niestety stwierdzam, że ja najprawdopodobniej mam łupież suchy.. Podobnie jak Marysia, chciałabym dowiedzieć się jak to jest z tymi preparatami w ciąży? Orientujesz się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak jest z klimbazolem i cyklopiroxem olaminy, ale myślę, że siarczek selenu, pirytionian cynku i octopirox można stosować

      Usuń
  24. Witaj!
    Ostatnio dowiedziałam się, że mam łysienie androgenowe z telagenowym (na podstawie trichoskopii). W dodatku wyniki badań wyszły mi źle - za mało żelaza, witaminy D, TSH ponad 5,4, testosteron zaś wyszedł w normie. Nie jest to na pewno u mnie genetyczne, bo wszyscy mają grube włosy. Od zawsze też towarzyszy mi ogromny stres. Teraz zaczęłam leczyć niedoczynność, mocniej dbam o siebie i oczywiście rozpoczęłam kurację Loxonem, Alpicort'em i Spironol'em.
    Czy jest choć minimalna szansa, że tej choroby pozbędę się na zawsze? Czy wiesz może czy są przypadki osób, które się z tego wyleczyły całkowicie? Czy lekarz, trichoskopia mogą się mylić z diagnozą? Wiem, że każdy organizm jest inny. Potrzebuję po prostu krótkiej odpowiedzi na te ostatnie pytania, jak Ty sądzisz. Przepraszam, może to się wydać głupie ale naprawdę jestem w rozsypce. :(
    Będę z góry ogromnie wdzięczna za odpowiedź.
    Ściskam ciepło, zrozpaczona P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię zmartwić ale generalnie nie znam żadnego udokumentowanego przypadku "wyleczenia" łysienia androgenowego. Zwłaszcza na zagranicznych stronach można poczytać o niesamowitych skutkach "ozdrowienia" z tej choroby, a parę akapitów później już reklamują jakiś gówniany suplement, którego nie można nawet poprzeć rzetelnymi badaniami. Wiele osób stęka, że dieta wegańska im pomaga na wszelkie problemy świata jednakże jest mnóstwo łysych wegan pieprzących farmazony, że kompletnie pozbyli się łysienia, podczas gdy widać jak łysieją... poza tym nie każdy dobrze toleruje aż tyle węglowodanów, + każdy weganin się odżywia inaczej, nie odlicza danych proporcji witamin w każdym posiłku raczej. Nie wiem jak słyszę jak ktoś narzuca mi dietę, i pitoli że mi się NAPEWNO poprawi, bo to jedyna najlepsza dieta to mnie "ch. szczela". Sorry.

      Sądzę, że z tym się żyje do końca, na dzisiejszy stan technologii i medycyny. Jednakże prawdopodobnie da się w mniejszym lub większym stopniu załagodzić skutki, że wyjdziemy w sumie na prostą. Wiesz bo jeżeli byśmy wzięli takiego mężczyznę, który jest zdrowy jak ryba, dba o skalp, suplementuje się, dba o stres, żyje w idealnych warunkach, odżywia się w dobry dla niego sposób, nie używa używek mimo to ma predyspozycję do łysienia, to zawsze trochę będą mu te włosy leciały ale nie aż tak jak u kogoś kto kompletnie o siebie nie dba. Gdyby wynaleziono "lek" na łysienie androgenowe, już dawno byśmy nie widzieli łysych mężczyzn (przynajmniej tych co mają kasę).

      No nic, trzeba o siebie dbać jak o jajko. :) Ale to nie jest złe tylko czasami uciążliwe. Sprawdź czy nie masz insulinodporności, moja dermatolog uważa, że to też się przyczynia do wypadania włosów.

      Tk.

      Usuń
    2. Oczywiście diagnoza może być błędna, ale jeżeli to rzeczywiscie łysienie, nie da się tego wyleczyć, można jednak zachowac włosy stosując odowiednie metody.

      Usuń
    3. Haha, Tk swietny komentarz, najbardziej podoba mi sie kawałek o łysych weganach pieprzących farmazony:)

      Usuń
  25. Witaj Ziemolino :)
    Widziałyśmy się wiosną 2015. Ustawiłaś mi wówczas pielęgnację skóry. W związku z błyszczącym się nosem poleciałaś picie wierzbownicy. Dość długo ją piłam (naprzemiennie z tabletkami), ale przestałam, bo moja ginekolog endokrynolog, u której leczę prolaktynę, stanowczo mi ją odradziła (że nie ma badań, że nie wolno ziół ta długo itp). Efekt wierzbownicy u mnie był taki, że ani o jotę nie zmniejszyło się przetłuszczanie cery, ale bardzo zmniejszyło mi się przetłuszczanie włosów. Efekt utrzymywał się kilka miesięcy po odstawieniu wierzbownicy, ale niestety nie okazał się trwały i teraz znów muszę myć włosy po 2 dniach.
    Co do łysienia androgenowego - zostało u mnie zdiagnozowanie 2 miesiące temu. Strefa zagrożenia to zakola (2-3 cm od linii włosów) - tam mam włosy sporo cieńsze niż głębiej i wszystkie wyrastają pojedynczo z mieszków. Doktor pokazywał mi zdjęcia, które wykonał podczas badania - obraz nędzy i rozpaczy :( Mówił też, że gdyby nie wiedział, że siedzi przed nim kobieta, to na podstawie obrazu włosów mógłby się założyć, że ogląda męski skalp :((( Powiedział też, że na świecie coraz częściej odchodzi się od określenia łysienie androgenowe (podał inne, ale nie zapamiętałam), bo podobno wcale hormony męskie go nie powodują. I ja jestem tego przykładem, bo testosteron u mnie wynosi 0,112 nmol/l (norma 0,22 - 2,90). Wszystkie pozostałe wyniki (w tym cynk, krzem, żelazo) mam rewelacyjne. Jedynie Vit D3 jest w niedoborze, ale ją suplementuję. Dostałam do wcierania loxon z jakimiś domieszkami (mieszali w aptece). Kazał mi jeszcze zbadać DHEA-s, Androstendion i 17-OH Progesteron. Zamierza mnie leczyć Spironolaktonem (do 100 mg dziennie przez 6-9 m-cy) o ile moja ginekolog endokrynolog wyrazie zgodę. Jeśli nie wyrazi, to ma się ustosunkować do leczenia finasterydem, flutamidem lub octanem cyproteronu. Na konsultacje do niej idę pod koniec listopada, a potem, w grudniu, wracam do dermatologa.
    Bardzo Cię proszę o poradę - co myślisz o zaproponowanym leczeniu? Czy jest coś na co powinnam zwrócić szczególną uwagę w rozmowie z lekarzami?
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za to miejsce w sieci,
    Wiola (Gdynia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze najsensowniej pic zioła cyklicznie. Nie non stop, ale kilkumiesiecznymi blokami, robiąc przerwy. Na problemy z podwyższonym poziomem prolaktyny polecam duże dawki(nawet 150mg) witaminy B6.

      "Powiedział też, że na świecie coraz częściej odchodzi się od określenia łysienie androgenowe (podał inne, ale nie zapamiętałam), bo podobno wcale hormony męskie go nie powodują. I ja jestem tego przykładem, bo testosteron u mnie wynosi 0,112 nmol/l (norma 0,22 - 2,90)."
      To prawda, co powiedział lekarz, przynajmniej w tym, że AGA nie jest wywołane podwyższoną ilością męskich hormonów w krwi. Jednak skóra rządzi sie własnymi prawami i pomimo, dobrych wyników, mieszek włosowy jest cały czas bombardowany przez testosteron, bo np. jest za dużo receptorów testosteronu. Łysienie androgenowe jest związane z meskimi hormonami, ale najczęściej nie towarzyszy mu ich podwyższona zawartość obwodowa.

      Spironol to dobra opcja i warto spróbować, ale nie wiem, czy nie trzeba będzie dołaczyc do niego finasterydu. Poczytaj komentarze, pod postem o łysieniu androgenowym, tam dziewczyny dzielą sie swoimi doświadczeniami ze stosowania Spironolu i Finasterydu.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
      Zastanawiam się jeszcze czy mogę wrócić do wierzbownicy niezależnie od stosowanego leczenia? Czy też lepiej tego nie łączyć?

      Usuń
    3. Myślę, ze tak. wierzbownice traktujemy jako kurację komplementarna.

      Usuń
  26. Który szampon nadawałby się do mycia skóry twarzy dotkniętej łojotokiem i trądzikiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O boże bożenko czemu szamponem D:. Spróbuj Bioderma Sensibio DS+ żel, jakiś chłopak kiedyś mówił że to bardzo dobry żel do mycia twarzy bo nie wysusza a ogranicza grzybki, reguluje wydzielanie sebum, eliminuje łuskę, koi, i ma delikatną bazę myjącą. Chyba specjalnie dedykowany właśnie to skóry łojotokowej.

      Usuń
  27. Ziemolino, a co na cofnięcie miniaturyzacji i pobudzenie mieszków? Jakaś wcierka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najskuteczniejsze są reguralne mezoterapie skóry głowy odpowiednimi preparatami, lub ostrzykiwanie osoczem bogatołytkowym https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27035501

      Usuń
    2. O rety, zalamka, strasznie drogie. A cos z dostepnienszych finansowo opcji?

      Usuń
    3. Loxon - bez recepty 2%, na receptę 5% i generalnie wszystkie środki z minoxidilem, który ma udowodnione działanie.

      Usuń
    4. Byłam na mezoterapii osoczem. Pomijając cenę, makabrycznie mnie bolało :-(. Miałam kiedyś mezoterapie, ale tamte robiła mi kosmetolog - prawie nie bolały. Teraz oddałam się w ręce dermatologa. Przed następnym zabiegiem porozmawiam z panią doktor, bo kolejnej takiej masakry nie zniosę :-(. Dobrała mi kurację łączoną, bo taka u jej pacjentów daje najlepsze efekty (osocze, cykl mezo + karboksyterapii, osocze ponownie na koniec, później w zaleconych terminach zabiegi podtrzymujące).
      Mam trzecią opinię (dwóch trychologów i dermatologa), że nie mam AGA. U mnie problemem jest łojotok i słabe z natury cebulki.
      Postanowiłam nie wydawać już kasy na nic nie pomagające mi wcierki. Ale jeśli każda mezo i karbo będzie mnie tak boleć, to się załamię :-(.

      Usuń
    5. Dziękuję za info odnośnie loxonu. A jak długo go stosować?

      Usuń
    6. Tak jak AGA jest chorobą nieuleczalną;(, tak Loxonu trzeba używać całe życie. On nie leczy przyczyny, ale niweluje skutek (coś jak np. leki na nadciśnienie) Dla mnie to jak mycie zębów - codziennie wieczorem od kilku lat go wcieram i zajmuje mi to minutę:)

      Usuń
    7. i nadal działa? Żadnych skutków ubocznych? Czytała, że po jakimś czasi eorganizm się przyzwyczaja i loxon nie działa.

      Ja AGA nie mam )(chyba), ale miałam łysienie telogenowe (na tle hormonalnym) i chce odzyskać włosy, cofnąć miniaturyzację. Więz zastanawiam się jak długo stosować, żeby cofnąć miniaturyzację

      Usuń
    8. Chciałam zapytac o to samo. U mnie loxon nie zahamował wypadania, nie odwrócił też miniaturyzacji, naomiast odrosło mi sporo włosów na czubku głowy, jednak bardzo rachitycznych i to one pierwsze wypadły, po odstawieniu. Generalnie żałuję, że wogle go używałam, poczatkowe linieniee u mnie trwało dobre dwa miesiące i straciłam bardzo dużo włosów, po roku miałam na głowie taką skorupę, ze nawet sam loxon nie mógł się przez nią przebić. Kiedy odstawiłam płyn, włosy leciały jak po chemioterapii, to było coś nieprawdopodobnego, co włozyłam w nie dłoń, wyciągałam po kilkaset za jednym zamachem, brr- prawdziwei traumatyczne przeżycie. Dodatkowo zaczęły mi rosnąć włosy na twarzy...

      Usuń
    9. Na ulotce jest napisane, że przez pierwsze tygodnie może być wzmożone wypadanie. Ja używam 5% od 2009 r. i włosy mają się świetnie. Nie mam skutków ubocznych, aczkolwiek po uderzeniowej dawce w pierwszych miesiącach (Loxon+ALpicort E) rzeczywiście wzmocnił mi się meszek przy uszach. Pani doktor (nota bene dr Słowińska - to naprawdę dobry specjalista i przemiła osoba, może miała gorszy dzień) powiedziała, że tak może być i żebym szczególnie uważała na możliwe ściekanie Loxonu po mokrych włosach na twarz.
      Tak więc w moim przypadku nie ma skutków ubocznych i nadal działa (ostanio przestawiłam się na Alopexy 5% - ta ten sam lek, ale tańszy:). Zauważyłam też, że nie tylko zapobiega wypadaniu, ale także odwraca miniaturyzację - otóż po kilku miesiącach stosowania zauważyłam (i powiedziało mi to kilka osób), że ściemniały mi włosy. Chodzi oczywiście o te ścieńczone - pogrubiły się (a tak naprawdę wróciły do stanu sprzed lat). Tak więc jak pewnie u dużej grupy kobiet od lat te włosy słabły, a dopiero silny rzut choroby spowodował moją reakcję i rozpoczęcie leczenia.
      Moim zdaniem Loxon (czyli monoxidil) działa i na adrogenowe, i telogenowe - z tego, co czytałam, to jego działanie jest w pewien sposób "mechaniczne" na mieszek włosowy. Nie jestem specjalistą, ale chyba przy telogenowym nie następuje miniaturyzacja?
      Z "innej beczki" - wiele osób używa Loxonu na osłabione wyrywaniem brwi.

      Usuń
  28. Ziemolino, a ja mam przetłuszczająca się skórę głowy, ale zero łupieżu.
    Wczoraj zacięcie szorowałam paznokciami po skórze głowy i nic pod nimi nie zostało.

    A włosy wypadają i te krótsze i dłuższe...

    Jaki szampon zatem wybrać? DERCOS SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY ŁUPIEŻ TŁUSTY - z uwagi na przetłuszczająca się skórę?
    Powiem szczerze, że kupiłam Dercos szampon z aminexilem pod wpływem poprzedniego postu i się złamałam, bo piszesz, że szampony przeciw wypadaniu się nie sprawdzają :(:(:(
    Kupiłam go az 400 ml :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz ani łupieżu, ani łojotokowego zapalenia skóry, żaden z podanych wyżej szamponów nie jest Ci potzebny. Używaj szamponu, który kupiłas- to dobry produkt, choć jako jedyny element trapii przeciw wypadaniu jest za słaby. W celu zmniejszenia łojotoku spróbuj roslinnych antyandrogenów, o których mowa w poście.

      Usuń
  29. Borykam się z łojotokowym zapaleniem skóry,głowę muszę umyć koniecznie po dwóch dniach aby wyglądać jak człowiek,mnie na łópież pomaga szampon clear.Aby tego było mało również mam problem z trądzikiem na twarzy,problem z łojotokiem dotyczy mojej twarzy,głowy,klatki piersiowej i pleców-także mam poważny problem.nie wiem czy u mnie wierzbownica zadziała.Byłam już u tylu dermatologów że straciłam nadzieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwo, ja również tego nie wiem. Najlepszy sposób, aby sie o tym dowiedzieć, to spróbować.

      Usuń
  30. Dziękuję Ci Kochana za tego wspaniałego bloga. Uważam, że jest jednym z najbardziej wartościowych blogów w sieci. Twój profesjonalizm i przebogata praktyka jak zwykle są nieocenione. Dzięki Tobie w końcu doprowadziłam moją cerę do porządku, za co będę Ci dozgonnie wdzięczna. Pisz do nas Kochana, nie przestawaj :) A w temacie włosów to nawet się nie wypowiadam. Ja sama od kilku lat walczę z nadmiernym wypadaniem, nic nie pomaga. Wydałam już fortunę na włosy, eh... walczymy wspólnie dziewczyny !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo Ci dziękuję za ten komentarz:)

      Usuń
  31. Czy można stosować Effaclar K i DUO będąc w ciąży? Pomimo iż działają w górnych warstwach naskórka, zawierają kwas salicylowy oraz retinol. Proszę o radę, gdyż stosowałam starając się, jaki teraz kiedy jestem w bardzo wczesnej ciąży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas salicylowy i retinol, to pierwsze, najpopularniejsze substancje, które przychodzą na myśl, gdy mówi się o zakazach w ciąży. Ja mimo wszystko bym nie ryzykowała.

      Usuń
    2. Jeżeli preparat działa wyłącznie w górnych warstwach naskórka, nie ma wpływu na płód. Nowy Eff K nie ma retinolu, a poprzednia wersja miała go w ilościach praktycznie homeopatycznych.
      Tutaj o kwasie salicylowym w ciąży: http://kellymom.com/bf/can-i-breastfeed/meds/acne-meds/

      Usuń
  32. Dziewczyny, jak poradzić sobie z taką skórą? Ja już nie mam siły... brzydzę się swoich nóg. Załączam zdjęcie: http://i65.tinypic.com/2ljnvj5.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na rogowacenie okołomieszkowe. Mnie pomagał Pilarix. I pilingi (w fazie niezaognionej).

      Usuń
    2. Mocznik i kwas salicylowy.

      Usuń
    3. Mam takie łapki - też mi się wydaje, że to rogowacenie. Dermatolog poleciła mi peelingi cukrowe robione w domku.

      Usuń
    4. Masz to od zawsze, czy po goleniu, lub depilacji? Czy krostki występują też na ramionach lub twarzy? Czy masz skórę naczyniową?

      Usuń
  33. Kurcze wszyscy piszą o wierzbownicy, że rewelacyjnie pomaga a u mnie nic. Piłam herbatkę - 3 duże opakowania, nawet 5 razy dziennie po 2 czubate łyżeczki, teraz łykam 4 tabl. dziennie i nic a nic (to już 5 miesiac jak ją stosuje), skóra nadal tłusta, włosy tak samo. Najdziwniejsze, że mialam kiedyś zdiagnozowane zaburzenia androgenowe więc powinno coś zadziałać a tu nic :( co robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj innej substancji polecanej w poście, może Poldanenen i cynk?

      Usuń
  34. Czy ten szampon Vichy pozostawiasz dłużej na głowie, czy myjesz i od razu spłukujesz?

    Pozdrawiam,
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej od razu spłukuję, ale jesli mam wyjątkowo swędzącą i podrażnioną skórę- trzymam dłużej, ok 2- 3 min.

      Usuń
  35. A może Pani napisać post o żelach/piankach do mycia twarzy do skóry trądzikowej analogiczny do szamponów? Chciałabym zaopatrzyć się w coś godnego polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj te zdjęcia.. Do leczenia skóry dobra jest woda z filtra prysznicowo-kąpielowego z systemem kdf. U mojej znajomej woda z tego filtra pomogła wyleczyć skórę dziecka z AZS. Filtr usuwa z wody chlor i fluor, osad mineralny i dzięki temu skóra nie jest podrażniana w czasie kontaktu z wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domino, prestań spamować, widze Twoje komentarze pod większościa postów, od tej pory będę je usuwać.

      Usuń
  37. Hej Ziemolino :)
    Dziekuje za ten post.
    Moim najwiekszym problemem sa ropne krosty na sklpie, duzo i wszedzie. Nie wiem czy mam lupiez, raczej tak ale chyba mam mega skorupe na glowie, bo zadko odrywa mi sie cokolwiek, chyba, ze podrapie. Wlosy musze myc codziennie, bo szybko sie przetluszczaja.
    Od kilku miesiecy biore wierzbownice w tabletkach. Celem bylo zmniejszenie łojotoku na twarzy, nie pomoglo. Nie pomoglo tez nic na skore glowy. Ale diametrlanie zmniejszylo ilosc wypryskow na twarzy, nawet przed okresem.
    Od miesiaca myje wlosy szamponem z Pharmaceris, ktorego nie wymienilas, wiec pewnie nie jest dobry. Po miesiacu stosowania nie ma zadnej poprawy.
    ( http://www.pharmaceris.pl/pl/product/specjalistyczny-szampon-normalizujacy-do-skory-lojotokowej-sklonnej-do-podraznien-h-sebopurin/ )

    Prosze polec mi, ktory szampon wyprobowac pod wzgledem pozbycia sie wypryskow na skalpie. Mysle, ze zaczelabym od LRP Kerium, zeby rozpuscic skorupe?

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie jestem Ziemolina, ale mi na wypryski na skalpie pomogl, a raczej w ciagu miesiaca wyeliminowal problem i od 1,5 roku dotad nie mialam jeszcze nawrotu...Selsun 2,5% disiarczku selenu.
    Kupic go mozna tylko w necie, bo jest sprowadzany do PL. W polsce dostepny jest tylko selsun blue, z 1% zawartoscia tego skladnika.

    Wieki temu tez bardzo mi pomogl szampon dziegciowy Polytar AF firmy stiefel, ale to naprawde wieki temu i z tego co wiem juz nie mozna go kupic. Za to chwale sobie, ja oraz moja mama, cierpiaca na luszczyce:
    Selsun wlasnie oraz szampon Capasal, rowniez do dostania na allegro.
    Zawiera on 1% tzw smoły weglowej, 1% oleju kokosowego i 0,5% kwasu salicylowego. Po capasalu wlosy sa Sypkie, uniesione u nasady i blyszczace, a ponadto oczyszcza skalp, po Selsunie wlosy sa wprawdzie matowe i bez odzywki ani rusz, ale za to ze skora glowy zrobil mi kiedys wspaniala robote. Czytalam tez o kilku przypadkach ludzi z naprawde zaawansowanym ropnym zapaleniem mieszkow wlosowych, ktorym selsun pomogl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze dzielisz sie opinią. Dopiszę Selsun 2,5% do postu.
      Kesju wypróbuj i daj znać:)

      Usuń
    2. Potwierdzam, selsun 2,5% pomógł mi wyeliminować wypryski na skórze głowy ponad rok temu. Wystarczyła jedna kuracja zgodnie z zalecaniami w ulotce. Teraz gdy czuję, że zaczyna mi coś wyskakiwać na głowie myję jednorazowo i pryszcze znikają.
      Eni

      Usuń
  39. U mnie zaczęło się w okresie dojrzewania, czyli jak miałam 14-15 lat. włosy bardzo się przetłuszczały a żółta łuska odpadała kawałkami, moją mamę bardzo to niepokoiło i od tego zaczęła się moja wędrówka po dermatologach. każdy mówił, że mam łupież i przepisywał kolejne szampony przeciwłupieżowe, które okropnie wysuszały skórę głowy i tylko wzmagały swędzenie. dostałam nawet radę, by myć włosy szarym mydłem, co było kompletnym nieporozumieniem, bo nie dość, że nie pomogło to plątało na całej długości włosy, które miałam do pasa. po kilku latach zaprzestałam chodzenia do dermatologów i kupowania szamponów przeciwłupieżowych, bo to ni miało sensu. też mi się zdarzały epizody płaczu, gdy drapałam się do krwi. na głowie miałam strupy, pryszcze, łuskę w płatach a na włosach tłuszcz. ścięłam włosy maszynką na 6 mm. kiedy w lato było jeszcze w miarę to zimą zaczynał się koszmar. myślałam, że już gorzej być nie może. otóż mogło. wtedy przeprowadziłam się do bloku z miejskim ogrzewaniem i swędzenie przybrało na sile. byłam w rozpaczy, bo o ile przyzwyczaiłam się do tłustych włosów, to do okropnego swędzenia nie mogłam (no bo jak można?). zaszłam w ciążę i moje problemy się zatrzymały na ten okres. później z córką trafiłam do pani dermatolog, która rzeczowo jej pomogła, więc zachęcona sama wybrałam się do niej ze swoim problemem. wystarczyło 5 min, żeby mi powiedziała, że mam łojotokowe zapalenie skóry. eureka! oczywiście dała mi ulotkę z aptecznym szamponem ale nie skorzystałam. za to zaczęłam przekopywać internet. zaczęłam od Anwen a skończyłam na Łojotokowej Głowie. oszalałam na punkcie naturalnej pielęgnacji. to było jakieś 5 lat temu, więc przez 15 lat pozostawałam z nierozwiązanym problemem. dziś już wiem jak traktować skórę głowy, by mi nie doskwierała, jej stan mogę określić jako 75% lepszy niż kiedyś. nie wyeliminowałam dysfunkcyjnej skóry ale za to wiem jak się z nią obchodzić. szamponem, który stosuję codziennie jest Alterra (różne rodzaje, najbardziej lubię sensitive), do mocnego oczyszczenia stosuję mydło Aleppo lub czarne mydło z eukaliptusem, który cudownie odświeża. raz w tygodniu nakładam na 15 min LRP Kerium DS. raz w tygodniu nakładam olej na skórę głowy i włosy, zależy co mam, czasem kokosowy, czasem perilla, mnóstwo ich mam, więc czego akurat potrzebuję to taki nakładam. 2 razy w miesiącu robię peeling cukrowy lub enzymatyczny (Artego) skóry głowy. i po tym nakładam maskę z glinki (czerwonej, niebieskiej). baardzo są pomocne. do tego dochodzi maska z granatem z Alterry jako nawilżenie. w mega kryzysie w ruch idzie maść przeciwgrzybicza Clotrimazolum albo krem do stóp Ziaja 15% mocznika. włosy farbuję henną. teraz są mocne, wypadają normalnie, przeciętnie, lśnią a ja nie cierpię. myślę, że mogę tę walkę uznać za wygraną ale mam się na baczności cały czas. moja siostra boryka się z tym samym ale woli zmagać się z tym za pomocą szamponów aptecznych i niestety jej skóra jest w dużo gorszej kondycji niż moja. dodam, że ŁZS wszedł mi do uszu, najlepszym sposobem jest nawilżać i nie ruszać, bo od wkładania tam czegokolwiek swędzi jeszcze bardziej, także zatkań i zapaleń można się nabawić. to tyle, mam nadzieję, że byłam pomocna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, dziekuję za Twoja historię! Dopiszę ten komentarz do postu , tak swietnie opisuje objawy łojotokowego zapalenia skóry. Super, dziekuje:)

      A stosowałaś może szampon Vichy, który tutaj polecam ja i wileu czytelników? Naprawdę nie wysusza włosów.
      Może przydatny u Ciebie byłby tez szampon Selsun 2,5%, polecany wyżej, chociaz w formie kuracyjnej.

      Usuń
    2. Ten Selsun przez lata był jedynym sensownym wyjściem. Nie wspomniałam o nim ale tak, przewijał się w mojej pielęgnacji lecz trudno było go dostać. Z pewnością sięgnę po Vichy, dziękuję za radę.

      Usuń
  40. Hej, mam pytanie jestem przed zakupem kosmetyków do pielęgnacji twarzy i pisze z prośbą poradę w wyborze.Moja skóra jest rodzaju mieszanego z zaskornikami w strefie T z którymi nie mogę sobie poradzić oraz drobne pojawiające sie wypryski ale rzadko. Jestem w wieku 21 lat i chcialam prosić o doradzenie konkretnych produktów do pielegnacji.Z góry dziękuje i podziwiam za ogrom wiedzy i chęć dzielenia sie nią ;)!

    OdpowiedzUsuń
  41. Gdzie kupić ten poldanen? W aptekach go nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Chyba został wycofany.
    Uważaj jednak na ten lek, rok temu wywołał mi takie zaburzenia hormonalne, że poczułam się jak kobieta w okresie menopauzy (uderzenia gorąca, czerwienie twarzy, potliwość, masakryczne wahania nastroju, puchnięcie). Opakowanie jednak z pełnym poświeceniem skończyłam, efekt antyandrogenowy żaden. Na kolejne się nie odważyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupowałam Poldanen w aptece na specjalne zamówienie. w moim przypadku sprawdził sie swietnie, ale oczywiście jak kazdy prepwarat antyandrogenowy, moze rozregulowac nasza gospodarkę hormonalną.
      Sal ja podobne zaburzenia miałam po finasterydzie- plus zmniejszenie libida do zera i silna depresja.

      Usuń
  43. O takim wpływie finasterydu, jak piszesz, mówił mi ginekolog. Wyraził się, że ten lek "wycina libido do zera".
    Rok temu kupiłam poldanen bez recepty w pierwszej lepszej aptece.

    OdpowiedzUsuń
  44. Witaj, Ziemolino!
    Przepraszam, że nie na temat łupieżu i ŁZS, ale pod postami dotyczącymi mojego problemu znalazłam Twoje komentarze a'propos tego, by nie komentować już tam, tylko pod nowszymi postami.

    doradź mi - jestem w trakcie kuracji epiduo. Kuracja super, z poodstawiennej, poantykoncepcyjnej masakry jaką miałam na twarzy zmieniła mi skórę na w miarę ludzką, choć nadal trądzikową.

    Co poradzisz mi do nawilżania?
    Miałam La Roche Hydraene Legere (genialny!), ale mi się skończył.
    Mam Cicalfate post acte (który jest u mnie rewelacją, wypróbowaną przez lata - po kwasach, po mikrodermabrazji, na partie nietrądzikowe jako krem na noc), ale on słabo nawilża, raczej łagodzi.

    Czy radzisz mi kupić nową tubkę Hydreane legere, czy Effaclar H?
    znalazłam jeszcze takie cudo jak Uriage Hyasec R, ale nie wiem, co sądzić.
    Potrzebuję czegoś, co mogłabym stosować przez zimę i wiosnę, bo po Epiduo dostanę AtreDerm, a po przerwie po nim idę na lasery.
    Uratuj.
    Czy wydawać pieniądze na coś nowego, co nie wiadomo jak się sprawdzi (Effaclar H), czy zostać przy Hydreane?
    Boję się jednak, że Hydreane będzie zbyt lekki, a ta cięższa wersja nie lubi się z moją skórą.

    Wiem, że lubisz La Roche'a (ja też! po latach fascynacji jakimiś eko kremami z niewiadomych zakładów produkcyjnych doceniam doświadczenie La Roche'a), poradź.
    Moim głównym problemem po Epiduo jest burak i łuszczenie, ale niewielkich w sumie placków.

    Skóra nie boli, nie piecze, nie mam reakcji alergicznej pomimo stosowania go co noc (no teraz jak się łuszczy to robię mu przerwę, ale punktowo na wielkie pryszcze nakładam dalej, niezmordowanie). Na dzień mam klindamycynę w żelu.
    No i filtr, Antheliosa 50.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bedzie jeszcze kontynuacja tematu? Co stosowac oprocz szamponu i wierzbownicy?

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie wiem jak to potraktowac, moze to tylko przypadek - po przeczytaniu tego posta zrobilam notatki i ruszylam do apteki po szampony Vichy, wierzbownice, pokrzywe i miete, no i cynk oczywiscie. Stosuje wszystko mega sumiennie i zauwazylam, ze rzeczywiscie, wlosy wypadaja jakby odrobine mniej. Jestem okropnym lasuchem, wiec ciagle wcinam jakies slodkosci. Przez tydzien jakos tak nie mialam czasu i ochoty na slodycze i po myciu prawie wcale nie wypadaly mi wlosy. Bylam naprawde mocno zaskoczona. Potem sie zlamalam i znow zaczelam lasuchowac - wlosy znowu leca jak szalone. Sama nie wiem co o tym myslec. Przejde na diete bez slodkosci (ceteris paribus) i zbadam sprawe raz jeszcze. Moze faktycznie dieta ma tu duze znaczenie? W koncu teraz niemal we wszystko laduja cukier...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam inną obserwację związaną z dietą. Przestałam jeść słodycze (mnie to akurat dość łatwo przychodzi, choć owszem słodkie lubię ;-) ) i w ciągu trzech dni spadła mi waga o 2kg - zeszła ze mnie zgromadzona w tkankach woda. Dodam, że jestem szczupła, nie choruję na nic przewlekle.

      Usuń
  47. Poszukuje informacji czy któryś z kremów do twarzy/ ciała na ŁZS, ktore przedstawialas w poscie z 2015 (m.in. Kerium Ds, Kelual) mozna stosowac w ciazy? Jak mozna to sprawdzic? Niestety w oficjalnych ulotkach nie podają tych informacji. Czy któraś z dziewczyn stosowała dermokosmetyki na ŁZS w ciazy i moze cos polecić?

    OdpowiedzUsuń
  48. Droga Ziemolino,dziekuje za ten blog. Moja cera poprawila sie dzieki Effaclarom ale w dalszym ciagu mam watpliwosci co do nawilzenia bo pracuje w klimatyzowanym pomieszczeniu i moja twarz swieci sie juz po godzinie. Czy powodem moze byc odwodnienie? Jak ewentualnie wspomoc pielegnacje? Przepraszam za brak polskich znakow;) Dziekuje za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łojotok jest nieodłączną cech tlustej skory, nadmierne wysuszanie owszem moze go podkrecic, ale nie sądzę by po wprowadzeniu nawilzacza bedzie dużo lepiej, chyba ze czujesz, iz Twoja skora tego potrzebuje. Wprowadz raczej wierzbownicę

      Usuń
  49. Ja kiedyś miałam okropny łupież, wielkie platy wielkości płatków sniadaniowych corn flakes, tyle dermatologów odwiedziłam. Nizorale i inne pomagały na chwile gdy je odstawiłam problem wracał. Wybawieniem okazał się szampon z ziaji czarna rzepa redukcja łupieżu w białej butelce. Od 7 lat ani śladu. Pomógł też mojemu byłemu, który miał czerwoną skórę głowy! Nie jestem pewna czy pomoże komuś jeszcze... Post przydatny jak każdy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Chciałam tylko dodać, że w przypadku łupieżu i AZS problem mój i mojej siostry wyeliminowała suplementacja. Miałam też zajady, więc zaczęłam bardzo intensywną suplementację kompleksem wit. B + probiotyki (oba produkty wysokiej jakości szczepy). Po ok 1.5 tyg tłusty łupież ustąpił. Skóra się totalnie unormowała.
    W przypadku mojej siostry - swędzenie, ból, drapanie, ranki iłupież - suplementacja tego samego kompleksu + żelazo + biotyna dodatkowo sprawiły, że zapomniała o dolegliwościach. Ulga nastąpiła po tygodniu.

    Może komuś to pomoże - szczególnie jeśli ma nawracające infekcje grzybiczne (a to zajady, a to upławy....).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Dziękuję Lanessa o probiotykach pisalam w oddzielnym poscie na temat ŁZS:-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Który z tych szamponów najlepiej by pomógł uśmierzyć swędzący skalp? Dermatolog twierdzi, że mam zapalenie mieszka włosowego. Jest masakra, co wyleczę to powraca. Tyle chemii i sterydów na głowie miałem, że już nie chce. Według dermatologa jedyne wyjście to izotek lecz na niego się nie zdecyduje. Z selsunu korzystałem przez ostatnie 3 lata i już przestał pomagać...

    OdpowiedzUsuń
  53. Ziemolino, mam pytanie:

    Zamierzam brać:
    * kapsułki wierzbownicy (3*2)
    * palmę Sabałową (Ekstrakt 160mg) 1 dziennie
    * oraz pić miętę (zieloną, nie pieprzową) 2-3 razy dziennie

    Czy to nie za dużo?
    Jak długo powinna trwać kuracja?

    OdpowiedzUsuń
  54. Ziemolino, Poldanen wycofany, nie mogę znaleźć zadnego zamiennika ze śliwą afrykańską. Co brać zamiast tego? Czy może skupić się w takim razie na samej wierzbownicy? Na razie kupiłam Prostamol Uno ale nie wiem czy idę z tym w dobrym kierunku.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  55. Chcę się wypowiedzieć w temacie szamponów.
    Nie mam łupieżu, mam łojotok. Vichy dla skóry wrażliwej (bez SLS) spowodował takie wypadanie, że aż się popłakałam. Odstawiłam po czterech dniach.
    Mam wątpliwości, czy szampon przeciwłupieżowy jest dobry dla włosów przetłuszczających się. Łupież to przecież drożdżaki.

    OdpowiedzUsuń
  56. Z łysieniem nie mam problemu, ale długo borykałam się z łupieżem. Dermatolodzy nie byli mi w stanie pomóc. Stosowałam kilka wymienionych przez Ciebie produktów i mimo starań nic z tego nie wyszło. W końcu pomógł mi inny preparat, ale nie widzę go na Twojej liście. Stosowałaś albo słyszałaś może o ampułkach przeciwłupieżowych Seboradin? Dla mnie były zbawieniem, bo nic innego nie pomagało, a jeśli juz pomagało to na chwilę, a te ampułki mają długotrwały efekt. Daj znać co myślisz, jestem mega ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ziemolino, proszę o jakiekolwiek rady, już nie wiem co mam robić i jakie "dziadostwo" się mnie tyczy.Opiszę sytuację.Włosy przetłuszczały mi się praktycznie od zawsze. Jako dziewczynka, dojrzałam bardzo szybko i pojawiło się też wręcz męskie owłosienie głównie na łydkach, udach, bikini itd, które towarzyszy mi do dziś, co może wskazywać na androgeny. Trądziku nigdy nie miałam (odpukać), czasem zdarzy się jakiś pojedynczy wyprysk. Jeśli chodzi o głowę, to zawsze coś mi się tam łuszczyło. W wieku 19 lat dostałam silnego ataku łupieżu suchego, coś tam stosowałam, ale z marnym skutkiem. Moja mam mówiła, że to od szamponów, dermatolog to samo. Po jakimś czasie przestało mi się sypać ze skóry głowy ale po podrapaniu sory głowy paznokcie znajdował się na niej tłustawy biały osad. Dermatolog znowu powiedział, że to nic takiego, a ja miałam wiele innych stresujących spraw na głowie, żeby się tym martwić. Skóra głowy się przetłuszczała, łupież tłusty i ten okropny zapaszek. W którymś momencie włosy zaczęły nadmierne wypadać, ale oczywiście nie zauważyłam tego obudziłam się dopiero w momencie kiedy na mojej skórze głowy pojawił okropny stan zapalny, skóra była czerwona jak burak, a włosy leciały garściami. Diagnoza dermatologa -ŁZS. Z 20 cm w obwodzie kucyka, zrobiło się 10. Codziennie płacz i depresja. Rozpoczęłam leczenie. w 1 kolejności 3 miesiące cotygodniowych zabiegów oczyszczająco -wzmacniających u trychologa. Po tym wstępnym leczeniu skóra głowy była oczyszczona i lekko zaczerwieniona. Buraczany kolor ustąpił. Przez kolejne 3 miesiące chodzę to trychologa 1 w miesiącu i leczę się sama. Używam cerkogelu 30, szamponu dziegciowego BIOTAR oraz szamponu na łupież tłusty firmy Pharmaceris, zamiennie z łagodniejszymi szamponami. Później zaczynam eksperymentować smaruję głowę maścią własnej roboty ( clotrimazolum + żel aloesowy), następnie testuję mieszankę olejków eterycznych + olej bezowy + retinol w płynie oraz 2 razy dziennie używam darsonvala. Włosów wypada znacznie mniej niż wcześniej ok. 150 dziennie lub 100 i mniej. Jednak ja dalej nie wiem co mi jest.... czy too łysienie łojotokowe, spowodowane przez moje zaniedbanie, czy androgenowe zważywszy na problemy z hirsutyzmem, a może 1 i 2. Może łysienie androgenowe zaczęło się u mnie w wieku 20 lat, a nieleczony łojotok z czasem tylko zaostrzył wszystko i sprawił, że połowa włosów wypadała w ciągu 1 roku, a nie w przeciągu np. 5 lat. Trycholog twierdzi, że nie mam AGA, tylko łojotok. Jak to zwykle bywa gdzieś tam w środku tli się nadzieja, że to nie AGA tylko moja głupota, jeśli chodzi o łojotok. W każdym razie nie czekam i działam dalej. Stan skóry głowy nie jest jeszcze taki jakbym chciała, ale powoli się poprawia. 3 lutego idę na 1 mezoterapię osoczem bogatopłytkowym i zobaczymy co z tego wyniknie. Stosuję również kurację ziołami, popijam wierzbownicę i oczywiście suplementy. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Z dziewczyny o włosach ala Violetta Villas już mało co zostało, chociaż ludzie dalej mnie chwalą, że mam gęste włosy itd. Pytanie tylko : Co z tego? Z czasem pewnie będzie gorzej. Chciałabym tylko wiedzieć, czy to na 100% AGA. Będę wdzięczna za każdą radę i komentarz. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  58. Ziemolino mam duzy problem nie wiem co mi jest czy to jakas luszczyca?!od operacji po której nie mogłam umyć glowy ok 3 tygodnie .tylko czasem suchy szampon uzylam.jak wreszcie umyłam to zaczeły dziać sie dziwne rzeczy nigdy tak nie mialam!sypie mi sie z glowy jakby naskórek sie łuszczył pod wpływem drapania nawet od razu jak drapnr po umyciu!myslalam ze to łupież suchy (choc zawsze jak juz miałam łupież na tlustym podlozu) ale po 3 róznych szamponach vichy nizoral mediket (bo nie przechodzilo) bylo gorzej..wiec w druga strone zaczelam to nawilzac oliwka na noc i godzine przed myciem a szampon delikatny ziolowy i jest masakryczna poprawa i zredukowanie tego bialego pyłu ale nie do konca.czy cos mi jest poważniejszego?boje sie isc do dermo nie wierze że znajde dobrego a nie wiem moze masz pomysł co mogłoby mi pomóc ?!martwie sie już ;(

    OdpowiedzUsuń
  59. Mi niestety żaden z wymienionych szamponów nie pomógł.. Mam ŁZS od dobrych 5 lat i mam już go dość. Jak na twarzy udało mi się go ogarnąć tak na skórze głowy mam masakrę... sterydami leczyć się nie chce. Znasz jeszcze jakiś patent na ŁZS?

    OdpowiedzUsuń
  60. Na mnie - jeśli chodzi o szampony - najlepiej działa Nizoral. I zgadzam się - nie powinno się tego typu szamponów stosować zbyt często (ja to robię raz na tydzień), bo następuje uodpornienie materii :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Dzień dobry, bardzo proszę o radę w sprawie doboru skutecznego szamponu na lojotok skóry głowy. Lojotok zdiagnozowano u mnie nie dawno. Stosowalam szampon zoxinderm, ale nie widzę żadnej poprawy.
    Nadmieniam że nie mam łupieżu ani świądu.
    Pozdrawiam Magdalena.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...