piątek, 16 czerwca 2017

Paczka z Japonii, pierwsze testy i mini - rozdanie:)


Pamiętacie mój post o azjatyckiej pielęgnacji https://kosmostolog.blogspot.com/2017/04/azjatycka-pielegnacja-magia-czy-sciema.html? Został odebrany jako krytyczny, choć nie takie było moje zamierzenie. Potępiałam w nim wymyśloną przez marketingowców metodę nakładania na skórę wielu warstw kosmetyków, natomiast nie powiedziałam złego słowa na temat samych produktów, ba, wyraziłam nawet chęć przetestowania co niektórych:) To, czego sama się nauczyłam dzięki temu artykułowi stanowi fakt, że produkty japońskie, czy koreańskie zostały dostosowane do tamtejszego specyficznego klimatu i różnią się często znacząco od naszych. Muszą być bardzo trwałe i wodoodporne a co za tym idzie i metody ich zmywania powinny być bardziej zaawansowane. Dwuetapowe oczyszczanie to nie fanaberia, a zwykła konieczność. W naszych warunkach nie zawsze jest potrzebne i osobiście polecam delikatniejsze metody wieczornego demakijażu, ale myślę, że w okresie letnim, kiedy pokrywamy skórę grubą warstwą filtrów, może być pomocne. Produkty chroniące przed słońcem posiadają często gęste, kryjące formuły, mające zapewnić jak najlepszą protekcję, a kiedy dodamy do nich jeszcze matujący podkład i porządną dawkę pudru, zmycie całości staje się dużym wyzwaniem.


Nie jestem miłośniczka płynów micelarnych i zmywania skóry przy pomocy wacików, jestem też bardzo leniwa i nie lubię poświęcać dużo czasu na pielęgnacyjne rytuały. Szukam metody, która pozwoli mi oczyścić skórę szybko i skutecznie, bez użycia dodatkowych przyrządów typu szmatka, gąbka, czy waciki, a jednocześnie będzie delikatna i nie zostawi po sobie uczucia ściągnięcia.

Pod wspomnianym postem pojawiło się mnóstwo komentarzy w tym niezwykle rzeczowe i wskazujące na dużą znajomość tematu opinie Ani z bloga My Asian Skincare Story. Ania, znana jako Dwa Koty na stałe mieszka w Japonii i jest ekspertką od wschodniej pielęgnacji. Jest też zadziorna, bezpośrednia i nie boi się podejmować trudnych tematów. Od niedawna pisze również po polsku a jej głos jest niezwykle cenny i potrzebny w polskiej zawalonej mitami i kryptoreklamą (czy wiecie, że pisanie postów sponsorowanych i nieinformowanie o tym czytelników jest karalne?) blogosferze. Jej pierwszy wpis wywołał już burzę a napięcie zapewne będzie wzrastać:) Zapraszam Was na stronę https://2catspopolsku.blogspot.com/




Ania zaproponowała, że zrobi mi paczuszkę z azjatyckimi produktami, na co z radością przystałam, pozostawiając jej wolną rękę w wyborze. Kilka dni temu dotarła do mnie przesyłka z dalekiej Japonii i już sam kartonik wzbudził mój zachwyt- Pikatchu i mnóstwo znaczków z myszką Miki! Czułam się jak mała dziewczynka, próbując ją niecierpliwie otworzyć! Kiedy już dostałam się do środka, byłam Alicją w Kainie Czarów albo raczej królową baśni tysiąca i jednej nocy. Kolorowe kartoniki, zgrabne pudełeczka, butle i buteleczki oraz, a jakże, czekoladki KitKat:) Ostatni raz doświadczyłam takiej beztroskiej radości i podekscytowania chyba w dzieciństwie, kiedy wierzyłam jeszcze w świętego Mikołaja. Aniu, bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję sprawić Ci równie wielką frajdę polskimi produktami. Przy okazji chciałabym prosić o Wasze polecenia. Jakie polskie kosmetyki lubicie najbardziej?

Postanowiłam zatem wypróbować dla Was sztandarowe azjatyckie produkty pielęgnacyjne a na pierwszy ogień poszły znane ze skuteczności olejki myjące oraz filtry.
W paczuszce z Japonii znalazłam następujące olejki myjące:


- DHC Deep Cleansing Oil
- Kose Cosmeoport Deep Cleansing Oil Makeup Remover
- Skinvill Moist Cleansing Oil
- Muji Oil Cleansing
- Kokuryudo HIPITCH Deep cleansing Oil W
- Fancl Mild Cleansing Oil
- Shu Uemura Ultime 8 Sublime Beauty cleansing Oil

oraz filtry:

- Country & Stream Honey UV Water Gel SPF 50+ PA++++
- Skin Aqua UV Super Moisture Milk SPF 50+ PA++++
- Ettusail Herbal UV Jelly SPF 50+ PA++++


Jestem już po pierwszych testach, wczoraj użyłam oliwki Kose do wieczornego oczyszczania. Na twarzy miałam filtr UV SVR Sun Secure Ecran Mineral Teinte oraz odrobinę pudru matującego. Postawiłam przed olejkiem trudne zadanie zmycia gęstego, mocno kryjącego filtru mineralnego, z którym niestety poradził sobie bardzo kiepsko.

Nałożyłam kosmetyk na suchą skórę, wykonałam lekki masaż i zmyłam ciepła wodą- czynność powtórzyłam dwukrotnie, po czym umyłam buzię żelem Lipicar surgras. Intensywnie wytarłam się ręcznikiem, na którym pozostały brązowe plamy, czyli filtr, którego usiłowałam się pozbyć. Raz jeszcze powtórzyłam cały zabieg fundując sobie ściągniętą i zaczerwienioną skórę, którą najskuteczniej oczyściło chyba samo tarcie ręcznikiem.

Wcześniej stosowałam tylko olejek myjący Vichy, który uważam za dość słaby oraz olej kokosowy i nie mam doświadczenia z tego typu produktami, więc być może zrobiłam coś źle. Wydaj mi się, że aby uzyskać najlepszy efekt, powinnam usunąć olejek muślinową szmatką i dopiero umyć twarz żelem i wodą, jednak, jak pisałam wyżej, wlałabym produkt, do którego nie potrzebuję dodatkowych gadżetów. Nic, to dopiero pierwszy produkt, w kolejce czekają już następne, być może bardziej skuteczne:). A jakie są Wasze opinie? Czy używacie olejków myjących i w jaki sposób to robicie? Czy jesteście zadowoleni z efektów?

Dostałam od Ani też kilka próbek Fansl Mild Cleansing Oil, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Wśród wszystkich komentarzy z adresem e-mail rozlosuję 10 próbek tej oliwki. Tymczasem życzę Wam miłego weekendu!



....................................................................................
Próbki olejku myjącego Fancl trafią do następujących osób:
brechta234@wp.pl
malgorzata-borawska@wp.pl
twiggy87@gmail.com
coli92@wp.pl
simplestyle6 @gmail.com
brygadzista@poczta.fm
k19870@vp.pl
adazyta@gmail.com
ewelinaszklany@gmail.com
aleydis@amorki.pl
..............................................................................Jeśli po przeczytaniu wszystkich moich wpisów, wciąż nie wiesz, jaka pielęgnacja będzie najlepsza dla Ciebie, zapraszam na indywidualne konsultacje przez skype. Podczas takich konsultacji odpowiem na wszystkie Twoje pytania i zaproponuję indywidualny schemat pielęgnacji cery https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

Zapraszam też na fb, gdzie jestem znacznie bardziej aktywna niż na blogu i umieszczam wpisy prawie codziennie https://web.facebook.com/Kosmostolog/ oraz instagram https://www.instagram.com/kosmostolog.ziemolina/

91 komentarzy:

  1. Ja ostatnio filtr zmywałam olejem kokosowym i żelem do mycia twarzy, który został kupiony nie wiadomo kiedy i po co. Poszło całkiem fajnie!
    A z polskiej wersji bloga Ani baaardzo się ucieszyłam. Potrzeba szczerości w tym kosmetycznym świecie ;)

    aleydis@amorki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerosc nie oznacza chamstwa. Wyzywanie ludzi od idiotow to nie jest to, co chce czytac...
      Mam wrazenie, ze nie tyle o szczerosc chodzi, ale o zwykla zawisc...

      Usuń
    2. Dlaczego zawiść? Nie razi mnie jej bezpośredni i nieco zaczepny styl pisania, podaba mi się, że nie boi sie podejmowania trudnych tematów. Ja tylko raz napisałam zła recenzję książki i zalała mnie taka fala hejtu, że zastanawiałam się, czy jej nie usunąć.

      Usuń
    3. Nie mam nic przeciw usuwaniu hejtu. Mam cos przeciw pisaniu i to, co ta pani robi, podejrzanie mi go przypomina. Jest roznica miedzy polemika, a nazywaniem kogos idiota, nie mam pojecia, jakie dwie yutuberki tak nazwala ani co ma im do zarzucenia, co tym bardziej ujmuje temu wiarygodnosci, rzucanie takimi epitetami nie wiadomo dlaczego i po co.
      Temat wcale nie jest trudny, smarowidla do twarzy to nie religia czy polityka.
      Mnie jej styl razi i to bardzo. Ale kazdy moze sobie wybierac, co chce czytac.

      Usuń
    4. 2cats ma raptem 3 wpisy na blogu, więc trudno oceniać, w jakim kierunku pójdzie. Ale tak, ma zaczepno-zgryźliwy ton, który jest niepotrzebny, moim zdaniem, ale wyobrażam sobie, że to odzwierciedla jej osobowość, więc niezależnie czy pisałaby o kremach i serach, czy o polityce i religii, styl byłby ten sam.

      Usuń
    5. Dziekuje za komentarze i jak zawsze, nikogo nie zmuszam do czytania ;-)
      Jesli komus moj styl nie pasuje, to sa setki innych blogow do wyboru.

      I chyba blog Ziemoliny nie jest najlepszym miejscem do snucia teorii na temat mojej osobowosci. Od tego jest moj blog, lub bezposredni kontakt mejlowy.

      Serdecznie pozdrawiam.
      Pa!

      Usuń
  2. chętnie wypróbuję, teraz używam olejku z biochemii, ale mi się kończy...;) Pozdrawiam, Maria
    mariabaginska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Testuje olejki dopiero od niedawna, na razie z marnym rezultatem. Dziękuję za Twoje opinie, z bloga dowiedziałam się więcej niż od dwóch dermatologów. Pozdrawiam ;)

    brechta234@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mijałam oleje szerokim łukiem bo nawet po zwykłym kremie moje czoło świeci jak latarnia przy drodze a Ty tu takie nowości wprowadzasz,więc może i ja się skuszę na jakiś olej zamiast kremu i coś do zmywania???Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w fazie testów, więc nie będę Cię nawmawiać, ale kiedy będe już miała większe doświadczenie, na pewno się nim podzielę:)

      Usuń
  5. Zawsze mijałam oleje szerokim łukiem bo nawet po zwykłym kremie moje czoło świeci jak latarnia przy drodze a Ty tu takie nowości wprowadzasz,więc może i ja się skuszę na jakiś olej zamiast kremu i coś do zmywania???Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat szukam nowego olejku do demakijażu :) a te azjatyckie bardzo mnie ciekawią . Zastanawiam się , czy sprawdziły by się na mojej wrażliwej cerze , wiec fajnie byłoby najpierw taki przetestować :)

    malgorzata-borawska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym wypróbowała :)
    akasha162@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dopiero przymierzam się do filtrów. Naprawdę boję się, że będę się błyszczała jak latarnia. Używam rano ok. 7:00 tylko serum Perły Młodości od Nivea, do tego podkład matujący Annabelle Minerals i puder ryżowy, a koło 10:00 już się zaczynam błyszczeć. :( boję się, że jak dołożę jeszcze filtr to będę wyglądała jakby moja twarz się topiła. W zeszłym roku próbowałam barwiącego Antheliosa i była masakra...

    busiorek@aim.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj ocm z olejem rycynowym i pucharowym, mi pomogło na wszystkie problemy z wypryskami, porami, błyszczeniem itd

      Usuń
    2. Niestety podkłady Annabelle nie ze wszystkimi cerami się lubią, a mało kto o tym wie. Poza tym - podkład matujacy, puder tez matujacy - moze to dla Twojej cery za dużo i się buntuje? Duż
      Sporo się teraz mówi o tym, że cera mieszana/tłusta nie lubi byc przesuszana.
      Taka moja luźna myśl gdy przeczytałam Twoj komentarz, pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Ps. Aktualnie zmywam twarz (gdy mam pełny makijaż, 1-2x w tygodniu) olejkiem resibo +szmatka. Zastanawiam się teraz nad Aksamitnym balsamem od Czarszki- moze to rozwazysz jako propozycje produktu polskiego dla Ani?
      W rozdaniu nie biorę udziału, bo nie interesuje mnie koreańska pielęgnacja, niech inne chętne dziewczyny skorzystają :)

      Usuń
    4. Skórę tłustą trzeba porzadnie zmatowić i zrobić makijaż, który wytrzyma cały dzień. Jeżeli odpowiednio ją przy tym pielegnujemy nie powinna sie zbuntować:) Zgadzam się, co do Anabelle, dostałam ten podkład w prezencie i ponieważ był to mój pierwszy, no może drugi po Vichy, podkład mineralny, więc byłam w miarę zadowolona, jednak dopiero, kiedy odkryła Ecolora wiem, jak trwały i naturalny może być makijaż mineralny.
      Dzięki za polecenie, balsam Czarszki to świetny pomysł:)

      Usuń
    5. U mnie też Annabelle Minerals matujący średnio się sprawdził. Zauważyłam jednak, że bardzo pomaga nałożenie pudru, którego używamy na wierzch również pod podkład. Sucha i gładka baza (puder wcieram czasem opuszkiem palca w najbardziej rozszerzone pory) naprawdę pomaga. Czyli robię tak: puder->podkład->puder i jest znacznie lepiej.
      Ostatnio zamówiłam też minerały Ecolore i wprawdzie wyglądają bardziej naturalnie, to po klasycznej aplikacji (podkład+puder) też widać pory szybciej niż po makijażu, który zwykle wykonuję, więc nie jestem pewna, czy chce mi się tak kombinować.

      Może komuś się przyda ten sposób jaki stosuję, więc opiszę go tutaj - generalnie jest to miks tego, jak maluje Ziemolina i tego, jak maluje makijażystka (prawdziwa a nie tzw. beauty guru) z kanału violette_fr i do tego jeszcze rady Lisy Eldrige:)

      Nie mam doskonałej cery, ale i tak nie używam podkładu - ciężko trwafić na ładny, jasny odcień + mam sporo meszku na twarzy, na którym podkład lubi się osadzić.

      Do dziennego makijażu cery mam 2 korektory oraz sypki biały puder. Jeden z tych korektorów to korektor pod oczy, który wklepuję pod oczy i odrobinę wcieram w rozszerzone pory w okolicach nosa oraz na brodę, gdzie są lekkie zaczerwienienia zazwyczaj. Na palec nabieram bardzo malą ilość sypkiego pudru i delikatnie nakładam palcem pod oczy a następnie większą ilość wcieram w pory. Jeśli nie mam wielu bardzo widocznych wyprysków, to wysypuję puder na wieczko i wilgotną gąbeczką a la beauty blender wciskam duża ilość pudru i/lub wciskam go suchym puszkiem na czoło - duużo. Jeśli mam na twarzy wypryski to biorę skośny, sztywny pędzelek od eyelinera i bardzo precyzyjnie nakładam drugi korektor - gęsty kamuflaż i delikatnie wklepuję palcem i wtedy przypudrowuję.

      Jestem bardzo zadowolona z efektów, żadnymi minerałami nie osiągnęłam tak trwałego i estetycznie wyglądającego makijażu. Pory są niemal niewidoczne, twarz wygładzona, długo matowa, nie widać, żeby pigment właził w pory i nieestetycznie mieszał się z sebum, czego doświadczyłam po minerałach właśnie. Pogorszenia skóry też nie widzę, także bardzo polecam ten sposób.

      Aktualnie używam:
      Jako sypkiego pudru albo Vichy Dermablend albo Kryolan Anti-Shine. Próbowałam skrobii dry-flo z mazideł, ale niestety przy nakładaniu na mokro widać, że to tańszy produkt - bardzo bieli, choć na sucho aż tak to nie razi.
      Korektor pod oczy - Instant Concealer z Clarins odcień 01, bardzo dobry produkt. Kupiłam odlewkę na Allegro i jak się skończy (co nastąpi nieprędko) kupię pełnpwymiarowe opakowanie.
      Jako kamuflaż mam kamuflaż z Cattrice i jest przyzwoity, ale czasem jest trochę za ciemny na skórze. Zdażyło mi się w tej roli użyć podkładu kryjącego AM i było nieźle, ale wciąż szukam i chyba kupię paletkę korektorów z Kryolanu. Ktoś ma jakieś doświadczenia lub może polecić dobry kamuflaż dla naprawdę jasnej cery?

      Pozdrawiam,
      M. ze Szczecina.

      Usuń
    6. Gdybym nie musiała używać podkładu, to pewnie skopiowałabym sposób makijażu, ale niestety ;) Zgadzam się, że minerały dużo zyskują na tłustej cerze, gdy się je nałoży na puder i potem znów przypudruje. Sama używam do tego celu krzemionki i faktycznie wtedy można spokojnie wyjść do ludzi. Bardzo się dobrze mi ten makijaż sprawdza na filtrach, więc polecam słuchać M., dobrze mówi!

      Usuń
    7. Moniko,
      to nie jest koreanska pielegnacja. Nie ma tu nawet ani jednego koreanskiego produktu ;-)

      Usuń
    8. Dziekuję Malwino za wyczerpujący komentarz:) Mi minerały bardzo podpasowały, bo jestem leniwa i lubię szybko załatwić sprawę, nie mam też rozszerzonych porów (tylko na nosie) więc jest ok, matuję Dermablendem i całośc trzyma sie całkiem dobrze.

      Usuń
    9. Zazdroszczę, kiedyś też tak miałam, bardzo pasował mi "mineralny" Dermablend, ale niestety już go nie produkują.

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  9. Jednak​ OCM własnej receptury nie ma sobie równych ;)
    a.chrzanowiecka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana a u mnie demakijaż tylko micelem z płatkiem peelengującym. Szybko, bez ceregieli i z efektem pobudzenia mikrokrążenia, oczywiście kiedy buzia po retinoidach albo po dermapenie, odstawiam. Tak sobie myślę ostatnio nad jakimś cudownym olejkiem do demakijażu bo wiek jednak swoje robi i chyba z mega tłustej skóry zaczyna mi się robić lekki przesusz. Czekam z niecierpliwością na Twoje testy. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje bardzo dobrze oczyszczają- polecam. Co do testów, to trochę potrwają, bo aby coś naprawdę dobrze zbadać, potrzeba czasu a nie chcę niczego polecac na fali pierwszego entuzjazmu, bo moze być złudny.

      Usuń
  11. Od dawna przerzuciłam się na miks oleji które następnie zmywam delikatnym detergentem -mam cerę tłustą i odkąd zmieniłam demakijaż na oleje właśnie ,to 90% wykwitów jakie miałam na twarzy zniknęły.
    Bardzo chętnie wypróbuje to japońskie cudeńko daquerre@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten Kose to uzywam do mycia glowy ;-)
    Ale ze jest to ulubiony olej do mycia fanek azjatyckiej pielegnacji na portalu Reddit, wiec postanowilam go dolozyc.

    Wiecej filtrow juz wkrotce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sam bez szamponu? Muszę spróbować:)

      Usuń
  13. Kochana, czy moglabys wymazac moj adres na zdjeciu paczki????

    OdpowiedzUsuń
  14. Z polskich kosmetyków bardzo pomogła mi Polska Papka do cery trądzikowej, lubię też kosmetyki Pharmaceris. Od jakiegoś czasu przymierzam się do kupna olejku i nie umiem się zdecydować, być może próbka Fancl pomoże mi podjąć decyzję :) ewelinaszklany@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. I to się nazywa paczucha... filtry to podstawa. JA testuję teraz bb i bazę Heimish :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BB też muszę wypróbować, zwłaszcza, że nie maja one nic współnego z tymi zachodnimi, które są po prostu zwykłymi kremami koloryzującymi.

      Usuń
    2. Azjatyckie BB to po prostu podklady z formie kremu. Wydaje mi sie, ze slowo "krem" w nazwie myli wiele osob w Europie. W Japonii kremy BB maja zawsze wyjasnienie "podklad" na tyle tubki ;-)

      Usuń
  16. Jak dotad mialam okazje i wielka zapachowa przyjemnosc wyprobowac olejek myjacy polskiej marki Bielenda o zapachu rozanym, chetnie porownalabym go z wersja azjatycka ;) swoja droga ciekawa jestem jakie jest ph tego olejku ;) twiggy87@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będe musiała wypróboewać też Bielendę, ta firma ma sporo ciekawych produktów:)

      Usuń
  17. Ja bym poprosiła adazyta@gmail.com

    A co do posta, jestem najbardziej ciekawa filtrów, bo jednak u mnie codzienne filtrowanie -> dużo wyprysków :c

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie dołączę do losowania, bo jeszcze mi podpasuje ;)... Ja używam bardzo taniego dwuetapowego oczyszczania, bo inwestuję marny studencki budżet w inne kosmetyki, ale sprawdza się świetnie. Rozpuszczam filtr i makijaż mineralny olejem, który mam obecnie na stanie (teraz z pachnotki) i troszkę masuję, ale głównie nie ruszam i czekam z minutkę niecałą, by się rozpuściło. Zmywam tę maź ulubionym detergentem i pory oczyszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słusznie, nie ma sensu wydawać za dużo na produkt, który zaraz spłynie do kanalizacji:)

      Usuń
  19. Chętnie wypróbuję... emikoz5@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna paczka :)) Znaczki słodkie. Ja się olejkami jeszcze nie zmywałam, sama nie wiem dlaczego, też lubię szybki demakijaż bez zbędnych gadżetów, po często o nich zapominam ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Co do oczyszczania skóry- stawiam na oleje naturalne- kokosowy, oliwa z oliwek czy ten z pestek winogron. Zawsze wykonuję delikatny masaż i po chwili buzia jest idealnie czysta, gładka i , przede wszystkim, nie wysuszona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też wspomagałam się kokosowym, bo używam w kuchni

      Usuń
  22. W kolejce czeka olejek do mycia twarzy z bielendy, już nie mogę się doczekać efektów chociaż boję się ze może mnie zapchac.... chętnie wypróbuję też innych opcji do oczyszczania
    aldonka1989r@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też mam już za sobą pierwsze testy azjatyckich mazideł:)
    Udało mi się upolować małe opakowanie olejku DHC i zestaw miniatur Hada Labo: olejek myjący, pianka, esencja(?) i lotion - z serii z kwasem hialuronowym.

    Moje wrażenia:

    1. Olejek Hada Labo jest bardzo lejący i dość słabo radzi sobie choćby ze zmyciem tuszu niewodoodpornego. W dodatku jest rzadki, więc muszę go dość sporo zużyć na raz i cały czas czuję, że szoruję rękami po twarzy, w sensie, że brak jest poślizgu i podrażniam skórę. Po umyciu jest cieplejsza i bardziej zaczerwieniona niż po zwykłym myciu. Generalnie - nie polecam.

    2. Pianka HL jest super wydajna i naprawdę niesamowicie się pieni i dobrze domywa twarz, choć trochę ją przesusza i ściąga. Do tego szczypie w oczy. Dobry kosmetyk, ale nie na tyle, żeby do niego wracać, mam po nim trochę takie uczucie, jakbym umyła twarz szarym mydłem, aż kiedyś sprawdzę pH.

    3. Esencja czy tam toner - to głównie rozwodniony żel hialuronowy z dodatkami. Bardzo fajny kosmetyk, ale chyba niewarty ceny za pełne opakowanie, bo żele hialuronowe można kupić znacznie taniej. No chyba, że ktoś chce jeszcze lżejszą formułę niż klasyczny HA, to wtedy się sprawdzi.

    4. Lotion - to mój największy zawód. Wszędzie czytałam, jakie lotiony to supernawilżające lekkie konsystencje. Dostałam owszem produkt lejący, ale wcale nie jakoś ultralekki w odbiorze na skórze twarzy. Jeśli ktoś chciałby czegoś nawilżającego i lekkiego, to uważam, że Hydraphase Intense Legere bije ten lotion na głowę. Z aptecznych sporo preparatów o konsystencji legere będzie się zachowywało lepiej niż ten lotion. Mimo lekkości czuć, że twarz jest obciążona (posiadam cerę tłustą).
    Na duży plus - kosmetyki nie są perfumowane ani nie zauważyłam dodatku kolorów.

    5. Olejek DHC - znacznie lepszy niż Hada Labo, gęstszy, przez co dawał lepszy poślizg, spokojnie zmył z twarzy filtr i puder, ale twarz i tak była trochę rozgrzana i zaczerwieniona i do zmywania takich rzeczy wolę użyć na sucho delikatnego żelu (Bioderma Atoderm niebieski), zmyć i umyć twarz jeszcze raz tym samym żelem. Twarz nie jest rozgrzana ani czerwona w ogóle, jest za to czysta i świeża. Do demakijażu olejek nadaje się bardzo dobrze, ale wolę płyn micelarny, bo jednak przy myciu olejkiem oczy trochę zachodzą mgłą.

    Generalnie kosmetyki jak kosmetyki - niektóre dobre, inne słabe. Raczej nie będę już eksperymentować (chyba, że w poszukiwaniu filtra) i zamawiać produkty w ciemno płacąc za przesyłkę, bo na rodzimym rynku jest naprawdę sporo dobrych kosmetyków.

    Spróbowałam też raz zrobić sobie koreański rytuał - zestam Hada Labo (olejek+pianka+esencja+lotion). Tuż po nałożeniu wyglądałam trochę jak z reklamy takich kosmetyków - chodzi mi o ten pożądany glow...po jakimś kwadransie moja skóra świeciła się tak, że wyglądałam, jakbym wysmarowała się masłem a skóra była pokryta niewchłoniętą warstwą kosmetyków..fuuu:/

    M. ze Szczecina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. jak zawszew wyczerpujący i rozsądny komentarz, widzę też, że masz już spore doświadczenie w kwestii azjatyckich produktów a co z polskich polecasz dla Ani?

      Usuń
    2. Nie mam dużego obycia w polskich kosmetykach, bo tak się złożyło, że większość mojej kosmetyczki to dermokosmetyki. Czasem jednak wpadnie coś ciekawego - na pewno poleciłabym Super Power Mezo Serum z kwasem migdałowym z Bielendy - minimaliatyczny skład (kwas migdałowy, chyba laktobionowy i hialuron albo pantenol - niestety nie pamiętam dokładnie).

      Świetne są maski algowe z profesjonalnej serii Bielendy (najlepiej wspominam ze złotem koloidalnym i diamentową), ale czaję się na borówkową z Nacomi, która zbiera bardzo dobre opinie - na pewno do dostania w Hebe. Bardzo polubiłam też czerwoną glinkę z Nacomi, ale to trochę się trzeba ubabrać (polecam kupić sobie najtańszy ciemny ręcznik i nim zbierać maseczkę).

      Bardzo dobrze wspominam też ogórkowy tonik z Ziai - naprawdę jednen z najlepszych, jakie dane mi było używać, ale jednak hydrolaty chyba lubię najbardziej.

      Z kolorowych kosmetyków - nie wiem, czy wchodzą w grę, ale świetnej jakości są lakiery Golden Rose w dużej prostokątnej butelce i ich płynna matowa szminka.

      A, no i jeszcze kultowy balsam Tisane w słoiczku. Nie używam tylko dlatego, że właśnie w słoiczku a podobno sztyft to już nie to.

      Poleciłanym jeszcze kilka polskich zdzieraków, ale coś mi świta, że to nie na cerę Dwóch Kotów:)

      M. ze Szczecina.

      Usuń
    3. M,
      ja osobiscie HL nie znosze. Wcale nie sa az tak super dobre i popularne, jak reklamy donosza.
      Esencja to nie toner.
      Japonski "lotion" to wlasnie toner nawilzajacy.
      Te roznice w nazewnictwie sa najgorsze, bo czesto sie zdarza, ze dziewczyny sugeruja sa tym jak nazwa brzmi, a nie co znaczy po japonsku i klada produkty w odwrotnej kolejnosci.

      I teraz najwazniejsza rzecz, o ktorej bardzo czesto sama zapominam, bo mam sucha cere.
      Jesli jestes przyzwyczajona do europejskich specyfikow, gdzie naklada sie pokazna ilosc (raz a dobrze), to niestety takie samo podejscie zupelnie nie sprawdzi sie z japonskimi, bo tutaj "malo, ale czesciej". Wyjatkiem sa "all-in-one", gdzie mozna z iloscia poszalec.
      Stad tez moze uczucie lepkosci i niewchlanietych kosmetykow.

      Choc ja przyznam sie, ze u mnie HL tak robi bez wzgledu na ilosc nakladanego produktu. W wszystko powinno sie wchlaniac, bo przeciez jestem sucharem.

      Dlatego HL nie lubie i nigdy nie polecalam, i nie nadal nie polecam.

      Usuń
    4. 2catsinjapan, bardzo dziękuję za Twój komentarz i rady:) mimo używania europejskich specyfików, jako posuadaczka skóry tłustej od zawsze nakładałam na twarz minimalne ilości kosmetyków, widocznie, tak jak piszesz HL jest dobrze rozleklamowana przez tutejsze media i wyszło, jak wyszło.

      Nie żałuję, bo odczepiła się ode mnie ochota obłowienia się na maksa przez internet i poczucie, że jeśli tego nie robię, to zaprzepaszczam swoją szansę (jedną, jedyną oczywiście) na piękną cerę bez skazy i bez zmarszczek. Także nawet dobrze się złożyło, że trafiłam na tak różne jakościowo produkty - po doświadczeniu na (dosłownie) własnej skórze łatwiej się uwolnić od macek marketingowców, którzy niestety dobrze wiedzą, na jakiej strunie zagrać.

      Wpadłam też na Twojego nowego bloga i strasznie się cieszę, że go odkryłam. Dobrze, że ma tylko kilka postów, bo pewnie chciałabym przeczytać całość a już i tak brakuje mi czasu. Super, że piszesz, jak jest, faktycznie czasem styl wydaje mi się trochę zbyt bezpardonowy, ale jest jednocześnie bezpośredni i bardzo żywiołowy, dobrze się to czyta. Pisz dużo:)

      M. ze Szczecina

      Usuń
    5. M., nie ze się czepiam, ale Golden Rose to nie jest Polska firma, tylko Turecka :)

      Usuń
    6. O kurka! Nie wiedziałam!

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  24. Ciekawe jak sprawdziłyby się tego typu produkty na skórze trądzikowej;)
    coli92@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Z polskich kosmetyków polecam żel Fizjoderm Ziaja, tonik do suchej skóry Fitomed, pomadkę Tisane i oczywiście Liq CC ;)
    Ja zaczęłam od olejku myjącego z Bielendy, teraz zamierzam kupić jakiś azjatycki dla porównania, żeby sprawdzić czy warto na nie więcej wydać:)

    simplestyle6 @gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam nadzieję, ze znajdę jakiś fajny olejek dla siebie :) email: fejsfan00@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Tutaj masz skład olejku : http://www.cosdna.com/eng/cosmetic_bfb5133197.html

    Kose ma pod sobą wiele lini i np. Softymo, który własnie lubuje się w cleanserach i olejkach. Mi się one sprawdzały najgorzej. Kupiłam sobie płyn dwufazowy i nie mając nawet wodoodpornego tuszu musiałam się namęczyć, aby zmyć maskarę.

    DHC jest firmą farmaceutyczną i oczywiście poza lekami, ma też wiele suplementów diety, które sobie bardzo chwalę, dlatego bede czekać na recenzję olejku, ponieważ nigdy się nie pokusiłam na ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeżeli codziennie używam filtra fluid anthelios 50+ i nakładam na to puder/podkład to czy wówczas codziennie powinno się zmywać twarz olejkiem?
    To byłaby moja pierwsza próba:)
    Pozdrawiam
    hooloovoo

    brygadzista@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie, achkolwiek dodatek oleju do demakijażu, sprawi, że będzie on skuteczniejszy. Ja na przykład zauważyłam, że żel myjący nie domywa mi podkładu mineralnego, dlatego wprowadziłam oleje.

      Usuń
  30. Ja bym poleciła toniki: Melisa Uroda oraz Kwiaty Polskie. Piękny zapach (jak dla mnie) Polskiej wiosny. :) Szczególnie Melisa rewelacyjnie koi skórę i nawilża, zawiera pantenol. :)

    agnieszka741258@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Mysle ze zel do mycia LRP Toleriane bardzo dobrze zmywa wszelakie brudy i jest wydajny a mam skore naczyniowa mieszana (okropna w pielegnacji!!!!!��)
    k19870@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Od dawna stosuję wieloetapowe oczyszczanie. Niestety olej kokosowy sprawdza się u mnie tylko do zmywania makijażu oczu, moja cera go nie lubi. Ulubione to olejek do demakijażu z Resibo i Clinique Take the day off. Zawsze do ich zmycia używam szmatki muślinowej lub małego ręcznika zamoczonego w ciepłej wodzie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale opakowanie. Nie używam takich kosmetyków ale od siebie mogę polecić masło do ciała naturativ i balsamie hagi. Dużo osób poleca też balsam resibio. To polskie marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za polecenia Olu, zerknę na Resibio, bo często przewija się w komentarzach.

      Usuń
  34. O cholerka ile dobroci, aż mi się japa cieszy. Bardzo dużo dobrego słyszę o olejku z Muji i DHC. (szkoda, że nasze muji nie ma dużo produktów do pielęgnacji - jednak są bardzo fajne i minimalistyczne; bezzapachowe). Z naszych kosmetyków mogę polecić: Pharmaceris Puri-Rosalgin (jeden z najbardziej delikatnych żeli do twarzy ever), LIQ CC obowiązkowo oraz LIQ CE (ten drugi bardzo fajny jest pod maskę algową). No i maskę algową np. z Ziaji, bo niektóre z nich są bezzapachowe i mają sporą pojemność. Fajne jest też serum Azelo oliwkowe z BU. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie testuję Muji i jest swietny, domywa filtr i makijaż, nie musze już dodatkowaao myć skóry żelem. Dzieki za polecenia, ania musi wypróbowac nasze ulubione serum Liq:)

      Usuń
    2. A skąd wiecie,że filtr jest domyty?
      W jaki sposób to poznać?
      Czy myje twarz pianka,czy żelem, czy mieszaniną olejku który zrobiłam sama, nie widzę różnicy na skórze.

      Pola

      Usuń
  35. Ja mam tłustą cerę, a twarz myję wieczorem olejkiem myjącym z BU i przecieram hydrolatem z czystka. ;) kzwwk@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. trzeba będzie w końcu spróbować czegoś z tych azjatyckich kosmetyków, za dużo już samego czytania, czas testować na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ziemiolino, mam 23 lata, od zawsze miałam cerę skłonną do rumienia, ale ostatnio zaczyna trochę szaleć bez powodu i co raz częściej :) Nie chcę zrobić sobie krzywdy, dlatego pytam Cię, czy jesteś w stanie polecić mi jakieś konkretne dermokosmetyki, które pomagają na naczynka? Dodam, że moja pielęgnacja opiera się przede wszystkim na delikatnym oczyszczaniu + filtr + delikatne kwasy na jesień. W tę zimę stosowałam serum z kwasem migdałowym 10% i był to błąd, skóra mocno się uwrażliwiła od tego czasu, choć oczywiście nie wiem czy przyczyną było to serum, czy może coś innego. Wcześniej stosowałam tonik z glukonolaktonem 6% i było super. Zawsze myłam twarz płynem micelarnym, ale ostatnio uświadomiłam sobie, że przy używaniu filtrów, może to być za mało, i przerzuciłam się na delikatne mleczko arnikowe od Sylveco, choć moja skóra nie przepada za wodą z kranu i zastanawiam się, czy nie wrócić do micela, choć wszędzie mówią, że to za mało. Dodam, że wszystkie żele powodują u mnie niesamowite ściągnięcie skóry, dlatego w rachubę wchodzą tylko mleczko lub olejki myjące, albo własnie micel. Filtr który w tym momencie używam to Lirene do skóry wrażliwej 50+.
    Moja mama ma okropne problemy z naczynkami, czerwieni się okropnie z byle powodu, dlatego pewnie mnie też to dotknęło i trochę się martwię i bardzo chcę pomóc mojej skórze. A Ty jesteś dla mnie jednym z autorytetów, który pierwszy wpadł mi na myśl :-)
    Wybacz, że napisałam pod złym postem!
    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ziemoliną, ale zajrzyj tu:
      https://kosmostolog.blogspot.com/2012/09/jasnie-pani-naczynkowa-czyli.html
      https://kosmostolog.blogspot.com/2017/04/rosacure-fast-pielegnacja-skory.html
      https://kosmostolog.blogspot.com/2017/03/moja-aktualna-pielegnacja-twarz-ciao.html

      - może pomoże:)
      Pozdrawiam,
      M. ze Szczecina.

      Usuń
    2. M. dziękuję za pomoc, Agato zerknij do polecanych postów.
      a konkretnie to polecem Rosacure fast na dziń i serum z kwasem laktobionowym i glukonolaktonem na noc np. Bendi peeling na naczynka

      Usuń
  38. Ostatnio zakupiłam olejek myjący i czekam teraz na przesyłkę. Stwierdziłam, że może już czas spróbować tej metody, bo ostatnio mam wysyp jakichś podskórnych guli na brodzie i nie wiem skąd się to bierze, może z niewystarczającego oczyszczania skóry po ciężkich filtrach.
    Kupiłam ponad miesiąc temu Rosaliac AR Intense z LRP, poprawa stanu skóry na policzkach minimalna, ale krzywdy mi nie zrobił. Zrobił za to mojej Mamie. Posmarowała się jednego dnia dwa razy (rano i wieczorem), a na następny dzień, okazało się, że na skórze pojawiła się zaczerwieniona kaszka, piekło i szczypało, w dotyku skóra była szorstka, opuchnięta i ciepła. Czy taką reakcję mógł wywołać Rosalic w jeden dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, to reakcja alergiczna. Niech mama zastosuje coś kojacego typu Cicaplast a jak skóra wroci do siebie polecam Rosaure fast- w tym momencie to mój ulubieniec

      Usuń
  39. Bardzo fajny artykuł Ziemolino, widzę, że zaczynasz przygodę z olejkami, ja z żoną używam olejków od 3 lat. Kiedyś wyczytałem, że nic tak dokładnie nie usunie podkładu jak właśnie olej, jest tez doskonały do usuwania ze skóry filtrów, które jak wiemy ciężko dokładnie usunąć, bo są często wodoodporne, ale bardzo wrażliwe na tłuszcz!!! (ja muszę używać wysokiej protekcji, bo walczę z przebarwieniami). Więc najpierw wmasowujemy olejek w suchą skórę, po chwili nakładamy odrobinę wody, znowu masaż, wytwarza się biała emulsja, po chwili olejek zmywamy ciepłą wodą, na koniec twarz trzeba ponownie umyć pianką lub żelem czyli produktem, którym zmyjemy po raz kolejny wodą. Niestety olejek olejkowi nie równy...... doskonały jest z marki Galenic, bo jest lekko żelowy, bardzo wydajny, niestety ma mały defekt, bowiem powoduje, że oczy przez moment lekko zachodzą mgłą, ale nie szczypią nic z tych rzeczy!!!! lecz to szybko mija. Obecnie używamy olejków z marki L'oreal, które nie są dostępne jeszcze w polskich drogeriach, kupujemy je więc na aukcjach.... cena ok. 30 PLN zamiast 16 Euro w cenie regularnej. Olejek z L'oreal'a jest bardzo płynny, ale to tylko kwesta wprawy jak przenieść z dłoni skórę twarzy, ale poza tym jest BEZ WAD!!!! Szczerze Tobie polecam! Mam tłustą skórę, nakładanie filtrów spf 50 i ponawiam w ciągu dnia, powoduje, że skóra oblepia się nie złym kokon więc trzeba tą skórę jakoś doprowadzić do ładu przed nocą i olejki w tym są doskonałe czy to przy suchej a może jeszcze bardziej pomocne przy tłustej skórze, bo świetnie rozpuszczają nagromadzony jeszcze w porach tłuszcz.
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie Andrzej (Obserwator) :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka jest dokładnie nazwa tego olejku z L'oreala :)?

      Usuń
    2. Dziekuję Andrzeju, że dzielisz się swoimi doswiadczeniami:) Rzeczywiście olejek olejkowi nie równy Kose u mnie sie nie sprawdził, ale za to już Muyi jest super. Poradził sobie z filtrem i podkładem i nie musiałam juz uzywac żelu, bo buzia była dobrze oczyszczona.

      Usuń
    3. L'oreal w swojej ofercie ma olejki do demakijażu w dwóch liniach pielęgnacyjnych Elact Sublime oraz Extraodinaire. To butelki z dozownikami po 150 ml czyli pełna wygoda.Mieliśmy obie wersje, one w działaniu,konsystencji i zapachu są takie same. Jak będziesz szukała w sieci to w nazwie produktu szukaj "Huile " - olejek. Przejrzałem dla Ciebie Allegro, jest obecnie tylko jedna szuka takiego olejku za 30 PLN z przesyłką, może zdążysz sobie zakupić :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  40. P.S. A jak wypadł test chemiczny filtru japońskiego CANMAKE - Mermaid skin Gel UV spf 50 PA++++

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo dobry- 5 filtrów chemiczne i fizyczne, ale na razie mam tyle innych do testowania, że w najbliższym czasie się nie skuszę:)

      Usuń
    2. Miło mi, ze oceniałaś ten produkt pozytywnie, to dla mnie ważne!!!!!!!!!!!!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  41. Ja trochę w innym temacie, chcę zakupić polecany przez Ciebie probiotyk Apibiofarm w płynie. Jak go przechowujesz po otwarciu, w lodówce?
    Na tej stronie z probiotykami dla pszczół są również dla ludzi, stosowałaś?
    Makijaż kiedyś zmywałam olejkiem myjącym z Biochemii Urody. Początkowo byłam bardzo zadowolona, ale po pewnym czasie odstawiłam ponieważ zwłaszcza na skroniach miałam ogrom podskórnych krostek (zaskórników).
    Blog bardzo interesujący i pożyteczny! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechowywać w lodówce. Probiotyku dla ludzi nie stosowałam i nie zamierzam, bo bardzo służy mi ten dla pszczół:)

      Usuń
  42. Ja zmywam twarz samorobionym olejkiem. Tani i skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
  43. Co do polskich produktów ostatnio moim ulubieńcem jest krem pod oczy z Fitomed z aksamitką. Przy dłuższym stosowaniu naprawdę widę efekty (tj. zniknęło przesuszenie i spowodowane nim drobne linie). Lubię też ich żele do twarzy, natomiast serum z lukreją dla mieszanych to jakieś nieporozumienie niestety.
    Olejek myjący robię sama w małych porcjach. Olej + emulgator (glyc. cocoate) i gotowe i skuteczne:)

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  44. Ziemolinko testujesz któryś kolejny olejek do mycia?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...