Dziś listów od
czytelniczek ciąg dalszy. Wybrałam list Oli, ponieważ jest napisany lekko,
dowcipnie i czyta się go bardzo przyjemnie a problem, z którym się do mnie zwróciła, zainteresuje zapewne wielu z Was.
 |
| foto.dooktor.pl |
"Witaj Ziemolinko,
Długo zbierałam się do tego meila.. :) układałam
w głowie słowa, zdania, co napiszę i jak zacznę, o czym powiem i czy będzie to
w miare zwięzłe, bo zazwyczaj lubię się rozwodzić.. może po prostu napiszę, że
nazywam się Ola, na Twojego bloga trafiłam przypadkiem, szukając czegoś o maści Retin A (rozglądałam się, czy gdzieś może są jakieś informacje o wznowieniu jej
dostaw w aptekach), przeglądałam różne strony i tak oto jestem dzisiaj tu, w
tym miejscu :) piszę do Ciebie ze Szczecina, choc serce w Poznaniu, gdzie
mieszka moja miłość. Ot i drugi powód , przez który ciepło o Tobie myślę -
Poznań :)
Jestem Ci wdzięczna za wszystko o czym piszesz,
za porady, które dajesz i wiedzę którą się dzielisz. Dość już blogów stricte o
opiniach na temat kosmetyków, bo te, choć przydatne, występują już w takiej
ilości, że można dostać zawrotu głowy. Twój blog czyta się jak książkę, albo co
najmniej jak magazyn kosmetyczny z najwyższej półki. Jest świetny i nigdy nie
przestawaj pisać!
a teraz, do rzeczy.. :)
Piszę do Ciebie, ponieważ wiele zostało
powiedziane już o pielęgnacji, o skórze mieszanej i tłustej, z trądzikiem nawet
w wieku w jakim powinniśmy go tylko wspominać jako mankament różowych szkolnych
lat. Ja również taką skórę posiadam, choć nie mogę powiedzieć, że jest
tragicznie. Denerwuje mnie jednak, męczy, irytuje, jest tłusta i odwodniona,
raz lepsza, raz gorsza, kapryśna i wrażliwa, myślę, że sama najlepiej wiesz w
czym rzecz :) i gdybym tylko kiedyś miała wiedzę jaką mam teraz, albo taką
Ciebie, którą mogłabym przeczytać, na pewno nie popełniłabym tylu błędów ile
niestety popełniłam do tej pory. To nie jest tak, że się tłumaczę, bo wielu
rzeczy byłam świadoma, ale tak jakby nie zdawałam sobie z nich sprawy (? nie
wiem jak to ująć). Po prostu wiedziałam, że pewne rzeczy szkodzą, ale wydawało
mi się, że ja nigdy się nie zestarzeję! zabawne :) teraz jestem już
trochę starsza (27 lat) i (dzięki Bogu!) mądrzejsza, ale podstawowe pytanie
brzmi, czy możemy zrobić coś jeszcze dla skóry, którą traktowaliśmy źle przez
wiele, wiele lat ? czy są jakieś szanse, aby pomóc jej nie zestarzeć się za
wcześnie ?
To zabrzmi trochę jak spowiedź, ale na prawdę
zgrzeszyłam w wielu aspektach.. jako bardzo wczesna nastolatka odkryłam
solarium i się w nim zakochałam, korzystając codziennie i bez umiaru,
wyciskałam wszystko co pojawiało się na mojej buzi, paliłam papierosy i
zarywałam noce, źle się odżywiałam. Ponieważ uważałam , że mam cerę tłustą,
ciągle ją czymś wysuszałam, stosowałam wszystkie te kosmetyki, które miały za
zadanie odtłuścić mi twarz, nawilżenie kojarzyłam z natłuszczaniem, więc nie
było o nim mowy. Tragedia!!
Moje opamiętanie zaczęło się, kiedy kilka lat
temu trafiłam na doświadczona i świadomą Panią dermatolog, która dla mojej buzi
zaleciła kwasy a to znowuż oznaczało brak słońca. Dopiero wtedy zrozumiałam jak
uzależniona jestem. Miałam wręcz depresje z powodu braku opalonej buzi czy
ciała, nie podobałam się sobie i czułam nieatrakcyjna. Na szczęście to
przeszłość. Potem zrozumiałam , jak ważne jest nawilżanie i od tej pory
wyrzuciłam wszystko, co drastycznie przesuszało moja buzię. Zaczęłam stosować filtry,
no i oczywiście rzuciłam palenie :) w tej chwili zastanawiam się nad
retinoidami, nie wiem jednak w którą artylerie uderzyć najpierw. Kiedyś
dermatolog doradziła mi Retin A, lecz po wielu poszukiwaniach możliwości
zrealizowania recepty poddałam się. Zastanawiałam się nad rozpoczęciem przygody
z retinoidami od Effaclaru K. Nie cierpię moich rozszerzonych porów i grudek,
tworzących się od nadmiaru tłuszczu, oraz dorywczych
"niespodzianek"... :)
Dziś patrząc wstecz jestem na siebie zła..ale
przecież mama powtarzała mi to wielokrotnie. wiedziała, że tak będzie, dlaczego
nie słuchałam mamy ! :) Mamy zawsze wiedza najlepiej, nawet jak nam się wydaje,
że nie wiedza, to one wiedzą.. i żeby nie było, uśmiecham się, ale zdaje sobie
sprawę z powagi sytuacji w jakiej jestem, a ponieważ nie mogę cofnąć czasu, to
chciałabym wiedzieć czy coś mogę dla siebie jeszcze zrobić.. być może w takiej
sytuacji sa jeszcze inne osoby i moze one także ucieszyłyby się, gdybyś napisała
im kilka słów o tym, jak mogą uratować swoją buzię.. jeśli doczytałaś do tego
momentu, to jesteś bardzo wytrwała.. :)
Ziemolinko, dziękuję że przeczytałaś te parę
słów i raz jeszcze dziękuję, że jesteś, piszesz i chcesz dzielić się wiedzą!"
 |
| foto.eiw.com.pl |
No to kto jeszcze nie słuchał mamy? Uśmiałam się czytając list Oli, ale i przypomniałam sobie, jaką
okropną byłam nastolatką. Z ostentacyjnym znudzeniem, znosiłam mamine ględzenie. Gdybym jej wtedy słuchała, uniknęłabym zapewne wielu wpadek. Ale tak już jest na tym świecie, że każdy
musi nauczyć się na własnych błędach a najmądrzejsze nawet rady, nie zastąpią
własnych doświadczeń. "Przeżyj to sam”…
Młodość jest butna i arogancka. Wydaje się nam, że będziemy żyć wiecznie i nigdy się nie zestarzejemy.
Tymczasem, nic nie jest nam dane na zawsze i trzeba się bardzo troszczyć o swój
naturalny potencjał.
Oglądałam wczoraj film
„Wszystko za życie”. Jego bohater porzuca dotychczasowe życie, przyjaciół i rodzinę, samotnie wyruszając w świat. Nie obchodzi go, że sprawia wielki ból rodzicom,
beztrosko pali całą swoja gotówkę. Jest młody piękny i przekonany o własnej
niezniszczalności. Przemierza pustkowia, żywi się tym, co zbierze lub upoluje, śpi
pod gołym niebem- radosne dziecko natury. Kiedy jednak po kilometrach
bezkresnej wędrówki, odnajduje to, czego szukał- prawdę, że szczęście istnieje tylko
wtedy, kiedy można je dzielić z innymi- jest już zbyt chory, by wrócić do domu.
Umiera samotnie w opuszczonym autobusie gdzieś na niegościnnej Alasce.
Cóż, Ola nie traktowała
swojej skóry zbyt dobrze i pewnych rzeczy nie da się już zmienić, ale nie na
wszystko jest jeszcze za późno :). Najważniejsze, że się w końcu opamiętała i nie umrze w samotności nadgryziona przez owczarka
alzackiego (oglądałam też Bridget Jones :)).
Nadużywając solarium, Ola
fundowała swojej skórze ogromne dawki UVA- promieniowania w głównej mierze
odpowiedzialnego za tzw. fotostarzenie. Jest ono wyjątkowo podstępne, ponieważ efekty jego działalności, widać dopiero około 40 roku życia w postaci mocno
ścieńczonej, pergaminowej skóry z gęstą siateczka drobnych zmarszczek a także
licznymi przebarwieniami i porozszerzanymi naczynkami.
Również palenie
papierosów nie jest obojętne dla naszej skóry. Podaje się je na drugim
miejscu, zaraz po UV, wśród czynników przyspieszających starzenie. Dym
papierosowy generuje potworne ilości wolnych rodników a skóry wieloletnich palaczek, można łatwo rozpoznać po charakterystycznym ziemistym kolorycie, oraz głębokich bruzdach wokół ust.
Kolejne na naszej liście
są zarwane noce i złe odżywianie. Młody, silny organizm, dość
dobrze znosi, takie złe traktowanie, ale z czasem, zaczyna się ono uwidaczniać na jego skórze.Worki pod oczami i
niezdrowy koloryt, są znakami rozpoznawczymi wiecznych imprezowiczów.
Moja babcia zawsze mówiła, że najlepszym kosmetykiem jest sen i jesteśmy tym, co jemy. Nie ma zdrowej skóry bez zdrowej, zbilansowanej diety i dobrego snu.
No, ale do rzeczy co można zrobić ze skutkami wieloletnich zaniedbań kosmetycznych?
Pani doktor zaproponowała
Oli Retin A, zarówno jako lek na trądzik, jak i substancję
przeciwzamarszczkową. Tretinoina w nim zawarta, rzeczywiście jest w stanie, odwrócić w pewnym
stopniu, efekty fotostarzenia, oraz wieloletniego złego obchodzenia się ze skórą. Lek sprawia, że prawia, że skóra pięknie się regeneruje, ciężko pracuje produkując kolagen, elastynę
i substancje podporowe. Intensywne złuszczanie naskórka, poprawia też jego koloryt i
rozjaśnia przebarwienia. Oczywiście tretinoinę należy stosować przez dobrych
kilka miesięcy, aby osiągnąć, jak najlepsze rezultaty, kurację zaś powtarzać raz w
roku w okresie jesienno- zimowym. Tretinoinę znajdziecie w takich preparatach,
jak wspominany wcześniej Retin A a także mój ulubiony Atrederm, oraz Locacid i Aretin ICN. Stężenie substancji aktywnej w wymienionych preparaatch jest od 0,025 do 0,05 % a lekarze medycyny estetycznej wykonują także
zabiegi z użyciem 15% tretinoiny. To musi być dopiero jazda :). Jak się złuszczać tretinoiną pisałam tutaj klik .
 |
| weselnydrinkbar.pl |
Dermatolodzy i kosmetyczki
oferują również, szeroki wybór zabiegów złuszczających z kwasami, które wspaniale odnawiają powierzchnię skóry i przyspieszają jej regenerację. Ponieważ jestem miłośniczką tretinoiny ,nie mam dużego doświadczenie w stosowaniu kwasów, ale bardzo lubię
LHA i kwas migdałowy. Myślę też, że aby zmusić, obrażoną złym traktowaniem skórę
do współpracy, należy zastosować wysokie tzw. gabinetowe stężenia tych
substancji i zaufać specjalistom.
Kolejną obok kwasów i retinoidów substancją, która jest w
stanie odwrócić efekty fotostarzenia, jest wit.C. Mówię tutaj oczywiście o jej
postaciach stosowanych na skórę Suplementacja diety, acz bardzo pomocna, nie
zda się na wile, gdyż skóra jako narząd dystalny, jest zaoptrywana w witaminy na samym końcu. Trzeba by było łykać ogromne ilości
kwasu askorbowego, aby dotarł on w zwiększonej dawce do skóry a takie ilości
nie były by z kolei obojętne dla nerek. Polecam zatem wit C dostępna w wielu
preparatch kosmetycznych a zwłaszcza postaciach serum, gdzie jej stężenie jest
wyższe. Serum z wit C najlepiej stosować na dzień i również w okresie letnim,
ponieważ jest ona silnym antyoksydantem i intensyfikuje działanie filtrów. Wit
C stymuluje syntezę kolagenu leciutko złuszcza, poprawiając koloryt i
uszczelnia naczynia krwionośne.
Polecam Serum flavo C Isis Laboratoires, CE Ferulic Skinceuticals. a także to:
http://mazidla.com/receptariusz/18/187-serum-z-witamin-c-15--wit-e-1--lecytyna-hlb-4--pol-80--kwas-hialuronowy-dla-cery-suchej.html
Poza tym oczywiście nawilżanie i filtry UV i Ola będzie jak nowa- czego jej bardzo życzę. A Wam życzę mądrości w młodości:)
Więcej o pielęgnacji przeciwzmarszczkowej pisałam tutaj klik
PS. W komentarzach pod postem wywiązała się ciekawa dyskusja na temat dystalności skóry i lisów polarnych- zachęcam również do czytania komentarzy:)