Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vichy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vichy. Pokaż wszystkie posty
Moja aktualna pielęgnacja
W okresie jesień- zima zafundowałam swojej cerze prawdziwą katastrofę ekologiczną, początkowo nieświadomie a potem już celowo, chciałam sprawdzić co dzieje się z tak intensywnie stymulowaną przez różne substancje cerą. Poza tym moja skóra to mój warsztat pracy, testuję wiele produktów, by móc je Wam potem polecić. Szczególnie ważne są dla mnie indywidualne konsultacje, tutaj muszę być pewna efektu terapetycznego, a zgłaszają się do mnie osoby z poważnymi problemami skórnymi.
Apteczne filtry UV 2021- przegląd
Bardzo lubię filtry firm aptecznych, cenię za solidność, bezpieczeństwo i przyjemność stosowania. Ufam producentom dermokosmetyków, bo przez wiele lat pracowałam dla Vichy i La Roche-Posay i wiem, jakie znaczenie przywiązują te firmy do badań. Wydaje się to szczególnie istotne w związku z kontrowersjami wokół filtrów azjatyckich, w przypadku których nigdy nie mamy pewności co do realnej ochrony. Pisała o tym Basia. na swoim Instagramie https://www.instagram.com/basia.blog/
Moja aktualna pielęgnacja retinolem
Tegoroczna kuracja retinolem idzie mi jak po grudzie. Zaopatrzona w świeżutką buteleczkę serum Liq CR rozpoczęłam ją już we wrześniu, jednak po pierwszej aplikacji pojawiła mi się jakaś kaszka na twarzy, a pozbycie się jej zajęło mi dobry tydzień. Po tym czasie zastosowałam oczywiście serum ponownie, bo nie takie akcje przerabiałam na swojej twarzy- wiedziałam, że to minie. Minęło, choć nie tak szybko, jak przewidywałam, kaszka pojawiała się uparcie po kolejnych trzech aplikacjach. Cóż skóra to żywy wciąż zmieniający się narząd i bywa nieprzewidywalna. Może różnie reagować na dobrze sobie znaną substancję, czy preparat. Jeśli coś nam służyło przez wiele lat, nie musi tak być do końca życia.
Zdrowie to podstawa, zacznij od skóry
Przez wiele lat pracowałam dla Vichy. Rozpoczynałam w czasach, kiedy marka owiana była mgiełką tajemnicy a skuteczność jej produktów niemal legendarna. Krążyło mnóstwo plotek, jakoby firma dodawała do kremów sterydy i antybiotyki. Były to też pierwsze kosmetyki sprzedawane w aptekach, co teraz wydaje się naturalne, ale wówczas budziło duże kontrowersje- w końcu do apteki chodzimy po leki. Aurę niesamowitości, podkręcały po mistrzowsku przygotowywane kampanie reklamowe. Może pamiętacie jeszcze zdjęcie modelki, która zdejmuje pokrytą cellulitem skórę, jak spodnie (motyw potem wielokrotnie podrabiany), albo smukłą kobiecą stopę, której pięta jest tak czarna i popękana, że nie powstydziłby się jej najstarszy kloszard. Reklamy poruszały i intrygowały, nie można było przejść obok nich obojętnie. Studiowałam wtedy kulturoznawstwo i zaliczyłam wiedzę o reklamie celująco, dzięki podjęciu wątku Vichy.
Wiosennie o filtrach UV
Wszyscy, którzy zaglądają tu regularnie, znają moje preferencje odnośnie filtrów UV, ale jest też dużo nowych czytelników, którzy wraz z pierwszymi wiosennymi promieniami pytają o najlepsze preparaty promieniochronne. Dziś zatem pokrótce przedstawię te, które lubię najbardziej, czyli Ideal Soleil emulsję matująca SPF50 Vichy i Anthelios fluid ultralekki SPF50+ La Roche-Posay.
W poszukiwaniu extremalnego matu- makijaż ślubny tłustej cery
Sezon ślubny w pełni, wizażystki zacierają ręce a posiadaczki cer problematycznych drżą pełne obaw, czy oby ich piękny i bardzo drogi makijaż przetrwa do nocy poślubnej.
Dziś chciałabym się zająć technikami utrwalania makijażu tłustej skóry a natchnęła mnie do tego Natalia, która kilka dni temu odwiedziła mnie w aptece, szukając skutecznych metod na ograniczenie łojotoku i licząc że pomogę jej wyglądać świeżo w dniu ślubu- nie mogła trafić lepiej :)
Informacji na temat makijażu ślubnego jest mnóstwo, trudno jednak znaleźć naprawdę skuteczne rady jak ten makijaż utrwalić, w jaki sposób zachować nieskazitelny mat na tłustej, łojotokowej skórze. Sama bardzo lubię filmiki instruktażowe na Youtubie i znajduję w nich mnóstwo inspiracji, ale zauważyłam, że żadna z vlogerek nie poświęca zbyt dużo uwagi technikom utrwalania podkładów.
Perły Dermatologii Estetycznej 2014
Perła Dermatologii Estetycznej to nagroda przyznawana przez lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną, dla najlepszych ich zdaniem produktów stosowanych do zabiegów oraz dermokosmetyków.
Po tym, co piszecie na temat swoich negatywnych doświadczeń z dermatologami, zastanawiałam się, czy takie wyróżnienie jest w ogóle nobilitujące, ale w końcu nie wszyscy dermatolodzy są sprzedajni i pozbawieni empatii a jest to też dobry pretekst do przyjrzenia się kilku ciekawym produktom.
W tegorocznej edycji nagrodę przyznano 15 produktom, ja zajmę się dermokosmetykami.
Po tym, co piszecie na temat swoich negatywnych doświadczeń z dermatologami, zastanawiałam się, czy takie wyróżnienie jest w ogóle nobilitujące, ale w końcu nie wszyscy dermatolodzy są sprzedajni i pozbawieni empatii a jest to też dobry pretekst do przyjrzenia się kilku ciekawym produktom.
W tegorocznej edycji nagrodę przyznano 15 produktom, ja zajmę się dermokosmetykami.
Dostępność emulsji matująca Vichy oraz nowości w gamie Anthelios.
Emulsja matująca Capital Soleil Vichy jest już w aptekach! Zmieniło sie opakowanie z cieniowanego pomarańczowego na jednolicie żółte (a może to nie jest żółty kolor?), oraz polska nazwa - teraz jest to krem matujacy, ale zawartość jest wciąż ta sama- to ten sam, najlepszy na świecie preparat z filtrem:). Cena również nie uległa zmianie ok 52zł. W mojej ulubionej aptece na Śniadeckich nawet 46zł. Na temat emulsji wiecej pisałam tutaj klik
Vichy Capital Soleil emusja matująca SPF 50, kontra Anthelios Dry Touch La Roche- Posay
Wiosna, choć leniwa raczyła łaskawie przybyć. Słońce nareszcie zagościło trwale na niebie, od razu też chce się żyć i chce się pokazać światu nasze piękne i gładkie buzie:) Niestety słońce jest wrogiem wydelikaconej po tretinoinie skóry i możemy się nim cieszyć, tylko pod gruba warstwą kremu z filtrem.
Dziś zatem będzie o filtrach:)
Świadomość stosowania filtrów jest coraz większa, widzę to wyraźnie na podstawie zainteresowania w aptekach w których pracuję. Jeszcze kilka lat temu, kiedy napomykałam nieśmiało o protekcji 50+, miłośniczki słońca kazały mi iść do diabła. Teraz już przy pierwszych wiosennych promieniach, sprzedaż filtrów gwałtownie wzrasta. Bardzo wiele osób skarży się jednak, że preparaty ochronne pozostawiają na skórze tłustą, białą maskę. I choć filtr matujący wciąż jeszcze brzmi jak oksymoron, to w laboratoriach firm kosmetycznych trwa nieustający proces udoskonalania receptur. Co roku ochrona UV jest coraz wyższa a konsystencje coraz lżejsze i coraz bardziej przyjazne (dlatego na przykład zawsze pytajcie o preparat tegoroczny). Zważywszy na to, że jeszcze nie tak dawno alpiniści smarowali się po prostu pastą cynkową, postęp jest naprawdę duży a marzenia o filtrze idealnym stają się coraz bardziej realne.
Gwoli przypomnienia: w preparatach ochronnych stosuje się dwa rodzaje filtrów - fizyczne zwane też mineralnymi i chemiczne.
Filtry fizyczne wykorzystują fizyczne zjawisko odbicia. Tworząc błyszczące lustro na powierzchni skóry, odbijają promieniowanie słoneczne. Są bezpieczne, ponieważ leżą na skórze, nie przenikając do jej wnętrza, działają też przez cały czas swojej na niej obecności. Niestety lustro które tworzą, błyszczy się niemiłosiernie i ma działanie okluzyjne, sprzyjając tworzeniu się zaskórników. Filtry mineralne dość słabo też chronią przed promieniowaniem UVA. Najbardziej popularne to dwutlenek tytany, tlenek cynku a także mika, kaolin i talk.
Filtry chemiczne to chemiczne substancje, które zamieniają promieniowanie świetlne w cieplne. Mają znacznie lepsze właściwości kosmetyczne -nie błyszczą się i nie bielą. W mniejszym lub większym stopniu przenikają jednak do naskórka, mogąc być przyczyna podrażnień i po jakimś czasie przestają działać, stad trzeba je dosmarowywać.
Obecnie stosuje się mieszanki filtrów fizycznych i chemicznych a preparat ochronny jest wciąż kompromisem pomiędzy skutecznością a dobrymi właściwościami kosmetycznymi.
Filtru idealnego wciąż jeszcze nie ma, ale znalazłam preparat bardzo bliski ideału to Emulsja Matująca 50 Capital Soleil Vichy, produkt, który polecałam Wam już wielokrotnie i który już używacie.
Dziś chciałabym porównać Vichy Capital Soleil emulsję Matującą 50 (to ta klik ) z nowym Antheliosem Dry Touch- żelem kremem suchym w dotyku (klik). Oba stworzone specjalnie dla skór mieszanych, tłustych i tądzikowych, które poddawane ciągłym złuszczaniom, wymagają bezwzględnej ochrony UV
Vichy Capital Soleil emulsja matująca SPF 50 PPD 17
Skład: Water, Homosalate, Silica, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Triazone, C12−15 Alkyl Benzoate, Bis−Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Drometrizole Trisiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Octocrylene, Glycerin, Pentylene Glycol, Styrene/Acrylates Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Parfum / Fragrance, Caprylyl Methicone, Acrylates/C10−30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aluminum Hydroxide, Caprylyl Glycol, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Dimethicone, Disodium EDTA, Inulin Lauryl Carbamate, PEG−8 Laurate, Phenoxyethanol, Poterium Officinale root Extract, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Titanium Dioxide, Tocopherol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Zingiber Officinale roqt Extract / Ginger roqt Extract
Homosalate- filtr chemiczny UVB
Etylhexyl Salicylate- filtr chemiczny UVB,
Etylhexyl Triazone - filtr chemiczny UVB
Drometriazole Trisiloxane- Mexoryl XL- znakomity filtr chemiczny UVA/UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Bis Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S- jeden z najlepszych filtrów chemicznych, chroni zarówno przed UVB jak i UVA, fotostabilny
Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 - filtr UVA, niefotostabilny
Octocrylene- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, dodatkowo stabilizuje inne filtry
Terephalidene Dicamphor Sulfonic Acid- Mexoryl SX- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Titanium Dioxide- filtr mineralny UVA i UVB, fotostabilny
Skład produkty jest imponujący- aż osiem filtrów chemicznych (wytłuszczone w składzie) w tym doskonały Tinosorb S, oraz słynne Mexoryle XL i SX , jeden filtr mineralny- dwutlenek tytanu a także trzy ekstrakty roślinne (zaznaczyłam na niebiesko), które dodatkowo chronią przed wolnymi rodnikami.
Jak dla mnie jest to, jak na ten czas- filtr idealny. Świetny skład i wspaniała konsystencja- ten produkt naprawdę ma działanie matujące! Zużyłam już bodajże pięć opakowań i zamierzam kupić kolejne. Nie świeci się, nie bieli, nie zauważyłam też, by powodował tworzenie się zaskórników. Jak dla mnie bomba!
Anthelios XL Dry Touch (żel-krem suchy w dotyku) SPF 50+ PPD 31
Skład: Aqua/Water, Homosalate Ethylhexyl Salicylate, Silica, Ethylhexyl Triazone, Styrene/Acrylates Copolymer, Bis-Ethylhexylixyphenol Methoxyphenyl Triazyne, Drometrizole Trisiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Octocrylene, C12-15 Akryl Benzoate, Glycerin, Pentylene Glycol, Potassium Cetyl Phosphate, Dimethicone, Perlite, Propylene Gglycol, Acrylates/C10-30 Akryl Acrylate Crosspolymer, Aluminium Hydroxide, Caprylyl Glycol, Disodium Edta, Inulin Lauryl Carbamate, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Peg-8 Laurate, Phenoxyethanol, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Titanium Dioxide (Nano)/Titanium Dioxide, Tocopherol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Zinc Gluconate
Homosalate- filtr chemiczny UVB
Etylhexyl Salicylate- filtr chemiczny UVB
Etylhexyl Triazone - filtr chemiczny UVB
Drometriazole Trisiloxane- Mexoryl XL- znakomity filtr chemiczny UVA/UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Bis Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S- jeden z najlepszych filtrów chemicznych, chroni zarówno przed UVB jak i UVA, fotostabilny
Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 - filtr UVA, niefotostabilny
Octocrylene- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, dodatkowo stabilizuje inne filtry
Terephalidene Dicamphor Sulfonic Acid- Mexoryl SX- filtr chemiczny UVA i UVB, fotostabilny, patent koncernu L`oreal
Titanium Dioxide- filtr mineralny UVA i UVB, fotostabilny
Jak widać składy obu preparatów są bardzo podobne, zawartość filtrów niemal identyczna z ta zaledwie różnicą, że w Antheliosie krzem jest na pozycji trzeciej a w Capital Soleil na drugiej, czyli w emulsji Vichy jest go więcej, na niekorzyść filtru Etylhexyl Salicylate. W składzie Antheliosa widnieje również perlit, który ma doskonałe właściwości absorbcyjne (używany w dezodorantach), oraz seboregulujący i bakteriostatyczny glukonian cynku- na pewno będzie miał lepsze działanie matujące. Nie ma też kompozycji zapachowej a konserwant jest nieco niżej w składzie. Ochrona UVA i UVB jest wyższa w przypadku produktu La Roche- Posay, protekcja Vichy to zresztą 50 a nie 50+, zwróccie na to uwagę dokonując zakupu. Anthelios nie zawiera niestety żadnego antyoksydantu (nie licząc oczywiście tokoferolu, ale w tym przypadku jest on bardziej konserwantem fazy tłuszczowej) nawet wyciągu z Senna alata, charakterystycznego dla pozostałych Antheliosów.
Z nowym Antheliosem Dry Touch wiązałam wielkie nadzieje, niestety nie spełnione. początku bardzo mnie rozczarował.Preparat bardzo ciężko sie nakłada, nalezy to robic dość sprawnie, bo szybko zastyga tworząc smugi, poza tym nie nadaje sie do skór naczyniowych i z trądzikiem rózowatym, oraz do cer suchych, bardzo sciąga i podkręca rumień, powodując tzw. buraka. Wiem, że produkt ma swoich zwolenników i nie jest zły, ale ewidentnie nie służy skórom naczyniowym i bardzo wrazliwym.
W tym rankingu wygrywa u mnie Vichy:)
Chciałabym abyście także wypróbowali te kremy i mam dla Was próbki:) Wśród wszystkich komentarzy rozlosuję 20 osób, którym prześle pocztą próbkę Antheliosa Dry Touch i emulsji matującej SPF 50 Vichy a potem chętnie wysłucham Waszych o nich opinii. Ciekawe, który filtr bardziej przypadnie Wam do gustu...
Na koniec uprzedzając Wasze pytania, słówko o rolowaniu się filtrów, nawilżaniu i antyoksydantach.
Rolowanie się filtrów. Aby uniknąć rolowania się filtrów, należy nałożyc prepart ochronny bezpośrednio na oczyszczona skórę i odczekać jakieś 10- 15 min do wchłonięcia- potem mozemy nakładać cała resztę. Taka technika sprawi, że filtr dobrze połączy się ze skórą, będzie maxymalnie stabliny a makijaż go nam nie poprzesuwa i nie zdestabilizuje.
Nawilżanie a filtry. Jedna z Was zapytała mnie, czy filtr pełni role nawilżacza? Nie- odpowiedziałam- filtr pełni rolę filtra:) Ale oczywiście ponieważ filtry mają działanie okluzyjne- pośrednio również nawilżają- stosowanie dodatkowego nawilżacza nie jest konieczne. Ja nie używam pod filtr kremu nawilżającego, chyba, że moja skóra wyjątkowo się tego domaga, na przykład zimą. Latem każda kolejna warstwa na twarzy powoduje u mnie błyszczenie i uczucie ciężkości. Jakiś czas temu przeczytałam na blogu koleżanki, że krem nawilżający nałożony pod filtr, może osłabiać działanie tego drugiego. Hmm, ma to sens zważywszy, ze filtry chemiczne przenikają do skóry a nałożony wcześniej krem, możne to przenikanie upośledzić. Zastanawiam się tylko, na ile jest to wada a na ile zaleta takiego sposobu aplikacji:) Cóż preparaty chroniące przed UV, wciąż są w miarę świeżą dziedziną kosmetologii i wszystkiego na ich temat (dotyczy to zwłaszcza filtrów chemicznych) jeszcze nie wiemy.
Filtry i antyoksydanty. Filtry chemiczne mogą niestety generować wolne rodniki (Patryk, jako mający dostęp do najświeższych wiadomości, potwierdził tę informację). Idealne byłoby zatem, zastosowanie w kremach ochronnych również substancji o działaniu antyrodnikowym (Vichy zastosowało). Jeśli jednak takowych w naszym kremie brak, najlepiej nałożyć pod filtr serum z wit. C. To absolutnie idealna kombinacja na dzień. Wit. C intensyfikuje działanie filtru, jest silnym antyoksydantem, nie dopuszcza do powstawania przebarwień a także stymuluje syntezę kolagenu- nasza skóra nie potrzebuje w ciągu dnia niczego innego.
Stabilność filtru Parsol 1798. Parsol 1798 (Butyl Methoxydibenzoylmethane) to świetny, bezpieczny i bardzo dobrze przebadany filtr UVA, niestety jest dość niestabilny i pigmenty zawarte w podkładach, mogą osłabić jego działanie. Jednak tutaj jest on w towarzystwie Octokrylenu, Tinosorbu i Mexoryli, które go doskonale stabilizują . Filtru tego nie destabilizują też podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach.
Makijaż a filtry. Makijaż może destabilizowac filtry. Filtrów nie destabilizują podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach. Poza tym, najlepiej nałożyc makijaż jakieś 10-15 minut po posmarowaniu sie preparatem ochronnym, wówczas filtry dobrze połączą się ze skórą i nie ma ryzyka, że się poprzesuwają czy ulegną rozpadowi. Dotyczy to szczególnie filtrów chemicznych.
Stabilność filtru Parsol 1798. Parsol 1798 (Butyl Methoxydibenzoylmethane) to świetny, bezpieczny i bardzo dobrze przebadany filtr UVA, niestety jest dość niestabilny i pigmenty zawarte w podkładach, mogą osłabić jego działanie. Jednak tutaj jest on w towarzystwie Octokrylenu, Tinosorbu i Mexoryli, które go doskonale stabilizują . Filtru tego nie destabilizują też podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach.
Makijaż a filtry. Makijaż może destabilizowac filtry. Filtrów nie destabilizują podkłady firm należących do koncernu L`oreal, gdyż ich pigmenty są w specjalnych otoczkach. Poza tym, najlepiej nałożyc makijaż jakieś 10-15 minut po posmarowaniu sie preparatem ochronnym, wówczas filtry dobrze połączą się ze skórą i nie ma ryzyka, że się poprzesuwają czy ulegną rozpadowi. Dotyczy to szczególnie filtrów chemicznych.
Każdego roku preparaty z filtrami coraz lepiej chronią i maja coraz lżejsze konsystencje. Emulsja matująca SPF 50 Vichy i Anthelios Dry Touch są zwiastunami przełomu w dziedzinie kremów ochronnych i jako produkty prawie idealne, dają nadzieję, że już wkrótce doczekamy się filtru idealnego- o najwyższym współczynniku ochrony zarówno UVB jak i UVA, bezpiecznego i o wspaniałych właściwościach kosmetycznych:)
Tymczasem w sieci aptek Ziko jest 20% rabatu na gamy przeciwsłoneczne Vichy i La Roche- Posay, również jeśli wpadniecie do mnie na demokonsultacje możecie mieć te produkty dużo taniej:). Regularna cena emulsji Vichy to ok 50 zł a Anthelios kosztuje ok 65 zł, po rabacie wychodzą nawet poniżej 40zł- warto zaopatrzyć się w filtr już teraz i pamiętajcie aby robić zapasy na zimę. Filtry są dostępne tylko w sezonie wiosenno- letnim.
Buziaki !
PS. W roku 2014 emulsja matujaca zmieniła szatę graficzną. Teraz wygląda tak klik.
PS. 2 W roku 2015 linia przeciwsłoneczna Vichy zmieniła nazwę z Capital Soleil na Ideal Soleil klik
Buziaki !
PS. W roku 2014 emulsja matujaca zmieniła szatę graficzną. Teraz wygląda tak klik.
PS. 2 W roku 2015 linia przeciwsłoneczna Vichy zmieniła nazwę z Capital Soleil na Ideal Soleil klik
Makijaż łuszczącej się skóry i słówko o składach kosmetyków
Dziś o makijażu na Atredermie czyli, jak zrobić sobie make up i nie
podkreślać jednocześnie suchych skórek. Chciałam Was też przeprosić, że
ostatnio piszę znacznie mniej, ale w pracy zaczyna się właśnie gorący okres a
ostatnie dni spędziłam w Warszawie na szkoleniu. Kolejna rzecz- wybaczcie, że
nie odpisuje na bieżąco na komentarze, ale mam jakiś problem z bloggerem i blog
nie wyświetla się na moim komputerze. Mogę na niego wejść z każdego
innego komputera, a na moim domowym error...czyżbym musiała zmienić komputer:). A może któraś z Was
miała podobny problem i będzie mogła mi pomóc?
Ale do rzeczy. Odkąd rozpoczęłam kurację retinoidami łuszczenie towarzyszy
mi niczym zły szeląg. I niby fajnie bo skóra się odnawia, wygładza i regeneruje,
ale ile do cholery można się łuszczyć?! Uporczywe, nieustające, upierdliwe
łuszczenie jest najgorszym aspektem kuracji Atredermem a makijaż jeszcze te
suche skórki podkreśla. Nie chcę
rezygnować z makijażu, zresztą jest on w mojej pracy obowiązkowy, zaczęłam więc szukać nowych rozwiązań. I tak
oto mój wzrok padł na dawno nie używany podkład mineralny- taki w postaci proszku. I tutaj chcę Wam
powiedzieć, że nie jestem wielką fanką tego typu produktów. Miałam dwa
podejście do minerałów- oba nieudane. Nie lubię efektu błyszczącej twarzy,
który dają, poza tym podkreślają rozszerzne pory i ważą mi się na policzkach, w
miejscu gdzie sucha skóra przechodzi w tłustą oraz uwydatniają włoski na twarzy. Natomiast bardzo lubię i od lat
używam mineralne bronzery, przede wszystkim ze względu na brak parafiny, która
jest podłożem wielu tego typu kosmetyków.
Więc przeprosiłam swój stary podkład mineralny - podczas atredermowania
okazał się idealny. Przy czym nie nakładam go pędzelkiem do tego przeznaczonym,
ale oprószam twarz, szerokimi ruchami, przy pomocy dużego pędzla do pudru. Jeśli potrzebuję większego krycia nakładam więcej warstw, najpierw jednak na
problematyczne miejsca wklepuję odrobinkę korektora. Ostatnio zresztą mam tak ładną skórę, że i korektor nie jest potrzebny:) Przyprószam minerałkami również
szyję, bo o ile nigdy nie wykonuję makijażu szyi a aplikacje podkładu kończę na
lini żuchwy, o tyle na Atre szyja też się łuszczy i jest upstrzona czerwonymi plackami.
Po nałożeniu mineralnego podkładu stosuję mój ulubiony sypki puder
Dermablend. Stosuję na strefę T, ponieważ mam cerę mieszaną. Minerały nie matują wystarczająco, poza tym jak już
pisałam bardzo podkreślają rozszerzone pory. Po użyciu " mąki" z
Vichy pory po prostu znikają i jestem spokojna, że mój makijaż wytrzyma cały dzień i się nie zważy.
Zatrzymam się jeszcze chwilkę przy pudrze Dermablend- jest to mój ukochany
produkt i gdybym miała zabrać jedną, jedyną rzecz na bezludną wyspę, na pewno byłby to właśnie Dermablend. Zapytacie co z filtrami- Dermablend jest biały więc dobrze
odbija światło i zapewnia również protekcje UV :)
Na blogach i forach jest mnóstwo opinii o tym produkcie, większość
pozytywna. Nieliczne złe opinie są najczęściej spowodowane jego nieprawidłowym użyciem a jak stosować ten specyfik pisałam tutaj klik.
Co niektórzy piszą też, że nie będą używać pudru za 90 zł, w którym jest
tylko talk i konserwant. Moja odpowiedz brzmi- spróbujcie zatem zwykłego talku
a szybko dostrzeżecie różnicę. Wiem, że od czasu, kiedy nauczyłyście się czytać
składy jesteście bardzo ostrożne w wybieraniu kosmetyków- i bardzo dobrze,
producenci już Was nie oszukają. Jednak dziewczyny- nie tylko skład czyni
kosmetyk! Dlaczego jedna gospodyni upiecze pyszną babkę a drugiej wyjdzie
zakalec, skoro obie użyły tych samych składników?
Na udany kosmetyk oprócz INCI składają się również: sposób pozyskiwania i
oczyszczania składników, proporcje, użyte nośniki, unikalne
technologie, patenty, testy kliniczne, zaawansowane technicznie opakowania,
które zapewniają sterylność a także postać substancji aktywnej. Na przykład
wit C cudowny antyoksydant o działaniu przeciwzmarszczkowym i jedna z niewielu
substancji potrafiących przebić się przez barierę naskórkową jest aktywna tylko w postaci lewoskrętnej a
najlepiej jeszcze gdy jest stabilizowana kwasem ferulowym. W składzie jednak
obojętnie, czy jest to jej forma aktywna, czy tylko zakwaszacz, będzie
figurowała pod nazwą ascrobic acid.
Kolejna rzecz na którą chciałabym zwrócić Waszą uwagę to testy kliniczne-
niewiele firm może się nimi poszczycić, ponieważ są bardzo kosztowne i większość dostępnych na polskim rynku kosmetyków i suplementów diety, takich
testów nie posiada. Napisze może kiedyś o tym szerzej, bo dzisiaj o makijażu
miało być.
Wracając zatem do pudru Dermablend, co różni go od zwykłego aptecznego
talku? Otóż proces mikronizacji i unikalna technologia mikropulweryzacji.
Dzięki temu Dermablend otula skórę i utrwala makijaż a zwykły talk zapycha
pory. Spróbuję wrócić do tematu i zrobić wizjoskanem zdjęcia skóry pokrytej
talkiem i Dermablendem.
No dobra więc mamy już podkład i puder teraz czas na bronzer- również
mineralny (dopiero teraz widzę, że z jednej sttony nałożyłam go więcej) i tusz do rzęs. Po przygodzie z Lancome Hipnose (odbijał mi się pod
oczami) wróciłam do starego dobrego Max Factora. W wersji extra maluję jeszcze
brwi i tak wygląda mój codzienny makijaż. Aha na usta trochę błyszczyku lub sztyft natłuszczający i to wszystko. Jak widzicie łuszczenie nie jest zbyt widoczne- ostatnie zdjęcie mocno wyostrzyłam i zostawiam w oryginalnym rozmiarze, po powiększeniu zobaczycie, że skóra jednak się łuszczy i jest trochę ściągnięta.
Przypominam jeszcze o nawilżeniu- skóra na Atredermie jest mocno odwodniona, przed zrobieniem makijażu nakładamy dobry krem nawilżający. Ja stosuję serum Hydraphase intense La Roche- Posay a w policzki i szyję wklepuję trochę jakiegoś tłuściocha, zwłaszcza w czasie mrozów.
Nie pytajcie mnie jaki mineralny podkład polecam, bo ja używam podkładu
Vichy, którego nie ma już w sprzedaży. A ponieważ jak pisałam wcześniej nie
jestem wielką miłośniczką minerałów, to i nie mam wiedzy na ich temat. Myślę, że
każdy podkład mineralny będzie ok. Zainteresowanym polecam blog Karinam klik
Wybaczcie kiepskie zdjęcia (niektóre są nieostre bo to lustrzane odbicia), ale Z. w ogóle nie wykazuje zainteresowania moim
blogiem i kiedy proszę, by zrobił mi zdjęcia odpowiada, że nie będzie
fotografował moich pryszczy, bo ostatnio tylko takie prace mu zlecałam:) Na co ja
mówię, że po Atredermie nie mam już pryszczy, więc pstryka mi fotki na odpieprz
ze z niecierpliwioną miną, bo już nie
może się doczekać kiedy pójdzie do garażu polerować swoje gruchoty…
Pielęgnacja skóry mieszanej i historia moich problemów z cerą
| foto Ziem |
A tak jak obiecałam zajmiemy się pielęgnacją cery mieszanej.
Skóra mieszana to taka, która się przetłuszcza w tzw. strefie T, czyli po środku twarzy- występują tam zaskórniki, rozszerzone pory i wyraźne błyszczenie. Boki twarzy posiadaczek (i posiadaczy- ostatnio uwaga: czyta mnie również jeden mężczyzna!) tej skóry są suche lub normalne. Bardzo rzadko zdarza się sytuacja odwrotna mianowicie tłuste policzki i sucha strefa T. Ustaliliśmy już tutaj klik, że mieszana cera przypadła w udziale większości blogerek oraz moich czytelniczek, podobnie zresztą jak reszcie ludzkości . Żeby jednak nie było za łatwo musimy jeszcze ustalić w którym kierunku zmierza nasza mieszana skóra. A może ona podążać w stronę przetłuszczania, "wągrów" i trądziku albo w stronę przesuszenia i ściągnięcia, no i oczywiście równie dobrze może się ona nie ruszać nigdzie i być najzwyklejszą najbardziej normalną i pospolitą skórą mieszana. Podsumowując: skóra mieszana może, ale nie musi mieć tendencje do przetłuszczania bądź wysuszania.
Makijaż korygujący- skóra tłusta i trądzikowa
Dziś pozwolę Wam odetchnąć od elaboratów jakie pisałam ostatnio, dzis bedzie milo, przyjemnie i dużo obrazków, bo dziś byłam na kawie i plotkach w Plazie:) A właściwie to byłam w pracy... ale wyobraźcie sobie, ze można pracować i jednocześnie dobrze sie bawić:) Jak na spotkaniu z najlepszą przyjaciółką. Tak właśnie się czujęa aptece Dorfarm Plaza. Jeśli wciąż uważacie, że farmaceutka to bardzo poważna pani magister łypiąca groźnym okiem znad okularów- wpadnijcie do Plazy.
Apteka Dorfarm to przemiłe miejsce, przeprowadzam tam regularne dermokonsultacje. Farmaceutki zaś to same młode, śliczne dziewczyny (plus jeden rodzynek, pan kierownik, wciąż wolny- bardzo dobra partia:)), które żywo interesują się kosmetykami. Potrafimy o mazidłach rozmawiać godzinami. Ale żeby nie było,że jesteśmy puste- to pasjonuje nas również historia karmelitów bosych, oraz muzyka staro- cerkiewno- słowiańska- z wielkim zaangażowaniem dyskutujemy też o Dziadach (tak w Poznaniu nazywa się facetów:):):).
Polecam wszystkim tę aptekę, bo dobry nastrój farmaceutek udziela się pacjentom którzy robią tu zakupy z przyjemnością i wychodzą z uśmiechem. Dziewczyny są ekspertami w dziedzinie dermokosmetyków, można śmiało powierzyć im swoje cery- wybiorą najlepszą pielęgnację a i obdarują hojnie próbkami - czym chata bogata :)
Zresztą takich wyjątkowych miejsc mam w Poznaniu kilka- każde inne, każde godne polecenia- napisze o nich jeszcze.
A teraz przedstawiam Wam Martę.
Marta pracuje w tym fantastycznym miejscu, ale Marta- i to jest moim dzisiejszym tematem- ma przede wszystkim skórę tłusta i z tendencją do wyprysków. Chciałabym Wam dzis pokazać jak wykonac makijaż korygujący takiej właśnie skóry. Coraz częściej dermatolodzy doceniają niebagatelną rolę makijażu korygującego a przez to poprawę samooceny, jako ważnego elementu leczenia różnego rodzaju chorób skóry.
Podkład
Podkład do skóry tłustej i trądzikowej musi byc matujący ( ale nie wysuszający) i dobrze kryjący. Mój ulubiony to Dermablend Vichy. Podkład i korektor w jednym, daje przeogromną skalę możliwości. Przy użyciu małej kropelki można wykonać makijaż prawie niewidoczny a jeśli kropelka jest większa pokrywa wszystko, nawet tatuaż. Znacie Zombie Boya?- zerknijcie na filmik co potrafi Dermablend. Nowa formuła podkładu jest znacznie lżejsza od poprzedniej przy tym samym kryciu.
Dermablend jest też podkładem hipoalergicznym, przebadanym na skórach problematycznych. Jest bardzo bezpieczny można go nałożyc nawet na podrażniona skóre, nie powoduje powstawania zaskórników. Kiedyś w ramach specjalnej akcji pracowałam razem z dermatologiem- on wykonywał zabiegi przy użyciu kwasów i lasera a ja zaraz potem wykonywałam pacjentkom makijaż korygujący- właśnie Dermablendem- zero podrażnień.
Produkty z gamy Dermablend polecają najlepsi światowi makijażyści tutaj Lisa Eldridge robi makijaż skóry trądzikowej
Puder
Dobrze dobrany podkład to zaledwie połowa sukcesu, bo przy tak tłustej skórze maxymalnie po 2 godzinach wszystko zacznie spływać. Nie ma makijażu tłustej skóry bez pudru! a tak niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. chodzi o to, aby makijaż tak utrwalić, by wytrzymał cały dzień, rano wykonać make up nie wymagający poprawek.
Absolutnie najlepszym fixerem jest biały puder utrwalający Dermablend Vichy- mój numer jeden i kosmetyk wszech czasów!!! Ten puder zabrałabym ze sobą na bezludna wyspę:) Wiele w necie jest o nim opinii ale niewiele osób tak naprawdę umie go używać poprawnie.
.
1. Nakładamy go puszkiem, ruchem wciskającym - nie pędzlem- trzeba go nałożyć naprawdę dużo, by przez cały dzień absorbował tłuszcz. Buzia ma być biała jak obsypana mąka.
2. Nakładamy go tam gdzie jest tłuste, czyli jeśli skóra jest tłusta- na cała twarz, jeśli jest mieszana- tylko na strefę T.
3. Po nałożeniu należy chwilkę odczekać, jakieś 2 minuty.
4. Następnie nadmiar pudru strzepujemy dużym pędzlem do makijażu. Ruch strzepnięcia wykonujemy zawsze w dół- tak jak zdejmujemy majtki :) żeby nie podnosić włosków na twarzy.
Pozostawienie pudru na twarzy przez jakiś czas jest bardzo istotne, chociaż oczywiście jeśli się rano spieszymy, to możemy strzepnąć go szybciej. Jeżeli jednak chcemy, by nasz makijaż był ekstremalnie trwały, lepiej go na chwile zostawić. Kiedy robię make up ślubny, zostawiam puder na twarzy na cały czas trwania makijażu. Często wchłania się w całości a jeśli coś zostanie- strzepuję przed nałożeniem tuszu do rzęs, żeby nam się na rzęsy nie posypał.
Pytania najczęściej zadawane mi przez klientki:" Czy będę biała?"- Nie, ponieważ nadmiar pudru strzepujemy, a lekkie rozjaśnienie twarzy po chwili ustąpi "Czy nie będę miała maski?"- Puder Dermablend tak pięknie ujednolica koloryt, że nie tylko go nie widać ale i podkład staje się mniej widoczny, buzia zaś gładka i satynowa.
Modelowanie twarzy bronzerem
Podkłady korygujące tak genialnie kryją, że twarz robi się płaska i konieczne jest wymodelowanie jej bronzerem czy różem. Generalnie modelując naśladujemy opaleniznę słoneczną, która jest tak piękna i promienna, dlatego ,że słońce opala nas nierówno. Kiedyś opiszę to szczegółowo a dziś post już jest zdecydowanie za długi.
Oczy
Makijaż korygujący to głownie maskowanie niedostatków cery, ale Marta wychodziła wieczorem wiec lekko podkreśliłam jej oko. Ależ ona ma nieprawdopodobne rzęsy! Ktoś kto wymyślił sformułowanie " rzęs firanki" zapewne dokładnie takie rzęsy miał na myśli :)
I gotowe :)
Wkrótce makijaż drugiej plazowiczki rudej Marty a dziś jeszcze jej paznokcie- bardzo mi się ostatnio spodobały.
Biały lakier Isadora Glamour White i na nim tzw.top coat czyli preparat nawierzchniowy (jak się ostatnio dowziedziałam) -Sephora Gold Fever.
Miało być krótko a znów się rozpisałam...
Pielęgnacja skóry tłustej
Skóra tłusta charakteryzuje się nasilonym łojotokiem i nadmiernym rogowaceniem. Na jej powierzchni
występują zaskórniki (nie mylić z zaskórniakami:) i rozszerzone pory a także
zmiany zapalne. W dotyku jest szorstka i nierówna, ma nieładny koloryt i się błyszczy,
nierzadko pojawia się na niej trądzik. Znamienne dla tej skóry jest
również łuszczenie, które jest często przyczyną złej diagnozy i mylenia jej ze skórą suchą, oraz w konsekwencji zła pielegnacja, oparta o natłuszczanie, które jest dużym błedem. Łuszczenie się skóry tłustej jest
spowodowany nadmiernym rogowaceniem a nie suchością.
Przetłuszczanie się całej skóry twarzy jest stosunkowo rzadkie, najczęściej
dotyczy ono tzw. strefy T czyli czoła, nosa i brody. I wówczas mamy do czynienia ze skórą mieszaną.
Tłusta to rodzaj skóry, ale cera ta może być również wrażliwa, odwodniona czy płytko unaczyniona.
Pielęgnacja tej skóry, nie jest łatwa, ale przy odrobinie determinacji
i zaangażowania można ją "wyprowadzić" :) Podstawą pielęgnacji cery tłustej jest
odpowiednia higiena, oczyszczanie, złuszczanie a także nawilżanie i ochrona UV.
Higiena
Preparat myjący do skóry tłustej powinien ją dobrze odtłuścić, co nie znaczy wysuszyć (!) I tak samo dobry jest płyn micelarny, żel oczyszczający, czy muślinowa szmatka- jak kto lubi- z wodą czy bez wody. Najczęściej jednak osoby z taką skórą lubią odświeżenie jakie daje woda. Skóra tłusta, bywa też często bardzo wrażliwa i odwodniona, dlatego nie zawsze musimy używać mocno sciągajacych żeli przeznaczonych specjalnie dla tego rodzaju skóry. Bardzo dobrze sprawdzają sie też delikatne żele do skóry suchej- oczyszczają, ale nie powoduja takiego ściągnięcia.Oczyszczanie
Nie jestem miłośniczką oczyszczania mechanicznego, wciąż ulubionego przez polskie kosmetyczki a na świecie już prawie w ogóle nie stosowane. Najczęściej po zabiegu skóra jeszcze jakiś czas dochodzi do siebie a tak naprawdę po kilku dniach znów pojawiają się zaskórniki. Jaki zatem sens maltretować ją wyciskaniem? Zawsze może nam podczas takiego zabiegu dodatkowo pęknąć naczynko a maski termiczne trwale rozszerzają pory.
Polecam natomiast stosowanie kremów oczyszczających na bazie kwasów i retinoidów. Liderem wśród substancji stosowanych w pielegnacji skóry tłustej jest zdecydowanie kwas salicylowy- najskuteczniejszy w połaczeniu z kwasem glikolowym lub lipohydroksykwasem. Kwas glikolowy bowiem złuszcza zrogowaciały naskórek i wtedy salicylowy wnika w głąb gruczołów łojowych, rozpuszczjąc czop łojowy, czego efektem są pięknie zwężone pory.
Kolejną substancją, która świetnie radzi sobie z tłusta skórą jest retinol oraz jego pochodne- retinoidy. Zmniejszają on aktywność gruczołów łojowych, hamują nadmierne rogowacenie, przez co skóra mniej się błyszczy a jej powierzchnia jest odnowiona. Retinol ma również działanie przeciwzmarszczkowe- pogrubia naskórek, stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego . Efekt pogrubienia naskórka jest również wykorzystywany w pielęgnacji skór płytko unaczynionych i trądziku różowatym. Retinol jest moją ulubioną substancją stosowaną w kosmetyce a spektrum jego działania jest bardzo szerokie. I nie jest to kolejny wymysł jakiejś firmy kosmetyczne,j ale substancja od wielu lat stosowana w dermatologii, której działanie zostało udowodnione. W kosmetykach stosowany stosunkowo niedawno, wcześniej wydawany wyłącznie na receptę.
W aptece jest również dostepny środek o nazwie Atrederm płyn (tretynoina czyli retinoid w stężeniu 0,025 i 0,05) Jeden z moich ulubionych, ale wydawany tylko na receptę. Warto zapytać o niego swojego dermatologa. Preparat ten stosuje się przy ostrych postaciach trądziku ale rownież do odnowienia skóry tłustej- genialnie radzi sobie z zaskórnikami.
Mam skóre mieszana z tendencją do tłustej i od lat użeram się z trądzikeiem na twarzy, ale także na dekolcie i plecach:(. W tej chwili mam go pod kontrolą, ale systematycznie robię sobie kuracje retinoidami i raz w roku się złuszczam. Przy okazji też moja skóra znacznie wolniej się starzeje, ponieważ najsilniejsze substancje przeciwtrądzikowe to również najintensywniej działające substancje przeciwzmarszczkowe. Stosując retinoidy czy kwasy mamy 2w1- walkę z trądzikiem i zmarszczkami jednocześnie. Ale wracając do retinolu ma on niestety dość dużą wadę- mocno podrażnia i uwrazliwia skórę na słońce. Podrażnienie wystepuje w większości przypadków, ale naszczęście ustępuje po jakimś czasie, aż skóra się przyzwyczai- do tego czasu stosujemy preparaty z retinolem na przykład 2- 3 razy w tygodniu.
Zresztą retinoidy to tak obszerny temat i tak genialne substancje, że chyba napiszę o nich oddzielny post, w oddzielnym wpisie zaprezentuję Wam szerzej również mój ulubiony preparat Atrederm.
Złuszczanie
Właściwie w punkcie poprzednim o oczyszczaniu juz wstępnie napisałam o złuszczanieu, poniważ skórę tłusta oczyszcza się poprzez złuszczanie. I nie mam tu na myśli zwykłych peelingów, bo ich skuteczność jest niewielka- usuwaja tylko te martwe komórki, które zaczęły się już od skóry odrywać. Mówiąc złuszczanie, mam na myśli stosowanie kremów z kwasami o działaniu mikrozłuszczającym w codziennej pielęgnacji skóry tłustaj. Skóra ta wymaga również mocniejszej kuracji raz w roku- złuszczania głębszego. Przeprowadza je dermatolog i w zależności od stanu skóry, wybiera najlepszą substancję lub mieszankę. Stosuje sie alfa i beta hydroksykwasy a także retinoidy i kwas trójchlorooctowy (TCA). Zastosowany kwas ma działanie keratolityczne ( za wyjatkiem TCA-on ścina białko) - rozpuszcza wiązania pomiędzy komórkami i usuwa w znacznym stopniu warstwe rogową. Po początkowym podrażnieniu i wyrażnym łuszczeniu, skóra jest jak nowa- gładka i prominna, znikaja zaskórniki i nierównościi, poprawia się koloryt.
Złuszczać możemy sie również sami w domu- efekt nie bedzie tak spektakularny, ale również bardzo skuteczny. W aptece można kupić odpowiedni preparat . Najpopularniejszy to Glico-A firmy Isis Pharma 12 % kwas glikolowy- nakładamy codziennie na noc, zaczynamy od 5 min i stopniowo czas wydłużamy. Świetny również Pharmaceris 5 i 10% kwas migdałowy. Mój ulubiony to Blemish Skinceuticals.
Złuszczanie przeprowadza sie w okresie kiedy nie ma silnego nasłonecznienia- wczesną wiosna, zimą, poźną jesienią ale i tak należy stosować wysokie filtry, gdyż większość tych substancji uwrażliwiają skórę na słońce.
Złuszczanie to kolejny temat rzeka wiec na pewno poświęcę mu jeszcze oddzielny wpis, ale raczej bliżej jesieni.
Nawilżanie
Mówiąc obrazowo i w dużym uproszczeniu skóra tłusta produkuje za dużo tłuszczu a nie wody więc również wymaga nawilżenia, tylko krem nawilżający nie powinien tej skóry przetłuszczać, więc ważne jest, by wybrać jak najbardziej lekki kosmetyk. Tylko marki apteczne mają odpowiednie nawilżacze dla skór mieszanych i tłustych- to te z dopiskiem light albo legere. Unikamy konsystencji riche.
Mój ulubiony to Hydraphase legere La Roche- Posay. Super lekka, wręcz wodnista konsystencja, przyjemny zapach i specjalne próżniowe opakowanie bez dostępu powietrza, dzięki któremu krem nie jest nafaszerowany konserwantami. Nawet moj mężczyzna go lubi a faceci w tej kwestii sa bardzo wymagający- krem musi sie natychmiast wchłąnąć bez śladu- żeby przypadkiem kolega nie zauważył- O posmarowałeś się kremem! Jedyna jego wadą jest to, że bardzo szybko znika niestety. Cena ok 80zł, ale można nieraz dostać w promocji za 60zł.
Wiem, że posiadaczki skór tłustych boją sie nawilżania, bo zapycha pory i potęguje błyszczenie. Wierzcie mi- dobrze nawilżona tłusta skóra- znacznie mniej sie przetłuszcza!
Preparaty starszej generacji do pielęgnacji skór tłustych i trądzikowych mocno wysuszały, co właśnie powodowało większe przetłuszczanie. Sygnał z powierzchni- sucho i skóra produkuje jeszcze więcej tłuszczu. Polecam zaprzyjaźnić sie z lekkim kremem nawilżającym.
Najlepiej stosować go na dzień plus filtr UV natomiast na noc krem mikrozłuszczjący, który sprawi,że skóra będzie się w ciągu dnia mniej przetłuszczała.
Ochrona UV
Skóra tłusta jak każda inna wymaga ochrony przed promieniowaniem UV, zwłaszcza, że większość preparatów do jej pielęgnacji uwrażliwia skórę na słońce- mogąc powodować podrażnienie i trwałe przebarwienia.
Pisałam już o filtrach tutaj, ale powtórzę króciutko. Filtry mineralny stosowane w kremach przeciwsłonecznych niestety są silnie okluzyjne i mogą zapychać pory, w tej chwili się je mikronizuje i łączy z filtrami chemicznymi, które nie są komedogenne, ale mimo wszystko firmy kosmetyczne wciąż poszukują filtru idealnego czyli takiego, który zapewni skórze maksymalną ochronę i będzie miał świetne właściwości kosmetyczne.
W każdym razie tradycyjne filtry są osadzone na podłożu tłuszczowym, więc nie dość, że same się błyszczą to jeszcze dochodzi jeszcze ciężka baza. Anthelios fluid extreme La Roche- Posay to filtr nowej generacji, gdzie oprócz filtrów są tylko olejki ułatwiające aplikacje a które się po chwili ulatniają, pozostawiając na skórze tylko filtry. Preparat ma najlżejszą konsystencje, ale uprzedzam, że i tak będzie się nieco błyszczał- bo taki jest mechanizm działania filtrów. W każdym razie jest to najlepszy filtr jaki dotychczas stosowałam. W tym roku pojawił się też nowy preparat, z którym wiążę wielkie nadzieję emulsja matująca 50 Capital Soleil Vichy, pierwszy filtr, który naprawdę wchłania się do matu. Nie chroni jednak maxymalnie, bo jest to pięćdziesiątka, a najwyższą ochronę oznacza się 50+. Mimo wszystko jednak 50 to bardzo wysoka ochrona a konsystencja emulsji jest naprawdę genialna. Polecam oba.
Ciąg dalszy nastąpi ...
Do napisania tego posta zainspirowała mnie Stula- pozdrawiam serdecznie :) a pięknego koloru ścian jako tła do zdjęć oraz niektórych eksponatów użyczyła moja ukochana apteka http://przyparkuwilsona.pl/









