Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witamina C w kremach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witamina C w kremach. Pokaż wszystkie posty
Dlaczego przeciwutleniacze są tak ważne w pielęgnacji skóry- przegląd kremów

Dlaczego przeciwutleniacze są tak ważne w pielęgnacji skóry- przegląd kremów


Dlaczego przeciwutleniacze(antyoksydanty)?

Uważam, że przeciwutleniacze są najważniejszą częścią pielęgnacji i każda skóra zyska na ich wprowadzeniu. Zwykłam mówić, że młoda dobrze funkcjonująca skóra nie potrzebuje żadnej pielęgnacji, jednak wprowadzenie przeciwutleniaczy, pozwoli jej jak najdłużej zachować naturalny potencjał. Skóry bardziej dojrzałe zyskają ochronę i stymulację.

Przeciwutleniacze witaminy A,C,E kurkumina, resweratrol, SOD, wyciąg z zielonej herbaty itp. neutralizują wolne rodniki, działają przeciwzapalnie, przeciwstarzeniowo i przeciwtrądzikowo. Dla mnie najważniejsze są ich właściwości chroniące przed UV (nie używam filtrów codziennie). Jednak nie robią tego w sposób mierzalny, który można oznaczyć liczbą. Przeciwutleniacze wzmacniają mechanizmy ochronne, w które nasza skóra została została zaopatrzona przez naturę. Tak mamy własny system ochrony przed słońcem, o czym zdajemy się zapominać. Chronią przed UV, zanieczyszczaniami i całym tzw. ekspozomem oraz neutralizacja jego szkodliwe skutki. Kluczowa jest witamina C, zostało potwierdzone, że stosowana przed planowaną ekspozycją słoneczną, zmniejszyła wystąpienie rumienia nawet o 50%. Poza tym witamina C stymuluje syntezę kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i cudownie rozświetla, poprawiając koloryt. Dla mnie przeciwutleniacze są ważniejsze nawet od nawilżania, szczególnie, ze niektóre z nich, jak kurkumina, działają również nawilżająco. I właśnie dlatego polecam krem z przeciwutleniaczami, bo mamy dwa w jednym.

Dlaczego krem, nie serum?

Ponieważ znacznie upraszcza pielęgnację, mamy nawilżanie i antyoksydację w jednym. Większość kremów nawilżających to ”pusta” woda na zasadzie „puste kalorie”, która nie przechodzi zresztą poza martwą warstwę rogową. Czy nie lepiej, aby nasz krem posiadał jeszcze inne właściwości i działał głębiej? Oczywiście zawsze możemy wzmocnić pielęgnację i zastosować i krem i serum. Stosując krem z przeciwutleniaczami, nie potrzebujemy już kremu nawilżającego, chyba że mamy jakiś grubszy problem z uszkodzoną barierą. naskórkową.


Skin Science Molecules i VegeBoost

Skin Science to niewielka marka tworzona w Gdańsku przez naukowca dr hab. n.med. Magdalenę Górską-Ponikowską, która został człowiekiem roku Art of Beauty Prestige Awards 2022. Firma jako pierwsza w Polsce jako bazy emolientowej używa fermentowanych olei. To bardzo ciekawe składniki- nawilżają, działają antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie, regulują mikrobiotę. Fermentowane oleje nie są komedogenne, ponieważ w procesie fermentacji zostały podzielone na mniejsze kwasy tłuszczowe.

Przetestowałam 2 kremy tej marki Molecules antyoksydacyjny odmładzający krem na noc i VegeBoost regenerująca maska krem.

Oba kremy zawierają biodostępną kurkuminę zamkniętą w nośnikach transportujących ją do żywych warstw skóry. Kurkumina jest silnym przeciwutleniaczem, który wykazuje udokumentowaną skuteczność przeciw niebieskiemu promieniowaniu HEV emitowanemu przez monitory. Kolejnym przeciwutleniaczem wykorzystywanym przez Skin Science jest etylowana wit. C a także olej z awokado i witamina E.


W masce VegeBoost znajdziemy dodatkowo hialuronian sodu, sok z brzozy i wyciąg z czerwonych alg.

Oba kremy, pomimo deklaracji na kartonikach, możemy stosować zarówno na dzień, jak na noc. VegeBoost ma bogatą, odżywczą konsystencję, którą pokochają skóry suche. Krem Molecules jest lekki i odświeżający. Obie formuły są bardzo komfortowe. Skóra błyskawicznie staje się jasna i wyciszone no i ten zapach- czuję się uzależniona. Produkty są w szklanych słoikach, ale wkrótce mają się pojawić opakowania airless. Molecules z kurkuminą to aktualnie mój hit, używam 3 opakowanie, pierwsze dostałam od producenta.


Bandi C-Active Care emulsja z aktywną witaminą C

Emulsja C-Active Care Bandi to produkt o właściwościach antyoksydacyjnych celowany w przebarwienia. Mamy tutaj tetraizopalmitynian askorbylu- estrową pochodna witaminy C rozpuszczalną w tłuszczach, trwałą i efektywną nawet w niższych stężeniach 1-3% a także arbutynę- występującą w naturze formę kontrowersyjnego hydrochinonu. Arbutyna rozjaśnia przebarwienia, hamując produkcję melaniny(barwnika)i dodatkowo działa jak filtr UV. Jest bezpieczna i wykazuje dużą skuteczność w likwidowaniu przebarwień. Trzeci kluczowy składnik to wyciąg z lukrecji. Ekstrakt bogaty w saponiny działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie, zmniejsza rozwój bakterii i rozjaśnia przebarwienia. Stosowany jest w produktach rozjaśniających i przeciwtrądzikowych oraz, szczególnie kwas glicyryzynowy, w profilaktyce starzenia. Rozjaśniające działanie lukrecji zostało tu jeszcze wzmocnione przez trzy inne ekstrakty roślinne: wyciąg z morwy białej, wyciąg z liści brzoskwini i korzenia tarczycy bajkalskiej. Emulsja wchłania się praktycznie bez śladu, choć z wyraźnym ściągnięciem, będzie idealna dla cery mieszanej i tłustej a dla suchej firma ma odżywczy krem z tej samej serii. Bardzo przyjemne jest uczucie świeżości, tonizacji i ukojenia po nałożeniu tego kosmetyku.


Back to Comfort SOD-C nawilżający krem antyoksydacyjny

Back to Comfort to niewielka polska marka tworzona w Poznaniu przez kosmetologa i technologa Ewę Kilian-Piętę. Autorka promuje ideę prostej kosmetologii i powrót do komfortu w dobie, kiedy gładką skórę osiąga się często kosztem jej zdrowia. Linia produkcyjna jest tak zaprojektowana, by zużywać jak najmniej energii a część składników producentka pozyskuje sama, często z odpadów przemysłu spożywczego czy meblarskiego. To są dla mnie prawdziwe eko- kosmetyki i jednocześnie produkty, które naprawdę działają, bo producentka nie oszczędza na najwyżej jakości substancjach aktywnych.

Przeciwutleniacze są kluczowe dla firmy. Ja chciałabym wyróżnić antyoksydacyjny krem SOD C, o którym już zresztą pisałam wielokrotnie.

Baza produktu ma charakter ciekłokrystaliczny, podobnie jak lipidy naskórka i stanowią ją inteligentne emolienty- kompleks składników, które wypełniają obszary, gdzie naturalna bariera lipidowa ulega zniszczeniu, posiadają działanie łagodzące i przeciwzapalne a kompleks lipidów jest identyczny, jak ten w 22 letniej skórze. SOD C to leciutka emulsja będąca potężnym źródłem przeciwutleniaczy. Mamy tutaj najbardziej stabilną etylowaną pochodną witaminy C oraz SOD czyli dysmutazę ponadtlenkowa, naturalny przeciwutleniacz enzymatyczny. No i oczywiście mocznik- ulubiony składnik autorki, niezbędny do nawilżenia i prawidłowego rogowacenia skóry, składnik NMF a także hydoksyapatyt, zapobiegający jego utracie. Ważne jest, aby nakładać tego kosmetyku naprawdę niewiele- pół pompki na całą twarz. Nie chodzi o to, aby szczelnie zakleić skórę kremem, tylko wywołać pewne procesy. Zużyłam 4 opakowania tego kremu, pierwszy dostałam od producenta.


Eveline C Perfection

Eweline to niedrogie, niegdyś polskie produkty produkowane aktualnie na najdroższej ulicy Paryża Champs-Elysies! Przy okazji wizyty w Hebe zainteresowała mnie linia C Perfection Eveline- seria kremów 30, 40, 50+ itd, które praktycznie są identyczne a różnią się tylko drobiazgami. Podczas wyboru nie warto kierować się wiekiem sugerowanym przez producenta, bo to tylko chwyt marketingowy. Ja choć mam 50 lat, wybrałam krem 30+.

Ale do brzegu- mamy tutaj 3 pochodne witaminy C: glukozyd ascorbylu (wit CG), tetraizapalmitynian ascorbylu (olejowa wit C) i palmitynian ascorbylu- stabilizowane kwasem ferulowym, który sam też posiada właściwości antyoksydacyjne oraz kompleks peptydów biomimetycznych i kilka jeszcze innych bajerów, które zmieniają się wraz z liczbą na kartoniku, dla mnie najmniej istotnych.

C Perfection to nic odkrywczego, żadna innowacja. Nawet w połowie nie jest tak komfortowy jak Molecules czy SOD C, lekko podszczypuje w bardziej wrażliwych miejscach podczas nakładania Jednak to całkiem przyzwoity krem na bazie sprawdzonych składników w bardzo dobrej cenie.


Effaclar K+ La Roche-Posay

Inspiracja dla powstania Effaclaru K+ La Roche-Posay były badania nad wpływem przeciwutleniaczy na skórę trądzikową. Wolne rodniki powodują utlenianie się sebum (jełczenie) prowadzące do zmian jago składu i tworzenia wysoce komedogennych polimerów. W wyniku działalności wolnych rodników powstają również mikro stany zapalne, będące sygnałem do komedogenezy (tworzenie się zaskórników).  Witamina E i karnozyna lipofilne przeciwutleniacze zawarte w formule Effaclaru K, działają przeciwzapalnie i zapobiegają utlenianiu się sebum. Oprócz tego w kremie znajdziemy oczyszczający pory kwas salicylowy i składnik matujący- airlicium.

Zastanawiałam się, czy włączyć Effaclar K do tego zestawienia, ponieważ w formule znajdują się też kwasy, ale jednak przewodnie dla produktu La Roche-Posay są przeciwutleniacze. Effaclar K nie jest też kremem nawilżającym a formuła z dodatkiem airlicium wyraźnie matuje. Jednak zdecydowałam się go umieścić, bo to świetny krem i  w zależności od potrzeb, kondycji skóry i ewentualnych problemów, może być kompletnym programem pielęgnacji cery mieszanej/tłustej lub jego częścią.

INDYWIDUALNE KONSULTACJE on-Line

Jeśli po przeczytaniu wszystkich moich wpisów, wciąż nie wiesz, jaka pielęgnacja będzie najlepsza dla Ciebie, zapraszam na indywidualne konsultacje dotyczące skóry i włosów. Podczas miłej rozmowy online odpowiem na wszystkie Twoje pytania i zaproponuję indywidualny schemat pielęgnacji cery https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html 

Zapraszam też na mój Instagram, taraz jestem aktywna głównie na nim https://www.instagram.com/kosmostolog/

Synchrovit C serum z witaminą C

Synchrovit C serum z witaminą C


W laboratoriach wciąż powstają nowe pochodne witaminy C, mamy więc SAP, MAP, palmitynian czy tetraizopalmitynian ascorbylu oraz wiele innych. Jednak królowa jest tylko jedna i kwas askorbinowy wciąż pozostaje najbardziej aktywny biologicznie i najskuteczniejszy. Jest też najlepiej przebadany, a efekty jego działania są widoczne praktycznie od razu w postaci lepiej napiętej, rozświetlonej skóry. Przypomnę Wam dziś właściwości kwasu askorbinowego oraz przedstawię serum z witaminą C i SOD Synchrovit C firmy Synchroline.

Pielęgnacja mojej cery oparta o jad pszczeli

Pielęgnacja mojej cery oparta o jad pszczeli


Kiedy wrzuciłam na Instagram https://www.instagram.com/kosmostolog post o swojej aktualnej pielęgnacji Ola napisała: „Parę lat temu mnie zainspirowałaś do używania retinolu, filtrów i porządnego nawilżania skóry. Wtedy NIE MOGŁAM UWIERZYĆ, że masz tyle lat, co miałaś :) Po paru latach od tej inspiracji spotykam czasem osoby, które NIE MOGĄ UWIERZYĆ, że ja mam tyle lat, co mam 😊 Dziękuję!”

Kilka lat temu odkryłam przed Wami zalety retinolu, dziś chciałabym Wam przedstawić właściwości innej niesamowitej substancji- jadu pszczelego. Opowiem Wam zatem o aktualnej pielęgnacji mojej cery opartej o apitoksynę. Będzie długo, zaparzyliście już kawę?

Letnia pielęgnacja przeciwtrądzikowa

Letnia pielęgnacja przeciwtrądzikowa




Skóra trądzikowa po intensywnych zimowych kuracjach jest zwykle w miarę wyregulowana i wolna od trądziku. Jedyne co może jej dolegać na wiosnę to lekkie przesuszenie czy uwrażliwienie. Najlepiej złagodzić je preparatami z kwasami PHA, bo idealnie przywracają skórze równowagę po kwasach i retinoidach. Pisałam o tym w marcu klik, teraz mamy początek lipca i perspektywę naprawdę upalnego lata, chcemy przez cały ten czas zachować zdrową skórę, jak najdłużej utrzymać efekty swoich kuracji i beztrosko cieszyć się wakacjami.

Letnia pielęgnacja przeciwstarzeniowa

Letnia pielęgnacja przeciwstarzeniowa




Wiem, że czekaliście na ten post długo- za długo, mam jednak nadzieję, że nie zniechęciliście się zupełnie i ktoś jeszcze tu zagląda. Niestety nie zawsze można wszystko zaplanować, bo często to życie planuje za nas. U mnie działo się dużo i źle, ale wracam do żywych z nadzieją, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Wracam jeszcze w ostatniej fazie tej pięknej, słonecznej wiosny, akurat, by pomóc Wam w zaplanowaniu letniej pielęgnacji.

Opowiem Wam dziś, jak dbać o skórę po kuracji retinolem i jego pochodnymi, by cieszyć się jej zdrowiem przez całe lato. Post podzieliłam na dwie części o pielęgnacji przeciwstarzeniowej i przeciwtrądzikowej. Będzie też o mojej pielęgnacji i egipskich wakacjach. Będzie długo i ciekawie, możecie parzyć kawę:)

LIQ CC najlepsze serum z witaminą C

LIQ CC najlepsze serum z witaminą C


Kochani!

Jestem, żyje i mam się całkiem dobrze, zważywszy, że zostałam zmielona i wypluta przez koncern:) Bardzo dziękuję za taki odzew pod postem o moim zwolnieniu, daliście mi naprawdę mega wsparcie i dużo energii:) Niektórzy zaproponowali nawet pomoc- Aniu jesteś wyjątkowa:) Post usunęłam, bo pomyślałam, że nie będzie on dobrą reklamą mnie, jako pracownika. Przecież dobrze wiemy, że tego typu proceder stosuje większość koncernów a ja mam jeszcze kilka lat do emerytury i muszę zacząć szukać pracy. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuje- zachowałam wszystkie komentarze:) I pomimo, że zostałam tak źle potraktowana przez pracodawcę, nie zamierzam obrażać się na produkt- wciąż nie wyobrażam sobie lata bez Antheliosa.

A dziś post o serum z witamina C.
O co najczęściej mnie pytacie odnośnie filtrów UV?

O co najczęściej mnie pytacie odnośnie filtrów UV?


Hallo! Hoe gaat het? Witam Was po holendersku:)



Dziś chciałabym odpowiedzieć, na najczęściej zadawane mi pytania na temat filtrów UV.


Potraktujcie zdjęcie ilustrujące ten artykuł z lekkim przymrużeniem oka, wciąż jestem w Holandii i moja koleżanka Zoë, którą poznaliście w poprzednim poście, wciąż wyżywa się na mnie swoim Canonem, więc choć artykuł jest jak najbardziej współczesny, foto jest utrzymane w konwencji retro. Poza tym Zoë jest wielką miłośniczką jasnej skóry:)

Redermic R- retinol dla skóry wrażliwej

Redermic R- retinol dla skóry wrażliwej

Redermic R- najbardziej oczekiwany produkt La Roche- Posay- jest już w Polsce:) I choć jeszcze go nie używałam, juz jestem w nim zakochana i chociaż recenzje kosmetyków nie są moją specjalnością, to jednak lubię od czasu do czasu podzielić się z Wami tym, co najlepsze. Dzisiaj będzie to nowy Redrmic R.

Redermic to gama produktów przeciwzmarszczkowych La Roche- Posay. W tej chwili składają się na nią dwa podstawowe preparaty: Redermic C (C jak witamina C) i Redemic R (R jak retinol).

Redermic C, wcześniej znany jako Redermic+, przeszedł niewielką renowację i został wzbogacony w mannozę- cukier, który ma stabilizować wit. C i zapobiegać a przynajmniej zmniejszyć jej utlenianie. Zatem preparat nie będzie już tak mocno brudził na żółto poduszek i kołnierzyków. O zaletach wit. C pisałam już kilkakrotnie. Jest silnym przeciwutleniaczem, stymuluje syntezę kolagenu, leciutko złuszcza poprawiając koloryt, rozjaśnia przebarwienia i wzmacnia naczynia krwionośne. W Redermicu C wit. C występuje w stężeniu  5%. Oprócz tego w składzie kremu znajdziemy jeszcze: nawilżający kwas hialuronowy, madekasozyd- substancję przyspieszającą regenerację oraz neurosensynę, która ma działanie kojące i przeciwzapalne.
O Oli, która nie słuchała mamy

O Oli, która nie słuchała mamy


Dziś listów od czytelniczek ciąg dalszy. Wybrałam list Oli, ponieważ jest napisany lekko, dowcipnie i czyta się go bardzo przyjemnie a problem, z którym się do mnie zwróciła, zainteresuje zapewne wielu z Was.

foto.dooktor.pl
"Witaj Ziemolinko,

Długo zbierałam się do tego meila.. :) układałam w głowie słowa, zdania, co napiszę i jak zacznę, o czym powiem i czy będzie to w miare zwięzłe, bo zazwyczaj lubię się rozwodzić.. może po prostu napiszę, że nazywam się Ola, na Twojego bloga trafiłam przypadkiem, szukając czegoś o maści Retin A (rozglądałam się, czy gdzieś może są jakieś informacje o wznowieniu jej dostaw w aptekach), przeglądałam różne strony i tak oto jestem dzisiaj tu, w tym miejscu :) piszę do Ciebie ze Szczecina, choc serce w Poznaniu, gdzie mieszka moja miłość. Ot i drugi powód , przez który ciepło o Tobie myślę - Poznań :)

Jestem Ci wdzięczna za wszystko o czym piszesz, za porady, które dajesz i wiedzę którą się dzielisz. Dość już blogów stricte o opiniach na temat kosmetyków, bo te, choć przydatne, występują już w takiej ilości, że można dostać zawrotu głowy. Twój blog czyta się jak książkę, albo co najmniej jak magazyn kosmetyczny z najwyższej półki. Jest świetny i nigdy nie przestawaj pisać!

a teraz, do rzeczy.. :)

Piszę do Ciebie, ponieważ wiele zostało powiedziane już o pielęgnacji, o skórze mieszanej i tłustej, z trądzikiem nawet w wieku w jakim powinniśmy go tylko wspominać jako mankament różowych szkolnych lat. Ja również taką skórę posiadam, choć nie mogę powiedzieć, że jest tragicznie. Denerwuje mnie jednak, męczy, irytuje, jest tłusta i odwodniona, raz lepsza, raz gorsza, kapryśna i wrażliwa, myślę, że sama najlepiej wiesz w czym rzecz :) i gdybym tylko kiedyś miała wiedzę jaką mam teraz, albo taką Ciebie, którą mogłabym przeczytać, na pewno nie popełniłabym tylu błędów ile niestety popełniłam do tej pory. To nie jest tak, że się tłumaczę, bo wielu rzeczy byłam świadoma, ale tak jakby nie zdawałam sobie z nich sprawy (? nie wiem jak to ująć). Po prostu wiedziałam, że pewne rzeczy szkodzą, ale wydawało mi się, że ja nigdy się nie zestarzeję!  zabawne :) teraz jestem już trochę starsza (27 lat) i (dzięki Bogu!) mądrzejsza, ale podstawowe pytanie brzmi, czy możemy zrobić coś jeszcze dla skóry, którą traktowaliśmy źle przez wiele, wiele lat ? czy są jakieś szanse, aby pomóc jej nie zestarzeć się za wcześnie ? 

To zabrzmi trochę jak spowiedź, ale na prawdę zgrzeszyłam w wielu aspektach.. jako bardzo wczesna nastolatka odkryłam solarium i się w nim zakochałam, korzystając codziennie i bez umiaru, wyciskałam wszystko co pojawiało się na mojej buzi, paliłam papierosy i zarywałam noce, źle się odżywiałam. Ponieważ uważałam , że mam cerę tłustą, ciągle ją czymś wysuszałam, stosowałam wszystkie te kosmetyki, które miały za zadanie odtłuścić mi twarz, nawilżenie kojarzyłam z natłuszczaniem, więc nie było o nim mowy. Tragedia!! 

Moje opamiętanie zaczęło się, kiedy kilka lat temu trafiłam na doświadczona i świadomą Panią dermatolog, która dla mojej buzi zaleciła kwasy a to znowuż oznaczało brak słońca. Dopiero wtedy zrozumiałam jak uzależniona jestem. Miałam wręcz depresje z powodu braku opalonej buzi czy ciała, nie podobałam się sobie i czułam nieatrakcyjna. Na szczęście to przeszłość. Potem zrozumiałam , jak ważne jest nawilżanie i od tej pory wyrzuciłam wszystko, co drastycznie przesuszało moja buzię. Zaczęłam stosować filtry, no i oczywiście rzuciłam palenie :) w tej chwili zastanawiam się nad retinoidami, nie wiem jednak w którą artylerie uderzyć najpierw. Kiedyś dermatolog doradziła mi Retin A, lecz po wielu poszukiwaniach możliwości zrealizowania recepty poddałam się. Zastanawiałam się nad rozpoczęciem przygody z retinoidami od Effaclaru K. Nie cierpię moich rozszerzonych porów i grudek, tworzących się od nadmiaru tłuszczu, oraz dorywczych "niespodzianek"... :)

Dziś patrząc wstecz jestem na siebie zła..ale przecież mama powtarzała mi to wielokrotnie. wiedziała, że tak będzie, dlaczego nie słuchałam mamy ! :) Mamy zawsze wiedza najlepiej, nawet jak nam się wydaje, że nie wiedza, to one wiedzą.. i żeby nie było, uśmiecham się, ale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji w jakiej jestem, a ponieważ nie mogę cofnąć czasu, to chciałabym wiedzieć czy coś mogę dla siebie jeszcze zrobić.. być może w takiej sytuacji sa jeszcze inne osoby i moze one także ucieszyłyby się, gdybyś napisała im kilka słów o tym, jak mogą uratować swoją buzię.. jeśli doczytałaś do tego momentu, to jesteś bardzo wytrwała.. :)

Ziemolinko, dziękuję że przeczytałaś te parę słów i raz jeszcze dziękuję, że jesteś, piszesz i chcesz dzielić się wiedzą!"
foto.eiw.com.pl
No to kto jeszcze nie słuchał mamy? Uśmiałam się czytając list Oli, ale i przypomniałam sobie, jaką okropną byłam nastolatką. Z ostentacyjnym znudzeniem, znosiłam mamine ględzenie. Gdybym jej wtedy słuchała, uniknęłabym zapewne wielu wpadek. Ale tak już jest na tym świecie, że każdy musi nauczyć się na własnych błędach a najmądrzejsze nawet rady, nie zastąpią własnych doświadczeń. "Przeżyj to sam”…

Młodość jest butna i arogancka. Wydaje się nam, że będziemy żyć wiecznie i nigdy się nie zestarzejemy. Tymczasem, nic nie jest nam dane na zawsze i trzeba się bardzo troszczyć o swój naturalny potencjał.

Oglądałam wczoraj film „Wszystko za życie”. Jego bohater porzuca dotychczasowe życie, przyjaciół i rodzinę, samotnie wyruszając w świat. Nie obchodzi go, że sprawia wielki ból rodzicom, beztrosko pali całą swoja gotówkę. Jest młody piękny i przekonany o własnej niezniszczalności. Przemierza pustkowia, żywi się tym, co zbierze lub upoluje, śpi pod gołym niebem- radosne dziecko natury. Kiedy jednak po kilometrach bezkresnej wędrówki, odnajduje to, czego szukał- prawdę, że szczęście istnieje tylko wtedy, kiedy można je dzielić z innymi- jest już zbyt chory, by wrócić do domu. Umiera samotnie w opuszczonym autobusie gdzieś na niegościnnej Alasce.

Cóż, Ola nie traktowała swojej skóry zbyt dobrze i pewnych rzeczy nie da się już zmienić, ale nie na wszystko jest jeszcze za późno :). Najważniejsze, że się w końcu opamiętała i nie umrze w  samotności nadgryziona przez owczarka alzackiego (oglądałam też Bridget Jones :)).

Nadużywając solarium, Ola fundowała swojej skórze ogromne dawki UVA- promieniowania w głównej mierze odpowiedzialnego za tzw. fotostarzenie. Jest ono wyjątkowo podstępne, ponieważ efekty jego działalności, widać dopiero około 40 roku życia w postaci mocno ścieńczonej, pergaminowej skóry z gęstą siateczka drobnych zmarszczek a także licznymi przebarwieniami i porozszerzanymi naczynkami.

Również palenie papierosów nie jest obojętne dla naszej skóry. Podaje się je na drugim miejscu, zaraz po UV, wśród czynników przyspieszających starzenie. Dym papierosowy generuje potworne ilości wolnych rodników a skóry wieloletnich palaczek, można łatwo rozpoznać po charakterystycznym ziemistym kolorycie, oraz głębokich bruzdach wokół ust.

Kolejne na naszej liście są zarwane noce i złe odżywianie. Młody, silny organizm, dość dobrze znosi, takie złe traktowanie, ale z czasem, zaczyna się ono uwidaczniać na jego skórze.Worki pod oczami i niezdrowy koloryt, są znakami rozpoznawczymi wiecznych imprezowiczów. Moja babcia zawsze mówiła, że najlepszym kosmetykiem jest sen i jesteśmy tym, co jemy. Nie ma zdrowej skóry bez zdrowej, zbilansowanej diety i dobrego snu.

No, ale do rzeczy co można zrobić ze skutkami wieloletnich zaniedbań kosmetycznych?

Pani doktor zaproponowała Oli Retin A, zarówno jako lek na trądzik, jak i substancję przeciwzamarszczkową. Tretinoina w nim zawarta, rzeczywiście jest w stanie, odwrócić w pewnym stopniu, efekty fotostarzenia, oraz wieloletniego złego obchodzenia się ze skórą. Lek sprawia, że prawia, że skóra pięknie się regeneruje, ciężko pracuje produkując kolagen, elastynę i substancje podporowe. Intensywne złuszczanie naskórka, poprawia też jego koloryt i rozjaśnia przebarwienia. Oczywiście tretinoinę należy stosować przez dobrych kilka miesięcy, aby osiągnąć, jak najlepsze rezultaty, kurację zaś powtarzać raz w roku w okresie jesienno- zimowym. Tretinoinę znajdziecie w takich preparatach, jak wspominany wcześniej Retin A a także mój ulubiony Atrederm, oraz  Locacid i Aretin ICN. Stężenie substancji aktywnej w wymienionych preparaatch jest od 0,025 do 0,05 % a lekarze medycyny estetycznej wykonują także zabiegi  z użyciem 15% tretinoiny. To musi być dopiero jazda :). Jak się złuszczać tretinoiną pisałam tutaj klik .
weselnydrinkbar.pl

Dermatolodzy i kosmetyczki oferują również, szeroki wybór zabiegów złuszczających z kwasami, które wspaniale odnawiają powierzchnię skóry i przyspieszają jej regenerację. Ponieważ jestem miłośniczką tretinoiny ,nie mam dużego doświadczenie w stosowaniu kwasów, ale bardzo lubię LHA i kwas migdałowy. Myślę też, że aby zmusić, obrażoną złym traktowaniem skórę do współpracy, należy zastosować wysokie tzw. gabinetowe stężenia tych substancji i  zaufać specjalistom.

Kolejną obok  kwasów i retinoidów substancją, która jest w stanie odwrócić efekty fotostarzenia, jest wit.C. Mówię tutaj oczywiście o jej postaciach stosowanych na skórę  Suplementacja diety, acz bardzo pomocna, nie zda się na wile, gdyż skóra jako narząd dystalny, jest zaoptrywana w witaminy na samym końcu. Trzeba by było łykać ogromne ilości kwasu askorbowego, aby dotarł on w zwiększonej dawce do skóry a takie ilości nie były by z kolei obojętne dla nerek. Polecam zatem wit C dostępna w wielu preparatch kosmetycznych a zwłaszcza postaciach serum, gdzie jej stężenie jest wyższe. Serum z wit C najlepiej stosować na dzień i również w okresie letnim, ponieważ jest ona silnym antyoksydantem i intensyfikuje działanie filtrów. Wit C stymuluje syntezę kolagenu leciutko złuszcza, poprawiając koloryt i uszczelnia naczynia krwionośne.
Polecam Serum flavo C Isis Laboratoires, CE Ferulic Skinceuticals. a także to: 
http://mazidla.com/receptariusz/18/187-serum-z-witamin-c-15--wit-e-1--lecytyna-hlb-4--pol-80--kwas-hialuronowy-dla-cery-suchej.html

Poza tym oczywiście nawilżanie i filtry UV i Ola będzie jak nowa- czego jej bardzo życzę. A Wam życzę mądrości w młodości:)

Więcej o pielęgnacji przeciwzmarszczkowej pisałam tutaj klik

PS. W komentarzach pod postem wywiązała się ciekawa dyskusja na temat dystalności skóry i lisów polarnych- zachęcam również do czytania komentarzy:)
Od kiedy krem przeciwzmarszczkowy? Dla niecierpliwych 20tolatek i nie tylko

Od kiedy krem przeciwzmarszczkowy? Dla niecierpliwych 20tolatek i nie tylko



Spotykam w mojej pracy histeryczne dwudziestolatki, które żądają kremu przeciwzmarszczkowego, bo dostrzegły na swoich gładkich buziach jakąś milimetrową kreskę, spotykam też zblazowane pięćdziesiątki, które dumnie używają kremu Nivea, bo one zmarszczek nie mają (maja natomiast wszystkie ich koleżanki) i spotykam niepewne sześćdziesięciolatki, które pytają czy już mogą...

Moi drodzy zmarszczkom należy zapobiegać a starzeć zaczynamy się zaraz po urodzeniu:)

Dlatego pierwszą osobą odpowiedzialną za nasz późniejszy wygląd jest nasza matka, która przede wszystkim winna nas chronić przed promieniowaniem UV. Dzieci do trzeciego roku życia w ogóle nie powinny się opalać, aby układ odpornościowy ich skóry wykształcił się prawidłowo. Warto też już w dzieciństwie wyrobić nawyk stosowania filtrów.

1. Ochrona UV jest pierwszym, podstawowym i najważniejszym czynnikiem przeciwzmarszczkowym, bo aż 80% starzenia to fotostarzenie a każda godzina na plaży bez ochrony i każde słoneczne poparzenie odwdzięczy się nam w postaci przyspieszonego starzenia ok 40 roku życia.

2. Drugą najważniejszą rzeczą w pielęgnacji skóry jest, no właśnie co? Kto powie? Tak macie rację, jesteście bardzo dobrze wyedukowane:) Drugą najważniejsza rzeczą jest nawilżanie. Jak już wielokrotnie pisałam każda skóra i w każdym wieku wymaga nawilżenia. I tu zatrzymam się na chwilę przy pewnym często mi zadawanym pytaniu. Czy jeśli stosuję krem przeciwzmarszczkowy powinnam skórę dodatkowo nawilżać? Nie- każdy krem, no może za wyjątkiem tych typowo do oczyszczania skóry tłustej, każdy krem przede wszystkim nawilża, jego bazą są składniki nawilżające gliceryna, masło karite, kwas hialuronowy itp. Nie trzeba zatem stosować dodatkowo kremu nawilżającego.

Kolejna rzecz którą mnie pytacie to- czy kwas hialuronowy ma działanie przeciwzmarszczkowe. Odpowiadam o tyle o ile nawilżanie jest przeciwzmarszczkowe, bo kwas hialuronowy nie wnika w głębsze warstwy skóry i wyłącznie nawilża zresztą poprzez okluzję jak wykazały najnowsze badania. A nawilżanie rzeczywiście jest przeciwzmarszczkowe, bo dobrze nawilżona skóra starzeje się znacznie wolniej.

3. Trzecim filarem pielęgnacji skóry jest złuszczanie. Przy czym, w wypadku młodej, dobrze funkcjonującej skóry, bez problemu trądziku, nie jest ono konieczne a jeżeli już chcemy się zdecydować na jakiś składnik o działaniu keratolitycznym siegnijmy po delikatne kwasy PHA czyli glukonolakton i kwas laktobionowy. Dwudziestoletnia skóra świetnie odnawia się sama, więc nie ma sensu zbytnio w nią ingerować. Choć oczywiście rozumiem, że to  właśnie w tym wieku koniecznie chcemy poprawiać swoja urodę.Pamiętam, że jako młodziutka dziewczyna nie mogłam się już doczekać, kiedy będę mogła stosować kremy przeciwzmarszczkowe- w tym przypadku spełnienie marzeń przyszło szybciej niż się spodziewałam i od tej pory jestem bardzo ostrożna z marzeniami, bo cholera rzeczywiście się spełniają:) Co zatem mogą jeszcze stosować młode osoby?

4. Pozycję czwartą na naszej liście zajmują antyoksydanty. Wielu z Was wie doskonale co to jest, ale muszę mimo wszystko umieścić krótkie objaśnienie. Przez cały czas nasza skóra a także wszystkie inne narządy są atakowane przez wolne rodniki. Wolne rodniki są to niezwykle reaktywne formy tlenu i związki szalenie niestabilne, które pragną stabilizacji. Niczym singiel, który za wszelką cenę chce się zakochać. Kiedy taki wolny rodnik spotka cokolwiek na swojej drodze, natychmiast się z tym łączy, czego skutkiem jest nowotworzenie, starzenie i destrukcja tkanek. Wolne rodniki są produkowane przez UV, dym papierosowy, spaliny ale również nasz organizm wytwarza ich całkiem sporo np w procesie metabolizmu. Generalnie zapamiętajcie- wolny rodnik twój wróg.

 Bronią przeciw wolnym rodnikom są przeciwutleniacze zwane również antyoksydantami, czy substancjami o działaniu antyrodnikowym. Najskuteczniejsza jest wit. C i wit. E, karotenoidy przede wszystkim witamina A .  Szczególnie bogate w antyutleniacze są rośliny i zawarte w nich polifenole. Warto sięgać po kremy i serum bogate w roślinne wyciągi szczególnie resveratrol, czyli wyciąg z pestek winogron oraz bajkalinę i ekstrakt z zielonej herbaty.
Wit C stymuluje syntezę kolagenu, leciutko złuszcza, poprawia koloryt i rozjaśnia przebarwienia i wzmacnia naturalna odporność skóry przed UV- dodaje skórze blasku. Rozpuszcza się w wodzie i jest bardzo niestabilna.
Wit E chroni membrany komórek oraz struktury lipidowe przed atakiem wolnych rodników. Najlepiej aby obie te substancje występowały w duecie, ponieważ doskonale się uzupełniają. Wit. C chroni środowisko wodne a wit. E- tłuszczowe. Kiedy wit. E już ledwo zipie bo własnie spotkała na swojej drodze wolny rodnik, wit. C ja reanimuje. Obie działają synergicznie i zapobiegają uszkodzeniom skóry.

Stabilną formę wit. C znajdziecie w kremach La Roche- Posay Active C i Redermic oraz serum Flavo C Auriga i najlepszym w moim mniemaniu produkcie Liq CC firmy Liqpharm. Wiem też, że same przyrządzacie takie serum, ale nie jestem ich wielka fanką, gdyż wit. C jest bardzo niestabilna i takie serum szybko się utlenia a utleniona wit. C sama może generować wodne rodniki. W każdym razie kiedy takie serum ma ciemny, żółto- brunatny kolor, na pewno nie nadaje się już do użytku. Nie jestem jednak specjalistą od własnoręcznych produkcji kosmetyków i chętnie wysłucham opinii osób, które się na tym lepiej znają:)

Najlepsze na rynku kombinacje antyoksydantów ma firma Skinceuticals. Ta amerykańska marka jest prawdziwym prekursorem w dziedzinie walki z procesem oksydacji a jej ojciec doktor Sheldon R Pinnel jako pierwszy opatentował technologię dzieki której możemy używać czystą wit C do pielegnacji skóry.

Firma Skinceuticals produkuje kilka serum z antyoksydantami, wśród których prawdziwą gwiazdę jest CE Ferulic (ponoć używa go sama Madonna) połączenie wit. C, E oraz kwasu ferulowego, który genialnie stabilizuje kapryśny kwas askorbinowy. Świetne jest również serum Phloretin CF z ustabilizowaną kwasem ferulowym wit. C i floretyną. Floretyna to cudowny flawonoid  o silnych właściwościach przeciwrodnikowych, który wykazuje również działanie antynowotworowe a jego cząsteczka ma niesamowitą zdolność przenikania do głębszych warstw skóry. Floretyna to patent Pinnela  i jest dostępna wyłącznie w produktach Skinceuticals. To wspaniałe kosmetyki, niestety bardzo drogie... Angeliko F. jak Twoje eksperymenty ze Skinem?

No, ale kiedy krem na którego pudełeczku jest napisane krem przeciwzmarszczkowy?

Około 25 roku życia nasza skóra zaczyna stopniowo produkować mniej kolagenu a około 30stki wyraźnie się rozleniwia. Jest to dobry moment by właczyć do pielegnacji retinol. Czysty retinol jest związkiem, który znacznie spowalnia starzenie i stosowany systematycznie może zatrzymać czas nawet na 10 lat. Pochodne retinolu a szczególnie tretinoiny są w stanie odwrócić efekty starzenia. Dlatego kiedy pytacie mnie o swoje mamy, których twarze już dawno straciły młodzieńczą świeżość a życie naznaczyło je licznymi bruzdami, polecam wam Locacid. Tretinoina w nim zawarta jest prawdziwym eliksirem młodości i może sobie poradzić nawet z wieloletnimi zaniedbaniami pielęgnacyjnymi.

Podsumowując retinol stosujemy prewencyjni około 30- 35 roku życia aby starzeć sie wolniej, natomiast tretinoiny czyli jego pochodne wprowadzamy ok 35- 40 w wieku kiedy skóra potrzebuje juz ostrzejszej artylerii  Przez cały ten czas nie zapominamy o pozostałych zasadch pielęgnacyjnych czyli nawilżaniu, złuszczaniu, filtrach UV i antyoksydantach. 

Osoby walczące od najmłodszych lat z trądzikiem nie muszą stosować dodatkowo kremu przeciwzmarszczkowego, ponieważ większość substancji, które stosujemy do leczenia tego schorzenia (kwasy, retinoidy) to jednocześnie najsilniej działające substancje przeciwzmarszczkowe- pisałam o tym zresztą już wielokrotnie w postach o trądziku.

Młodzi ludzie mają w sobie mnóstwo pasji i egzystencjonalnego niepokoju, bardzo pragną wyrazić siebie, czymś wyróżnić się z tłumu. Najłatwiej to osiągnąć przez wygląd. Efekty tych eksperymentów często zostają nam na całe życie, dlatego – rozsądnie moi drodzy 20tolatkowie. Nie ma co przesadzać, wasze skóry mają się zupełnie dobrze. Czy samochód prosto z salonu wymaga naprawy? Nie, ale wymaga konserwacji. Dlatego stosowanie filtrów, nawilżanie i ochrona przed wolnym rodnikami oraz rozsądne złuszczanie w zupełności wystarczy.

Do tematu zmarszczek jeszcze powrócę, zajmę się też skórami bardziej dojrzałymi, bo to drugi najczęściej przewijający się w waszych listach i komentarzach temat.

Zaczęłam pisać ten post już przed świętami, ale szło mi to bardzo opornie, ciągle coś kreśliłam, dodawałam, przeżywałam prawdziwe twórcze męki, mam nadzieję, że mimo to udało mi się zachować lekki styl a informacje będą dla Was przydatne:) Podobny wpis pojawił się ostatnio również na blogu Twoja cera- gorąco polecam klik

Na prośbę jednej z czytelniczek Przykładowy Plan Pielęgnacji:

Dzień: Krem z antyoksydantami np. Active C lub serum Flavo C. Ponieważ wit. C ma dość niskie ph, serum może początkowo podrażnić skórę, żeby to zminimalizować można pod nie nałożyć leciutki krem nawilżający, choć generalnie zasada jest taka, że krem nakładamy na serum. Flavo C można też stosować samodzielnie.
Na całość oczywiście filtr.

Noc: krem nawilżający lub krem albo serum z antyoksydantami. Przeciwutleniacze najlepiej jest stosować na dzień, ponieważ oprócz działania antyrodnikowego wzmacniają również działanie filtrów (wit. C) ale zastosowane na noc, skórę rozświetlą i wspomogą w regeneracji.
Po 25 roku życia na noc stosujemy krem z retinolem. Jeśli wybierzemy produkt dobrej firmy, będzie też skórę odpowiednio nawilżał. Ja polecam Vichy Liftactiv retinol HA z retinolem i kwasem hialuronowym lub Avene Ystheal- retinaldehyd (nieco mocniejsza pochodna retinolu, patent Pierre Fabre) i pro-tocoferyl (wit. E). Doskonały jest również Retinol 0,3 Skinceuticals.

Złuszczanie przeprowadzamy w formie kuracji- najlepiej w zimie i oczywiście na noc, maksymalnie przez pół roku. Preparat z kwasami możemy też stosować raz w tygodniu, żeby poprawić koloryt i gładkość cery. Z dostępnych na rynku gotowych preparatów do złuszczania polecam Glico A Isis Laboratoires, Sebo Almond Peel 10% (kwas migdalłowy) Pharmaceris, Blemish +Age Defense Skinceuticals (2% kwas dikarboksylowy,1,5% kwas salicylowy,3,5% kwas glikolowy & 0,5% kwas cytrynowy,0,3% kwas lipohydroksylowy). Atrederm (tretinoina), Retin A (tretinoina), Retinol 0, 3 Skinceuticals.
Warto też zaufać specjaliście i wybrać się na zabieg kwasami do kosmetyczki lub dermatologa.

Trzymajcie się ciepło w ten zimowy czas!


Jaśnie pani naczynkowa czyli pielęgnacja skóry wrażliwej i płytko unaczynionej

Jaśnie pani naczynkowa czyli pielęgnacja skóry wrażliwej i płytko unaczynionej

Alfons Mucha Princezna Hyacinta
Dziś o pielęgnacji skóry płytko unaczynionej, ale kto nie czytał poprzedniego postu, proponuję najpierw się z nim zapoznać, by zdiagnozować czy jest szczęśliwym posiadaczem takiej właśnie cery. klik. Skóry naczynkowe są zwykle bardzo ładne, najczęściej suche bądź mieszane w kierunku suchej, choć oczywiście naczynka mogą dotyczyć również cery tłustej, chociaż w tym przypadku pajączki to najczęściej efekty własnej działalności, czyli wyciskania oraz uwrażliwienia skóry w wyniku zbyt agresywnej pielegnacji. Bardzo często posiadaczami skóry naczynkowej są osoby o jasnych oczach i jasnych włosach, u rudzielców to niemal norma. Skóry te są płytko unaczynione i stąd wynika ich wielka wrażliwość. Są jak piękne i kapryśne księżniczki, księżniczki bardzo nerwowe, histeryzujące i skłonne do furii. A jak trzeba z taką księżniczką postępować? Ano bardzo ostrożnie i delikatnie. Przede wszystkim aby jaśnie pani nie narażać na atak furii, należy unikać nadmiernej ekspozycji na słońce, solarium, sauny, gorących kąpieli, często również intensywnych ćwiczeń fizycznych. Należy chronić księżniczkę przed mrozem, wiatrem, gwałtownymi zmianami temperatur a także ostrymi przyprawami, alkoholem i stresem. Czyli generalnie zamknąć w pałacu i nie poddawać zbyt silnym emocjom:)
Posiadaczką takiej właśnie mega kapryśnej i histerycznej skóry jest jedna z moich czytelniczek- to jej zdjęcia ilustrują dzisiejszy post. Jest to skóra wyjątkowo trudna do pielęgnacji, reaguje pieczeniem i sądzeniem praktycznie na wszystko, ale i skóra jakże piękna, gładka i delikatna- podobnie zreszta jak jej właścicielka:) Rano i bez makijażu- a  jaka śliczna. No to mi się czytelniczki udały:)


 Ale do rzeczy. Jeśli jesteśmy posiadaczami bardzo wrażliwej skóry nacznkowej,  powinniśmy unikać również mydła i tu mała anegdotka z "Cukiernie pod amorem", którą teraz czytam:
"- Pani myje twarz mydłem? Nie wie pani, że to bardzo niszczy cerę?
Starsza pani, która przyznała się niefrasobliwie do godnego potępienia nawyku, spojrzała na Anitę z pobłażliwośćią dla jej ignorancji:
- Zapewniam panią, że nie mydło niszczy cerę.
- A co?
- Czas, droga pani, czas..."
Zatem unikamy i mydła i czasu:) A zupełnie serio- mydło rzeczywiście nie jest dobre dla skóry, gdyż zmienia jej ph. Nasza skóra ma odczyn kwaśny, który stanowi jej ochronę przed bakteriami, myjąc zasadowym mydłem, zmieniamy odczyn skóry, pozbawiając ją na jakiś czas ochrony. Wrażliwe skóry nie lubią mydła wyjatkowo, często również nie tolerują wody. Najlepiej do oczyszczania takiej cery użyć delikatnego płynu micelarnego. Bardzo pomocne w pielęgnacji są również wody termalne w sprayu- koją, likwidują rumień, zwiększają naturalna odporność skóry. Pamiętajmy tylko, by po spryskaniu nie zoastawiać mokrej twarzy, tytlko delikatnie ją osuszyc. Woda pozaostawiona na twarzy- odparowując zabiera z niej wilgoć własną.

Jeśli chodzi o kosmetyki to przede wszystkim musicie wiedzieć, że krem nie usunie już pękniętych naczynek. Stosowanie odpowiedniej pielęgancji ma na celu uszczelnić naczynka i zapobiegać ich pękaniu a także utrwaleniu się rumienia oraz rozwojowi trądzika różowatego. Musimy odpowiednio zadziałać, zanim zmiany staną się nieodwracalne- pęknięte naczynko, można usunąć już tylko u dermatologa przy pomocy lasera lub elektrokoagulacji.

Ponieważ skóry naczynkowe są bardzo wrażliwe, należy kosmetyki dobierać bardzo ostrożnie i zdecydowanie odradzam w tym przypadku pielęgnację naturalną, bo wbrew pozorom właśnie kosmetyki naturalne najczęściej uczulają, tak jak uczulają nas pyłki kwiatów, traw, czy drzew, tak jak przyczyna alergii mogą być świeże truskawki czy orzechy- czysta natura przecież. Skóry wrażliwe lubią chemię:) i to chemię w najlepszym wydaniu- prosto z apteki. Substancje  najlepiej oczyszczane i poddane licznym testom, odważone i odmierzone skrupulatnie -dokładnie na miarę skóry szczególnie wrażliwej. Substancje dodatkowo umieszczone w specjalnych sterylnych opakowaniach bez dostępu powietrza i bez konserwantów. Musimy uważać, co nakładamy na wrażliwą i cienką skórę naczynkową, zbyt agresywne kosmetyki uszkadzają barierę naskórkową i powodują wzmożone wnikanie drażniących substancji, doprowadzając do stanu zapalnego.

Wyjątkiem jest tutaj retinol i jego pochodne- substancja znana z działania mocno drażniącego i kiedyś zabroniona w pielęgnacji skór wrażliwych. W tej chwili wiemy już, że stosowany rozsądnie retinol ma bardzo dobry wpływ na skórę naczyniową jego własciwości pogrubiające  naskórek są w przypadku takiej skóry bardzo cenne. Musimy jednak pamiętać, aby wprowadzać tę substancję ostrożnie i stopniowo. Zbyt intensywny i długotrwale utrzymujący się stan zapalny związany ze stosowaniem retinolu, może zadziałac odwrotnie i uszkodzić delikatną sieć naczynek.
Wyczytałam kiedyś w jakiejś publikacji bardzo ciekawą rzecz, mianowicie, że skóra naczynkowa  nawet młoda posiada często cechy skóry bardzo zniszczonej, jakby poddawanej intensywnej ekspozycji słonecznej i ciężkim warunkom klimatycznym, posiada ona cechy tzw. skóry marynarza i badania te zanegowały większość informacji, jakie dotychczas mieliśmy na temat skóry naczynkowej. Sądziliśmy bowiem, że to naczynka są podłożem do trądziku różowatego a tymczasem okazało się, że naczynka są jakoby wtórnym powikłaniem, pojawiają się w wyniku pewnej dysfunkcji omawianej skóry. Od tej pory wprowadzono do pielęgnacji skór naczynkowch substancje wzmacniające i pogrubiające a także będące w stanie usuwać uszkodzenia i tak właśnie działają retinoidy, bardzo zreszta przydatne również w leczenia trądzika różowatego.
 Ponieważ pod poprzednim postem pytałyście, co robić jeśli skóra jest tłusta i naczynkowa i jak pielęgnować dojrzała skórę z problemami naczyniowymi- chciałabym  zwrócic uwagę , że nierzadko  nasza skóra ma kilka problemów na raz i to jeszcze zdawało by się problemów wzajemnie się wykluczających. No więc chciałabym Was uspokoić, nic się nie martwcie- mamy retinoidy:) Są to substancje o bardzo szerokim spektrum działania stosowane przy skórach grubych i tłustych a także przy cienkich i delikatnych. Tutaj klik znjadziecie szczegółówy post o pielęgnacji skóry tłustej, naczyniowej.
Ratinoidy zastosowany przy trądziku zmniejszą aktywność gruczołów łojowych, zahamują nadmierna keratynizację, zwężą pory i będą zapobiegać nawrotom. Retinoidy zastosowane przy skórze cienkiej i naczynkowej- pogrubią ja i wzmocnią i w końcu retinoidy to również jedna z najsilniejszych broni przeciw starzeniu skóry- złuszczają, odnawiają, stymulują syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego, pogrubiają naskórek itp. Proponuję zatem w pielęgnacji stosować retinoidy na noc a na dzień krem bardziej tematyczny- czyli np uszczelniający naczynia, matujacy czy nawilżający no i o czywiście filtr. Przy wszystkich tych zaletach należy też pamiętać, ze retinoidy uwrażliwiają skórę na słońce i są teratogenne- więc postępujemy z nimi ostrożnie. Najlepiej skórę stopniowo do nich przyzwyczajać, bo prawdopodobnie nie obejdzie się bez podrażnienia. Szczególnie polecam Redermic R La Roche- Posay, bo spośród wszystkich kremów z retinolem jest zdecydowanie najdelikatniejszy i będzie słuzył skórom naczynioeym najbardziej.
 Kiedyś jak juz wielokrotnie obiecywałam zajmę się tym tematem bardziej szczegółowo a teraz jeszcze króciutko o drugiej substancji bardzo przydatnej w pielegnacji skóry naczynkowej- wit C. Jak już kilka razy sygnalizowałam ważne jest by stosowana przez nas witamina C była w formie aktywnej i lewoskrętnej , koniecznie też zapakowana w specjalny aluminiowy bardzo hermetyczne opakowanie, ktore zapobiega utlenianiu. Wit. C uszczelnia naczynka, ale także jest bardzo silnym antyoksydantem oraz leciutko matuje-będzie idealna na dzień. Wykazuje również silne dziłanie przeciwzmarszczkowe- stymuluje synteze kolagenu i systematycznie stosowana może spowolnić starzenie nawet o 10 lat. Z kremów polecam Active C i Redermic La Roche - Posay lub w formie serum - Flavo C Auriga, CE Feruilc Skinceuticals.

Na koniec jeszcze chciałabym trochę usystematyzować dzisiejsze inrormacje dotyczące prawidłowej pielęgnacji skóry wrażliwej i płytko unaczynionej.
Oczyszczanie:
Najlepiej bez wody- przeróżne płyny i żele micelarne. Choć to oczywiście kwestia indywidualnej tolerancji, jeśli komuś woda z kranu służy- nie widzę przeszkód. Warto jednak zaopatrzyć się w bardzo delikatny żel myjacy np. Lipicar syndet/surgras La Roche- Posay.

Na dzień krem kojący, przeciwrumieniowy i uszczelniający naczynka. W aptekach jest juz nowy Rosaliac AR Intense z La Roche- Posay, krem bardzo godny uwagi wszystkich wrażliwców. Po raz pierwszy w dermokosmetyku została zastoswana substancja o  potwierdzonej farmakologicznie skuteczności- ambophenol- patent Bayera wykupiony prze LRP. Ambophenol to aktywny ekstrakt roślinny o działaniu, przeciwzapalnym, obkurczającym naczynka, antyrodnikowym a także zmniejszającym produkcję białek antybakteryjnych- które to właśnie powodują stan zapalny i zaognienie skóry. Krem ma nietłustą konsystencję świetnie tolerowaną nawet przez skóry przetłuszczające się i innowacyjne opakowanie- ultra hermetyczne, bez dostępu powietrza. Jest to właściwie krem, który mógłby nie mieć w ogóle terminu ważności, tak szczalnie jest zapakowany. Przy takim flakoniku preparat oczywiście jest bez konserwantów (parabenów) a także środków zapachowych i alkoholu. Po raz pierwszy tak szczegółowo zaprezentowałam jakis krem, ale jestem naprawde przekonana o jego skuteczności. Pierwsze 5 osób, które wyrażą w komentarzach chęć wypróbowania jego walorów, dostanie ode mnie próbki. Nie dotyczy to oczywiście tych z Was, które już próbki ode mnie otrzymały.
Na dzień nakładamy jeszcze filtr UV. Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna i bezwzględnie konieczna. 

Na noc krem kojący np. Toleriane, Toleriane ultra, Tolerance lub z retinolem np Redermic R.
Woda termalna  Nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry naczyniowej bez wody termalnej- cudownie koi i zmniejsza rumień, i wzmacnia odporność skóry- do stosowania wielokrotnie w ciągu dnia, również na makijaż a także po oczyszczeniu skóry i demakijażu.

Pielęgnacja skóry suchej i naczynkowej
Dzień- Rosaliac AR lub jakis inny krem uszczelniający naczynka, jeśli nawilżenie nie będzie wystarczające pod krem można nałożyć jeszcze serum nawilżające. W zimie na krem jeszcze dodatkowo krem tlusty.
Noc - Rosaliac AR, Rubialine SVR lub krem kojacy np. Toleriane ultra, ewentualnie Redermic R.
Pielęgnacja skóry tłustej i naczynkowej
Dzień- Rosaliac AR.
Noc- Effaclar K lub inny krem z kwasami i retinoidami
Pielęgnacja bardzo wrażliwej skóry naczynkowej- krem Toleriane ultra  z neurosensyną w monoterapi na dzień i na noc w celu zmniejszenia wrażliwości . Stosować przez pół roku, dopiero po tym czasie wprowadzenie substancji aktywnej- czyli Rosaliac AR na dzień i bardzo ostrożnie Redermic R na noc, proponuję rozpocząć od aplikacji raz w tygodniu a potem stopniowo ten czas skracać.
Pielęgnacja dojrzałej skóry naczynkowej
Dzień- Rosaliac AR lub Redermic C (w wersji lżejszej do s. mieszanej i bogatszej do s. suchej) albo serum z wit. C- Flavo C.
Noc- przeciwzmarszczkowy krem z retinolem np Vichy Liftactiv Advanced Filler lub dla bardziej wrazliwej skóry Redermic R La Roch- Posay.
Kuracje
Stosowanie peelingów raz w tygodniu, ale bez drobinek- tylko wersje enzymatyczne oraz glinki w formie maseczek- zwłaszcza biała i czerwona.
Kwasy - głębsze złuszczania kwasami w okresie jesień- wiosna, ale tylko w przypadku skór bez utrwalonego rumienia i  aktywnych form trądzika różowatego, najlepiej pod kontrolą dermatologa. Jest też rodzaj kwasów dedykowany skórze naczynkowej- to PHA (polihydroksyalkanolany), mają nieco wyższe ph i są lepiej tolerowane, zawsze też można dosypać trochę sody do kwasu AHA aby zmniejszyć jego działanie drażniące.
IPL-zabieg w gabinecie dermatologicznym. Lampa błyskowa, która genialnie zmniejsza rumień, oraz uspokaja stan zapalny i zamyka popękane naczynka.
Zabiegi, których unikać mając skórę naczynkową
Zdecydowanie odradzam oczyszczanie mechaniczne vel manualne oraz mikrodermabrazję. Kwasy w granicach rozsądku i ściśle w porozumieniu z kosmetyczką lub dermatologiem- nie kombinować samemu! Odradzam również Atrederm- preparat ma zbyt silny potencjał drażniący i trudno jest przewidzieć wyniki takiej kuracji, często moga być odwrotne od zamierzonych i w rezultacie podkręcenie rumienia oraz trwałe uszkodzenie naczyń. Tretinoinę stosuje sie przy trądziku rózowatym, ale w porozumieniu z lekarzem i najlepiej w postaci preparatu Retin A.

Zajrzyjcie też tutaj http://ilovetonymoly.blogspot.com/2012/09/moja-historia-tradzik-rozowaty.html autorka bloga opisuje swoja historię walki z trądzikiem różowatym:)

A na dzisiaj mam już dość i uciekam w cholerę od komputera:)

Buziaki:)

PS. Jeśli po przeczytaniu wszystkich moich wpisów, wciąż nie wiesz, jaka pielęgnacja będzie najlepsza dla Ciebie, zapraszam na indywidualne konsultacje przez skype. Podczas takich konsultacji odpowiem na wszystkie Twoje pytania i zaproponuję indywidualny schemat pielęgnacji cery https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html


PS 2. Zapraszam też na fb, gdzie jestem znacznie bardziej aktywna niż na blogu i umieszczam wpisy prawie codziennie https://web.facebook.com/Kosmostolog/ oraz instagram https://www.instagram.com/kosmostolog.ziemolina/
Koninska moda i slowko o przebarwieniach

Koninska moda i slowko o przebarwieniach

Kilka dni temu pracowałam w Koninie. Ruch w aptece słaby. Kilka pań z zapytaniami o kremy, głównie filtry. Cieszy mnie, że kobiety wiedzą już, że stosowanie protekcji UV jest ważne. Jeszcze kilka lat temu bardzo trudno było kogokolwiek przekonać do ochrony przeciwsłonecznej a o protekcji 50+ w ogóle nie było mowy. Teraz panie, zwłaszcza te z problematycznymi skórami biegną grzecznie do apteki już przy pierwszych wiosennych promieniach.

Kilka słów o przebarwieniach, bo wiele osób ma z tym problem. Pojawiają sie często podczas stosowaniu antykoncepcji hormonalnej, w czasie ciąży- tzw ostuda ciążowa. Może je wywołać wiele leków nawet przeciwbólowe w połączeniu ze słońcem. Fotouczulający jest też dziurawiec- częsty składnik leków antydepresyjnych. Uwrażliwiają na słonce kuracje przeciwtrądzikowe i wiele kremów przeciwzmarszczkowych- zwłaszcza te z wit A czyli retinolem. No i w końcu brązowe plamy na twarzy czy dłoniach są efektem fotostarzenia.

Podstawa pielęgnacji skóry z przebarwieniami jest stosowanie wysokich filtrów 50+ już od wczesnej wiosny. Często jednak jest to niewystarczające. Ochronę pogłębi stosowanie kremów z wit C. Kwas askorbinowy wzmacnia naturalną odporność skóry na promieniowanie UV, jest jakby naturalnym filtrem. Kremy z wit C zastosowane na dzień zintensyfikują ochronę UV a nałożone na noc będą przebarwienia rozjaśniać. Witamina C jest również silnym antyoksydantem- neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie i nowotwory, wykazuje również silne działanie przeciwzmarszczkowe.
Tylko zwróćcie uwagę by kosmetyk zawierał aktywną, lewoskrętną jej formę i był w szczelnej opakowaniu.
Z kremów polecam Active C lub Redermic La Roche- Posay, serum Flavo C a także CE Ferulic Skinceuticals- absolutnie genialne!


A na koniec dla wszystkich, którzy interesuja sie moda- szczyt smaku i szyk prosto z Konina- salon mody Elka ! Tu ubiera sie mafia :)

:)
Copyright © Kosmostolog , Blogger