poniedziałek, 20 lutego 2017

Loxon, Alpicort, Pantostin- lecznicze wcierki w terapii wypadania włosów


Jeżeli zwrócicie się do dermatologa z problemem wypadanie włosów, najpewniej dostaniecie receptę na Loxon i Alpicort. Ja również swego czasu otrzymałam ten zestaw z zaleceniem, aby stosować codziennie najpierw Alipcort E a po godzinie Loxon 5%. Dziś opiszę Wam obie wcierki i rzucę słówko na temat trzeciej o nazwie Pantostin.



Wcierki są jedną z metodą walki o włosy. Ze względu na ilość i rozmiar cebulek, substancje aktywne dość dobrze penetrują skórę głowy. Podłożem płynów do stosowania na skórę jest najczęściej alkohol, który jeszcze poprawia wchłanialność, ale przy długotrwałym stosowaniu nadmiernie wysusza i podrażnia głowę. Nie jest to więc narzędzie idealne, podobnie jak każdy inny sposób walki z łysieniem ma swoje wady i zalety, warto też łączyć go z innymi dostępnymi metodami.


Lek Alpicort występuje w trzech postaciach dla mężczyzn- prednizolon i kwas salicylowy oraz dla kobiet pod nazwą Alpicort E - prednizolon, estradiol i kwas salicylowy. Jest jeszcze Alpicort F, który ma zamienioną kolejność i na początku jest estradiol, więc jest go zapewne więcej, potem prednizolon i kwas salicylowy. Substancja o nazwie prednizolon jest sterydem, estradiol to hormon a kwas salicylowy poprawia penetrację wyżej wymienionych substancji.


Wcierkę zapisują zarówno dermatolodzy, jak i ginekolodzy, zwłaszcza przy lawinowym wypadaniu włosów po porodzie. Lek działa przeciwzapalnie, przeciwandrogenowo i pobudza odrost włosów.

Generalnie dobrze sprawdza się przy nagłym, gwałtownym wypadaniu o podłożu telogenowym (TE). Stosowanie go w przypadku przewlekłego i długotrwałego procesu, jakim jest łysienie androgenowe (AGA) uważam za pozbawione sensu, ewentualnie przez krótki czas i równolegle z innymi metodami leczenia. Tymczasem lekarze zapisują go często i dość bezrefleksyjnie, a przecież jego głównym składnikiem jest steryd, który stosowany długofalowo niszczy skórę, ścieńcza ją i może wywołać trudny do opanowanie trądzik posterydowy.

Nawet jeżeli uda się zahamować wypadanie, to jeśl jednocześnie nie zostanie podjęte leczenie wspomagające, włosy posypią się zaraz po odstawieniu a ścieńczenie skóry zaowocuje dodatkowym uwrażliwieniem i tak już objętego stanem zapalnym skalpu. Może się więc zdarzyć, że każda kolejna wcierka będzie nas podrażniać a i szampony będziemy musieli wybierać bardzo skrupulatnie.


U mnie preparat nie zadziałał w ogóle, zużyłam może pół opakowania i odstawiłam z ulgą, bo od początku nie byłam do niego przekonana.  Dużą wadą jest też jego cena około 100zł.


Z Loxonem 5% też nie miałam dobrych doświadczeń, jednak nie chce Was zniechęcać, bo generalnie lek wykazuje dużą skuteczność i są osoby, które z powodzeniem stosują go latami. Należy jednak pamiętać, że nie usuwa on problemu a działa jedynie objawowo, więc jeżeli chcemy zachować włosy, musimy go wcierać do końca życia.

Substancją aktywną leku jest minoksidil na alkoholowym podłożu.

W ulotce znajdziemy informacje, że Loxon pobudza porost włosów w łysieniu typu androgenowego u kobiet i u mężczyzn. Odwraca lub hamuje miniaturyzację mieszków włosowych, działa silnie pobudzająco na namnażanie się komórek mieszków w fazie wzrostu. Zahamowanie wypadania włosów stwierdzono w drugim miesiącu stosowania, porost włosów rozpoczyna się przeważnie po 4 miesiącach leczenia. Maksymalny efekt uzyskuje się po około 12 miesiącach systematycznego stosowania, a wyniki leczenia w znacznym są uzależnione od systematycznego stosowania produktu i indywidualnych cech pacjenta.


W zasadzie zgadzam się z tym opisem, choć u mnie lek nie zahamował wypadania, wywołał jednak odrost, głownie cieniutkich rachitycznych włosków, które zresztą wypadły jako pierwsze po odstawieniu. Producent informuje, że lek początkowo może zaostrzyć wypadanie, czego dość szybko doświadczyłam, ale byłam w stanie zaakceptować. Na chłopski rozum, jeśli preparat cofa miniaturyzacje, czyli cebulka zaczyna się powiększać, to w pierwszej kolejności wylecą z niej cienkie, patologiczne włosy.


Stosowałam Loxon przez dobry rok, początkowe linienie, zamieniło się w odrost, choć samo wypadanie nie ustąpiło zupełnie i włosy nadal sypały się w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Wcierałam płyn wieczorem w bardzo małej dawce ok 1 ml, jednak po jakimś czasie miałam tak wysuszoną i podrażnioną skórę głowy, że zrobiła się na niej skorupa. Próbowałam ją złuszczać Squamaxem, który jeszcze bardziej uwrażliwił skórę, swędziała, paliła żywym ogniem a przy każdym potarciu sypały się suche skórki. Zrogowaciała skorupa uniemożliwiała przenikniecie minoksidilu głębiej i w którymś momencie lek po prostu przestał działać. Zostawił po sobie pobojowisko. Po odstawieniu obserwowałam wypadnie tak potworne, że gdybym nie sprzątała mieszkania, miałabym na podłodze dywan z włosów. Włosy sypały się przy każdym poruszeniu ciała, zrywał je z głowy podmuch wiatr a kiedy wkładałam w nie dłoń, wyciągałam czarna gęsta kępę. O myciu głowy nie wspomnę, moje włosy nie tylko zatkały odpływ wanny ale i cały pion w kamienicy.


Jeszcze jednym nieprzyjemnym skutkiem stosowanie Loxonu, o czym producent nie pisze, jest wzmocnienie się włosków na twarzy. Po kilku miesiącach zaczynają niepokojąco upodabniać się do męskiego zarostu.


Ogólnie bardzo źle wspominam ten preparat i żałuję, że w ogóle na niego natrafiłam, myślę, że znacznie przyspieszył moja utratę włosów. Są jednak osoby, o czym już pisałam, które wcierają go latami z dobrym efektem. Mimo wszystko trudno mi wyobrazić sobie, aby była to alternatywa do końca życia. Nawet jeżeli u kogoś działa to i tak powinien się rozglądać za dodatkowymi terapiami, chociażby wzmocnieniem cebulek przy pomocy mezoterapii czy osocza bogatopłytkowego.


Dla osób, których nie udało mi się zniechęcić, zresztą nie taki był mój zamysł, mam jedną praktyczną uwagę. Butelką ma bardzo kiepsko rozwiązaną formę aplikacji, dyfuzor ciągle się zapycha, podaje za dużo płynu, który osadza się na włosach w postaci białawego nalotu. Najlepiej kupić w aptece krople do oczu i użyć kroplomierza do aplikacji albo zachować aplikator po innej wcierce- ja miałam po Vichy. Na rynku są dostępne zamienniki Loxonu:

Alopexy (roztwór do stosowania na skórę) 
Loxon 2% (płyn do stosowania na skórę głowy) 
Minovivax 2% (roztwór na skórę) 
Minovivax 5% (roztwór na skórę) 
Pilorix płyn

Ku pokrzepieniu i aby potwierdzić, że nie zawsze to, co pomogło mi pomoże i Tobie a właściwie odwrotnie i jeszcze żeby podkreślić, iż każdy z nas jest inny, zamieszczam komentarz Pauliny, która jest zadowolna z używania wcierki:)

"To ja przytoczę swoją historię, żeby dać też przykład sytuacji, kiedy Loxon zadział. 
4 lata temu zdiagnozowano u mnie wypadanie androgenowe. Dostałam Alpicort E + Loxon 5%. 
Przepisano spironol. Nie podobało mi się, to ze pani doktor (z resztą bardzo znana) nawet nie zapytała jakie mam ciśnienie, a od razu dała spironol, który je obniża.

Na początku była czarna rozpacz i płacz, bo włosy wypadały dalej. Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać do sytuacji. Cały czas używałam Loxonu 5% (Alpicort już odstawiłam, zgodnie z zaleceniami trychologa). 
Loxon w żaden sposób nie podrażniał mi skóry głowy, jeśli był jakiś biały nalot, to dla mnie nie istotny (jestem blondynką). Więc używałam go sobie rano po myciu i wieczorem. Z czasem do Loxonu dołączyłam inne wcierki (MonRin zwłaszcza mi podpasowała, Dermena była niezła) i tak sobie używałam nie śledząc już postępów, bo uznałam, ze chodzi tylko o to, żeby stan się nie pogorszył, a poprawić i tak już nie poprawię ;) 
Oprócz tego raz w tygodniu używam oliwki Salicylol w ramach peelingu.
Miałam to szczęście, że alkohol we wcierkach nie robi mojej skórze nic złego. Nie zauważyłam tez żadnych włosków na twarzy, ale za to po 2 latach stosowania, włosów zaczęło się robić więcej i dziś mam już na tyle odratowaną sytuację, że wśród znajomych uchodzę za osobę, która ma gęste włosy (jak mówię o AGA, to patrzą jak na przewrażliwioną wariatkę).
Dlatego, namawiam jednak do spróbowania - może okaże się, że dobrze tolerujecie Loxon? 

Drugą ważną rzeczą jest systematyczność i czas stosowania. Przez pierwsze 2 lata nie ominęłam prawie żadnego wieczoru, ani poranka...teraz stosuję rzadziej (nadal kilka razy w tygodniu + inna wcierka)."


Używałam też wcierki o nazwie Pantostin a dowiedziałam się o niej z vloga Polki na stałe mieszkającej w Niemczech Megilounge. Substancją czynną leku jest alfatradiol, który jest słabym estrogenem i silnym inhibitorem 5α-reduktazy. Pantostin to lek niemiecki i sprowadzałam go przez koleżankę, ale obecnie można go już kupić w polskich aptekach internetowych. Jak każdą wcierkę w przypadku AGA, Pantostin należy stosować codziennie, po zaobserwowaniu poprawy można zmniejszyć częstotliwość. Lek ma dobre opinie, moje łysienie okazało się jednak oporne na wszelkiego rodzaju wcierki. Mimo wszystko warto spróbować, tutaj nie ma jakichś makabrycznych skutków ubocznych, jak przy Loxonie.


Przy okazji szukania informacji o Pantostinie znalazłam preparat o nazwie Polaris Labs NR- 11.

Zafrapował mnie jego skład- aż 12 % minoxidilu sulfate, finasteryd (silny antyandrogen), alfatradiol oraz kompleks wzmacniajacych peptydów. To tak, jakby połaczyć Loxon z Pantostinem i wzbogacić w jeszcze inne składniki i złagodzić podłoże. Formuła wydaje się też mniej drażniąca. Producent pisze jednak, że preparatu nie mogą używać kobiety, zupełnie nie rozumiem dlaczego. A może ktoś z Was zna ten produkt, Chenie wysłucham opinii.

I tak oto wygląda świat leczniczych wcierek, zdecydowanie daleko mu do doskonałości.


Pozdrawiam Was ciepło. Mimo wszystko mamy wiosnę i wraz z życiem budza się nowe nadzieje.


PS. Nie pytajcie mnie o inne wcierki, nie znam wszystkich, nie potrafię też na podstawie składu ocenić ich działania, wszystko jest kwestią indywidualaną. Stosowałam jeszcze  ampułki Vichy- też się nie sprawdziły. W tym poście zajęłam się analizą wcierek leczniczych- wszytkie są na receptę. Może kiedyś podejmę jeszcze tematykę preparatów bardziej kosmetycznych.

117 komentarzy:

  1. Wiesz co ja generalnie jestem fanką Azjatyckich kosmetyków :) Spróbuj legendarną wcierkę z Kaminomoto :) być może ona pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziemolino mi również wypadło sporo włosów, mój kucyk zrobił sie marny. Od ok roku używam całej serii Seboradin Forte - http://seboradin.pl/pl/seboradin-ampulki/19-seboradin-ampulki-forte.html.
    Włosy mniej wypadają a kucyk pogrubił się. Jestem całkiem zadowolona.

    Słyszałam że kozieradka daje dobre efekty. Ale smierdzi jak chińska zupka :)

    Kilka dni temu trafiłam na taki wpis - http://www.maniablog.pl/2017/02/pharmaceris-h-oczyszczajacy-peeling.html
    Być może zakupię, zastanawiam się. Ostatnio moja fryzjerka powiedziała ze jeśli nadal włosy będą mi wypadać to możermy zrobić peeling głowy. U niej to pomogło.

    Miłego dnia, Ziemolino.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu mi nie wypadją włosy, ja łysieję:( Nie wierzę w działanie ziołowych wcierek, ale bardzo dziekuję Ci za życzliwość i dzielenie się swoimi doświadczeniami:)

      Usuń
  3. Ziemolino, pojawiło się nowe serum http://www.aptekagemini.pl/liq-cg-serum-night-30ml.html

    Myslisz ze lihgt można stosować rano a to wyżej podlinkowane na noc? Nie za dużo dla skóry będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to nie jest nowość. Opisywałam juz to serum: http://kosmostolog.blogspot.com/2016/02/liq-cg-serum-z-kwasem-glikolowym-i.html
      mozna je oczywiście łaczyc z serum light, choc bedzie to intensywna kuracja. w razie podraznienia zmniejsz czestotliwośc wprowadz krem kojacy i zastosuj filtr UV.

      Usuń
    2. Ziemolino wpisuję raz jeszcze komentarz, bo tamten poszedł jako pojedynczy komentarz a nie odpowiedź.

      Oj to przepraszam. Od niedawna czytam twojego bloga. Staram się przyswajać jak najwięcej informacji i nie zadawać po raz setny tych samych pytań. Przepraszam :)

      Przyznam że z filtrem mam problem. Bo po zeszłorocznych retinoidach mam podrazioną skórę i Anthelios spf 50 dodatkową mi ją podrażniał i zrezygnowałam całkowicie z filtra.
      Skóra w tym roku jest już ładna i chyba wygojona. Mam dylemat jaki filtr zakupić. Mam 33 lata. Nie stosuję makijażu na twarz. Mam cerę normalną w kierunku suchej.

      La Roche Anthelios był dobry ale boje sie podrażnienia ponownego.

      Czy mogę prosić o polecenie?

      Ewelina

      Usuń
    3. Skóra na retinoidach ma uszkodzoną barierę naskórkową i praktycznie kazdy produkt na nia nałozony moze wywołac podrażnienie, zwłaszcza filtr UV. Jak sama piszesz, skóra jest juz wygojona więc anthelios nie powinien juz podrazniac, choc mozesz oczywiście wybrac jakis inny apteczny produkt ochronny, na przykład dla dzieci, albo sam filtr mineralny, musisz się jednak liczyć z tym, że konsystencja nie bedzie już tak lekka jak przy Antheliosie.

      Usuń
    4. Rozumiem, dziekuję :)
      Oj tak Anthelios to jest to jęsli o konsystnecję chodzi :)

      Usuń
  4. "Oj chyba musze w końcu napisac post o pielegnacji skóry pod oczami, bo to pytanie powraca jak bumerang. moja opinia jest taka, nie warto kupowac kremów pod oczy jesli chcemy uzyskac naprawdę widoczne efefkty. Producenci umieszczają w kosmetykach pod oczy mniejsze dawki substancji aktywnych, tymczasem my chcemy by ten krem zadziałał silniej, bo to przecież pod oczami zmarszczki pojawiaja się najszybciej. Ja stosuje pod oczy to samo serum, co do twarzy w tym momencie jest to LIQ CC- cudownie wygładza i rozjasnia a na noc serum z kwasem laktobionowym Iwostin- też świetny. Pod oczy nie należy stosowac kremów typowo przeciw trądzikowych z duża ilościa substancji wysuszających, no i jesli masz wyjatkowo wrazliwe oczy, rzeczywiscie lepiej siegnąc po preparat typowo do tej okolicy."

    Droga Ziemolino, z tego co wyczytałam producent mówi aby hnie nakładać tego sera pod oczy. To jak to jest naprawdę? :)
    Michalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalinko,
      tutaj pisałam szerzej o pielegnacji skóry pod oczami http://kosmostolog.blogspot.com/2016/03/moj-schemat-pielegnacyjny.html
      Jesi jakiś produkt słuzy nam do twarzy, mozna go wypróbowac również pod oczy, oczywiscie nie kazdy się nadaje. Jednak informacjia- omijac okolice oczu, oznacza najczęściej, ze producent nie robił testów okulistycznych.
      Są to jednak tylko moje spostrzeżenia, absolutnie nie traktuj tego jako pewnik, może jakis producen jednak ma podstawy by pisać, aby nie stosowac na okolice oczu. Zanim zastosuję produkt do twarzy pod oczy zawsze sprawdzam skład INCI, czy nie ma w nim niczego, co mogłoby zaszkodzić, no i oczywiscie zawsze musimy uważać, aby żaden produkt nie dostał sie do oczu

      Usuń
    2. Rozumiem, dziękuję :)
      Michalina

      Usuń
  5. Oj to przepraszam. Od niedawna czytam twojego bloga. Staram się przyswajać jak najwięcej informacji i nie zadawać po raz setny tych samych pytań. Przepraszam :)

    Przyznam że z filtrem mam problem. Bo po zeszłorocznych retinoidach mam podrazioną skórę i Anthelios spf 50 dodatkową mi ją podrażniał i zrezygnowałam całkowicie z filtra.
    Skóra w tym roku jest już ładna i chyba wygojona. Mam dylemat jaki filtr zakupić. Mam 33 lata. Nie stosuję makijażu na twarz. Mam cerę normalną w kierunku suchej.

    La Roche Anthelios był dobry ale boje sie podrażnienia ponownego.

    Czy mogę prosić o polecenie?

    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też nie pomogły ampułki Vichy,Seboradin,skrzyp ,olejek Khadi-nic :( Ale nerwus jestem i słabo sobie radzę z emocjami.
    Do tego moja dieta to drozdzówki i kawa.Wiem,wiem że sama sobie szkodzę ale odkąd pamietam jadłam paczki,jestem od nich uzalezniona. Nigdy nie mialam nadwagi a przekroczyłam juz 40stkę (jestem w Twoim wieku Ziemolinko) Włosy gubię garściami od lat i nie wiem jak to mozliwe,że jeszcze je mam na głowie. A wracając do olejku KHADI- Angeliko,czy to w ogole ma sens tak tluścić głowę i nie widzieć efektów?
    Pozdrawiam Cie jak zawsze gorąco i dziękuję za kolejny wpis.Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dostajesz nagrodę za najzabawniejszy komentarz roku:) Podaj mail.
      Oczywiście, że nie ma sensu jeżeli nie widac efektów. Wszak stosujemy kosmetyki, by efekty zauwazyc. Po co nakładac na włosy, które sa przecież martwym tworem olej, by po chwili zmyć go detergentam?

      Usuń
    2. Angeliko oto i mój mail- nika255@interia.pl Czy to naczy,że do mnie napiszesz? Nie mogę sie już doczekać.Hurra!
      Dzięki Twej pomocy szampony p.wypadaniu odstawiłam i zakupiłam dużą butlę La Rocha. Włosy jednak nadal zapychają odpływ. Nie wiem tylko czy tak jaku Ciebie w całym pionie ;)
      Ps. Co do literówek i okularów- to ja właśnie dziś odebrałam swoje pierwsze.
      Kochana,ani nawet nie myśl o zaprzestaniu pisania.
      Przyjemnego wieczoru.
      Marzena

      Usuń
  7. No i znowu sie nie podpisałam-prtzepraszam.
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja przytoczę swoją historię, żeby dać też przykład sytuacji, kiedy Loxon zadział.
    4 lata temu zdiagnozowano u mnie wypadanie androgenowe. Dostałam Alpicort E + Loxon 5%.
    Przepisano spironol. Nie podobało mi się, to ze pani doktor (z resztą bardzo znana) nawet nie zapytała jakie mam ciśnienie, a od razu dała spironol, który je obniża.

    Na początku była czarna rozpacz i płacz, bo włosy wypadały dalej. Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać do sytuacji. Cały czas używałam Loxonu 5% (Alpicort już odstawiłam, zgodnie z zaleceniami trychologa).
    Loxon w żaden sposób nie podrażniał mi skóry głowy, jeśli był jakiś biały nalot, to dla mnie nie istotny (jestem blondynką). Więc używałam go sobie rano po myciu i wieczorem. Z czasem do Loxonu dołączyłam inne wcierki (MonRin zwłaszcza mi podpasowała, Dermena była niezła) i tak sobie używałam nie śledząc już postępów, bo uznałam, ze chodzi tylko o to, żeby stan się nie pogorszył, a poprawić i tak już nie poprawię ;)
    Oprócz tego raz w tygodniu używam oliwki Salicylol w ramach peelingu.
    Miałam to szczęście, że alkohol we wcierkach nie robi mojej skórze nic złego. Nie zauważyłam tez żadnych włosków na twarzy, ale za to po 2 latach stosowania, włosów zaczęło się robić więcej i dziś mam już na tyle odratowaną sytuację, że wśród znajomych uchodzę za osobę, która ma gęste włosy (jak mówię o AGA, to patrzą jak na przewrażliwioną wariatkę).
    Dlatego, namawiam jednak do spróbowania - może okaże się, że dobrze tolerujecie Loxon?

    Drugą ważną rzeczą jest systematyczność i czas stosowania. Przez pierwsze 2 lata nie ominęłam prawie żadnego wieczoru, ani poranka...teraz stosuję rzadziej (nadal kilka razy w tygodniu + inna wcierka).

    To tak ku pokrzepieniu :)

    Pozdrawiam,
    Paulina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Paulino! Dziekuję za Twój komentarz, pozwól, że zamieszczę go w tekście:)

      Usuń
    2. Jasne! Jeśli tylko może być pomocny :)

      Usuń
  9. Dzień dobry :)

    Isniteje szansa na post u Ciebie nt wpływu sposobu odżywiania na skórę/zmarszczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto jest pytanie... wciąż noszę się z zamiarem, by taki post umieścić, ale wciąż nie czuję sie ekspertem w tej dziedzinie. Pozwól, że dokształcę się jeszcze w temacie, bo ludzie potrafia o literówkę zrobic aferę a co dopiero gdynbym rzeczywiście jakąś bzdurę walnęła? :)

      Usuń
    2. Rozumiem! Zaczekam. Z niecierpliwością ale...zaczekam :):)

      Usuń
    3. Polecam fajną książkę na temat odżywiania a pięknej skóry "Eat pretty - jedz i bądź piękna"

      Usuń
  10. Ziemolinos co sądzisz o produkcie Clarena
    http://www.e-clarena.eu/---nowosci_wypelniacz-zmarszczek-z-jadem-weza_567_23_0

    To nowość ale myślisz ze obietnice sa możliwe do spełnienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, nawet mi sie nie chcę zaglądac do tego linku- krem, który wypełnia zmarszczki, mówi wszystko. Nie można kremem wypełnić zmarszczek koniec, kropka.

      Usuń
  11. Pragnę zauważyć, że nie istnieje steryd o nazwie prednizolan. Tak to jest jak osoby bez wykształcenia medycznego wypowiadają się na tematy o których nie mają pojęcia. Ciekawa jestem na jakiej podstawie nazywa siebie Pani dermoekspertem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemolinko, chodzi o to, że to jest prednizolOn, a nie prednizolAn.

      Usuń
    2. "Syntetyczny glikokortykosteroid pochodna kortyzonu" tak podaja wszystkie żrodła, wiec nie rozumiem o czym Pani mówi. Proszę o konkrety i kulturalna dyskusje a nie wrzucanie zaczepnego tekstu oraz obrażanie mnie bez uargumentowania.
      Jeżeli zamiesciłam nieprawdziwą informacje, chetnie ją zmienię, bo zależy mi nz rzetelności, prosze tylko podac mi wiarygodne informacje.

      Usuń
    3. Tak, zauwązyłam- czeski błąd i zmieniłam już w tekście- chyba muszę sobie jednak sprawić okulary:)
      Z drugiej strony po co zaraz taki chamski komentarz:(

      Usuń
    4. A nie no, że poziom wycieraczki to rzecz oczywista - jak widać za literówki czy orty to zaraz wyrok śmierci można dostać ;)

      Usuń
    5. Profesor Bralczyk zachęcając, aby używac polskich znaków powiedzieł, że jest róznica czy robisz komuś łaskę czy laskę, więc może rzeczywiście okazałam sie kompletna ignorantka i powinnam zamknąć ten blog, bo wprowadzam ludzi w bład.

      Swoja drogą bardzo długo z przekonaniem wyrażalam się o kwasie azaleinowym a dopiero niedawno zauwazyłam, że jet to kwas azelainowy...to nie oczy, to mózg robi nam takie niespodzianki. Znasz pewnie tekst który czytasz bez problemu a pod koniec okazuje się, że we wszytskich wyrazach wiele liter zostało zamienione kolejnością:
      "Nie ma zncazeina kojnoleść ltier skadającyłch się na dane sołwo. Wanże jset tyklo to, żbey pirewsza i osatntia lteria były na soiwm mijsecu; ptzosaołe mgoą być w cakowłitym niedzłaie, a mimo to nadal nie ponwinśimy meić prombleów z pczerzytaenim tego tesktu".

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Żadnego zamykania bloga! ;)

      Usuń
  12. Ja nie o włosach ale bardzo proszę o odpowiedź. Zastanawiam się nad zamiennikiem glyco-a pol. firmy collne pharma glyco lique 12%, czy ktoś używał i może polecić, działa skutecznie jak glyco-a? Jestem zainteresowana bo jest dużo tańszy. Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz śmiało zastosować zamiennik:)

      Usuń
    2. Kiedyś kupiłam zamiennik glyco-a. Nie pamiętam jaka firma, wiem ze w hebe i kosztował chyba 1/3 oryginału. Jednak nie działał tak samo.

      Usuń
  13. Stosowanie finasterydu uszkadza płód jeśli w trakcie jego stosowania z preparatem Polaris Labs NR- 11 kobieta zajdzie w ciążę. Dlatego niechętnie jest polecany kobietom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie chodzi o działanie stricte teratogenne, ale raczej o to, że jest to substancja antyandrogenowa i moze wywołac problemy z tożsamością płci. Jednak finasteryd stosuje się u kobiet cierpiacych na łysienie z dużym powodzeniem, podobnie jak wszytkie inne substancje zawarte w tym produkcie. Moze producent po prostu nie testował go na kobietach?

      Usuń
  14. Popłakałam się czytając o łasce ;)
    też mam problemy włosowe, efekt podobny geneza inna. Różne rzeczy próbowałam, i pilixidil/Loxon i kozieradka i indyjskie olejki, szampon czosnkowy. Na mnie działa wcierka z Joanny. Mój tata natomiast chwali sobie szampon czosnkowy. Rzeczywiście widać u niego poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ssmpon czosnkowy?czy moge prosic o więcej informacji😉?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma nutrine. Powinien byc online dostepny. Nam przywozil kuzyn z usa. Wiem,ze dabur tez ma taki szampon.
      Sklad niby nie jest jakos cudowny. Ale dziala, fakt wymaga czasu. Wlosy sa po him mega miekkie a to co rośnie nowe jest na,poczatku jak puszek ;)

      Usuń
  16. Ziemolino, dziewczyny co sądzicie o kremie vichy Slow age na wizażu ma dobre opinie ale ja chciałabym usłyszeć opinię trądzikowców zanim wydam 100 zł. Krem ma ochronę i ponoć bardzo cenną bajkalinę, w składzie też widać LHA, może byłby dobry na wiosnę? Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to bardzo przyjemny produkt, chroni przed antyoksydantami leciutko odnawia, jednak przeszkadza mi w nim, jak w wiekszości kremów Vichy, zbyt dużo polepszaczy i związków konsystencjotwórczych no i to ciężkie szklane opakowanie- fajnie wyglada na półce, ale juz w podróż sie nie nadaje.

      Usuń
    2. Miałam możliwość przetestowania próbki - krem jest naprawdę mocno perfumowany i mimo płynnej konsystencji jest wg mnie dość ciężki i twarz się po nim szybko błyszczy. Nie dałam rady zużyć próbki do końca - zapach bardzo mnie męczył i cały czas czułam się nieświeżo z nim na twarzy.

      Pozdrawiam,
      M. ze Szczecina.

      Usuń
    3. Dzięki, ze piszesz droga M. M jak Malwina?

      Usuń
    4. Tak, to ja, M jak Malwina:) serdecznie pozdrawiam, Ziemolinko!

      Usuń
  17. Super wpis Ziemolino !! Czekam z niecierpliwością na post oo innych metodach leczenia np. osoczem bogatopłytkowym i innych formach mezoterapii. Mam przy okazji pytanko, czy przy ŁZS jest możliwe wykonanie mezoterapii osoczem bogatopłytkowym ?

    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aguś, mzesz wykonac zabieg, osocze powinno wręcz złagodzic objawy ŁZSu

      Usuń
  18. Znam wszystkie wymienione wcierki, więc pozwolę sobie na kilka słów komentarza :) Włosy wypadają mi chyba od 10 lat, w tym czasie chodziłam do dermatologa, ginekologa, trychologa. Nikt nigdy nie stwierdził AGA, ale myślę, że to właśnie to. W każdym razie, ponieważ startowałam z pięknymi (Ty chyba też, Ziemolino), gęstymi włosami, to musiały minąć naprawdę długie lata, żeby zaczęły odbiegać od normy. Teraz jest już nieciekawie, ale pewnie z czasem będzie gorzej :) Przez te wszystkie lata bywało różnie; włosy wyłaziły garściami albo szaleńczo odrastały, od kilku miesięcy właściwie nie wypadają (tylko podczas mycia), ale i nie odrastają. A jeśli chodzi o wcierki, to na Alpicort się nie zdecydowałam (a dermatolog nie nalegał), przez jakiś czas (jakby to poskładać do kupy, to wyjdą może 3-4 lata) używałam Loxonu 2%, który na początku podziałał bardzo dobrze, potem (chyba niepotrzebnie) go odstawiłam, potem do niego wróciłam i przez długi czas działał nieźle, aż wreszcie zaczął potwornie wysuszać i drażnić. Pozbyłam się go rok temu i wracać nie zamierzam. Z Pantostinem mam ciekawą historię - dowiedziałam się o nim też z bloga Megi i zamówiłam z DE dwa opakowania. Zużyłam oba. I... kompletnie nic! Jakbym wcierała w skórę głowy wodę :) Ani włosy nie wypadały mniej, ani bardziej, ani nie odrastały, ani skalp nie był podrażniony... Zupełnie nic! A oprócz ww. specyfików przez te 10 lat wypróbowałam także kilka innych wcierek, np. z chininą od dermatologa, alpecin, babuszkę Agafię, radical - i wszystkie, ale to naprawdę wszystkie dawały efekt. Niektóre całkiem konkretny (ta wcierka od dermatologa spowodowała taki odrost, że miałam dosłownie aureolę baby hair - było ich tak trzy razy więcej, niż tych długich), inne mniej spektakularny, ale trwalszy (radical, Agafia). A Pantostin zero, null :)

    A teraz potrzebuję szamponu. Przez blisko rok używałam czerwonego Simply Zen od fryzjera (miałam robioną kurację wzmacniającą, poprzedzoną peelingami i ta seria bardzo mi pasowała), ale chciałabym coś nowego. Przyglądam się serii trychologicznej BANDI (peeling już mam) i tak się zastanawiam, czy nada się do wrażliwej skóry głowy i wypadających włosów (z opisu wynika, że tak, nie wiem, jak ze składu).



    OdpowiedzUsuń
  19. I jeszcze tak patrzę na preparat Polaris Labs NR-11 - pewnie nie dla kobiet, bo producent na kobietach nie testował :D Chyba najwyższa dostępna dawka minoxidilu na polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi sie tak wydaje. Kochana, dziekuję za ciekawy komentarz. Fajnie, ze Twoje włosy chociaz przestały wypadać, ja naprawdę już nie dbam o odrost, ale zeby chociaż zatrzymac wypadanie, Do niedawna świetne efekty dawało mi ostrzykiwanie preparatem dermaheal, ale stracili licencję i przestał działać, musze sie wybrac na osocze, bo ma konkretne badania, potwierdzajace skuteczność.

      Nadal stosujesz jakieś wcierki?

      Jesli chodzi o Bandi, to zainteresował mnie ich peeling trychologiczny i nawiązałam współprace z firmą. Wkrótce zapoznam sie z całą linia trycho i opisze ja na blogu.

      Usuń
    2. Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii o Bandi.
      Mam cztery preparaty i w mojej ocenie szampon nawet z dodatkiem ekstraktu przeciw łojotokowi nie działa w ogóle. Jakbym głowę opłukała wodą... Dodam, że jestem od wielu lat przyzwyczajona do słabych detergentów i nie używam niczego z silnymi, o mi potęgują przetłuszczanie. Podkładałam nadzieję w Bandi, ale rozczarowałam się totalnie.
      Peeling, ekstrakt p. łojotokowi i p. wypadaniu użyłam chyba dopiero cztery - pięć razy. Póki co żadnego efektu nie widzę. Lata temu miałam podobny zestaw MonRin i tamten zadziałał super.
      A wg słów pani trycholog - MonRin toi słabizna przy Bandi.

      Usuń
    3. Skuteczność działania preparatów zależy nie tylko od jakości kosmetyków, ale też od prawidłowego zdiagnozowania problemu. Dopiero dobrze dobrane kosmetyki są skuteczne. Może dobrze byłoby, pokusić się o profesjonalną diagnozę skóry głowy wykonaną przez profesjonalnego trychologa.

      Usuń
    4. tylko, gdzie takiego znależć...

      Usuń
    5. Olu, w ciągu półtora roku byłam u czterech trychologów. Diagnoza: łojotok. Kupiłam preparaty Bandi właśnie na ten problem. Jak działają (nie działają?) napisałam powyżej.

      Usuń
    6. Sal, dopiero później doczytałam, że byłaś już u specjalisty. A tricho-ekstrakt tylko dodałaś do szamponu czy nakładasz też oddzielnie? Chodzi u Ciebie o brak efektu przeciwłojotokowego i o to, że szampon za słaby, dobrze zrozumiałam?

      Usuń
    7. Raz w tyg. nakładam peeling, po 10 min nakładam ekstrakt p. łojotokowi, po pół godzinie ekstrakt p. wypadaniu, po kolejnej pół godzinie zmywam wszystko szamponem, do którego dodałam 30 kropli ekstraktu p.łojotokowi. Sam szampon (bez ekstraktu) nie robił nic. Szampon z dodatkiem ekstraktu - też nie robi nic. Cotygodniową kurację też oceniam słabo, ale kosmetyki skoczę, no bo przecież nie wyrzucę.

      Korespondencję mailową z panią trycholog z firmy Bandi też oceniam negatywnie. Zaleciła mi inne dozowanie niż zalecane na stronie, a po mojej prośbie o wyjaśnienie zamilkła.

      Usuń
    8. Sal, uwazam że działanie przeciwlojotokowe substancji nakładanych zewnetrsznie jest niewielkie, zreszta juz o tym rozmawiałysmy. Ja mam wielką ochotę na peeling oczyszczający Bandi i napewno go wypróbuję:)

      Usuń
    9. Ziemolino! To ja Ci dziękuję za arcyciekawe wpisy oraz za hasło "skończmy z kosmetycznym przedszkolem" ;)

      Od roku nie stosuję żadnych wcierek, ale tak coś czuję, że włosy zaraz się sypną. Zamierzam spróbować serii Bandi - peeling już mam, dokupię szampon, maskę i ekstrakt albo lotion. Przed rokiem robiłam kurację fryzjerską poprzedzoną serią peelingów i bardzo dobrze na mnie podziałała (wcieranie ampułek, z udziałem dermorollera). Ostrzykiwanie też mi się marzy!

      Usuń
  20. Skrupulatnie zastanowiłam się i zamówiłam próbki podkładu który poleca Ziemolina. La roche posay toleraint tent. Odcień 11.. ale ciemny, że hej. Czy wie któs gdzie (online ) dostanę odcień 10? Będę wdzieczna za odpowiedz.

    Edyta 1992

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie między 11 a 10 nie było wielkiej różnicy, szkoda, ze nie produkują jasnych odcieni :(

      Usuń
    2. Dziewczyny, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale na wizzu dobre opinie ma biały płynny pigment, który dodaje się do podkładu celem rozjaśnienia. Może warto spróbować?

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  21. Ziemolino,

    Napisz prosze jeszcze raz do jakiego teychologa chodzisz? Wiem, ze bylo to w warszawie lub poznaniu... nie mieszkam w zadnym z tych miast, ale jako ze musze do obydwoch miast przyjechac do innych lekarzy pomyslalam, ze polacze to z trychologiem. Jakie badania powinnam zrobic, ktore bylyby przydatne? Czy on po prostu pd razu zrobi test badania wlosow pod mikroskopem i nie potrzebuje zadnych badan? Zalezy mi , zeby dowiediec sie jak najwiecej za pierwszym razem...

    Pozdrawiam,
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym Ci poleciła tylko p. Ilonę Jungę. Sama byłam u kilku trychologów w różnych miastach (nawet u jednej jej uczennicy), ale stwierdzam po czasie, że jak jechać to tylko do niej. Ma jednak najbogatsze doświadczenie.

      Usuń
    2. Nie chodze do żadnego, leczę się sama:) Jednak ostatnio koleżanka, która uczęszcza do szkoły doktora Markowskiego miała wykłady z bardzo kompetentną pania trycholog i to w dodatku z Poznania http://www.trichomedic.com/. Ostatnio nieczęsto bywam w Poznaniu, ale chętnie umówilabym się na wizytę, aby ja potem opisać na blogu.

      Usuń
    3. Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. Sprobuje sie do niej umowic na wizyte w kwietniu,kiedy bede w Poznaniu. Nie mam zdiagnozowanego AGA,choc podejrzewam. Zakola mialam od urodzenia a krotkich wloskow coraz wiecej, z natury mam krecone wlosy, wiec ciezko mi stwierdzic na tej podstawie czy te krotsze wloski to z natury takie czy z aga... w kazdym razie przebadac nie zaszkodzi, chociazby dla swietego spokoju :)

      P.s. Dziekuje Ci za Twojeto bloga ! Wiele sie z niego dowiedzialam i od tej pory mam duzo mniej zmartwien zwiazanych z pielegnacja skory !

      Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
    4. To właśnie pani Kinga Jach-Skrzypczak pomagała w opracowaniu linii Tricho-esthetic Bandi i testowała ją na swoich pacjentach.

      Usuń
    5. Tym większa mam ochotę na całą serie Bandi, Olu:)
      Aniu, dziekuję za miłe słowa:)

      Usuń
    6. Dziękuję bardzo za cenne informacje na które zawsze mogę liczyć czytają Twojego bloga.Jesteś mi bliska pod wieloma względami to jest rodzajem cery ,wieku i tym
      chyba najgorszym ze wszystkiego AGA ja jeszcze w pakiecie mam HASHI .Pierwszą osobą która powiedziała mi o łysieniu była lekarka o której piszesz .Nie uwierzyłam w jej diagnozę poszłam do kolejnych lekarzy w tym do dok.Rakowskiej .Diagnoza ta sama tylko po 3 tyg.od wizyty, kolejna wycieczka do Warszawy .Leczę się już od 6 lat niestety efekty marne.Tak naprawdę wypróbowałam już prawie wszystkiego .Nie rozumiem dlaczego tak mało się o tym mówi problem łysiejących kobiet jest olbrzymi.Ja na ty punkcie jestem wyczulona zawsze zwracam uwagę na włosy .Produkty dostępne są drogie jak działają to na chwilę po odstawieniu problem wraca ,tracimy to z czego się cieszyliśmy że wyrosło.Co do dok.Jach-Skrzypczak wtedy pozbawiła mnie nadziei ale powiedziała że muszę ciągle stymulować skórę głowy,aby nie doszło do miniaturyzacji mieszków co czynię do dziś.Fajne filmy wstawiała na yutuba Kamila Ziel ale już nie nagrywa .Byłam również u niej w gabinecie.Zaczęłam poniekąd stosować się do jej zaleceń ale z tym jest niestety ciężko bo to życie pełne wyrzeczeń .Szczególnie ciężkie jak się ma rodzinę..Czekam na każdą cenną informację z Twojej strony .
      Pozdrawiam Milka

      Usuń
    7. Zapomniałam spytać czy słyszałyście o preparacie o nazwie Nefret i ampułkach MIL MIL placent activ ,ciekawa jestem opinii?Obecnie używam Revita szampon,Mineral treatment piling, szampon i wcierka

      Usuń
  22. Ziemolino będę wdzięczna za Twoją opinię. Moja skura lubi naturalne produkty. Zainteresowały mnie 3 produkty firmy Mokosh.
    Myslisz że warto?

    http://www.mokosh.pl/kolekcja/sg/wygladzajacy-krem-do-twarzy-figa jako krem na dzień
    http://www.mokosh.pl/kolekcja/sg/olej-arganowy - jako pielęgnacja na noc w połączniu z kremem figowym na dzień
    http://www.mokosh.pl/kolekcja/sg/korygujacy-krem-pod-oczy-zielona-herbata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuję sie analizą składów, trudno ocenic mi dzialanie produktu, kiedy nie podalaś nawet jaka masz cerę

      Usuń
  23. Jako że wiosna zbliza sie wielkimi krokami zaczynam rozglądać sie za filtrem.
    Nie znam chyba to nowość Iwostinu https://www.iwostin.pl/krem-zel-do-twarzy-spf-50-iwostin-solecrin/
    Ziemolino, wygląda ciekawie :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny zestaw filtrów, oba Tinosorby i Parsol. Preparat jest połaczeniem filtrów chem i fiz (dwutlenek tytanu) więc konsystencja raczej nie bedzie super lekka, podaj jednak jeszcze INCI

      Usuń
    2. Doczytałąm że PPD 25.

      Proszę skład:

      Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Titanium Dioxide (nano), C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Potassium Cetyl Phosphate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Bis-Ethylhexyloxyphenol, Methoxyphenyl Triazine, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Polydecene, VP/Eicosene Copolymer, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylheptyl Caprylate, Laminaria Ochroleuca Extract, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Hydroxystearic Acid, Isohexadecane, Polysorbate 80, Decyl Glucoside, Propylene Glycol, BHT, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum

      I dziękuję :)

      Monika

      Usuń
  24. Ja wprawdzie nie o łysieniu ( chociaż zgłębiam temat dla męża i on już zaczyna stosować Piloxidil 2%) ale chciałam zapytać czy coś wiesz o takiej nowości https://www.wapteka.pl/pharmaceris-t-pureretinol-03-krem-z-retinolem-na-tradzik-wieku-doroslego-na-noc-40-ml-18765,p?kat=nowosci - znalazłam przypadkiem i jestem ciekawa co sądzisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doktor Irena Eris ma niesamowity talent do szybkiego reagowania na potrzeby rynku:)
      Krem z retinolem, który jest drogim ingredientem, za niespełna 50 zł to świetna ofarta, ciekawe ile jest tego retinolu? możesz mi znaleźć INCI? Fajnie, że w składzie jest skwalan, który zmniejsza działnie drazniące witaminy A.

      Usuń
    2. Nie jestem
      Magdaleną ale znalazłam INCI

      Skład według INCI

      Aqua (Water), Hydrogenated Polydecene, Squalane, Glycerin, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, 1,2-Xexanediol, Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Potassium Cetyl Phosphate, Retinol, Sodium Polyacrylate, Hydroxyacetophenone, Pentylene Glycol, Glyceryl Behenate, Paraffin, Xanthan Gum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, C10-18 Triglycerides, Tocopheryl Acetate, BHA, Stearic Acid, Cera Alba (Beeswax), Ceramide NR, Ethylhexylglycerin, Clintonia Borealis (Lily) Root Extract, BHT, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance).

      Usuń
    3. Retinolu jest 0,3 % :)

      Monika

      Usuń
  25. Ziemolino
    mam wielką prośbę, czy mogłabyś napisać post o pielęgnacji skóry trądzikowej mocno dojrzałe. Powiem o co mi chodzi. Dobiegam do 50 -tki i nadal mam bardzo tłusta skórę z tradzikiem zaskórnikowym. Przez wiele lat używałam efaclarów i służyły mi ale to się zmnieniło. Myślę, że powodem jest wiek skóry, po kremach przeciwtrądzikowych robi się pszesuszona, taka nieświeża i oklapnięta i produkuje bardzo dużo sebum. Kremy przecizmarszczkowe tragicznie mnie zanieczyszczają i zaczyna się wysyp. Nie mogę znaleźć równowagi. Próbowałam retinoli ale silne bardzo mnie podrażniają, a redermic tylko zapycha nic więcej nie robi. Bardzo proszę o pomoc bo jestem coraz bardziej sfrustrowana, zbliżą się lato i wiem, że będzie jeszcze trudniej niż zimą.
    Pozdrawiam Pięćdziesięciolatka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci serum z kwasem laktobionowym- to cudowna substancja, reguluje bez podrazniania, nawilża, odmładza i dobrze wpływa na naczynia. Świetne dla zmeczonych dlugoletnim leczeniem, nadwrazliwych skór z acne tarda. Ciekawie zapowiada się serum Bandi, dość niefortunnie nazwane peelingiem na naczynka, pisałam o nim na facebooku https://www.bandi.pl/…/p…/id/550_Peeling_kwasowy_na_naczynka

      Usuń
    2. Ziemolino
      dziękuję za odpowiedź, znalazłam również kremy z kwasem laktobionowym z polskiej firmy Arkana myślę, że się skuszę jeden ma 5% kwasu, drugi- 10% i witaminy.
      Pozdrawiam Pięćdziesięciolatka

      Usuń
  26. Ja też już przetestowalam chyba wszystkie możliwe wcierki oprócz loxonu i tak naprawdę zadna z nich nie zahamowala wypadania.U mnie wlosy zaczynają b.intensywnie wypadac późną wiosną i latem,potem przestają.I tak co roku od kilku lat.Najlepiej u mnie sprawdza się seboradin lotion niger i joanna rzepa jednak nie tyle hamują wypadanie ile powodują szybki i konkretny odrost.Chyba dlatego ciągle mam jeszcze włosy na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadanie sezonowe wiosną i jesianią jest związane z fizjologią skóry, jeżeli czupryna sie nie przerzedzona, nie ma sie czym martwić:)

      Usuń
  27. Ja uczę się trychologii, rozmawiąjac z trychologiem dowiedziałam się że można też rozglądać się za naturalnymi metodami walki z łysieniem androgenowym, poszukać preparatów na bazie palmy sabłowej, która działa na DTH, mozna też łykać suplementy na bazie palmy sabłowej. Dostępne są też lasery u trychologa, ale trzeba wykonywać je systematycznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję serię Seboradin (czerwona) i mi pomogła. Ona jest właśnie z palmą sambałową.
      Co do składu nie zagłębiałąm sie bo sie nie znam na tym.

      Usuń
    2. To prawda, pisałam juz o tym wstępnie w poście: http://kosmostolog.blogspot.com/2016/11/leczenia-ysienia-androgenowego-czi.html

      Usuń
    3. Przez 5 mcy wcierałam preparat trychologiczny z palmą sabałową i nie zrobił nic.

      Usuń
  28. Ziemolino,

    jest szansa na post o cellulicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie planuje postu o cellulicie. Jeżeli szukasz dobrego kremu, to powiem Ci, ze taki nie istnieje, zaden bowiem preparat kosmetyczny nie przenika do tkanki podskónej, gdzie komórki tłuszczowe przebijajaą się przez tkankę łaczną, która u kobiet jest zbudowana inaczej niz u mężczyzn i dlatego facetów ten problem nie dotyczy. Najskuteczniejsze sa regularne masoże oraz ruch i odpowiednia dieta.

      Usuń
    2. Wiem że cudownego kremu nie ma. Ale piszesz profesjonalnie i przystępnie i dlatego zapytalam.
      A w diecie co najlepsze podpowiesz coś?

      Usuń
  29. Dzień dobry. Trafiłam na Pani bloga w styczniu szukając nadziei na rozwiązanie moich problemów z trądzikiem (mam 30 lat). Mój trądzik nie jest duży, ale jest uciążliwy, dokucza mi zwłaszcza ten umiejsciowny na kości żuchwy, szyi, delokcie i plecach. Kilkukrotne analizy poziomu hormonów nie wykazały odchyleń. Nie muszę pisać, że przeszłam wiele kuracji antybiotykowych, po przestudiowanych opcji tutaj i w innych miejscach w sieci zdecydowałam się spróbować Atredermu, którego żaden dermatolog wcześniej mi nie proponował. W zawiązku z tym lekiem chciałam zapytać, czy miała Pani jakieś dalsze informacje odnośnie walki z trądzikiem czytelniczki, której historię opisała Pani w tym poście? http://kosmostolog.blogspot.com/2013/04/dla-tych-ktorzy-stracili-nadzieje.html
    Jeśli do czegoś przyda się opis mojej historii walki z trądzikiem, chętnie napiszę w mailu.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Netka pisała do mnie całkiem niedawno: "wyszłam za mąż mam dwie piękne córki i super życie :D nie mam problemów z cerą ani trądziku, parę przebarwień po ciąży".
      Myślę, ze powinnas sie zdecydowac na Atredem Marto:) polecam też ten post, który jest usystematyzowaniem wiedzy zawartej w tym blogu: http://kosmostolog.blogspot.com/2015/07/czym-rozni-sie-oczyszczanie-od.html

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. To super wieści, gdy przeczytałam treść tego maila i zobaczyłam zdjęcia chciałam poznać ciąg dalszy historii jego autorki, a skoro jstt on tak pozytywny to bardzo się cieszę. Stosuję Atrederm na twarz, szyję, dekolt i plecy od 27 stycznia, czyli od miesiąca, w trybie 2 aplikacji w tygodniu na noc, na dzień i na wieczory bez atredermu nawilżanie, mycie Effeclarem tylko wieczorem, rano sama woda. Jak do tej pory najlepsze efekty są na dekolcie, na pleach dostałam silnego podrażnenia i chwilowo tylko je nawilżam Cetaphilem. Twarz czeka na kolejną runde aplikacji, ale coś ją nie bardzo to wszystko rusza. Na szyi masakryczny wysyp, w tej chwili juz wygaszony. Przeczytałam na ten temat wszystkie Pani posty i żałuję, że mi nie po drodze do Poznania na dermokonsultacje.

      Usuń
    3. Dobrze, że rozsadnie korzystasz z Atredermu, efekty na pewno przyjdą, na wysyp zastosuj maść z antybiotykiem np. Clindacne.
      Nie pracuję już w Poznaniu, udzielam teraz konsultacji przez skype: http://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

      Usuń
  30. Witaj Ziemolino,
    Przepraszam, że nie na temat, ale co sądzisz o kremie Vichy idealia na dzień? Trądzik mam zaleczony, ale był, a ja naczytałam się o zapychaniu przez ten krem i takich tam. Dodam, że stosowałam filtr vichy matujący, podkład ideal teint, i krzywdy mi nie zrobiły. Jest się czego bać? mam 38 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreem mafajny zestaw składników aktywnych, ale zdecydowanie za dużo polepszaczy i substancji w ogóle skórze nie potrzebnych- taka jest moja opinnia o wiekszości kremów Vichy.

      Usuń
  31. Witam.
    Chciałbym się poradzić w sprawie skóry męża. Od dłuższego czasu ma zaczerwienione kości policzkowe i czerwone plamki. Stosował LRP Baume AP+, Avene Cicalfate nie przyniosły efektu oraz Hydrofil pomógł na chwile. Dodatkowo zauważył na ciele suche placki ze schodzącą skórą. Czy to AZS? Jak mu pomóc?
    Pozdrawiam,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może łuszczyca?

      Usuń
    2. Moniko, czy Twoj mąż ma zdiagnozowaną jakąś chorobę skóry? Dlaczego używałaś Lipicaru? i skąd ten Hydrofil- jakieś odmrożenie?

      Usuń
    3. Nie ma nic zdiagnozowane. Lipikar mamy dla córki z AZS, podbierał jej. Tak, miał odmrożone policzki stąd Hydrofil.

      Usuń
    4. Czy to Ty prosiłas mnie o radę, kiedy mąż odmroził sobie skórę?
      Dlaczego od razu o tym nie napisałaś? to bardzo istotna informacja!
      Czy przed odmrożeniem mąż miał problemy ze skórą i w jaki sposób sie objawiały?
      Czy jakieś zmiany występują również na ciele?

      Usuń
  32. Tak,to ja. Odmrożenie ładnie 'puściło'. Przed odmrożeniem nie miał większych problemów ze skóra zwłaszcza z zaczerwienieniami. Czasami jakieś lekkie niedoskonałości. Na ciele(uda) jak pisałam, male, suche plamki,ze schodzaca skora, ale nie czerwone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Hydrofil okazał sie pomocny, skóra zupelnie doszła do siebie i rumień zniknął, tak?
      Po jakims czasie w tych samych miejsach pojawiło sie zaczerwienienie i łuszczenie?
      wybacz, ze tyle pytam, ale nie sposób bez tego postawic diagnozy, zresztą w ogóle nie jest to idelna metoda konwesacji.

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Zaczerwienienie i lekko sucha skóra.

      Usuń
    3. Moze to ŁZS, wypróbujcie Clotrimazolum a ciłao niech myje w szamponie przeciwłupiezowym.
      AZS pojawia się najczęściej w zgieciach ciała- łokcie, kolana i jest zwiazany z silnym swiądem.

      Usuń
    4. A czy możliwe, ze po tym odmrożeniu powstał rumień taki naczynkowy? Czytałam o ŁZS i nie bardzo mi to pasuje.

      Usuń
    5. Oczywiscie, tylko ze pisalas, ze po odmrozeniu skora dpszla do siebie, wiec to wykluczylam. No tak wlasnie wyglada gdybanie, kiedy nie widze skory i nie moge zrobic porządnego wywiadu.

      Usuń
  33. Finasteryd to substancja, której nie przypisuje się w Polsce kobietom z uwagi na silne działanie mutagenne u płodu, mogą go stosować jedynie kobiety po menopauzie, lub po zabiegach ginekologicznych.

    Leczenie AGA jest bardzo trudne, jednak u swoich pacjentów (jestem analitykiem trychologii) widzę dobre efekty w przypadku złożonej terapii i SYSTEMATYCZNOŚCI. Taka złożona terapia obejmuje raz - dietę, wraz z suplementacją, w której ogromną rolę pełnią roślinne antyandrogeny, ale również preparaty z biotyną, witamina D3 - która reguluje cykle komórkowe, co ma znaczenie dla faz wzrostu włosa, i osiągnięcia przewagi włosów anagenowych, aktywność fizyczna, która pobudza krążenie, ale też reguluje poziom hormonów, zwłaszcza obniża poziomy hormonów stresu, i zabiegi mezoterapii z podaniem koktajli i z peptydami i antyandrogenami, wykonywane na zmianę z karboksytrapią (rozszerzanie naczyń krwionośnych i poprawa jakości skóry, tj. pogrubienie - ścieńczenie skóry (które pojawia się czasami podczas stosowania wcierek z etanolem czy minoksidylem) jest równie niebezpieczne, ponieważ zmniejsza miejsce dla brodawki włosa (stąd np. wykonuje się zabiegi z podaniem tkanki tłuszczowej).

    Reasumując, stosowanie wcierek rzadko przynosi oczekiwane efekty. Najważniejsze jest łączenie wielu elementów, terapia trychologiczna na wypadanie włosów to czas około 6-12 miesięcy, jednak nawet w przypadku AGA efekty są bardzo dobre - a to wielkie pocieszenie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, bardzo dziękuję za Twoją ciekawą wypowiedz! Liczyłam, że odezwie się jakiś zaangażowany trycholog:) Bardzo się cieszę:)
      O roślinnych antyandrogenach już pisałam, planuję jeszcze wpis o suplementach- tak witamina D jest bardzo ważna, jakie dawki zalecasz? Chcę też napisać o mezoterapii a szczególnie osoczu bogatopłytkowym.
      Oprócz tego artykułu napisałam jeszcze dwa inne w tej tematyce i chętnie poznam Twoja opinię:
      http://kosmostolog.blogspot.com/2016/03/moj-schemat-pielegnacyjny.html
      http://kosmostolog.blogspot.com/2016/11/leczenia-ysienia-androgenowego-czi.html
      Chętnie nawiążę też współpracę z doświadczonym trychologiem, by jeszcze lepiej służyć wiedzą moim czytelnikom. Niestety kurs trychologii okazał się w moim przypadku wielkim niewypałem
      http://kosmostolog.blogspot.com/2016/12/kurs-trychologiczny-hair-medica.html

      Usuń
    2. PS. finasterydu niby sie nie zapisuje a jednak wiele kobiet z niego korzysta lub z nowszej wersji dutasterydu. Sama brałam to przez rok.

      Usuń
  34. Agato, mam konkretne pytania:
    - jakie roślinne antyandrogeny zalecasz?
    - jakim preparatem robisz mezo?

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Droga Agato, dermatolog przepisał mi Minovivax. Nie robiłam jeszcze badań hormonalnych. Nie wiem, czy mam łysienie androgenowe. Jedyne co wiem, to to, że moje włosy wypadają teraz bardziej z powodu anemii i że nie rosną dłuższe niz 15 cm. Potem albo się kruszą albo wypadają. Być może mam uszkodzone cebyli włosowe. nawet ne iwiem jak się za to zabrać...
    Mam pytanie, czy minovivax to tez preparat (jak loxon) w który jak się wchodzi to trzeba cały czas stosować? Zalecenie mam stosować tylko przez miesiąc. a teraz się boję.
    Pozdrawiam
    Magda W.

    OdpowiedzUsuń
  37. kobiety powinny używać loxonu 2% - jeśli używają 5%, to pojawiają się włosy na twarzy. Dlatego właśnie 12% to za dużo. W Polsce się tego nie tłumaczy, we Francji jest to znane.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...