czwartek, 2 marca 2017

Ile zarabiam na tym blogu?



Parę dni temu trafiłam przypadkiem na jakieś plotkarskie forum, którego okazałam się jedną z bohaterek. Udzielające się tam osoby, zarzucały mi, że polecam za mało kosmetyków a jeśli już to z lojalności dla koncernu w którym pracuję. Dla koncernu nie pracuję już od ponad roku, a w dalszym ciągu polecam jego produkty, ponieważ uważam, że po prostu są dobre. Staram się i starałam proponować tez inne kosmetyki np robiąc takie zestawienia klik, coraz częściej odkrywam polskie marki. Pracę straciłam właśnie ze względu na moją działalność blogową, choć nie zostało to oficjalnie powiedziane. Zostałam zwolniona nagle i bez żadnej odprawy, wyrzucono mnie na bruk po przeszło dziesięciu latach oddania i psiej niemal wierności...

Na tym samym forum  spotkałam się z opinią: Na rynku jest masa kosmetyków o dobrych składach i dużych stężeniach substancji aktywnych a Kosmostolog nigdy nie była ich specjalnie ciekawa. To akurat prawda, ale mnie naprawdę nie kręcą kosmetyki. Może dlatego, że zawsze miałam ich w bród i to najlepszej jakości a może, bo bardziej zależy mi, aby ten blog traktował o procesach zachodzących w skórze i leczeniu jej chorób, aniżeli kolorowych drogeryjnych pudełkach. Te pudełka zresztą stosowane bez rozsądku i umiaru, szkodzą skórze i zanieczyszczają środowisko. Piękne, zadbane i seksowne kobiety produkują tony śmieci. Do cholery, to mój blog i nigdy nie stanie się kącikiem nieustających recenzji!

Oczywiście dość szybko zorientowałam się, że lubicie konkretne polecania a wręcz ich ode mnie żądacie. Wrzucam zatem od czasu do czasu jakąś recenzję, by potem czytać, że rozpoczęłam współpracę z marką Liq. Owszem współpracuję z Liqpharm, ale czysto przyjacielsko i nie czerpię z tego żadnych pieniężnych korzyści. Serum Liq podarowała mi koleżanka a ja się nim zachwyciłam i podzieliłam z Wami na blogu. Potem odezwał się do mnie producent, którego, podobnie jak jego produkty, pokochałam od pierwszego wejrzenia. Zresztą każdy, kto zna Wojtka wie, że trudno mu sie oprzeć. Jest jedynym facetem, no może oprócz Patryka i Szymona, z którym potrafię godzinami gadać o kosmetykach- ich składnikach, surowcach, technologiach i opakowaniach. Wojtek podarował mi kilkanaście kartoników serum Liq, które zresztą zaraz Wam oddałam, płacąc sama za przesyłkę, więc nawet poniosłam pewne koszty. Czy obecnie bloger nie może polecieć swojego ulubionego produkty, bez podejrzenia o kryptoreklamę?
Przez kilka lat, kiedy prowadzę ten blog podjęłam dokładnie dwie współprace, za które otrzymałam wynagrodzenie. Najśmieszniejsze jest jednak to, że i tak napisałabym o tych produktach za darmo, bo wciąż należą do moich ulubionych. I oczywiscie nie znaczy to, że nie dostaję propozycji. Wciąż się pojawiają, ale większość mnie nie interesuje, łatwo zepsuć sobie renomę byle jakim produktem.  Lekarze, których polecam też mi za to nie płacą, korzyścią jest dla mnie zabieg oraz kontakt z fachowcem, od którego mogę się dodatkowo wiele nauczyć, no i ciekawy meteriał na blog. Nie współpracuję też z żadnym producentem suplementów diety, jeśli jednak taką współpracę podejmę, to tylko na moich warunkach i dla produktów, które rzeczywiście cenię. 
Moja działalność na tym blogu jest zupełnie transparentna, jeżeli coś Was w tej kwestii interesuje, po prostu mnie zapytajcie, zamiast plotkować po kątach:). Ostatnio na przykład nawiązałam współpracę z firmą Bandi, o czym już pisałam na fb klik i bardzo się z tego cieszę, bo od jakiegoś czasu bardzo mnie interesowały produkty tej firmy. Chciałam nawet do nich napisać i poprosić o jakieś próbki czy materiały merytoryczne, tymczasem poleciłam Wam na Facebooku serum z kwasem laktobionowym a producent sam się do mnie odezwał. Uważam to za wyjątkowo szczęśliwy zbieg okoliczności:)
Zatem jakkolwiek bym nie robiła i tak narażę się na krytykę. Polecam za mało gotowych produktów jestem ograniczona i niechętna nowościom, polecam konkretny kosmetyk- na pewno ktoś mi za to płaci. Pocieszający chyba jest tylko to, że jak by nie mówili lesze to niż, kiedy nie mówią w ogóle:)

Wcale nie jest tak, że blogi zarabiają z niczego. Firmy ustawiają się w kolejkach po współpracę, reklamy przynoszą krocie. Tak naprawdę trzeba się bardzo napracować, by wyrobić sobie markę i ewentualnie sprzedawać jakieś usługi, wydać książkę, którą inni będą chcieli przeczytać, otworzyć internetowy sklep. Ja udzielam płatnych konsultacji dotyczących pielęgnacji skóry, włosów i makijażu. To jest kierunek, w którym chciałabym się rozwijać, dlatego jeżeli po przeczytaniu wszystkich moich postów, wciąż nie wiecie, jaka pielęgnacja będzie dla Was najlepsza, zapraszam na indywidualne konsultacje:) http://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

Od jakiegoś czasu na blogu znajdziecie banery reklamowe Google AdSense, jeżeli mnie lubicie, zachęcam do klikania:). Pamiętajcie też, że każda moja współpraca to również namacalne korzyści dla Was, staram się zawsze wynegocjować konkurs i rabat dla czytelników. Wkrótce będę dla Was miała produkty Bandi Trychostetic!

No to się rozpisałam, wybaczcie, potrzebowałam jednak tej spowiedzi, ponoć z grzechów niezamierzonych też trzeba się wyspowiadać:)

PS. Wczoraj opublikowałam ten post przez przypadek, ci, którym udało się przeczytać wiedzą, jak bardzo chaotyczne są moje notatki i jak bolesny jest proces tworzenia każdego wpisu:)

64 komentarze:

  1. Ziemolino prowadzisz rzetelnego i jedynego bloga w swoim rodzaju. Nie zasypujesz recenzjami, co bardzo cenię, bo aktualnie każdy blog kosmetyczny na tym się opiera i z tego poniekąd wynika wyjątkowość i mądrość tego bloga. Jako jedna z niewielu (dla mnie jedyna) potrafisz nauczyć i dajesz możliwość wyboru kosmetyków. Tak naprawde dzięki Twoim wpisom praktycznie każdy może być kosmetologiem samemu sobie i to najlepszym bo to przeciez my sami czujemy jak się ma nasza skóra. Nikt inny tego nie dokonał w moim odczuciu, bo sztuką nie jest kupienie kosmetyku, bo ma dobrą recenzję tylko kupić i wiedzieć dlaczego. :) Ten blog jest jedyny w swoim rodzaju, dlatego tak popularny, a nieżyczliwi ludzie zawsze się znajdą, ci byśmy nie robili. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Asiu, jak zawsze pełna życzliwości:)

      Usuń
  2. Nie przejmuj się trolami :) Masz ciekawego i mądrego bloga i tego się trzymaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Ziemolino!
    To co mnie wciąż na Twój blog sprowadza to rzetelna i merytoryczna praca. To dogłębne poruszenie tematu i Twoja wiedza. Czerpię z niej pełnymi garściami, czytam z chęcią a niejednokrotnie z otwartą buzią. Jestem dorosła i potrafię filtrować informacje, potrafię dobrać sobie kosmetyki, spojrzeć na polecane produkty krytycznie i sama stwierdzić z czego skorzystam a z czego nie.
    Kompletnie mnie nie interesuje czy podejmujesz współpracę i czy zarabiasz miliony na tym. Ja tu przychodzę się czegoś nauczyć. I dziękuję Ci za to, bo robisz kawał dobrej roboty zajmując się skórą i pokazując jej problemy, odnajduję je także u siebie i Twoje wskazówki są dla mnie nieocenione. Dziękuję, że nie wstawiasz setki kolorowych zdjęć z kolorowymi produktami, kolorowo przyozdobionymi wszystkim i niczym.
    Nigdy nie zarzuciłam Ci kłamstwa, niekompetencji, powierzchowności.
    Dziękuję, że prowadzisz tego bloga.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za Twoja wierną obecność na tym blogu Aga i wszystkie Twoje komentarze:)

      Usuń
  4. Od dłuższego czasu czytam wszystkie Twoje posty.Dla mnie, osoby z cerą problemową to kopalnia wiedzy.Dzięki Tobie używam szamponu poleconego na blogu i kończe 3 opakowanie.Skóra głowy wreszcie się wyciszyla.Znalazłam również wiele odpowiedzi na temat ŁZS.Borykam sie od wielu lat z tym problemem (skrzydełka nosa).Nie przejmuj się i rob swoje��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, cieszę się, ze moje polecenia działają, zresztą nie może byc inaczej:)

      Usuń
  5. Ja odnalazłam Twój blog dzięki Basi i jej historii o leczeniu izotekiem i tak już zostałam. :) Wiesz o czym piszesz, polecasz dobre kosmetyki i to jest dla mnie najważniejsze, rób swoje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Basia mam ciągle kontakt, urodziła sliczną córeczkę i cieszy się zdrową skórą:)

      Usuń
    2. Ja też odnalazłam Ziemolinę dzięki historii Basi. Byłam wtedy po pierwszym leczeniu izo i problem trądziku późnego niestety powrócił. Dzięki tej historii poszłam do lekarza i poprosiłam o mocniejszą dawkę. Zgodził się. (Dodam,że prywatnie też kontaktowałam się z Patrykiem, z prośbą o radę. Pomógł) Było drugie leczenie i jest teraz dobrze.
      Dzięki Ziemolinie zrozumiałam i zaakceptowałam swoją problemową skórę. Staram się jej pomagać, a nie szkodzić.
      Kosmetyki polecane na tym blogu w większości wypróbowałam, ponieważ mam zaufanie do Autorki tego bloga. Już od pierwszego mojego kontaktu z tym blogiem wiedziałam, że nie jest to reklama kosmetyków przez jakąś nastolatkę liczącą na duży zarobek.
      Moje hity to:
      Effaclar Duo+ i Effaclar K+, które zawsze mnie ratują, a ostatnio rewelacyjne LIQ CC
      Tych kosmetyków jest więcej, ale te wymienione już ze mną pozostaną, bo są rewelacyjne.
      Ewa K.

      Usuń
  6. A tam nie przejmuj się i rób swoje :-) kibicuję z całego serca <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Znalazłam Cie przypadkiem miesiąc temu, szukając w internecie porad na temat trądziku dorosłych. Zachwyciłam się Twoją wiedzą, wachowością, zaangażowaniem. Dzień po dniu doprowadzam swoją skóre do normalności, tylko dzięki Twoim poradom i kosmetykom, które polecasz. To był strzał w dziesiątkę, że Cie poznałam i zaufałam:) Bez Ciebie bym nie dała rady - teraz to już wiem :) Zanim trafiłam na Ciebie poszłam do dermatologa, wyszłam z diagnozą alergii - przepisanymi sterydami do buzi i tabletkami na alergię - jak możesz się domyślić podarłam receptę:) sama dobrze wiedziałam, że problemem nie jest alergia. Czytałam Twoje porady pół nocy, co chwila znajdując coś ciekawszego i znalazłam post odnośnie effeclar duo - biegiem do apteki i tak już od miesiąca moja buzia stosuje ten krem i jestem bardzo zadowolona. Oprócz tego rosaliac, bo mam naczyniową skórę, o wodzie termalnej nie wspomnę, jest codziennością:) dodatkowo nawilżanie:) URATOWAŁAŚ MNIE, bo ja już zwątpiłam. Nigdy nie miałam problemów ze skórą twarzy, nawet żadnych pryszczy w wieku dojrzewania, ale widać przed 40 mnie dopadło;) Dziękuję, że jesteś a plotami się nie przejmuj:) Dla mnie jesteś SUPER :)

    AsiaW

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem Twoją wierną czytelniczka od ok 3 lat.
    Komentarza nigdy jeszcze nie pisałam bo to czytam mi wystarczyło.
    Jednak dzisiaj po przeczytaniu posta i zarzutów wobec Ciebie stawianych bardzo się zirytowałam.
    Najgorsze jest to że w internecie tak łatwo krytykować bo nas nie widać...

    Nie przejmuj się, uwielbiam Cie i będę czytać dopóki blog będzie istniał.

    Miłego dnia, Ziemolino.
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja całkiem niedawno polegała Twojego bloga właśnie za fachowość i za to ze kipi od treści merytorycznych a nie reklamowych. Obserwując niektore blogi widzę jak wpisy tworzone są pod konkretne produkty i mnie to wkurza bo w natłoku kiepskiej prasy i słabej jakości dziennikarstwa właśnie fachowi blogerzy tacy jak Ty stają się dla mnie źródłem wiedzy. Jest cała masa blogów pełnych pięknych, kolorowych zdjęć kosmetyków ustawiany w najrozniejszych sceneriach,"pozujacych" niemal niczym gwiazdy i marketingowym bełkotem zwanym "recenzja". U Ciebie zas jest wiedza,fachowość, edukacja i to Cię wyróżnia. Baaardzo pozytywnie. Ogromny szacun!

    OdpowiedzUsuń
  10. To raczej skandal, ze nie zarabiasz, ze nie masz korzysci finansowych - tyle wiedzy i wszyscy moga skorzystac:) tym bym predzej sie oburzyla niz tym, ze zarabiasz:) skoro zarabia sie na polecaniu odkurzacza, ktory tak de facto ma tylko odkurzyc a nie byc bajerem w domu, to az szkoda, ze Ty nie zarabiasz na czyms tak przydatnym:) oczywiscie potraktuj to z przynruzeniem oka, chcialam tylko zwrocic uwage jak blogosfera schodzi na psy:) mnie oczywiscie cieszy, ze korzystam z Twojej wiedzy bo sie nia z checia dzielisz:) jestes jedna z nie wielu osob, ktore chetnie sledze bo nawet jak zareklamowalas Bandi a raczej to, ze przyslali Ci kosmetyki to pomyslalam "ale super, moze dowiem sie czy pomoze Mezowi, czy warto". A to jiz teraz rzadkosc:) zazwyczaj od razu czuje, ze ktos bedzie cos wciskal. Bede sledzic nawet jak dorobisz sie milionow:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem entuzjastką zarabiania na blogu w ogólnym tego słowa znaczeniu, bo najczęściej krąży to wokół kolorowych pudełek, jak to zgrabnie ujęłaś. I tego typu blogi oparte na barterze bądź innej formie bez merytorycznego wsparcia robią więcej szkody niż pożytku. Szczególnie, gdy w grę wchodzi pielęgnacja. Nachalne wpisy przeobrażają się w marketingową papkę. Obserowałam kilka topowych blogów swojego czasu i z przerażeniem czytałam serwowaną tam "wiedzę".... Pół biedy jeżeli chodzi o kolorówkę, ale i przy tych wpisach jest minimalna porcja informacji własnych. Za to można obejrzeć lajfstajlowe zdjęcia w n-tej ilości, tylko nie konkrety.

    Jestem zwolenniczką, gdy osoba prowadząca blog jest fachowcem w swojej branży i łączy przyjemne z pożytecznym. Jeżeli jest to prowadzane w sposób jasny i czytelny poparty rzetelną wiedzą, doświadczeniem, to jak najbardziej na tak. Cały Twój wpis można zamknąć w tym krótkim fragmencie, którym określiłaś samą siebie ;) "To akurat prawda, ale mnie naprawdę nie kręcą kosmetyki. Może dlatego, że zawsze miałam ich w bród i to najlepszej jakości a może, bo bardziej zależy mi, aby ten blog traktował o procesach zachodzących w skórze i leczeniu jej chorób, aniżeli kolorowych drogeryjnych pudełkach. Te pudełka zresztą stosowane bez rozsądku i umiaru, szkodzą skórze i zanieczyszczają środowisko. Piękne, zadbane i seksowne kobiety produkują tony śmieci. Do cholery, to mój blog i nigdy nie stanie się kącikiem nieustających recenzji!"

    Twój blog został skierowany do określonego targetu, trzymasz się tego :) poza tym wychodząc przed szereg, chcesz pomagać ludziom dzieląc się posiadaną wiedzą oraz doświadczeniem :) Nie każdemu może się to podobać i nie musi. Blogosfera to pojemny kocioł i miejsce znajdzie się dla każdego, wszystko tylko zależy od pomysłu. A jeżeli ktoś jest bardzo "głodny" nowinek, ich oceny oraz wielu innych rzeczy, to najlepszym miejscem dla niego stanie się blog prowadzony przez Caroline Hirons :)

    Mam długi staż blogowy (i nie tylko), przeszłam przez wiele etapów i z perspektywy czasu coraz lepiej widać zmiany oraz przeobrażenia w polskiej blogosferze. Nigdy nie będzie tak, by realne stało się dogodzenie wszystkim, więc powiem krótko cytując mojego męża "Rób swoje :D" - wiele razy utwierdzało mnie to w przekonaniu, że prosty przekaz jest najlepszą motywacją. łatwo też wtedy odciąć się od tego, co ściąga w dół. Trzymam kciuki za Twoje dalsze poczynania i życzę Ci, by przynosiły one jak najwięcej satysfakcji w każdym wymiarze, także finansowym :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ziemolino trafiłam na kremy marki Mille Uci, podam skłąd jedngo. Producent twierdzi ze to krem przeciwzmarszczkowy czy ten skąłd faktycznie to zapewni, bo cena wysoka? Możesz sie wypowiedzieć albo któraś z Was? :)
    Może któraś z dziewczyn stosowała?

    https://organeo.pl/product-pol-3835-MILLE-ULIVI-Krem-przeciwstarzeniowy-na-noc-z-komorkami-macierzystymi-SWISS-Gardenia-50ml-opakowanie-uzupelniajace--uniw.googleshoppingpl.html?gclid=CO_JwIPet9ICFdQK0wodX-8PKg

    Skład INCI: AQUA (WATER), ANTHEMIS NOBILIS FLOWER EXTRACT*, OLEA EUROPAEA OIL* (OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*), GLYCERIN, CETEARYL OLIVATE, BEHENYL ALCOHOL, CETEARYL ALCOHOL, SORBITAN OLIVATE, DICAPRYLYL ETHER, SODIUM CETEARYL SULFATE, HYDROGENATED OLIVE OIL, ROSA DAMASCENA FLOWER WATER*, OLEA EUROPAEA OIL (OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL), BENZYL ALCOHOL, COCO CAPRYLATE/CAPRATE, PARFUM (FRAGRANCE), EUTERPE OLERACEA FRUIT OIL*, GARDENIA JASMINOIDES MERISTEM CELL CULTURE, TOCOPHEROL, XANTHAN GUM, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, SODIUM HYALURONATE, SODIUM DEHYDROACETATE, OLIVE OIL UNSAPONIFIABLES, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL (HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL), FAGUS SYLVATICA EXTRACT* (FAGUS SYLVATICA BUD EXTRACT*), SODIUM PHYTATE, DEHYDROACETIC ACID, LYCIUM BARBARUM FRUIT EXTRACT*
    * składniki z upraw ekologicznych

    OdpowiedzUsuń
  13. Poprzedni komentarz wcięło, ale to nic:) Tylko tym razem się streszczę, jakbym miała pisać jeszcze raz.

    Po pierwsze, to słabo świadczy o ludziach, którzy mają czas i ochotę na pokątne obgadywanie. Przecież tutaj naprawdę jest miejsce na konstruktywną krytykę. A jak się komuś nie podoba, to naprawdę nie ma obowiązku wchodzenia i czytania. Mi po porostu szkoda byłoby czasu w takiej sytuacji na zakładanie jakichś tematów w Internecie - mam za dużo obowiązków i ciekawszych rzeczy do roboty i nie czerpię przyjemności z takich działań.

    Swoją drogą to ciekawe, że to, co jest prywatną sprawą trolla jest rzeczą, z której masz się tłumaczyć;>

    Z drugiej strony - widać innych boli tyłek od Twojego sukcesu, sami tym samym przyznają, że jest Ci czego zazdrościć.

    M. ze Szczecina:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedyny blog jaki czytam :) bądź sobą Ziemolino :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te osoby ktore piszą że powinnaś dawać więcej recenzji to niech czasem pomyślą. Bo ja wole jedną konkretną recenzję raz na jakiś czas niż np co tydzień. Przynajmniej wiem że kosmetyk został wyprobowany i opisujesz jego prawdziwe dzialanie. Uważam że minimum po miesiacu stosowania kosmetyku można napisać rzetelną recenzję. Nie przejmuj się masz swoich wiernych czytelników a komu nie pasuje niech szuka innego bloga. Mnie nie obchodzi czy i ile zarabiasz, cieszę sie że mogę przeczytać dużo ważnych informacji i przeczytać o dobrych kosmetykach. Pozdrawiam i głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Kosmetyk wypróbowany przetestowany i skuteczny może nam słuzyć naprawdę długo. Po co zmieniać coś co jest dobre i poprawia stan cery? Po co szukać non stop czegoś innego? Lepiej ten czas poswięcić np na spacer:)
      Ludziom sie chyba nudzi;P

      Usuń
  16. Nie przejmuj się nic a nic. Pisz spokojnie post o swojej pielęgnacji bo już nie mogę się go doczekać :-)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozwolę sobie zacząć od przytoczenia słowo w słowo komentarza, który zostawiłam na zupełnie innym blogu:

    "Bardzo podoba mi się Twoje podejście. Ale wiesz co mnie wkurza? Że w ogóle ludzie muszą pisać takie teksty. Spowiadać się z tego jak wydają SWOJE pieniądze. Być może w Twoim przypadku nie było to tak "patologicznie" wymuszone jak w wielu innych miejscach, które widziałam, ale to zaglądanie ludziom do portfela i zmuszanie ich do publicznego usprawiedliwiania się to jakaś kompletna paranoja, która działa na mnie jak płachta na byka."

    Nie wielu rzeczy nienawidzę, ale tego, że ludziom wydaje się, że mają prawo wtykać nos w cudze zarobki albo wydatki to ścierpieć nie mogę.

    Dodam, że moim zdaniem jako blogerka na kilometr widzę, kiedy reklama jest naciągana. Kiedy blogerka od ciuchów próbuje polecać kiepskiej jakości kosmetyki do włosów, w moich oczach traci zarówno firma, jak i producent. Sama od czasu do czasu dostaję jakąś propozycję, ale prawie wszystkie odrzucam, bo po prostu nie pasują do profilu mojego bloga. Dlatego bardzo pasują mi współprace przez linki afiliacyjne: najpierw piszę tekst wspominając w nim konkretne produkty, a dopiero potem sprawdzam czy mogę podlinkować je do jakiegoś sklepu. Piszę dalej o czym chcę i jak chcę :) Ale moim marzeniem jest właśnie większa współpraca z marką, którą lubię i szanuję i jak widzę, że Tobie udało się z Bandi to aż mi serce rośnie!!! :)

    Ja hejty zbieram najczęściej za tępienie altmedu i każdy z nich jest jak miód na moje serce ;))) Czytam czasem na głos rodzicom albo współlokatorce i jak już się pośmiejemy, słyszę czasem pytanie: "no ale co, robisz dalej swoje, nie?". Odpowiedź jest zawsze taka sama.

    Robię swoje.

    I na to samo liczę od Ciebie. Ty wiesz ile warte jest to miejsce i ilu osobom pomogłaś. I my to wiemy. I jesteśmy Ci bardzo wdzięczni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. 1: Sorki, że chaotycznie i z błędem ortograficznym :(

      Ps. 2: U mnie na blogu mniej niż 10% wpisów to typowe recenzje, w dużej części bardzo krytyczne. Nie lubię pisać recenzji, ale jak mnie jakiś produkt naprawdę wnerwi to prawie sadystyczną przyjemność odczuwam z poznęcania się nad nim ;)

      Usuń
  18. To, że ludzie zawsze coś Ci zarzucą jest znakiem czasów w których żyjemy. Gdy pochwalisz - to Ci za to płacą, gdy zganisz - jesteś hejterką, a z hejterami się nie gada.
    Gdy wyrażam opinię na jakiś temat (np. wśród znajomych) i nie jest ona 100% pochlebna to od razu idzie, że hejtuję, bo zazdroszczę. Z automatu ucinam dyskusję, bo z takimi ludźmi jej po prostu nie ma. A słowo "hejt" przestało dla mnie mieć jakąkolwiek treść i przekaz.
    Masz pokaźne grono oddanych czytelniczek i czytelników, którym nie musisz nawet tłumaczyć jak wygląda Twoja praca na blogu. Mimo to, fajnie, że poruszyłaś ten temat. A na te plotkary z forum to i tak nie podziała :)
    Trzymam kciuki za Twoje dalsze pisanie i rozwój bloga, jestem tu od samego początku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ziemolino, po się denerwować. A nawet jakbyś zarabiała to co? Kogo to obchodzi? To jest twoje prawo, masz wiedzę, ciężko pracujesz to dlaczego masz nie zarabiać. Komu to przeszkadza to niech nie czyta i koniec kropka. Pozdrawiam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  20. Prosto, najprościej jak się da:
    Jeszcze sie taki nie urodził, by wszystkim dogodził.

    A czasy są takie jakie są, że dziewczyny blogowe sprzedają się na potęgę i stąd te podejrzenia w stosunku do uczciwych blogerek.
    Przecież to jasne, że wkładasz mnóstwo pracy w prowadzenie bloga i co w tym złego, że miałabyś na tym zarabiać?
    Ty należysz do osób, które nie polecą kremu który zrobi krzywdę nawet jeśli ładna kwota na konta miałaby Ci za to wpłynąć. Jestem tego pewna.

    Ale jeśli ktoś proponuje Ci złocisze bo chce, byś zareklamowała wartościowy produkt, to czemu masz tego nie robić??

    Nie toleruję ukrytej reklamy dlatego Twój blog jednym z dwóch regularnie odwiedzanych przez mnie blogów o czymś to chyba świadczy.

    Reasumując: blogerka powinna na blogu zarabiać. Jeśli robi to uczciwie transparentnie jestem jak najbardziej za. I Życzę Ci by szybko jakaś firma kosmetyczna ogarnęła się i zaproponowała Ci ciekawą pracę. Bo warto mieć w swoim kręgu uczciwego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, mnie i wielu ludziom bardzo pomoglas. I to sie dla mnie liczy. A takze Twoja szczerosc, otwartosc i rzetelenosc. Za to dziekuje!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię Twojego bloga, już dawno jeszcze bez konta czytałam różne Twoje artykuły i dzięki nim zbliżam się do osiągnięcia porozumienia z własną skórą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ludzie oczekują łatwych rozwiązań. Lepiej wierzyć, że problem z cerą rozwiąże jeden konkretny kosmetyk (i zrobi to szybko bez działań ubocznych) niż kontrolować całą pielęgnację, dietę no i problemy hormonalne. Robisz dobrą robotę i często tu zaglądam (choć nie ze wszystkim się zgadzam). Kwestia zarobków zawsze jest drażliwa. Nie wiem skąd w ludziach przekonanie, że zarabianie na czymś jest nieetyczne, swojej pracy też przecież nie wykonują za darmo (a według tej filozofii powinni).
    Pisz dalej i się nie przejmuj :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Produkty, które polecałaś, pomogły zwalczyć lub zniwelować niektóre moje problemy skórne. Skarbnica wiedzy w jednym miejscu, na jaką nigdzie indziej się nie natknęłam. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz jestem tutaj na blogu, zostaje i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziękuję bardzo za cenne informacje na tym blogu. Każdy ma rozum i powinien wybierać, co czyta, a co nie jest dla niego ;) Ja już tu wracam od ponad roku. Poleciłam też kilku koleżankom. Zaczęło się od tego jak pewna kosmetyczka zrobiła mi "masakrę" na twarzy - po której musiałam się sama ratować. Dzięki Twojemu blogowi jestem bardziej świadoma, co można zrobić z moją cerą a co jest zabronione:)
    Mam cerę mieszaną z trądzikiem i oczywiście płytką unaczynioną, więc testowania było od gromu, co jest dla mnie - w końcu też trafiłam na świetną kosmetyczkę, co w połączeniu z Twoimi postami uratowało mi twarz.
    Moja pielęgnacja też się zmieniła: najpierw była taka:
    1. Do mycia twarzy: Effaclar H LRP
    2. Tonik Sylveco - nawilżający z Hibiskusem (po wielu testach najbardziej mi służy)
    3. Na noc:Iwostin - peeling/Skinoren/Kwas Azelianowy (na przemianę:))
    4. Na dzień: Rosaliac AR Intense w żelu - bo kremy w żelu świetnie na moją skórę działają
    5. Iwostin - fluid matujący - w ilości minimalnej
    Dodatkowo i systematycznie: maseczka z glinki czerwonej, żeby nie wysychała - pryskałam wodą termalną z Avene, maseczka z alg z zieloną glinką - Bielenda Proffesional

    Po tym wszystkim i po zabiegach u kosmetyczki moja twarz do makijażu ślubnego była idealna :)

    Teraz jestem w 14 tygodniu ciąży, więc wiadomo, że musiałam "coś" pozmieniać. W końcu przeszperałam ponownie Twoje posty i wpisy, i teraz to wygląda tak:
    1. Mycie: Effaclar H (ale myślę, że zmienię - bo cerę delikatniejszą i zaczął mnie wysuszać)
    2. Tonik Sylveco z hibiskusem
    3. Na noc: Effaclar Duo Plus LRP
    4. Na dzień: Hydraphase Legere LRP

    Teraz jeszcze chcę nabyć nowy filrt do twarzy.

    I zastanawiam się nad tym serum LiqCC? Tylko nie wiem, kiedy najlepiej go stosować - na dzień, czy na noc? Będę wdzięczna za poradę :)

    Dziękuję bardzo za wszelkie inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja stosuję serum Liq CC na dzień a na to filtr. Jest świetny pod makijaż. Idealnie gładka buzia:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakie to dziecinne usuwać niepochlebne komentarze. Przecież każdy, kto jest w temacie wie za co zostałaś zwolniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie komentarze?? Przecież Ziemolina nic nie usuwa!

      Usuń
    2. mój dzisiejszy komentarz został usunięty.

      Usuń
    3. Jakie to dziecinne wypowiadać się anonimowo.
      Nie będe wchodzic w dyskusje z osobami, których negatywne wzorce menadżerskie ukierunkowane są nie na efektywność a tabalki i które działają przez zastraszanie. Każdy, kto mnie zna wie, jak pracowałam, wystarczy zapytac kierowników aptek i klientów- oni doceniają fachowośc i oddanie.
      Będe usuwać każdy kolejny tego typu komentarz.

      Usuń
    4. Czasami warto oceniać się bardziej realistycznie. A jednak nie tylko oddanie pracy jest ważne. Istotne jest też przestrzeganie zasad pracy.

      Usuń
    5. To dziecinne nie rozumieć, ze blog to jest dom autora i panują tam takie zasady jakie postawi autor. Koniec kropka. Jak ktoś jest zbyt tępy, zeby to pojąć to sorry. Przeciez nie wejdziesz bylekomu z butami do domu, ma prawo Cie wywalic. Oczywista oczywistosc.

      Usuń
    6. Angeliko,
      Piszesz, że Twoja działalność jest transparentna i ze jesteś otwarta na pytania.
      W takim razie, dlaczego mijasz się z prawdą ciągle podkreślając jak to zostałaś źle potraktowana przez byłego pracodawcę?
      A czy pisałaś swoim czytelniczkom na ile godzin przychodziłaś do pracy? 4?6h? To Chyba nie jest niewinne "urwanie się" z pracy? CZY to jest fair tak oszukiwać?
      Masz bardzo małe poczucie samokrytyki. A szkoda bo widać,ze poczucie krzywdy jakie wg Ciebie wyrządzono, nadal gdzieś nie daje Tobie spokoju. I tak miałaś szczęście, że nie zwolniono Cię dyscyplinarnie.

      Usuń
    7. Droga pracownico koncernu dzisiaj jest niedziela, masz wolny dzień, idz z dziecmi na spacer, powiedz coś miłego mężowi i przestań rozpowszechniac te kłamstwa. Wiesz dobrze, że miałam GPS w telefonie i nie mogłam przychodzic do pracy na 4h, poza tym niby w jaki sposób wyrabialabym horrendalny plan będac w aptece tak krótko?

      Zostawiam Twój komentarz, zeby moi czytelnicy zobaczyli z jakimi ludzmi musiałam pracować, każdy kolejny będę jednak usuwać.

      Usuń
  29. Kidy obiecany post o pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie tekie komentarze jak wyżej odciągaja mnie od pisania a juz tak dobrze mi szło

      Usuń
  30. Ziemolino, czy Ty tak z ręką na sercu polecasz Nawleczyńską? Czytałam post o niej i właśnie się zapisałam też na osocze. Korci mnie, żeby wypróbować a z drugiej strony ja mam cienką skórę z naczynkami, ta Pani jest w sumie bardzo tania i ma wolne terminy na za niedługo… Boję się bo np. inni lekarze się dosyć cenią i zastanawiam sie dlaczego ona jest taka tania, ma tyle wolnych terminow i sama odbiera telefony, nie zapisuje nazwisk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam cienką i wrażliwą skorę i zabieg byl wykonany fachowo, poprzedzony porządnym wywiadem i wszystko w.przemiłej atmosferze. Koleżanka regularnie robi u niej botoks i wypelniacze i jest bardzo.zadowolona. Polecam! A uslugi tego typu będą coraz tańsze,bo coraz wieksza ilość lekarzy się tym zajmuje.

      Usuń
    2. Tak ale liczą sobie dużo, np. taki Wasiluk czy dr. Broma albo Krajewski i zastanawiam się czy to brak tej renomy… dlaczego? Może z racji wieku i małego doświadczenia… wiesz atmosfera to pal licho ale mam nadzieję, że krzywdy nie zrobi...

      Usuń
    3. Kochana, chciałam jeszcze spytać czy ta zniżka 10% dla czytelników Twojego bloga u p.Agi obowiązuje nadal? Mam nadzieję, ze się nie zawiodę, dzięki.

      Usuń
  31. Jeny teraz jakaś moda na oświadczenia i wyjaśnianie wszystkim, wszechobecny hejt. Madmłazel ostatnio stękała chyba przez okres 3 postów + na fb... błagam Ziemolina nie idź w jej ślady. Rób swoje, kij innym w oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiecej nie będę:)

      Usuń
    2. Amen! (Do Aninimowy z 17:49)

      Ziemolino Twój blog to cholernie wartościowe miejsce, bardzo merytoryczne i co dla mnie istotne, jego Autorka to zdaje się obiektywna i zdystansowana osoba o otwartym umyśle ;)
      Jeśli potrzebujesz się wygadać / wypisać...loozik. Ale wiedz, że jesli Ty osobiście tego nie potrzebujesz, to my ROZSĄDNE czytelniczki tymbardziej nie ;)

      Ja osobiście, dzięki Twojemu blogowi wprawdzie trądziku (jeszcze) nie pokonałam, albo za To w ogole podjęłam z nim "dyskusję". Czytając Twoje teksty, uzmysłowiłam sobie, że obrażanie się na trądzik /niesprawiedliwość losu ( niepotrzebne skreślić) nie ma sensu. Natomiast czucie się z powodu trądziku jak ofiara losu tylko pogarsza sprawę. Pogodzilam sie z faktem, ze od zawsze mam tradzik i zawsze juz bede go mieć. Niby oczywista sprawa, ale mi trochę czasu zajęło by to pojąć, troszeczkę :) ...mam tradzik od przeszło 18 lat :D
      Wiec WIELKIE DZIEKI za to i za całokształt twórczości ;)

      Rób swoje, Dziewczyno.

      Usuń
  32. Ziemilino,jak będzie taka potrzeba daj znać ja będę placila Tobie byleby ten blog byl prowadzony tak jak do tej pory to robisz ;) mówię na forum bo wiesz po co pozniej te spekulacje hi hi na kazdy wpis czekam z niecierpliwością i bezczelnie wykorzystuję wiedzę zdobytą tutaj :) a z Twojej współpracy z bandi ogromnie sie cieszę,jestem bardzo ciekawa Twoich recenzji. Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ziemolino,
    Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni😊 Takie sytuacje budują naszą odporność na "ten" gatunek ludzi właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ziemolino,
    Mam dwa pytania:
    Czym zmywasz filtry (np. anthelios lekki), żeby dobrze zmyć?
    Czy lek skinoren krem może zrobić skórze krzywdę?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze jedno, Ziemolinko,
    Iwostin Rehydrin Purritin / Dermedic Hydrain 3 Hialuro, który jest lżejszy (jeśli oczywiście znasz te kremy)? Który byś wybrała na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ziemoliną, ale używałam obu tych kremów. Oba są dość lekkie, ale żaden do końca mi się nie sprawdził.
      Rehydrin w trakcie kuracji anty acne był za słaby, kompletnie nie poradził sobie z odwodnieniem, a na takie sytuację został przecież "zaprojektowny".
      Pamiętam,żę nakładałam go po 3-4 razy aby w ogóle poczuć ulgę. Za to mam wrażenie, że nie pogorszył stanu skóry, nie zapychał, choć średnio pachniał. Na pewno brakowało mi w nim tego uczucia że skóra "napiła" siE wody, tego miłego chłodu na skórze, ale też nie rozpulchniał porów, za to plus. Zużyłam 2 lub 3 opakowania.

      Hydrain 3 jest równie "lekki" w dotyku, może nawet lżejszy, genialnie się rozprowadza, wystarczy go ociupinka na cała twarz, więc jest bardzo wydajny. Pachnie mocno, niby ładnie, ale dla mnie za mocno. Daje to genialne uczucie chłodu, jakby skóra go dosłownie wypiła. Niestety jednak podczas używania go zawsze, ale to zawsze "pociła" mi sie skóra. Pierwszy raz coś takiego spotkałam, za każdym razem gdy go użyłam po kilku minutach w porach pojawiały mi sie mikro kropelki potu/sebum ?? Zaznaczę,że używałam go raz na kilka dni na wieczór, zawsze na skórę wigotną jeszcze od hydrolatu lub wody termalnej, klepywałam go w malutkiej ilości...i zawsze te kropelki. teoretycznie powiniem być lekki jak mgiełka...Nie znałam wcześniej tego zjawiska, wiec zuzyłam 2 opakowania, ale w koncu doszłam do wniosku, że te kropelki oznaczają, że skóra się chyba po prostu dusi pod kremem (a może się myle?). Poza tym niestety dość rozpulchniał pory.
      Chyba najlepiej spróbować samemu :)

      Usuń
    2. Nie jestem Ziemoliną, ale pokuszę się o odpowiedź, ponieważ używałam przez chwilę obu tych kremów. Rehydrin - jeśli o konsystencję chodzi - jest wg mnie cięższy i treściwszy niż Hydrain. Hydralin jest zdecydowanie żelowo-kremowy. Inną sprawą jest do czego (w sensie do jakiej cery) porzebujesz tych kremów. Dla mojej tłustej, skłonnej do zaskórników cery, oba były za ciężkie. Iwostin w taki "typowy" tłusty i treściwy sposób. Natomiast Dermedic w kleił mi się na twarzy, zostawiał śliską, lepką warstwę i "rozpulchniał" mi pory.

      Jeśli chodzi o lekki krem, to na blogu jest post o złuszczaniu i nawilżaniu cery tłustej i podane są konkretne kosmetyki. Wg mnie absolutnie najlżejszym w konsystencji jest Hydraphase Intense Legere. Podobno Bioderma Hydrabio Legere ma podobną, lejącą konsystencję. Ja osobiście bardzo lubię SVR Hydraliane Legere - za lekką kremowo-żelową konsystencję, bardzo delikatny zapach i nawilżanie oraz łagodzenie bez przetłuszczania.

      M. ze Szczecina.

      Usuń
  36. Dzień dobry.
    Mam problem i licze na Pani pomoc. Jaki krem na noc do cery tłustej/z łojotokiem/wrażliwej. ? Żeby się tak w dzień sebum nie wydzielało bo makijaż mi spływa dosłownie a lojotok wygląda okropnie. Pozdrawiam, agata. (Mam 20 lat)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ziemolino, Czytelniczki chciałabym zadać dwa pytania, które nurtują mnie od bardzo dawna. Będę ogromnie wdzięczna jeśli podzielicie się ze mną swoimi doświadczeniami:

    1. Co jest bardziej obciążające dla skóry: kilka godzin z filtrem (+ ewentualnie podkład mineralny) na skórze czy dwukrotne w ciągu dnia zmywanie go micelem i płatkiem kosmetycznym?
    Już objaśniam :)
    Nakładam filtr i wychodzę z dzieciakami na dwór na 2-3 h... wracam do domu i lepiej łazić z filtrem aż do wieczora do demakijażu...czy jeśli nie planuję już wychodzić lepiej zmyć filtr micelem zaraz po powrocie do domu.
    Słowem lepiej spędzić dzień z ciężkim sun screenem na twarzy czy lepiej katować trądzikową skórę płakami kosmetycznymi i micelami raz lub dwa razy dziennie, ale nie nosić filtra dłużej niż to konieczne?

    2. Czy to możliwe,aby Atrederm przyczynił się do powstawania blizn zanikowych?
    Objaśniam raz jeszcze;)
    Mam trądzik od 18 lat, ani nigdy nie miałam tylu blizn zanikowych ilu nabawiłam się w ciągu dwóch sezonów z atredermem :( Generalnie te dwie kuracje Atredermem poprawiły mi cerę, jest chyba sporo lepiej niż kiedyś, ale niestety w trakcie kuracji gdy mi coś wiekszego wyskoczyło b.często kończyło się blizną z wgłębieniem. Kiedyś przecież miewałam pryszcze-mutanty, ale nie powstawały po nich żadne wgłębienia, mimo, że je niejednokrotnie maltretowałam.
    A może to kwestia wieku? Skóra na starość traci zdolność regeneracji na tyle, że łatwiej nabawić się blizn zanikowych? Dodam, że to nie są małe dziurki, a raczej większe płaskie wgłębienia.

    OdpowiedzUsuń
  38. No cóż, nigdy wszystkim nie dogodzisz. Dlatego uważam, że nie ma się czym przejmować i robić swoje. Zwłaszcza, że zazwyczaj niezadowoleni są ci, którzy sami w życiu niewiele robią (i przez to nie wiedzą ile pracy trzeba włożyć np. w taki blog).

    OdpowiedzUsuń
  39. Coz, jak ja to mowie, "ludziom geb nie zamkniesz" i jak beda chcieli cos na Ciebie znalezc to i tak znajda - taki juz los :/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...