środa, 16 lipca 2014

Anthelios moja miłość i konkurs:)

Przy okazji postu o dostepności emulsji matującej Capital Soleil Vichy klik, wspomniałam też o nowym Antheliosie, obiecując, że temat rozwinę. Uważam, że przyszedł na to czas- rozpoczynam swoje młynkowe wakacje i nadaje dla Was z mojego stryszku. Lato w pełni, ochrona przeciwsłoneczna niezwykle istotna- myślę, że post się przyda.

Emulsja matująca Capital Soleil Vichy jest bezsprzecznie naszym ulubionym preparatem ochronnym- pierwszym kremem z filtrami, który oprócz wysokiej ochrony, zapewnia również przyjemność stosowania i kremem, który rzeczywiście matuje. Przy okazji, mam nadzieję, że zaopatrzyliście się już na resztę roku, bo w większości aptek emulsja matująca już dawno się skończyła.

Potrzebę ochrony słonecznej rozumie coraz większa liczba osób i w zasadzie nikogo juz nie trzeba przekonywać do stosowania filtrów.  Okazuje się jednak, że preparaty ochronne to nie są zwykłe pachnące i leciutkie kremiki a raczej produkty ciężkie, tłuste, bielące i niezbyt przyjemne w obejściu. W drogeriach i aptekach zaczęły pojawiać się osoby, które poszukują kremu z filtrem, zapewniającego najwyższą protekcję, ale jednocześnie lekkiego i takiego, który będzie się świetnie nadawał pod makijaż. Bo co z tego, że uda nam się w dużym stopniu spowolnić starzenie, kiedy całe życie będziemy chodzić w białej tłustej masce i nikt nawet nie zauważy jakie ładne jesteśmy:)

W laboratoriach kosmetycznych trwają nieustające badania, nad stworzeniem idealnego preparatu ochronnego. W tym roku pojawił się nowy Anthelios XL fluid ultralekki 50+ La Roche- Posay i pokochałam go od pierwszego wejrzenia. Pokochałam za lekkość, przyjemność stosowania, kompatybilność z makijażem i bardzo wysoką ochronę UVA.  Anthelios XL fluid ultralekki przy SPF 50+, posiada rekordowo wysokie PPD, bo aż 42! Dla porównania w przypadku emulsji Capital Soleil jest to zaledwie 17. O tym dlaczego ochrona UVA jest tak ważna pisałam tutaj klik.

Zerknijmy na skład, filtry zaakcentowałam tłustym drukiem:

Skład: Aqua / Water, Diisopropyl Sebacate, Alcohol Denat., Glycerin, Dimethicone, Isohexadecane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, Silica, Drometrizole Trisiloxane, Isononyl Isononanoate, Zea Mays Starch / Corn Starch, C12-15 Alkyl Benzoate, Styrene/Acrylates Copolymer, Ethylhexyl Triazone, Peg-30 Dipolyhydroxystearate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Isododecane, Phenoxyethanol, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Silica Silylate, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, PEG-8 Laurate, Caprylyl Glycol, Triethanolamine, Disteardimonium Hectorite, Tocopherol, Disodium EDTA, Dodecene, Propylene Carbonate, Poloxamer 407, Zinc Gluconate, Perlite (04.2014. - FIL Code: C162700/2)

Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 - filtr UVA, niefotostabilny.
I co wy na to? Parsol jako filtr bazowy? Już słyszę głosy oburzenia, że przecież niestabilny i łatwo ulega rozkładowi. Owszem, to prawda, ale tylko jeśli wystepuje solo, lub w otoczeniu innych niestabilnych filtrów, tutaj ma doborowe towarzystwo:
Octocrylene- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, dodatkowo stabilizuje inne filtry
Drometriazole TrisiloxaneMexoryl XL-  znakomity filtr chemiczny UVA/UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Etylhexyl Triazone -  filtr chemiczny UVB
Bis Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S- jeden z najlepszych filtrów chemicznych, chroni zarówno przed UVB jak i UVA, fotostabilny
Terephalidene Dicamphor Sulfonic Acid- Mexoryl SX- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal

Widać, że formuła preparatu jest oparta wyłącznie o filtry chemiczne, nie wiem tylko dlaczego na stronie producenta wciąż widnieje informacja: "bezzapachowy, bez parabenu, z minimalną ilością filtrów chemicznych". Natomiast tak duże stężenie Parsolu sprawia, że omawiany preparat ma też wysokie PPD 42.

Nowy Anthelios fluid ultralekki nie jest produktem matującym, przypominam też, iż „fluid” nie oznacza podkładu a jest określeniem płynnej konsystencji preparatu. Krem ten występuje też w wersji z cielistymi pigmentami, ale i on z podkładem nie za wiele ma wspólnego, gdyż nie kryje a jedynie lekko przyciemnia skórę. Anthelios XL fluid ultralekki to krem do twarzy z filtrami o bardzo lekkiej i aksamitnej konsystencji. Po jego zastosowaniu skóra nie jest matowa, ale nie jest też świecąca i obciążona, jest natomiast pokryta bardzo przyjemnym aksamitnym filmem. Nie każdemu zależy na  matowym wykończeniu. Są osoby, które nie maja większych problemów ze skórą i też poszukują lekkiego produktu ochronnego, który będzie dobrą bazą pod makijaż. Anthelios fluid ultralekki nadaje się do każdego rodzaju skóry, nawet tej szczególnie wrażliwej a polecam go szczególnie osobom, które stosują filtry przeciwstarzeniowo i najważniejsza jest dla nich maxymalnie wysoka ochrona przed UVA, na tym polu produkt ten nie ma sobie równych. Nadaje sie oczywiscie również do skór problematycznych, po wykonaniu matującego makijazy i przypudrowaniu jest praktycznie niewyczuwalny.

Po leczeniu Atredermem, oraz piciu herbatki z wierzbownicy, udało mi się ograniczyć łojotok o jakieś 60%. Moja skóra naprawdę znacznie mniej się przetłuszcza, och! jakże to przyjemne uczucie :). Po licznych kuracjach regulujących, moja skóra jest też bardzo wrażliwa a nowy Anthelios fluid ultralekki to również filtr o własciwościach kojących. Nie wiem w jaki sposób producentowi udało się to osiągnąć, bo w składzie nie ma jakichś specjalnych łagodzących substancji a filtry chemiczne potrafią nawet być drażniące. Zapewne „gra” tutaj cała formuła, wszystkie składniki współpracują ze sobą, by maxymalnie chronic, ale i nie podrażniać.

No właśnie jak formuła, która ma alkohol denat. tak wysoko w składzie może być jednocześnie kojąca? Obecność alkoholu na samym początku składu jest najczęstszym zarzutem, z jakim spotyka się nowy Anthelios. Nie umiem powiedzieć, jaka najmniejsza dawka alkoholu denaturowego powoduje wysuszenie i podraznienia, ale wiem, że ufam producentowi Antheliosa a alkohol zawarty w nowym ultralekkim fluidzie dodany jest w celu uzyskania półpłynnej konsystencji i ułatwienia aplikacji. Alkohol pozwala na łatwe rozprowadzenie produktu, po czym się ulatnia i znika ze skóry. Dodatkowo dzięki jego obecności, produkt ma znacznie mniej szkodliwych konserwantów.

Wracając do tego, że Anthelios nie tylko nie podrażnia, ale wręcz ma dziłanie kojące, to sama się o tym przekonuję każdego poranka. Nie nakładam pod ten filtr kremu nawilzającego , bo nie czuje potrzeby dodatkowego nawodnienia skóry, co tez jest wazne, bo latem tak naprawde każda substancja nałozona na skórę, to kolejne obciążenie. Nie tak dawno przyszła do mnie pani z naprawdę poważnym problem. Miała aktywna i wyjątkowo złośliwą postać trądzika różowatego, który rozwijał się na podłożu silnie łojotokowym. Twarz była pokryta licznymi grudkami i zmianami zapalnymi, mocno się błyszczała, była też czerwona i zaogniona. Klienta skarżyła się na ciągłe pieczenie i silny dyskomfort: „Nikt tego nie rozumie, ale twarz mnie po prostu boli”. Szukała kremu z filtrem, gdyż stosowała fotouczulajace leki i kryjącego podkładu- nie mogła trafić lepiej:) Zajęłam się nią bardzo delikatnie: zmyłam makijaż, spryskałam twarz wodą termalną i nałozyłam filtr- własnie Anthelios fluid ultralekki. Pani natychmiast poczuła ulgę o czym od razu mi zakomunikowała. Wciąż jednak była nieufna i nie chciała ryzykować zakupu od razu, postanowiła, że poobserwuje skórę i wróci za jakiś czas. Wróciła dość szybko, kupiła Antheliosa oraz podkład i puder Dermablend, została też moją stałą klientką. Bardzo się cieszę, kiedy mogę pomóc komuś, kto naprawdę tego potrzebuja, krecą mnie też takie wyzwania, przede wszystkim zaś uwielbiam ten komfort, że pracuję na naprawdę dobrych produktach. To jednak tylko mała dygresja na temat pracy dermokonsultantki, pracy, którą zresztą kocham, choć nie lubię tych wszystkich koncernowych standardów, męczą mnie ostatnio i bardzo podcinają skrzydła- może to dobry czas na zmiany? Może powinnam skrzydła rozprostować i pofrunąćć gdzieś, no własnie gdzie- na razie do Młynka :)

Polecam Wam gorąco nowy Anthelios fluid ultralekki,  zwróćcie jednak uwagę, by sięgnąć po wersję tegoroczną, bo formuła znacznie różni się od poprzedniej. Nowe opakowanie jest bardziej krępe od poprzedniego a przez środek przebiega złoty pasek z napisem ultralegere. Anthelios ultralekki jest również dostępny w wersji SPF 30 i ma postać kremo-żelu.

Ponieważ jakiś czas temu podjęłam współpracę z La Roche- Posay jako blogerka, mam dla Was konkurs, czy raczej rozdanie. Ponieważ bardzo chciałabym Was poznać, wszyscy, którzy napiszą pod tym postem kilka słów o sobie, wezmą udział w losowaniu Antheliosa XL ultralegere w wersji SPF 30. Pod uwagę będą brane komentarze, które zamieścicie do 21 lipcja tj.poniedziałku. Aby umieścić komentarz musicie sie zalogować, zlikwidowałam bowiem możliwość komentowania anonimowego, ze wzgledu na zbyt dużą ilość przypadkowych pytań.


Gwoli wyjaśnienia, chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, że moja prywatna współpraca z La Roche- Posay w żadnym stopniu nie wpłynie na obiektywność moich ocen, w dalszym ciągu będę Wam polecać to co najlepsze a dzisiejszy post jest moją indywidualną inicjatywą a nie artykułem sponsorowanym.

Aby uprzedzić Wasze pytania na temat stabilności filtrów,  generowania przez nie wolnych rodników, kompatybilności z podkładami i współpracy z wit. C, przypominam, że już o tym pisałam w drugiej części tego postu klik.

A na koniec jeszcze prośba czytelniczki, która zakupiła 3 opakowania leku na trądzik Acnenormin i okazało się, że nie może go stosować. Asia ma 2 całe opakowania i jedno niepełne, odsprzeda w okazyjnej cenie. Acnenormin jest zamiennikiem Izoteku.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę cudownego lata a teraz piszcie- chcę poznać moich czytelników:)




80 komentarzy:

  1. Jestem. Za dużo wspominam i nie używając filtrów, chyba pod wpływem dużej ilości wit. D... robię starsza i sentymentalna...:) A co więcej to wszystko wiesz :)

    Lataj po Młynku, nad Młynkiem i niech Młynek będzie w Tobie! Pięknego odpoczywania, moja Droga pełna dermatologicznej wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowy anthelios to mój ulubieniec, stosowałam poprzednie formuły, ale za bardzo bieliły, kombinowałam mieszając filtr barwiony ze zwykłym żeby jakoś wyglądać (tzn. jak człowiek). Ten naszczęście nie bieli, chociaż po zaschnięciu przyuważyłam bardzo delikatne rozjaśnienie twarzy, ale akurat bardzo spodobał mi się ten efekt bo uwielbiam alabastrową skórę. Cieszy mnie brak filtrów fizycznych w tym filtrze gdyż naczytałam się o negatywnym działaniu tlenku cynku i tytanu w bezpośrednim kontakcie ze słońcem- wysyp wolnych rodników. Pod filtry używam najczęściej serum z wit. C, ale mimo wszystko pozostaje obawa, wit. C nie jest zbyt trwała, a filtry fizyczne działają cały czas, dopóki nie zmyjemy ich ze skóry. Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić, z chęcią zgłębię ten temat. Jeżeli chodzi o Parsol i jego stabilność, wiem, że w tej fomule jest mnóstwo mocnych stabilizatorów, ale nigdy nie zbadano jak destabilizuje się pod wpływem np. tlenku tytanu zawartego w pudrze mineralnym, zajrzałam do zalinkowanego postu o kompatybilności z podkładami i zastanawia mnie czy wszystkie podkłady Loreal mają tą cechę? Niestety moja skóra nie jest idealna, walczę z trądzikiem od wielu lat, więc chciałabym chociaż trochę ukryć niedoskonałości cery nie naruszając faktora ochronnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Ziemolino :)
    Postanowiłam napisać dziś swój pierwszy u Ciebie komentarz (uwaga: jest długi!) jak tylko zobaczyłam co jest tematem dzisiejszego posta (choć w rozdaniu udział wezmę z największą chęcią! ;))
    Otóż zapragnęłam mieć ten filtr jak tylko o nim napisałaś (parę miesięcy temu zdaje się). Miałam jego starszą wersję i gdy tylko przeczytałam, że w sklepach pojawi się wersja ulepszona, stwierdziłam, że musi być moja :) Zaczęłam więc rozeznanie wśród aptek. Oczywiście filtru (nawet w "mojej" aptece, w której zawsze wszystko kupuję) ni widu ni słychu. Wracając z Krk, będąc na dworcu, wpadłam też do super pharm po cichu licząc na jakąś promocję. Na swej drodze spotkałam Panią konsultantkę (?) z apteki. Myślałam już, że trafiłam na kogoś kompetentnego, ale byłam w błędzie. Filtry jakieś były, ale mocno wybrakowane (ja szukałam konkretnie: 50+, ultra-light, barwiony) i nietknięte promocją (czyli jakieś 75 zł). Pani oczywiście twierdziła, że sam napis "fluid" oznacza, że jest to wersja barwiona... Ja natomiast upierałam się, że wersja barwiona zawsze miała dodatkowo taki jasnobrązowy paseczek... Potem Pani pytała: czy zależy mi konkretnie na tej marce (na zasadzie "wcisnąć jej cokolwiek"?)? Czy musi być taki wysoki filtr (???) czy może coś innego z mniejszym filtrem? Dlaczego w ogóle stosuję takie wysokie filtry? Szczerze mówiąc byłam zaskoczona tymi, w moim odczuciu natrętnymi, pytaniami, więc odpowiadałam bardzo zdawkowo (dokładnych wypowiedzi nie przytoczę, bo sytuacja miała miejsce już jakiś czas temu). Na koniec Pani powiedziała coś w stylu, że mnie podziwia (?) i że ona "też by tak chciała" (tzn też stosować takie wysokie filtry jak mniemam)... :-o Heloooł?? Co w tym trudnego? Zwłaszcza jak pracuje się w takim miejscu?
    Dobrze, kończąc już moją wypowiedź :) napiszę, że jakiś czas później filtr kupiłam, taki jak planowałam i w dużo niższej cenie (chyba koło 55 zł lub ciut drożej; w innej, osiedlowej, aptece). I jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona. Trudno mi określić swój typ cery, ale sprawdza się świetnie. Filtr + odrobina pudru + tusz do rzęs i jestem gotowa do wyjścia ;)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dziewczyny piszą też o sobie, więc i ja coś dodam:
      Mam na imię Dorota, mam 22 lata. Przede mną ostatni rok pedagogiki, a potem - mam nadzieję - praca w szkole lub przedszkolu. Lubię gotować, ostatnio zaczęłam interesować się weganizmem i wegetarianizmem. Poza tym śpiewam w chórze, namiętnie czytam książki i interesuję się kosmetykami - bardziej naturalną (ale nie za wszelką cenę) i - przede wszystkim! - świadomą pielęgnacją.

      Usuń
  4. Witam :) no cóż, jestem piegowatym rudzielcem, nie ważne jak dziwnie to brzmi :D mimo to lubię swoją bladą cerę i niecodzienne włosy, szczególnie, że odcień jest bardzo ciemny, kasztanowy. Nie pogardzę ciepłą herbatą, kołdrą i dobrą książką, przy czym w te upały ciepłą herbatę zastępuję domowym kompotem, a kołdrę chłodnym kocem.

    OdpowiedzUsuń
  5. A powiedz mi jeszcze jak długo po otwarciu opakowania można ich używać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na imię Magdalena, interesuję się kosmetykami (zarażona przez wizaż :) ) oraz przyrodą, i wszystkim co z nią związane, uwielbiam piesze i rowerowe wycieczki, kocham pływać. Jestem urodzoną kucharką, uwielbiam wszelakie polskie tradycje. Szczęśliwie kochana przez swojego mężczyznę, przyszła studentka, pełna optymizmu gaduła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ziemolino, mam pytanie :)
    Czy można ten krem stosować w ciąży? Czytałam gdzieś, że filtry chemiczne mogą przenikać do krwi i że dlatego lepsze są mineralne. Co o tym myślisz?
    Używam Captal Soil (oczywiście pod Twoim wpływem, podobnie jak Effaclarów) i wielbię go bardzo mocno. Niestety, nie pomyślałam, żeby kupić sobie zapas, nie przewidziałam, że może go zabraknąć w aptekach - tak jak rok temu. (eh, historia uczy, że nikogo niczego nie nauczyła).
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Studentka. Wcześniej ochrona środowiska, teraz Zarządzanie jakością i środowiskiem. Boję się pająków i brzydzę wszelkim robactwem ;) Jestem alergikiem, więc ciągle towarzyszy mi chusteczka do nosa. Bez tego nie ruszam się z domu ;) Kosmetyki lubię, bardziej te do włosów, niż do twarzy, bo do twarzy nie umiem dobrać, chociaż ciągle się uczę m.in. i przede wszystkim dzięki temu adresowi :) Aktualnie szukam pracy, mam problemy w związku i choroby w rodzinie, ale nie tracę pogody ducha, bo nic nie dzieję się bez przyczyny i każda sytuacja czegoś uczy. Tyle o mnie. Pozdrawiam i chętnie wezmę udział w rozdaniu :)
    E-mail: iwona_s_991@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Ziemolino, to dzięki Tobie zaprzyjaźniłam się z filtrami. Tak kiedyś kompletnie mnie to nie obchodziło. Dziś nie ma dnia bez filtra. Nie wiem jak tu trafiłam ale wiem, że bardzo zmieniłam swoje nawyki kosmetyczne i pielęgnacyjne. Twoja praca i wiedza jest nieoceniona jak i Twoich "Pomocników" udzielających się na blogu.
    Coś o mnie....lubię wieść spokojne wiejskie życie, w codziennym pędzie staram się znaleźć czas na książkę oraz herbatkę na tarasie. Jestem szczęśliwa :) ale wiem, że życie potrafi wystawić rachunek, więc włączam się w różne akcje pomagając innym, bo dobro ponoć wraca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Spełniłaś moje marzenie pisząc o nowym Antku. Kocham go miłością bezbrzeżną ;)) i właśnie kończę drugą buteleczkę. Mam porównanie do wersji zeszłorocznej, którą kupiłam wiosną - nie bieli, jest lekki, po prostu idealny. Mogę nakładać jednorazowo więcej niż 1ml, reaplikować kilka razy dziennie, nakładać pod oczy. Nie podrażnił mnie ani razu, a np zestawienie matujące Vichy + słońce + 600km w samochodzie zakończyło się silną fotoalergią. Dodatkowo, pomimo ciąży, nie pojawiły mi się przebarwienia na twarzy. Po zmatowieniu pudrem [bambusowy albo Kanebo] czuję się w nim tak komfortowo, że mogę biegać po ulicach z "nagą" twarzą. No kocham go!
    A ja... magister farmacji, w 35 t.c. z głową pełną pomysłów, wielkim brzuchem i jeszcze większym apetytem na życie. Lubię poznawać nowych ludzi, rozmawiać z nimi, dlatego moja praca w pełni mnie satysfakcjonuje. Kociara podśpiewująca kiczowate piosenki ku rozdrażnieniu rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na imię mam Ola :) Nie pamiętam jak trafiłam na Twojego bloga, ale fakt jest taki, że zostałam na dłużej, ponieważ Twoje posty są profesjonalne :) Nie mam problematycznej skóry, ale jestem piegusem po 30tce w związku z tym staram się dbać o to co nakładam na swoją buzię i ciało.
    A jeśli chodzi o mnie to na co odzień pracuję w dużej korporacji, singielka, pozytywnie zakręcona na punkcie muzyki, fotografii, podróży i czytania :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Długo mi zajęło, zanim trafiłam na Twojego bloga, chociaż dość często czytałam tu i ówdzie o autorytecie - Zieolinie. :)/

    Mam na imię Dorota, prowadzę włosowego bloga. Wkręciłam się też w pielęgnację skóry, choć wiem, że mam niewielką jak na razie wiedzę w tym zakresie. Jestem mamą fantastycznej Zochy, która już niebawem pójdzie do przedszkola. Szukam pracy, najchętniej w ukochanym zawodzie (fryzjerstwo). Kocham psy. Lubię pływać, ostatnio też biegam. Uczę się powoli być sobą dla siebie, nie tylko jako mama. Czytam fantastykę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś, jakieś 10 lat temy, miałam próbkę poprzedniej wersji. Tak jak nie jestem wrażliwa na kosmetyki, tak po fluidzie z Antka płakalam rzewnymi lzami aż do zmycia. Bardzo podrażnił mi oczy. W tym roku próbowalam na dłoni w aptece, nadal ma ten alkoholowy zapach i boję się ryzykować. Chociaż wysoka ochrona UVA kusi. Czy masz może jakieś doświadczenie/porownanie na ten temat? Jakąś klientkę, która podobnie reagowała na poprzednią wersję a ta wersja jest dla niej dobra?
    Póki co używam filtrów firm kosmetycznych, obecnym ulubieńcem jest Lancome i Elisabeth Arden, lepiej spisują sie pod makijażem niż apteczne i lepiej nawilżają moją suchą skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ziemolina, ale coś napiszę ;) Zakupiłam Antheliosa przed wakacjami i jak poczułam zapach alkoholu to się przestraszyłam. Ja mojej buzi na którą nakładam i Effaclar Duo+ i Effaclar K alkohol ten krzywdy nie zrobił (dzięki Bogu). Nic nie szczypie, nic się nie przesusza. Ale wiadomo, na każdego może to zadziałać inaczej.

      Usuń
    2. Zdecydowalam się na zakup i po dwóch dniach polecialam po kolejną sztukę, żeby zrobić zapas na zimę :) Rewelacyjny filtr, świetnie się spisuje na mojej lekko przesuszonej skórze. Borykam się z plamami hormonalnymi - ostuda i mimo sumiennego stosowania filtrów przez cały rok i tak mi w każde lato wywala wielkie placki pod oczami, na czole, na brodzie. Mam nadzieję, że wysoka ochrona UVA w tym antku zlagodzi trochę powstawanie tych plam. Dodam, że od około 10 lat chronię sumiennie twarz przed słońcem nie tylko wysokimi filtrami ale i kapeluszami, noszę wielkie okulary przeciwsłoneczne, zimą złuszczam się retinolem/czasami retinoidami itp., serum z witC a te paskudztwa i tak wyłażą jak tylko zrobi się trochę cieplej :-/

      Usuń
  14. Hej :) Tu Magda. Nie będę słodzić ale lubię tu zaglądać :) Mam za sobą 15 letnią walkę z trądzikiem, po rewolucji w doborze kosmetyków, wreszcie wyglądam jak człowiek, choć lata przejść są widoczne na buzi. Co do filtrów, obecnie pochłaniam pomarańczowy matujący Vichy, ale nowość od RLP bardzo chętnie pacnę na facjatę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj:) jestem Mania - trądzikowiec :) z trądzikiem męczę się około 10 lat. dzięki Twoim wpisom na blogu zaczęłam przykładać większą wagę do pielęgnacji twarzy (wcześniej żaden dermatolog nie zwracał na to uwagi). Teraz jestem pewną siebie 25 latką, która umie słuchać swojej cery:) jestem zadowolona ze swojego wyglądu, choć do ideału daleko.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj:)))

    Jestem prawniczką, która od wielu lat zmaga się z trądzikiem i cerą naczyniową, poszukuje swojego schematu pielęgnacji i specjalistów zajmujących się problemami skóry którzy mają otwarty umysł :)) Poza tym interesuje się biochemią, zagadnieniami dotyczącymi trądziku, dietetyką. Uwielbiam ćwiczenia i od lat trenuje pilates, yogę i areobik z elementami tanecznymi. Dziękuję za ten blog, jest super. Uważam, że jesteś osobą z otwartym umysłem. A poza tym przyciągasz bardzo wiele ciekawych blogerów, nota bene z dużą wiedzą.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Ziemolino,
    jestem z Tobą praktycznie od początku, ale dopiero teraz postanawiam się ujawnić :-) i bynajmniej nie dlatego, że liczę na wygraną :-) Odkąd pamiętam czytam Twojego bloga z wypiekami na twarzy, pewnego dnia stwierdziłam nawet, że bardziej liczę z Twoim zdaniem, aniżeli dermatologa, którego pod wpływem informacji zawartych tutaj przez Ciebie po prostu zmieniłam. Z niecierpliwością czekam na wizytę u specjalisty, który bardzo pomógł mojej wówczas 6-miesięcznej córeczce borykającej się z ciężką alergią i atopią. To Ty pokazałaś mi drogę do tego, jak rozpoznać "partacza". Moja bidulka przez prawie pół roku cierpiała z powodu ciężkich, ropnych nawet zmian skórnych. A ja? Ja również byłam pod opieką niewłaściwej osoby, pseudo lekarza dermatologa, który zamiast mi pomóc, ciągle tylko powtarzał, że: "to normalne". Od ZAWSZE miałam i mam skórę twarzy mocno łojotokową a problemy z tym związane tylko się piętrzyły.
    Wracając do Twojego bloga, to niejednokrotnie mi pomogłaś w doborze kosmetyków, które okazywały się odpowiednie dla mnie. Biorąc pod uwagę Twojego dzisiejszego bohatera ANTHELIOS XL to go nie znam, właściwie to nie miałam przyjemności (bądź nieprzyjemności) stosowania żadnych produktów przeciwsłonecznych marki LRP. Moim zdecydowanym faworytem, podobnie zresztą jak wielu innych nie tylko kobiet, jest matujący VICHY 50+, który w połączeniu z podkładem i pudrem Dermablend daje wszystko to, czego potrzebuję. Ostatnio skusiłam się nawet na Eucerin 50+ do cery tłustej i wrażliwej, i muszę przyznać, że spodobał mi się. Kiedy się skończy wypróbuję Twoje nowe odkrycie.

    Ps. razem z Kasią D. jesteście dla mnie takim "guru" kosmetycznym. Ja również od niedawna prowadzę bloga pod adresem www.kosmetykizmojejpolki.blogspot.com ale mój blog nigdy nie będzie takim autorytetem dla czytelników jak Twój :-) U mnie to po prostu wolna gadka na temat kosmetyków szeroko dostępnych, nie tylko dermokosmetyków.

    Trzymaj tak dalej, pozdrawiam gorąco z "upalnej Warszawy" ;-) Pa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, właśnie zauważyłam, że mamy takie samo tło na blogu :-) ha ha ha gratuluję fantastycznego poczucia estetyki :-)
      Jeszcze raz pozdrawiam :-)

      Usuń
  18. Witam, my się już troszeczkę znamy, a przynajmniej ja znam Pani bloga. Czytam regularnie i czerpię ze skarbnicy wiedzy jaką Pani posiada. Oczywiście chętnie przygarnę to cudeńko, gdyż mam spore problemy z cerą. W ubiegłym roku przechodziłam dość ostrą kurację lekiem o nazwie Axotret. Jak wiadomo po takim leczeniu, ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna. Poza tym uważam, że ciemna skóra to stara skóra. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, Jestem Kamila, 22 letnia studentka, które czyta tego bloga z wielką ciekawością ponieważ dermokosmetyków przetestowałam już wiele, do twarzy używam wyłącznie ich. Moja cera przeszła już tak długą drogę, że można by napisać książkę (m.in. trzy kuracje izo, 5 laserów i generalnie ciągle trądzik) Ty piszesz w tej tematyce dużo, więc jest mi to bardzo pomocne. Mimo tego co mnie spotyka z twarzą jestem bardzo optymistyczną osobą, która czerpie z życia ile może :) W końcu już nigdy nie będę tak młoda jak dziś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj :)
    Podczytuję Cię od jakiegoś czasu, nie czarujmy się, skuszona możliwością zgarnięcia Antheliosa postanowiłam napisać :P Tym bardziej, że zapasów na razie nie zrobiłam. Dzięki Twojej wiedzy i Twojemu blogowi zakupiłam swój pierwszy produkt marki LRP i zmieniłam swoje podejście do kosmetyków. Nie należą one do najtańszych, jak na moją kieszeń, ale to co się wydarzyło od tego zakupu przerosło moje oczekiwania. Pierwszy był DUO+, doszedł do niego także K i właśnie Anthelios ultra lekki fluid 50+, który okazał się dla mnie zbawieniem, gdyż kochany przez wielu matujący Vichy zupełnie mi nie podszedł, spowodował ogromny wysyp zaskórników na mojej buzi, taki jakiego nie miałam od lat :( To właśnie DUO+ ogarnął sytuację i to z dnia na dzień gołym okiem było widać! Dzięki Tobie poznałam też cudowną aptekę, która znajduje się w sąsiednim mieście, gdzie ceny LRP są bardzo przystępne i gdzie zostałam obdarowana całą masą próbek, m.in. żelem myjącym Effaclar, który także używam i innymi cudami. W końcu moja mega tłusta jak masło buzia, wrażliwa, baaaardzo skłonna do zapychania i trądzikowa wygląda coraz lepiej. Byłabym w stanie wyjść z domu bez minerałów na buzi, w samym filtrze/kremie nawilżającym, co kiedyś nie było możliwe, wstydziłam się bardzo. Ach! Mówimy o filtrowaniu się. Mam 26 lat i rozpoczęłam dopiero w tym roku przed wakacjami, dzięki Tobie. Cóż ja bym zrobiła, gdyby nie takie osoby jak Ty :) Wierzę, że nigdy nie jest za późno na prawidłowe dbanie o siebie, choć im wcześniej tym lepiej ;) Nic więcej więc na ten temat nie napiszę, bo nie mam doświadczenia. Chciałaś poznać swoje czytelniczki, więc cóż mogę napisać o sobie poza moją twarzą? Skończyłam budownictwo, pracuję w jeszcze bardziej męskim towarzystwie niż na studiach, chodzę na siłownię i... kocham Tatry :P Ładnie bym wyglądała teraz jakbym wyruszyła bez filtra w tym roku i to podczas stosowania Effaclaru K i Duo+. Przynajmniej tak sądzę czytając co to się ludziom porobiło od braku odpowiedniej ochrony słonecznej.

    Szkoda, że nie konsultujesz bliżej mnie :P Ale cóż, większości Polek musi wystarczyć Twoja wiedza on-line. I tak zapewne wielu pomogła :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja czytam Twego, Ziemolino bloga, od jakiegoś roku. Mam 25 lat i żyję na wsi. Ogródek, kury, pielenie ziemniaków (ekologicznych! czyli zielskiem zarośniętych;)) wszystko to na słońcu. To Ty właśnie przekonałaś mnie do filtrowania - chciałabym za te 20 lat wciąż nie mieć zmarszczek :) Zresztą, z Twego polecenia stosowałam też serię Effaclar, ale to niestety nie dla mnie.. A kim jestem? Młodą mężatką, gospodynią, rozkochaną w swojej wsi, ulotną jak wiatr - to tu, to tam - nawet mąż za mną nie nadąża;p
    Pozdrawiam i życzę Ci udanych, Młynkowych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawiałam się nad jego kupnem, ale w końcu wzięłam tego z Vichy i jestem całkiem zadowolona. Jeszcze tyle wakacji przede mną, że tego z La Roche-Posay na pewno wypróbuję! Jestem młoda, świat stoi otworem! Nie boję się nowości, jedynie spalonego noska ;-) Przyznam się szczerze, że jeszcze chyba nie zdarzyło mi się przeczytać Twojego posta w całości, ale te doczytane kawałki i tak w bardzo dużym stopniu poszerzają moją wiedzę. Pisz tak dalej, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki Pani blogowi uporządkowałam swoją cerę. Jest ona bardzo kapryśna, tłusta a zarazem bardzo wrażliwa i naczynkowa zwłaszcza policzki. Z Anthelios Xl Ultra-leger zaprzyjaźniłam się tej wiosny nakłam go na krem Rosacure fast Synchroline i razem tworzą świetny duet. Pozdrawia

    OdpowiedzUsuń
  26. z nieba mi spadłaś z tym postem, chciałam kupić filtr z Vichy ale w Irlandii jest raczej nei dostępny a jeśli jest to gdzieś się ukrywa bo ja go nie widziłam, natomiast ten z LRP jest na półce w drogerii i patrzy na mnie od dawna. Nie byłam tylko pewna jak on współgra z makijażem i czy wogóle dobry jest a tu proszę post na jego temat i to jeszcze taki! Jutro go idę kupić, nawet jest na niego tereaz promocja :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam Cię Ziemolino! Od 3 miesięcy jestem fanką Twojego bloga, natknęłam się na niego przypadkiem i przepadłam :-) Przeczytałam od dechy do dechy łącznie z komentarzami. Jestem pedagogiem,mam 39 wiosen i ciągle borykam się z uporczywym łojotokiem,cerze mojej daleko do ideału,ale stosuję od lat pielęgnację taką jaka opisujesz na swoim blogu. Anheliosa fluidu używam od lat wielu,ale nie mam tej najnowszej wersji.Cóż nie matuje zbyt dobrze i żeby nałożyć tapetę ;-) muszę odcisnąć to co się nie wchłonie chusteczką,ale nie wyobrażam sobie bez niego wyjść z domu.Napiszę nieskromnie,że dzięki złuszczaniu, nawilżaniu i filtrom wyglądam na 10 lat mniej co mnie niezmiernie cieszy, bo na punkcie wyglądu zawsze miałam "jazdy":-) Pewnie dlatego,że daaaaawno temu dorabiałam sobie pracując jako modelka i hostessa. Jak czytam Twoje wpisy o Młynku to łza w oku mi się kręci,ponieważ wychowywałam się w takim miejscu-lasy,łąki,pola,rzeka...mieliśmy młyn w samym środku Puszczy Noteckiej..Jestem spod Poznania. To były czasy... Życzę Ci cudownych wakacji i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Pod wpływem Pani bloga zmieniłam zupełnie moja pielęgnację twarzy. Mam lat 40+, tłustą cerę, rozszerzone naczynka. Wcześniej tylko nawilżałam, nawilżałam i nawilżałam. Po przeczytaniu cennych informacji na Pani blogu zakupiłam i stosuję: rano woda termalna z lrp, tonik z 2% kwasem migdałowym pharmaceris i krem nawilżający lekki z la roche posay i vichy dermablend podkład
    wieczór olejek myjący z biochemii urody, woda termalna, tonik z kwasem pha 6% z biochemii urody i effeclary k i dou+ (na zmianę).
    Stan mojej cery poprawił się diametralnie. Jestem ogromnie zadowolona. Jeżeli chodzi o filtry stosuję idąc na plaże, basen, ale na co dzień do pracy (praca biurowa) stosuję mniej sumiennie. Posiadam anthelios dry touch i wydaje mi się, że wieczorem jestem zaczerwieniona po nim.
    Z ogromna przyjemnością czytam Pani bloga i stosuję wskazaną przez Panią pielęgnację. Bez informacji zawartych w Pani blogu nigdy nie zakupiłabym specyfików polecanych przez Panią. Samo czytanie informacji zawartych na opakowaniach kremów nie do końca przemawia do zwykłego konsumenta. Gratuluję wiedzy i dziękuję za chęć dzielenia się nią z nami.

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj (choć nie pierwszy raz, bo już Cię tu [erę razy o ratunek prosiłam ;)),

    mam na imię Kasia, jestem dziennikarką piszącą o medycynie i przez 30 lat sądziłam, że moja skóra jest jak najbardziej normalna i zdrowa, może ciut za sucha. O tym, że jest raczej tłusta i trądzikowa dowiedziałam się ... z Twojego bloga!!! I potem się to oczywiście potwierdziło. Także masz u mnie etat guru póki co ;)
    Co poza tym? Przechodzę od niedawna etap fascynacji pielęgnacja naturalną, ale odkąd czytam Twoje artykuły, stała się to fascynacja zdroworozsądkowa, nie maniakalna ;) Tzn. lubię naturalne, proste składy, mało chemii itp, ale czasami wiem, że lepiej sięgnąć po coś chemicznie-aptecznego, niż z uporem paćkać twarz kolejnym olejem.
    Jedyne, czego mi w dalszym ciągu brakuje, to lepszego rozpoznania, co moja skóra lubi, a czego nie toleruje. Bo zdarza mi się sięgać po super-niby-bezpieczne kosmetyki, które wydają się potem pogarszać jej stan. Tak mi się zdaje. No właśnie, zdaje... Bo po prostu nie potrafię stwierdzić, czemu już jest niby dobrze, a potem raptem bach i znowu walka z małymi paskudztwami. Czy to kosmetyk, czy dieta, czy po prosu ten typ tak ma.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za dobrą robotę!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Postanowiłam napisać! :D Już w sumie nie chodzi mi o samo wygranie (bo nawet jeśli nie wygram to możesz być pewna, że pognam do aptek w poszukiwaniu tego filtra!), ale chciałabym napisać, że jestem Ci bardzo wdzięczna! :D Pamiętam swój pierwszy komentarz na Twoim blogu, na który dostałam szczegółową odpowiedź, ale nadal byłam sceptycznie nastawiona do stosowania filtrów, po drugim moim komentarzu tutaj oraz Twojej odpowiedzi na niego (oraz przeczytaniu prawie całego bloga ;D) postanowiłam zainwestować w filtr (Vichy krem matujący) i nie mogę uwierzyć, że jeden filtr tak zmienił stan mojej trądzikowej cery! Gdybym sama nie widziała efektów, to w życiu bym nie uwierzyła, że te dyskusje o tym, ze filtry są zbawieniem dla cery problematyczniej są prawdą :) To nie jest tak, że moja cera jest nagle jak pupcia niemowlaczka, ale od 10 lat (czyli od pierwszego pojawienia się trądziku na mojej buzi) moja twarz wygląda tak dobrze :D Postanowiłam więc słuchać się Ciebie więcej i już zakupiłam effaclar, którego zapach uwielbiam! A efekty również zaczynam zauważać! :D Przechodząc do sedna mojego komentarza (ja chyba faktycznie nie potrafię się wypowiadać zwięźle i na temat ;D) chciałam Ci podziękować za pracę jaką wkładasz w każdy post :) Dzięki Tobie zaczęłam dużo świadomiej podchodzić do pielęgnacji mojej cery, za co ta zdecydowanie mi się odwdzięczyła :) Mam nadzieję, że wiesz, że Twoja wiedza, którą starasz się nam w jakiś sposób przekazać zdecydowanie nam pomaga! :D

    A teraz coś o mnie ;D Mam 22 lata, w tym roku skończyłam jeden kierunek (tj. bronię się we wrześniu) i zdałam pierwszy rok drugiego kierunku :) Przyszłość chcę związać z drugim kierunkiem (nauczanie języka angielskiego) :) Może ludzie nazwą mnie marzycielką i bujającą w obłokach, ale chcę pokazać dzieciom, że uczenie się języka obcego nie jest przykrym obowiązkiem, ale świetną zabawą, która może przynieść im jedynie korzyści w przyszłości :D Czy to naprawdę jest aż takie nierealne? ;) Dodatkowo uwielbiam czytać książki (ostatnio przeczytałam 700 stron w jedną noc - czemu ja to sobie robię?!) i oglądać filmy :D Mam cudownych przyjaciół i rodzinę ♥ Nie wiem co więcej napisać :D Chyba nic ;D Aaaaa - jeszcze jedno! Jestem właśnie na wakacjach w Wielkopolsce! ;D I Tobie również miłych wakacji (urlopu ;D) życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  31. mam na imię Julita i od ponad roku świadomie kupuję i używam kosmetyków, dzięki poradom na blogach m.in Pani ,moja cera tłusta i trądzikowa zmieniła się o jakieś 70% na lepsze :) zaglądam tutaj bardzo często niemalże codziennie, lubię wracać do starych postów ale z niecierpliwością czekam na te nowe. Filty stosuję jednak te z niższej półki np ziaję ale chętnie bym wypróbowała czegoś nowego tak więc biorę udział w rozdaniu i życzę miłego wypoczynku :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Ziemolino, Acnenormin jest jeszcze aktualny? Ja jestem w trakcie kuracji, ale póki co dopiero pierwsze opakowanie za mną, chętnie odkupię w korzystnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Alicjo, napisz do Asi: joannasobczak1@gmail.com

      Usuń
  33. Z przyjemnością przygarnę nową wersję tego specyfiku - kończę właśnie poprzednią "edycję" z której jestem bardzo zadowolona. Muszę Ci podziękować Ziemolino za Twoje fachowe posty i bezcenne porady, dzięki czemu moja cera nie przypomina już rumianego buraka.

    OdpowiedzUsuń
  34. zawsze zastanawia mnie jedna rzecz, wiele blogerek pisze, że używa wysokich filtrów a po wakacjach prezentuje śliczną, oliwkową opaleniznę.. jak one to robią? ja już przy spf 20 się praktycznie nie opalam.. (mam dość śniadą karnację)

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej, Jestem Justyna, mam 28 lat. Mam mega tłustą cerę, rozszerzone pory, trądzik, przebarwienia potrądzikowe i również posłoneczne i właśnie tymi paskudnymi brązowymi plamiskami, które mam przejmuję się bardziej niż trądzikiem :(

    Z trądzikiem walczę od 19 roku życia, wtedy pierwszy raz pojawiał się u mnie wysyp mega dużych krost na żuchwie i policzkach. Największy wysyp był zawsze w okresie jesienno-zimowym, wtedy zawsze przyjmowałam tetracykline, później chodziłam do innych dermatologów, którzy przepisywali mi tetralysal i w sumie zawsze to po jakimś czasie pomagało, ale nie na długo. Parę miesięcy temu również mnie wysypało, tym razem nie poszłam do dermatologa, tylko stosowałam porady Ziemolinki i pomogły, więc po co tyle lat brałam antybiotyki i niszczyłam sobie nimi żołądek ....hmm .....

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Pani Dermatolog u której leczyłam się na samym początku tj. do 2010 roku kazała mi buzię w okresie letnim wystawiać na słońce. Mówiła, że to ładnie wysuszy krostki i nie będę miała z nimi problemu i tak robiłam hehe ależ byłam głupia, nie mogę sobie tego wybaczyć. Opalałam się godzinami na słońcu - latem miałam piękna brązową buźkę, a jesienią mega wysyp i wtedy - antybiotyki i tak w kółko, aż do czerwca 2010 roku, bo wtedy siedząc z buzią wystawioną na słońce pojawiły mi się brązowe plamki pod oczami i tak z tymi plamami walczę do dziś, tylko teraz są już bardzo duże, coraz większe, rozlały się po kościach policzkowych i pną się w górę w kierunku skroni. Unikam słońca jak mogę. Oczywiście filtry stosuje cały rok. Nawet idąc do pracy idę drogą gdzie jest cień, wracam inną, bo wtedy tam jest cień. Dla większości jest to śmieszne, ale dla mnie jest o przerażające i załamujące. Nawet teraz o tym pisząc nie mogę powstrzymać się od łez :( Nie cieszy mnie lato tak jak wszystkich ludzi, bo wtedy plamy stają się bardziej widoczne, powiększają się i obawiam się o kolejne. Niestety, ale wolę jak jest pochmurno :(

    Używała przeróżnych kremów, żeli na te przebarwienia, nawet na jednej plamie popękały mi naczynka :( Specjalnie kupiłam sobie okulary korekcyjne z dużymi czarnymi oprawkami, żeby zasłonić te plamy pod oczami, ale co gorsza mimo unikania słońca pojawiła mi się następna plama nad górna wargą, a tej już niestety nie zasłonie :( Ostatnio tutaj na blogu pewna dziewczyna poleciła mi serum shiseido anti spot, trochę drogie jak na moją kieszeń, ale wydałabym ostatni grosz, żeby tylko pozbyć się tego paskudztwa. Jest następna iskierka nadziei, że może to w końcu pomoże, ale nie nastawiam się za bardzo, bo później i tak będzie zapewne rozczarowanie. Nikt w mojej rodzinie nigdy nie miał żadnych przebarwień, ani nic tym podobnego, tylko mnie to paskudztwo dopadło :(((

    Przykro mi, że nie napisał nic miłego i fajnego, ale cóż ... niby głupie plamy, a tak mogą człowiekowi życie zepsuć :( cieszcie się dziewczyny, że ich nie macie :)

    PS. Nie ukrywam, że filtr przydałby mi się jak najbardziej, dlatego z niecierpliwością oczekuję na wyniki losowania ;)

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja dostałam plam po tetralysalu i codziennie używałam filtrów, unikałam słońca. Nie jesteś sama :) Ja się już do nich przyzwyczaiłam :)

      Usuń
    2. To może i ja mam przez te antybiotyki, tylko w sumie to ja zawsze antybiotyki brałam w okresie jesienno-zimowym, latem nigdy ich nie zażywałam. Ja niestety nigdy się nie przyzwyczaje do tych plam i musze koniecznie z nimi walczyć, bo robią się coraz większe i większe i jeszcze teraz ta plama nad górną wargą wrrrrrrr:(

      Usuń
    3. ja brałam antybiotyk kwiecień/maj i już w kwietniu wystartowała mi plama w 3 tygodniu chyba po braniu antybiotyku, oczywiście brak równowagi hormonalnej tez robi swoje, ale dziwnie się to zbiegło z antybiotykiem.
      kiedyś na forum pisałam o tym, Patryk też się udzielił w tym wątku. Wydaje mi się, że w ulotce jest coś o tym napisane.
      No wrrrr :) ja czekam, aż mi całą twarz plamy zajmą a i naturalna opalenizna wtedy będzie przez cały rok :) zauważyłam już pierwsze efekty rozjaśniające nie tyle co po wit.c jak po kwasie salicylowym 4 %.

      Usuń
    4. Tak pamiętam, że w ulotce było napisane żeby podczas przyjmowania tych leków unikać opalania, ale było również napisane, że skutki uboczne mogą wystąpić przy jednoczesnym przyjmowaniu dużych dawek leku i opalania się. Zawsze uważnie czytam załączone ulotki :) Mi plamy pojawiły się w czerwcu, a tabletki przyjmowałam od października do lutego, ale zresztą teraz to już nieważne, nie ma co rozmyślać skąd one się wzięły tylko trzeba szukać sposobu na pozbycie się ich.

      Mi również wit. C nic nie pomogła, a kwasu salicylowego nie stosowałam. Możesz mi napisać w jakiej postaci go stosowałaś czy to był jakiś krem z tym kwasem czy sam kwas i gdzie go kupiłaś?

      Fajnie Angeliko, że podchodzisz z humorem do tych plam :) muszę się chyba od Ciebie tego nauczyć ;)

      Usuń
    5. na te plamy dobre byłyby kwasy AHA - tych kwasów raczej unikam. Stosuję płyn z firmy Paula's Choice 2%, pianka z tej firmy jest 4 % do stosowania raz w tygodniu. Pianka niestety ściągana z USA u nas nie będzie dostępna. Stawiam raczej na sprawdzone produkty niż robione samodzielnie.
      humor..dobry humor, mam go wiele zwłaszcza jak nic na twarzy nie rośnie/rosną niespodzianka/i:) Plamy to drobnostka Justyno :)

      Usuń
    6. dzięki za odp:*

      Ja za każdym razem jak patrze w lustro to tracę humor, a już szczególnie rano jak robię makijaż i nie mogę ukryć tych swoich niedoskonałości :(

      Usuń
    7. a co nakładasz na twarz, żeby to zakryć ? ja używam podkładu mineralnego i primera plus puder wykańczający - plamy są naprawdę mało zauważalne, ale dalej stawiam na kwas salicylowy z Pauli. Linia Resist- najlepsza.

      Usuń
    8. Angeliko, salicylowy czy glikolowy? Resist to zdecydowanie glikolowy. Niestety po glikolowym mam gigentyczny wysyp i nie jestem w stnie poświecic sie i przeczekać.
      Niedawno nabyłam skinoren krem, stosuje delikatnie 2 razy w tygodniu. Wg mnie lepszy niż atrederm, ale co ciekawe świetnie poradził sobie z moimi gulami (na sczęście pojawiają sie rzadko) które na Duac zupełnie nie reagowały. Wielokrotnie ziemmolina wspominała,że skinoren to fajne narzedzie :) Kupiłam, go na przebarwienia, a przy okazji zwalczyłam inny uciążliwy problem i to praktycznie po jednokrotnym użytku :)

      Usuń
    9. Salicylowy, to nowość w tej linii - http://www.paulaschoice.pl/pl/p/RESIST-Daily-Pore-Refining-Treatment-2-BHA/266
      Jest świetny. Typowa forma toniku na bazie wody. Pianka jest z kolei tak jak jakiś żel nawilżający.
      Skinoreny żel i krem leżą w u mnie w szufladzie niemalże całe. Niestety nie są stworzone dla mojej skóry - mnie za bardzo wysuszyły i spowodowały tworzenie się torbieli.
      Z nowości - mac blot powder. I przy nim pozostanę. Nie szukam więcej. Minerały leżą w strefie T nietknięte przez upływający czas + wysoką temperaturą. Mam teraz 3 stany zapalne, które leczę - nie zaostrza mi tych zmian. Oczywiście puder nie spowodował wystąpienia tych zmian, zmiany wyszły przed użyciem pudru.

      nowy primer z kolorowki - mika anty redness. Jest cudowna. Ona też nie spowodowała tych zmian zapalnych, także mi ich nie zaostrza.
      Mam jeszcze puder z filtrem też z kolorowki. On bieli za bardzo i raczej podrażnia moją twarz po kilku godzinach, wysusza cerę - więc jego nie polecam do cer złuszczanych.

      Usuń
    10. Aktualnie używam Rimmel Wake Me Up, ale to tylko tak chwilowo, bo właśnie szukam jakieś fajnego podkładu, ale jakoś ciężko mi znaleźć. Na przebarwienia i inne niespodzianki wklepuję podkład korygujący Dermablend (bardzo dużo go wklepuje) i na to puder utrwalający Dermablend.

      Usuń
    11. Co w Twoim przypadku przyniosło lepsze efekty salicyl+mlekowy z Darmologica czy salicylowy z P.CH? Dopytuję się, gdyż jesienią korzystałam z toniku z B.U i nie zauwazyłam,zeby cokolwiek dobrego czy złego się działo na mojej twarzy.Czytałam dużo pozytywnych opni, lecz u siebie nic takiego nie zauwazyłam. Stąd moje wątpliwości. Masz ajkieś doświadczenia z połproduktami? Poczekam jeszcze troszkę,aż skończą sie tropiki i coś konkretnego kupię :)

      Usuń
    12. W sieci mało jest informacji o Dermalogica czy Pauli Choice, Nie wiem czy wieku 40lat wypada kupowac produkty under twenty :)

      Usuń
    13. Nie używałam Rimmela,moja siostra chwali tego Affinitona z Maybelina, ale czy on jest kryjący to nie wiem. Moja siostra ma grudki i zaskórniki, prawdziwych problemów z cerą nie ma.
      Piere Rene skin balance, krył i matowił, wyglądał dobrze - trzeba go tylko sprawnie i szybko nakładać.
      Jest jeszcze apteczny Pharmaceris kryjący - ale on wytrzymuje w dobrym stanie 4 godziny nawet zmatowiony, też nic po nim nie wychodziło. Nie podrażniał mojej skóry. Atka chwaliła Rimela stay mat.

      Jestem zapartym zwolennikiem pudrów mineralnych i naprawdę można nim ukryć czerwone ślady, krosty, przebarwienia. Wypukłości krost nie da się ukryć :))
      Mineraly i ten puder z Mac + primer to dla cer tłustych/mieszanych świetna kombinacja. Z moich doświadczeń- NAJLEPSZA.

      Atko zaraz tam under twenty:) A tak serio, produkty Pauli są mega. Ja używam i skin balance i resist- dla cer tłustych,mieszanych i normalnych. Mam kilka jej kosmetyków, które się uzupełniają.
      Wg mnie najlepsze produkty do pielęgnacji takich paskudnych cer to: resist bha płyn, pianka bha i serum ultra-light.
      Ostatnio używałam Dermalogica tej maseczki - lubię ją, ale na tym etapie mojej pielęgnacji jest po prostu zbędnym produktem.
      Myślę, że zdecydowanie produkty Pauli dają świetne efekty w postaci gładkiej, nie podrażnionej skóry. Redukcja zaskórników jest po prostu widoczna, dermalogica tak nie redukowała zaskórników.

      Usuń
    14. Dziękuję Ci bardzo Angelikuś za odp:* Na pewno wypróbuję polecanej przez Ciebie kombinacji, może i u mnie się sprawdzi. A byłabyś jeszcze tak dobra i napisała jaki podkład mineralny używasz?:]

      Usuń
    15. Angeluś zamęczę Cię swoimi pytaniami :/ ale oczywiście zastanawiam się jaki odcień MAC Blot Powder zamówić? hmm chyba MEDIUM zamówię. Nie opalam się, ale z natury to nie należę do bladziochów. Mogłabyś napisać jaki odcień używasz i jaki on jest? i koniec moich pytań. obiecuję ;)

      Usuń
    16. ja używam Annabell Minerals. Głównie wersję kryjącą. Fajnie kryje,ale nie matuje strefy T na długo i dlatego Mac blot uzupełnia się z tym podkładem rewelacyjnie.
      Pędzel do nakładania do Hakuro H50s, na mocniejsze punktowe ukrycie plam pędzel Hakuro H64.
      Wersja matująca matuje i utrzymuje się znacznie dłużej, ale niestety nie kryje już tak b. idealnie. Zamów próbki.

      Primer - http://www.kolorowka.com/pl/p/Zestaw-primer-Redness-Correction-10-g/542

      Mac blot w kolorze medium - ten kolor jest nawet bardzo jasny, ale później stapia się z kolorem podkładu mineralnego i wygląda ok. Dodać do tego bronzer mineralny i róż (bare minerals wersja prasowana-najlepsza) i jest idealnie. Kwestia wprawy w tym typie makijażu i powinnaś być zadowolona.

      Usuń
    17. Dzięki Ci bardzo, odpowiedź wyczerpującą :) super :) już wszystko wiem :) pozdrawiam

      Usuń
    18. Kryjący Annabelle Minerals brrrrr - topornie się rozprowadzał i wchodził w pory, mimo że nie mam bardzo widocznych, za to z tej marki uwielbiam rozświetlający, jest mega! Efekt tzw. second skin, bardzo subtelny + ja zazwyczaj w lecie pod podkład daję primer lubię ten http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36040 + mam też testery Laury Mercier Oil Free, matującego primera z Rouge Bunny Rouge i Pore Minimizer Diora, z czego najbardziej lubię ten ostatni i ten pod podkłady mineralne, który naprawdę dobrze się sprawdza, polecam. Do poprawek coś transparentnego i dobre bibułki matujące (np. Inglot), miałam też kiedyś Les Voilettes Guerlaina, opakowanie z testera, niby małe, a starczyło naprawdę na długo i dawało piękne satynowe wykończenie make up-u, bez widocznej pudrowej warstwy, trwałość średnia (można znaleźć na Allegro).

      A co do primerów to przypomniałam sobie jeszcze, że nieźle się może sprawdzić Pore Refiner Biodermy i Cicaplast LRP, to tak z kosmetyków 2w1/uniwersalnego użytku.

      Usuń
    19. Tak nawiasem to jak komuś hajs się zgadza i ma takie potrzeby, to jeśli chodzi o matowo-satynowe, naturalne wykończenie o świetnej trwałości i dosyć przyjemnym składzie, to to jest absolutny hit: http://www.charlottetilbury.com/airbrush-flawless-finish-2-medium.html

      Usuń
  36. Cześć, też jestem bloggerką, taką amatorską. Od niedawna zaczęłam, zobaczymy jak mi pójdzie. Kocham kosmetyki i chcę się dzielić moimi opiniami z innymi. Jesteś jedną z moich inspiracji. Twoje posty są zawsze bardzo interesujące i staram się wycisnąć z nich jak najwięcej. Zajrzyj też do mnie, powiedz czy Ci się podoba - http://lifefashionandcosmetics.blogspot.com/ .
    Pozdrawiam, miłęgo weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem i ja! Gdy tylko zobaczyłam, że piszesz o nowym Antku, stwierdziłam, że pomęczę się trochę i założę w końcu to konto ;) Niestety moja poczta na gazecie, mimo że działająca w ramach gmaila, mi tego nie umożliwiała. I tak jak niektóre dziewczyny tu pisały, nie chodzi już nawet o konkurs, tylko o napisanie kilku słów na temat kosmetyku, który sama mam i stosuję.

    Od jakichś 2 miesięcy jestem posiadaczką Antheliosa XL i również stałam się jego wielką fanką. Podchodziłam do niego jak diabeł do święconej wody, miałam zaplanowane kupno filtra matującego Vichy, a tu apteki świeciły pustkami. Podejrzliwie podchodziłam do filtra, który dopiero co został wypuszczony na rynek, a ja do końca nie wiedziałam, jakie są opinie na jego temat. W końcu uległam, bo była promocja, a bardzo miła pani dermokonsultantka przekupiła mnie również jakimiś prezencikami i kartą rabatową na następny produkt LRP (już wtedy wiedziałam, że zaopatrzę się w Effaklara K).

    Jest to najbardziej komfortowy filtr w użyciu z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Do tego stopnia, że chcę go nakładać codziennie, nawet gdy jest deszcz i pochmurno, czego zwykle nie robię. Ma przyjemną, lekką konsystencję, choć z początku może się ona wydawać jakaś dziwna, ni to tłusta, ni sucha. Jakby jednak nie patrzeć, jest to preparat z filtrem (i to niemałym), a nie zwykły krem nawilżający. Gdzieś przeczytałam, że aby filtr pełnił skutecznie swoją funkcję ochronną, musi być rozpuszczony w tłustej substancji - dlatego wszystkie dotychczasowe używane przez nas filtry to były zazwyczaj tłuste smalce. Tym bardziej warto docenić wysiłki ludzi z LRP, bo stworzyli filtr, który jest inny od poprzednich.

    W przeciwieństwie do filtra matującego Vichy nie roluje się u mnie na twarzy, dobrze współgra z podkładem, a jednocześnie, tak jak pisałaś, koi i pielęgnuje skórę. Mam wrażenie, że po nałożeniu go zmniejszają się wszelkie zaczerwienienia. Mi zapach podlatujący alkoholem absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, wkręcam sobie, że dezynfekuje mi skórę :P. Pomimo używania Differinu nie zauważyłam, aby przesuszył mi skórę, a ochrona - chyba nie muszę mówić, żadnych podrażnień posłonecznych. Fakt, nie matuje, ale producent tego nie obiecuje, ale puder ryżowy (którym ostatnio zastąpiłam puder Dermablend i polecam), spokojnie daje radę na kilka godzin. Co najważniejsze, twarz wygląda naturalnie - po prostu, ani bez nadmiernego połysku, ani bez sztucznego, barokowego matu.

    To teraz moje wyjście z szafy :). W przeciwieństwie do mojej kapryśnej i chimerycznej skóry, jestem dość poukładaną osobą. Mam 27 lat, mieszkam, studiuję i pracuję w stolicy ziemniaka i spadających sufitów, czyli Poznaniu. Hehe mimo, że Ziemolina twierdzi, że nie mam trądziku (miałam przyjemność odwiedzić ją podczas dermokonsultacji), to cały czas próbuję ujarzmić bestię. Dzięki temu blogowi zwykle się udaje, jednak czasami, szczególnie w czasie okołookresowym, moja skóra niczym rozwydrzony dzieciak, daje mi popalić. W okresie jesienno-zimowym stosowałam Atre na buzię i ciało, w następnej kolejności Epiduo, Differin i Effaclar K. Po świetnych efektach Atre, Differin tak już nie zachwyca, mam gdzieniegdzie zaskórniki, a i czasami na brodzie pojawiają się znienawidzone gule. To prawda, szybko jednak znikają, jak i plamy po nich. Bardzo natomiast przypadł mi do gustu Eff K, do tego stopnia, że stosuję go zamiennie z Diff. Mam wrażenie, że wycisza i koi wszelkie zaczerwienienia.

    No to taki update mojej pielęgnacji, może komuś się przyda. Nie jest idealnie, ale błagam, dopiero teraz, gdy oczu nie zasłaniają mi klapki w postaci moich własnych problemów skórnych, dopiero teraz widzę, że tak naprawdę nikt nie ma cery idealnej. I już nie mam jakiejś wielkiej obsesji na tym punkcie. Mogę powiedzieć, że na 90% dobrze się czuję w swojej skórze. Pozostałe 10% to sztuczki kamuflażowe, odrobina frustracji i mobilizacja :P. Wierzę, że dzięki solidnej pielęgnacji z czasem i tak będzie tylko lepiej :).

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam tego ultra lekkiego Antheliosa, zdecydowałam się go wypróbować właśnie po przeczytaniu informacji u Ciebie. Jest świetny, naprawdę, potwierdzam wszystko, co o nim piszesz. Próbowałam go stosować z Redermic C (wersja bez filtra), ale to już za dużo dla mojej cery i zdarza się przetłuszczenie. Zauważyłam jednak, że na nosie i przy nim na policzkach pojawiają się przebarwienia, takie lekkie piegi. Nie rozumiem tego, bo nigdy nie miałam do nich skłonności, a filtrów używam dopiero od zeszłego roku. Wcześniej po prostu twarz opalała się, obecnie tego nie robię. Dlaczego, mimo stosowania filtrów pojawiają się piegi? Dodam, że opalenizny w tym roku nie uświadczysz u mnie, a piegów więcej niż ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś o mnie :)
      Mam na imię Patrycja, mam prawie 24 lata, a czuję się na 16. Studiuję rolnictwo, kocham to, kocham przyrodę, jaram się każdym kontaktem z naturą. Jestem introwertyczką, którą bawi, gdy się w końcu odezwie i wszyscy są w szoku, że mogę mówić "TAKIE RZECZY" :D od niedawna zakochana w sporcie i zdrowym odżywianiu.
      Moja cera przechodziła jedno hormonalne zawirowanie, opanowane rok temu, ale ślady wciąż pozostały, dlatego grzebię w temacie kwasów, retinoidów, filtrów. Wierzę w działanie naturalnej pielęgnacji, służy mi ona, ale nie wystarcza, więc sięgam po apteczne kosmetyki. Mam uraz do tzw. drogeryjnych kremów, psychika nie pozwala mi smarować się sklepowymi tonikami - efekt uboczny przygody z trądzikiem, który zaogniał się przy każdym kontakcie z kosmetykami z drogerii.

      Pozdrawiam Cię słonecznie z Wrocławia :)

      Usuń
  39. Dziewczyny, czy znacie jakąś aptekę w Gdańsku (albo nawet i w całym Trójmieście), w której mogłabym zdobyć próbki tego "suchego" Antheliosa? Marzę o wypróbowaniu go, zakupu pełnego opakowania z racji ceny nie mogę zaryzykować, a nigdzie nie mogę dostać choć jednej saszetki... Od razu dementuję jakoby farmaceutki brały je dla siebie czy coś - proponują mi wiele innych próbek, tylko tych akurat nie mają...

    Coś o mnie? Mam na imię Ania, mam 23 lata i studiuję na uniwersytecie medycznym. Pielęgnacją cery zainteresowałam się gdy złapałam naprawdę STRASZNE uczulenie miesiąc przed maturami, a za jego przyczynę uznałam kilkuletnie masakrowanie cery kiepskimi drogeryjnymi kosmetykami... Obecnie jestem ogromną zwolenniczką łączenia w pielęgnacji najlepszych dermokosmetyków i specyfików naturalnych - daje mi to najlepsze efekty. Naturalnie wiedzę o tych aptecznych kosmetykach w 99% czerpię z tego bloga :) Pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  40. hej Ziemolinko!
    dziękuję że jesteś i dzielisz się z nami wiedzą jak właściwie dbać o cerę. Czytam Twojego bloga od maja zeszłego roku i naprawdę wiele się dowiedziałam oraz zaczęłam właściwie dbać o moją delikatną naczynkową skórę. Jestem tuż przed 30stką i spieszę się aby naprawić błędy młodości (ciężkie makijaże, brak filtrów grrr).
    Jaka jestem? Niecierpliwa, spontaniczna, pełna energii, ale przede wszystkim jestem ciekawa ludzi i otwarta na nich. Uwielbiam być wśród innych, inspirować i zarażać energią. Bardzo lubię dzielić się wiedzą i wiele rzeczy których dowiedziałam się z Twojego bloga, przekazuję innym w rozmowach. Trzeba nieść ten kaganek oświaty różnymi sposobami :) Pisz jak najczęściej bo jesteś prawdziwą perełką w internetowym morzu!

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam :) wiem,że moje pytanie nie jest powiązane z twoim wpisem ale niestety nie mogę nigdzie znaleść odpowiedzi na moje pytanie mianowicie czy po używaniu od lutego isotrexinu zinerytu differinu i atredermu mogę sie opalać ? jeśli planuję wakacje w na początku sierpnia ? dodam że atrederm skończylam stosować w czerwcu dokładnie nie pamiętam daty ale myśle że było to około 20. Niestety od mojego lekarza nie mogłam się zbyt wiele dowiedzieć bardzo proszę o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, wystarczy miesiąc od momentu odstawienia retinoidów do planowanego opalania się. W takim razie możesz się spokojnie opalać w sierpniu :)

      Usuń
  42. Witaj Ziemolino, a co sądzisz o serii kremów kremie Eucerin z SPF 30, nie mówię o stosowaniu tego kremu na dzień w lato na plaży ale jako krem do pracy czy na jesień, wiosnę . Link do kremu - http://e-eucerin.pl/sklep/eucerin-przebarwienia/eucerin-krem-przeciw-przebarwieniom-krem-redukujacy-przebarwienia-skory-spf-30-50ml/

    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  43. Hejka:0 Mam na imię Ania i mam prawie 29 lat.Do wiosny tego roku byłam zagorzałą fanką skóry opalonej-ale bez przesady. Jednak wciąż walczyłam z niedoskonałościami cery mieszanej-grudki, zaskórniki otwarte i zamknięte, czasem stany zapalne, przebarwienia. Chcąc coś z tym zrobić i tak trafiłam na twojego bloga. niestety za późno było na rozpoczęcie kuracji artredermem-na którą poniekąd strasznie się napaliłam;P i zacznę ja jesienią. Jednak musiałam zacząć działać i to już. Wprowadziłam twoje zasady w życie - odnośnie nawilżania i złuszczania. Swoją drogą Effaclary to niezwykłe preparaty:) Stosuje filtry 30(w bardziej pochmurne dni) i 50. w tym roku nie opalałam się jeszcze ani razu i jest mi z tym dobrze. dzięki twoim radom mój makijaż teraz to jedynie puder matujący, róż i oczy i choć jeszcze nie jest idealnie to jestem zadowolona i wiem że będzie jeszcze lepiej:) także pisz nam dalej i Dziękuję:))

    OdpowiedzUsuń
  44. Filtry la roche posay i vichy to moi faworyci od kilku lat. Od kiedy przeszłam kurację izotekiem nie rozstaję się z ochroną przeciwsłoneczną i już nawet nie szukam wśród innych marek, pewnie sięgam po sprawdzone produkty. Mam nadzieję, że matująca emulsja vichy nie zostanie nigdy wycofana, bo to największy hit w mojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj Ziemolinko,
    czytam Cię od października, w końcu postanowiłam napisać komentarz :) mam 24 lata, z trądzikiem zmagam się 10 lat, ale od 18 r.ż ma on postać grudkowo- krostkową. Dzięki Tobie odkryłam dokładnie jaki mam typ cery - mieszana w kierunku tłustej, z trądzikiem i przebarwieniami. Wcześniej trądzik miał postać typowego trądziku młodzieńczego, ale niestety niewłaściwa pielęgnacja drogeryjnymi kosmetykami doprowadziła mój stan skóry do coraz więszej katastrofy. Leczyłam się u dermatologów, ale jedynym ich sukcesem była chwilowa poprawa cery za pomocą, a jakże! antybiotyków, po czym wszystko wracało "do normy". W historii leczenia największym szaleństwem były wizyty u homeopaty oraz u lekarza stosującego akupunkturę (tak, tak, tonący brzytwy się chwyta). Tenże lekarz zalecił mi picie znamion kukurydzy i jedzenie wyłącznie brązowego ryżu. Nie zastosowałam się do tego i przez dwa lata nie robiłam z cerą kompletnie nic. W końcu trafiłam na Twojego bloga i cera powolutku staje się ładniejsza. Twoja praca zaowocowała rewolucją w moim podejściu do trądziku oraz oczywiście całkowitą zmianą pielęgnacji - zaczęłam stosować filtry, zapoznałam się z kwasami, odkryłam atrederm (poki co został wypróbowany na ciało - rewelacyjne efekty), piję wierzbownicę.
    Cały czas zdarzają się okresy lepsze i gorsze - obecnie znowu przechodzę atak kolonii grudek, pojawił się mały dół, ale nie poddam się - wierzę że wszystko na dobrej drodze ku lepszej cerze. Dziękuję że piszesz tego bloga, pozdrawiam wszystkich czytelników borykających się z trądzikiem oraz Ciebie Ziemolinko :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Witaj Ziemolinko, ja mam pytanie absolutnie niekonkursowe :)

    Testuję fluid ochronno-korygujący Pharmaceris SPF 50+, który sprawdza się u mnie znakomicie. Nurtuje mnie jedynie kwestia, czy może on być takim moim 2w1? Nie nakładam go dużo, bo świetnie kryje, więc nie do końca wiem, jak jest z tą ochroną...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie moze to byc 2 w 1, ale niestety musisz sie liczyc z niższa ochroną, jesli używasz mniej preparatu.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :) Jest dokładnie tak jak myślałam, a właśnie bardzo mi zależy na tej ochronie, więc dam sobie z nim spokój, bo jest tak ciężki i tak dobrze kryjący, że po prostu się nie da go nakładać dużo.

      Pozdrawiam i miłego wypoczynku! :)

      Usuń
  48. Witam, Mam pytanie które mnie nurtuje od dłuższego czasu i dotyczy stosowania filtrów. Ile razy Pani smaruje twarz filtrem w ciągu dnia? Ja nakładam filtr tylko rano, szybko przemieszczam się do pracy, a po pracy czesto robie zakupy, więc przebywam na zewnatrz dłużej niz rano, a nie mam ochorny w postaci filtra. Czy przed wyjściem z pracy powinnam nałożyc krem jeszcze raz, aby sie skutecznie się chronić?(jest to problematycznie gdy nosi się makijaż). Czy w takiej sytuacji jak moja stosowanie filtra na codzień w ogóle mam sens? Czy przebywając nawet w nienasłonecznionych pomieszczeniach jestesmy narażeni na działanie promieni UV?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosmarowywanie filtra co 2h obowiązuje w ekstremalnych warunkach plażowych. Ja smaruję się filtrem rano i reaplikuję, tylko w momencie, kiedy wychodzę z pracy a w dalszym ciągu jest mocne słońce, wówczas nakładam filtr po prostu na makijaż. Filtry chemiczne zawarte w preparatach ochronnych działaja kilka godzin (Anthliosy nawet do 6h) natomiast filtry mineralne odbijają promienie UV przez cała swoja obecnośc na skórze.
      Polecam ten post: http://kosmostolog.blogspot.com/2012/07/po-co-stosowac-filtry-wystarczy-krem.html

      Usuń
  49. Witaj Ziemolinko!

    Chcialam dolozyc swoje 3 grosze odnosnie powyzej omawianej nowosci. Zakupilam ja dopiero tego roku przed wyjazdem na narty za poleceniem pewnej milej dermokonsultantki ( :)) ) i musze powiedziec, ze jestem zachwycona. Nowy Anthelios ultralekki jest faktycznie zauwazalnie 'lzejszy' od swojego poprzednika i idealnie nadaje sie pod makijaz. W moim przypadku niepotrzeba nawet kremu nawilzajacego, gdyz skora czuje sie swietnie z samym filtrem!

    Teraz i fotostarzenie nie jest mi straszne, gdyz bez problemu nakladam taki filtr pod makijaz na codzien!

    W ogole mam wrazenie, ze moja cera tradzikowa jest pielegnowania o wiele bardziej rozsadnie niz przed 'choroba'. Pelne nawilzenie, ochrona, swiadoma pielegnacja i latwosc w doborze kolejnych kosmetykow! To wszystko Twoja zasluga Z!

    Dziekuje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...