wtorek, 13 sierpnia 2019

Dermokonsultacje- wygrane


Drogie czytelniczki, kochani czytelnicy!

Dziękuję za taki odzew pod ostatnim postem, dziękuję za taką ilość miłych słów!!!  I choć kolega (również stały czytelnik) powiedział, że ludzie zawsze są mili, jeśli chcą coś dostać, to jednak jestem pewna, że wiele Waszych słów była zupełnie bezinteresowna, jak chociażby wyjątkowy komentarz Sylwii, która zrezygnowała z udziału w rozdaniu na rzecz innych, bardziej potrzebujących.  W każdym razie dziękuję za dobre słowo, którego, w momencie, gdy statystyki bloga lecą na łeb na szyję, naprawdę ptrzebowałam- chyba jeszcze jakiś czas z Wami zostanę:) 

czwartek, 8 sierpnia 2019

Minimalizm w pielęgnacji skóry, czyli wielkie sprzątanie łazienek




Ostatnio mam coraz większe wyrzuty sumienia, że prowadzę blog kosmetyczny i polecam wciąż nowe produkty, które zagracają Wasze i tak już mocno przeładowane toaletki i uginające się półki w łazienkach, przyczyniając się tym samym do zanieczyszczania środowiska. I chociaż wszystkim moim wpisom towarzyszy idea minimalizmu, to wielu z Was i tak niewiele sobie z tego robi i chyba tylko podczas indywidualnych konsultacji jestem w stanie przekonać Was, do okrojenia zawartości swoich kosmetyczek.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Nowy Anthelios shaka fluid SPF 50+ La Roche-Posay


W ubiegłym miesiącu pisałam Wam o szkodliwości filtrów UV stosowanych w kremach do opalania. Badania na temat przenikalności, toksyczności endokrynologicznej i szkodliwości dla środowiska substancji promieniochronnych są bardzo niepokojące, nie znaczy to jednak, że mamy natychmiast, bezzwłocznie, teraz, now zaprzestać stosowania filtrów, zwłaszcza kiedy na zewnątrz upały rodem z Sahary. Trudno wyjść na słońce bez kremu z filtrem i zaprzepaścić efekty całej wcześniejszej pielęgnacji. Należy jednak zachować umiar i dokonywać świadomych wyborów.

wtorek, 14 maja 2019

Niebezpieczne związki


Od pierwszych artykułów na tym blogu piszę o konieczności ochrony skóry przed promieniowaniem słonecznymi i zachęcam Was do stosowania kremów z filtrami. Nigdy nie należałam jednak do filtromaniaczek i zawsze apelowałam o rozwagę również w kwestii stosowania substancji promieniochronnych. Dziś wiem, że słusznie, bo choć ochrona przeciwsłoneczna jest konieczna, to substancje, których do tego używamy, pozostawiają wiele do życzenia. Co jakiś czas pojawiają się informacje na temat ich przenikalności, właściwości proestrogennych, neurotoksyczności i szkodliwości dla środowiska. Wiecie, że daleka jestem od uskuteczniania teorii spiskowych, straszenia i ekoterroryzmu, ale obok tych doniesień nie można przejść obojętnie.

piątek, 8 marca 2019

Sensicure PWS, co to w ogóle są te micele i dlaczego płyn micelarny Synchroline, jako jedyny nie odwadnia skóry?




Płyn micelarny to wodny roztwór miceli przeznaczony do oczyszczania i demakijażu skóry. Myślę, że kosmetyk ten jest Wam dobrze znany, ale co to w ogóle są te micele?

piątek, 22 lutego 2019

Polihydroksykwasy w pielęgnacji każdego rodzaju skóry




Pisałam Wam już o witaminie C oraz retinolu, dziś moja kolejna ulubiona substancja, czyli kwas laktobionowy a w zasadzie oba kwasy PHA laktobionowy i glukonolakton.

Zawsze uważałam, że mam bardzo odporną skórę i że nic nie jest w stanie jej ruszyć. Pastwiłam się nad swoją twarzą przez wiele lat, aż kuracja tretinoiną tak dała mi popalić, że moje myślenie o skórze zmieniło się o 180 stopni. Zrozumiałam, że po pierwsze pielęgnacja daje nam duże możliwości, ale nie jesteśmy w stanie kontrolować skóry w 100%, i po drugie, najważniejsze to wiedzieć, kiedy przestać i sobie odpuścić. Zdałam sobie sprawę, że nie można skóry złuszczać w nieskończoność a ciągłe drażnienie i tak już mocno prozapalnej cery wywoła tylko większe spustoszenie i efekty odwrotne do zamierzonych.

czwartek, 24 stycznia 2019

Moja aktualna pielęgnacja retinolem


Tegoroczna kuracja retinolem idzie mi jak po grudzie. Zaopatrzona w świeżutką buteleczkę serum Liq CR rozpoczęłam ją już we wrześniu, jednak po pierwszej aplikacji pojawiła mi się jakaś kaszka na twarzy, a pozbycie się jej zajęło mi dobry tydzień. Po tym czasie zastosowałam oczywiście serum ponownie, bo nie takie akcje przerabiałam na swojej twarzy- wiedziałam, że to minie. Minęło, choć nie tak szybko, jak przewidywałam, kaszka pojawiała się uparcie po kolejnych trzech aplikacjach. Cóż skóra to żywy wciąż zmieniający się narząd i bywa nieprzewidywalna. Może różnie reagować na dobrze sobie znaną substancję, czy preparat. Jeśli coś nam służyło przez wiele lat, nie musi tak być do końca życia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...