czwartek, 6 października 2016

Moja letnia antypielęgnacja


Od początku lipca przebywam w Młynku, mojej kryjówce i to stąd do Was nadaję. Przyjechałam zająć się mamą, przy okazji zajęłam się też sobą, swoimi skołatanymi nerwami i zmaltretowanym długoletnim stresem ciałem. Ten post będzie o moim letnim młynkowym detoxie.

Od czasu zwolnienia z pracy, znacząco zmieniło się moje życie, z zestresowanego korpoludka, stałam się wolną kobietą. Wstaję kiedy obudzi mnie słońce, nigdzie się nie spieszę, cieszę chwilą, nie myślę o jutrze i piszę. Wielkomiejski zgiełk zamieniłam na śpiew ptaków i szum płynącego za domem strumyka. Zrezygnowałam z kupowania, bywania i lansowania się, a szpilki odrzuciłam na rzecz gumiaków. Przestałam też oglądać wiadomości, by nie denerwować się polityką. Kompletny reset, zupełny detox, cudowne oczyszczenie, również od związku, bo Ziem został w Poznaniu a wkrótce wybiera się do Nepalu. W każdym razie facet nie plącze mi się w łóżku a z lodówki nie ginie piwo, ja zaś mogę sobie nieco odpuścić depilację;)

Wcale nie pisze tego, aby udowodnić wyższość wsi nad miastem, bo nadal lubię miasto i kiedy przyjdzie odpowiedni czas, ubiorę obcasy, wcisnę piersi w stanik push up i ze smartfonem w jednej dłoni a kawą w drugiej, wrócę do city. Po prostu fajnie jest mieć alternatywę.

Napiszę Wam dzisiaj jak zdrowa dieta, ruch na świeżym powietrzu i brak pielęgnacji wpłynęły na moją skórę.


Ruch
Rozpoczynam dzień od kilku rozciągających ćwiczeń jogi, potem łykam na czczo probiotyk i idę pobiegać, zresztą bieganie to za wielkie słowo, robię jakieś 3-4 kilometry, ale za to przez aromatyczny, żywiczny las sosnowy. W żadnym wypadku nie zamierzam startować w maratonie. W zasadzie to ja nawet nie lubię biegać, ale lubię tę energię tuż po, która pozwala mi w doskonałym nastroju rozpocząć dzień. Kilka razy w tygodniu robię jakieś 20 kilometrów rowerem. Pozwalam też sobie na dzień na kanapie, no i są dni, które w całości poświęcałam mamie a wraz z postępem choroby, jest ich coraz więcej.

Dieta
Zawsze bardzo zwracałam uwagę na swoją dietę i kręciła mnie tematyka zdrowego życia i odżywiania. Bardzo nie lubię, mocno teraz nadużywanego zwrotu "zdrowo się odżywiam", w tym momencie, każdy kto nie chodzi do McDonald`s, może tak o sobie powiedzieć. Jednak ja naprawdę zdrowo się odżywiam hehe:)

Dietetyka była w kręgu moich zainteresowań już w szkole podstawowej. Och, wtedy moja babcia jeszcze piekła chleb a mama robiła z mleka od naszej krowy masło i sery, ziemię nawoziło się obornikiem a truskawki były bardzo drobne, ale za to jakie słodkie! Ja wybrzydzałam i zaczytywałam się w zapomnianych już poradnikach Ireny Gumowskiej i choć wiele się od tej pory zmieniło, również w kwestii, co jest zdrowe a co nie, to jednak udało mi się wyrobić pewne nawyki. Do tej pory nie słodzę żadnych napojów, nie popijam w trakcie posiłków, poddaję potrawy jak najkrótszej obróbce termicznej i sama robię kiszonki (wkrótce kiszenie kapusty!).

Jak już wspominałam, rano na czczo zażywam probiotyk i piję dużą szklanicę wody z cytryną. Do tej pory moim ulubionym probiotykiem był Sanprobi i nadal go cenię, ale trafiłam ostatnio na coś naprawdę dobrego- ApiBioFarma probiotyczny preparat dla pszczół;) to moje wielkie odkrycie i poświęcę mu chyba osobny wpis- stosuje dwie nakrętki płynu i rozcieńczam go odrobina wody. Żołądek był zawsze moją bolączką i jestem o krok od choroby wrzodowej, niestety u mnie podłożem jest głównie stres. Probiotyk chroni mnie przed bólem, świetnie reguluje pracę całego układu pokarmowego, wzmacnia odporność i pomaga w zachowaniu szczupłej sylwetki.


Od kilku lat na śniadanie jadam wyłącznie owsiankę na mleku kokosowym i tak się do niej przyzwyczaiłam, że jeśli z jakiejś przyczyny, jej rano zabraknie, to chodzi za mną cały dzień. Udało mi się wyeliminować kawę rozpuszczalną, której w pracy potrafiłam wypić nawet do siedmiu filiżanek brr! Teraz pozwalam sobie na dwie prawdziwe kawy dziennie, parzone na sposób polski w moim ulubionym bolesławskim kubku- kufelku od Joasi z bloga http://zwidokiemnaobelisk.blogspot.com/ i prawdziwie się nią delektuję. Nie dolewam do kawy mleka, co też uważam za duży sukces.

Tego lata jadłam głównie warzywa i owoce z maminego ogródka- na surowo (cudownie obrodziły pomidory), w formie smacznych zup (dajcie znać, czy chcecie przepis na moją autorską zupę młodości:)), lub lekko zblanszowane we wrzątku. Udało mi się też upiec mój pierwszy w życiu chleb na zakwasie! Kurczę, to wcale nie było trudne a jaka frajda, no i ten zapach...Ponoć ze wszystkich zapachów świata, ludzie wybrali zapach chleba, jako najpiękniejszy. Pieczecie chleb?

Wychodzę z założenia, że jedząc najzdrowsze nawet potrawy, nie jesteśmy w stanie dostarczyć naszemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników. Jest on wciąż w epoce kamienia łupanego a my odżywiamy się GMO- roślinami gigantami, które mają niewiele wspólnego z pierwowzorami, mają natomiast pestycydy. Wrzucamy w siebie mięso napompowane wodą z hodowanych w potwornych warunkach zwierząt, faszerowanych hormonami i antybiotykami (ja nie jem mięsa). Wyobraźcie sobie, że niektóre produkty, zanim w ogóle trafią na nasz stół, nie mają już nawet 80 % witamin! Dlatego każdy, kto chce żyć długo i szczęśliwie, powinien suplementować brakujące składniki. Ja pokochałam suplementy diety miłością wielką i prawdziwą, łykam ich dużo i chętnie, unikam tych syntetycznych pod tytułem "zjeść i wysikać". Probiotyk przed śniadaniem, olej z wiesiołka i witamina D+K2 do obiadu, potas i witamina B do kolacji a do tego ostatni dietetyczny cud- liposomalna witamina C. Przeciwutleniacze dra Ratha w okresie letnim sobie odpuściłam, ale za to posypywałam wszystko szczodrze kurkumą. Zamieniłam mleko krowie na kokosowe a olej rzepakowy na olej kokosowy. Czy wiecie, że nierafinowany olej kokosowy pomimo, że jest tłuszczem, przyspiesza metabolizm i ułatwia chudnięcie? Zawiera też kwasy nasycone, więc się nie utlenia i nie tworzy wolnych rodników a woda kokosowa ma parametry identyczne jak ludzkie osocze i była stosowana do kroplówek w czasie wojen? Oj mogłabym tak jeszcze długo, tymczasem zapraszam do szalonej http://www.pepsieliot.com/

Pielęgnacja
Przy całej tej dbałości o swoje ciało, tak zagłębiłam się w jego wnętrzu, że kompletnie przestałam zajmować się jego zewnętrzną powłoką. Właściwie to nawet tego nie planowałam i tak jakoś wyszło, że przestałam używać kremów. Raz i drugi nie posmarowałam się na noc, potem krem gdzieś się zawieruszył, bo bawił się nim kot i pomyślałam, że zrobię sobie w takim razie lato bez kremu. Bardzo szybko przekonałam się, że był to dobry pomysł. Najpierw zniknęło uczucie ściągnięcia po myciu, potem okazało się, że mogę wyjść do ludzi bez makijażu, odeszła w niepamięć wrażliwość i wieczne zaczerwienienie. Moja skóra jakby wróciła do normalności- to naprawdę wspaniałe uczucie! Myślę, że takie przerwy w pielęgnacji, mogą się okazać wybawieniem dla rozregulowanej skóry z acne tarda, poddawanej przez wiele lat intensywnemu działaniu kwasów i retinoidów. Skóra taka staje się z czasem cholernie wrażliwa, a wrażliwe skóry nie lubią być poddawane działaniu zbyt wielu bodźców, lubią natomiast mieć święty spokój. Nie chcę jednak namawiać na takie eksperymenty osób w aktywnej fazie trądzika, bo choć warto na okres letni zmienić swój schemat pielęgnacyjny na nieco delikatniejszy, to jednak należy regularnie poddawać skórę złuszczaniom.

Wszyscy, którzy nauczyli się słuchać swojej skóry wiedzą, że są momenty, gdzie najlepszą pielęgnacją, jest brak pielęgnacji.


I oczywiście nie było tak, że zupełnie niczego nie używałam, bo wychlapałam spore ilości żelu do mycia Lipicar gel lavante La Roche- Posay (stosuję go do twarzy i ciała), nie szczędziłam też sobie wody termalnej a podczas robienia mizerii, przecierałam twarz, szyję, dekolt oraz dłonie obierkami po ogórkach. Wychodząc z domu, stosowałam filtr i tutaj na chwilę się zatrzymam. Mój faworyt Anthelios fluid ultralekki uchronił moją twarz od przebarwień, nie uchronił od nich jednak dekoltu. Preparat oparty wyłącznie o filtry chemiczne nie radzi sobie w ekstremalnych sytuacjach i w ekstremalnych miejscach, jakim jest na pewno dekolt, nieustannie poddawany ekspozycji świecącego nań z góry słońca. Dekolt potrzebuje bardzo wysokiej i stabilnej ochrony, lepiej zastosować tam preparat ochronny o klasycznej formule, czyli będący połączeniem filtrów chemicznych i fizycznych, lub tylko filtr fizyczny i to zastosować grubą warstwą. Zanim jednak na to wpadłam pojawiło mi się brzydkie przebarwienie, które zauważył nawet Ziemek, pytając co to za piegi na moim dekolcie.

Jedynym kosmetykiem, którego sobie naprawdę nie żałowałam, był i jest nadal krem do stóp. Mam piety Achillesa- to mój słaby punkt. Skra na nich jest mocno pogrubiona i nadmiernie rogowacieje, pojawiają się bolesne pęknięcia. Ponieważ nie znalazłam w prowincjonalnej aptece, sprawdzonego kremu, wzięłam dostępny Nivelatione Eveline- straszne badziewie, krem kompletnie nie radził sobie z pogrubianą skórą, szczypał w miejscach uszkodzeń i jeszcze ten okropny zapach, brrr! Zamówiłam zatem niezawodny Scholl krem regenerujący na popękane piety i od razy poczułam różnicę. Skóra stała się gładsza i bardziej miękka, pęknięcia ładnie się goją- nic nie szczypie, nic nie śmierdzi- krem jest bez zapachu:)

Zupełnie przypadkiem trafiłam w markecie na naprawdę dobry pumeks. Po setkach zużytych przeze mnie narzędzi do złuszczania stóp, często bardzo drogich, w końcu znalazłam ideał i byłam tak uszczęśliwiona, że od razu zrobiłam sobie zapas, zwłaszcza, że kosztował jakieś grosze. Pumex dwustronny firmy Ravi- naprawdę polecam.

Kolejny bonus mojego letniego detoxu, to poprawa wyglądu paznokci, co też stało się mimochodem i było dla mnie miłym zaskoczeniem. Ostatnio moja płytka paznokciowa była nierówna, łamliwa i pobrużdżona, musiałam ją polerować, albo nakładać kilka warstw lakieru, teraz jest cudownie gładka, mocna i bez żadnej bruzdy (na zdjęciu moje paznokcie zupełnie saute). Myślałam, że z wiekiem macierz produkuje płytkę gorszej jakości i muszę się z tym pogodzić a tu taka miła niespodzianka;). Natomiast żadnej poprawie nie uległy moje włosy- wręcz przeciwnie, całe lato sypały się obficie.To jednak charakterystyczne dla wypadania typu męskiego na które cierpię. Normalni ludzie obserwują wzmożone wypadanie wiosną i jesienią a ja latem. W każdym razie nie wszystko, co pomaga na paznokcie, pomoże również na włosy.

Lato to wyjątkowo dobry czas dla skóry i składają się na to różne czynniki- oczywiście promieniowanie UV i witamina D, ale również fakt, że więcej przebywamy na dworze, komórki są lepiej dotlenione, są wakacje, mamy lepszy nastrój, mniej stresu, intensywniej się ruszamy, jemy więcej warzyw i owoców i tak dalej. Zmniejszają się objawy trądzika, wygładzają krostki na ramionach, wywołane rogowaceniem okołomieszkowym, znika ŁZS, złagodzeniu ulega atopia. Są takie kraje, jak na przykład Tajlandia, gdzie kobiety nawet nie stosując kremów, maja świetnie nawilżone skóry.

No, ale teraz mamy jesień a nawilżenie nie jest jedynym parametrem skóry- pora na plan B. Jędrność mojej skóry pozostawia wiele do życzenia, zabieg ostrzykiwania osoczem bogatopłytkowym, dał bardzo faje efekty, ale nie utrzymywały się dłużej niż dwa miesiące. Czas na konkretne działania. W tym sezonie zamierzam sobie sprawić dermo roller, oraz zrobić kolejną kurację kwasem laktobionowy, który w moim rankigu, przebija w tym momencie wszystkie inne kwasy. Dr Agnieszka Nalewczyńska zaproponował mi też mezoterapię z użyciem Restylane Vital (Skinbooster). Nie pytajcie mnie o szczegóły, bo nie mam jeszcze konkretnych produktów, niespiesznie się rozgadam, zlecając wybór dermo rollera mojej koleżance kosmetolog. Natomiast chętnie posłucham o Waszych doświadczeniach w tym temacie i będę wdzięczna za polecenia.



PS. Chciałam zrobić dla Was wyraźne zdjęcia swojej cery, ale mój smartfon, kiedy tylko przelączam go na funkcję selfie, nakłada jakiś dziwny filtr i robi mi makijaż cyfrowy, cokolwiek to oznacza. Widać głupie urządzenie uważa, ze kobieta po czterdziestce nie powinna się pokazywać bez makijażu;)

PS 2. Opublikowałam ten post wczoraj, ale musiałam usunąć, bo czcionka oszalała. W żaden sposób nie mogłam jej opanować i byłam zmuszona napisać post od początku- no koszmar jakiś! Dzieję się tak, kiedy piszę najpierw w Wordzie a potem wklejam do Bloggera- programy chyba są niekompatybilne.  Macie może jakieś doświadczenia? W każdym razie, to strasznie demotywujące, kiedy człowiek zadowolony z dobrze wykonanej roboty, siada w fotelu i czeka na pochwały a tu zamiast pochwały zdzielają go batem;(
Pozdrawiam Was serdecznie!

227 komentarzy:

  1. Rozważ napisanie książki. Jestem po prostu pod wrażeniem. Prosto, naturalnie, bez żadnych werbalnych filtrów. Po prostu Ci ufam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo, to jeden z piekniejszych komentarzy, jakie otrzymałam- krótki ale tresciwy:)
      Wiem, ze umiem pisać i gdybym wzięła się za książkę, to była by ona udana, ale niestety brak mi konsekwencji, nie umiem sobie narzucić sobie dyscypliny. Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią pracować w domu, jak oni to robią?

      Usuń
    2. Pisała te słowa Marta, a nie Magda :)

      Usuń
    3. Przepraszam Martuś, oczy mam zmeczone przez to wczorajsze przepisywanie postu:)

      Usuń
    4. Tak, świetny post. Każdy wprost chłonę, ten również. I nie chodzi wyłącznie o treść, o wartość merytoryczną. Ale również o język. Prosto, konkretnie, ciekawie. Zawsze czytam całość, a nie jest to regułą. Zaglądam na wiele blogów. Książka to rewelacyjny pomysł. Gdybyś jednak Ziemolinko zdecydowała się podjąć takie wyzwanie, to dwie klientki juz masz (Marta Nadzieja i ja).

      Usuń
    5. Cześć, bardzo bym chciała umówić się na konsultacje dermatologiczną - kiedy będziesz w Poznaniu? Czy odpowiadasz na maile? pozdrawiam. Asia

      Usuń
    6. Będę w Poznniu, 24-27 w tym czasie możemy sie umówić, prosze o mail, udzielam też konsultacji przez skype https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

      Usuń
  2. W razie problemów z czcionką spróbuj z Worda wkopiować do notatnika i potem zrobić kopiuj-wklej z notatnika do bloggera - czasem pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo zamiast do edytora wizualnego, wkleić tekst do trybu HTML i formatowanie czynić po przełączeniu do wizualnego.

      Usuń
    2. uff, trochę to skomplikowane

      Usuń
    3. Ale nie zawodne. W ten sposób, podobnie jak korzystając z notatnika tekst traci całe formatowanie i żadne szaleństwa się odbyć nie mogą :)

      Usuń
  3. przepis na zupę młodości, poprosimy pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, zabieram sie do pisania:)

      Usuń
    2. Też chciałam poprosić o przepis :)
      Bardzo dobry wpis - co prawda sama tkwię w tej chwili w wieloetapowej pielęgnacji w koreańskim stylu i jestem zadowolona z efektów, ale od czasu do czasu lubię odstawić wszystko albo prawie wszystko.
      Aha, też jestem za napisaniem przez ciebie książki, widzę spory potencjał :)

      Usuń
  4. Kochana Kosmostolog, dziękuję za kolejny świetny post. Zawsze znajdę w Twoich postach coś dla siebie. Trzymam kciuki za Ciebie i wszystkie Twoje poczynania. Kontakt z naturą to coś o czym sama marzę żyjąc w głośnym i wymagającym mieście. Wyeliminowanie stresu to chyba janlepsza rzecz jaka powinna się przytrafić każdemu z nas i cieszę się, że udało się to Tobie. Zaciekawił mnie bardzo temat przebarwień na dekoldzie. Sama zmagam się od długiego czasu z ostudą i szukam preparatu, którego mogłabym użyć w domu w zbliżającym się sezonie zimowym. Gdybyś mogła polecić produkt na tego typu dolegliwości, byłabym ogromnie wdzięczna, jak i kilka znajomych, które gnębi ten sam problem. Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i mamy. Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Twoje wpisy!
    Przepis na zupe bardzo chetnie prosimy:)
    Ja w lecie rowniez na jakis czas zrezygnowalam z kremow, twarz przecieralam ogorkami, zamiast toniku i wody herbata zielona zaparzona z natka pietruszki i chia. Kostki lodu z soku pomaranczowego domowegi. Na noc olejki rozne. I byla piekna!
    A po skorze strasznie widze gdy jem nie tak jak powinnam!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem będzie przepis:)
      Zielona z natką pietruszki? lecę zaparzyć, bo natka w tym roku obrodziła:)

      Usuń
  6. popieram, pisz dziewczyno książkę. Ten klimat Ci służy, aaa i jedno pytanie, jesteś po 40? o matko nie wierzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kupiłam derma roller, zobaczymy czy zdziała cuda :)dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jestes słodka:)
      Jaki dermo roller wybrałas?

      Usuń
  8. Pięknie wyglądasz bez makijażu ;) Pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W bloggerze, w polu edycji posta masz dwa przyciski po lewej stronie: 'nowy post' i 'html'. W przypadku opcji pierwszej, tekst jaki wklejasz jest sformatowany tak jak w miejscu z którego go skopiowałaś. Jeżeli przełączysz się na html przed wklejeniem, formatowania nie będzie, więc czcionka też nie powinna się zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ziemolina z jakiej firmy łykasz witaminy? Pochwalisz się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw podstawowy dr. Rath a potas mam zwykły apteczny Asparaginian- bo jest najlepszy

      Usuń
    2. Dzięki. Też czytam blog pepsi eliot :). Znalazłam bardzo fajny przepis na syrop przy przeziębieniu, http://zielonysrodek.pl/syrop-imbirowy-z-miodem-i-kurkuma/. Puszczam Ci link, wypróbuje kto chce. Po 3 dniach picia puściła mnie choroba. Tak to jest.. jak człowiek odpuści to nagle zaczyna wszystko się układać. Pozdrawiam z TU i TERAZ :*.

      Usuń
    3. Wszystkim chorującym polecam też poszperać o płukaniu ust olejem :). Zęby stają się białe jak w reklamach, pomaga też na wiele innych przypadłości. Ja płuczę od 7 miesięcy, staram się 3 razy dziennie ale wiadomo nie zawsze mi się udaje.. czuję się o niebo lepiej :).

      Usuń
    4. Dzieki za syropek, ja zrobiłam z młodych pędów sosny.
      Duzo dobrego czytałam o płukaniu olejem, ale jakoś nie mogę się za to zabrać, po Twoim komentarzu czuję się bardziej zmotywowana:)

      Usuń
  11. Ziemolino, czy wzmożone wypadanie włosów latem jest czynnikem wskazującym na łysienie androgenowe? U siebie obserwuje coś takigo już trzeci rok z rzędu. W okresie późno jesienny włosy wracają do normy i wypadanie jest zahamowane aż do kolejnego czerwca. Dodam że robiłam sobie pod tym kątem morfolofię i badania poziomu TSH, ale wszystko wyszło w normie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wynika z moich obserwacji i potwierdzają to czytelnicy oraz moi pacjenci, ale nie widziałam badań na ten temat. Mój blog i wiedza w nim zawarta jest oparta w wiekszości na moich doświadczeniech.

      Usuń
    2. Damn it. Byłam u dwóch dermatologów i trychologa, ale nie usłyszałam żadnej konkretnej diagnozy. Póki co stosuję wcierkę Alpicort E i suplementy.:/ Chyba nie tędy droga.

      Usuń
  12. Cieszę się, że kubeczek służy, taki detoks dla ciała i ducha najlepszy, a Ty Ziemolinko, wyglądasz lepiej od większości 40+ ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień dobry, proszę o podanie linka do probiotyku Api Farma,od dawna szukam dobrego probiotyku, będę bardzo wdzięczna :) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj na stronach z produktami dla pszczół. Znajdziesz w większości

      Usuń
    2. Ja kupiłam w sklepiku kliniki, w ktorej byłam z mamą, ale będę teaza zamawiać przez internet, produkt jest dostępny na wielu stronach.

      Usuń
    3. http://sklepprobio.pl/pl/apifarma-apibiofarma/92-apibiofarma-butelka-05l.html

      Usuń
  14. A dlaczego nie Dermapen? Chociaż znam wiele osób co chwalą sobie dermarollera, to jednak mnie to nadal nie przekonuje, niby dobry na blizny ect. cóż zaletą dermarollera, że samemu można sobie dobrać ampułkę do niego ale te profesjonalne chyba są lepsze.

    http://i00.i.aliimg.com/img/pb/818/603/498/498603818_933.jpg

    Btw. dużo fajnych rzeczy się można było dowiedzieć z tego postu, szczególnie o probiotykach i witaminach. Czekam na posty o androgenowym wypadaniu włosów <3 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpocznę od derma rollera, bo jest mniej inwazyjny, chociaż kiedy zobaczyłam tę ilustracje to juz nie wiem...widzę, ze muszę ten temat jeszcze głeboko rozwazyć- dziekuję za refleksję:)

      Usuń
    2. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dermapen to cud nad cuda i po żadnym rollerze takich efektów nie uzyskamy jak po dermapenie. Faktycznie dermapen jest inwazyjny tzn skóra pali ogniem piekielnym przez około 2 dni i jest maxymalnie uwrażliwona ale efekty są tego warte. Buzia od razu jest ujędrniona, napięta, drobne zmarszczki znikają ( tak wiem, że to efekt sztucznie wywołanego stanu ,,zapalnego") ale ten efekt utrzymuje się do około miesiąca ( przynajmniej tak było u mnie) i po każdym kolejnym zabiegu jest lepiej. Roller, w moim wypadku służy do podtrzymania efektu po dermapenie. Efekty nie są tak spektakularne. Może preparaty używane, w domu podczas zabiegu, nie są tak silne jak te gabinetowe?? Muszę zamówić kilka ampułek gabinetowych specyfików i wypróbować. Teraz używam serum LIQ CE na zmianę z serum z Yonelle, po masce głeboko nawilżającej z kolagenem Lbiotica. Po rollerze nie ma też takiego podrażnienia jak po dermapenie. Na drugi dzień po rolowaniu można spokojnie wyjść do pracy czy nałożyć makijaż.
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
    3. Dzięki Aguś, ciekawe uwagi:)

      Usuń
  15. Dużo się dzieję w tym wpisie :-) Ale na wstępie - popieram wszystkich poprzedników, którzy namawiaja Cię do napisania książki, może wszyscy razem jakoś Cię zmotywujemy :-) Po drugie, też jestem chętna na przepis na zupę. Po trzecie czy jesteśmy, aż tak podobni do pszczół, że można pić probiotyki dla nich przeznaczone (chociaż w sumie są to w większości zioła)?. Po czwarte do stóp polecam produkty firmy Gehwol ( Schrunden Salbe albo Lipidro Creme) - wytestowałam oba, jak dla mnie nie ma lepszych kremów do stóp. A po piąte pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejny wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha- świetny komentarz:)

      Kiedy zaczełam pić ten probiotyk, nie wiedziałam, że to pasza dla pszczól a polecił mi go profesor medycyny, tyle że Hindus. Dopiero pisząc ten post zerknęłam na buteleczkę i przetarłam oczy ze zdziwoienia:) Jeśli działa, to może być nawet dla węży, słoni i nosorożców!

      Gehwola też lubię, zwłaszcza ten lipidowy, ale na razie Scholl przebija wszytkie inne.

      Usuń
    2. A ja bardzo polecam do stóp Dr Dudy maskę siarczkową. http://www.drduda.pl/pl/produkty/maska-siarczkowa
      Zapomniałam o problemie przesuszających się stóp i rogowaciejących pięt.

      Usuń
  16. Czy mogłabym prosić o link Api Farma? Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://sklepprobio.pl/pl/apifarma-apibiofarma/92-apibiofarma-butelka-05l.html

      Usuń
  17. Droga Ziemolino, dzięki za super tekst! Z wielkimi nadziejami czekam na wszelkie wpisy o sposobach na poprawę jędrności skóry :( Niestety od 2 miesięcy przeżywam trudne chwile, schudłam, do tego nieustające od kilku lat problemy hormonalne. Udało mi się w miarę opanować trądzik, za to zaczęłam mieć spore problemy właśnie z jędrnością. Próbuję wdrożyć kwas laktobionowy, popracować nad nawodnieniem organizmu (zapominam pić!), ograniczyć węglowodany... Efekty na razie mizerne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatycki Cukier poleca kolagen do picia (ważne by miał małą cząsteczkę, bo zakłada się, że tylko cząsteczki mniejsze jak 5,000 daltonów przenikają przez barierę jelitową). Ale pewnie to trzeba długo stosować chociaż azjaci niby to chwalą ect.

      Na jędrność pomógłby retinol. Mezoterapia. Dermapen. Laser CO2. Wychodzi na to, że wszystko co kosztuje haha. :/

      Usuń
    2. Tak jak pisze anonim przy gwałtownym schudnięciu, kiedy skóra zaczyna wyrźnie obwisać, potrzebne jest coś naprawdę mocnego- leser, dermapen itp, albo roznego rodzaju urządzenia wykorzystujące fale dzwiekowe i powodujące tzw lifting bez skalpela np. ulthera. Niestety wszystko to kosztuje.

      Usuń
    3. Dzięki Ziemolino, dzięki Anonimie! Ech, niestety, żeby mieć konkretne rezultaty, trzeba wydać trochę pieniędzy. Na razie zbieram na to i łapię się pomysłów pewnie bardziej z kategorii "prewencji" niż "reagowania kryzysowego"... Gdzieś czytałam, że dobre rezultaty daje suplementacja witaminą c, siarką, lizyną i proliną - pomagają polepszyć elastyczność skóry.

      Usuń
  18. Ziemolino, mam głupie pytanie.
    Naczytałam się o jedwabnych poszewkach na poduszkę, jakie to lepsze bo nie robią się zmarszczki. Niestety jedwab jest drogi, mam od kilku lat tunikę 100% jedwab, którą mogłabym sobie przerobić na taką poszewskę ale… tunikę prałam w pralce, wszystko z nią ok, tylko czy taki jedwab stracił swoje właściwości, skoro zawsze go pralam w pralce (nie nosiłam często)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się interesuję podobnym tematem. Głównie chodzi o to by nie przycisnąć twarzy do poduszki co powodowałoby napięcie skóry w pewnych miejscach, co oczywiście skutkowałoby zniszczeniem kolagenu jeżeli śpimy tak po kilkadziesiąt lat. Najzdrowsze jest spanie na plecach, i dla mnie jest bardzo ciężko się przestawić na taką pozycję. Mimo to są specjalne poduszki do spania na plecach, ortopedyczne. Nie za piękne ale lepiej się na nich zasypia. W poszewkach satynowych/jedwabnych chodzi o to, że skóra się bardziej ślizga po powierzchni, jeżeli materiał jest dobry w dotyku powinien być ok.

      Usuń
    2. Nie wiem na ile rodzaj materiału ma na to wpływ, bo skłaniam sie ku opinii przedmócy, chodzi bardziej o ułozenie głowy w czasie snu. Idealna pozycją jest ta na wznak, ale nie każdy jest w stanie zasnąc w ten sposób, ja na przykład chrapie na znak hehe:) dobrą opcja jest wałek pod głowę. Ja zas staram sie w ten sposób ułozyc twarz, śpiąc na boku, by nie była ona przyciśnięta do poduszki- odchylam głowe nieco do tyłu.

      Nie mam pojęcia, czy jedwab traci swoje własciwości po praniu, ale chyba nie, bo przecież jedwabne stroje nie są jednorazowe. Warto jednak nie poddawać delikatnej tkaniny działaniu zbyt wysokiej temperatury.

      Usuń
    3. Dzięki dziewczyny, tez staram się robic tak jak Ziemolina (odchylac głowę), jasne, ze nie traci właściwości… po praniu ręcznym, ja prałam w pralce ale niby w dotyku jest ok.

      Usuń
    4. Bluzka z jedwabiu mojej mamy wyprana z białymi rzeczami gdzieś tak no nie wiem jaka temperatura ale na pewno wyższa niż 30-40 stopni bo to białe rzeczy strasznie się skurczyła i stała się nieprzyjemna w dotyku. Już nie "chłodzi" i nie ślizga się w dotyku jak dawniej.

      Usuń
  19. Hmm wiem, że tutaj się podchodzi do pielęgnacji zazwyczaj profesjonalnie ale chcę zapytać czy ktoś z was lubi przykładowo jakieś konkretne kosmetyki marek selektywnych? Mam ochotę odpocząć od marek aptecznych i właśnie ciekawi mnie czy są jakieś perełki "po tej drugiej stronie".

    Zazwyczaj nie wierzę, że jakiś ekstrakt z roślinki rosnącej na drugiej półkuli będzie w stanie coś zdziałać. Często mnie doświadczenie nauczyło, że kosmetyk ze nieciekawym składem działa po prostu dobrze. Więc jak, macie jakichś faworytów? :)

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli o mnie chodzi nie znam wszystkich marek selektywnych, ale pracowałam dla Loreala i znam Lancome, Helenę, czy Biotherm- w tych kosmetykach nie ma niczego, czego nie byłoby w markach aptecznych a są mocno podrasowane substancjami konsystencjotwórczymi, mają bardzo silne apachy i mnóstwo niepotrzebnych skórze rzeczy. Co roku dostawałam serum Lancome i szczerze mówiąc używłam go tylko do rąk a i tak zapach strasznie mnie drażnił.
      Natomiast bardzo lubie i cenie selektywną kolorówkę.

      Usuń
    2. Osobiście myślę, że fajnym serum jest Abeille Royalle z Guerlain. Po kilku dniach znika zaczerwienienie, fakt pachną mocno co jest dziwne bo moja skóra nienawidzi perfum. Skóra wydaje się taka ujednolicona i uspokojona. Nic więcej nie widziałam, ale cieszę się, że to był prezent bo prawie 600zł hoho... żebym mogła tak sobie kupować co miesiąc. Jednak gdzieś pół roku temu skończyłam buteleczkę i mam miłe wspomnienia.

      Też uważam, że kolorówka jest o wiele lepsza np. Bobbi Brown, no nie znam zamienników do tej marki po prostu konsystencje i pigment są the best. Nie wiem czy Kryolan to marka selektywna raczej nie, bardziej dla wizażystów ale też mają świetne produkty. Np. puder matujący i kamuflaże.

      Usuń
  20. Powiem tak - żadnych "urodowych" blogów nie czytuję, a na Twoje wpisy czekam z niecierpliwością. Jako nastolatka miałam paskudne łzs, dopiero n-ty dermatolog mi pomógł. Teraz już tylko staram się dbać o siebie i nie dopuścić do czerwonych plam na twarzy. Dzięki Tobie poznałam krem brzozowy Sylveco i przekonałam się do Kerium DS La Roche Posay. Stosuję je od kwietnia, od tego samego czasu biorę też tabletki hormonalne, co w sumie daje efekt niemal idealnie gładkiej skóry. Nieco się obawiam, co będzie po odstawieniu prochów, ale póki co cieszę się z tego, co jest. Mam pytanie - miałaś może do czynienia z kosmetykami Vianek? Jestem ciekawa ich działania. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze moje polecenia się u ciebie sprawdziły, spróbuj tez łykac dobry probiotyk, chociazby opisany w tym poscie, to bardzo wazne przy ŁZSie.
      Niestety nie nam kosmetyków Vianek, szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę tę nazwę.

      Usuń
    2. Dziękuję, spróbuję. A o Vianek pytam, bo znalazłam na stronie Sylveco, więc myślałam, że może coś ich już próbowałaś. I nie, to nie jest kryptoreklama, a ja nie piszę komentarza, żeby napędzać klientów :)))

      Usuń
    3. Hurra! Znów można komentować anonimowo!
      Ja się myję Viankiem :) Fajnie pachną te kosmetyki. Szampony mają poważną wadę - psują się i tracą właściwości myjące zanim da się je wykończyć (2 z 3 mi tak już zrobiły mimo codziennego używania). Odżywki do włosów - bardzo dobre. Żele pod prysznic - pienią się mniej więcej tak, jak można się tego spodziewać po kosmetykach z łagodnymi detergentami :) Scrub do ciała mocno skrobie i ... ładnie pachnie, co chyba jest jego główną zaletą:)
      Odnośnie kremów się nie wypowiem, ponieważ w ogóle nie używam kremów na bazie olejów.
      pozdrawiam,
      Agnieszka

      Usuń
    4. Dzięki Agnieszko za Twoją opinię:)

      Usuń
  21. Ciekawy wpis, ale jednak liczyłam na tekst o łysieniu... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ jest to blog ogółnie o pielegnacji skóry, to nie mogę go nagle zarzuciś wyłącznie artykułami o łysieniu. Samo zaś leczenie tej przypadłosci to rozległy temat i chcę podzielic go na kilka części- pierwszą praktycznie juz mam, ale brakuje mi jednak zdjęć.
      Proszę nie pospieszajcie mnie, bo sie stresuję:(

      Usuń
    2. Ziemolina spokojnie nic na siłę. Bo lepiej przeczytać coś co ma sens jest dłuższe i wgl w porównaniu do typowych bzdetek co każdy zna a potem i tak 50 anonimów w komentarzach nie wie o co chodzi. :) easy.. to nie czasopismo przecież. Pozdrowienia. ��

      Usuń
    3. Ziemolino tu nie chodzi o stresowanie Ciebie,poprostu poruszyłaś bardzo ważny temat.Jesteś dla mnie kimś kto już nie raz pomógł nie tylko mi, ale i mojemu mężowi i bratu!jestem ogromnie wdzięczna za to wszystko co robisz!!!Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo pomagasz dzieląc się swoją wiedzą.A że i ja zmagam się z łysieniem i nie wiem co dalej mam robić to czekam z niecirepliwością na dalszą część postu,z nadzieją że choć trochę włosów mi zostanie.
      Pozdrawiam gorąco.Stała czytelniczka opolanka Asia

      Usuń
    4. Na pewno uda się uratowac Twoje włosy, tymczasem prosze o cierpliwość i dziekuje za zrozumienie:)

      Usuń
    5. Jedyne słowa, które potrafią pocieszyć, to słowa Ziemoliny. Po przeczytaniu Twojego stwierdzenia, że "na pewno się uda", od razy poziom stresu zmniejszył się u mnie o jakieś 80%. Bo wiem, że się na tym znasz i już tysiące razy mi pomogłaś. Buziol.

      Usuń
  22. Czy to Pani profil na facebook'u? Bo chyba zdjęcie profilowe należy do Pani...
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100011224094554&fref=ufi&rc=p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście to moje zdjęcie- dziekuję za informację:)

      Usuń
    2. Czy to konto należy do Pani?

      Usuń
    3. Nie, oczywiście, że nie.
      Profil kolejnej osoby, która uważa, że wszystko w internecie jest beziminienne i darmowe:(

      Usuń
  23. Witaj Ziemolino, powiedz jak stosujesz ApiBioFarmę? Jakiś czas temu stosowałam ich specyfik dla zwierząt. Zapach był koszmarny,ale skuteczny;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz zalecił mojej mamie 2xdziennie 25ml, ale ona była bardzo chora. Ja biorę rano na czczo dwie nakretki i jesli rozboli mnie żołądek, jeszcze jedną w ciągu dnia.
      Mnie zapach tego preparatu w ogóle nie przeszkadza, smak też ok, dość kwaskowy, rozcieńczam wodą.

      Usuń
  24. Ziemowita kiedy można się z Tobą umówić na dermokonsultacje w Poznaniu??? Pozdrawiam. Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę w Poznaniu 23-25 października, napisz mail, prowadze też konsultacje przez skype: http://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

      Usuń
  25. Wybacz literówkę - Ziemolino.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj, Ziemolino czy serum LIQ CC mogę stosować pod oczy , na powieki i szyję ?
    Powieki stały się moim kompleksem, są wiotkie i opadające .Mam 34 lata.Proszę o wskazówki jak postępować z moją przypadłością .Pozdrawiam .Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam i sprawuje się świetnie, polecaam też serum z kwasem laktobionowym, no i retinol.

      Usuń
    2. Ziemolino, jaki konkretnie kosmetyk z retinolem? Przepraszam za to pytanie, ale jestem kompletnym laikiem jeżeli chodzi o retinol

      Usuń
  27. Ja mam 39 lat i stosuje pod oczy, na twarz i szyję. Generalnie u mnie wszystko co na twarz to i na szyję. Kremy tez te same na twarz co i pod oczy. Na powieki nie kładłam wiec się nie wypowiem. Ale spróbować możesz. Jak zauważysz podrażnienie to odstaw.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mogę podpowiedzieć jakiego dermarollera nie polecam - DNS London.
    A jeśli chodzi o probiotyk to bardzo dobry jest VSL#3. Ma olbrzymią dawkę bakterii.

    Pozdrawiam i czekam na posty o łysieniu androgenowym.

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam serdecznie,

    trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i odkryłam skarbnicę wiedzy. Z racji tego, że borykam się dużym problemem podskórnych gul, które baardzo powoli znikają (hormony i nietolerancja pokarmowa- zbadane) szukam czegoś, co pozbędzie się problemu. Stawiam na złuszczanie skóry i nawilżanie, jednak nie przynosi to pożądanych rezultatów.
    Jaki krem polecisz mi do stosowania na noc w celu rozprawienia się z podskórnymi, głębokimi gulami, które pozostawiają po sobie straszne przebarwienia i utrzymują się nawet kilka miesięcy pod skórą? (myślałam o effaklarze K, ale tyle tu informacji, że już sama zbaraniałam :D)

    Przyznam, że jestem już naprawdę zrozpaczona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nie wiem czy byłaś kiedyś na Izoteku ale gdy mi coś wyskoczyło przy nim to własnie były to podskórne gulki które były pod skórą i przez parę miesięcy nie chciały odejść. Dermatolog twierdzi, że to pewne zapalenie w skórze, i trzeba te guzki oglądać. Mi każdy taki guzek zniknął gdy minał rok od zaprzestania Izoteku. Mówiła coś o poretineidowym zapaleniu skóry. :/ Nie wiem, może coś pomoże. Może masz jakiś stan zapalny w organiźmie...

      Usuń
    2. Należy działac na dwoch frontach:
      Po pierwsze zaobiegac powstawaniu zaskórników, które są wyjsciem do zmian zapalnych, czyli reguralnie stosowac preparaty o działaniu keratolitycznym, moze to byc np Effaclar K
      Po drugie szybko gaśic juz powstałe stany zapalne preparatem antybakteryjnym i przeciwzapalnym. Moze to byc Effaclar Duo lub specjalny preparat do stosowania miejscowo Effaclar AI, ewentualnie maść z antybiotykiem np. Clindacne

      Usuń
  30. Słuchajcie, a ja się tak zastanawiam od pewnego czasu... Wszyscy coś suplementują. Co rusz to spotykam się z czyjąś opinią typu: "dużo wiem o zdrowym odżywianiu, interesuję się tym ... bla bla bla ... no i łykam suplementy...". Każdy prawie "rozsądnie się odżywiający" łyka magnez, witaminę d3, jakieś antyoksydanty i słynne kwasy omega-3 (a już przynajmniej olej lniany). No i witaminy z grupy B (ale to już specjalizacja tych "najzdrowszych" - wegan). Bo przecież wszystkim ich brakuje - każdy to wie, na czele z wiodącymi, niby wszech-ogarniętymi i "mówiącymi jak jest" (niczym Max Kolonko) blogerkami typu PepsiEliot. Naczelny argument: bo żywność dzisiaj nie jest już taka jak kiedyś lub: dzisiaj wszyscy mają tyyyyle stresu, nie to, co kiedyś.
    {btw. kiedy: kiedyś? Wtedy, gdy występowały regularne klęski głodu, ponieważ nie opracowano metod przechowywania żywności? A może wtedy, gdy na przednówku jedzono pożywienie spleśniałe lub tylko fermentowane, a ci mieszkający więcej niż 20 km od morza widzieli ryby morskie jedynie w formie suszonej i to od święta? Bo brakiem pożywienia lub pracą fizyczną w nadmiarze to się ludzie nie stresowali?)

    Zastanawiam się, czy można w ogóle mówić, że się człowiek zdrowo odżywia, jeśli musi coś suplementować. I na dodatek - mimo tego wszystkiego - jeszcze niekiedy zdrowotnie niedomaga. No bo czy zdrowy styl życia i zdrowe odżywianie nie powinno zapewnić kompletu potrzebnych substancji odżywczych i wspomagać układ odpornościowy? Może ta cała suplementacja jest zupełnie niepotrzebna?

    To nie ma być żaden przytyk do nikogo, proszę tak tego nie odbierać. To tylko głos w dyskusji. O braku potrzeby suplementacji wnoszę jedynie w oparciu o własny przypadek. A historia moja jest dość ciekawa pod tym względem, ponieważ miałam to (nie)szczęście, że mam w bliskiej rodzinie laborantkę, która - choć pracuje w szpitalu państwowej służby zdrowia - odkąd pamiętam regularnie wykonywała komplety badań krwi wszystkim bliskim członkom rodziny.

    Posiadam więc swoją "historię" od maleńkości i łatwo mi prześledzić wpływ diety na istnienie potencjalnych niedoborów. Wiadomo, przez ten czas i badania, i standardy się zmieniały, dlatego najbezpieczniej mówić tylko o najbliższej przeszłości - ostatnich kilkunastu latach. No i na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że w okresie licealnym - ale już po dojrzewnaniu - (jedzenie tego, co mama przygotuje) zaiste miewałam i niedobory żelaza i magnezu, i dziwne zawartości cholesterolu (i poszczególnych jego frakcji), a nawet (!) zbyt wysokie tsh i testosteron. Najgorzej było na początku studiów w okresie moich dwuletnich eksperymentów z dietą wegetariańską (z tego względu też się z nią pożegnałam). A teraz? Wykonałam standardowy "komplet" wiosną tego roku. Żadnych niedoborów nie posiadam (oznaczałam nawet poziom kalcydiolu i kalcytriolu), stosunek LDL:HDL naprawdę do pozazdroszczenia, wszystkie hormony w normie. Pewnie, nie wszystko widać we krwi i moczu, może za 20 lat się przekonam, że trzeba było jednak łykać te tabsy... Ale póki co - w pełnym zdrowiu i przy braku suplementacji wrzucam kamyczek do ogród...yskusji. I Serdecznie wszystkich pozdrawiam w ten piękny dżdżysty jesienny dzień :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej lniany to nie suplement to zdrowy tłuszcz

      Usuń
    2. Różne są teorie na temat "zdrowotności" oleju lnianego... Zaraz po wyciśnięciu - jasne więcej omega-3 niż omega-6 itd. itp. No ale... przecież ci, co go kupują, najczęściej spożywają odstany olej z butelki i wcale go w lodówce nie trzymają po otwarciu. A nawet jakby to robili - to ten olej i tak się utlenia. Poza tym różne są dane dotyczące możliwości konwersji występującego w oleju lnianym kwasu alfa-linolenowego (ALA) [typu omega-3] do kwasu dokozaheksaenowego (DHA), który jest właśnie tym potrzebnym nam rzeczywiście kwasem typu omega-3. Widziałam nawet jedno doniesienie z badań (włoskich chyba), w którym wyszło, że jakieś 6%... Także czy nie lepiej zjeść sobie śledzia zamiast łykać olej lniany? Bo ja naprawdę znam osoby, które łykają olej lniany w kapsułkach - jako suplement diety...
      Agnieszka

      Usuń
    3. Super komentarz Agnieszko- dziękuję:)
      Myślę jednak, że wygląda to tak. Nasz układ pokarmowy kształtował sie w epoce kamienia łupanego, kiedy człowiek pierwotny przemierzał puszcze i stepy korzystając z całego bogactwa ówczesnej fauny i flory. Miewał też oczywiście okresy wymuszonego postu, bo nie udało mu się akurat nic upolowac, dlatego myśle, że warto wprowadzic również głodówki do swojej diety.
      Kolejna rzecz, to żyjemy znacznie dłuzej i dotykają nas choroby, wczesniej w ogóle nie znane, chodzi o to aby poprawić jakośc tego zycia.
      Dlatego wciąż będe orędowniczką zdrowej i bogatej w składniki odzywcze diety, wspomaganej dobrej jakości suplementami oraz głodówkami.

      Poczytaj sobie Konarzewskiego:" Pod względem konstytucji biologicznej,
      a w szczególności cech warunkowanych genetycznie, różnimy się bardzo nieznacznie
      od paleolitycznych i neolitycznych łowców-zbieraczy. Tymczasem środowisko, w którym współcześnie żyjemy,jest radykalnie odmienne od środowiska bytowania naszych przodków".

      Usuń
    4. Ziemolino,
      ja się jak najbardziej poczuwam do posiadania paleolitycznego wnętrza. Ja nawet przez kilka lat żywiłam się w oparciu o dietę paleo. Uskuteczniam też (choć teraz - z racji ciąży - przestałam) okresowe głodówki. Wydaje mi się, że nasze organizmy doskonale sobie radzą z niedostatkiem substancji odżywczych - dużo lepiej, niż z nadmiarem. Pewnie problem stanowi trochę stosowana przez większość ludzi mało urozmaicona dieta... (bo we wszystkich sklepach spożywczych jest tak naprawdę kilka rodzajów produktów na krzyż). No ale, ale...

      Byłam ostatnio na tzw. "Warsztatach dzikiej kuchni" u Łukasza Łuczaja (btw. polecam wszystkim - jeśli nie warsztaty, to chociaż blog/kanał YT/książki). Zdałam sobie sprawę, jak cholernie trudno musiało być kiedyś zebrać z dziko rosnących roślin wystarczająco energii, aby mieć jej tyle (w przeliczeniu na kalorie), co teraz. Spróbujcie kiedyś najeść się dziką marchwią lub pasternakiem (ziemniaków i skrobi zbożowej przecież kiedyś nie jedzono) albo kłączami/korzonkami roślin. Koszmar :) Cały dzień chodzenia, czyszczenia, gotowania itd. a i tak do 2000 kalorii daleko. Dodatkowo - 2000 kalorii w postaci pożywienia, które nie było poddane procesom hodowlanym w kierunku zwiększania zawartości skrobi i innych sacharydów musi być obudowane w ogromną masę innych substancji, z których niektóre są poszukiwanymi przez nas minerałami, a niektóre - toksynami (lektynami, saponinami, taninami...albo chociażby kwasem fitowym). Człowiek-zbieracz na pewno nie jadł codziennie tych samych produktów (zabiłoby go to raczej:)). Na pewno miał (jak i my dzisiaj) dużą tolerancję na niektóre toksyny i niedobór substancji odżywczych.
      A czy żył krócej? Tutaj też kwestia jest przecież skomplikowana o wiele bardziej, niż się powszechnie uważa. Jeśli wielu ludzi umierało w młodszym wieku (wiele kobiet i noworodków przy porodach np., w wyniku ran, pasożytów i chorób zakaźnych), to czy to oznacza, że ci ludzie byli bardziej podatni na choroby? A może my jesteśmy? Chyba nie. Nie wiadomo, nie sprawdzimy. Jakieś tam ślady nowotworów kości zostały podobno znalezione, ale raczej na wyciąganie wniosków odnośnie populacji danych nie starczy.
      To prawda,żyjemy w innym środowisku, niż nasi przodkowie. Ale czy lepszym lub gorszym? Człowiek jako gatunek rozprzestrzenił się na całej kuli ziemskiej, więc - jak widać - jest bardzo elastyczny. Mój przodek pochodził z gorącej i słonecznej Afryki, a mnie jest słabo, gdy a zewnątrz jest > 30st. C. A w zimie nie wyjdę na zewnątrz bez butów, chociaż mojemu pradziadkowi się to jeszcze podobno zdarzało ... i żył.

      Ja nie chcę nikogo przekonywać do łykania/wyrzucania suplementów diety. Nie mam zdania na ten temat. Chociaż mnie osobiście łykanie tabletek po prostu odrzuca, to dopuszczam do siebie możliwość plucia sobie w brodę za 30 lat z powodu stwierdzonej zaawansowanej osteoporozy. Zastanawiam się tylko nad sensem stosowania określenia "zdrowa dieta", skoro i tak każdy co innego przez to rozumie. Może "zdrowa dieta" to po prostu coś subiektywnego, co dany organizm utrzymuje w stanie zdrowia?
      pozdrawiam,
      Agnieszka.

      Usuń
  31. Moje pytanie trochę odbiega od tematyki posta ale nie wiedziałam gdzie je umieścić, Droga Ziemolino i Komentujący czy Ktoś z Was posiada informacje o żelu Isotrexin? Nie ma go w aptekach już od kilku miesięcy a farmaceuci nie są w stanie powiedzieć czy się pojawi. Czy słyszał Ktoś o tym? Czy wycofali go całkowicie? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, ja tydzień temu miałam ten sam problem, jednak upolowałam ostatnią tubkę w Lubartowie, a pani farmaceutka sprawdziła mi jego dostępność we wszystkich aptekach w Lublinie i okolicach - faktycznie brak. Jest to REWELACYJNY retinoid z antybiotykiem (nie musisz kupować oddzielnie 2 preparatów), sama stosuję od dawna, petarda na trądzik. Z tego co wiem, lek na 100% powróci do aptek, niestety nikt nie był w stanie mi powiedzieć kiedy.Może napisz do producenta? Tak samo jak kilka miesięcy temu w żadnej aptece nie było Acnedermu - już dawno znowu jest :)

      Usuń
  32. Ziemolino faktycznie Twoja skota wyglada teraz super!golym okiem widac poprawe na lepiej!Matko zazdroszcze tych terenow przepieknie!umysl odpoczywa a cialo podaza:)
    mam tylko pytanie akurat bylo jedno slowko na temat takich krosteczek na ramionach -mam wlasnei takie od urodzenia nie lubie ich znikaja prawie w okresie letnim ale chcialabym je zniwelowac wlasnie teraz w ogole dowiedzialam sie ze moze to byc to rogowacenie okolomieszkowe...kiedys mialam tylko ramiona a od liceum zaczely sie tez pojawiac na udach ;| nie widac ich ale pod palcami czuje gdzieniegdzie i czasem jak juz sie upre aby cisnac to pojawia sie biala wydzielina bardzo malutko doslownie czubeczek i nie chce teho miec -poradzisz cos???z gory dziekuje i pozdrawiam -Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to rogowacenie okołomieszkowe, latem znika samo a zimą trzeba sie nieźle natrudzić, żeby je zlifidować. Generalnie zaleca się złuszczanie tych miejsc peelingami mechanicznymi oraz z mocznikiem np. Kermuren lub coś z firmy SVR, maja duży wtbór i rózne stężenia. Dodatkow produkt silnie przeciwzapalny z dużą dawka niacynamidu np. Lipicaer fluid. U mnie dobrze sie sprawdza również Effaclar Duo.

      Jesli problem jest uporczywy i nic nie działa, warto pomysleć o laserowym usunieciu owłosienia z miejsc problamatycznych- nie ma włoska nie ma problemu, dobre efekty daje też domowe stosowanie lampy Lumea Philipsa.

      Usuń
    2. dziekuje Ziemolino za odpowiedz:) bo nawet nie sadzilam ze to ma jakas konkretna nazwe ,uporczywe jest bardzo na udach jeszcze jak je gole maszynka mam wiekszy problem wiec nic nie robie .laser narazie odpada bo jestem po studiach wiec srednio mam fundusze:) ten lipicar fluid czy effecloar duo sparowac cialo w tych miejscach?czyli problem jest jakby powiedziec wrodzony i nic z tym nie zrobie ewentualnie zlagodze?

      Usuń
  33. Witam, proszę o wskazanie poprawnej drogi w działaniu. (jestem facetem, cieżko mi wszystko zrozumieć i dopytać) Mam cerę tłustą lub mieszaną, czoło i nos z dużymi, widocznymi porami - raczej zanieczyszczonami. W mojej kosmetyczce mam Effaclar K i krem Skinoren oraz żel Tołpa do cery tłustej. Jak z tego ułożyć dobrą pielegnację, czy dodać do tego np Akinacre krem - podobnież dobrze działa. Dziekuje za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kosmostolog.blogspot.com/2014/01/schemat-pielegnacji-nawilzanie-i.html

      http://kosmostolog.blogspot.com/2014/06/nawilzanie-skory-problematycznej.html

      http://kosmostolog.blogspot.com/2012/07/pielegnacja-skory-tustej.html

      http://kosmostolog.blogspot.com/2013/10/zapchana-blogosfera.html

      Naprawdę jak przewertujesz bloga wtę i wewtę naprawdę ułożysz sobie fajną pielęgnację.

      Więc masz czym oczyszczać, i Effaclar K jest bardziej na dzień, fajnie działa Effaclar DUO + i ja go stosuję na noc bo jest silniejszy.

      http://www.urodaiwlosy.pl/2015/08/effaclar-duo-czy-effaclar-k-ktory.html

      Możesz Skinoren stosować zamiennie z Effaclarem DUO + czy przykładowo jakimś retinoidem od dermatologa.

      No i to całkiem opcjonalne by stosować np. wodę termalną możesz sobie psiknąć skórę jak się golisz. Fajnie koi i skóra nie jest tak ściągnięta.

      Ja od siebie polecam bardzo Paula's Choice 2% BHA liquid z kwasem salicylowym (jest bez alkoholu) trochę drogi ale pomaga ograniczyć pryszcze. Po tym mógłbyś załatwić sobie serum z witaminą C LIQ CC też możesz poczytać tutaj na blogu o tym, albo serum antyoksydacyjne z Paula's Choice i tam masz wybór od suchej skóry na wiór do przetłuszczającej się.

      Usuń
    2. No i najważniejsze... krem z filtrem. Obowiązkowo przez 365 dni w roku. :) Tylko sęk w tym aby znaleźć taki, który nie zapycha nas, polecam Ci LRP Anthelios bo jest ultra lekki i nie tworzy tej okropnej białej maski. Plus twarz się nie błyszczy mocno przy nim. Ważne jest też odpowiednie zmywanie tego filtru bo nie każdy łatwo schodzi po pierwszym myciu. No to poradzisz sobie olejkiem emulgującym (diy z biochemii urody) albo przetrzesz ściereczką muślinową i już :).

      Usuń
  34. Ziemolino jaki korektor na filtr? Te normalne się ważą a w mineralnych boję się o wysuszanie czy słusznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam mineralnego z Anabelle Minerals. Zresztą podkładu też używam z tej samej firmy. Nic mnie nigdy nie wysuszyło...
      Agnieszka

      Usuń
    2. Ja nie stosuje korektora pod oczy, bo nie mm zasinień w tej okolicy, ale generalnie jest to reczywiscie kwestia problematyczna. Aby dobrze kryć, korektor powinien miec dużo pigmentów a te z kolei lubią włazic w zmarszczki i je podkreślec, najlepiej po prostu lekko przetrzeć skórę, kiedy się już nazbieara.
      Nie warto tez stosować zbyt grubej warstwy i nie paćkać całej okolicy oka, żeby nie obciążać nadmiernie skóry. Najlepiej nałożyć odrobinkę w wewnętrznym kąciku oka, gdzie zwykle zasilenia jest najwidoczniejsze.

      Usuń
  35. Ziemolino, Ty używasz korektor pod oczy i na powieki na krem z filtrem? Ja próbuje różnych płynnych i ważą się, wchodzą w zmarszczki (bez filtre nie mam takich problemów ale używać go chcę i muszę), mineralnych sypanych się boję, że wyszuszą, czy one wysuszają? Ja mam problemowe te okolice, Używam albo fluidu z Biodermy spf 50 bezbarwnego albo kremu z filtrem Bioderma tez spf 50, nie mogę używać np. LRP bo ma alkohol w składzie, mam bardzo delikatną, wrażliwą, naczynkową cerę, miałam kiedyś LRP i mnie piekło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o korektory mineralne to według mnie nie wysuszają okolicy pod oczami.
      Z powodzeniem stosuję korektory pod oczy na wcześniej nałożony krem z filtrem, z tym, że ja przerzuciłam się na kremy z filtrem azjatyckie i używam jedynie korektorów wysokopółkowych, bo po prostu te drogeryjne się nie sprawdziły :( Wszystko utrwalam pudrem bo inaczej siłą rzeczy korektor będzie ślizgał się po skórze i gromadził się w zmarszczkach.

      Usuń
  36. W jakiej dawce łykasz ApiBioFarma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz zalecił mojej mamie 2xdziennie 25ml, ale ona była bardzo chora. Ja biorę rano na czczo dwie nakretki i jesli rozboli mnie żołądek, jeszcze jedną w ciągu dnia.

      Usuń
  37. Witaj Ziemolino! Z powodzeniem stosowałam RE- liftin Iwostinu z kwasem laktobionowym, ale znalazłam coś co wydaje się warte wypróbowania. To peeling na naczynka z 10% kwasem laktobionowym i glukonolaktonem z Bandi. Aktualnie jest w promocyjnej cenie.

    Skład:Aqua/Water, Gluconolactone, Propylene Glycol, Lactobionic Acid, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide

    Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi nieżle, chyba sama sobie sprawię:)

      Usuń
  38. Witaj. Ziemolinko Atrederm czy kwas salicylowy? Co bardziej polecasz? Jeśli kwas to jakiej marki i gdzie można kupić. mam skore tlusta z masa zaskornikow i czasem cos wiekszego :) Czekam z niecierpliwością na odpowiedź gdyż już czas zaopatrzyć się tak jesieni.
    Pozdrawiam Cię ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję wykonac jednorazowo oczyszczanie manualne a potem stosowac tonik z kwasem salicylowym
      http://mazidla.com/gotowe-zestawy/toniki-z-kwasami/mazida-tonik-z-kwasem-salicylowym-2.html
      lub ten: http://www.sklepestetyka.pl/paulas-choice-skin-perfecting-2-bha-liquid-plyn-zluszczajacy-z-2-kwasem-salicylowym-118-ml.html
      oraz Effaclar K, przez minimum 4 mce. Jeżeli sie nie sprawdzi możesz w przyszłym sezonie wypróbowac Atrederm.

      Usuń
  39. Witaj. ZIEMOLINKO Atrederm czy kwas salicylowy? Co bardziej polecasz? Jeśli kwas to jakiej marki i gdzie można kupić. mam skore tlusta z masa zaskornikow i czasem cos wiekszego :) Czekam z niecierpliwością na odpowiedź gdyż już czas zaopatrzyć się tak jesieni.
    Pozdrawiam Cię ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy mogę wykonać zabiegi laserem frakcyjnym jak mam aparat na zębach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zapytac o to osobę, która będzie wykonywała zabieg,

      Usuń
    2. Ja nie o laserze, a o pilingu kawitacyjnym, no ale a nuż się komuś przyda. Taki piling z aparatem to ciekawe doświadczenie ze względu na piski i zgrzyty ;)

      Usuń
  41. Ziemolino, jeśli używam glinki czerwonej to mogę jej używać zamiast peelingu enzymatycznego? Nie stosuję obecnie peelingu ale może powinnam, czy taka glinka złuszcza delikatnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie do ziemoliny, ale pozwolę sobie wsadzić 3 grosze ;) najlepiej peeling enzymatyczny na 5-10 min, zmyć i położyć glinkę. U mnie sprawdziło się super, lepiej niż sama glinka.

      Usuń
  42. Droga Ziemolino,
    Dziękuję Ci za tego bloga. Tak bardzo się cieszę,że trafiłam na niego kilka miesięcy temu. Przeczytałam wszystkie Twoje artykuły. Wiele lat borykania się z trądzikiem dorosłych, wizyty u wielu dermatologów nie dały mi tyle co lektura bloga. Teraz trzymam swój trądzik w ryzach- dzięki Tobie, kremom LRP, systematycznej pielęgnacji wedle Twoich wskazówek. Pozostał jeden problem. Tłusta skóra głowy. Do szału doprowadza mnie już codzienne mycie włosów. A i tak po południu są klapnięte, tłuste. Dodam, że zdrowo się odżywiam, hormony ok. Tylko gruczoły łojowe szaleją na głowie. I tu nasuwa się pytanie. Czy skuteczna byłaby tu terapia Izotekiem? Lekarze proponowali wcześniej na skórę.Chciałam uniknąć tego za wszelką cenę, dlatego ze skórą jako tako sobie radzę, ale co z włosami? Wyglądam niechlujnie :( Męczy mnie to strasznie. Co robić Ziemolino?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam dylemat. Cera ok, skóra głowy - masakra. Dermatolog uznała, że mogę przejść kurację izotretynoiną, ale się jej nie poddam. Znajomej pogorszył się po tej kuracji wzrok i podniósł poziom cholesterolu, a na blogu Zielomoliny wyczytałam, że włosy wtedy też mogą mocno wypadać. Boję się, bo wzrok mam slaby, włosy słabe i podwyższony poziom cholesterolu. No i nie przekonała mnie dermatolog, raczej zgodziła się, bo ja przyszłam z taką propozycją...

      Usuń
    2. Twojej znajomej pogorszył się wzrok, ale mi i wielu tysięcy osobom nie pogorszył się :) Nigdy nie zrozumiem tego strachu przed Izotekiem, jeżeli masz 100% pewność, że zna się i nie ciągnie kasy jak jakaś chytra idiotka to będzie słała Cię na badania co 2 tyg jak nie msc. mi gdy cholesterol skakał (bo to jest normalne) zawsze obniżała dawkę i było bardzo dobrze, zero efektów ubocznych poza masakrycznym wysuszeniem skóry, i obolałymi mięśniami. Wszystko znikło po 3mscach niestosowania Izoteku. Trzeba dbać po prostu o siebie wtedy 2x mocniej. No ale rób co chcesz, z trądzikiem można wygrać nie stosując izoteku tylko jest trudniej. Nie ma sensu się go bać.

      Usuń
    3. Nie mam trądziku tylko łojotok skóry głowy.
      Wizyty mam na NFZ, więc nic mnie nie kosztują.
      Kurację odpuściłam głównie dlatego, że skutkiem ubocznym jest wypadanie włosów, a z tym właśnie walczę. Postawiłam na zabiegi trychologiczne.
      A co do stanu wzroku, pozwól, że jednak sama zdecyduję. Mam wadę minus sześć dioptrii i zwyrodnienia wokół plamki żółtej.

      Usuń
    4. Dziewczyny przy łojotoku wysoką skuteczność wykazuja roslinne antyandrogeny (wierzbownica, sliwa afykańska itp) oraz zmniejszenie ilosci węglowodanów w diecie. Nalezy też dbać o dobre oczyszczenie skóry głowy.

      Usuń
    5. Ja stosowałam zamiennik izoteku i spisał się świetnie jeśli chodzi o skórę twarzy. Od zakończenia kuracji (styczeń tego roku) praktycznie nic nie wyskakuje, czasem jakaś pojedyncza niedoskonałość, ale znika szybciutko posmarowana effaclarem duo (kiedyś to były bolące gule, które były nawet przez kilka tygodni).
      Natomiast jeśli chodzi o przetłuszczanie skóry głowy to wyglądało to tak: przed kuracją myłam włosy co 2 dzień, w czasie kuracji i jakiś czas po raz w tygodniu a teraz po kuracji tak samo co 2 dzień, skóra głowy przetłuszcza niestety się tak samo.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  43. Witaj czytam twojego bloga juz naprawde długo i tez stosowałam te kosmetyki co ty ale po tym wpisie pomyslałam ze moze czas odstawić tak jak ja to zrobiłam te chemiczne kosmetyki i jak zauważyłaś kontakt z natura zrobił swoje czyli samo dobro i poraz kolejny widac ze ludziom służy natura. Sprawdziłam i polecam olejki w stu procentach czyste firmy Youngliving pieknie pachną oczyszczają z toksyn likwidują problemy skórne mozna je wdychać smarować sie nimi i suplementowac robic kosmetyki uzywac w domu do wszystkiego sa cudowne i wspaniałe polecam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najlepiej wytarzajmy się w bio eko super amazing listkach mięty jak jakieś dzikie kuny bo perfumy to chemia, albo kąpmy się w oleju bo slsy to chemia i są takie okropne i złe, wszystko co naturalne jest dobre i piękne i po prostu regeneruje nasze zniszczone czakry po prostu jak użyjemy kremu bio to odejdą nam wszystkie problemy skórne i choroby autoimmunologiczne po prostu ludzie jak można stosować kosmetyki no why ;) Szkoda, że oleje to też chemia, powietrze to też chemia i generalnie my też jesteśmy chodzącą chemią. O kurcze. :/ Ale czy jesteśmy bio? Czy jesteśmy EKO? TO JEST PYTANIE. Idę teraz ogarnąć swoje czakry moim bio i eko amazing fair trade balsamem do ciała, ponieważ inne kosmetyki są takie okropne i toksyczne, że po prostu umrę od ich używania! AAAAAAAaaaaaaaa!

      Usuń
    2. Wszystko dobrze?? Jednym służy pielęgnacja kosmetykami naturalnymi innym mniej, strasznie dużo jadu i frustracji wyczuwam w tym wpisie, więcej uśmiechu Pozdrawiam Julka

      Usuń
    3. Mnie odejście od tradycyjnych kosmetyków służy.
      Nie wszystko jest dla wszystkich.

      Usuń
    4. O rany, a skąd ten atak złości? Nikt tutaj nie uprawia ekoterroryzmu, więc nie rozumiem zupełnie takiej reakcji:( Czerpiemy z natury, ale korzystamy również z najnowszych zdobyczy leboratoriów chemicznych, zalecam we wszystkim zdrowy rozsądek a Tobie dodatkowo herbatke z melisy:)

      Usuń
  44. Ale cudownie czytało mi się ten wpis. Jakoś tak miło na duszy się zrobiło. I ten twój zakątek tak piekny. Ja, od kilkunastu lat człowiek bloku w małej mieścinie marzę o takim miejscu do życia jak to Twoje.

    Pozdrawiam
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają:) dziękuję za ciepłe słowa.

      Usuń
  45. Ziemolinko kochana zdradz prosze jak stosujesz ApiBioFarm. Zakupilam go po lekturze twojego wpisu i nie wiem co dalej. Mieszkam na wsi do duzego miasta mam naprawde daleko,ach szkoda gadac;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz zalecił mojej mamie 2xdziennie 25ml, ale ona była bardzo chora. Ja biorę rano na czczo dwie nakretki i jesli rozboli mnie żołądek, jeszcze jedną w ciągu dnia.

      Usuń
  46. Bardzo bardzo dziekuje ci za informacje. Myslalam, że srodek jest bardzo mocny i ze trzeba moze w kroplach dozowac. Czyli nie da sie tego raczej przedawkowac:-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ziemolino, jaki krem z filtrem będzie nawilżał a jednocześnie nie właził w zmarchy pod oczami? Sprawdza mi się filtr Bioderma ale migruje do oczu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję Anthelos fluid ultralekki, uważając by nie najładac go za blisko oka

      Usuń
  48. Co stosować zewnętrznie na łuszczycę?
    To pytanie z nieco innej beczki, ale mam nadzieję, że jeśli nie sama Ziemolina, to ktoś z czytelników doradzi. Łuszczyca na rękach i nogach, skóra głowy jakby lepsza, ale sucha i też łuski się sypią, szczególnie na linii włosów. Inwencja lekarza kończy się na Elocomie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zajmowałam sie leczeniem łuszczycy i nie umiem nic polecić.

      Usuń
    2. Dziękuję, że czytasz i odpowiadasz na komentarze! Miałam cichą nadzieję, że coś doradzisz.
      Może uda mi się skorzystać z listy dobrych dermatologów.

      Usuń
  49. Witam! Wpadłam przypadkiem na twój post szukając pomocy... Zaczelam używać kerium ds na łuszczenie się skory, ale skóra robi się po nim cała czerwona i piecze. Do tego szczypia oczy. I nie wiem czy tak ma być czy to jakaś alergia... Odstawić krem? Bo właściwie jest poprawa. Czy jak wybiore inny z twojej listy historia się powtórzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam już na to pytanie pod innym postem

      Usuń
  50. Witaj Ziemolinko. Pierwszy raz się odzywam i mam chichutką nadzieję, że może coś mi doradzisz, bo ja już sama się gubię :) Otóż, stosuję Locacid od dwóch miesięcy. Zawsze to była jedna aplikacja na 5-6 dni, a ostatnie dwie serie, to dwie noce pod rząd, raz na tydzień. Zaczynałam z straszną kaszką na całej twarzy. Mam spory problem z rogowaceniem, cera rogowacieje w ekspresowym tempie. Nie mam co nawet myśleć o bezkwasowej pielęgnacji. Teraz ta kaszka jest w miarę załagodzona, ale zawsze znajdą się skupiska małych, wkurzających krosteczek widocznych głównie pod światło i pod makijażem. To, co najbardziej mnie zdumiewa, to okresowe wysypy niemałych pryszczyków, pryszyczy. Zaczęło się od lewej linni żuchwy - 5-7 bolesnych wulkanów. Potem wysypało mnie na obu skroniach - po kilka pryszczy, bardziej podskórne, które wychodzą z czasem. Następnie zajęło mi przeciwstawny obszar brody, mniej więcej pod kącikami ust (wciąż na brodzie), a teraz już rozlazło si po całej brodzie. Są to głównie mniejsze pryszczyki wyczuwalne pod opuszkami palców. Przez ten cały czas, zawsze wyskoczą jakieś 2-3 bolące podskórne pryszcze, potocznie zwane wulkanami, które pozostawiają po sobie nieznośny ślad w postaci czerwonej plamy, która mam wrażenie, będzie siedzieć do ... śmierci. Mam nadzieję, że może podpowiesz mi czy to wina bazy preparatu jakim jest Locacid, czy po prostu tak moja buzia przechodzi przemianę? Odbywa się to w taki a nie inny sposób ze względu, iż przed kuracją porządnie zaniedbałam pielęgnację i doprowadziłam do poważnego rogowacenia? Te małe krosteczki nie znikają, one ciągle są, narastają nowe, chociaż już nie aż tak intensywnie. Śmieszy mnie, kiedy tak dłubię przy twarzy i wyciągam całego, jakby zaschniętego zaskórniaczka :) (przepraszam za ohydę) Z wulkanami raczej nigdy nie miałam problemów, tylko w okresach zaostrzenia, które miałam w przeszłości. No i mam porządny problem z majstrowaniem przy twarzy - jestem na etapie oduczania się.

    Przepraszam za tak zawiły komentarz, Ziemolinko, ale szczerze mówiąc, bardzo liczę na chociażby mała podpowiedź. Wciąż nurtuje mnie pytanie, czy ten lek jest w ogóle dla mnie, czy nie marnuję czasu, kiedy to powinnam przejść na inną bazę. Atredermu używałam rok temu - brrr, koszmar. Alkoholowe podłoże zdecydowanie mi nie służy. Posiadam cerę płytkounaczynioną. W czasie stosowania Locacidu, nie zauważyłam zaostrzenia problemu naczynek, wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że delikatnie bledną - czyżbym miała zwidy? :)

    Dziękuję za czas, za cierpliwość - super mieć kogoś tak doświadczonego jak Ty w dzisiejszym natłoku problemów skórnych i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę zbyt zawile jednak, prosze odpowiedz na moje pytania:
      Jak wygladała Twoja skóra przed kuracja Locacidem?
      Jak wyglada skóra w tym momencie, gorzej? Jest wiele zmian zapalnych i nowe zaskórniki?
      Czy obserwujesz duże podrażnianie, skóra jest nadreaktywna, łatwo sie czerwieni?
      Jak wygląda twoja pielegnacja pomocnicza, czym myjesz, czym łagodzisz itp?

      Usuń
    2. Już się robi :)

      1. Jak wygladała Twoja skóra przed kuracja Locacidem?
      Cała buzia była pokryta taką typową kaszką - najbardziej widoczną pod światło, w makijażu i wyczuwalna pod opuszkami palców. Twarde, małe krosteczki, bez wydzieliny ropnej, gdzie z czasem część z nich przeradzała się w pryszcza z wydzieliną ropną, część zanikała, a część niestety wydrapywałam. Cera była taka chropowata, nieprzyjemna w dotyku - najbardziej na skrzydełkach nosa, to był koszmar. Mam problemy z rogowaceniem, co dość znacząco wpływa na fakturę skory.

      2. Jak wygląda skóra w tym momencie, gorzej? Jest wiele zmian zapalnych i nowe zaskórniki?
      Jeśli chodzi o tę kaszkę, krosteczki, to rzecz ma się zdecydowanie lepiej. Ale przed kuracją nie miałam problemu z bolesnymi pryszczami, ze stanami zapalnymi, a tutaj jest to niemal ciągle, raz w większym natężeniu, raz w mniejszym - szczególnie cierpi na tym broda, pryszcze wyskakują non stop (bardzo możliwe, że im pomagam, bo skubię dość często - naprawdę staram się tego oduczyć).

      3. Czy obserwujesz duże podrażnianie, skóra jest nadreaktywna, łatwo sie czerwieni?
      Podrażnienie jak na retinoid nie jest jakieś szczególnie duże, nie odczuwam komfortu pod tym względem na tyle, żeby zauważyć zmiany na gorsze. Chociaż ciężko mi cokolwiek porównywać, gdyż moja buzia odkąd pamiętam się czerwieni, jest nienaturalnie zażółciona, zaróżowiona. Najlepiej, gdybym jej w ogóle nie dotykała, nie myła, nie pielęgnowała - wtedy jest w miarę uspokojona.

      4. Codziennie wykonuję delikatny demakijażo-masaż olejkiem myjącym z SLP (samoróbka), dwa razy pod rząd. Robię tak od ponad roku i bardzo mi to odpowiada. Przy moim tempie rogowacenia, niemożliwe jest, żebym nie wykonała masażu - chropowatość na następny dzień już z rana - murowana. Po demakijażu staram się nie nakładać niczego, chyba że moja buzia jest bardzo ściągnięta, wtedy aplikuję emulsję Avene Cicalfate Post Acte wymieszaną z olejkiem tamanu i żelem hialuronowym. Taka mieszanka bardzo ładnie koi mi cerę. Rano myję buzię żelem myjącym z Biolaven, chociaż widzę, że jest zbyt mocny, ściąga skórę i szukam czegoś innego, najlepiej kremowego. Wykonuję regularnie peelingi enzymatyczne, czasami i maseczkę ze spiruliną + dodatki. Używam filtru Lirene SPF 50.

      To co zauważyłam, to na pewno piję za mało wody.
      Przepraszam, że znów tak się rozpisałam, chyba nie umiem krócej :/


      Usuń
    3. Zapomniałam dopisać, że pozytywnym efektem, który zaobserwowałam po 2 miesiącach z Locacidem, jest znaczne zmniejszenie chropowatości na skrzydełkach nosa. Ta zmiana jest na duży plus. Nie mogę potwierdzić tego na reszcie twarzy, gdyż ciągle wyczuwam krosteczki pod opuszkami palców.

      Usuń
    4. Zapomniałam rówież i o tym, że po demakijażu spryskuję twarz wodą termalna Uriage, ale po chwili delikatnie odciskam w ręcznik papierowy. Nie czekam aż się wchłonie, a ponoć nie trzeba osuszać.

      Usuń
    5. Hmm, zmiany zapalne ne są dobrym objawem, oznaczają, że maśc wywołuje zbyt silny stan zapalny. Piszesz jednak, że nie zaobserwowałaś silnego podrażnienia, w takim razie nie jest to poretinoidowe zapalenie skóry.
      Proponuję stosować lek rzadziej, właczyć miejscowo antybiotyk Clindacne i skrupulatnie dbać o jak najlepszy stan bariery naskórkowej- stosuj krem łagodzacy codziennie. Jeżeli to nie pomoże i zmiany zapalne będą wciąż uporczywie nawracac, lepiej przerwać kurację.
      Nie sądzę, żebys miała jakiś specjalny problem z rogowaceniem, obstawialabym raczej łojotokowe zapalenie skóry.

      Usuń
    6. Dziękuję za pomoc, Ziemolinko. Wzięłam sobie twoje słowa do serca. Postanowiłam, że kolejnym krokiem, jeśli chodzi o mój stan cery, będzie nic innego, jak zbadać się pod okiem lekarza. Czy to będą badania hormonalne, czy wymazy, aby dokładniej poznać nieprzyjaciół, coś na pewno będzie. Moja siostra walczy z trądzikiem od lat nastoletnich, myślałam, że skoro ja mam teraz swoje 23, to mnie nie dopadnie, ale coś jest na rzeczy i jak będę tak sobie siedzieć i użalać się nad sobą, to mi to na pewno nie pomoże. Dziękuję :)

      Usuń
  51. Kurczę, to troszkę mnie zmartwiłaś, ponieważ właśnie dostałem receptę na Locacid i mam zamiar używać go raz w tygodniu właśnie. W ciągu tygodnia natomias Skinoren na zmianę z kremem małym stężeniem kwasu laktobionowego i hialuronowego.

    Dałaś mi do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, nie zniechęcaj się. Locacid wielu osobom pomógł. Każdy wymaga indywidualnego podejścia. Ja może po prostu tak zaniedbałam cerę, że dłużej zajmie mi doprowadzenie do ładu i składu :) Czekam na odpowiedź Zimolinki, może coś mi nasunie.

      PS Nie wiem jak wrażliwą masz cerę, ale spróbowałabym stosować Locacid dwie noce pod rząd. Żałuję, że od początku tak nie działałam. Mam wrażenie, że wszystko szybciej jest podsuszane i szybciej się goi. Nawet dwie aplikacje u mnie powodują tylko troszkę większe łuszczenie na brodzie i wokół, raczej słabowate na nosie i czole (centralne czoło), a na policzkach w ogóle. A może o to chodzi? Za rzadko stosuję?

      Usuń
    2. Hmmm, dziękuję za odpowiedz.
      Ja przez ponad pół roku stosowałem kwas azelainowy, metronidazol w żelu plus zabiegi kosmetyczne.
      Leczenie pod kątem łagodnej postaci trądziku różowatego, a raczej z tendencją do rumienia.
      Wybrałem Locacid, zeby jeszcze powalczyć z roszerzonymi porami, czasem zaskórnikami i moze troszkę błyszczeniem się cery.
      To są obecnie moje mankamenty. Dlatego mam nadzieję, że stany zapalnie się nie pojawią.

      Moja skóra potrafić się zarumienić, dlatego wybrałem też lagodzący tonik i krem z laktobionem. Moze dwa dni pod rząd byloby dobrze,ale obawiam się reakcji skóry. Zobaczymy w trakcie.

      Usuń
    3. Stosuję Locacid 2 miesiące i nie zauważyłam JESZCZE zbawiennego wpływu na rozszerzone pory, a mam je w jakimś am stopniu, może nie jakoś piorunującym.

      Również obawiałam się reakcji skóry na używanie kremu dwie noce pod rząd, ale według mnie to jest lepsze niż raz na tydzień. Zdecydowanie lepsze. A suche skórki świetnie maskuje u mnie emulsja Avene Cicalfate Post Acte wymieszana w zagłębieniu dłoni z olejkiem tamanu i żelem hialuronowym. Naprawdę świetne trio :) Sama emulsja jest dla mnie troszkę zbyt lekka. Olejek ładnie ją dopełnia. Wiesz, dopóki nie spróbujesz, to się nie przekonasz jak naprawdę to na Ciebie działa :) Jeśli skóra będzie reagowała dobrze, to raczej nie ma przeciwwskazań, żeby zwiększyć częstotliwość :)

      Usuń
    4. A oprócz dobrego wpływu na nos, widzisz jakies plusy z uzywania Locacidu?

      Usuń
    5. To dziwne, że mam wrażenie, że moje naczynka nieco się obkurczyły, nie są już tak wyraziste. Nie mam aż tak rażącego rumienia na policzkach. No, ale zobaczymy co będzie zimą w czasie mrozów. Na pewno mam bardziej oczyszczone pory. Wierzę, że skoro problem z rogowaceniem maleje na nosie, to maleje również na całej twarzy. Tylko wciąż walczę (z coraz lepszym skutkiem, jest ich coraz mniej) z krosteczkami, takimi podeschniętymi. Gdy nie będę miała wypukłości, będę mogła powiedzieć coś więcej o samej fakturze skóry. Moja buzia nie przetłuszcza się tak bardzo, bardzo ładnie wchłania do matu tę samoróbkę robiona w zagłębieniu dłoni, o której pisałam wyżej. Ale nie mogę stwierdzić czy to działanie retinoidu (wszak podsusza skórę) czy tabletek (cyner sr i biotebal), które brałam kilka miesięcy temu.

      Usuń
    6. U Szymka 2 noce z rzędu to za dużo. Locacid nie powoduje jakiegoś spektakularnego zwężenia porów, na tym polu najlepiej działa IPL

      Usuń
  52. Szymek, zgadzam się z Fretką - wiadomo, że każda skóra jest inna, nie bój się Locacidu. Chociaż pierwsze efekty złuszczania na początku mogą tylko wzmocnić Twoje obawy. Ale u mnie późniejszy stan skóry był jak najbardziej warty tego, by przez jakiś czas przemęczyć się z rolującymi się skórkami. Efekt "buraka" też się może pojawić, jeśli masz tendencje do rumienia/rumienienia. No i filtry to oczywistość, również na zimę, jeśli wybierasz się na narty lub po prostu spędzasz więcej czasu na słońcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, chciałabyś opisać jak wyglądała twoja cera przed kuracją i po? Jak długo stosowałaś Locacid? Chętnie bym poczytała, jeśli zechcesz się tym podzielić :)

      Usuń
    2. Proszę bardzo. Co prawda prościej byłoby pokazać ;) W sumie mogłabym wrzucić obcięte fotki na jakąś anonimową pokazywarkę, ale musiałabym je najpierw znaleźć.
      W skrócie to był trądzik hormonalny (PCOS), najgorszy na żuchwie, ale cała skóra twarzy była nierówna, na nosie zaskórniki, łojotok... Nie miałam żadnych dużych gul, ale za to jakby kaszę na całości - ale jednak chyba inną, niż Ty opisujesz - i te grudki jakby tylko czekały, by w najmniej odpowiednim momencie przeistoczyć się w porządne, dorodne pryszcze.
      Leczenie było zewnętrznie i wewnętrznie - Locacidem i hormonami, ze względu na przyczynę trądziku. Wydaje mi się, że poprawa nastąpiła po jakichś 2-3 miesiącach na tabletkach i z jednoczesnym dbaniem o cerę. Ile mogłam zużyć Locacidu w tym czasie - może z jedno-dwa opakowania. Na początku było dziwnie - intensywny burak przy myciu twarzy, ciepłym piciu itd., nie umiałam przewidzieć, po ilu dniach od zastosowania zacznie mi się łuszczyć skóra. Skórki były czasem denerwujące, rolowały się, więc czasem wręcz rezygnowałam ze zbytniego upubliczniania mojego wizerunku ;) No ale spod tej warstwy w końcu wyłoniła się nowa wersja mojej skóry.
      To było parę lat temu. Teraz jeśli chodzi o pielęgnację, to trzymam się wskazówek, których Ziemolina nam tu szczodrze udziela na blogu. Mam głównie Vichy, LRP i Biodermę z serii Sebium. Locacidu używam, gdy uznam, że codzienne środki są niewystarczające, ale ostatnio to chyba było w zeszłym roku. Poza tymi "skomplikowanymi" kosmetykami lubię też proste rzeczy, np. kwas hialuronowy, olejek arganowy.
      Jeśli masz jakieś konkretne pytania, to napisz.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź :) Otóż, u mnie niektóre z tych krosteczek przeradzają się w pryszcze, chociaż mam wrażenie, że te najgorsze wyskakują tak nagle, w ciągu nocy. Też tylko i wyłącznie broda i żuchwa. Myślałam, że stosowałaś tylko Locacid, a tutaj były jeszcze tabletki hormonalne. Jesteś w stanie stwierdzić, co pomogło Ci bardziej? :)
      Zerknęłam na chwilę na pierwszy lepszy produkt firmy Bioderma z linii Sebium, o nazwie Hydra (chyba), a tam już na 3cim miejscu po wodzie i glicerynie - olej mineralny. Nie podoba mi się to, niestety :P
      Ciekawi mnie jak dużą ilość Locacidu aplikowałaś na twarz. Tak raczej oszczędnie czy nie żałowałaś sobie? To ma w ogóle jakieś znaczenie?

      PS A pokazywarka.pl ? Byłoby miło zobaczyć efekty :)

      Usuń
    4. Dziękuję dziewczyny! Każdy głos i opinia się liczy :) Póki co mam jakiś schemat zaplanowany, zobaczymy jak się sprawdzi.
      Wiem, ze Locacidu na pewno spróbuję.

      Usuń
    5. Fretka, co pomogło bardziej - trudne pytanie. Na pewno zbiłam androgeny dzięki tabletkom, ale nie wierzę, że skóra sama dałaby sobie radę się tak oczyścić bez pomocy Locacidu. Jak dużo aplikowałam - porcję określiłabym jako odpowiadającą sporemu ziarnku fasoli, tak na pół opuszka palca. Tak aby cała skóra była równomiernie pokryta warstewką kremu.
      Z Biodermy Sebium mam płyn micelarny i peeling "Concentre purifiant", pasują mi oba. Oleju mineralnego nie lubię w pseudooliwkach do ciała, smaruję się olejami z niedawno rosnących roślin, a nie z tych, które już się dawno przeobraziły w ropę naftową ;)

      Usuń
    6. Uff, przegrzebałam zdjęcia, znalazłam, pociachałam i zrobiłam "przed - po", do obejrzenia tutaj: http://pokazywarka.pl/0cbgk3/
      Pokazywarka chyba trochę niestety zmniejszyła rozdzielczość tej składanki. Kiedyś nie lubiłam, gdy ktoś mnie fotografował, ani też nie zajmowałam się dokumentowaniem stanu skóry, więc część "przed" jest nieco mniej wyraźna niż ta "po", ale myślę, że widać różnicę. Zdjęcia "po" nie były w żaden sposób retuszowane, jestem na nich posmarowana tylko filtrem, światło tutaj też gra rolę.

      Usuń
    7. Buzia przecudowna, taka jednolita, bez przebarwień :) Dziękuję za te zdjęcia. U mnie wygląda to dokładnie tak jak u Ciebie przed. Dorzućmy jeszcze czerwoną mordkę, naczynka, jakieś zażółcenia i smutne oczy :p Szczerze mówiąc, już chciałam się poddać. Nie widzę fenomnalnych efektów po Locacidzie, ale moim błędem było nastawienie się na szybkie efekty. Myślałam sobie "no przecież to już dwa miesiące", ha, niektórzy efekty widzą dopiero po 4-6. Do pielęgnacji włączyłam dwa toniki, jeden na rano z kwasem azelainowym, niacynamidem, panthenolem, ceramidami itd., a drugi na wieczór z 8% kwasem laktobionowym i 2% szikimowym. Po dwóch dniach tak niemiłosiernie wysypało mnie na brodzie, że załamałam ręce, aż mojemu mężowi się udzieliło, chociaż aż takiej tragedii nie było, bo chyba umie ze mną rozmawiać :p Pomyślałam, że to musi być któryś z toników, ale na upartego nie grzebałam i myślę sobie "niech sterczą te białe potwory". I już na 3ci dzień ten wysyp jest załagodzony. Reszta buzi niby się poprawia, niby nie. Pojawiły się wulkany, po jednym z obu strony, na kościach policzkowych. Taka synergia występuje między pryszczami, aż oczy przecieram :) Muszę zmienić nastawienie do siebie. Przestać myśleć, że ludzie patrzą na moje pryszcze i wytykają palcami. No i przede wszystkim badania. Muszę wiedzieć na czym stoję.

      Usuń
    8. Haha, ja dziękuję za komplement! Mam nadzieję, że wizja ładnej, czystej skóry pozwoli Ci przetrwać czas, kiedy nie masz jeszcze oczekiwanych efektów. Nie poddawaj się. Może u Ciebie zajmie to dłużej, może potrzebne są jakieś modyfikacje. Jeżeli Twój trądzik też ma podłoże hormonalne, musisz uderzyć w niego od środka. Koniecznie zrób badania. Trzymam kciuki!

      Usuń
    9. PS: Przypomniałam sobie, że stosowałam też Normaclin.
      PS2: Przeczytałam wyżej, że masz 23 lata - no więc ja właśnie w takim wieku zaczęłam leczyć trądzik. Młoda jesteś, dasz radę ;)

      Usuń
  53. Komentarze tutaj to ponad drugie tyle co wpisu! Niesamowite. "Na pewno zbiłam androgeny dzięki tabletkom(..)" a jakim?

    OdpowiedzUsuń
  54. Witam, od niedawna czytam twojego bloga.Niesamowite jaka masz wiedzę.Mam skończone 40 lat, chciałabym zacząć używać krem Redemeric R na noc, ale zupełnie nie wiem co używać na dzień. Może coś doradzisz?.Do tej pory używałam kremy z kwasem hialuronowym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy stosujemy retinol na noc w ciagu dnia najlepiej użyc kremu nawilżającego, więc Twój z kwasem hialuronowym pewnie się nada. Ewentualnie tutaj masz przegląd kremów nawilżąjących:http://kosmostolog.blogspot.com/2014/01/schemat-pielegnacji-nawilzanie-i_20.html

      W przypadku podraznień przydatny będzie Cicaplast a gdybyś chciala wzmocnic kurację, fajna opcją jest zastosowanie na dzień serum z wit C np. opisywany tutaj LIQ CC. Pamiętaj również o filtrach, zwłaszcza w słoneczne dni. Przeczytaj tez mój wpis o Redermicu R: http://kosmostolog.blogspot.com/2013/10/redermic-r-retinol-dla-skory-wrazliwej.html

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz,bardzo mi pomoglas.Czekam z niecierpliwością na kolejny post.Masz bardzo ładne cerę,dlatego moja pielęgnacja opiera się poniekąd na twoich wpisach.Jesteś dla mnie przykladem jak dbać o skórę.Podpowiedz mi jeszcze proszę co powinnam używać na okolice oczu. Mam zazwyczaj lekko opuchnięte powieki, skłonne do podrażnień.
      Pozdrwiam.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedz,bardzo mi pomoglas.Czekam z niecierpliwością na kolejny post.Masz bardzo ładne cerę,dlatego moja pielęgnacja opiera się poniekąd na twoich wpisach.Jesteś dla mnie przykladem jak dbać o skórę.Podpowiedz mi jeszcze proszę co powinnam używać na okolice oczu. Mam zazwyczaj lekko opuchnięte powieki, skłonne do podrażnień.
      Pozdrwiam.

      Usuń
  55. Witam, od niedawna czytam twojego bloga.Niesamowite jaka masz wiedzę.Mam skończone 40 lat, chciałabym zacząć używać krem Redemeric R na noc, ale zupełnie nie wiem co używać na dzień. Może coś doradzisz?.Do tej pory używałam kremy z kwasem hialuronowym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  56. Witaj, z biciem serca oczekuję na kolejny wpis o łysieniu i metodach walki z nim. Od kiedy przeczytałam Twoj wpis na ten temat, to odzyskałam nadzieję, że jednak uda mi się nie wyłysieć. Mam wrażenie, że jesteś jedyną komepetntną osobą w tym temacie. Lekarze, inne blogerki, fora...jedna wielka farsa, w kółko powtarzane te same informacje, które tak naprawdę nic nie wnoszą. Kiedy można oczekiwać postu z metodami walki z tym paskudztwem? Wybacz, że dopytuję, ale jestem w takim stanie, że mam wrażenie, iż za max dwa miesiące zostanę łysa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twój stan, sama wielokrotnie byłam na granicy histerii, ale wierz mi nie wyłysiejesz w dwa miesiące, nie wyłysiejesz nawet w dwa lata, AGA to powolny, długotrwały proces.
      Post niestety sie opóżni ze wzgledu na bardzo trudne dla mnie przejścia osobiste.

      Usuń
  57. Witam mam pytanie odnosnie pielegnacji cery tlustej w strefie T ze sklonnoscia do wypryskow a takze suchej naczynkowej zaczerwienionej na policzkach.Jestem aktualnie po oczyszczaniu twarzy i mikrodermabrazji(przesuszylam twarsz uzywaniem zbyt czesto efaclar duo na cala twarz)Prosze mi doradzic jakuch kremow zeli do pielegnacji moge uzywac a jakich produktow do makijazu podklad i puder sypki.Bardzo prosze o odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym tutaj: http://kosmostolog.blogspot.com/2014/04/skora-tusta-naczyniowa-czyli-o-skornej.html
      Nie jestem w stanie ustalić Ci całej pielegancji i wyszczególnic konkretny produkty, takie rzeczy robie podczas konsultacji przez skype i jest to czasochłonne.

      Usuń
  58. Przepraszam,ze nie na temat ale potrzebuje pomocy. Ostatnio nakladalam czesciej liq z kwasem glikolowym fajnie schodzila mi skora na nosie,pomyslalam wiec ze naloze na cala twarz grubsza warstwe na noc. No i sie zaczelo... wrazliwa skora plus wypryski,male z ropa ale bardzo bolace. Glownie broda plus pomiedzy brwiami i skronie... czy to normalny objaw? Jak bardzo przesadzilam?
    Bardzo serdecznie pozdrawiam! Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj Cicaplast Baume B5 lub Cicalfate, albo zykła paste cynkową
      Polecam też post:http://kosmostolog.blogspot.com/2012/10/ratunku-spaliam-sobie-twarz.html

      Usuń
  59. Witam. Przeglądam Twój blog już od jakiegoś czasu, przeczytałam wszystkie artykuły, które mogłyby być dla mnie pomocne. Ale nie znalazłam odpowiedzi na nurtujący mnie problem. Mianowicie mam 26 lat od ok 3-4 lat mam trądzik, jest to taka podskórna drobna kaszka, do tego zaskórniki od czasu do czasu większa niedoskonałość. Wydaje mi się, że to standardowy trądzik wieku dorosłego ale nie zgadza się jeden aspekt. Mianowicie moja cera jest sucha. Robiłam polecany przez Ciebie test z bibułkami matującymi i lusterkiem, ale sebum po nocy nie było wcale. Oczywiście nie użyłam wieczorem kremu. Moja pielęgnacja przeciwtrądzikowa w ostatnim czasie to jedynie effeclar duo a wcześniej maść cynkowa. I tu pojawia się moje pytanie, czy suchą skóre powinnam traktować jako mieszaną z trądzikiem?? Gubię się w tym wszystkim i nie wiem czy powinnam działać raczej nawilżająco czy przeciwtrądzikowo?? CZy to da się jakoś połączyć?? Bardzo proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak występuje trądzik to cera musi być mieszana lub tlusta. I tak ją traktuj.

      Usuń
    2. Nie koniecznie. abstrachując od faktu, że większość ludzi ma skórę mieszną, trądzik może pojawiać się również w partich suchych. Dotyczy to acne tarda, przewlekłych postaci trądziku dorosłych, kiedy skóra jest mocno prozapalna i kompletnie rozregulowana. w takim wypadku zastanawianie się, jaki mam rodzaj cery, nie ma sensu, bo i tak nie zmienia przebiegu leczenia.
      Wiecej pisałam o tym tutaj: http://kosmostolog.blogspot.com/2016/08/dlaczego-tak-wiele-wsoczesnych-kobiet.html

      Usuń
  60. Ziemolina! Proszę o pomoc- robię zamówienie z apteki zgodnie z Twoimi radami ale mam problem z probiotykiem. Chyba nie odważe się stosować tego dla pszczół.. a cierpię na ŁŻS.. prosze poradz mi cos co moge stosowac oprocz Sanprobi. I czy stosować probiotyk po jedzeniu czy na czczo jak Ty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sanprobi lub Latipic saszetki, na czczo.

      Usuń
  61. Witam.Moja cera(45 lat)tłusta w strefie T,rozszerzone pory,na policzkach naczynka,przebarwienia.Na noc na tłuste partie stosuje Effaclar duo,na dzień Liq cc,Vichy 50 SPF,woda termalna.Z kwasów stosowałam migdałowy.Zamówiłam Re-liftin,Lipikar fluide.Cz do tego mogę dołaczyć Redermic R? W ubiegłym sezonie stosowałam SkinCeuticals retinol 0.5 skóra schodziła płatami,była podrażniona,szczypała.Nie pamiętam dokładnie ale stosowałam chyba co kilka dni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz wprowadzic Redermic, jest znacznie delikatniejszy od Skina:)

      Usuń
  62. Dbanie o siebie jest bardzo ważne, co do tego nie ma dyskusji. Ja około dwa, trzy razy w roku udaje się na peeling chemiczny do profesjonalnej kliniki medycyny estetycznej. Zanieczyszczenia momentami mam tak dużo, że jest to dla mnie odpowiedni zabieg. Latem natomiast używam kosmetyków, które nawilżają. Jesienią zmieniam je na bardziej nawilżające, bardziej tłuste.

    OdpowiedzUsuń
  63. Hej! Prosiłaś w innych postach, by zadawać pytania w tych najnowszych więc piszę. Przez całe życie myślałam, że mam cerę mieszaną. Tłusta w strefie T (czoło, nos i jego bliskie okolice, broda) a policzki suche, nietłuste. Wstyd się przyznać ale mam 25 lat i właściwie nie używam niczego do pielęgnacji twarzy. Jednak chcę to zmienić! Nie stosuję również makijażu. Nie wiem jak dawniej ale obecnie mam zaczerwienioną skórę na nosie i okolicach nosa. Oczywiście pełno zaskórników. Twarz 2x dziennie przemywam cetaphilem ale jutro idę na zakupy innych kosmetyków, takich jak tonik antybakteryjny. Byłam też na oczyszczaniu twarzy u kosmetyczki, która stwierdziła, że mam cerę tłustą (!) ale wy- a nawet przesuszoną. Że powinnam kremów nawilżających używać. Myślę, że to zaczerwienienie wynika albo z podrażnienia skóry, albo z wysuszenia albo z powodu naczynek (mama ma cerę naczynkową). I co ciekawe - jedna kosmetyczka stwierdziła (bo robiłam u niej hennę), że nie mam naczynek a druga (ta od oczyszczania), że oczywiście, że mam. Ja po przeczytaniu Twoich postów o cerach tłustej i naczynkowej jestem skłonna stwierdzić, że mogę mieć cerę mieszaną z tendencją do naczynek i wrażliwą. Jeśli znajdziesz chwilę czasu to będę wdzięczna za odpisanie i polecenie jakichś kremów, których powinnam używać. Coś rzeczywiście nawilżającego. Dodam, że skóra mi się nie łuszczy, dlatego nie zorientowałam się, aby była przesuszona. Dodatkowo gdy wyjdę na mróz i ogólnie gdy chłodny wiatr wieje mi na twarz to czuję takie ściąganie skóry i nieprzyjemne uczucie i nos i okolice są bardziej czerwone niż zwykle.
    Dołączam kilka zdjęć.
    http://i.imgur.com/C53LqKq.jpg oraz http://i.imgur.com/wnaYyQ4.jpg
    Są to zdjęcia jeszcze sprzed oczyszczania. Chciałabym te zaczerwienienia jakoś zwalczyć (jeśli się da), może jakimś kremem zredukować niż maskować. Jeśli się nie uda to chyba rzeczywiście będę zmuszona do stosowania makijażu: podkładów i innych...
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  64. Fretka, ja używam Locacidu, wyleczył mi buzię. Moje problemy z cerą zaczęły się na studiach, wyglądałam jak monstrum, pomógł mi Aknemycin plus, czyli tretynoina + anybiotyk. Potem był spokój, wróciło ale nie aż tak, pomógł brevoksyl, potem była ciąża i znów problemy. Teraz mam 37 lat i używam locacidu, jak już pisałam wyleczył mi buzię. Ale używając tego preparatu nie używałam nic z kwasami, tylko oczyszczanie żelem, płynem Bioderma Sensibio, locacid i krem (cethapil na noc i LRP intense legere na dzień). Mi Locacid zmniejszył pory, wygładził buzię bardzo, wyleczył grudki i krostki. Dalej go używam, ale bardziej jako peelingu raz na jakiś czas, bo jednak taka moja uroda że mam i będę miała cerę problemową. Zauważyłam, że jeśli przegięłam z wysuszaniem (za dużo locacidu, za mało nocy z kremem) to wyskakiwały mi wulkany właśnie (broda, policzki, na czole nie). Wtedy od razu włączałam antybiotyk Clindacne T. Taka sytuacja mi się zdarzyła z 3-4 razy, zawsze ratowałam się antybiotykiem i wyciągnęłam wnioski. Wiesz co jeszcze? Zawsze używałam locacidu po oczyszczeniu buzi żelem i płynem micelarnym (Bioderma). Kiedy początkowo stosowałam na skórę umytą tylko żelem, cera wyglądała gorzej. Nie wiem, dlaczego, wiem tylko, że lepiej mi się sprawdzało używanie locacidu na twarz doczyszczoną Biodermą. Wogóle Bioderma na mnie dobrze działa, doczyszcza, ale też tonizuje, uspokaja.
    W ogóle Fretka wydaje mi się, że za dużo masz tych toników, kwasów.
    Przemyśl to, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  65. Witam wszystkich czytelnikow i Ciebie Ziemolino,

    Zwracam sie z zapytaniem do was moze ktos mi cos podpowie i mnie naprowadzi.
    Bedzie dlugo:)

    Moja historia: trądzik towarzyszył mi odkąd pamiętam, a dokładniej od 9/10 roku życia.

    Wiadomo jak to w podstawówce bywa, bylam wyśmiewana ze względu na swoją cerę. Moi rodzice od pierwszych moich problemów jeździli ze mną do dermatologa prywatnie. Oni w wieku mlodzienczym tez mieli problem z tradzikiem.
    Leczyłam się przez 5 lat u dermatologa dr Markowskiego w Toruniu (nie polecam).
    Wyprobowal na mojej twarzy wszystkie mozliwe sposoby leczenia, od antybiotykow,masci i innych zabiegow. W miedzyczasie moj stan skory nie polepszal sie zbytnio, a juz w ogole apogeum bylo po wakacjach we Wloszech (nie znalam wtedy pojecia ochrony przeciwslonecznej, chcialam sie opalic..) co po poworocie poskutkowalo tym ze mialam gronkowca po pobraniu wymazu - nie wiem gdzie moglam sie tym zarazic.
    Dalej byly testowane kolejne masci metronidazol,epiduo, isotrex w plynie, leki robione w aptece (to akurat mi pomagalo w miare)itd itp z tego co pamietam clindacne jako jedna z nielicznych w miare mi pomagala.

    Jednak nawroty byly i zdarzaly sie coraz mocniejsze- dermatolog skwitowal to tym, ze po prostu mam taki oporny tradzik i zasugerowal Izotek.

    Izotek byl moim wybawieniem, pomimo iz skutki uboczne byly dla mnie bardzo przykre, wyglad mojej cery zrekompensowal mi wszystko. Przebarwienia zbladly, trądziku nie bylo, cera byla matowa.

    Przyjmowalam dawke 30mg/dobe przez pol roku. Po poltorej roku po odstawieniu niestety nawrot...slabszy ale jednak. Od tamtego czasu postanowilam sie z tym pogodzic i nie uzywalam niczego.
    Z wiekiem chyba sie cos uregulowalo, twarz wygladala lepiej.

    Urodzilam corke, w trakcie dowiedzialam sie ze mam poczatki hashimoto i podwyzszone przeciwciala tarczycowe wiec od tamtej pory (czerwiec 2015) biore leki. Cera super raz na jakis czas tylko cos mi wyskakiwalo, mysle sobie chyba wszystko sie unormowalo.

    Stan mojej skory diamentralnie sie pogorszyl, po przeczytaniu bloga stwierdzilam ze i mnie dotyczy problem acne tarda ( wysyp pryszczy na zuchwie, szyji oraz po bokach policzkow) ktory pokazal sie i utrzymuje sie nadal od 3 miesiecy, a dokladnie od momentu jak zaczelam ponownie stosowac antykoncepcje hormonalna (novynette).

    I moje pytanie i prosba czy to moze byc wina tabletek czy poprostu zbieg okolicznosci? dodam ze nie zmienilo sie od tamtego czasu nic poza przyjmowaniem hormonow, w trakcie kp bralam tabletki cerazette i nie bylo tego problemu.

    Przewertowalam calego bloga ale moze ktos madrzejszy podpowie co moze byc przyczyna, chcialam dodac ze chcialabym roszerzyc i poprawic swoja pielegnacje o zluszcanie, myslalam o skinorenie na przebarwienia ( kazdy pryszcz zostawia po sobie slad) oraz o stosowaniu innych kwasow by poprawic wyglad cery.
    Dodam ze skore wg mnie mam mieszana z tendencja do przesuszania,bo nie swiece sie mocno, w strefie T rzadko pojawia sie jakis szkodnik, glowny problem to zuchwa i policzki.

    Od 6 mscy stosuje naprzemiennie 10% kwas migdalowy z BU, serum flavo c, lub zwykly krem nawilzajacy gdy pojawiwja sie suche partie w strefie T. Bylam tez na serii zabiegow z oxybrazja,kawitacja i mikrodermabrazja lecz efekty tylko chwilowe.

    Nie moge sobie pozwolic na calkowite odstawienie antykoncepcji, czy zmiana na inne tabletki ma sens? czy powinnam zaczac stosowac kwasy? A moze wybrac sie do dermatologa i pobrac na cos recepte? Niestety nie ufam jego kompetencja, cala nadzieje pokladam w Ziemolinie i w was czytelnicy.

    Dodam ze przewertowam calego bloga lacznie z komentarzami, zanim odwazylam sie napisac, mysalalam o Atrederm ale to nie jest bardzo ciezka postac tradziku,wiec to chyba nie dla mnie.

    Nie wiem, prosze doradzcie,
    Mari

    OdpowiedzUsuń
  66. Droga Ziemolino,
    czytam twojego bloga od jakiegoś czasu ( znacznego pogorszenia cery... ). Piszę głównie żeby Ci podziękować za wiedzę którą z niego wyniosłam i opanowanie skóry. Nie mam na pewno tak dużych problemów jak większość osób które tu trafia, nie mniej trądzik od okresu dojrzewania w miarę kontr olowany ( przez długi okres wystarczały mi kosmetyki pharmacaeris miejscowo davercin i benzacne które uwielbiałam bo w ciągu nocy leczyło więszkość problemów... ). Po lekturze twojego bloga zmieniłam pielęgnację, obecnie używam Redermica R na noc, na całą twarz łącznie z powiekami i tutaj chciałam napisać oraz polecić go osobom które boją się silnieszych preparatów, mają trądzik wieku dorosłego oraz pierwsze oznaki starzenia ( mam 25 lat). Krem ten w ciągu miesiąca wyrażnie spłycił mi zmarszczki na czole, pod oczami nieco słabiej, wyrażnie również zmniejszyła mi się liczba zaskórników). Na dzień mieszam effeclar duo ze skinorenem, bo zauważyłam że takie połączenie jest u mnie o wiele skuteczniejsze niż stosowanie tych preparatów osobno. Piję również wierzbownicę, która ograniczyła przetłuszczanie skóry, (kiedyś musiałam myć twarz minimum 3 razy dziennie, obcenie rano i wieczorem spokojnie wystarcza). Chciałam również powiedzieć że redermic r jest bardzo delikarnym preparatem, ja stosuję go bez problemu codziennie i nie ma żadnego łuszczenia, pieczenia czy ściągnięcia. Chciałam również wspomnieć, może komuś się przyda taka informacja, że mi bardzo pomaga suplementacja wit. B, gdy łykam ją regularnie znacząco pomaga mi ograniczyć trądzik i w drugą stronę szybko zauważam pogorszenie jeśli zaprzestaję.
    Obecnie planuję zmianę - chcę włączyć liq c rich rano, oraz krem z kwasem glikolowym na noc, bo moja skóra w ostatnim znacząco się postarzała, pojawiły mi się okropne bruzdy przy nosie i chce bardziej poświęcić pielęgnację w stronę przeciwdziałania starzeniu. Napiszę jak efekty po miesiącu, dwóch.
    W każdym razie głównym celem tego komentarza było powiedzieć: Dziękuję : )
    a jeszcze przy okazji, ponieważ w aptekach w mieście w którym mieszkam nie ma więszkości kosmetyków lub jest drogo, teraz postanowiłam zamówić wszystko w internecie, spędziłam dużo czasu na znalezienie apteki z najkorzystniejszymi cenami i padło na apteke gemini.
    Anna

    Ps. Znalazłam odpowiednik glyco a, nazywa się Colline Pharma, GLYCOLique, 12%, ma nieco inny skład ale zawartość kwasu taką samą, a jest w bardzo korzystnej cenie (29 zł), wypróbuję i dam znać.

    OdpowiedzUsuń
  67. Anno, wlasnie dzis przegladalam oferte gemini jak przypomnialam sobie ile rzeczy od nich zamawialam w oczekiwaniu na dziecko i porod :) i faktycznie maja korzystne ceny nawet na dermokosmetyki.

    Ja wstrzymuje sie ze swoim zamowieniem, moze jakas mądra głowa podpowie mi co zrobic (komentarz wyzej)

    Czailam sie juz na effeclar duo ale pamietam ze mialam kiedys po nich mega wysyp gul ktore bardzo ciezko bylo pozniej zaleczyc:(

    Mari

    OdpowiedzUsuń
  68. Witajcie. Czy ktoś ma doświadczenia lub słyszał wiarygodne opinie na temat laserów FRAXEl - zamykających pory.? Czy to ma rację bytu? Drugie pytanie, czy na cerę mieszaną z duzymi porami, bez zmian ropnych lpszy będzie Effaclar K czy Duo?

    dzięki za odp

    OdpowiedzUsuń
  69. Twojego bloga czyta się lekko i przyjemnie, poza tym produkty które opisujesz są naprawdę genialne ;) dziś zakupiłam sobie jeden z nich i czekam na efekty w nawilżaniu skóry.

    OdpowiedzUsuń
  70. Czytałam gdzieś, że sucha skóra jest spowodowana brakiem wody, a to przez niedobór cementu międzykom., NMF i nieprawidłową praca akwaporyn. Tylko zastanawia mnie jedno- dlaczego nie ujęto też braku łoju na skórze? Czy to nie jest bezpośrednia przyczyna suchości? Książki rożnie o tym mówią, więc ciężko to pojąć ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...