Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Capital Soleil emulsja matująca 50. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Capital Soleil emulsja matująca 50. Pokaż wszystkie posty
Dostępność emulsji matująca Vichy oraz nowości w gamie Anthelios.

Dostępność emulsji matująca Vichy oraz nowości w gamie Anthelios.


Emulsja matująca Capital Soleil Vichy jest już w aptekach! Zmieniło sie opakowanie z cieniowanego pomarańczowego na jednolicie żółte (a może to nie jest żółty kolor?), oraz polska nazwa - teraz jest to krem matujacy, ale zawartość jest wciąż ta sama- to ten sam, najlepszy na świecie preparat z filtrem:). Cena również nie uległa zmianie ok 52zł. W mojej ulubionej aptece na Śniadeckich nawet 46zł. Na temat emulsji wiecej pisałam tutaj klik

Odpowiedzi na zaległe komentarze oraz kwestia dostępności emulsji matującej Vichy SPF 50

   Postanowiłam dzisiaj odpowiedzieć na wszystkie komentarze, największe zaległości miałam pod postem "Farmaceuci kradną próbki", niestety system się zbuntował i nie chciał publikować moich odpowiedzi. Prawdopodobnie komentarzy jest za dużo. Odpowiadam zatem w postaci odrębnego postu, przy okazji może wyprzedzając niektóre Wasze pytania.



Witam Ziemolino :)

Po pierwsze dziękuje za fajnego bloga. A po drugie chciałabym się podzielić z Wami pewnym moim odkryciem. Ale zacznę od początku. Mam 31 lat i trądzik zazkórnikowy zamknięty, białą kaszkę na brodzie, policzkach. Wysypało mnie tak kilka lat temu po tabletkach antykoncepcyjnych. Stosowałąm antybiotyki w tabletkach, mazidłach i nic. TYlko jeszcze Atredermu nie ale zamierzam z niego skorzystać jesienią. A teraz do rzeczy. Byłam od poczatku tego miesiąca tak zdesperowana (urlop mi się zacząl a ja pryszczata :) ), że zaczełam pażyć zioła i robi okłady na twarz. No i jakie było moje zdziwienie! Napar z tymianku !! KUrcze działa. Moje zaskórniki znikają, skóra nabiera ładnego kolorytu a pryszcze szybciej się goją. Napar robię w ten sposób: 2 łyżeczki suszonego tymianku zalewam gorącą wodą (pół szklanki). Czekam az wystygnie, póżniej moczę najzwyklejsze płatki kosmetyczne i robię z nich okłady na twarz, tak około 15-20 minut, rano i wieczorem. O tymianku i jego włąsciwościach przeczytałam w Internecie, podobno nawet naukowcy uznali to za dobry sposób na trądzik. Nie wiem czy pomoże każdemu. Ja moge powiedzieć, że na mnie działa. Wiadomo to nie antybiotyk ale działa. POwoli ale działa. Jeżeli mogę porównać stan mojej skóry teraz, to miałam podony stan gdy używałam epiduo. Jest gładsza a zaskórników mniej. Po tymianku skóra lekko się złuszcza. Ziemolino co TY na to? Co myslisz o Tymianku?
Pozdrawiam Cię gorąco i dziękuje za cenne rady w bloogu :)
Ziemolina Nigdy nie stosowałam tymianku, nie słyszałam nawet o jego właściwościach przeciwtrądzikowych, ale jeśli działa to cudownie:) A czy ktoś z Was stosował to ziele?
...............................................................................................................................................
A mnie ciekawi jakiś dobry krem matujący ;) znasz może jakiś?
Ziemolina Nie jestem fanką kremów matujących dla mnie mogłyby w ogóle nie istnieć. Najgorsze są hybrydy o działaniu matująco-nawilżającym- ani nie matują, ani nie nawilżają. Wg mnie najlepszym kosmetykiem matującym jest sypki puder. Można go nakładać na podkład w celu utrwalenia makijażu, ale można również- bezpośrednio na skórę. Przy czym ważne jest aby proszku nałożyć naprawdę dużo. Im wiecej pudru, tym więcej tłuszczu wchłonie. O moim ulubionym sypkim pudrze oraz technice jego aplikacji, która jest niemniej ważna niż sam puder (a z doświadczenia wiem, ze nakładacie go źle) pisałam tutaj  klik
...............................................................................................................................................
A ja tak zupelnie nie na temat:-) Ziemolinko,od dluzszego czasu zastanawiam sie jakich uzywasz perfum...ot,taka babska ciekawosc;-)
Niecierpliwie czekam na kolejny post.
Pozdrawiam
Kasia 
Też się zastanawiam jak pachnie Ziemolina :D
Ziemolina Lanvin Rumeur :)
...............................................................................................................................................
Twój blog= równa się pełen profesjonalizm. Czytając posty czuję się jak wielkim zamiłowaniem darzysz tematykę kosmetyczną, przeciwtrądzikową i przeciwstarzeniową. Nawet nie wiesz, jak cieszę się , że jak po nitce do kłębka trafiłam na Twój blog a co za tym idzie odkryłam Atrederm...
Wiem jest lipiec, słońce w pełni...Wahałam się, czy podjąć to ryzyko i rozpocząć kurację w okresie letnim. Nie wytrzymałam i wystartowałam z Atre. Z jednej strony historia Netki http://kosmostolog.blogspot.com/2013/04/dla-tych-ktorzy-stracili-nadzieje.html z drugiej bezsilność.
Czemu do Ciebie pisze? Raz, że chce Ci podziękować, że jesteś, dwa, chyba potrzebuję kilka słów otuchy, zapewnienia, że muszę być cierpliwa i kuracja Atre da wreszcie upragnione efekty...Mariola
Atrederm stosuję zaledwie od 28.06.13. Wiedzę efekty, na czole i nosie. Jakby nie były to moje części twarzy:)Zaskórników na nosie i czole z dnia na dzień jest coraz mniej:) Ale reszta tragedia:( Policzki, szczęka i ta nieszczęsna broda...Wiem wiem powtarzam sobie codziennie, że będzie lepiej, że mam w tych miejscach takie złogi tego świństwa pod skóra, że musi trochę potrwać oczyszczenie ich. Niestety mam takie dni, że brak mi sił. Mam 26 lat. Z trądzikiem walczę od 12 roku życia może dłużej nie pamiętam już. Mogłabym przytaczać bez końca historie podobne do innych dziewczyn, które stosowały tony preparatów, leków, antybiotyków a nawet nieszczęsne Diane 35 ( a na marginesie dziewczyny wystrzegajcie się tych tabletek a już na pewno ginekologów, którzy bezmyślnie je przepisują nie zlecając żadnych badań kontrolnych. Moja przygoda z tymi hormonami i nieodpowiedzialną panią ginekolog skończyła się zakrzepicą w wieku 19 lat i dożywotnim przyjmowaniem leków przeciwzakrzepowych. Byłam o krok od amputowania nogi a nawet śmierci). Wracając do mojej historii, czytając bloga http://cosmeticsblogging.blogspot.com/ (na który trafiłam też dzięki Ziemolinie, jakbym momentami czytała o sobie. Tyle, że chyba nigdy nie zdecyduję się na kurację Izotekiem ( nigdy nie mów nigdy) ;)
Do rzeczy Ziemolino, powiedz proszę, jak długo może trwać to całe oczyszczanie? Oprócz Atre na noc, stosuję obecnie: rano płyn miceralny z biodermy potem spryskuję twarz hydrolatem z róży, potem serum z algami nawilżające polecane przez http://www.italianablog.com/2012/07/serum-intensywnie-nawilzajace-z-algami.html no i najważniejsze krem z filtrem 50+ Vichy zamiennie z kremem Alep 30+. Oczywiście zero słońca a jak już wychodzę na zewnątrz i mogę być narażona na promienie słoneczne to kapelusz z ogromnym rondem:) Wieczorem myję twarz OCM, potem mydełko Alep 40% znowu hydrolat z róży i w zależności od dnia a raczej nocy albo Atre albo coś mocno nawilżającego ( zwykle jest to Effaclar H) no i miejscowo stosowałam Aknemycin Plus. Zaprzestałam ponieważ skóra była tak podrażniona, że zamiast leczyć stany zapalne jakby "rosły" i "babrały " się w oczach (przepraszam za określenie). Teraz miejscowo stosuję olejek herbaciany. Natomiast w miejsca najbardziej zaognionych/ ropnych (czyli broda i policzki ) mazidełko/tonik sama nie wiem, jak je nazwać z żyworódki, aloesu i odrobiny kwasu hialuronowego (łagodzi trochę). Poza tym 2 razy w tygodniu robię maseczkę peel off z ekstraktu z papai i ananasa, raz w tyg maseczkę z aspiryny i miodu z dodatkiem aloesu. 
Moim ogromnym problemem jest wyciskanie:( Zazwyczaj po pracy zmywam makijaż najszybciej, jak się da no i wychodzi na jaw cała prawda tzn moja twarz;) Po całym dniu kolejne krosty ropne lub czekające żeby się wydostać na powierzchnię skóry zaskórniki i zaczyna się. Niby staram się robić to higienicznie, ale co z tego, jak nie powinnam w ogóle tego robić (myślę, że to też jeden z kluczowych powodów, dlaczego te wstrętne krosty wciąż się mnożą na mojej twarzy). Mimo, że każdego dnia obiecuję sobie, że koniec z tym, to nie potrafię się powstrzymać już następnego dnia. Wolę patrzeć na czerwone ślady po wyciskaniu niż wiadomo, jak wyglądające ropne krosty:( Ziemolino kochana pomóż, czy moja pielęgnacja jest odpowiednia przy stosowaniu Atrederm?? zapomniałam dodać, że raz w tygodniu stosuję serum z kwasu migdałowego 10%.
Na początku rozpoczęcia kuracji Atre zrobiłam zdjęcie twarzy bez makijażu, aparat ukazał wszystko. Ogarnęła mnie taka bezsilność, brak słów. Ostatecznie skasowałam zdjęcia, nie mogłam patrzeć na nie:(
Powiedz, czy i mi się uda i będę mogła w końcu pokazać się bez kompleksów bez makijażu? Mam mnóstwo przebarwień po tylu latach waliki z trądzikiem i wiadomo wyciskaniem. Zdaje sobie spraw, że jeśli uda mi się wygrać z trądzikiem a raczej przejąć nad nim kontrolę zacznę walkę z przebarwieniami. Cóż, to kolejny etap....Na razie trądzik jest moim największym problemem i kompleksem. Dobrze, że jest ze mną mężczyzna, który wspiera mnie i mówi, że on nie widzi tych króst, dla niego i tak jestem piękna ( przytaczam jego słowa).
Jeśli znajdziesz chwilę Ziemolino proszę odpisz, choćby klika słów, które dadzą mi kopa, żeby walczyć dalej.
Pozdrawiam i dziękuję, że jesteś z nami jednocześnie życząc i Tobie i wszystkim innym dziewczynom powodzenia w walce z trądzikiem
P.S. Przepraszam, że w dwóch wiadomościach/komentarzach ale tak się rozpisałam, że nie chciało załadować mi wszystkiego w jednej wiadomości Mariola
Ziemolina Witaj Mariolu, dopiero dzisiaj znalazłam czas, by odpowiedzieć na Twój list. Bardzo ładnie to wszystko opisałaś, lubię czytać takie historie, pisane przez dorosłe, mądre osoby. Pewnie od czasu kiedy to pisałaś dużo się zmieniło, ciekawa jestem jak teraz wygląda Twoja skóra.

"jak długo może trwać to całe oczyszczanie?" Mechanizm wysypu nie ma nic wspólnego z oczyszczaniem, jest raczej spowodowany mocnym przesuszeniem warstwy rogowej, która jak skorupka na powierzchni skóry, zapycha pory. Nie wiem jak długo może trwać, ale jeśli jest naprawdę ciężki powinnaś zastosować antybiotykoterapię. Bardzo często lekarze zapisując silny retinoid i równolegle zalecają antybiotyk, aby uniknąć wysypu.

"Moim ogromnym problemem jest wyciskanie:(" Nie jestem przeciwniczką wyciskania (sama praktykuję:)), często jest to jedyna metoda, by zmiana zapalna szybciej ustąpiła, niewyciśnięta potrafi się paprać wiele tygodni. Trzeba to jednak robić umiejętnie i przede wszystkim JEST TO ABSOLUTNIE ZABRONIONE W TRAKCIE KURACJI ATREDEREMEM. skóra jest wówczas tak wydelikacona i bezbronna, ze takie maltretowanie i mocne ciśnięcie, może pozostawić trwałą bliznę, sama się jednej w ten własnie sposób nabawiłam.

Na koniec coś o czym piszę cały czas i co może nie jest zbyt pocieszające. Bardzo często trądziku nie można wyleczyć  Jeśli jest on spowodowany wrodzoną nadwrażliwością na androgeny, będzie nam towarzyszył całe życie. Natomiast- i to jest powód do radości- możemy MIEĆ NAD NIM KONTROLĘ, poprzez systematyczną i mądrą pielęgnację, polegającą na stosowaniu preparatów keratolitycznych (kwasy, retinoidy) przez cały rok oraz cyklicznych głębokich złuszczaniach (Atredrm, wysokie stężenia kwasów) w okresie jesień- zima. Przede wszystkim zaś trzeba obserwować skórę a nawet jej słuchać, jak mawia Patryk, traktować ją bardzo delikatnie i po prostu się jej nauczyć. Nie zawsze ogromna ilość mazideł znaczy lepiej (najczęściej zresztą- gorzej), nieraz po prostu należy zostawić skórę w spokoju i pozwolić jej żyć własnym rytmem.

Mariolu na pewno będziesz jeszcze miała piękną skórę (tak jak ja), powinnaś się tylko na stałe zaprzyjaźnić z kwasami i retinoidami, no i czytać mój blog:)
Sciskam Cie mocno i gorąco pozdrawiam. 

...............................................................................................................................................

Droga Ziemolino,

Chciałabym się zapytać czy we Wrocławiu też są przeprowadzane dermokonsultacje? Jeżeli tak, to bardzo proszę o podanie namiarów. Coraz bardziej jestem zaniepokojona stanem mojej skóry. U mamy stwierdzono ostatnio trądzik różowaty i obawiam, się, że ja również mam do niego duże predyspozycje.
Czekam z niecierpliwością na Twój powrót i kolejne posty:)

P.s. Miałam nadzieję, że uda mi się odwiedzić Ciebie w Poznaniu, przy okazji odwiedzin u rodziny spod Poznania, jednak na chwilę obecną się nie wybieram nigdzie:/
P.s.s. Ty jesteś na zdjęciu? Bardzo ładnie wyglądasz=)

Pozdrawiam jako wierna czytelniczka bloga,
Magda
Ziemolina We Wrocławiu pracuje Monika, to jej adres mailowy monika.herman@interia.pl napisz i się z nią umów a potem zdaj mi relacje, jak poszło:)
...............................................................................................................................................
Witam, wczoraj natrafiłam na tego bloga i bardzo mnie natchnął i zmotywował od razu do działania. Mam trądzik, z którym również męczę się ładnych kilka lat. Co chwilę dostaję jakiś Duac, Differin, Acne-derm, itd. Chciałabym zacząć moją pielęgnację od zmiany kosmetyków na te, które Ty polecasz: Effaclar K, Hydraphase lagere, Lipikar Surgras i Vichy Capital Soleil. Mam tylko pytanie. Powiedzmy, że wychodzę rano i nakładam krem nawilżający. Po jakim czasie mogę nałożyć filtr? Oczywiście nie przemywam twarzy przed tym?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Cieszę się, że powstał taki blog :)
Pozdrawiam!
Ziemolina Luneczko, filtr należy nałożyć, kiedy krem się wchłonie, czyli po chwili, nie  należy przemywać przed tym twarzy, ponieważ zmyjesz w ten sposób kosmetyk nawilżający. 
Jeszcze lepiej nałożyć pod filtr serum z wit. C np takie klik lub gotowe- Flavo C.
...............................................................................................................................................
Witam Serdecznie... Chciałam powiedzieć, że bardzo ale to bardzo się cieszę że trafiłam na Pani blog bo uświadomił mi niezmiernie dużo, nareszcie dostrzegłam błędy w mojej pielęgnacji i powoli zaczynam wszystko od nowa. Mój problem to delikatny trądzik grudkowy nie wspominając o wągrach i porach. Na czole i żuchwie, mniej na policzkach pojawia się dużo drobnych grudek, których nie można za bardzo usunąć czasami wielkie gule zwłaszcza na czole, widoczne są zwłaszcza pod światło, za każdym razem spoglądając w lusterko przeżywam mały dramat :p Trafiłam na niezbyt "profesjonalną" dermatolog, która powiedziała, że krosty się robią i robić będą po czym przepisała mi ISOTREXIN. Moje pytanie, czy używając właśnie ISOTRIXNU mogę jednocześnie robić zabiegi z kwasami o wysokim stężeniu i w między czasie używać np. Effaclar K + nawilżać? (planuje zacząć wczesną jesienią) Czy to nie będzie za dużo zbyt inwazyjnych rzeczy na raz?? Będę bardzo wdzięczna na odpowiedz...bardzo mi to pomoże. Natalia
Ziemolina Natalko Isotrexin to silny lek- pół procentowe stężanie izotretinony oraz antybiotyk erytromycyna. Nie powinnaś go łączyć z innymi preparatami o działaniu keratolitycznym. Myślę, że w trakcie kuracji przyda Ci się raczej dobry krem nawilżający no i filtr. Możesz oczywiście sprawdzić, jak Twoja skóra toleruje izotretinoinę i jeśli okaże się, że całkiem dobrze, możesz zastosować dodatkowo np. 5-10 % tonik migdałowy.
Effaclar K lub Duo pozostaw sobie na lato.
I pamiętaj mniej znaczy więcej:)
...............................................................................................................................................

I na koniec jeszcze kwestia dostępności emulsji matującej Vichy SPF 50. Bardzo wiele osób pyta mnie, gdzie można ją jeszcze kupić. Generalnie sprawa wygląda tak, że apteki mogą zamówić pakiet słoneczny tylko raz w roku, mniej więcej w marcu. L`oreal tylko raz składa zamówienie do Francji na produkty ochronne, potem trzeba już czekać do przyszłego sezonu. Zatem w okresie jesień- zima sprzedaje się te filtry, które zostały z lata. Od czasu kiedy ja i kilka innych osób umieściło na blogu recenzje emulsji matującej, błyskawicznie zniknęła ona z aptek i w tej chwili nie można jej znaleźć już raczej nigdzie :(. W przyszłym roku, mając już tę wiedzę, bądźcie bardziej zapobiegliwi i kupujcie sobie latem zapas filtrów na resztę roku.

Buziaki!
Vichy Capital Soleil emusja matująca SPF 50, kontra Anthelios Dry Touch La Roche- Posay

Vichy Capital Soleil emusja matująca SPF 50, kontra Anthelios Dry Touch La Roche- Posay


Wiosna, choć leniwa raczyła łaskawie przybyć. Słońce nareszcie zagościło trwale na niebie, od razu też chce się żyć i chce się pokazać światu nasze piękne i gładkie buzie:) Niestety słońce jest wrogiem wydelikaconej po tretinoinie skóry i możemy się nim cieszyć, tylko pod gruba warstwą kremu z filtrem.
Dziś zatem będzie o filtrach:)

Świadomość stosowania filtrów jest coraz większa, widzę to wyraźnie na podstawie zainteresowania w aptekach w których pracuję. Jeszcze kilka lat temu, kiedy napomykałam nieśmiało o protekcji 50+, miłośniczki słońca kazały mi iść do diabła. Teraz już przy pierwszych wiosennych promieniach, sprzedaż filtrów gwałtownie wzrasta. Bardzo wiele osób skarży się jednak, że preparaty ochronne pozostawiają na skórze tłustą, białą maskę. I choć filtr matujący wciąż jeszcze brzmi jak oksymoron, to w laboratoriach firm kosmetycznych trwa nieustający proces udoskonalania receptur. Co roku ochrona UV jest coraz wyższa a konsystencje coraz lżejsze i coraz bardziej przyjazne (dlatego na przykład zawsze pytajcie o preparat tegoroczny). Zważywszy na to, że jeszcze nie tak dawno alpiniści smarowali się po prostu pastą cynkową, postęp jest naprawdę duży a marzenia o filtrze idealnym stają się coraz bardziej realne.

Gwoli przypomnienia: w preparatach ochronnych stosuje się dwa rodzaje filtrów - fizyczne zwane też mineralnymi i chemiczne.

Filtry fizyczne wykorzystują fizyczne zjawisko odbicia. Tworząc błyszczące lustro na powierzchni skóry, odbijają promieniowanie słoneczne. Są bezpieczne, ponieważ leżą na skórze, nie przenikając do jej wnętrza, działają też przez cały czas swojej na niej obecności. Niestety lustro które tworzą, błyszczy się niemiłosiernie i ma działanie okluzyjne, sprzyjając tworzeniu się zaskórników. Filtry mineralne dość słabo też chronią przed promieniowaniem UVA. Najbardziej popularne to dwutlenek tytany, tlenek cynku a także mika, kaolin i talk.

Filtry chemiczne to chemiczne substancje, które zamieniają promieniowanie świetlne w cieplne. Mają znacznie lepsze właściwości kosmetyczne -nie błyszczą się i nie bielą. W mniejszym lub większym stopniu przenikają jednak do naskórka, mogąc być przyczyna podrażnień i po jakimś czasie przestają działać, stad trzeba je dosmarowywać.

Obecnie stosuje się mieszanki filtrów fizycznych i chemicznych a preparat ochronny jest wciąż kompromisem pomiędzy skutecznością a dobrymi właściwościami kosmetycznymi.

Filtru idealnego wciąż jeszcze nie ma, ale znalazłam preparat bardzo bliski ideału to Emulsja Matująca 50 Capital Soleil Vichy, produkt, który polecałam Wam już wielokrotnie i który już używacie.

Dziś chciałabym porównać Vichy Capital Soleil emulsję Matującą 50 (to ta klik ) z nowym Antheliosem Dry Touch- żelem kremem suchym w dotyku (klik). Oba stworzone specjalnie dla skór mieszanych, tłustych i tądzikowych, które poddawane ciągłym złuszczaniom, wymagają bezwzględnej ochrony UV

Vichy Capital Soleil emulsja matująca SPF 50 PPD 17 


Skład: Water, Homosalate, Silica, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Triazone, C12−15 Alkyl Benzoate, Bis−Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Drometrizole Trisiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Octocrylene, Glycerin, Pentylene Glycol, Styrene/Acrylates Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Parfum / Fragrance, Caprylyl Methicone, Acrylates/C10−30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aluminum Hydroxide, Caprylyl Glycol, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Dimethicone, Disodium EDTA, Inulin Lauryl Carbamate, PEG−8 Laurate, Phenoxyethanol, Poterium Officinale root Extract, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Titanium Dioxide, Tocopherol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Zingiber Officinale roqt Extract / Ginger roqt Extract                                                                 

Homosalate- filtr chemiczny UVB                                        
Etylhexyl Salicylate- filtr chemiczny UVB,
 Etylhexyl Triazone -  filtr chemiczny UVB
Drometriazole TrisiloxaneMexoryl XL-  znakomity filtr chemiczny UVA/UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Bis Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S- jeden z najlepszych filtrów chemicznych, chroni zarówno przed UVB jak i UVA, fotostabilny
Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 - filtr UVA, niefotostabilny
Octocrylene- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, dodatkowo stabilizuje inne filtry
Terephalidene Dicamphor Sulfonic Acid- Mexoryl SX- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Titanium Dioxide- filtr mineralny UVA i UVB, fotostabilny


Skład produkty jest imponujący- aż osiem filtrów chemicznych (wytłuszczone w składzie) w tym doskonały Tinosorb S, oraz słynne Mexoryle XL i SX , jeden filtr mineralny- dwutlenek tytanu a także trzy ekstrakty roślinne (zaznaczyłam na niebiesko), które dodatkowo chronią przed wolnymi rodnikami.
Jak dla mnie jest to, jak na ten czas- filtr idealny. Świetny skład i wspaniała konsystencja- ten produkt naprawdę ma działanie matujące! Zużyłam już bodajże pięć opakowań i zamierzam kupić kolejne. Nie świeci się, nie bieli, nie zauważyłam też, by powodował tworzenie się zaskórników. Jak dla mnie bomba!

Anthelios XL Dry Touch (żel-krem suchy w dotyku) SPF 50+ PPD 31

Skład: Aqua/Water, Homosalate Ethylhexyl Salicylate, Silica, Ethylhexyl Triazone, Styrene/Acrylates Copolymer, Bis-Ethylhexylixyphenol Methoxyphenyl Triazyne, Drometrizole Trisiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Octocrylene, C12-15 Akryl Benzoate, Glycerin, Pentylene Glycol, Potassium Cetyl Phosphate, Dimethicone, Perlite, Propylene Gglycol, Acrylates/C10-30 Akryl Acrylate Crosspolymer, Aluminium Hydroxide, Caprylyl Glycol, Disodium Edta, Inulin Lauryl Carbamate, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Peg-8 Laurate, Phenoxyethanol, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Titanium Dioxide (Nano)/Titanium Dioxide, Tocopherol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Zinc Gluconate 


Homosalate- filtr chemiczny UVB                                            
Etylhexyl Salicylate- filtr chemiczny UVB                                                      
Etylhexyl Triazone -  filtr chemiczny UVB
Drometriazole TrisiloxaneMexoryl XL-  znakomity filtr chemiczny UVA/UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Bis Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S- jeden z najlepszych filtrów chemicznych, chroni zarówno przed UVB jak i UVA, fotostabilny
Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 - filtr UVA, niefotostabilny
Octocrylene- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, dodatkowo stabilizuje inne filtry
Terephalidene Dicamphor Sulfonic Acid- Mexoryl SX- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Titanium Dioxide- filtr mineralny UVA i UVB, fotostabilny

Jak widać składy obu preparatów są bardzo podobne, zawartość filtrów niemal identyczna z ta zaledwie różnicą, że w Antheliosie krzem jest na pozycji trzeciej a w Capital Soleil na drugiej, czyli w emulsji Vichy jest go więcej, na niekorzyść filtru Etylhexyl Salicylate. W składzie Antheliosa widnieje również perlit, który ma doskonałe właściwości absorbcyjne (używany w dezodorantach), oraz seboregulujący i bakteriostatyczny glukonian cynku- na pewno będzie miał lepsze działanie matujące. Nie ma też kompozycji zapachowej a konserwant jest nieco niżej w składzie. Ochrona UVA i UVB jest wyższa w przypadku produktu La Roche- Posay, protekcja Vichy to zresztą 50 a nie 50+, zwróccie na to uwagę dokonując zakupu. Anthelios nie zawiera niestety żadnego antyoksydantu (nie licząc oczywiście tokoferolu, ale w tym przypadku jest on bardziej konserwantem fazy tłuszczowej) nawet wyciągu z Senna alata, charakterystycznego dla pozostałych Antheliosów.

Z nowym Antheliosem Dry Touch wiązałam wielkie nadzieje, niestety nie spełnione. początku bardzo mnie rozczarował.Preparat bardzo ciężko sie nakłada, nalezy to robic dość sprawnie, bo szybko zastyga tworząc smugi, poza tym nie nadaje sie do skór naczyniowych i z trądzikiem rózowatym, oraz do cer suchych, bardzo sciąga i podkręca rumień, powodując tzw. buraka. Wiem, że produkt ma swoich zwolenników i nie jest zły, ale ewidentnie nie służy skórom naczyniowym i bardzo wrazliwym.

W tym rankingu wygrywa u mnie Vichy:)

Chciałabym abyście także wypróbowali te kremy i mam dla Was próbki:) Wśród wszystkich komentarzy rozlosuję 20 osób, którym prześle pocztą próbkę Antheliosa Dry Touch i emulsji matującej SPF 50 Vichy a potem chętnie wysłucham Waszych o nich opinii. Ciekawe, który filtr bardziej przypadnie Wam do gustu...

Na koniec uprzedzając Wasze pytania, słówko o rolowaniu się filtrów, nawilżaniu i antyoksydantach.

Rolowanie się filtrów. Aby uniknąć rolowania się filtrów, należy nałożyc prepart ochronny bezpośrednio na oczyszczona skórę i odczekać jakieś 10- 15 min do wchłonięcia- potem mozemy nakładać cała resztę. Taka technika sprawi, że filtr dobrze połączy się ze skórą, będzie maxymalnie stabliny a makijaż go nam nie poprzesuwa i nie zdestabilizuje. 

Nawilżanie a filtry. Jedna z Was zapytała mnie, czy filtr pełni role nawilżacza? Nie- odpowiedziałam- filtr pełni rolę filtra:) Ale oczywiście  ponieważ filtry mają działanie okluzyjne- pośrednio również nawilżają- stosowanie dodatkowego nawilżacza nie jest konieczne. Ja nie używam pod filtr kremu nawilżającego, chyba, że moja skóra wyjątkowo się tego domaga, na przykład zimą. Latem każda kolejna warstwa na twarzy powoduje u mnie błyszczenie i uczucie ciężkości. Jakiś czas temu przeczytałam na blogu koleżanki, że krem nawilżający nałożony pod filtr, może osłabiać działanie tego drugiego. Hmm, ma to sens zważywszy, ze filtry chemiczne przenikają do skóry a nałożony wcześniej krem, możne to przenikanie upośledzić. Zastanawiam się tylko, na ile jest to wada a na ile zaleta takiego sposobu aplikacji:) Cóż preparaty chroniące przed UV, wciąż są w miarę świeżą dziedziną kosmetologii i wszystkiego na ich temat (dotyczy to zwłaszcza filtrów chemicznych) jeszcze nie wiemy.

Filtry i antyoksydanty. Filtry chemiczne mogą niestety generować wolne rodniki (Patryk, jako mający dostęp do najświeższych wiadomości, potwierdził tę informację). Idealne byłoby zatem, zastosowanie w kremach ochronnych również substancji o działaniu antyrodnikowym (Vichy zastosowało). Jeśli jednak takowych w naszym kremie brak, najlepiej nałożyć pod filtr serum z wit. C. To absolutnie idealna kombinacja na dzień. Wit. C intensyfikuje działanie filtru, jest silnym antyoksydantem, nie dopuszcza do powstawania przebarwień a także stymuluje syntezę kolagenu- nasza skóra nie potrzebuje w ciągu dnia niczego innego.

Stabilność filtru Parsol 1798. Parsol 1798 (Butyl Methoxydibenzoylmethane) to świetny, bezpieczny i bardzo dobrze przebadany filtr UVA, niestety jest dość niestabilny i pigmenty zawarte w podkładach, mogą osłabić jego działanie. Jednak tutaj jest on w towarzystwie Octokrylenu, Tinosorbu i Mexoryli, które go doskonale stabilizują . Filtru tego nie destabilizują też podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach.

Makijaż a filtry. Makijaż może destabilizowac filtry. Filtrów nie destabilizują podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach. Poza tym, najlepiej nałożyc makijaż jakieś 10-15 minut po posmarowaniu sie preparatem ochronnym, wówczas filtry dobrze połączą się ze skórą i nie ma ryzyka, że się poprzesuwają czy ulegną rozpadowi. Dotyczy to szczególnie filtrów chemicznych.

Każdego roku preparaty z filtrami coraz lepiej chronią i maja coraz lżejsze konsystencje. Emulsja matująca SPF 50 Vichy i Anthelios Dry Touch są zwiastunami przełomu w dziedzinie kremów ochronnych i jako produkty prawie idealne, dają nadzieję, że już wkrótce doczekamy się filtru idealnego- o najwyższym współczynniku ochrony zarówno UVB jak i UVA, bezpiecznego i o wspaniałych właściwościach kosmetycznych:)

Tymczasem w sieci aptek Ziko jest 20% rabatu na gamy przeciwsłoneczne Vichy i La Roche- Posay, również jeśli wpadniecie do mnie na demokonsultacje możecie mieć te produkty dużo taniej:). Regularna cena emulsji Vichy to ok 50 zł a Anthelios kosztuje ok 65 zł, po rabacie wychodzą nawet poniżej 40zł- warto zaopatrzyć się w filtr już teraz i pamiętajcie aby robić zapasy na zimę. Filtry są dostępne tylko w sezonie wiosenno- letnim.

Buziaki !

PS. W roku 2014 emulsja matujaca zmieniła szatę graficzną. Teraz wygląda tak klik.
PS. 2 W roku 2015 linia przeciwsłoneczna Vichy zmieniła nazwę z Capital Soleil na Ideal Soleil klik



Pielęgnacja skóry mieszanej i historia moich problemów z cerą

Pielęgnacja skóry mieszanej i historia moich problemów z cerą


foto Ziem
Pisałyście, że lubicie długie posty- proszę bardzo, dziś będzie długo. Paula możesz zorganizować jakieś chrupacze:)

A tak jak obiecałam zajmiemy się pielęgnacją cery mieszanej.
Skóra mieszana to taka, która się przetłuszcza w tzw. strefie T, czyli po środku twarzy- występują tam zaskórniki, rozszerzone pory i wyraźne błyszczenie. Boki twarzy posiadaczek (i posiadaczy- ostatnio uwaga: czyta mnie również jeden mężczyzna!) tej skóry są suche lub normalne. Bardzo rzadko zdarza się sytuacja odwrotna mianowicie tłuste policzki i sucha strefa T. Ustaliliśmy już tutaj klik, że mieszana cera przypadła w udziale większości blogerek oraz moich czytelniczek, podobnie zresztą jak reszcie ludzkości . Żeby jednak nie było za łatwo musimy jeszcze ustalić w którym kierunku zmierza nasza mieszana skóra. A może ona podążać w stronę przetłuszczania, "wągrów" i trądziku albo w stronę przesuszenia i ściągnięcia, no i oczywiście równie dobrze może się ona nie ruszać nigdzie i być najzwyklejszą najbardziej normalną i pospolitą skórą mieszana. Podsumowując: skóra mieszana może, ale nie musi mieć tendencje do przetłuszczania bądź wysuszania. 
Pielęgnacja skóry tłustej

Pielęgnacja skóry tłustej



     Skóra tłusta charakteryzuje się nasilonym łojotokiem i nadmiernym rogowaceniem. Na jej powierzchni występują zaskórniki (nie mylić z zaskórniakami:) i rozszerzone pory a także zmiany zapalne. W dotyku jest szorstka i nierówna, ma nieładny koloryt i się błyszczy, nierzadko pojawia się na niej trądzik. Znamienne dla tej skóry jest również łuszczenie, które jest często przyczyną złej diagnozy i mylenia jej ze skórą suchą, oraz w konsekwencji zła pielegnacja, oparta o natłuszczanie, które jest dużym błedem. Łuszczenie się skóry tłustej jest spowodowany nadmiernym rogowaceniem a nie suchością.

Przetłuszczanie się całej skóry twarzy jest stosunkowo rzadkie, najczęściej dotyczy ono tzw. strefy T czyli czoła, nosa i brody. I wówczas mamy do czynienia ze skórą mieszaną.

Tłusta to rodzaj skóry, ale cera ta może być również wrażliwa, odwodniona czy płytko unaczyniona.

Pielęgnacja tej skóry, nie jest łatwa, ale przy odrobinie determinacji i zaangażowania można ją "wyprowadzić" :) Podstawą pielęgnacji  cery tłustej jest odpowiednia higiena, oczyszczanie, złuszczanie a także nawilżanie i ochrona UV.

Higiena
Preparat myjący do skóry tłustej powinien ją dobrze odtłuścić, co nie znaczy wysuszyć (!) I tak samo dobry jest płyn micelarny, żel oczyszczający, czy muślinowa szmatka- jak kto lubi- z wodą czy bez wody. Najczęściej jednak osoby z taką skórą lubią odświeżenie jakie daje woda. Skóra tłusta, bywa też często bardzo wrażliwa  i odwodniona, dlatego nie zawsze musimy używać mocno sciągajacych żeli przeznaczonych specjalnie dla tego rodzaju skóry. Bardzo dobrze sprawdzają sie też delikatne żele do skóry suchej- oczyszczają, ale nie powoduja takiego ściągnięcia.

Oczyszczanie

Nie jestem miłośniczką oczyszczania mechanicznego, wciąż ulubionego przez polskie kosmetyczki a na świecie już prawie w ogóle nie stosowane. Najczęściej po zabiegu skóra jeszcze jakiś czas dochodzi do siebie a tak naprawdę po kilku dniach znów pojawiają się zaskórniki. Jaki zatem sens maltretować ją wyciskaniem? Zawsze może nam podczas takiego zabiegu dodatkowo pęknąć naczynko a maski termiczne trwale rozszerzają  pory.

Polecam natomiast stosowanie kremów oczyszczających na bazie kwasów i retinoidów. Liderem wśród substancji  stosowanych w pielegnacji skóry tłustej jest zdecydowanie kwas salicylowy-  najskuteczniejszy w połaczeniu z kwasem glikolowym lub lipohydroksykwasem. Kwas glikolowy bowiem złuszcza zrogowaciały naskórek i wtedy salicylowy wnika w głąb gruczołów łojowych, rozpuszczjąc czop łojowy, czego efektem są pięknie zwężone pory.


Kolejną substancją, która świetnie radzi sobie z tłusta skórą jest retinol oraz jego pochodne- retinoidy. Zmniejszają on aktywność gruczołów łojowych, hamują nadmierne rogowacenie, przez co skóra mniej się błyszczy a jej powierzchnia jest odnowiona. Retinol ma również działanie przeciwzmarszczkowe- pogrubia naskórek, stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego . Efekt pogrubienia naskórka jest również wykorzystywany w pielęgnacji skór płytko unaczynionych i trądziku różowatym. Retinol jest moją ulubioną substancją stosowaną w kosmetyce a spektrum jego działania jest bardzo szerokie. I nie jest to kolejny wymysł jakiejś  firmy kosmetyczne,j ale substancja od wielu lat stosowana w dermatologii, której działanie zostało udowodnione. W kosmetykach stosowany stosunkowo niedawno, wcześniej wydawany wyłącznie na receptę.



Z preparatów, które zawieraja i kwasy i retinol polecam linie Effaclar La Roche- Posay oraz genialne, ale niestety bardzo drogie kosmetyki Skinceuticals.




W aptece jest również dostepny środek o nazwie Atrederm płyn (tretynoina czyli retinoid w stężeniu 0,025 i 0,05) Jeden z moich ulubionych, ale wydawany tylko na receptę. Warto zapytać o niego swojego dermatologa. Preparat ten stosuje się przy ostrych postaciach trądziku ale rownież do odnowienia skóry tłustej- genialnie radzi sobie z zaskórnikami.




Mam skóre mieszana z tendencją do tłustej i od lat użeram się z trądzikeiem na twarzy, ale także na dekolcie i plecach:(. W tej chwili mam go pod kontrolą, ale systematycznie robię sobie kuracje retinoidami i raz w roku się złuszczam. Przy okazji też moja skóra znacznie wolniej się starzeje, ponieważ najsilniejsze substancje przeciwtrądzikowe to również najintensywniej działające substancje przeciwzmarszczkowe. Stosując retinoidy czy kwasy mamy 2w1- walkę z trądzikiem i zmarszczkami jednocześnie. Ale wracając do retinolu ma on niestety dość dużą wadę- mocno podrażnia i uwrazliwia skórę na słońce. Podrażnienie wystepuje w większości przypadków, ale naszczęście ustępuje po jakimś czasie, aż skóra się przyzwyczai- do tego czasu stosujemy preparaty z retinolem na przykład 2- 3 razy w tygodniu.

Zresztą retinoidy to tak obszerny temat i tak genialne substancje, że chyba napiszę o nich oddzielny post, w oddzielnym wpisie zaprezentuję Wam szerzej również mój ulubiony preparat Atrederm.

Złuszczanie

Właściwie w punkcie poprzednim o oczyszczaniu juz wstępnie napisałam o złuszczanieu, poniważ skórę tłusta oczyszcza się poprzez złuszczanie. I nie mam tu na myśli zwykłych peelingów, bo ich skuteczność jest niewielka- usuwaja tylko te martwe komórki, które zaczęły się już od skóry odrywać. Mówiąc złuszczanie, mam na myśli stosowanie kremów z kwasami o działaniu mikrozłuszczającym w codziennej pielęgnacji skóry tłustaj. Skóra ta wymaga również mocniejszej kuracji raz w roku- złuszczania głębszego. Przeprowadza je dermatolog i w zależności od stanu skóry, wybiera najlepszą substancję lub mieszankę. Stosuje sie alfa i beta hydroksykwasy a także retinoidy i kwas trójchlorooctowy (TCA). Zastosowany kwas ma działanie keratolityczne ( za wyjatkiem TCA-on ścina białko) - rozpuszcza wiązania pomiędzy komórkami i usuwa w znacznym stopniu warstwe rogową. Po początkowym podrażnieniu i wyrażnym łuszczeniu, skóra jest jak nowa- gładka i prominna, znikaja zaskórniki i nierównościi, poprawia się koloryt. 
Złuszczać możemy sie również sami w domu- efekt nie bedzie tak spektakularny, ale również bardzo skuteczny. W aptece można kupić odpowiedni preparat . Najpopularniejszy to Glico-A firmy Isis Pharma 12 % kwas glikolowy- nakładamy codziennie na noc, zaczynamy od 5 min i stopniowo czas wydłużamy.  Świetny również Pharmaceris 5 i 10% kwas migdałowy. Mój ulubiony to Blemish Skinceuticals


Złuszczanie przeprowadza sie w okresie kiedy nie ma silnego nasłonecznienia- wczesną wiosna, zimą, poźną jesienią ale i tak należy stosować wysokie filtry, gdyż większość tych substancji uwrażliwiają skórę na słońce.

Złuszczanie to kolejny temat rzeka wiec na pewno poświęcę mu jeszcze oddzielny wpis, ale raczej bliżej jesieni.

Nawilżanie 

Mówiąc obrazowo i w dużym uproszczeniu skóra tłusta produkuje za dużo tłuszczu a nie wody więc również wymaga nawilżenia, tylko krem nawilżający nie powinien tej skóry przetłuszczać, więc ważne jest, by wybrać jak najbardziej lekki kosmetyk. Tylko marki apteczne mają odpowiednie nawilżacze dla skór mieszanych i tłustych- to te z dopiskiem light albo legere. Unikamy konsystencji riche. 
Mój ulubiony to Hydraphase legere La Roche- Posay. Super lekka, wręcz wodnista konsystencja, przyjemny zapach i specjalne próżniowe opakowanie bez dostępu powietrza, dzięki któremu krem nie jest nafaszerowany konserwantami. Nawet moj mężczyzna go lubi a faceci w tej kwestii sa bardzo wymagający- krem musi sie natychmiast wchłąnąć bez śladu- żeby przypadkiem kolega nie zauważył- O posmarowałeś się kremem! Jedyna jego wadą jest to, że bardzo szybko znika niestety. Cena ok 80zł, ale można nieraz dostać w promocji za 60zł.



Wiem, że posiadaczki skór tłustych boją sie nawilżania, bo zapycha pory i potęguje błyszczenie. Wierzcie mi- dobrze nawilżona tłusta skóra- znacznie mniej sie przetłuszcza!

Preparaty starszej generacji do pielęgnacji skór tłustych i trądzikowych mocno wysuszały, co właśnie powodowało większe przetłuszczanie. Sygnał z powierzchni- sucho i skóra produkuje jeszcze więcej tłuszczu. Polecam zaprzyjaźnić sie z lekkim kremem nawilżającym.
Najlepiej stosować go na dzień plus filtr UV natomiast na noc krem mikrozłuszczjący, który sprawi,że skóra będzie się w ciągu dnia mniej przetłuszczała.

Ochrona UV

Skóra tłusta jak każda inna wymaga ochrony przed promieniowaniem UV, zwłaszcza, że większość preparatów do jej pielęgnacji uwrażliwia skórę na słońce- mogąc powodować podrażnienie i trwałe przebarwienia.
Pisałam już o filtrach tutaj, ale powtórzę króciutko. Filtry mineralny stosowane w kremach przeciwsłonecznych niestety są silnie okluzyjne i mogą zapychać pory, w tej chwili się je mikronizuje i łączy z filtrami chemicznymi, które nie są komedogenne, ale mimo wszystko firmy kosmetyczne wciąż poszukują filtru idealnego  czyli takiego, który zapewni skórze maksymalną ochronę i będzie miał świetne właściwości kosmetyczne.
W każdym razie tradycyjne filtry są osadzone na podłożu tłuszczowym, więc nie dość, że same się błyszczą to jeszcze dochodzi jeszcze ciężka baza. Anthelios fluid extreme La Roche- Posay to filtr nowej generacji, gdzie oprócz filtrów są tylko olejki ułatwiające aplikacje a które się po chwili ulatniają, pozostawiając na skórze tylko filtry. Preparat ma najlżejszą konsystencje, ale uprzedzam, że  i tak będzie się nieco błyszczał- bo taki jest mechanizm działania filtrów. W każdym razie jest to najlepszy filtr jaki dotychczas stosowałam. W tym roku pojawił się też nowy preparat, z którym wiążę wielkie nadzieję emulsja matująca 50 Capital Soleil  Vichy, pierwszy filtr, który naprawdę wchłania się do matu. Nie chroni jednak maxymalnie, bo jest to pięćdziesiątka, a najwyższą ochronę oznacza się 50+. Mimo wszystko jednak 50 to bardzo wysoka ochrona a konsystencja emulsji jest naprawdę genialna. Polecam oba.



Uff, skóra tłusta to ciężki temat a nie ruszyłam nawet trądziku. Chcę też napisać o makijażu tłustej skóry. 
                                                       Ciąg dalszy nastąpi ...

Do napisania tego posta zainspirowała mnie Stula- pozdrawiam serdecznie :) a pięknego koloru ścian jako tła do zdjęć oraz niektórych eksponatów użyczyła moja ukochana apteka  http://przyparkuwilsona.pl/


Copyright © Kosmostolog , Blogger