Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blaski i cienie blogowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blaski i cienie blogowania. Pokaż wszystkie posty
Ile zarabiam na tym blogu?

Ile zarabiam na tym blogu?



Parę dni temu trafiłam przypadkiem na jakieś plotkarskie forum, którego okazałam się jedną z bohaterek. Udzielające się tam osoby, zarzucały mi, że polecam za mało kosmetyków a jeśli już to z lojalności dla koncernu w którym pracuję. Dla koncernu nie pracuję już od ponad roku, a w dalszym ciągu polecam jego produkty, ponieważ uważam, że po prostu są dobre. Staram się i starałam proponować tez inne kosmetyki np robiąc takie zestawienia klik, coraz częściej odkrywam polskie marki. Pracę straciłam właśnie ze względu na moją działalność blogową, choć nie zostało to oficjalnie powiedziane. Zostałam zwolniona nagle i bez żadnej odprawy, wyrzucono mnie na bruk po przeszło dziesięciu latach oddania i psiej niemal wierności...
Problemy z komentarzami i przebudowa bloga

Problemy z komentarzami i przebudowa bloga

Kochani!

Zakładając ten blog, nie śniła mi sie taka popularność, blogerowi zaś taki ogrom komentarzy- ich ilość przerosła, zdaje się, jego moc (moja zreszta też). Wciąż pojawiają się problemy. Przede wszystkim komentarze nie mieszczą się na jednej stronie i dlatego zdarza się, że ktoś nie widzi swojego pytania i sie obraża: "wczoraj umieściłam komentarz, dziś już go nie ma- zawiodłam się". Cóż podstępna Ziemolina zapewne go usunęła, żeby nie odpowiadać. U dołu strony wyświetla się komenda "załaduj więcej"- nalęży ją kliknąć, by ujrzeć swoje śliczne pytanie, oraz moją lub innnego członka forum, ewentualną odpowiedź, czesto należy załadować komentarze kilkakrotnie.
Wyniki losowania:)

Wyniki losowania:)


Dziś na szybko wyniki losowania próbek Antheliosa Dry Touche i Emusji Matujacej Vichy. Był bardzo duży odzew pod ostatnim postem, najchętniej obdarowałabym Was wszystkich, ale ponieważ sama sponsoruję wysyłkę, musiałam się ograniczyć.

A poszczęściło się następującym osobom:
- piernik
- malgosek
- PP
- Nesia
- Neftyda
- Panna eM
- Italiana
- Aiko
- angi8891
- Ola
- szczęśliwa dziesiątka
- Eweliśka
- Anamara
- Mój kosmetyczny świat
- Marta Mar
- Hair Challange
- karinam6
- Słodki miód
- lifeandpassion
- Żółwinka

Wygranym gratuluję i poproszę o Wasze adresy mailowe- umieśćcie je pod tym postem. Czekam na kontakt do końca tygodnia, czyli do 28 kwietnia. Jeśli któregoś nie otrzymam, wybiorę inną osobę. Wyślę próbki zwykłym listem (zbankrutowałabym z poleconym), więc proszę bardzo o potwierdzenie, że odebrałyście przesyłkę. A kiedy już rozpoczniecie testy, chętnie wysłucham waszej opinii o obu filtrach:)

Przy okazji, ponieważ ktoś umieścił link do mojego poprzedniego postu na Wizażu http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=576105&page=34, tamtejsze bywalczynie zjechały mnie od góry do dołu, głupie p...
Dlatego chciałabym zwrócić uwagę, że pomimo, iż pracuję dla marek Vichy i La Roche- Posay, nikt nie zapłacił mi za tak przychylną recenzję emulsji matującej Vichy. Nawet nie dostałam tego produktu za darmo- zapłaciłam za swoją tubkę, ponieważ moja oszczędna firma, już dawno nie daje gratisów dermokonsultantkom (ewentualnie nieraz dostane coś na szkoleniu). Płace za każdy krem, który stosuję i jeśli go polecam, to znaczy, że naprawdę jestem przekonana o jego działaniu. Płace również z własnej kieszeni za wysyłkę wszystkich próbek, które już ode mnie otrzymałyście, albo jeszcze kiedyś dostaniecie.
Przede wszystkim zaś, tematyką mojego bloga nie są nieustające recenzje (zrobiłam ich raptem kilka, wielu firmom odmówiłam), lecz fachowe doradztwo kosmetyczne, a preparatem, który polecam najczęściej, jest Atrederm, który nie pochodzi przecież z mojego koncernu.
Ech, zawsze się znajdą jacyś złośliwi ignoranci, którzy zepsują człowiekowi cała radość z dobrze wykonanej pracy...
Obraźliwe komentarze, czyli licho nie śpi

Obraźliwe komentarze, czyli licho nie śpi

foto digart.pl
Tak wiem,  miało być o naczynkach i trądziku różowatym, ale jak kiedyś powiedziała Jo u mnie co w sercu to na blogu,więc muszę się Wam dziś wyżalić.

Bardzo cieszy mnie każdy komentarz z wielką radością otwieram również każdy mail od Was. Tak było i tym razem, mój uśmiech zgasł jednak równie szybko, jak się pojawił gdy dotarło do mnie, że czytam właśnie skierowany do mnie pierwszy podły, złośliwy i pełen jadu komentarz.
Wiedziałam, że mnie to kiedyś spotka- w internecie roi się od złych, prymitywnych i najzwyczajniej pustych ludzi, podobnie zresztą jak w życiu tylko, ze internet daje tym złośliwcom ochronę pod postacią anonimowości. W tej chwili każdy przypadkowy anonim, który nawet nie zadaje sobie trudu, żeby dokładnie przeczytać kto tu pisze o czym i dlaczego, może zjechać cię od góry do dołu. Wylać wiadro pomyj na twoją głowę, bo czegoś tam nie doczyta, albo ma inny światopogląd, albo jest po prostu małą zlośliwą gnidą. A najgorsze jest to, że ów osobnik po wyżyciu się na twoim blogu idzie sobie dalej, nie dając ci szansy by się obronić, wykrzyczeć, skopać go i opluć, rzucić o ścianę, oblać kwasem solnym, czy co tam jeszcze w napadzie furii jesteś zdolna zrobić.

Jedna z moich koleżanek przez takie indywidua zawiesiła możliwość komentowania w ogóle, inna ustaliła haslo do bloga, by zaoszczędzić sobie nerwów. Myślę też, że większość z Was również kiedyś czegoś takiego doświadczyła. Ja natomiast niby wiedziałam, że istnieje taka możliwość, ale wciąż jednak się łudziłam, że mnie to ominie, bo jestem życzliwa, pełna dobrej woli i mam w zyciu wyjatkowe szczęście spotykać tylko  cudownych ludzi- niestety licho nie śpi i dopadło również mnie.
Ten wyjątkowo niemiły komentarz pojawił się pod postem, w którym pokazywałam Wam, jak nie należy się ubierać. Post usunęłam nie chcę więcej kusić losu- mam nauczkę:

Ofiary mody??? Każdy ma prawo wyglądać jak chce i nosić co chce...A najbardziej irytujące w naszym społeczeństwie są pseudoznawcy, którzy tak naprawdę wcale lepiej nie wyglądają (mowa o autorce tego jakże pouczającego artykuliku)... Szkoda moich słów...Ogólnie nigdy nie weszłabym na stronę tego typu, tym bardziej gdy autorką jest kosmetyczka o wiedzy...poniżej przeciętnej...ale ciekawość była większa...Bardzo mnie interesowało, co osoba po kosmetologii? (nie jestem nawet Pewna czy Pani posiada takie wykształcenie) ma do powiedzenia na temat filtrów...i si dowiedziałam...że właściwie wiedze posiada ubobą...Pozdrawiam

Przecież można było wyrazić swoją opinię w bardziej kulturalny i mniej zjadliwy sposób, prawda? I jakim prawem ta pani ocenia moją wiedze po przeczytaniu dwóch raptem postów? I mówię sobie, nie przejmuj się może tę babę właśnie zdradza mąż i kiedy zobaczyla Twoja ładną młoda buzie to ja szlag trafil i pod byle pretekstem postanowiła wylać na ciebie swoja frustracje. Mimo wszystko jest mi przykro, bo wcale sobie na to nie zasłużyłam.

Piszę ten blog bo wciąż sprawia mi to wielka frajdę i bardzo się cieszę, że jest tyle osób spragnionych mojej porady- udzielamj jej z przyjemnością, rozpisuje sie szeroko w komentarzach, pilnie odpisuje tez na dziesiatki maili od Was, aby pomóc  każdej zagubionej, zakompleksionej dziewczynie w odkrywaniu swojego piękna i  radości życia.

Moja wiedza jest bardzo duża (co nie znaczy oczywiście, że wiem wszystko) i nie jest to tylko zasługa kierunkowego wykształcenia, ale przede wszystkim prawie dziesięcioletniej praktyki- pracy w aptece i kontaktu z Wami . Zawsze słucham z uwaga Waszych historii i chociaż to Wy przychodzicie do mnie po porade to również ja wiele się od Was uczę. A bogatsza w Wasze doświadczenia jeszcze lepiej doradzam kolejnym osobom. Jestem dobrą dermokonsultantką, ponieważ sama również mam problemy ze skóra i większość polecanych metod przerabiałam również na sobie. Uważam sie też za wystarczjacego fachowca w dziedzinie filtrów by być zapraszaną przez renomowane firmy w charakterze eksperta.

Zresztą nie wiem po co się tłumaczę, przecież ja to wszystko wiem i wiedza o tym moje klientki a także przekonałyście sie o tym Wy-powierzając mi pod opiekę swoje cery. Z wielkim zaangażowaniem odpowiedziałyście na moją ostatnią prośbę i skrupulatnie sfotografowałyście swoje niedoskonałości  a przede wszystkim okazałyście mi wielkie zaufanie przesyłając swoje fotografie bez makijażu, często w brzydkich zbliżeniach. Pokazałyście mi swoje nieumalowane buzie, które na co dzień stracie sie ukryć przed światem, bo są one przyczyną Waszych kompleksów. Bardzo Wam za to dziękuję:)

PS. Post o naczynkach i trądziku różowatym będzie wkrótce, ale właśnie kupiłam nowy, śliczny, różowy i zepsuty komputer, więc nie bardzo mam na czym pisać. proszę o odrobinkę jeszcze cierpliwości i pozdrawiam Was serdecznie:)
Piszea tego bloga rzeby dostawać za darmo própki od producentóf

Piszea tego bloga rzeby dostawać za darmo própki od producentóf



Ostatnio na jednej ze stron zrzeszającej blogi kosmetyczne znalazłam takie oto żądanie blogerki -pisownia oryginalna:
„proszae o dodanie wpisu i umieszczenie loga mojefo bloga na sttronie glowej zeby producenci wysylali mi kosmetyki za darmo"

Wywiązała się pod nim dyskusja, z której dowiedziałam się, że:
„hehehhe wesolo :D ja i inne blogerki niedawno dostalysmy @ od kobiety zeby obserwowac jej blog bo chce duzo i szybko obserwatorow nalapac zeby miec wspolprace:P”

Zajrzałam jeszcze na kilka blogów z tej strony i na jednym znalazłam to:
Jeżeli są Państwo zainteresowani współpracą z moim blogiem, polegającą m.in. na udostępnieniu mi produktów lub próbek do przetestowania i zrecenzowania, wklejeniu banerka reklamowego proszę o kontakt mailowy:

Po prostu nie mogłam uwierzyć! Żenujące! W tej chwili każda 13latka może kupić krem do rąk i założyć swój blog, by napisać jego recenzję , będąc przekonaną, że producenci ustawią się w kolejce, żeby szybciutko wysyłać jej swoje produkty do testowania. 
Rozumiem, że nastolatki kochają kosmetyki, ale dziewczyny szanujmy się!

Ja sama pracuję dla największego koncernu kosmetycznego – wiem, nie lubicie koncernów, ale robię to co lubię i jeszcze mi za to płacąJ Oprócz wykształcenia kosmetycznego cały czas się dokształcam na licznych szkoleniach organizowanych przez moją firmę (a szkoleniowców mamy naprawdę dobrych) i dzięki temu zawsze wiem, co w trawie piszczy i jestem na bieżąco z nowinkami.

Polecam nasze produkty ponieważ sama ich używam i dzięki nim wyleczyłam trądzik oraz nie wyglądam na swój wiek. Polecam również produkty konkurencji jeśli wiem, że są dobre. Zresztą jeśli czytacie mój blog, to wiecie, że nie zajmuję się nieustającymi recenzjami kosmetycznymi a raczej fachowym doradztwem w zakresie pielęgnacji i makijażu.  Mój blog to moja pasja i nie ma on nic wspólnego z moją pracą! 

Często wysyłam próbki moim wiernym czytelniczkom, ale jest to moja prywatna inicjatywa, wysyłam je za darmo i nawet sama płacę za przesyłkę. Moja firma mi za to nie zwraca,  ba moja firma nawet nie wie, że piszę ten blog. A pisze go by nieść kaganek oświaty w blogowym świecie, gdyż bardzo mnie denerwuje brak wiedzy, infantylizm i sprzedajność niektórych pożal się boże blogerek. Nie znaczy to oczywiście, że jestem jakimś omnibusem, wielu rzeczy nie wiem, ale potrafi się do tego przyznać i nie udaję nikogo kim nie jestem.

Ufff, no to znowu mi się ulało... Jeśli kogoś to dotyczy to się pewnie obrazi i dobrze, natomiast osoby uczciwe i z pasją,  zapewne przyznają mi rację.

Aha i nie znaczy to wcale, że jestem przeciwna współpracom, ale dziewczyny róbmy to z klasą i nie za wszelką cenę! Niedługo bloger będzie kojarzony tylko z interesownością i brakiem uczciwości.

PS. Właśnie kończę post o pielęgnacji skóry mieszanej i już wkrótce Was nim uraczę:)
PS.2  Wybaczcie ten dzisiejszy wpis, ale nie mogłam się powstrzymać.
Radosna refleksja na temat blogowego świata

Radosna refleksja na temat blogowego świata



foto Ziem

Żeby nie było , że jestem marudząca i pełna pretensji i żeby równowaga była, dziś będzie o tym, co mnie w blogowym świecie urzekło i że jednak pisanie sprawia mi wielka radość:)

Mój poprzedni post był rodzajem prowokacji, spontanicznie napisałam dość zadziorny tekst, który rósł we mnie od jakiegoś czasu i w końcu dżem mirabelkowy sprawił, że mi się ulało. Musiałam po prostu to z siebie wyrzucić. Ilość komentarzy potwierdziła, że problem istnieje, ale ilość komentarzy potwierdziła również coś zupełnie innego, mianowicie , że mnóstwo w blogowym świecie również osób mądrych, wrażliwych i życzliwych. 

Tym razem chciałam napisać o  plusach pisania bloga. Jestem blogerką niespełna pół roku nie mam więc wielkiego doświadczenia, nie uważam się też za autorytet w tej dziedzinie, ale zdążyłam już zaobserwować pewne zjawiska i prawidłowości. Parę rzeczy mnie wkurza a jest to, oprócz edytora tekstów bloggera,  infantylizm i bylejakość. Ale coż jak to w życiu - głupich rzeczy czytać nie muszę i nie muszę też na głupie komentarze odpowiadać.

Jedna z blogowych koleżanek po moim ostatnim poście, który przelał u niej czarę goryczy oraz licznych niemiłych doświadczeniach, zablokowała możliwość komentarzy w ogóle. Musiała bowiem borykać się z uwagami chamskimi i obraźliwymi, tak że pisanie bloga stało się dla niej źródłem stresu  a nie radości. Całe szczęście jednak, że nie zaprzestała pisania w ogóle:) . Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo w internecie chamstwa i łatwo kogoś wulgarnie skrytykowąć zachowując anonimowość. Mnie to jeszcze nie dotknęło, choć pewnie wszystko jeszcze przede mną. Raz jeden jakiś przypadkowy anonim napisał, że jestem śmieszna i nakręcam przemysł farmaceutyczny, pisząc, że dieta nie ma nic wspolnego z trądzikiem ( bo nie ma do cholery:) i jestem o tym absolutnie przekonana) i już było mi przykro. Mam jednak nadzieję, że opatrzność mnie przed tym uchroni a już wielokrotnie się przekonałam, że jestem obdarzona wyjątkowym szczęściem spotykania na swojej drodze ludzi ciekawych i nietuzinkowych. Z tego też powodu bardzo szybko pisanie bloga pozwoliło mi takich własnie ludzi poznać. A mój ostatni refleksyjny post spotkał się z tak dużym odzewem osób mądrych i wrażliwych, że śmiem twierdzić, że i tutaj owo szczęście mnie nie opuszcza:)

Piszę dla siebie, bo pisać lubię, traktuję to też jako rozwój własny i szkolenie warsztatu. Ale przede wszystkim piszę dla innych. Po to, aby podzielić się własną wiedzą (piszę zawsze z pamięci- nie korzystam z żadnych materiałów), komuś pomóc, kogoś zainspirować. Piszę też by pochwalić się tym, co mnie uszczęśliwia (np. Młynkiem ) i sprawia satysfakcję i żeby trochę poplotkować też stworzyłam ten blog:).
W każdym razie piszę i pisać nie przestanę i będzie głownie kosmetycznie, ale osoby zainteresowane muszą mi wybaczyć wtręty o Młynku, podróżach i kocie czy architekturze wnętrz:)

Dzięki blogowi poznałam kilka wspaniałych kobiet i jest ich już co najmniej cztery J. Dziękuje zatem Jo za dzielenie się swoim widokiem na obelisk, za wrażliwość, ciepło i cudownie barwny język oraz życzliwe komentarze. Dziękuję Moni za "Czytanie"- dzięki niej nie wydaję już pieniędzy na nic niewarte bezcelry a na książki ciekawe i wartościowe. Jej blog jest dla mnie nieustającą inspiracją i dziękuję jej też za” Pasję według Hanki”. Dziękuję Basi za przemiła prywatną korespondencję- nie umiem już zasnąć bez maila od niej i za zaproszenie do Pragi z którego na pewno skorzystam. Dziękuję również Stuli za mnóstwo ciepłych słów i arcyciekawą pracę na temat AZS oraz odżywkę Khadi i jeszcze Marzycielce dziękuję za  śliczną torbę J

Blogowy świat zatem jak każdy ma swoje wady i zalety i wciąż uważam, że zalet jest znacznie więcej:) 

Dziękuję wszystkim za mądre i ciekawe komentarze.
Smutna refleksja na temat blogowego świata

Smutna refleksja na temat blogowego świata

foto Ziem

Jedna z moich blogowych koleżanek napisała dziś refleksyjny i poetycki tekst o mirabelkach, nawiązując do "Spóźnionych kochanków" Whartona i jednej z głównych bohaterek Mirabelle- przepiękny!
A co w komentarzach? A, że piękne zdjęcia i lubię mirabelki a w ogóle to jak zrobic z nich dżem...
Czasami mam wrażenie, że blogerki komentują tekst tylko po to, by umieścić komentarz u nich.
Obawiam się, że podobnie jest z ilością obserwowanych. Blogerka dołącza do obserwatorek danej witryny nie dlatego, że ją zainteresowała, ale po to by autorka dołączyła do jej obserwatorek.

Kiedy zaczynałam pisać blog, miałam bardzo romantyczne wyobrażenie, że będą go czytać osoby żywo zainteresowane. Że komuś pomogę, kogoś zainspiruję, ktoś doceni moją wiedzę. Tymczasem prawda wygląda tak, że blogerki nawet jeśli dołączają do jakiejś witryny, rzadko czytają co autorka napisze. Pozostając na kolejnych stronach, mają nadzieję, że ich twórczynie zagoszczą również u nich i będą mogły się pochwalić setkami obserwujących.
Obserwujących, którzy jednak w ogole ich nie czytają...

No bo jak wytłumaczyć, że blogerka- nazwijmy ją Ania25 ma 300 obserwujących, pisze posty niemalże codziennie już od dwóch lat a ma raptem 6 tyś odwiedzin? Nawet połowa jej obserwatorek nie jest w ogóle zainteresowana tym co Ania25 pisze...

Córka mojej koleżanki, która ma 13 lat i też pisze blog tak mnie kiedyś poinstruowała." Ciocia, jeżeli chcesz mieć dużo obserwujących to dołączaj do innych blogów i wtedy te dziewczyny z wdzięczności dołączą do twojego ".

I pewnie nawet ktoś się na te słowa obrazi, ktoś będzie oburzony. Jeżeli oczywiście ktoś te słowa przeczyta...

Copyright © Kosmostolog , Blogger