wtorek, 13 czerwca 2017

Zrób sobie najprostszy krem świata- oleje roślinne w pielęgnacji każdego rodzaju skóry


Nie planowałam tego postu, ale kiedy zobaczyłam Wasze zaangażowanie pod krótką notką na temat olejów w pielęgnacji skóry, którą wrzuciłam na fb klik, postanowiłam rozwinąć temat. Wiele z Was jest prawdziwymi ekspertkami w używaniu olejów, ale są też osoby, które nie mają pojęcia, o co w ogóle chodzi. Na fanpage'u pojawił się nawet komentarz, który nie wiedziałam, czy traktować serio, czy w formie żartu, bo jedna z komentujących zapytała, do czego te oleje, do picia, czy do smarowania? Oleje, zwłaszcza te tłoczone na zimno, są bardzo cennym składnikiem odżywczym a dodawanie ich do potraw ma wiele prozdrowotnych właściwości, ja jednak zajmę się olejami do stosowania na skórę, bo są dla niej wcale niezgorszym pożywieniem:)

Na początku chcę zaznaczyć, że nie uważam się za ekspertkę w kwestii olejów, ani naturalnej pielęgnacji, jestem natomiast zwolenniczką korzystania zarówno z bogatych zasobów matki natury, jak i najnowszych osiągnięć laboratoriów chemicznych. Pisząc ten post opierałam się na swoim doświadczeniu, oraz praktycznej wiedzy, którą lubicie się dzielić w komentarzach, a także na poradniku Basi Kwiatkowskiej „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku”, który zresztą gorąco polecam i którego recenzję postaram się zamieścić w najbliższych dniach.

Oleje roślinne mają szerokie zastosowanie w pielęgnacji twarzy ciała i włosów, działają przede wszystkim jako emolienty, odbudowując barierę naskórkową i zapobiegając utracie wody, ale mają też mnóstwo innych właściwości są silnymi przeciwutleniaczami, przyspieszają regenerację naskórka, działają przeciwzapalnie, przeciwzmarszczkowo, regulująco, a nawet chronią przed promieniowaniem UV. Dziś wychodzę do Was z propozycją stworzenie swojego osobistego kremu nawilżającego w oparciu o wybrany olejek. Przy czym będzie to propozycja bardzo prosta i niewymagająca specjalnego zaplecza i nawet jeżeli nigdy nie korzystaliście z kosmetycznych półproduktów to nie sprawi Wam większego problemu. Potrzebujemy zaledwie wybranego olejku, żelu hialuronowego oraz własnej dłoni, na której wymieszamy obie substancje, tuż przed nałożeniem na skórę. Mieszanka ta ma zastąpić klasyczny krem nawilżający oraz umożliwić skorzystanie z różnorodnych i niezwykle cennych właściwości olejów roślinnych z pominięciem wszelkiej maści polepszaczy, które producenci stosują w kosmetykach, by zapewnić im jak najlepszą konsystencję, stabilność czy piękny zapach i rzeczy, których nasza skóra wcale nie potrzebuje.

Na czym polega nawilżanie skóry?
Nawilżanie skóry wbrew pozorom, wcale nie polega na dostarczeniu wody, jest to złożony proces, który zapobiega utracie wody własnej oraz wiąże ją w naskórku. Wymaga zastosowania humektantów i emolientów. Każdy krem posiada zatem fazę wodną i fazę olejową, a ponieważ olej nie łączy się z wodą, wprowadza się emulgator, by było to możliwe. My nie będziemy stosować emulgatorów, ponieważ zmieszamy obie fazy na dłoni bezpośrednio przed nałożeniem na skórę. Emulgatory stosowane w kosmetykach nie są inteligentne i łączą się nie tylko z tłuszczem zawartym w kremie, ale również naszym własnym. Dlatego, kiedy zmywamy krem z twarzy, usuwamy też skórny tłuszcz i możemy po umyciu odczuwać ściągniecie.

Odkąd, dzięki stronom typu Biochemia Urody czy Zrób Sobie Krem, substancje wykorzystywane do produkcji kosmetyków stały się dostępne dla szerokiej rzeszy odbiorców, ogromną popularność zyskał żel hialuronowy i właśnie oleje roślinne. Zastosowanie obu półproduktów nie wymaga specjalnych przyrządów i szczególnej wiedzy, bo wystarczy po prostu nałożyć je na skórę, lub dodać do swojego ulubionego kremu czy balsamu. Osobiście uważam jednak, że stosowanie pojedynczo zarówno żelu hialuronowego, jak i czystego oleju nie jest dobrym pomysłem i może spowodować odwodnienie skóry. Do prawidłowego nawilżenia potrzebne są oba elementy- emolient (olej) i humektant (żel hialuronowy), faza wodna i faza tłuszczowa. Wiele osób boi się bardziej treściwych, otulających konsytencji, tymczasem nawilżają one znacznie lepiej niż ultralekkie nawilżacze, które nie robię nic, poza wpompowaniem wody w górne warstwy naskórka i czesto trzeba nałożyć kilka warstw, by osiągnąć zadawalajacy efekt.


Emolienty są to składniki kosmetyczne, które mają właściwości okluzyjne. Wbudowując się w górne warstwy naskórka, poprawiają jego spójność i funkcje ochronne oraz zapobiegają utracie wody. Emolienty stosowane w kosmetykach dzielą się na sztuczne, czyli oleje mineralne i silikony oraz naturalne, czyli interesujące nas oleje i masła roślinne. Emolienty sztuczne są najczęściej obojętne dla skóry i spełniają jedynie funkcję okluzyjną, emolienty naturalne oprócz okluzji zapewniają skórze jeszcze całe mnóstwo cennych właściwości. Oba rodzaje emolientów mogą być komedogenne, czyli powodować powstawanie zaskórników, dlatego warto wybrać najbardziej odpowiednie dla swojej cery i nie obawiać się zaostrzenia trądziku.

Humektanty z kolei mają zdolność wyciągania wody z głębszych warstw skóry i wiązania jej w łatwo ulegającym odwodnieniu naskórku. Najpopularniejszym humektantem jest gliceryna oraz interesujący nas kwas hialuronowy. Kwas hialuronowy jest substancją, która naturalnie występuje w skórze i charakteryzuje się wspaniałymi właściwościami absorbującymi wodę. Jedna jego cząsteczka pochłania nawet kilkaset cząsteczek wody. W kosmetykach ma głównie działanie nawilżające, ale w formie usieciowanej jest stosowany również w dermatologii estetycznej do wypełniania zmarszczek.


Skóra tłusta a oleje
Najczęstszy problem z olejami pojawia się przy skórze mieszanej/tłustej/trądzikowej. Sama jako posiadaczka takiej cery, bałam się olejów jak diabeł święconej wody. Zupełnie niesłusznie, bo wybrane oleje bardzo służą również skórom tłustym i z trądzikiem. Po pierwsze dlatego, że te skóry również potrzebuje nawilżenia a po drugie oleje tzw. szybkoschnące bardzo dobrze się wchłaniają, nie przetłuszczają twarzy i są niezwykle pomocne w walce z trądzikiem, nawilżają też znacznie lepiej niż formuły serum i zapewniaja działanie kojące tłustej prozapalnej skórze poddawanej intensywnemu złuszczaniu. Na przykład olejek chia dzięki zawartości cynku i witamin z grupy B wykazuje działanie przeciwzapalne i regulujące w przypadku trądziku, olej konopny świetnie zwalcza wypryski, ten z pachnotki zaś działa hamująco na rozwój bakterii trądzikowych, co potwierdzają badania. Skórze trądzikowej służy również olej tamanu, posłuchajcie Zofii Aleksandry: „Wczoraj zaaplikowałam sobie mieszankę tamanu i żelu hialuronowego na noc. Peeling enzymatyczny robiłam ostatnio tydzień temu (dzisiaj wypada kolej). Jakoś tak sobie ubzdurałam, że pewnie wstanę z przetłuszczoną, pełną powiększonych porów, buzią. Przeglądam się w lustrze i nie dowierzam oczom na to, jaką mam fajną, uspokojoną, bez mega rozszerzonych porów twarz:). Rewelacja do potęgi entej: ).” Wybierając olejek do skóry tłustej należy zwrócić uwagę, by posiadał jak największa ilość kwasu linolowego, gdyż poprawia on jakość łoju skórnego i zmniejsza jego właściwości prozapalne. Pamiętajmy oczywiście, aby mieszanka żel hialuronowy- olejek nie była jedynym elementem pielęgnacji a podstawą regulowania skóry problematycznej są kwasy i retinoidy.


Do mieszanej/tłustej/trądzikowej skóry polecane są następujące oleje:
- olej z orzechów laskowych 
- olej tamanu
- olej z czarnuszki
- olej z pestek malin
- olej neem
- olej z konopii
- olej z pachnotki
- olej jojoba
- olej (macerat) z kocanki
Do skóry tłustej polecam też olejek z drzewa herbacianego oraz rycynowy do smarowania bezpośrednio na wypryski.



Oleje do skóry suchej
Przy skórze suchej z kolei zwykło się uważać, że służy jej każdy olej, bo potrzebuje natłuszczenia. Nie jest to prawdą, gdyż niektóre oleje mają właściwości wysuszające. Najlepszy dla skóry suchej będą tzw. oleje nieschnące ze względu na bogatą, odżywczą konsystencję. Gwiazdą w tej kategorii jest olej z awokado, który ma duże powinowactwo do lipidów naskórka i pięknie wbudowuje się w barierę hydrolipidową, usprawniając jej działanie. Posiada też witaminy A, B, D, E, H, K, PP.


Do skóry suchej poleca się następujące oleje:
- olej z awokado
- olej arganowy
- olej makadamia
- olej z kiełków pszenicy
- olej z owoców dzikiej róży
- olej tsubaki
- olej monoi
- olej z wiesiołka
- olej makadamia
- olej z pestek malin
- olej śliwkowy
- oraz masła: SHEA, SHEA Nilotica i kakaowe

Oleje do skóry wrażliwej i naczyniowej
Podczas wyboru oleju do skóry naczyniowej, należy zwrócić uwagę na właściwości obkurczające naczynia oraz regenerujące barierę naskórkową, gdyż skóra ta ma permanentnie uszkodzoną barierę, przez co jest narażona na przenikanie w jej głąb alergenów, bakterii i zanieczyszczeń. Skóra naczyniowa jest też synonimem wrażliwości, więc olejek powinien mieć również właściwości kojące, antyalergiczne i przeciwzapalne. Jeżeli skóra jest wyjątkowo nadreaktywna i reaguje alergią na większość kosmetyków lepiej wybrać olej rafinowany. Co prawda nie ma on tak wspaniałych właściwości, jak w wersji nierafinowanej, ale jest na pewno mniej alergizujący. Najpopularniejszym olejem, który powinna wypróbować każda osoba z problemami naczyniowymi jest olej z kocanki. Zwęża naczynia krwionośne i ułatwia wchłanianie się siniaków, przyspiesza regenerację blizn i stanów zapalnych.


Do skóry wrażliwej i naczyniowej poleca się następujące oleje:
- olej (macerat) z kocanki
- olej z owoców rokitnika
- olej (macerat) z nagietka
- olej z orzechów laskowych
- olej z owoców dzikiej róży
- olej z nasion czarnej porzeczki
- olej z nasion chia

Oleje do skóry dojrzałej
Cerze dojrzałej najczęściej poleca się oleje mocno odżywcze i traktuje ją jako suchą. Tymczasem cera dojrzała bywa również tłusta, ba, wciąż może mieć problemy z trądzikiem. Układ naczyniowy starzejącej się skóry równie często pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza jeśli była poddawana częstej i intensywnej ekspozycji słonecznej, pojawia się na niej trądzik różowaty. Dlatego oprócz oleju arganowego, który znany jest ze swoich własciwości odmładzających i poleca się go w zasadzie dla każdej cery, nie podam Wam gotowego zestawienia. Wybierając olej do skóry dojrzalej należy sugerować się przede wszystkim jej stanem, rodzajem oraz konkretnymi problemami, a następnie dobiera któryś z olejów polecanych wyżej a najlepiej mieszankę kilku.


Na co należy zwrócić uwagę? Praktyczne uwagi na temat stosowania dwufazowego nawilżacza

1. W pierwszej kolejności należy wybrać olej, sugerując się powyższym zestawieniem oraz szczegółami na temat właściwości, stosowania oraz przechowywania (niektóre z olei należy trzymać w lodówce). Można je znaleźć na stronach sprzedawców Biochemię Urody i Zrób sobie Krem- opisy są naprawdę wyczerpujące. Olej powinien być odpowiedni dla naszego rodzaju skóry, przy czym bardzo często zdarza się, że cera ma różne cechy, jest na przykład tłusta i naczyniowa albo sucha i dojrzała. Wówczas trzeba sprawdzić, który z olejków się powtarza w obu zestawieniach a olejki dość często się dublują, gdyż mają szerokie spektrum działania.

2. Najbardziej wartościowymi olejami są te tłoczone na zimno, czyli nierafinowane. Proces tłoczenia przebiega bez użycia substancji chemicznych i podgrzewania a polega na wyciskaniu oleju z różnych części roślin. Uzyskana w ten sposób substancja ma naturalny, często bardzo wyraźny i nie zawsze przyjemny zapach oraz kolor i zachowuje wszystkie cenne właściwości użytej rośliny, bywa mętna i niejednolita. Oleje rafinowane poddawane są obróbce cieplnej i chemicznej a uzyskany roztwór jest oczyszczony i klarowny, nie posiada zapachu i niestety większości swoich cennych właściwości. To właśnie oleje rafinowane są najczęściej używane w kosmtykach, ponieważ nie zmieniają koloru i zapachu preparatu. Sami zaś producenci tych substancji nie zawsze umieszczają na kartoniku informację, czy produkt jest rafinowany. Można to ocenić samodzielnie na podstawie zapachu i koloru- oleje rafinowane, czyli te najmniej wartościowe są jasne i bezwonne.

Najlepiej zatem wybrać olej nierafinowany, chyba że macie naprawdę wrażliwą skórę- wówczas korzystniejsza będzie wersja rafinowana ze względu na mniejsze ryzyko podraznień. Zwróćcie też uwagę na zapach i kolor olejku- naturalne nierafinowane oleje mogą brudzić (rokitnik na przykład przyżółca skórę) a intensywny i niezbyt przyjemny zapach też może zniechęcić do używania.

3. Nie kupujcie od razu dużej ilości oleju, wybierzcie mniejszą pojemność, by najpierw sprawdzić, czy będzie Wam służył oraz, czy jego zapach i kolor jest do zaakceptowania. Aby zmniejszyć nieprzyjemne walory użytkowe i nadal korzystać z jego walorów, można go rozcieńczyć w neutralnym roztworze np. oleju słonecznikowym.

4. Olejki można ze sobą mieszać, wcześniej jednak radzę sprawdzić każdy z osobna a przed przygotowaniem mieszanki zbadać, czy oleje są ze sobą kompatybilne.

5. Jeżeli zdecydowaliście się już na konkretny olejek, należy wybrać żel hialuronowynajlepiej, aby był on mieszanką mało i wielkocząsteczkowego kwasu hialuronowego. Ja wybrałam potrójny żel hialuronowy ze strony Zrób Sobie Krem klik


6. Stosowanie mieszanki olej+ żel hialuronowy daje nam wiele możliwości. Oprócz tego, że jesteśmy w stanie wybrać najlepszy dla siebie olejek, to sami decydujemy, w jakiej proporcji zmieszamy go z żelem, bo wcale nie musi to być 1:1. W zależności od rodzaju skóry możemy użyć więcej żelu, aby konsystencja była lżejsza (uwaga przy zbyt dużej ilości żel hialuronowy się roluje) lub olejku, by nasz krem był bardziej treściwy. Mamy też możliwość nakładać różne stężenia mieszanki na wybrane części twarzy- np. na strefę T wersję subtelniejszą a na policzki bardziej treściwą oraz modyfikowania jej w zależności od pory roku.

7. Olej i żel hialuronowy mieszamy w zagłębieniu dłoni aż kompozycja będzie klarowna (podobna nieco do majonezu) i nakładamy bezpośrednio na skórę. Skóra może być sucha, ale warto zwilżyć ją wcześniej wodą termalną, tonikiem albo wybranym hydrolatem, pozwoli to zatrzymać tę wodę w naskórku (jeżeli pozostawimy tonik do wyschnięcia- woda odparuje i odwodni skórę) i uzyskać jeszcze lepsze nawilżenie.




8. Hydrolat to taka woda kwiatowa, którą uzyskuje się podczas procesu destylacji rośliny i podobnie jak olej zachowuje cenne właściwości wybranej części rośliny. Dlatego przy okazji robienia zakupów na stornie z półproduktami dorzućcie wybrany hydrolat, zwłaszcza że może on intensyfikować działanie olejku, albo go uzupełniać. Taki zgrany duet tworzą na przykład hudrolat z kocanki i olej tamanu.

9. Jeżeli nie chcę się Wam za każdym razem mieszać oleju z żelem, możecie oba składniki umieścić w buteleczce z plastikową kulką w środku (najlepiej z przyciemnionego szkła) i wymieszać je przed użyciem energicznie nią potrząsając. Nada się buteleczka z pipetą lub atomizerem, można ją kupić w sklepie z półproduktami lub wykorzystać opakowanie po gotowym produkcie na przykład Antheliosie fluidzie ultralekkim, który ma już w środku kulkę. Przygotowaną mieszankę najlepiej trzymać w lodówce, a jeżeli i to stanowi problem, przygotujmy małą porcję i zostawmy w łazience, uzupełniając ją co kilka dni zapasem z lodówki.

10. Mieszankę olej+ żel hialuronowy można zaaplikować również do ciała a kilka kropel aromatycznego olejku cytrynowego lub z jałowca, sprawi być może, że przestaną się nami interesować komary:).


Gdzie kupić?
Oleje możemy zakupić w wybranych aptekach oraz zielarniach, ale najczęściej w wersji rafinowanej, no i nie dostaniemy tam żelu hialuronowego. Dlatego najlepiej zrobić zakupu na którejś ze stron z półproduktami, dorzucając do koszyka jeszcze hydrolat.
Adresy sklepów: http://www.biochemiaurody.com/https://www.zrobsobiekrem.pl/http://www.beautyever.pl/
PS. Adresy i linki podaję z własnej inicjatywy, post nie jest sponsorowany

Oleje w oczyszczaniu twarzy
Pisałam wyżej, iż uważam, że nie należy smarować skóry samym olejem i zawsze łaczyć go z humektantem. Jest to związane z tym, że oleje działają jak detergenty i dlatego świetnie nadają się do oczyszczania skóry, co zresztą zostało wykorzystana w metodzie zwanej OCM. Polega ona na nakładaniu na twarz mieszanki olejków, a następnie ścierania ich przy pomocy wilgotnej i ciepłej muślinowej szmatki. Stosowanie olejków jest bardzo popularne w Azji i stanowi część dwuetapowego oczyszczania. Najpierw nakłada się na twarz mieszaninę olejków i masuje skórę, aby zemulgować i rozbić cząsteczki brudu oraz makijażu a następnie zmywa się ją jeszcze wodą i żelem. W Polsce ta metoda dopiero raczkuje, ale można już kupić gotowe produkty, najpopularniejszy jest Resibio i z Biochemi Urody, resztę przytoczę z komentarza Anity:

Naturalne:
1. Vianek, Łagodzący olejek do demakijażu 
2. GoCranberry, Olejek do demakijażu twarzy i oczu
3. Clochee, Wygładzający olejek do demakijażu 
4. Nacomi, Cleansing Oil Make Up Remover (dosępny w dwóch wersjach: do skóry suchej i tłustej)
5. Orgins, Clean Energy Gentle Cleansing Oil
6. Make Me Bio, Olejek do pielęgnacji twarzy i demakijażu 
7
. Orientana, Odżywczy bio olejek do demakijażu


Mniej naturalne: 
1. Farmona Pure Icon, Olejek do demakijażu
2. Farmona/Dermiss, Kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu
3. Evree, Magic Rose, różany olejek do mycia twarzy do wszystkich typów skóry
4. Bielenda, Olejek różany do mycia twarzy Rose Care 
5. Uriage Hygiène, Olejek do demakijażu do skóry normalnej i suchej
6. Mincer AntiAllergic, Kojący olejek do mycia twarzy
7. Bielenda, Argan Cleansing Face Oil


Pamietajmy, aby zmywać olejki ciepła wodą, to tak jak z myciem naczyń, jeżeli woda jest zimna płyn sie maże, jest mniej skuteczny i trzeba go uzyć więcej.

Dzięki uprzejmoości Ani ze strony http://asianskincareblog.blogspot.com/ będę wkrótce miała okazję testować dla Was azjatyckie olejki myjące:)

Oleje jako ochrona przeciwsłoneczna
Niektóre oleje działają jak naturalne filtry UV, chroniąc skórę przed słońcem. Na przykład olej z pestek malin posiada SPF 28- 50, olej sojowy SPF 10 a oleje kokosowy, sezamowy, z awokado czy orzechów lasowych SPF 4. Miłośnicy naturalnej pielęgnacji używją często tego argumentu przeciwko „agresywnej chemii” w kremach z filtrami. Nie można jednak porównać działania olejków z zaawansowanymi produktami promieniochronnymi o udokumentowanym wskaźniku ochrony i wysokiej stabilności. Poza tym w przypadku olejków mówi się tylko o SPFie a gdzie PPD i ochrona przed UVA i jaka ilość tłustego oleju należałoby nałożyć na skórę, by uzyskać najwyższą protekcję? Fajnie, że oleje wspomagają ochronę przeciwsłoneczną, ale stosowanie ich zamiast klasycznych filtrów nie zapewni nam bezpieczeństwa i odpowiedniej ochrony.

Na zakończenie mam jeszcze dla Was moje wrażenia ze stosowania mieszanki olej+żel hialuronowy.
Zakupiłam olejek z pestek malin klik ze wzgledu na silne własciwości antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe oraz żelową mieszankę mało i wielkocząsteczkowego kwasu hialuronowego klik i od kilku dni stosuję na skórę. Trudno mówić o efektach długofalowych, ale początkowe testy wzbudzają we mnie wielki entuzjazm! Przede wszystkim mieszanka nie przetłuszcza mi skóry a pokrywa ją satynową i bardzo przyjemną powłoczką, nie klei się, nie obciąża, w ogóle nie czuję jej na twarzy (mam cerę mieszaną z tendencją do trądziku, naczyniową i dojrzałą). Skóra jest wyciszona i świetnie nawilżona, nawet Ziemek zauważył, że mam lepszą cerę. Czuję też wyjątkową świeżość, może dlatego, że trzymam swój dwufazowy nawilżacz w lodówce, no i niesamowite jest uczucie, że nakładam na skórę, coś naprawdę dobrego, coś, z czego w stu procentach skorzysta. Nakładam swoją wieczorem (latem rezygnuję z kwasów) a czasami jeszcze rano pod filtr. Nie chcę popadać w euforię, ale kurczę, podoba mi się ta metoda:) Serdecznie polecam wszystkim!. Zróbmy eksperyment i za miesiąc podzielimy się wrażeniami ok? Tych, którzy już dawno stosują oleję bardzo proszę o liczne komentarze! Lubię naszą wymianę doświadczeń:).


Polecam też ciekawy artykuł Italiany http://www.italianablog.pl/2012/04/dla-kogo-jaki-olej/
...................................................................................................
PS. Jeśli po przeczytaniu wszystkich moich wpisów, wciąż nie wiesz, jaka pielęgnacja będzie najlepsza dla Ciebie, zapraszam na indywidualne konsultacje przez skype. Podczas takich konsultacji odpowiem na wszystkie Twoje pytania i zaproponuję indywidualny schemat pielęgnacji cery https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

PS 2. Zapraszam też na fb, gdzie jestem znacznie bardziej aktywna niż na blogu i umieszczam wpisy prawie codziennie https://web.facebook.com/Kosmostolog/ oraz instagram https://www.instagram.com/kosmostolog.ziemolina/


56 komentarzy:

  1. Super artykuł, również lubię połączenie kwasu hialuronowego i oleju, świetnie sprawdza się na tłustej cerze 👌

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten post. Genialna ściąga.
      Mam doświadczenia z żelem i olejami sprzed lat, ale nie stosowałam w połączeniu. Może dlatego wydawało mi się, że efekty były jakby krótkotrwale.

      Usuń
    2. Wypróbuj w wesji z żelem hialuronowym i koniecznie daj znać, czy w tej wersji spodoba się Twojej skórze:)

      Usuń
  3. Świetne porady. Zmodyfikuję swoją pielęgnację. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam! ale olej tamanu odradzam wrażliwym nosom, cuchnie jak przyprawa w płynie maggi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo wszyystko muszę przetestować tamanu, mam nadzieję, że chłopak nie wyrzuci mnie z sypialni:)

      Usuń
    2. Fakt, że ma specyficzny zapach, ale szybko się ulatnia.

      Usuń
  5. ✔ Moim pierwszym olejkiem był właśnie ten z pestek malin - faktycznie bardzo lekki i przyjemny w użytkowaniu. Niedługo szykują mi się zakupy na stronach z półproduktami, więc z pewnością się skuszę.

    ✔ Wczoraj (w końcu!) zamówiłam też książkę Pani Barbary :-) Nie mogę doczekać się aż dojdzie i liczę, że uda mi się ją przeczytać jeszcze przed Twoją recenzją.

    ✔ Zazdroszczę testowania olejków! ❤ Ja czaję się na DHC Deep Cleansing Oil, ale ciągle cena mnie odstrasza. Na razie kończę olejek do demakijażu Vianek, a w kolejce czeka pasta myjąca Fresh and Natural (link dla zainteresowanych: http://freshandnatural.pl/pl/glowna/pasta-do-mycia-twarzy) i regulujący balsam do mycia twarzy od Czarszki (http://czarszka.pl/glowna/56-balansujacy-balsam-oczyszczajacy.html)

    Faktycznie najpopularniejsze są u nas olejki z emulgatorami BU (sama bardzo je lubię) i Resibo, który jakoś nie podpił mojego serca. Poza tym:

    Naturalne:

    1. Vianek, Łagodzący olejek do demakijażu
    2. GoCranberry, Olejek do demakijażu twarzy i oczu
    3. Clochee, Wygładzający olejek do demakijażu
    4. Nacomi, Cleansing Oil Make Up Remover (dosępny w dwóch wersjach: do skóry suchej i tłustej)
    5. Orgins, Clean Energy Gentle Cleansing Oil
    6. Make Me Bio, Olejek do pielęgnacji twarzy i demakijażu
    7. Orientana, Odżywczy bio olejek do demakijażu

    Mniej naturalne:

    1. Farmona Pure Icon, Olejek do demakijażu
    2. Farmona/Dermiss, Kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu
    3. Evree, Magic Rose, różany olejek do mycia twarzy do wszystkich typów skóry
    4. Bielenda, Olejek różany do mycia twarzy Rose Care
    5. Uriage Hygiène, Olejek do demakijażu do skóry normalnej i suchej
    6. Mincer AntiAllergic, Kojący olejek do mycia twarzy
    7. Bielenda, Argan Cleansing Face Oil

    I pytanie do akapitu dotyczącego oczyszczania skóry olejami: mycie olejami solo wysusza skórę, a co w przypadku produktów myjących opartych na olejach, ale połączonych z innymi składniami (dla przykładu skład olejku DHC Deep Celansing Oil):

    olea europaea (olive) fruit oil, caprylic/capric triglyceride, sorbeth-30 tetraoleate, pentylene glycol, phenoxyethanol, tocopherol, stearyl glycyrrhetinate, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf oil.

    Czy tego typu produkty również będą działały tak wysuszająco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę Ann, dobrze ze pytasz, bo uświadomiłaś mi, że fragment o olejech do mycia może budzić wątpliwości. Chodziło mi o to, zżby nie smarowac się samym olejem i zawsze łaczyć go z humektantem, bo kiedy zmywa się taki olej np. rano po nocy, to wypłukuje on przy okazji skórny tłuszcz. Do oczyszczania, można stosować oleje indywidualnie i w mieszankach:) Zmieniłam już w tekście, mam nadzieję, że tym razem jest czytelnie

      Bardzo dziekuję za Twoje zestawienie myjących olejków, pozwół, że dołaczę je do głównego postu.

      Buziaki!

      Usuń
    2. Własnie czytałam kilka razy ten akapit i już sama nie wiedziałam - stąd moje pytanie :D Także dziękuję za odpowiedź! :-)

      Usuń
  6. ja oleje w pielęgnacji stosuję już od kilku lat. Przerobiłam ich wiele. Kilka lat temu moja cera bardzo tłusta, problematyczna, w tej chwili raczej normalna, może trochę bardziej tłusta w strefie "T" w zależności od momentu cyklu. W moim przypadku najlepszymi olejami okazał się olej z pestek malin, stosowany głównie na dzień, na noc olej z dzikiej róży, ewentualnie czarnuszka lub konopny gdy trafią mi się jakieś gorsze momenty. Mieszam oleje albo z żelem hialuronowym albo z jakimś serum, najczęściej wybieram sera z Biochemii Urody, bo mam do nich duże zaufanie. Dodatkowo wieczorem zawsze jakieś delikatne kwasy - aktualnie tonik z kwasem migdałowym z Norela. Także u mnie pielęgnacja oleje + delikatne kwasy sprawdza się znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ważne aby nie poprzestawac na samych olejech i pamiętać, że to kwasy są podstawą pielęgnacji skóry tłustej i trądzikowej oraz dojrzałej. Dziekuję za Twój głos:)

      Usuń
  7. Stosuję oleje od wielu lat, zarówno na twarz jak i ciało. Nie zawsze łącze olej z kwasem hialuronowym. Czesto nakładam olej na zwilżoną hydrolatem różanym twarz, a następnie serum i cera rano jest pięknie nawilżona. Nie mam swojego ulubionego oleju i nie zauważyłam, żeby jakiś lepiej służył mojej cerze a inny gorzej a wypróbowałam już prawie wszystkie :-) Natomiast do ciała zawsze stosuje połączenie balsamu i oleju. Nie wyobrażam już sobie, żeby było inaczej! Takie połączenie ( pół na pół) sprawia że rano skóra jest tak mocno nawilżona, że aż mokra :-) Dodawanie do balsamu mocznika też czyni cuda, no ale to już inny temat :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z tym balsamam, spróbuje dzisiaj wieczorem wzbogacić mój Lipicar fluid o olej z pestek malin:)
      Który dokładnie hydroloat różany stosujesz, bo ja nie mogę znieść zapachu tego z róży bułgarskiej?

      Usuń
    2. Koniecznie wypróbuj połączenie balsamu i oleju :-) Mam suchą skórę zwłaszcza na nogach - pewnie efekt depilacji i czego to ja już nie próbowałam!? Ta matoda najlepiej nawilża moją skórę. Z kolei olej stosowany w pojedynkę wysuszał :-( a sam balsam nawet najlepszy nie radził sobie z problemem suchości. A jeśli chodzi o hydrolat to przywiozłam sobie z Turcji. Wcześniej kupowałam w zielarni w moim mieście ale nie potrafię teraz powiedzieć jaka to firma. Niestety każdy pachnie różą ale nie przeszkadza mi to, aż tak bardzo. Ale swoją drogą, mogliby pomyśleć o bezzapachowych hydrolatach.

      Usuń
    3. A ja uwieeeelbiam zapach "zgnilej róży". Taki moj narkotyk juz 😀

      Usuń
  8. Ja mimo wszystko kupuję większe pojemności, np 250 ml olejów jadalnych i nie muszę się martwić, że mi się nie sprawdzą a następnie zjełczeją - po prostu je zjadam. Najlepsze efekty u mnie daje połączenie olejowej pielęgnacji wraz ze spożyciem :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oleje sprawdzają mi się świetnie, mam dzięki nim dużo ładniejszą cerę. Używam ich zarówno do pielęgnacji (zamiast kremu) oraz do oczyszczania twarzy w połączeniu ze zwilżoną ściereczką. Do oczyszczania używam olejku Resibo i sprawdza mi się świetnie, trzeba się jednak przyzwyczaić do jego zapachu, jak dla mnie nieco rybiego. Oprócz tego sprawdza mi się mieszanka oleju z pestek malin z olejem arganowym. Poza tym oba te oleje służą mi też w pielęgnacji, zwłaszcza po oleju z pestek malin widzę pozytywne efekty, cera jest ukojona i oczyszczona. Nie stosowałam jednak do nich żelu hialuronowego i podczas badania stanu skóry w jednej z aptek okazało się, że skóra jest zregenerowana, jednak odwodniona. Zatem możliwe, że uzasadnione jest dodawanie tego żelu.

    Daga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konieczniej spróbuj z żelem i daj znać, jak się sprawdza:)

      Usuń
  10. oj tak, odkąd sama zrobiłam pierwszy krem, jakies dwa lata temu, to nie wyobrażam sobie zejść półkę niżej i zacząc stosować inne kosmetyki, jedyne co teraz kupuje poza sklepami z półproduktami to woda termalna, filtry i maski algowe ;-) Sama dodaję emulgatory do swoich produktów i nie zauważyłam negatywnego działania, chociaz dalej nie polubiłam się z lecytyną sojowa, raz emulguje, a raz nie. Oleje to faktycznie samo dobrodziejstwo dla skóry, przed chwilą zrobiłam sobie mieszankę oleju z pestek truskawki i maceratu bajkalinowego na bazie oleju z pestek róży (przepis z blogu ervish), niacyny, pantenolu i ekstraktu z czerwonego wina. Frakcje połączyłam emulgatorem z pestek moreli, który też zagęścił produkt. Dla mojej skóry odlot ;-) Oleje warto mieszać, wtedy dostarczymy sobie więcej dobrodziejstw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jesteś już prawdziwym producentem kosmetyków Martyno:) Zawsze używasz do połaczenia fazy wodnej i olejowej emulgatora z pestek moreli, czy masz jeszcze inne ulubione? Czy ekstrakt z czewonego wina nie barwi Ci skóry?

      Usuń
    2. poza emulgatorem z pestek moreli to lecytyna sojowa, ale z nią się średnio lubimy. Fajny jest emulcold z mazideł i GSC ze zrob sobie krem, a jutro ma mi przyjść Polysorbate 20 ;-) Ekstrakt z czerwonego wina jest zalecany z tego co pamiętam do 3%, ale faktycznie, jeśli ktoś chce ładnie wyglądać i nałożyc taki krem lub serum na dzień, to powinien użyć dużo mniej. Ja mam krem z 3% i faktycznie chodze fioletowa, ale po zmyciu jest ok ;-)

      Usuń
    3. Też nie lubię lecytyny, wypróbuję zatem z pestek moreli. Dzięki Martynko:)

      Usuń
    4. Nie ma sprawy, to jest metoda do robienia na gorąco, ale ja i tak dodaje wsyzstkie składniki jak woda (hydrolat) i rozpuszczony w niej emulgator sie schłodzą. Daj znac jak wyszło ;-)

      Usuń
  11. Witam.
    Jaki polecasz żel do mycia twarzy bez gliceryny i jej pochodnych/związków podobnych?
    Po wielu próbach doszedłem do wniosku ze jednak owa gliceryną mnie zapycha.
    Korzystałem - Sylveco, tolpa, la posay Roche itp i każdy który miał w składzie gliceryne po kilku dniach powodowal wysyp pryszczy.
    Obecnie uzywalem żelu niebieskiego do higieny intymnej z biedronki ale nie mogę go znaleźć i nie wiem który teraz uzywac. Kupiłem rumiankowy ale mnie zbytnio podrażnia.
    Z góry dziękuję za pomoc
    Mateusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma możliwosci, aby gliceryna w żelu do mycia Cię zapychała. Produkt jest za krótko na twarzy, aby mieć większy wpływ na skórę oprócz oczyszczajacego a glicerynę dodaje się zwykle, aby zmniejszyć wysuszenie spowdowane detergentami.

      Bez gliceryny masz Lipicar gel lavant.

      Usuń
    2. Niestety po kilku dniach używania żelu z gliceryną na 2 lub 3 miejscu występuje znaczne pogorszenie stanu cery, wiec niestety widzę w niej głównego winowajcę

      Usuń
    3. Niestety podany żel również ma w składzie glicerybe

      Usuń
    4. http://www.bioderma.pl/produkty/sensibio/gel-moussant

      Usuń
    5. Mateuszu, może nie chodzi o to, że gliceryna Cię zapycha (kontakt ze skórą jest naprawdę bardzo krótki), ale o to, że czy przez glicerynę, czy same z siebie te żele są dla Ciebie po prostu zbyt łagodne i przez to nie domywają dobrze skóry i zalega na niej nadmiar łoju? Sugeruję to, bo mi samej nie służą zbyt łagodne, czy okluzyjne myjadła i już po 2 dniach używania skóra wygląda nieświeżo, jest jakby rozpulchniona, pory są większe a niedługo potem pojawiają mi się w miejscach najbardziej nasilonego łojotoku cieliste grudki.
      Z żeli bez gliceryny od siebie mogę polecić żel Effaclar (tylko wystarczy naprawdę odrobina i dobre spienienie i nie ma wysuszenia a jest super oczyszczenie bez podrażnienia). Łagodniejszy bez gliceryny jest żel Sebium z Biodermy (dla mnie jest już prawie zbyt łagodny), żel Hyseac z Uriage też nie ma gliceryny a mocą mycia plasuje się pomiędzy tymi dwoma. Lubię też żel Sebiaclear z SVR (ma glicerynę) i z łagodnych, ale dobrze odświeżających żel Atoderm z Biodermy.

      Pozdrawiam,
      M. ze Szczecina.

      Usuń
    6. Aha, Atoderm też ma glicerynę, ale dalej w składzie:)
      M. ze Szczecina

      Usuń
  12. Przydatny post, czasmai warto coś stworzyć samemu, a nie inwestować w bardzo drogie kosmetyki, które mają setki chemikaliow. Mam cere mieszną, jednak u mnie olej arganowy całkiem cąłkiem się sprawdza, jako dodatek do mojego kremu na noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem zachwycona olejem z pestek malin, ale argan tez wypróbuję. Fajnie ze jest tyle możliwości:)

      Usuń
    2. Ostrzegam, argan śmierdzi kupą i sianem:)
      M. ze Szczecina.

      Usuń
    3. Mam olej arganowy z Nacomi i jak dla mnie to on raczej pachnie, może orzechami ;)

      Usuń
    4. Może jest z prażonych orzechów? Na którejś ze stron z półproduktami (zsk bodajże) był taki opis, że prażony, jadalny ma lekki orzechowy aromat. Nieprażony, kosmetyczny ma tzw. specyficzny zapach. Czasem też zależy to od partii. Niemniej jednak po zapoznaniu się ze sposobem uzyskiwania tego oleju, nie dziwi już mnie ten zapach.

      Co dziwne, poleciłam olej arganowy mamie i dwóm znajomym - mama zużyła chyba buteleczkę 15ml i tyle a one używały go przez dłuższy czas i obie uczuliło, także jak zwykle trzeba obserwować swoją skórę.

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  13. Ja używam połączenia olejku arganowego i żelu hialuronowego jako środek przeciwzmarszczkowy. Ziemolino, jaki polecasz suplement diety, który miałby działanie na skórę,tak aby zatrzymać czas najdłużej jak się da;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj czegoś z resweratrolem to prawdziwy eliksir młodości. Ja mam Phytobiological dr Ratha

      Usuń
  14. Pamiętam, jak kilka lat temu, zanim jeszcze zupełnie zarzuciłam nakładanie czegokolwiek na twarz eksperymentowałam z olejami i żelem hialuronowym z Biochemii Urody (wtedy był tylko 1%, wielkocząsteczkowy). Zaczęłam od oliwki Hipp (olej słonecznikowy, migdałowy, wit. E i zapach) nakładanej solo i rewelacyjnie ograniczało to przetłuszczanie, zniechęciło mnie jednak to, że po pewnym czasie na mojej twarzy, zwłaszcza na czole pojawiły się zmarszczki a zaskórniki i tak były. Potem jedynymymi pasującymi mi olejami były: z krokosza - ładnie pachniał, był bardzo lekki i super matowił oraz skwalan, który bardzo polubiła też moja mama. Niestety pod dłuższym używaniu coraz bardziej drażniła mnie masa zaskórników zamkniętych (choć teraz myślę, że nie powstały z winy olejków a z powodu braku złuszczania). Nie czułam wtedy, żeby mieszanie z HA jakoś wspomagało nawilżenie.

    Potem poznałam Ciebie, Ziemolino i tak rozpoczęła się moja przygoda z dermokosmetykami, które naprawdę sporo mi pomogły. Ten post natchnął mnie do tego, żeby dać szansę naturze, ale już w rozsądny sposób - czyli na dzień olej+ha a na wieczór preparat regulujący. Oczywiście pewnie jeszcze trochę wody upłynie zanim się zdecyduję, ale myślę, że w końcu się skuszę. Teraz jakoś mi nie po drodze z takim schematem, bo stosuję krem Aknicare w celu ograniczenia przetłuszczania (trochę za wcześnie, żeby się wypowiedzieć o efektach, ale krem jest naprawdę super w stosowaniu i działaniu na wypryski). Obawiam się, że stosując Aknicare tylko raz dziennie rezultat będzie słabszy lub bardzo długo będę musiała na niego czekać:/

    Niedawno miałam okazję wypróbować serum Skinceuticals Hydrating B5 i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie kupić do testów podobnego żelu z Biochemii Urody (ma kwas HA, pantenol i chyba jeszcze ekstrakt z lukrecji). Jest niewielka różnica w konsystencji i zapachu. Nakładałam na podrażnioną twarz oba sera - na jedną połowę Skinceuticals a na drugą serum z BU i...kurczę to z BU było lepsze!! Także jeśli komuś bardzo się nie chce mieszać to na BU, zsk, mazidłach czy ecospa są gotowe zestawy z żelami HA do wymieszania. Myślę, że to może przynieść skórze jeszcze więcej korzyści niż sam żel.

    Ziemolino, bardzo polecam Ci hydrolat z kocanki i różową glinkę - fenomenalnie wpływają na cerę ze skłonnością do rumienia. Ja akurat hydrolaty najbardziej lubię z BU, bo odkryłam, że FEOG (Phenoxyethanol+Etylhexylglycerin) podrażnia mnie. Kocanka nie pachnie najpiękniej, ale jest bardzo skuteczna.

    Rozpisałam się bardzo, ale chciałabym dodać, że wspaniale i na długo ŁZS mojej przyjaciółce zaleczył olejek z czarnuszki, może komuś przyda się taka informacja.

    Pozdrawiam serdecznie,
    M. ze Szczecina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się rozpisalaś, zawsze czekam na Twoj komentarz Malwinko:)

      Usuń
    2. :* ajlowju

      Usuń
  15. Witam.
    Skoro jesteśmy już w temacie naturalnej pielęgnacji to co sądzi Pani o oczyszczaniu twarzy mydłem Aleppo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam tego mydła, ale zważywszy na włąsciwosci kwasu laurynowego, wydaje mi się bardzo dobrym produktem. Należy jednak pamietać, aby po uzyciu mydła zawsze stonizowac skórę:)

      Usuń
  16. Witam, ja juz robie trzecie podejscie do olejku i za kazdym razem mam to samo. Skora jeat taka mila w dotyku nawilzona ale po kilku dniach robi sie jakas szara i powstaja zaskorniki. Ostanio mieszalam zel z kwasem hialuronowym z olejkiem z czarnej porzeczki i po 4 dniach pelno zaskornikow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nic na siłę, jeśli po używaniu oleju z czarnej porzeczki widzisz więcej zaskórników, to odpuść. Dodaj sobie do balsamu do ciała i tyle (oczywiście nie wlewaj go do całego opakowania, tylko mieszaj na bieżąco). Możesz spróbować z innym olejem. Stosujesz równolegle jakiś preparat regulujący?

      M. ze Szczecina.

      Usuń
    2. Nie ma mozliwości, by zaskórniki powstały w ciągu kilku dni, to znacznie dłuzszy proces, ale oczywiscie jeżeli olej Ci nie służą nie ma sensu stosować ich na siłę, choć jak pisze M, może to też kwestia nieodpowiednich olejków.

      Usuń
  17. Probowalam z olejem z czarnuszki ale bylo to samo. Uzywam peeling re liftin z iwostin albo krem effaclar k+,czasami tonik z bielendy z kwasem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I służy Ci taka pielęgnacja tylko bez olejów? Bo jeśli tak, to naprawdę nie ma sensu się zmuszać, każdy jest inny i po prostu trzeba patrzeć, co odpowiada naszej skórze:)

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  18. Mam pytanie techniczne co do zamawiania półproduktów (głównie chodzi o oleje). Zamawiając pocztą/ kurierem nie mamy pewności w jakich warunkach i temperaturze bedą przewożone. Czy temperatura ma wpływ na jakość półproduktów ? Czy w tak krótkimczasie 2-3 dni może się coś z nimi niedobrego stać jak bedą źle przechowywane ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwina, to jest pytanie do producenta

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...