Yin i Yang
Halo, gdzie ta wiosna? Przebiśniegi pokryły się grubą warstwą śniegu a mróz szczypie wydelikacone Atredermem policzki...Cóż przynajmniej koty ładnie się prezentują na białym puchu. Ziem zrobił im tak genialne zdjęcia, że muszę się z Wami podzielić.Lutkę już znacie, przedstawiam Wam jeszcze Lucjana. Rzuciłam kiedyś luźno, że fajnie byłoby mieć rudego kota i ładnie by kontrastował z szarym, którego już posiadamy. Przy czym wyobrażałam sobie prawdziwą ruda piękność-długowłosą, puchatą, posągową. Tymczasem Ziem, szybko podchwycił temat i przytargał mi do domu najbrzydszego i najbardziej brudnego rudego kota na świecie, do którego kompletnie nie mam serca. Jedno jednak trzeba mu przyznać (kotu, nie Ziemowi), z czerwienią mu do twarzy:)





