Testujemy polskie produkty Neutrea
Ostatnio otrzymałam równolegle dwie propozycje współpracy. Pierwszą od bardzo drogiej, luksusowej marki i drugą od mało znanego polskiego producenta. Pierwszą odrzuciłam bez zastanowienia, bo nie przekonuje mnie krem pod oczy za 2200 i nie sądzę, żeby działał lepiej niż ten za 100 zł. Przyjmując tę ofertę, działałabym wbrew swojej filozofii i prawdopodobnie zostałabym przez Was wyśmiana:). Mogłabym oczywiście z czystej ciekawości wypróbować choć jeden produkt, ale skórę mam jedną i to wrażliwą, nie lubię traktować jej jak eksperymentalnego poligonu. Swoją drogą, bardzo denerwuje mnie arogancja niektórych producentów, uważających że będę skakać pod niebiosa, jeśli zaoferują mi za darmo swój kremik.
