wtorek, 29 lipca 2014

Wyniki konkursu:)

Witajcie!

Chciałabym ogłosić wyniki konkursu: Anthelios XL żel- krem ultralekki SPF 30 trafi do Justyny prawniczki. Ponieważ komentarz umieściły dwie Justyny, zwracam uwagę, że wygrała ta, która napisała swoje imię z dużej litery. Gratuluję Kochana i proszę o Twój adres na maila kosmostolog@gmail.com.

Bardzo dziekuję za wszystkie bardzo miłe komentarze pod poprzednim postem, chciałabym bardzo na nie odpowiedzieć, ale niestety jestem na wakacjach i mam utrudniony dostęp do internetu.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę cudownego lata- jeszcze cały sierpień przed nami:)

Buziaki!

83 komentarze:

  1. Gratulacje dla Justyny!
    A Ty, moja Droga, dobrze, że nie masz internetów :), ODPOCZYWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ja w swoim "młynku" byłam od piątku, właśnie wróciłam....;((((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za gratulacje:)) Pozdrawiam wszystkich ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. a już myślałam, że to ja ... Gratulacje dla Justyny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Ziemolino (i Patryku)
    Potrzebuję Waszej (lub kogokolwiek kto zwalczył swój problem z trądzikiem pomocy)

    Zacznę od początku: moje leczenie trwa już drugi rok, początkowo wybrałam się do dermatologa jednak po wizytach w 4 różnych gabinetach przez pół roku w stanie mojej czerwonej obolałej twarzy nie zmieniło się nic.Stosowałam duac,epiduo, maści robione, cała serwie z iwostinu(bardzo mocno mnie uczuliła) i oczywiście zero filtrów w okresie słonecznej wiosny więc przebarwienia na policzkach mocno się utrawliły jak potem się okazało.Rozpoczęłam wtedy leczenie na własną rękę,niestety nie metodami profesjonalnymi bo Twojego bloga jeszcze nie znałam.Po miesiącu wyglądałam przynajmniej 70% lepiej zamieszam zdjęcie efektów PO(mozecie sobie wyobrazić jak było przed...) http://i58.tinypic.com/14sclnb.jpg

    Po kolejnych kilku miesiącach radosnego czerpania z natury pozbyłam się wiecznego stanu zapalnego, skóra przypominała swój normalny koloryt jednak niedoskonałości i zaskórników jak sie pewnie domyślacie wciąż było pełno.

    W grudniu lub styczniu bieżącego roku trafiłam na Twojego bloga i zrozumiałam w jakimś stopniu co robię źle.Zakupiłam effaclar duo i w marcu wyglądałam już tak: http://i59.tinypic.com/mu7qmv.jpg

    Po ponad 3 miesiącach z effaclarem,chcąc pozbyć się przebarwień(większość z drugiej strony twarzy) sięgnęłam po acne-derm spędziłam z nim miesiąc swojego zycia stosując 2x dziennie,niestety później brakło go w hurtowniach.Przypadkiem przeglądając komentarze na Twoim blogu zauważyłam jeden o serii trądzikowej Lierac- zainteresowana pogrzebałam i stwierdziłam,że może mi to pomóc.Zakupiłam skoncentrowany żel matujący i nie żałowałam ani złotówki- pięknie radzi sobie z przebarwieniami Właśnie będę kończyć butelkę (stosowałam 4 miesiące 2x dziennie) i tu pojawia się problem nie wiem po co sięgnąć dalej moja twarz mimo,że bez przebarwień (oprócz świeżych rzeczy) jest PEŁNA zaskórników licząc je przy lustrze tylko tych większych naliczyłam około 80...mniejsze pomijam.Załączam zdjęcia poglądowe z dzisiaj:
    http://i62.tinypic.com/6srzw4.jpg
    http://i58.tinypic.com/250p10o.jpg
    http://i60.tinypic.com/34q496t.jpg

    Jak widać wyglądam jak czekolada z orzechami laskowymi, chcę walczyć dalej nie wiem jednak jak ukierunkować swoje działania typowo na zaskórniki- większe zmiany ropne wychodzą mi już bardzo rzadko.

    Co do pielęgnacji oprócz kwasów- nie maluję się więc nie zapychają mnie podkłady etc, unikam parafiny i gliceryny(pogarsza stan mojej skóry) stosuję lekkie kremy nawilżające-moja skóra nie jest przesuszona jedynie przy acnedermie widziałam prawdziwe łuszczenie się. Filtr 50+ przez cały rok,porządnie zmywany odrazu po powrocie do domu(chwilowo stosuję pharmaceris s jednak nie polecam go nigdy nie miałam do czynienia z czymś tak paskudnie świecącym się.Wcześniej był to filtr koreański 3wclinic naprawdę porządna sprawa w niskiej cenie).Używam też peelingu enzymatycznego i maseczek oczyszczających 2x w tygodniu.

    Będę wdzięczna za jakąkolwiek poradę lub namiary na dobrego dermatologa w Krakowie-nie skreślam wszystkich nie mam jednak pieniędzy do marnotrawienia ich w wersji "chybił-trafił" u osób majacych gdzieś własną pracę i nie "rzucających okiem" na osobę która swoje odstała w kolejce.

    Myślałam nad kwasem migdałowym 30% lub żelem neostrata z retinolem i kwasami, ewentualnie serum flavo c, wiem,że przy zaskórnikach najbardziej polecany jest kwas salicylowy jednak boję się,że przy mojej wrażliwej cerze w wyższym stężeniu może być zabójczy.

    Dodam,że cierpię na AZS jednak objawia się to tylko na rękach, jako dziecko miałam duże problemy z naczynkami jednak w okresie dojrzewania w 99% znikły pojedyńcze rozszerzone naczynka posiadam na policzkach.

    Z góry dziękuje za wszelką pomoc, psychicznie czuję się okropnie z tym jak wyglądam i jak traktują to inne osoby w moim otoczeniu.Przepraszam jeśli coś pominęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glamid jest delikatny i dość efektywny.

      Usuń
    2. > Jak widać wyglądam jak czekolada z orzechami laskowymi, chcę walczyć dalej nie wiem jednak jak ukierunkować swoje działania typowo na zaskórniki- większe zmiany ropne wychodzą mi już bardzo rzadko

      Nie jest źle - w porównaniu do tego, co było, jest mega. Ale rozumiem potrzebę rozprawienia się z tym, co jest obecnie.

      Myślę, że większość dermatologów w tej sytuacji wybrałaby ścieżkę kwasową z wyraźnym akcentem na kwas salicylowy. Mamy tu przede wszystkim zaskórniki zamknięte, czyli zmiany, które często są oporne na 90% domowych i dermokosmetycznych metod.

      Ciężko powiedzieć, jakie działania byłyby optymalne w tej chwili, bo nie spadły nam z nieba żadne wytyczne, a leczenie zmian skórnych to nie matematyka.

      W pielęgnacji domowej postawiłbym na tonik z kwasem mlekowym i salicylowym (klasyczna kombinacja to 5-10% i 1-2%) i dorzucił do tego bardzo subtelny (w większości przypadków) Glamid lub serum Sebium z Biodermy (mimo 15% kwasu glikolowego jest to bardzo wygodny w użytkowaniu preparat). Ostatnio mam mega awersję do miejscowych retinoidów.

      Jeśli chodzi o zabiegi gabinetowe, to w ogóle nie myślałbym o kwasie migdałowym - może być ok, ale z doświadczenia wiem, że nie jest to optymalne narzędzie do walki z zaskórnikami zamkniętymi. Peelingiem z wyboru mógłby być np. zmodyfikowany roztwór Jessnera - oprócz kwasu mlekowego i salicylowego zawiera też kwas kojowy - choć w sumie nie dostrzegam na tych zdjęciach przebarwień.

      Nie da się tu odkryć Ameryki - podstawą powinno być złuszczanie. Czy mikrozłuaszcznie (np, Effaclary) wystarczy? Nie mam pojęcia, ale wątpię. Wypróbowałbym tonik z kwasem mlekowym i salicylowym i jakiś miejscowy preparat mikrozłuszczający (Glamid, serum Sebium).

      Jeśli chodzi o dermatologa, to być może to jest dobry kierunek: http://www.znanylekarz.pl/pawel-brzewski/dermatolog/krakow, ale znam tylko ze słyszenia.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za pomoc :)

      O kwasie migdałowym myślałam bardziej w kierunku resztek przebarwień niż zaskórników szczególnie, że słońce świeci jeszcze dosyć mocno a z tego co kojarzę ten jest jednym z niewielu polecanych na lato.

      W takim razie czas ukręcić tonik i zakupić Glamid, gdybym jednak zaryzykowała jesienią 20-30% peeling salicylowy raz na dwa tygodnie jak duża jest szansa uszkodzenia naczynek?

      Dodam, że głębsze zabiegi wykonywała bym w domu jako uzupełnienie kuracji, którą proponujesz więc nie będą to duze pieniądze wyrzucone w błoto zależy mi jednak na częściowym bezpieczeństwie jak wiadomo łatwo coś pochopnie zrobić źle, a gorzej naprawić.

      Lekarza odwiedzę jesienią, lepszy znany ze słyszenia niż nieznany całkowicie.

      Dziękuję jeszcze raz za poświęcony mi czas mam nadzieję, że w jakimś stopniu te cuda z czasem zadziałają i nie będę musiała Was więcej męczyć :)

      Usuń
    4. > gdybym jednak zaryzykowała jesienią 20-30% peeling salicylowy raz na dwa tygodnie jak duża jest szansa uszkodzenia naczynek?

      Nie chodzi o uszkodzenia, a o przebudowę ściany naczynek pod wpływem stanu zapalnego/drażnienia.

      Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ciężko jest przewidzieć reakcje skóry - tym bardziej u kogoś, u kogo występują takie tendencje naczyniowe. Z tego, co piszesz, nie masz obecnie problemów z naczynkami skóry, więc chyba nie ma się co martwić na zapas. Natomiast zasada jest prosta - zaczynamy najdelikatniej jak możemy.

      > mam nadzieję, że w jakimś stopniu te cuda z czasem zadziałają

      Żadne cuda :) To najprostsze metody, które po prostu warto wypróbować.

      Usuń
    5. Patryku czy Glamid nalezy nakładać bezposrednio po uzyciu toniku z kwasami?Na Biochemii Urody mozna zakupić zestaw z 8% kwasu mlekowego i 2% salicylowego.Czy nadaje się on również do cery naczynkowej?
      Mam podobny problem z cera jak Al KhazzaR,ostatnio nie stosuję nic,bo nic nie pomaga.Widze ze skóra jest sucha,odwodniona.Od pół roku meczę się z wypryskami.Najpierw ropnymi,teraz mam wiecej grudek zwłaszcza na czole gdzie jeszcze miesiąc temu było gładziutko.Leczyłam się dwa miesiące Unidoxem,ale zaprzestałam brania ze wzgledu na żołądek.Od dwóch miesięcy biorę pigułki antykoncepcyjne Teenia.Łojotok trochę się zmniejszył,ropne wypryski coraz rzadziej się pojawiają.Pokazało się za to mnóstwo grudek zwłaszcza na czole i po bokach twarzy,które siedzą i nic ich nie rusza.Uzywałam przez jakis miesiąc lotion Aknicare,który polecasz ale niestety nie zadziałal u mnie.Mam prawie czterdzieści lat i powoli brak mi sił na ciągłą walkę z wypryskami.
      Boję się kremów nawilzających,filtrów,mam wrażenie że wszystko pogarsza stan mojej skóry.
      Glamid bardzo polubiłam,jest łagodny,nawilża,nie wysusza,nie podraznia.Mam nadzieję że zadziała na te grudki.

      Usuń
    6. Moja skóra ma tendencje do tzw.wysypów.Teraz przez kilka dni oprócz czoła twarz wygladała naprawde dobrze,nic sie nie pojawiało.Od wczoraj zaczyna się wysyp,codziennie kilka nowych zmian,teraz znów policzki.Nawet pod oczami,powyzej kosci policzkowych robia mi sie takie dziwne,czerwone opuchniete krosty,które same znikają po dwóch dniach.

      Usuń
    7. > Glamid nalezy nakładać bezposrednio po uzyciu toniku z kwasami?

      > Na Biochemii Urody mozna zakupić zestaw z 8% kwasu mlekowego i 2% salicylowego.Czy nadaje się on również do cery naczynkowej?

      To zawsze brzmi asekurancko, ale nie da się udzielić jednoznacznej, prostej odpowiedzi. Nie ma na świecie 2 ludzi z identyczną skórą, dlatego nie zawsze możemy przewidzieć, jak zareaguje na dany zabieg, kosmetyk czy lek miejscowy.

      Każdy, kto posiada delikatną skórę - nadwrażliwą, naczynkową, rosacea-prone, nieważne jak to nazwiemy, wie, jak ważna jest ultradelikatna pielęgnacja, ale generalnie jest tylko 1 dobra metoda, która pozwala uzyskać proste odpowiedzi na tak formułowane pytania: metoda prób i błędów.

      Daj trochę czasu Glamidowi, choć trzeba być świadomym, że to nie magiczny żel. Może w połączeniu z Teenią efekty będą całkiem niezłe.

      > Mam prawie czterdzieści lat i powoli brak mi sił na ciągłą walkę z wypryskami

      Ile lat walczysz z trądzikiem?

      Wcześniej, przed Teenią, stosowałaś jakieś inne leki doustne? Czy ktoś proponował badania hormonalne?

      Usuń
    8. Dziękuję bardzo za odpowiedź.
      Wczesniej przez ok.10 lat brałam Marvelon i cera była ładna.Czasem coś wyskoczyło ropnego,ale sporadycznie.Przed zajściem w ciążę miałam problemy z trądzikiem ,były to jednak pojedyncze wypryski.W ciąży miałam idealną cerę.Niedługo po urodzeniu dziecka zaczęłam brac Marvelon.Odstawiłam go w kwietniu zeszłego roku.
      Do marca tego roku z cerą było w miarę ok.Od czasu do czasu coś wyskoczyło.Trafiłam na tego bloga i od grudnia uzywałam Effaclar duo.Na początku było super.Cera się wygładziła,była gładka i promienna.W marcu zaczął się łojotok i i cera z dnia na dzień coraz gorsza.Pojawiły się ogromne ropne pryszcze,głównie na policzkach,po kilka sztuk na każdym.Siedziały tygodniami i nie chciały pęknąć.Do tej pory mam po nich slady.W kwietniu pojechałam do dermatologa i zaczęłam brac Unidox.Po miesiącu pryszcze ustapiły ale łojotok został.W tym czasie zaczęłam miec problemy z zołądkiem i pani doktor zaleciła brac Unidox co drugi dzień.Niestety krosty zaczęły znów się pojawiać ale juz nie w takiej ilości.Poszłam do ginekologa i dostałam Teenię bez zadnych badań.Ginekolog powiedziała że na pewno pomoże mi na łojotok i cerę.Wzięłam dwa opakowania i mam wrażenie ze to ona powoduje wysyp na czole,gdzie nigdy nie miałam żadnej małej krostki a teraz pełno grudek.Od wczoraj pogorszyła mi się tez cera na policzkach,wyszło duzo krost.Jutro zaczynam trzeci blister Teeni.Mam nadzieję że to sieuspokoi,bo łojotok jest mniejszy ale niestety pryszczy na razie coraz więcej.

      Usuń
    9. Iwono, przykro mi to czytać. Najbardziej absurdalnym aspektem jest ten:

      > Poszłam do ginekologa i dostałam Teenię bez zadnych badań

      To już klasyka, archetyp tępego ginekologa, który nie widzi świata poza estrogenami i hormonalną korekcją zaburzeń trądzikowych. Nie da się wykluczyć, że Teenia po jakimś czasie doprowadzi skórę do perfekcji, ale ja jestem sceptyczny. Jeśli nic takiego się nie wydarzy, to nie wyobrażam sobie sytuacji, w której lekarz odmawia skierowania na badania hormonalne.

      Zresztą takie postępowanie ginekologa jest niezgodne z dokumentem wydanym przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne w 2011 roku. W tych rekomendacjach stoi wyraźnie, że badania hormonalne w takich sytuacjach powinny być wykonywane PRZED wypisaniem cholernej recepty.

      Brak mi powoli słów na to, jak odbierany jest trądzik wieku dojrzałego w środowisku ginekologicznym.

      Usuń
    10. Jestem z małego miasteczka i nie mam dużego wyboru,niestety.Nie trafiłam jeszcze ani na dobrego dermatologa ani na ginekologa.
      Doradź mi jeszcze proszę jak długo brać Teenię,tzn.po jakim czasie moge liczyć na jakiś pozytywny efekt.To samo dotyczy leków zewnętrznych.Jak długo stosowac jeden preparat,np.Glamid a jesli nie bedzie efektów to po jakim czasie zmienić?
      Z góry dziękuje i pozdrawiam.

      Usuń
    11. I jeszcze odnośnie badań hormonalnych.Jakie powinnam zrobić?Jesli po jakimś czasie Teenia nie pomoże będę wymuszac na ginekolog te badania.

      Usuń
    12. pomegranateandspinach@gmail.com - zapraszam na maila w takich kwestiach.

      Usuń
  5. ROZSZERZONE PORY

    Co polecacie na rozszerzone pory? Na czole, między brwiami, całe policzki, na linii żuchwy... :-(
    Macie jakieś skuteczne sposoby ich albo likwidowania albo maskowania? Żaden podkład płynny nie wygląda ładnie, stosuję minerały, ale one też wchodzą w pory i makijaż nie wygląda estetycznie :-(

    Dziękuję za każdą podpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na luzie można powiedzieć, że nie ma obecnie żadnych magicznych metod pozwalających w zaciszu domowym na długotrwałą zmianę architektury porów skóry.

      Jeśli rozszerzone pory są wynikiem łojotoku, to ta morfologiczna walka będzie nierówna - bez próby opanowania produkcji sebum ciężko będzie zrobić coś, co da długofalowe efekty.

      Z doraźnych metod:

      *regularna mikroeksfoliacja kwasem salicylowym - nie ma de facto wpływu na średnicę ujść gruczołów łojowych, ale optycznie daje bardzo dużo czasami - likwidacje skeratynizowanych złogów powierzchniowych jest bardzo ważna;

      *subtelne nawilżanie - utrata elastyczności skóry w wyniku odwodnienia sprawia, że pory są mniej mobilne i utrwala się rozszerzenie;

      *jeden z moich ulubionych doraźnych sposobów - cytrusowa maska z Bielendy, do której dorzucam sporo ekstraktu z zielonej herbaty + glukonian cynku. Do przygotowania używam zazwyczaj bardzo zimnej wody - u mnie taki schemat się sprawdza najlepiej, bo moja skóra kocha Przystanek Alaska;

      *wielu osobom polecałem (i nadal polecam) lotion Aknicare, oczywiście z powodów trądzikowo-łojotokowych, ale bardzo często spotykam się z uwagami na temat pozytywnego wpływu lotionu na estetykę porów;

      *jeśli podstawowym czynnikiem mającym wpływ na morfologię porów jest u danej osoby wyraźny łojotok, to, tak jak pisałem na wstępie, bez przejęcia kontroli nad produkcją sebum ciężko będzie osiągnąć sukces - bardzo często, choć nie jest to reguła, ograniczenie węglowodanów i mleka/serków wiejskich daje fajne efekty na dłuższym dystansie;

      *jakiś czas temu duże nadzieje wiązano z francuskim cudeńkiem o nazwie p-Refinyl - skoncentrowanym wyciągiem z nasion soczewicy - http://kosmetologia.com.pl/biznes-i-prawo/1542-jak-zwezyc-ujscia-gruczolow-lojowych.html - ale rewolucja się nie wydarzyła. Jeśli chodzi o rodzimy rynek, to ten enigmatyczny ekstrakt znajduje w serum Normacne - http://www.dermedic.pl/produkty/35/28/serum-na-rozszerzone-pory.html.

      A że Dermedic to całkiem spoko firma, to warto wypróbować, tym bardziej, że cenowo jest to rzecz odległa od preparatów w stylu Lancome Visionnaire LR 412 czy One Essential Diora, które obiecują cuda;

      *można kombinować z naturalnymi metodami, a tych jest mnóstwo, nie potrafię się do nich w żaden sposób odnieść - kiszona kapusta, płatki owsiane, ogórek, truskawki, mięta, cebula, rumianek, etc. - zawrót głowy.
      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
      To chyba tyle z prostych, uniwersalnych metod.

      Najlepsze rezultaty daje jednak kombinacja: redukcja produkcji sebum (jeśli łojotok jest podstawowym czynnikiem) + np. IPL lub combo laserów Nd:YAG + Q-switched.

      Jeśli chodzi o maskowanie, to tu jest najprostszy znany mi sposób: https://www.youtube.com/watch?v=EmZm3vwrF8Q

      Usuń
    2. Tutaj przykładowe efekty działań laserowych:

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3799033/figure/F2/

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3799029/figure/F1/

      Jak widać lasery to nie czarodziejsie różdżki, ale efekty są całkiem niezłe. Choć trzeba się liczyć z tym, że jeśli latami dochodziło do zmian w strukturze porów, to nie da się w trakcie jednorazowego laserowego aktu nie da się wprowadzić skóry w stan przypominający krystaliczną skórę dziecka.

      Usuń
    3. Mam w komputerze taki folder: Jak zmniejszyć rozszerzone pory? Wrzucam tu wszystko co znajdę w internecie i co wydaje mi się sensowne. Kopiuję Ci i wstawiam do ewentualnej weryfikacji przez Patryka. Nie wiem czy to dobre przepisy ale wydaje mi się że krzywdy nie zrobią. Uważaj tylko z tym peelingiem z uwagi na skłonność do naczynek. Ja z niektórych korzystam (jak mam chwilę) i chociaż efekty wydają się być doraźne, to jednak mam wrażenie że jakieś tam są. Dorzucę że rozszerzone pory to rzeczywiście problem pogłębiający się z wiekiem. Obserwuję to u siebie (40 lat). Im mniej jędrna cera tym pory bardziej widoczne :-(

      Rozszerzone pory, zwłaszcza, jeżeli jest ich dużo przyśpieszają proces starzenia się skóry, więc warto z nimi walczyć. Bardzo trudno jest zamknąć otwarte pory. Często nawet zabiegi chemiczne nie dają dobrych rezultatów. Ale najważniejsze by pamiętać, że walka z porami wymaga czasu i cierpliwości. Poniżej znajdziesz wskazówki jak naturalnie zmniejszyć rozszerzone pory.

      Krok 1
      Umyj twarz
      mydłem a następnie połóż na niej opakowanie kruszonego lodu. Taki zabieg spowoduje obkurczenie porów.
      Krok2
      Jajko to doskonałe lekarst
      wo do walki z rozszerzonymi porami. Do skóry
      tłustej musisz zmieszać sok z cytryny z białkiem jajka, do cery
      suchej lub normalnej należy użyć całego jajka i nałożyć na skórę twarzy. Taka maseczka doskonale pomaga obkurczać pory.
      krok 33
      Namocz migdały w wodzie, po 3-4 godzinach wyjmij je i rozgnieć, by powstała klarowna pasta. Dodaj do niej jedną lub dwie łyżeczki soku z cytryny. Mieszankę nałóż na skórę twarzy. Maseczka z migdałów również pomaga w walce z rozszerzonymi porami.
      krok 44
      Rozgnieć miąższ moreli i dodaj do niego miąższ pomidorów, całość wymieszaj dokładnie na jednolitą miazgę i nałóż na twarz. Taka gęsta maska pomoże obkurczyć pory.
      krok 55
      Peeling z cukru jest doskonałym środkiem zmniejszającym otwarte pory. Weź po łyżeczce każdego składnika
      i zmieszaj ze sobą cukier, miód, sok z cytryny i oliwę z oliwek. Nałóż peeling na twarz i delikatnie pocieraj skórę. W ten sposób złuszczysz martwy naskórek i pomożesz naturalnie zamknąć rozszerzone pory. Taki peeling jest ma nie tylko właściwości złuszczające, ale także odżywcze, jest więc doskonałym sposobem na walkę z otwartymi porami przez cały rok.

      Ogórek ma działanie lekko ściągające i oczyszczające skórę. Najlepiej przykładać plasterki ogórka do twarzy na 15 min (uwaga: ma działanie również rozjaśniające).

      Powodzenia

      Usuń
    4. Mi jak do tej pory najbardziej na rozszerzone pory pomogło złuszczanie kwasami.W okresie jesienno-zimowym stosuję Locacid lub Retin A na noc,natomiast wiosną i latem effeclar duo + na noc i oczywiście filtry 50 na dzień. Raz w tygodniu maseczka z glinki zielonej lub marokańskiej. Maseczki pięknie zwężają pory,niestety na chwilę,przynajmniej w moim przypadku. Moim problemem jest mega łojotok w strefie T,juz sił nie mam,a teraz w te upały masakra.Przymierzam się do picia wierzbownicy,bo Ziemolina pisała,że bardzo jej ta herbatka pomogła,nie wiem tylko ile razy dziennie należy ją pić i przez jaki okres czasu.

      Usuń
    5. Aniu, nie wiem jak u Ciebie, ale mój łojotok też jest silny, jestem pewna, że nie jest spowodowany hormonami. Mi baaardzo pomogła zmiana pudru na skrobię ziemniaczaną, zamiennie z Kryolan Anti-Shine. Dermablend też się dobrze sprawdza (chociaż jak dla mnie Kryolan jest mocniejszy). Na Twoim miejscu najpierw spróbowałabym z tym, bo wierzbownica znacząco wpływa na hormony.

      Powodzenia :)

      Usuń
    6. Kasiu, u mnie to raczej hormony, ponieważ podczas brania pigułek anty. Cyprest i Diane 35 cerę miałam jak tyłek niemowlaka :-) zero łojotoku, pory niewidoczne, zero pryszczy (te miewam w połowie i pod koniec cyklu w okolicy żuchwy) no i piękne włosy.Teraz myję je codziennie, na dodatek wypadają (boję się,że to łysienie androgenowe). O pudrach, które wymieniłaś słyszałam wiele dobrego i pewnie w jeden z nich zainwestuję :-) Pozdrawiam!

      Usuń
    7. Chyba, że tak się ma sprawa ;) To myślę, że śmiało możesz spróbować, właśnie jak miałam lekkie zawirowania hormonalne to też miałam plagę krostek na żuchwie, więc to może być dobry trop.
      A włosy mogą też reagować na upały, o ile moje włosy zazwyczaj nie przysparzają mi problemów, tak teraz nie mogę kompletnie nad nimi zapanować, są przesuszone, wypadają jak diabli i nadają się chyba tylko do cięcia... Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Gratuluję Justynie !!! Ziemolino, chcąc Ci się przedstawić (wiem - późno ale nie maiałam czasu zajrzeć wcześniej) właściwie w mogę krótko napisać że Justyna w 100% opisała też moją osobę prócz innego imienia :-). Ja od siebie dodam jeszcze że prywatnie jestem zakochana w dwóch facetach: od 12 lat w moim mężu (i od 12 lat nikt nie potrafi mi tak podnieść ciśnienia jak On :-) ) i od 20 miesięcy w moim synku. Lubię ludzi, lubię zwierzęta, lubię naturę-zwłaszcza lubię poczuć ziemię pod stopami. Mam wrażenie że czuję jej wnętrze, oddech, energię... Poczuj to i Ty we Młynku. Cudownego odpoczynku życzę.

    Patryku, pozdrawiam i Ciebie i też życzę wspaniałych wakacji. Odpoczywajcie kochani i nabierajcie energii.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Retinoidy (używałam tylko Differinu i nie codziennie) uwrażliwiły mi skórę w obrębie nosa i sam nos. Też mam awersję, postaram się z całych sił już do nich nie wrócić.
    Kwas salicylowy mogę nakładać co drugi dzień a i tak występuje rumień w tych miejscach. Reszta twarzy ok.
    Ja i łojotok - symbioza :) Mam nadzieję, że pewnego dnia obudzę się z suchą cerą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,
    Mam 22 lata, po 2 miesiącach stosowania byłam zmuszona przerwać kurację z powodu bardzo silnych skutków ubocznych (niestety w takim samym nasileniu dokuczają mi do dziś). Kurację przerwałam na początku lutego tego roku.
    Być może któraś z Was również borykała się z bardzo przesuszoną i odwodnioną skórą na całym ciele? Co robić? Przed rozpoczęciem kuracji nie miałam żadnych zmarszczek, obecnie najgorzej jest pod oczami i w okolicach nosa. Podczas kuracji twarz smarowałam Elo-bazą, Cetaphilem i emulsją spf30 Vichy, na powieki i pod oczy nakładałam oliwkowy, odżywczy kremik z Ziaji oraz Hydrain 3 hialuro do skóry suchej i odwodnionej. Myślałam, że po przerwaniu kuracji wszystko powróci do normy, niestety tak się nie stało, a zamiast tego moja skóra jest w jeszcze gorszym stanie (być może upały się do tego przyczyniają?)
    Obecnie na twarz nadal nakładam Elo-bazę, emulsję spf30 Vichy, pod oczy i na powieki oliwkowy krem Ziaji i Hydrain 3 hialuro. Twarz myję Physiogelem, używam również płynu micelarnego Hydrain3 hialuro. Codziennie piję siemię lniane, zażywam olejek z wiesiołka oraz kolagen activ plus, wypijam 2 litry wody dziennie, staram się jeść dużo warzyw i owoców, nie palę, nie piję alkoholu. W jaki sposób mogę jeszcze pomóc swojej skórze? Jest wysuszona i przy tym kapryśna (na czole i na nosie stale wyskakują zaskórniki). W podobnym stanie jeśli chodzi o przesuszenie jest reszta skóry (na szyi, rękach i nogach porobiły mi się zmarszczki – do mycia stosuję Emolium i smaruję się Cetaphilem i oliwką, ale to niestety niewiele daje).

    Proszę pomóżcie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam wszystkich,
    jestem tu nowa i z góry przepraszam, jeśli ten problem był już opisywany, a ja to przeoczyłam i pytam kolejny raz...
    Potrzebuję pomocy i pozwolę sobie poprosić o nią w komentarzu :)
    Zdaję sobie sprawę z tego, że mój problem z cerą nie jest bardzo poważny, ale jest dla mnie sporym dyskomfortem i chciałabym wreszcie coś z tym zrobić. Od początku - mam 22 lata, cerę mieszaną, naczyniową, wrażliwą, mam mnóstwo zaskórników na nosie i brodzie, policzki i czoło bardzo często przesuszone, ale to nie jest moim największym problemem. Są nim drobne krostki, którymi usiana jest moja twarz, odkąd pamiętam. Nie są ani grudkowate ani ropne, w kolorze skóry, czasem pojawiają się zaróżowione placki tam gdzie jest ich więcej, czasem czerwone czy wręcz bordowe i "gorące". W okresie zimowym jest ich jakby więcej i zmieniają się dosłownie w "skorupę" na polikach i żuchwie. To po prostu takie nierówności(?), dobrze wyczuwalne pod palcami, widoczne w jaśniejszym świetle czy z bliska, często bardzo widoczne po nałożeniu jakiegokolwiek makijażu. Skóra szyi i dekoltu jest gładka, twarz odznacza się chropowatością. Gdy byłam dzieckiem wykonywano mi testy, podejrzewając, że powoduje je alergia pokarmowa, ale ostatecznie nic nie wykryły. Dermatolog po przepisaniu kilku maści, które okazały się nieskuteczne, stwierdziła, że "taka moja kapryśna uroda" i zakończyła leczenie. Gdy byłam nastolatką, nie miałam typowych zmian trądzikowych, czasem 2-3 ropne krostki. Starałam się zaakceptować moją skórę, ale jakiś czas temu powiedziałam dość i postanowiłam coś z tym zrobić, obserwując delikatne i gładziutkie twarze koleżanek. Stosowałam peelingi enzymatyczne i delikatne mechaniczne, kremy z mocznikiem 5 i 10%, kwasem salicylowym 2% i migdałowym 3%, mocne nawilżanie kremami o prostym, naturalnym składzie, ale bez rezultatów.
    Nie wiem co to właściwie jest i jak je nazwać? W jakim kierunku pielęgnować twarz, nawilżanie czy złuszczanie? Czy faktycznie, " taka uroda" i muszę się z nimi zaprzyjaźnić?
    Wrzucam zdjęcia, ponieważ ciężko mi dokładnie opisać ich wygląd. Niestety jakość nie jest najlepsza, ale po powiększeniu trochę je widać.
    i62.tinypic.com/f1yzb7.jpg
    i61.tinypic.com/mugyl1.jpg

    Proszę o radę i z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tutaj widać chyba najlepiej -
    i62.tinypic.com/30mrgj9.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę się arbitralnie wypowiadać, bo nie mam mikroskopu w oczach, ale według mnie jest to przerost gruczołów łojowych. Generalnie hiperplazja gruczołów łojowych wygląda dużo gorzej, tu jest bardzo subtelnie. Bardzo często tak właśnie wygląda skóra rosacea-prone - rumień pojawia się łatwo, powierzchnia jest grudkowata, nierówna mimo braku świeżych zmian. W każdym razie lewy policzek wpisuje się w ten opis.

      Jeśli chodzi o czoło, to aż prosi się o zabieg głębszego złuszczania - na pewno nie 2-3% kwasami.

      Z policzkami byłby dużo bardziej ostrożny, bo wyglądają na bardzo delikatne.

      Ja bym rozważył leczenie izotretinoiną - mimo że nie mamy tu zmian trądzikowych, to jednak w przypadku skór rosacea-prone z przerostem gruczołów łojowych jest to naprawdę dobre rozwiązanie, no i dawka mogłaby być niższa standardowo stosowana w terapii acne.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Wybrałam się do dermatologa, który uznał, że jest to łagodna postać przerostu gruczołów i przepisał mi Acnatac. Ostatecznie jednak gdy farmaceutka zobaczyła moje przerażenie wywołane jego ceną, zaproponowała mi Acnelec, jako preparat działający na tej samej zasadzie i w cenie do zaakceptowania. Mam nadzieję, że trochę mnie wygładzi :P
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Patryku, a co sadzisz o doustnym uzupelnianiu kwasu hilarunowego, ma to sens w ogole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, w jakim celu.

      Ja akurat stosuję w celu poprawy funkcjonowania stawów po latach okropnych treningów (od wczesnego dzieciństwa właściwie). Daleki jestem od robienia z doustnego HA jakiegoś must-have suplementu, ale ja bardzo sobie chwalę na tej konkretnej płaszczyźnie. No i ma to oparcie w konkretnych badaniach.

      Jeśli chodzi o efekty skórne, to generalnie wszystkie dobrze skomponowane suplementy ukierunkowane na poprawę funkcji stawów będą miały pozytywny wpływ na skórę. Z prostej przyczyny - skóra to tak naprawdę tkanka łączna pokryta nabłonkiem.

      I rzeczywiście - w którymś badaniu wykazano, że suplement zawierający miks kolagenu, kwasu hialuronowego (LMWHA) i chyba chondroityny po kilku tygodniach zmniejszył suchość skóry, subtelnie "wypełnił" drobne linie zmarszczkowe i zdecydowanie poprawił koloryt skóry poprzez podkręcenie mikrocyrkulacji.

      Dla mnie liczą się tylko efekty stawowe. Nie sądzę, żeby osoba dbająca o skórę na wielu płaszczyznach odczuła wyraźne korzyści ze stosowania suplementów z pociętym HA.

      Usuń
    2. Dziekuje Patryku za opinie. Wyglada na to, ze jesli nie pomoze na skore, to przynajmniej stawy bede miec w lepszej kondycji. Wypatrzylam preperat z kolagenem, HA, koenzymem Q10 i wiatamina E wiec zaczynam " renowacje" od wewnątrz tez -:). Mam 40 lat.

      Usuń
    3. 40 lat to żadna cezura, ale myślę, że jeśli mają iść za tym zmiany polegające na renowacji metabolizmu, choćby poprzez wprowadzanie różnych substancji, to świetnie :)

      Oby tylko suplement nie wyglądał dobrze tylko na papierze i nie oferował np. 10 mg Q10.

      Usuń
    4. W moim przypadku dokladnie tak bylo, po 40 urodzinach jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczelam sie "sypac". Wczesniej wygladalam naprawde dobrze m.in. dzieki Twoim radom co do pielegnacji. W tej w ciagu kilku miesiecy skora na twarzy zrobila sie zwiotczala, pory zaczely sie bardziej rozszerzac i laczyc w bruzdy.

      Zmiany te wiaze z mniejsza aktywnaosci hormonow wiec postanowilam sie troche doladowac tez od wewnatrz.
      Pod koniec sierpnia tez jestem umowiona na zabieg Retix C w salonie kosmetycznym.

      Jesli chodzi o ten suplement, to Q10 jest 30 mg, masz racje troche malo. Kilka lat temu zazywalam 450 mg dziennie. Czekam tez na przesylke z Iherb z mleczkiem pszczelim z NOW. Mam nadzieje, ze to wszystko tazem jakos odrobinke spowolni nieublagalny proces starzenia.

      Usuń
    5. Niestety, starzenie to najbardziej demokratyczny proces biologiczny, jaki można sobie wyobrazić. Dotyka każdego z nas i możemy tylko modulować pewne zaburzenia z nim związane.

      Bardzo koncentrujesz się na skórze i nic w tym dziwnego - skóra to pierwsza płaszczyzna, na której zaczynamy dostrzegać zmiany związane z wiekiem, choćby takie jak opisujesz. I zasada jest taka, im wcześniej zacznie się coś robić, tym efekty będą lepsze.

      Oczywiście istnieje medycyna estetyczna/anti-aging i dla wielu ludzi to jest sanktuarium młodości: Sculptra, Radiesse, IPL, etc. - te nazwy stają się tak popularne jak aspiryna i witamina C.

      Ale trzeba spojrzeć kompleksowo - to, co jemy i jakie suplementy stosujemy, ile śpimy, czy ruszamy się, etc. - to wszystko jest szalenie ważne.

      Myślę, że 2 rzeczy nie może Twojej skórze teraz zabraknąć, jeśli oczywiście chcesz mieć na nią wpływ: intensywnego nawilżania i przynajmniej lekkiej stymulacji (retinol, kwas askorbinowy, kwas laktobionowy, etc. - cokolwiek lubi Twoja skóra). Gabinetowe zabiegi stosowane cyklicznie to też bardzo fajny pomysł.

      W każdym razie podoba mi się Twoje całościowe spojrzenie :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  12. do Caise:
    spory przeskok dawki. Jak się czujesz na takiej dawce ? Kiedy masz zalecone powtórne badanie Tsh ew. reszty z panelu ? Pamiętaj, nie łącz kawy z tabletką przez ok. 2 godziny.
    Używasz filtrów ? Jeśli tak to jakich - chemicznych czy mineralnych ? Makijaż ?Ja zauważyłam, że przy złuszczaniu mojej cery filtr chemiczny podrażnił moją skórę. Mineralny absolutnie tego nie robi. Natomiast zdziwiona jestem, że puder miner. matujący z Annabell wywołał u mnie podrażnienie w postaci bolesnych długo-gojących się głębokich "pryszczy". Kryjący nie robi szkód. Sytuacja się uspokoiła po odstawieniu tego pudru.
    Prawdopodobnie substancje w Effaclar K podrażniły Twoją cerę. Zostaw krem na jesień + rób przerwy kilkudniowe w stosowaniu tego kremu. Jeśli problem się powtórzy, to niestety trzeba będzie krem wykorzystać na innych partiach ciała :) Teraz takie kapryśne cery szaleją w tych upałach niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. edit: nie effaclar K tylko Aknicare.
      Skóra, która jest złuszczana non stop jest podrażniana= wrażliwa. Pewnie jakiś składnik podrażnia cerę. Mam nadzieję, że to hormony się nie odzywają :/

      Usuń
  13. Witam :),
    może ktoś coś mi poleci. Niestety po 27 roku życia zaczełam walkę z trądzikiem. Dzięki blogowi wpadłam na kremy Synchroline dzięki którym na razie jakoś funkcjonuję. Mam natomiast problem z blokerem, kupiłam Bioderma MAT SPF 30 i na początku było super ale po 2 tygodniach stosowania zaczęło pojawiać się coraz więcej zaskórników :((. Może ktoś poleci mi jakiś krem? Zastanawiam się nad Synchroline Aknicare Sun 30 ale mieszkam we Włoszech gdzie słońce potrafi mocno dokuczyć i zastanawiam się czy faktor 30 wystarczy? Może macie jakieś inne produkty które u Was się sprawdziły?

    OdpowiedzUsuń
  14. Panie Patryku, a co moge stosowac jesli nie moge cudownego Atrederm, gdyz staram sie o dzidzie? Moja walka z tradzikiem trwa dlugo ze wzlotami i upadkami.Teraz postanowilam powiedziec STOP, gdyz nie wyobrazam siebie jako ciezarna 28 latka z tradzikiem na twarzy, dekoldzie i plecach. Z twarza jeszcze jakos sobie radze ale dekold i plecy to chodza swoimi sciezkami. Jakies rady co do specyfiku? Z gory dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiemy, że Atrederm ma olbrzymią moc - jest to prawdopodobnie najmocniejszy kaliber, jeśli chodzi o miejscowe narzędzi do walki z trądzikiem, ale świat na Atredermie się nie kończy.

      Można spokojnie używać preparatów opartych o kwas mlekowy czy salicylowy (bardzo dobrze działają jako duet), np. klasycznego toniku (2% kwasu salicylowego i 8% kwasu mlekowego).

      Można wypróbować kwas azelainowy (świetna, żelowa formulacja Hascodermu), może wypróbować Glamid (miks delikatnego złuszczania + przeciwzapalna witamina PP).

      Kolejnym ciekawym narzędziem jest lotion Aknicare.

      Można stosować nadltlenek benzoilu, ale ja akurat nigdy nie polecam nadtlenku, czy to mono czy w kombinacjach (np. Duac).

      To tylko luźne propozycje - każda skóra jest inna i naprawdę nie da się z góry przewidzieć, co będzie dla danej skóry optymalne.

      Usuń
    2. Witam,
      mam nadzieję, że mogę się wtrącić... ? Patryku mam ten Lotion Aknicare z Synchroline.. jak Ty myślisz jak często stosować go na miejsca problamtyczne? Fakt uspokaja on stany zapalne ale obecnie zmagam się z wysypem zaskórników na czole po Bioderma MAT spf 30 :((.

      Usuń
  15. Dzień dobry!
    Mam 22 lata i od około 5 zmagam się z trądzikiem grudkowo- krostnym, choć czasami pojawiają się także zmiany ropne. Obecnie mój plan pielęgnacji wygląda następująco:
    RANO:
    -przemycie twarzy żelem Iwostin purritin
    -woda termalna Uriage
    -serum Flavo C 8%
    -krem z filtrem 50+ La roche posay ultra lekki fluid

    WIECZOREM:
    -dokładnie zmywam z twarzy zanieczyszczenia płynem micelarnym Be beauty
    -myję twarz żelem effaclar
    -przemywam płynem hamującym namnażanie bakterii Pharmaceris 2% kwasu migdałowego
    -nakładam maść Acnatac (klindamycyna+ tretynoina)
    -w razie potrzeby Avene cicalfate
    Od kilku dni biorę także Tetralysal.
    Proszę o wskazówki co mogłabym poprawić lub zmienić. Mam także krem effaclar duo+. Kiedy mogłabym go używać?

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy te żele do mycia twarzy nie powodują wysuszenia na Twojej twarzy ? Nie wiem jak długo je stosujesz jak i cały schemat pielęgnacji?
    Czy flavo C w zestawieniu z Acnatak'iem i Pharmaceris'em nie wywołuje podrażnienia ? Effaclar duo zostaw na inne czasy wystarczy Tobie już tego złuszczania. Jak skończysz Acnatac to powoli możesz wdrażać Ef. Duo.
    Wieczorem brak wody termalnej lub toniku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyżej wymienione kosmetyki stosuję dopiero od kilku dni i na razie nie zauważyłam podrażnienia, choć może rzeczywiście tonik jak i effaclar duo zostawię sobie na jesień. Co delikatniejszego mogłabym wybrać do mycia twarzy? najlepiej dostępnego stacjonarnie? co do dołączyć do tego zestawu w celu walki z przebarwieniami?

    OdpowiedzUsuń
  18. przebarwienia pozapalne ? Jeśli są to przebarwienia pozapalne - zostań na etapie flavo C + Acnatac. Nie wiadomo jak Acnatac zacznie działać z flavo C. Cierpliwość. Nie ma gumki do zmazywania przebarwień. To niestety długi i mozolny etap przy stosowaniu tylko kosmetyków/leków.
    Ze stacjonarnych żeli - z Tołpy był ok, ale nie ten do skóry tłustej czy mieszanej, tylko do skóry wrażliwej lub suchej. Słabo domywa, ale jak stosujesz najpierw micel to jest ok. Pianka z Iwostinu do cery suchej też była ok. Szukaj ogólnie czegoś do skóry wrażliwej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam! Chciałabym się dowiedzieć, czy jest jakiś preparat, godny polecenia, który do jakiegoś stopnia zniweluje widoczność blizn na skórze twarzy? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Usiłuję znaleźć w sieci informację jaka jest zawartość kwasu salicylowego i mlekowego w DERMALOGICA Gentle Cream Exfoliant -Dermalogica. Może ktoś kto używał będzie wiedział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8% mlekowego i 5% salicylowego.

      Usuń
    2. Uwielbiam to polaczenie tylko w wyzszym stezeniu. Wlasnie zaczelam sezon z 40/30.

      Usuń
  21. Dziękuję Patryku. Pani w punkcie Dermoligica powiedziała mi,że producent nie ma obowiązku podawania składu produktu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ratujcie :(((. Moje czoło wygląda jak poligon :(((. Może ktoś poleci antybiotyk do stosowania miejscowo? Miałam Duac i pomógł ale nie na długo..Bardzo proszę o jakąś wskazówkę co mam kupić bo już mi ręce opadają na tą moją kapryśną cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosowałaś Davercin lub Aknemycin ? Jeśli nie - Davercin rano jest w płynie. Aknemycin to krem najlepiej na noc.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dzięki Angelika F. Żadnego nie używałam. Od jakiegoś czasu stosowałam krem Akcnicare na dzień i na noc, plus na noc chore miejsca smarowałam Lotionem Aknicare. Do mycia twarzy używam żelu Akcnicare. Zakupiłam teraz filtr 50 Ultra Lekki Anthelios xl bo po 2 tygodniach stosowania Bioderma Mat 30 SPF zrobiło mi się na czole dużo zaskórników. Muszę zaczynać od nowa prawda? Wyciszyć to antybiotykiem miejscowym ale co dalej? Nie wiem czy uzboić się w Effeclary La roche czy dokończyć tubkę aknicare? Używać Daverin i Aknenmycin razem czy wybrać któryś? Jeśli już któryś wybiorę to ile czasu go używać? Mieszkama we Włoszech więc mam nadzieje, że któryś dostanę w aptece. Dziękuję Ci jeszcze raz za pomoc. Moim głownym problemem są podskórne krosty, które po jakimś czasie b. bolą ale często mają w środku tylko jakis dziwny płyn i nawet nie da się tego wydusić.. zaskórniki na nosie są ale nie jest tragicznie. Najgorzej z tym czołem.. dodam, że mam 29 lat i moje problemy zaczęły się po urodzeniu synka.

      Usuń
  23. Ktoś miał jakieś doświadczenie z serią Prescription Lieraca?

    OdpowiedzUsuń
  24. Co robić jeśli LRP Hydraphase legere podrażnia i wysusza, Sylveco lekki krem brzozowy powoduje wypryski a Humektan krem tworzy zaskórniki. Nie mam pojęcia czym nawilżyć twarz. Jedyna opcja to physiogel ale ta warstwa tłusta jest .... Pomóżcie czym nawilżyć twarz ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię namawiać na coś czego nie używałeś ale może znajdziesz gdzieś próbkę? Synchroline ma fajne kosmetyki. Może z tej firmy coś znajdziesz? Ja mam nawilżający z Biodermy Legere i jest ok, ale też po jakimś czasie zaczynam się błyszczeć.. jedyny krem po którym się nie błyszczę to Synchroline Aknicare, jest z kwasem hialuronowym więc nie przesusza skóry.. ale nie wiem czy chcesz zwykły nawilżający czy taki który także zwalcza produkcję sebum.

      Usuń
    2. Szukam najprostszego kremu nawilżającego. Bioderma też ma niestety alcohol denat i mnie podrażnia. Synchroline sprawdzę. Jeszcze trafiłem na jakiś prosty krem nawilżający/łagodzący Biały jeleń. Ale skład jakiś złożony mocno: Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco- Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate, Ceteth-10 Phosphate, Panthenol, Isopropyl Myristate, Hydroxyethyl Urea, Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpentadecene, Imperata Cylindrica (Root) Extract, Glycerin, Peg-8, Carbomer, Sorbitol, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Sodium Polyacrylate, Isotridecyl Isononanoate, Trideceth-6, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Benzonic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum. Może kupie i sprawdzę.

      Usuń
  25. Witaj Ziemolino
    Mam takie pytanie, jaki krem moglabys mi zaproponowac...mam 32 lata, skore tradzikowa (male krostki w okolicach zuchwy, policzkow, zaskorniaki, rozszerzone pory, skora po umyciu jest szara I sucha a w ciagu dnia staje sie tlusta)
    Dodam ze szukam kremu, ktory sprawdzilby sie zarowno jako podklad pod makijaz.
    Z gory bardzo dziekuje
    Oliwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwko, spróbuj Effaclar K, albo serum Flavo C a najlepiej jedno i drugie- na pewno zauważysz wyraźną różnicę w wyglądzie skóry:)

      Usuń
    2. Dziekuje, jutro biegne do sklepu aby zakupic :)

      Usuń
  26. Hej Ziemolino!
    Kiedy bedzie kolejny post? :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam. Co może pani poradzić na zaskórniki/wągry (nie wiem jak się to w końcu nazywa:P) osobie, która nie może używać kwasów BHA/AHA/LHA i wszelkie pochodne ze względu na uczulenie? Wszędzie widzę, że jak zaskórniki to tylko te kwasy (lub Acnederm) a ja nie mogę ich stosować. Próbowałam Pharmaceris z 5% kwasem migdałowym ale tu nic nie dało (tak podejrzewałam), teraz myślałam o drugim stopniu ale opinie nie są pochlebne. Miałam myśl by kupić Triacneal ale nie wiem czy on się w tym względzie sprawdzi. Mam skórę normalną (już) i w naprawdę dobrym stanie tylko zostały mi te zaskórniki/rozszerzone pory i chcę wreszcie coś z nimi zrobić. Na Acnederm nie mam co liczyć bo z moją cerą nikt mi tego nie przepisze ale i chyba to byłoby zbyt silne. Może ktoś, coś doradzi:) Byłabym wdzięczna po potrzebuję zrobić zakupy na jesienną pielęgnację i szukam rad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pozostaja Ci retinoidy, które zresztą w usuwaniu zaskórników sa najlepsze- Triacneal to dobry trop.

      Usuń
    2. Kupiłam i używam - zobaczę jakie będą efekty.

      Usuń
  28. Witam serdecznie. Właśnie odkryłam Pani blog. To zdecydowanie coś dla mnie :)
    Moja skóra jest chyba najgorszą z możliwych- tłusta w strefie T, czasami tłusta na polikach, a czasami bywa tam tez sucha. Pełno zaskórników, małych krostek, pryszczy, pojawiają się i te duże. Plamy, przebarwienia, blizny po trądziku, itd. Wągry, a ostatnio nawet popękane naczynka u siebie zauważyłam. Dodatkowo- jest ch*lernie wrażliwa.
    Nigdy nie byłam na żadnym zabiegu złuszczającym, ani głęboko oczyszczającym, więc zainteresowałam się kwasami. Nie typowymi ( na razie zbieram pieniążki na gruntowe złuszczanie mocnymi kwasami w gabinecie ), ale kremami złuszczającymi na noc. Zaczęłam od serii Pharmaceris z kwasem migdałowym, bo jest delikatny i dobry na początek. Wykończyłam krem z 5%kwasu, a teraz kończę tubkę z 10%. Na początku syfki wyszły na wierzch, to mineło. Później wyskakiwały dużo mniej, koloryt był ujednolicony, buzia odżywiona, promienna ( niestety z sebum sobie nie poradził w ogóle ). Potem krem jakby przestał działać (?) albo znowu twarz zaczęła się oczyszczać- nie mam pojęcia. Zaczęły mi wyskakiwać pryszcze ( fakt, że duże, bolące gule nie pojawiają się już w ogóle ), krostki, zaskórniki w miejscach, w których wcześniej ich nie miałam. Krem radzi sobie podczas nocy z ich wysuszeniem, gojeniem, ale co tego, jak rankiem widze kolejne, nowe niespodzianki. Ślady po nich, blizny, przebarwienia goją się bardzooo długo. Nie wiem czy krem jest dla mnie, czy kwasy tak działają i na lepsze efekty muszę jeszcze poczekać ( moja kuracja trwa ok 4miesięcy ), ale się nie poddaję. Kończę opakowanie 10% i kupiłam jeszcze kolejne. Dopiero po pół roku tą kuracją odstawię kremy jeżeli rzeczywiście nie zobaczę poprawy. Krem z kwasem stosuję na noc. Na dzień stosuję krem kojąco- nawilżający z tej serii i mam pytanie odnośnie tego właśnie kosmetyku- czy to odpowiedni krem. Zawiera filtr, ale nigdzie nie widzę wzmianki o UVA. Bardzo bym prosiła o " rzucenie okiem " na ten kosmetyk, i o odpowiedź: http://www.pharmaceris.pl/pl/pielegnacja-twarzy-3/58/krem-nawilzajaco-kojacy-do-twarzy-spf-30-w-trakcie-i-po-kuracjach-przeciwtradzikowych-sebo-moistatic/404

    Z góry dziękuje. Z wyrazami szacunku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to kwas spowodował u Ciebie wysyp, czy to przypadek i po prostu coś się dzieje z Twoimi hormonami(robiłas badania?), zwłaszcza, iż piszesz, ze zwykle po nocy z kwasem migdałowym skóra wygląda lepiej a jej wygląd pogarsza się w ciągu dnia.

      Kwas migdałowy to fajne narzędzie, ale najwyraźniej u Ciebie nie jest wystarczajace, moze powinnas połączyć migdał z retinoidem (Triacneal, Differin), albo dołączyc do pielęgnacji Eff Duo jako preparat typowo przeciwzapalny.

      W kosmetyczce kazdego rądzikowca powinien też zawsze byc antybiotyk do stosowania miejscowo na skórę - Davercin, Clindacne.

      Pozdrawiam Cię serdecznie

      PS. Prosze o robienie przerw pomiedzy wierszami

      Usuń
  29. Witam Panią Ziemolinę i Pana Patryka. Potrzebuję porady i byłabym wdzięczna za każdą pomoc.

    Otóż od kilku (a nawet kilkunastu) lat męczę się z trądzikiem. Mimo, iż dojrzewanie skończyłam już bardzo dawno temu, moja bardzo tłusta skóra spędza mi sen z powiek. Domyślam się, iż taki właśnie typ skóry posiadam, gdyż wciąż się świecę jak choinka. Po nocy łój można z mojej twarzy zdejmować palcem. W dodatku masa zaskórników, blizn potrądzikowych, masakrycznie rozszerzone wągry i bardzo często bolące ogromne pryszcze. Do tej pory stosowałam masę przeróżnych kosmetyków, zabiegów kosmetycznych oraz domowych sposobów, ale nic nie daje oczekiwanych rezultatów. Jedynym preparatem, który mi pomagał zarówno na trądzik jak i nadmierną ilość łojotoku, był Izotek. Jednak po skończonej (prawie rocznej) kuracji, wszystko wróciło, zupełnie jakby żadnej kuracji nigdy nie było. Izoteku wiecznie stosować nie mogę gdyż jest to preparat dość niebezpieczny i moja wątroba po kuracji nie była w najlepszej formie. Mam również problem z makijażem. Staram się używać kosmetyków mineralnych, aby nie zatykać porów i nie powodować nowych wyprysków. Mój makijaż jednak nie pozostaje na twarzy długo, gdyż po chwili cała znowu się błyszczę, a po paru godzinach wszystko spływa. Bibułki do twarzy niewiele dają, a ciągłe poprawianie sprawia efekt maski.

    Moja cera raczej nie jest rezultatem mojego niedbalstwa czy niewiedzy. Wiem, że tłustą skórę trzeba nawilżać - na dzień krem matująco-nawilżający, na noc - nawilżający na bazie wody (niestety nie używam żadnych filtrów w ciągu dnia, gdyż masakrycznie mam po nich tłustą skórę i makijaż jest koszmarny; wiem, że to źle!). Rano żel, przed snem delikatny peeling. Po powrocie do domu zawsze zmywam makijaż - staram się mieć go na twarzy tylko tyle, ile jest to konieczne; po zmyciu makijażu krem nawilżający. Twarzy nigdy nie wycieram tym samym ręcznikiem co ciało - do twarzy używam ręczników papierowych. Ponadto co noc śpię na nowym, czystym ręczniku materiałowym, aby uniknąć brudu i kurzu z poduszki, na której zazwyczaj śpi się tydzień czy dwa. Nic jednak nie daje rezultatów. Dlatego właśnie, po ciekawej lekturze ów blogu, postanowiłam zmienić swoje kosmetyki, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, na lepsze i sprawdzone. Poniżej wymienię preparaty, które wybrałam dla siebie i bardzo chciałabym prosić o ocenę mojego wyboru i ewentualne uzupełnienia/poprawki zanim zdecyduję się na ich kupno. Niestety nie jestem w stanie zakupić bardzo drogich kosmetyków Skinceuticals, dlatego moje wybory to głównie La Roche i Vichy.

    cdn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że w dwóch postach, ale wszystko się jednym nie zmieściło.


      PORANEK + MAKIJAŻ:
      1. mycie twarzy żelem oczyszczającym La Roche-Posay Effaclar
      2. po żelu krem nawilżający La Roche Hydraphase Intensive Legere
      3. na krem emulsja matująca Capital Soleil Vichy 50 (czy nie będę się błyszczeć po kremie nawilżającym + emulsji pod makijażem?)
      4. na tak przygotowaną twarz - fluid korygujący Vichy Dermablend na całą twarz (nie jestem w 100% pewna czy jest to dobry pomysł; boje się, że tak ciężki podkład na cały dzień bardzo mnie pozapycha; czy może lepiej na całą twarz używać czegoś innego, a Vichy tylko na niedoskonałości i pod oczy? Zastanawiałam się nad podkładem mineralnym firmy Annabelle Minerals, których skład jest świetny, niestety jednak, w ofercie mają jedynie podkłady sypkie, które jak przypuszczam nie zakryją odpowiednio moich wągrów i blizn)
      5. na fluid puder Vichy Dermablend biały (zgodnie z instrukcją Pani Ziemoliny w jednym z postów)
      6. nie wiem jakiej firmy bronzer wybrać do konturowania, aby miał mineralny skład i kolor, który nie wygląda sztucznie, ale jeżeli chodzi o blush to wybrałam firmę Annabelle Minerals - świetny skład i niedrogie (niestety nie mają w ofercie bronzerów)

      DEMAKIJAŻ:
      1. do demakijażu zazwyczaj najpierw używam wilgotnych chusteczek, a następnie myję twarz żelem azjatyckiej firmy 'SKIN79 Bubble BB Cleanser', który ma w sobie O2 i po chwili zamienia się w ekstremalnie gęstą pianę (czy jest to dobry wybór, czy może raczej używać w tym miejscu czegoś innego?)
      2. po umyciu krem nawilżający La Roche Hydraphase Intensive Legere
      3. w ciągu wieczoru raz czy dwa razy przetarcie twarzy tonikiem La Roche-Posay Effaclar (który?)

      NOC:
      1. mycie twarzy żelem oczyszczającym La Roche-Posay Effaclar (chociaż nie wiem czy w tym miejscu nie wolałabym jakiegoś drobnoziarnistego peelingu?)
      2. krem La Roche Effaclar K w czasie zimy, a DUO podczas lata (czy oprócz tego jest potrzebny jeszcze inny krem na noc? Czy może w tym miejscu zamiast La Roche, warto byłoby wydać trochę więcej na Skinceuticals?)
      3. wydaje mi się, że na noc powinnam również stosować jakiś krem pod oczy (np. z witaminą C; tylko jaki?)

      Bardzo chciałabym również spróbować preparatu Atrederm, dlatego mam zamiar poprosić o niego dermatologa (czy podczas jego stosowania należałoby zaprzestać stosowania któregoś z prepartów, który będę stosować bez Atredermu; a może jakiś dodać?)

      Czy podczas zimy powinnam coś zmienić w swoich kosmetykach?

      To chyba tyle. Mam nadzieję na szybką odpowiedź i z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.

      Pozdrawiam,

      Usuń
    2. Czytając Twoje komentarze mam wrażenie, ze jest tu za dużo nawilżania co przy cerze bardzo tłustej nie jest konieczne (Patryk pisał w ktoryms komentarzu) a brakuje konkretnego produktu który ma działać sobie z nadmiernym lojotokiem i wypryskami oraz czegoś co będzie zluszczac. Ja nie jestem specjalistą więc to mi się tylko wydaje, może Ziemolina lub Patryk odpowiedzą :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Cześć Aniu,

      Zacznę nie od konkretów, a od podstaw.

      Coś zgrzyta w Twoim myśleniu o własnej skórze. Piszesz: "Domyślam się, iż taki właśnie TYP SKÓRY posiadam, gdyż wciąż się świecę jak choinka", a z drugiej strony - "W dodatku masa zaskórników, blizn potrądzikowych, masakrycznie rozszerzone wągry i bardzo często bolące ogromne pryszcze".

      To nie jest żaden typ skóry. Typy skóry to wariacje na bazie populacyjnej normy, a tego, co dzieje się u Ciebie, nie da się nazwać normą. Problem jest oczywisty i jest to trądzik wieku dojrzałego z intensywną produkcją sebum.

      I przy takim łojotoku, który bardzo obrazowo opisałaś ("Po nocy łój można z mojej twarzy zdejmować palcem"), ciężko cokolwiek zrobić działając miejscowo. Niestety, nie dysponujemy lekami miejscowymi, które dawałyby w takich przypadkach idealne efekty.

      Natomiast można próbować i ja spoglądałbym w stronę linii Aknicare: całą gama jest bardzo dobra, ale na uwagę zasługują 2 narzędzia: krem i lotion. Jeśli cokolwiek z preparatów miejscowych może, choć odrobinę, zmniejszyć produkcję sebum, to są to właśnie te 2 produkty.

      Dodatkowo można kombinować z naparami/wyciągami z wierzbownicy, miętą, palmą sabalową, wyższymi dawkami cynku oraz dietę niskowęglowodanową i pozbawioną mleka/dużych ilości protein mlecznych.

      Jeśli chodzi o retinoidy miejscowe, np. sławny Atrederm, to - owszem, kapitalnie radzą sobie z zaskórnikami i złuszczaniem, ale można bez większego ryzyka powiedzieć, że ich wpływ na produkcję sebum jest zerowy.

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15022582

      "Topical retinoids do not affect sebum production and approximately 80% of tretinoin applied remains on the skin surface".

      Z moich obserwacji wynika, że Atrederm może paradoksalnie zwiększyć produkcję sebum - skóra podrażniona produkuje więcej sebum w wielu przypadkach. W przypadku masywnego łojotoku to i tak nie ma większego znaczenia, po prostu trzeba pamiętać, że Atrederm to przede wszystkim broń na zaskórniki.

      > Niestety nie jestem w stanie zakupić bardzo drogich kosmetyków Skinceuticals, dlatego moje wybory to głównie La Roche i Vichy

      Tu dygresja - bardzo często spotykam się z pewnym żalem odczuwanym i wyrażanym przez pacjentki, których zwyczajnie nie stać na zakup produktów np. SkinCeuticals.

      Żyjemy w okropnych czasach, w których koncern może dyktować absurdalną, kosmiczną cenę za 30 mililtów wody i rozpuszczonych w niej witamin.

      530 zł za C E Ferulic to splunięcie w twarz zwyczajnemu konsumentowi. Uważam, że nie da się upaść niżej niż dermatolodzy, którzy krzyczą z reklam umieszczanych np. w Harper's Bazaar, że SkinCeuticals to przełomowe technologie, za które warto płacić.

      Jasne, taka kwota to drobne dla pani dermatolog, która leczy pacjentkę izotretinoiną, a nie pomyśli o prostych badaniach hormonalnych.

      Jeśli o Twój szkic planu pielęgnacji, to dziewczyny pewnie będą miały jakieś refleksje na temat make-upu (wielka szkoda, że nie ma Michała - nie znam drugiej osoby, która byłaby tak ogarnięta w tych sprawach, normalnie męska wersja Lisy Eldridge - Michał, miss you!).

      Na co ja mogę zwrócić uwagę:

      1) Krem na dzień - Aknicare > Hydraphase Intensive Legere

      Wg mnie dużo bardziej racjonalne rozwiązanie - Hydraphase jest jednowymiarowym produktem, Aknicare daje o wiele, wiele więcej.

      Usuń
    4. 2) "w ciągu wieczoru raz czy dwa razy przetarcie twarzy tonikiem La Roche-Posay Effaclar (który?)"

      Znów - cena nie ma nic wspólnego z jakością/składem. Lepszym rozwiązaniem byłby tonik z BU (kwas mlekowy + kwas salicylowy). Effaclar nie jest zły, ale to tylko wodno-alkoholowy roztwór LHA i kwasu salicylowego - nic magicznego.

      3) "po umyciu krem nawilżający La Roche Hydraphase Intensive Legere"

      Owszem, skóra uwielbia komfort wodny, ale wydaje mi się, że Hydraphase nie jest tu żadnym magicznym rozwiązaniem.

      Posłużę się tym, co już kiedyś pisałem - dla mnie kremy w stylu Hydraphase to "pusta woda" (jak puste kalorie). Nie dają skórze nic więcej.

      Dużo ciekawszym rozwiązaniem byłoby np. proste serum oparte o HA i B5 (bardzo tanie składniki), a na to łagodząca galaretka aloesowa/żel aloesowy.

      To tylko bardzo luźne propozycje - po prostu nie lubią jednowymiarowych nawilżaczy - jest to najbardziej prymitywna kategoria dermokosmetyków.

      4) krem La Roche Effaclar K w czasie zimy, a DUO podczas lata (czy oprócz tego jest potrzebny jeszcze inny krem na noc? Czy może w tym miejscu zamiast La Roche, warto byłoby wydać trochę więcej na Skinceuticals?)

      Zapomnij o SkinCeuticals.

      Ja kompletnie nie rozumiem tego, jak można wydać 600 złotych na serum.

      Twój problem nie leży w doborze tych czy innych kosmetyków, a cena czasami nie ma dużo wspólnego z realnymi efektami.

      Powinnaś pomyśleć o lotionie Aknicare i stosować go rotacyjnie, np. z Glamidem.

      Nowy Effaclar (i stary też) jest ok, ale imho przy takiej produkcji sebum lepiej byłoby się odwołać do czegoś, co może mieć jakiś wpływ na całość problemów skórnych.

      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16766489

      "The results of the Japanese study demonstrated that the SER of the two groups was not significantly different at baseline, but the 2% niacinamide treated group demonstrated significantly lowered SER after 2 and 4 weeks of application. The results were somewhat different in the Caucasian study. After 6 weeks of treatment, the CSL was significantly reduced, but the SER was not significantly reduced".

      5) wydaje mi się, że na noc powinnam również stosować jakiś krem pod oczy (np. z witaminą C; tylko jaki?)

      Pewnie dziewczyny są obcykane jeśli chodzi o pielęgnację skóry okolic oczu, ale ja bardzo lubię ostatnio to: http://www.apis-sklep.pl/produkt/72649-apis-goji-terapis-serum-rewitalizujace-pod-oczy-30-ml.html

      To chyba tyle - jestem przekonany, że możesz poprawić kondycję skóry dobrze dobraną pielęgnacją, ale intensywna produkcja sebum powinna skierować uwagę w stronę diagnostyki hormonalnej.

      Usuń
    5. W kwestii make upu, a w szczególności podkładów mineralnych to myślę, że w ofercie Annabelle Minerals nie znajdziesz dobrego produktu o właściwościach które Cię interesują (przede wszystkim krycie) - ich podkład kryjący jest fatalny w mojej opinii, topornie się rozprowadza, zwiększa widoczność porów i niedoskonałości - no dramat. Ogólnie radziłabym zachować zdrowy dystans do kryjących podkładów mineralnych, z tych które przetestowałam każdy daleki był od ideału, natomiast zastanowiłabym się w Twoim wypadku nad podkładem kryjącym w kompakcie BareMinerals, ewentualnie ich podkładem matującym, w Sephorze możesz poprosić o zrobienie próbki. Tutaj też kolejny alert - do podkładu mineralnego dodatkowym wydatkiem jest odpowiedni pędzel (najlepiej tzw. ścięty kabuki), bez tego nie ma co się nawet zabierać za minerały.

      Jeśli masz bardzo tłustą cerę to dobrze byłoby zainwestować w dobrą bazę pod podkład, wtedy ten makijaż nie będzie tak szybko spływał z Twojej twarzy, a pozostanie na miejscu dłużej.
      Pod podkłady mineralne dobrą bazą jest ta: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36040 ewentualnie możesz sobie sama takową ukręcić, w internecie jest dużo na ten temat, dużo dziewczyn też chwali primery z http://www.kolorowka.com/

      5. na fluid puder Vichy Dermablend biały (zgodnie z instrukcją Pani Ziemoliny w jednym z postów) / ten puder możesz też zastosować pod podkład jako primer, nie próbowałam więc nie wiem jak się sprawdzi, ale właśnie w taki sposób dużo osób w tym Ziemolina polecały go używać. Nie wiem też jak jest z poprawkami nim w ciągu dnia, chyba nie bardzo z tego co słyszałam, ale może niech się ktoś inny wypowie kto testował ten produkt.

      Bibułki do twarzy niewiele dają, a ciągłe poprawianie sprawia efekt maski. / Świetne są te z Inglota, praktycznie nie naruszają makijażu i zostawiają cerę idealnie matową, starczają na dłużej niż zwykłe bibułki i z czystym sercem mogę je polecić. Jeśli poprawiasz make up w ciągu dnia to najlepiej robić to pudrem transparentnym, np. te o bardziej naturalnym składzie typu puder bambusowy, ryżowy itd. Ja polecam Artdecto transparentny HD Loose Powder (można go w Douglasie nabyć w mniejszej pojemności za ok. 30-40 zł, wydajny i matuje jak szatan, jednocześnie nie wysuszając za bardzo skóry).

      6. nie wiem jakiej firmy bronzer wybrać do konturowania, aby miał mineralny skład i kolor, który nie wygląda sztucznie / http://www.dr.hauschka.com/en_DE/products/bronzing-powder/ ale w kwestii bronzerów to nie sądze, żebyś sobie zrobiła jakąś krzywdę używając też takich o składzie "standardowym" ;) Klasyk - Hoola Benefitu albo np. HD Sculpting Powder Inglota (odcień 505 jest chyba najbardziej uniwersalny), "kolor który nie wygląda sztucznie" to też dużo zależy od tonacji Twojej skóry, musisz metodą prób i błędów dobrać odpowiedni, natomiast te które tutaj poleciłam są chyba najbardziej uniwersalne, bez jakichś pomarańczowych podtonów, trwałe, długo się utrzymują na skórze, łatwo się rozcierają.

      czy może lepiej na całą twarz używać czegoś innego, a Vichy tylko na niedoskonałości i pod oczy? / no co Ty, tak ciężki, kryjący, mocno wysuszający podkład chcesz nakładać pod oczy?! Pod oczy jakiś delikatny korektor, rozświetlający > kryjący, chyba że masz bardzo widoczne cienie pod oczami, no to może spróbuj NYX HD Concealer - przystępna cena, świetne krycie, ładnie odbija światło, dużo osób poleca. Natomiast wiadomo, że może wysuszać skórę pod oczami po całym dniu w makijażu.

      Usuń
    6. DEMAKIJAŻ:
      1. do demakijażu zazwyczaj najpierw używam wilgotnych chusteczek, a następnie myję twarz żelem azjatyckiej firmy 'SKIN79 Bubble BB Cleanser', który ma w sobie O2 i po chwili zamienia się w ekstremalnie gęstą pianę (czy jest to dobry wybór, czy może raczej używać w tym miejscu czegoś innego?) / Wilgotne chusteczki, a nie lepiej standardowo Bioderma Sensibio płyn micelarny albo mleczko do demakijażu typu AA do cery atopowej (świetnie rozpuszcza nawet najbardziej uparty makijaż)? Co do tego produktu SKIN79 - nie używałam nigdy, więc nie wiem, ale jeśli Ci służy to przecież możesz używać. Ogólnie przy mocnym, kryjącym makijażu wieloetapowy demakijaż to jest MUST.

      Jeśli jednak będziesz chciała się też czegoś dodatkowo dowiedzieć niekoniecznie tylko o mineralnym makijażu (podkładach i bazy przede wszystkim), to mogę więcej poopowiadać, na razie skupiłam się nad tym co podkreśliłaś w swoich wpisach odnośnie make upu i mam nadzieję, że coś pomogłam.

      Usuń
    7. Bardzo dziękuję za odpowiedź Patryku oraz jouziou. Na pewno skorzystam z cennych porad.

      Mam jedno pytanie odnośnie makijażu. Tak, mam spore cienie pod oczami, a na dodatek bardzo cienką skórę wokół oczu i ust i widoczne wszystkie żyły, co znacznie potęguje efekt. Dlatego właśnie chciałabym coś kryjącego. Wiem, że może to wysuszać skórę, ale może gdybym pod makijaż stosowała jakieś serum wokół oczu?

      Pozdrawiam,
      Anna.

      Usuń
    8. Makijaż kryjacy nie wysusza skóry, raczej uwydatnia już istniejące przesuszenie. Jeśli Twoja skóra pod oczami jast tak cienka jak mówisz, to mocno kryjacy korektor nadmiernie ją obciąży i dodatkowo uwydatni zmarszczki.

      Jak najbardziej powinnas zastosowac nawilzajace serum a korektor wybrac raczej półpłynny np. w pedzelku i dobrze by było żeby miał sporo zółtych pigmentów, poniewaz żółty kolor ładnie neutralizuje wszelkie zasininie. Nie nakładaj tez korektora na cala skórę pod oczami a skup sie bardziej na wewnetrznych kącikach, bo to one zwykle wymagaja najwiekszego krycia.

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam serdeczną prośbę o pomoc, bo mam wrażenie, że z moją pielęgnacją jest coś nie tak :(
    Od 1,5 roku (!) zmagam się z lekkim trądzikiem. Mam lekko mieszaną skórę (suche policznu, nieznacznie przetłuszczanie na nosie i brodzie, czoło w normie), zaskórniki zamkn. na nosie, drobne ropne krostki na policzkach, do których okresowo dochodziły duże zmiany na policzkach - w połowie drogi między linią żuchwy a kośćmi policzkowymi. To nie były typowe ropne "pryszcze" a płytko położone pęcherzyki (?). Podrapane goiły się bardzo długo, niekiedy ranki były mokre (żółtawy płyn, nie ropa), powstawały żółte strupki, a potem czerwone ślady. Wracały zawsze zimą.
    Ponieważ miałam też bardziej typowe, słabe zmiany trądzikowe, traktowałam skórę jak trądzikową.
    Zaczęłam od toniku 6% PHA, potem przeszłam na migdałowy 10% (efekt był niezły, ale mało spektakularny;), dobrze sprawdził sie acne-derm, za to Triacneal po 4 miesiącach nie dał żadnego efektu (w czasie jego stosowania krostki pojawiały się jak przed, po odstawieniu tez nie zauważyłam poprawy stanu skóry).
    Choć krostki od zimy nie wróciły, na policzkach nadal mam po nich ślady, skóra w tym rejonie często reaguje zaczerwienieniem na zmianę temperatury itp. Wciąż pojawiają się małe zmiany ropne (gł na policzkach). Obecnie stosuję minimalistyczną pielęgnację - oprócz filtrów używam tylko żelu ziaja fizjoderm do mycia (nie wysusza), hydrolatów, nawilżam HA i olejami (arganowy dobrze łagodzi podrażnione policzki), do tego peelingi i maseczki z glinki. Na wakacje odstawiłam w razie czego kwasy, bo wiedziałam, że mimo starań może mi się nie udać w pełni ochronić skóry przed słońcem na wyjazdach, ale do czerwca stosowałam migdał 10% i resztki serum z vit C z BU.

    Jestem rozczarowana, że stan skóry poprawia się tak wolno. Zauważyłam że jest lepiej zawsze gdy wyjeżdżam i zmieniam wodę... Ramiona z rogowaceniem okołomieszkowym też wygładzają się już po 2 tyg poza miastem. Zastanawiam się, czy to nie zmiany alergiczne, które źle leczyłam.

    Niezależnie od tego, chcę pozbyć się małych krostek i przebarwień. Planuję jakąś bardziej intensywną kurację na jesień i nie wiem, czy postawić na Atrederm (może pomoże też na pierwsze zmarszczki?) czy raczej na kwasy (np. AHA+BHA z biochemii urody). Dotychczasowe doświadczenia sugerują, że kwasy sprawdzą się lepiej, z drugiej strony - mam chyba wśród przodków nosorożca, skóra znosi świetnie wszystkie kuracje (lekkie podrażnienie zauważyłam dopiero gdy dwa dni z rzędu nałożyłam na noc Triacneal na migdał 10%, a w dzień dołożyłam serum na alkoholu i doprawiła savon noir trzymanym 10 min, wiem, że to nie było rozsądne...;) - więc może powinnam postawić na kurację "z grubej rury", żeby moja skóra w ogóle zauważyła, że coś się dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zauważyłam że jest lepiej zawsze gdy wyjeżdżam i zmieniam wodę... Ramiona z rogowaceniem okołomieszkowym też wygładzają się już po 2 tyg poza miastem"
      Generalnie skóra poprawia się poza miastem, na pewno city nie jest sprzymierzeńcem pieknej skóry.Przebywanie poza miastem wiąże się też najczęśćiej z częstszym przebywaniem na wonym powietrzu a nasza skóra to uwielbia. Dlatego zwykle w trakcie wakacji wyglada lepiej. Duzy wpływ ma na to równiez wit. D, więc warto ją suplementować poza sezonem- ma genialne działanie przeciwzapalne

      Jesli twój trądzik nie jest mocno nasilony , startowanie z bomba jaka jest Atrederm nie ma sensu.. Spróbuj może adapalen- Differin najlepiej wzmocniony którymś z kwasów migdałowy, mlekowy, glikolowy, LHA.

      "mam chyba wśród przodków nosorożca, skóra znosi świetnie wszystkie kuracje"- wszystko do czasu moja droga. Skóra tradzikowa wymaga nieustannej ragulacji i systematycznego złuszczania a kazda taka seria, to coraz bardziej wrazliwa skóra. w któryms momencie moze sie okazać, że jest juz tak wrazliwa, że nie toleruje juz zadnej substancji. Zwróc na to uwagę i traktuj swoja skórę z miłością:)

      W kosmetyczce kazdego rądzikowca powinien też zawsze byc antybiotyk do stosowania miejscowo na skórę - Davercin, Clindacne, zeby szybko wygasic stan zapalny a tym samym zmniejszyc po nim slad.

      Pozdrawiam Cię serdecznie:)

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za odpowiedź i poradę! Naczytałam się tyyyyle dobrego o Atredermie, że przestałam myśleć rozsądnie o tym, czego naprawdę potrzebuję. Nie słyszałam wcześniej o Differinie, ale na pewno go przetestuję. I obiecuję traktować skórę z większą czułością i ostrożnością :)

      Niestety, mieszkam w Krakowie, dojeżdżam do pracy w centrum na rowerze, wiec skóra łapie mnóstwo pyłu i pewnie całą tablicę Mendelejewa :( Po napisaniu komentarza czytałam jeszcze trochę o mojej wodzie - niestety, krakowska należy od najtwardszych, wydaje mi się, że poprawa stanu skóry może być też wynikiem przestawienia się na bardziej miękką - przypomniałam sobie, że trądzik i rogowacenie były słabsze nawet, gdy wyjeżdżałam do wielkich miast - mniej zanieczyszczonych, ale i z inną wodą - obawiam się, że szkodzi mi i jedno i drugie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...