Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra sucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra sucha. Pokaż wszystkie posty
Bandi peeling kwasowy nie tylko na naczynka

Bandi peeling kwasowy nie tylko na naczynka


Naprawdę nie wiem, jak to się mogło stać, że nie poświęciłam jeszcze oddzielnego postu jednemu z moich ulubionych kosmetyków Peelingowi kwasowemu na naczynka Bandi, który od dawna Wam polecam i o którego skuteczności przekonałam się również na własnej skórze.
Polihydroksykwasy w pielęgnacji każdego rodzaju skóry

Polihydroksykwasy w pielęgnacji każdego rodzaju skóry




Pisałam Wam już o witaminie C oraz retinolu, dziś moja kolejna ulubiona substancja, czyli kwas laktobionowy a w zasadzie oba kwasy PHA laktobionowy i glukonolakton.

Zawsze uważałam, że mam bardzo odporną skórę i że nic nie jest w stanie jej ruszyć. Pastwiłam się nad swoją twarzą przez wiele lat, aż kuracja tretinoiną tak dała mi popalić, że moje myślenie o skórze zmieniło się o 180 stopni. Zrozumiałam, że po pierwsze pielęgnacja daje nam duże możliwości, ale nie jesteśmy w stanie kontrolować skóry w 100%, i po drugie, najważniejsze to wiedzieć, kiedy przestać i sobie odpuścić. Zdałam sobie sprawę, że nie można skóry złuszczać w nieskończoność a ciągłe drażnienie i tak już mocno prozapalnej cery wywoła tylko większe spustoszenie i efekty odwrotne do zamierzonych.

Zrób sobie najprostszy krem świata- oleje roślinne w pielęgnacji każdego rodzaju skóry

Zrób sobie najprostszy krem świata- oleje roślinne w pielęgnacji każdego rodzaju skóry


Ostatnia aktualizacja 12 kwietnia 2020.
Nie planowałam tego postu, ale kiedy zobaczyłam Wasze zaangażowanie pod krótką notką na temat olejów w pielęgnacji skóry, którą wrzuciłam na fb klik, postanowiłam rozwinąć temat. Wiele z Was jest prawdziwymi ekspertkami w używaniu olejów, ale są też osoby, które nie mają pojęcia, o co w ogóle chodzi. Na fanpage'u pojawił się nawet komentarz, który nie wiedziałam, czy traktować serio, czy w formie żartu, bo jedna z komentujących zapytała, do czego te oleje, do picia, czy do smarowania? Oleje, zwłaszcza te tłoczone na zimno, są bardzo cennym składnikiem odżywczym a dodawanie ich do potraw ma wiele prozdrowotnych właściwości, ja jednak zajmę się olejami do stosowania na skórę, bo są dla niej wcale niezgorszym pożywieniem:)

Na początku chcę zaznaczyć, że nie uważam się za ekspertkę w kwestii olejów, ani naturalnej pielęgnacji, jestem natomiast zwolenniczką korzystania zarówno z bogatych zasobów matki natury, jak i najnowszych osiągnięć laboratoriów chemicznych. Pisząc ten post opierałam się na swoim doświadczeniu, oraz praktycznej wiedzy, którą lubicie się dzielić w komentarzach, a także na poradniku Basi Kwiatkowskiej „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku”, który zresztą gorąco polecam i którego recenzję znajdziecie tutaj klik.
Kremy do łuszczącej się skóry

Kremy do łuszczącej się skóry

Ostatnia aktualizacja 01.02.2018

W ostatnim poście klik zajmowałam się łojotokowym zapaleniem skóry, jednak po Waszym  odzewie mam wrażenie, że nie udało mi się przekazać dokładnie tego, co chciałam a mianowicie- problem łojotokowego zapalenia skóry dotyczy również Ciebie:) Pewnie to wina umieszczonych w artykule zdjęć. Wybrałam obrazy zaawansowanego stadium, aby jednostka chorobowa była bardziej widoczna, tymczasem u większości osób przebieg jest znacznie, znacznie łagodniejszy. Po porównaniu swojej skóry do tej na fotografii, odpuściliście sobie dalsze czytanie, no bo przecież Wy miewacie tylko czasami suche skórki na nosie.

 Łojotokowe zapalenie skóry, na które próbuję zwrócić Waszą uwagę, to nie ciężka dermatoza a raczej problem estetyczny, kosmetyczny defekt, bo któż nie miał kłopotów z mniejszym lub większym łuszczeniem się skóry w okolicach skrzydełek nosa, na czole, czy brodzie.

Zanim sięgniecie po kolejny krem nawilżający, chciałabym abyście się zastanowili, czy suchość, którą odczuwacie nie ma przypadkiem związku z grzybkiem o wdzięcznej nazwie Malassezia fur fur. Dotyczy to zwłaszcza osób, które testowały już wiele kremów nawilżających, kojących czy regenerujących. Skoro nie pomagają Wam nawilżacze z najwyższej półki, może przyczyna Waszego problemu tkwi gdzie indziej? Może za uporczywe łuszczenie się Waszej skóry jest odpowiedzialny złośliwy drożdżak? Zatem zamiast dawać mu kolejną pożywkę w postaci bogatego, lipidowego kremu, wypróbujcie którąś z wybranych przeze mnie propozycji aptecznych preparatów przeciw łuszczeniu się skóry. Gwarantuję, że Wasz problem zniknie a skóra odzyska równowagę.


Kremy, które chciałabym Wam dzisiaj przedstawić działają na różne przyczyny łuszczenia się skóry, zawierają substancje przeciwgrzybicze, kojące, równoważą poziom dobrych bakterii na skórze, złuszczają i nawilżają.

Kerium DS krem La Roche Posay
Krem Kerium omawiałam już w poprzednim poście i jest to preparat, który najbardziej lubię, najczęściej polecam i sama stosuję. W składzie posiada octopirox (pirokton olaminy) substancję o działaniu przeciwzapalnym i przeciwgrzybiczym, probiotyk termalny (Vitreoscilla Ferment) w stężeniu 5%, przeciwbakteryjny i regeneracyjny cynk PCA oraz kojącą wodę termalną z La Roche- Posay. Preparat ma formułę raczej matującą, dostosowaną do skóry mieszanej i tłustej, jeśli nie zapewnia wystarczającego nawilżenia, można po jego wchłonięciu nałożyć jeszcze krem nawilżający. Kerium DS wyróżnia się wyjątkową skutecznością ponieważ oprócz standardowego działania przeciwgrzybiczego, charakterystycznego dla tego typu preparatów, wzmacnia też naturalną odporność skóry, poprzez wyrównanie równowagi mikrobiomu. O mikrobiomi pisałam już tutaj i tutaj.
Nie wszystko suche, co się łuszczy- o łojotokowym zapalenie skóry

Nie wszystko suche, co się łuszczy- o łojotokowym zapalenie skóry

Ostatnia aktualizacja 09.10. 2019
Łojotokowe Zapalenie Skóry w skrócie ŁZS to przewlekła choroba zapalna skóry. W materiałach znajdziemy informacje, że dotyka szczególnie młodych mężczyzn od 18 do 40 roku życia, ale dotyczy też bardzo wielu kobiet, szczególnie tych stosujących dużą ilość kosmetyków, choć wówczas przebieg jest zwykle łagodniejszy.
Uważasz, że problem Cie nie dotyczy? Czytaj dalej, może znajdziesz w końcu sposób na swoją suchą, łuszczącą się skórę.

Łojotokowe zapalenie skóry objawia się łuszczeniem w okolicy płatków nosa, brwi i czoła, a z czasem może zająć większe obszary w tym powieki, bruzd nosowo- policzkowy, brodę, rzadziej policzki. Pojawia się też na granicy włosów oraz na ciele. Łuszczeniu często towarzyszy zaczerwienienie oraz świąd z czasem na chorobowo zmienionych miejscach mogą pojawić się drobne krostki i grudki. Brzmi groźnie? Najczęściej przebieg jest zacznie łagodniejszy, niż widoczny na zdjęciu i objawia się suchymi skórkami w okolicach nosa i czoła widocznych po zrobieniu makijażu. Łojotokowe zapalnie skóry występuje też na owłosionej skórze głowy i jest wywołane przez ten sam szczep drożdżaków co łupież, nie każdy łupież jest jednak łojotokowym zapaleniem skóry, choć w zasadzie leczenie jest podobne.
Czas na głębszą odnowę skóry

Czas na głębszą odnowę skóry

 

I tak oto minęło piękne lato i jesień rozgościła się na dobre- wraz z nią przyszedł czas na głębszą odnowę skóry. Bo wiemy już, że skóra tłusta/trądzikowa oraz skóra starzejąca się wymaga cyklicznie głębszego złuszczania a ze względu na właściwości uwrażliwiające na słońce, najdogodniejszym ku temu czasem, jest właśnie okres od późnej jesieni do wczesnej wiosny.

Jeśli czujemy, że nasza skóra potrzebuje doładowania, możemy wybrać się na serię gotowych zabiegów do kosmetyczki lub bardziej inwazyjnych peelingów do dermatologa, czy lekarza medycyny estetycznej. Możemy też postarać się o receptę na któryś z retinoidów (Atrederm, Retin A, Locacid), lub wybrać retinol czy retinal zawarty w derokosmetykach- Triacneal w przypadku trądzika, Redrmic R, Liftactiv Advanced Filler, Eluage, Ystheal- przeciwstarzeniowo. O retinoidach pisałam już wiele, tym razem chciałabym przyjrzeć się bliżej kwasom a zainspirowała mnie do tego nowa linia profesjonalnych peelingów Perfectin marki Ivostin. Dosłownie na dniach pojawiła się w aptekach, wyszperałam  ją specjalnie dla Was:)
Nawilżanie skóry problematycznej

Nawilżanie skóry problematycznej

Witajcie:)

Dziś chciałabym opowiedzieć  Wam o nawilżaniu skóry problematycznej.

Nawilżanie jest najważniejszą zasadą w pielęgnacji skóry, każdy rodzaj skóry wymaga nawilżenia.
No właśnie, czy oby na pewno? Jak to jest z tym nawilżaniem skóry mieszanej/tłustej i trądzikowej? Nawilżać czy nie nawilżać? Oto jest pytanie.
Schemat pielęgnacji: nawilżanie i złuszczanie cz.I

Schemat pielęgnacji: nawilżanie i złuszczanie cz.I

Dziś post, który od dawna chodził mi po głowie, mianowicie o najczęstszych błędach pielęgnacyjnych i o tym, co przysparza Wam najwięcej problemów w dbaniu o swoje cery, czyli mówiąc w skrócie o nawilżaniu i złuszczaniu.

Jak wiecie jestem dermokonsultantką i na co dzień pomagam moim klientkom w doborze odpowiedniej pielęgnacji a możecie się ze mną spotkać w Poznaniu. Opowiem Wam dziś o co najczęściej pytają mnie kobiety, czego oczekują i pragną a także jakie problemy wysuwają się na czoło w Waszych pytaniach i komentarzach. Już dawno chciałam to wszystko usystematyzować i odpowiedzieć w postaci osobnego postu na najczęściej zadawane pytania, pytania, które często doprowadzają mnie do szału, no bo ile można pisać to samo? Teraz, kiedy po raz kolejny dostanę pytanie, na które odpowiadałam już tysiąc razy, zamiast się irytować, z uśmiechem wkleję link do tego postu:)

Problem 1: "Ten krem nic nie robi z moją twarzą".
Kiedy przychodzi do mnie kobieta i chce zakupić krem dla siebie, zawsze najpierw pytam ją o dotychczasową pielęgnację. Bardzo często zdarza się, że pani wymienia krem nawilżający, jakiś Garnier, czy L`oreal a nawet krem marki, którą rapraezentuję czyli La Roche- Posay. Pani twierdzi, że owszem krem ładnie pachnie i ma fajna konsystencję, ale nic nie robi z jej twarzą. Moje pytanie brzmi wówczas: A co chciałaby pani, żeby ten krem robił? Tutaj najczęściej panie mają problem ze sprecyzowaniem swoich oczekiwań, często w ogóle nie wiedzą czego chcą i zwykle rzucają: No, żebym miała ładna skórę. Wiem, że nie wyciągnę od nich więcej, a poza tym przecież widzę od razu, co tej skórze dolega, parafrazuję zatem ich wypowiedź używając konkretów: Czyli chciałaby pani, aby skóra miała ładny koloryt, była gładka, bez nierówności i zaskórników? No to nie po użyciu kremu nawilżającego. Krem nawilżający nawilży skórę i tyle, ale nie zwęży porów i nie zlikwiduje przebarwień. Tak naprawdę spektakularne efekty po nawilżeniu, będą tylko w przypadku skóry mocno odwodnionej- łuszczącej się, ściągniętej i poszarzałej. Krem nawilżający nie odnowi powierzchni skóry i nie zlikwiduje grudek.
Redermic R- retinol dla skóry wrażliwej

Redermic R- retinol dla skóry wrażliwej

Redermic R- najbardziej oczekiwany produkt La Roche- Posay- jest już w Polsce:) I choć jeszcze go nie używałam, juz jestem w nim zakochana i chociaż recenzje kosmetyków nie są moją specjalnością, to jednak lubię od czasu do czasu podzielić się z Wami tym, co najlepsze. Dzisiaj będzie to nowy Redrmic R.

Redermic to gama produktów przeciwzmarszczkowych La Roche- Posay. W tej chwili składają się na nią dwa podstawowe preparaty: Redermic C (C jak witamina C) i Redemic R (R jak retinol).

Redermic C, wcześniej znany jako Redermic+, przeszedł niewielką renowację i został wzbogacony w mannozę- cukier, który ma stabilizować wit. C i zapobiegać a przynajmniej zmniejszyć jej utlenianie. Zatem preparat nie będzie już tak mocno brudził na żółto poduszek i kołnierzyków. O zaletach wit. C pisałam już kilkakrotnie. Jest silnym przeciwutleniaczem, stymuluje syntezę kolagenu, leciutko złuszcza poprawiając koloryt, rozjaśnia przebarwienia i wzmacnia naczynia krwionośne. W Redermicu C wit. C występuje w stężeniu  5%. Oprócz tego w składzie kremu znajdziemy jeszcze: nawilżający kwas hialuronowy, madekasozyd- substancję przyspieszającą regenerację oraz neurosensynę, która ma działanie kojące i przeciwzapalne.
Sucha skóra i Atredemr? Oczywiście!

Sucha skóra i Atredemr? Oczywiście!


foto. wizjalokalna.wordpres

Dawno już nic nie pisałam- wybaczcie. Zawirowania osobiste i prawdziwy huragan w pracy, która kiedyś była dla mnie przyjemnością a teraz jest przyczyna nieustannego stresu- to wszystko sprawia, że jakoś nie potrafię wykrzesać z siebie natchnienia a mój optymizm jest już prawie na wyczerpaniu.

Dziś jednak byłam na masażu i akupunkturze u mojej Ani-Chinki i powoli zaczynam dostrzegać jakby przejaśnienie na horyzoncie, może jest jeszcze dla mnie nadzieja:) W każdym razie z tej radości chyba w końcu coś napiszę.

Dostaję od Was mnóstwo listów- traktujecie mnie jak swoją osobistą dermokonsultantkę i to mnie bardzo cieszy, ale traktujecie też jak wyszukiwarkę Google a to już nie jest miłe. Wiele listów jest pisane „ na kolanie”, szybko, chaotycznie, byle jak. Macie też różne w stosunku do mnie oczekiwania np.
 „Cześć fajny blog. Słyszałam, że dysponujesz próbkami podkładu Dermablend, proszę o wysyłkę (tu adres)”.
Na szczęście jednak większość listów jest miła i ciekawa a czasami zdarzy się list naprawdę wyjątkowy- piękny i poruszający. Tak jak list D., który dostałam spędzając święta w Młynku i pewnie dlatego już zawsze będzie mi się ze świętami kojarzył. List napisany starannie, dowcipnie i z autoironią i list, który mnie bardzo poruszył:

Sobie tak od początku zacznę.
Też jestem z tych co w komunie cudów próbowały. Że raz na jakiś czas  lądowałam z wizyta w zaprzyjaźnionym gospodarstwie na wsi hulałam po łąkach i zbierałam bratki. Suszyłam i piłam. Pokrzywę owszem też zbierałam. Ale do włosów. Chłostę tym zielskiem również przeżyłam lecz nie z własnej woli. Rumiankiem poiła mnie mamusia i włosy litrami spłukiwała, bo marzyła o blondynce.
Dziś mam 42 lata. (Już nie długo, bo do 30 stycznia)
I doszła do wniosku... że jestem stara.
Patrzę na swoją twarz i szlak mnie trafia. Nie mam żadnych atrakcji typu trądzik. I dzięki Bogu, bo syn ma i wygląda jak idź stąd. JUż trzy razy zrobiłam mu peeling kwasem salicylowym na spirytusie i jest BARDZO DUŻA poprawa.
Ale miało być o mnie.
Właśnie przeprowadziłam test cery. SUCHA !!!! Cała. Nigdzie nawet kropelki tłuszczu nie było. Na brodzie mam kilka dziurek, nie czarnych, takich nijakich. I przy płatkach nosa też. Może ta suchość to efekt kwasu 10 dni temu, ale raczej nie. Żawsze dwie minuty po umyciu twarzy mam tak suchą i naciągniętą skórę, że mam wrażenie, że mi pęknie. Zwłaszcza policzki i czoło.

Mój problem zatem to nie jakieś mega zaskórniaki czy trądzik. Mój problem to zmarszczki. Nigdy nie miałam dośc kasy na dobre kremy. Może to dla tego? A może dlatego, że życie nieźle dało mi w kość. Najpierw guz piersi u mnie (21 lat) rok później mama - jeszcze większe zmartwienie, niestety złośliwy, musieli usunąć pierś. Potem mąż. Oj jak ja bym chciała, żeby on swoje graty reperował i dał mi spokój. Niestety. Picie, potem doszło niestety bicie. Zabrałam reklamówkę, troje dzieci i odeszłam. Znów zaczynałam wszystko od początku. Brak kasy, mieszkanko 22 m2 bez toalety, łazienki. jedno pomieszczenie, dwóch synów i córka. I wszystkie dzieciaki z kamienicy i nie tylko. Bo u mnie zawsze miał kto w lekcjach pomóc, zawsze jakiś placek był, zawsze można było pogadać.Doszliśmy do tego, że drzwi nie zamykaliśmy, a sąsiadka potrafiła wejść o 6 rano i powiedzieć... "śpij, śpij. Ja tylko po kawę przyszłam". Znaleźli się dobrzy ludzie, którzy mi bardzo pomogli. Zamienili moją dziuplę na całe 45 m2. Raj. A potem... potem to już sama jestem sobie winna. Wdałam się w coś co cholernie mnie wykończyło. Oddałam całą siebie. niestety na darmo. Kolejny stres, łzy i kolejne zmarszczki.

Piszę to wszystko żebyś zrozumiała, że są u mnie nie tylko oznaką starzenia, ale także przeżyć. Są trochę śladem tego co przeszłam. I za to ich najbardziej nienawidzę. Patrzę w lustro i widzę podniesiona rękę mojego mężą, a czasami twarz człowieka, którego pokochałam jako doświadczona kobieta w  wieku 36 lat nad życie, a on mnie oszukał, cierpienie syna podłączonego do kroplówki. I niestety - pusty wciąż portfel.

Najczęściej zużywam resztki kremów po koleżankach lub siostrze. Jak leci. Co komu nie posłużyło lub się znudziło. Byle nie piekło i żeby odpuściło ściągnięcie.
I tak sobie żyłam. A miesiąc temu powiedziałam JA WAM POKARZĘ!!!
Zaczęłam szperać po internecie. Najtańsze co znalazłam to peeling kwasem salicylowym. więc dawaj. Kupiłam mega opakowanie po mega niskiej cenie. Nie w internecie a w CHEMIA ŁÓDŹ. I jazda. PEELING. Efekt - poparzony pysk u mnie u syna znaczna poprawa. Całe szczęście że chcąc się pozbyć tych kropeczek nałożyłam tylko na T.
Znalazłam tam bardzo zyczliwą dziewczynę. Chodził jej po głowie atre i spróbowała. Dała mi link do twojej stronki. No i zaraziła mnie.

Mam wielką ochotę spróbować w celu pozbycia się zmarszczek. Nawet już zamówiłam w aptece. Ale teraz, po przeczytaniu Twoich wszystkich rad jestem trochę zaniepokojona. Czy na bardzo suchą cerę mogę go stosować? Czy mi nie zszkodzi zamiast pomóc? Ponadto pracuję i muszę jakoś wyglądać. Martwię się, bo nie mam pokładów, pudrów, bronzerów. Czy przyklepanie np oliwką na noc coś pomoże. Nawet nie oliwką tylko czymś lepszym :-) Mam olej słonecznikowy zimnotłoczony. I Jeszcze mam super krem. Wczoraj dostałam na gwiazdkę cały zestaw odkrywczy MATIS PARIS. Mało z krzesła nie spadłam jak poczytałam o kremie w necie. I KOSZTUJE MAJĄTEK!!! Pierwszy raz w życiu mam taką rewelację!!! Pamiętam o filtrze i z tym wydatkiem też się pogodziłam. Umyłam przed świętami kilka okien u ludzi, żeby na niego mieć. Z pracy moich rączek przy trójce dzieci nie stać mnie na takie luksusy.

Ale tak BARDZO BARDZO chcę troszkę się porozpieszczać. Do licha może w końcu coś dla siebie?
Mam plan jak na to rozpieszczanie zaoszczędzić, ale to może jednak po nowym roku.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteś. Mam nadzieję, że nie pomyślałaś o mnie... następna tylko narzekająca. Ja mam też dużo powodów do radości. Np to, że jesteśmy wszyscy zdrowi. I że mam cudnego psa. I że nie mam trądziku :-)."


Zatem dziś będzie o Atredermie i suchej skórze. Duet wydaje Wam się niedobrany? Nic bardziej mylnego.
Co prawda Atrederm, czyli preparat retinoidowy z tretinoiną stosuje się przy leczeniu trądziku, ale jak każdy retinoid działa również przeciwzmarszczkowo i tutaj ma prawdziwe pole do popisu w pielęgnacji skóry suchej. Jako jeden z niewielu medykamentów jest w stanie cofnąć efekty starzenia. Pogrubia naskórek, który z wiekiem cieńczeje, stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze. Rozjaśnia i wygładza jej powierzchnię, która staje sie bardziej napięta i nawilżona- po prostu młodsza.

Ponieważ skóra sucha bywa wrażliwa, szybko się odwadnia i łatwo ściąga, przyjmujemy, że tretinoina jako substancja, która jeszcze te doznania potęguje, nie nadaj się do jej pielegnacji. Tymczasem z moich doświadczeń wynika, że sucha skóra znacznie lepiej znosi działanie drażniące tretinoiny.
Jak wiecie jestem posiadaczką cery mieszanej, czyli tłustej w strefie T i suchej na policzkach i to właśnie moje policzki poddają się tretinoinie spokojnie i bez histerii, przede wszystkim  zaś znacznie mniej się łuszczą w porównaniu z partiami tłustymi, które wyglądają czasami jak przy  wyjątkowo ciężkiej postaci łuszczycy. Myślę, że ma to jakiś związek warstwą rogową, która jest znacznie cieńsza niż w przypadku tłustej skóry.

Dlatego zachęcam również posiadaczki tego rodzaju cery do kuracji Atredermem, oczywiście mówię tutaj o osobach po 30tce, które chciałyby spróbować odmładzającej mocy tego preparatu.
W celach przeciwzmarszczkowych stosujemy Atrederm na cała twarz, łącznie ze skórą po oczami. Oczywiście możemy potraktować tretinoiną również szyję dekolt, piersi i co tam jeszcze zechcemy z uwzględnianiem efektów ubocznych i środkami ostrożności, które opisałam tutaj klik
.
Ja smaruje Atre prawie całe ciało, stosuję płyn także na skórę pod oczami i na powieki, na dłonie a także uwaga – na usta:). Skóra pod oczami bardzo długo nie reagował na preparat- nie łuszczyła się prawie w ogóle, natomiast bardzo szybko ładnie się napięła. Dopiero po jakimś czasie, kiedy płyn "przeżarł” również i tę okolicę, zauważyłam łuszczenie, duże przesuszenie i jakby mikro ranki w tej delikatnej strefie. Obecnie dopadł mnie chyba osławiony "efekt staruszki" bo skóra jest mocno wysuszona i nie wygląda zbyt dobrze- nie poddaję się jednak i z desperacją stosuję Atre nadal, zwracając szczególną uwagą na porządne nawilżenie tej okolicy. Usta też znoszą kuracje bardzo dobrze o ile mam zawsze przy sobie sztyft natłuszczający a skóra rąk to już w ogóle jest odporna, bo nie łuszczy się ani odrobinkę, może to ma związek z brakiem gruczołów łojowych w tej części ciała...

Posiadaczki suchych skór najbardziej obawiają się maga wysuszenie i ściągnięcia- tak naprawdę jest to problem tylko na początku kuracji. Kilka dni temu Italiana opisywała swoją przygodę z Atredermem klik i słusznie zauważyła, że po początkowym ściągnięciu jej skóra jest bardzo dobrze nawilżona jakby od środka.  Mam podobne odczucia, kiedy zmyje wieczorem makijaż, nie czuję już naglącej potrzeby by natychmiast nałożyć krem. Myślę, że jest to spowodowane tym, że tretinoina stymuluje syntezę kolagenu a także kwasu hialuronowego- substancji nawilżającej.  Żeby jednak to osiągnąć trzeba stosować preparat kilka miesięcy i oswoić jakoś działanie drażniące oraz początkowe bardzo nieprzyjemne wysuszenie.

To są moje odczucia, ale zapytałam o kurację Atredermem moją ekspertkę od suchej skóry – Domninikę. Dominika podobnie jak ja jest dermokonsultntką Cosmetics Activ i pracuje na terenie Trójmiasta, może niektóre z Was już kiedyś ją spotkały? Oprócz pielęgnancji Dominika zajmuje się również makijażem i to jest coś w czym jest naprawdę dobra. Pracuje przy sesjach i pokazach mody, współpracuje z telewizja jest moim makijażowym guru, ale o tym może kiedy indziej. Dziś Dominika opowie Wam o suchej skórze i Atredermie.

"Mój pierwszy raz 15 lat temu, nieświadoma, i zawsze robiąca po swojemu stosowałam Atrederm dwa razy dziennie. Efekt masakryczny, skóra poparzona, czerwona. Nie mogłam nakładać właściwie nic. Ulgę przyniósł krem Hydraphase. Efekt po 2 miesiącach skóra jak u 5 latka!!! no i odkryłam lek na zmarszczki:)

Od 10 lat stosuję Atrederm przynajmniej raz w roku przez tydzień, w tym roku przez 2 miesiące na noc, 7 dni nakładam, 7 dni przerwy.Myję  skórę wieczorem Vichy 3 w 1, a rano płynem micelarnym Vichy lub Lirac, jedyne które mnie nie szczypią. 

Od 2 lat pomimo suchej i lekko naczyniowej skóry, smarowanie Atredermem nie powoduje już u mnie ani odrobiny łuszczenia, owszem skóra jest zaczerwieniona i uwrażliwiona, ale nie łuszczy się w ogóle. Rano nakładam Cicaplast Baume B5, albo Lirac Hydra Chrono baume s.o.s, Pod krem serum Hydraphase LRP, albo serum 10 Vichy a odkąd pojawił się Rosaliac AR Intense jest lepiej jeśli chodzi o odczuwanie pieczenia i zaczerwienienia. 
Wracjąc do  braku łuszczenia w moim przypadku, to w tym roku zrobiłam też 3 zabiegi kawasami 70% i też się nie złuszczałam, wiec mam chyba skórę nosorożca:) Nie wiem czy to to że mam suchą skórę i mam mało martwego naskórka czy taka specyfika skóry ale się w sposób widoczny już nie złuszczam.

Ziemolina: A może to dlatego Domi, że używasz Cicaplast, który hamuje łuszczenie?

Od tygodnia odstawiłam mój ukochany Atrederm, ale stosuję High peel (10% kwas glikolowy, salicylowy i mocznik).

Atrederm stosuję jako "taniego dermatologa estetycznego". 
Na to oczywiście makijaż, zimą Lancome Absolue(nie wiem co zrobię, wycofali go!!!) a tak La Roche Unifiance Crem Satin ,na to Vichy mineralny oczywiście a latem tylko on .Ja nie wiem co teraz skoro kolejny ukochany puder mi wycofali:((((
Efekty takiej kuracji to równomierny koloryt, skóra dobrze napięta i praktycznie brak zmarszczek jak na moje 36 lat."

Potwierdzam Dominika ma przepiękna cerę, której jej bardzo zazdroszczę:)

Zachęcam zatem do wypróbowania tego " taniego dermatologa estetycznego" również posiadaczki i posiadaczy suchej skóry i życzę szczęścia w negocjacjach o receptę. Niestety dermatolodzy strzegą zazdrośnie swojego sekretu młodej skóry i dzielą się nim niechętnie.

Buziaki!
Sucha czy tłusta- pewnie mieszana

Sucha czy tłusta- pewnie mieszana

Jak już wiecie pracuję jako dermokonsultantka i na co dzień zajmuję się badaniem skóry. Dysponuję profesjonalnym sprzętem, wartym kilka tysięcy, który często bywa...zawodny. Bez mojej wiedzy i doświadczenie i bez mojego bystrego oka dermokonsultantki, byłby bezużyteczny. Często używam tego sprzętu tylko po to, by panie czuły się dopieszczone, ale gdybym miała opierać się tylko na nim, moja diagnoza mogłaby być błędna. Dlatego zawsze badam skórę również organolepytcznie. Was natomiast przestrzegam przed diagnostyką w przypadkowych miejscach, przez przypadkowe osoby. Pamiętam jak kiedyś na jakimś outdoorze w centrum handlowym, stała obok mnie hostessa z nowym ślicznym mack`iem i super wypasionym wizjoskanem i w ogóle nie umiała tego sprzętu obsługiwać o higienie już nie wspomnę. Ponoć dostarczył go jej w nocy przedstawiciel agencji  i następnego dnia miała wykonywać badanie skóry, bez żadnego przeszkolenia!

A dzisiaj chciałabym napisać o prawidłowej diagnostyce skóry. Post będzie długi uprzedzam.

Najczęstszym błędem, który popełniamy diagnozując własną cerę, jest mylenie skóry suchej z tłustą. Wielokrotnie w swojej pracy spotykam osoby z tłustą, nierówna i błyszcząca skórę, które twierdzą uparcie, że posiadają skórę suchą- no bo przecież łuszczy się i ściąga. Naprawdę wiele czasu i energii kosztowało mnie przekonanie ich, że robią swojej skórze wielką krzywdę smarując ją wazeliną. A było to tym trudniejsze, jeśli taka pani uważała się za ekspertkę w pielęgnacji, bo przeczytała w internecie (na przykład w kilku blogach), że jak się łuszczy to suche.

Ale po kolei w przypadku skóry przeciwieństwem do suche nie jest mokre- a tłuste. Zatem mamy albo skórę suchą, albo tłustą a najczęściej mieszankę obu czyli mieszaną. Zaś wyznaczniekiem rodzaju skóry nie jest nawilżenie a natłuszczenie. Czyli jeśli mamy zbyt duże natłuszczenie posiadamy skórę tłustą a jesli zbyt małe- suchą. Braki nawilżenia nazywamy odwodnieniem.


Skórę suchą porównałabym do brzoskwini- jest równa, gładka z leciuteńkim ślicznym meszkiem, może się na niej pojawiać delikatny rumieniec. Dobrze pielęgnowana nie sprawia kłopotów, chyba, że jest bardzo sucha i wrażliwa, wtedy rzeczywiście może być problematyczna np. suchość może przybrać wymiar alergiczny- czyli atopowe zapalenie skóry. Napiszę kiedyś o tym szerzej w odrębnym poście. Na skórze suchej nie pojawiają się pryszcze, takie z jakimi mamy do czynienia przy trądziku, natomiast mogą uwidocznić się na niej wypryski alergiczne- wszelkiego rodzaju kaszki i wysypki. W ostrych stanach skóra ta jest mocno zaczerwieniona swędząca i wręcz popękana.
obraz skóry suchej z wizjoskanu

Na suchej skórze nie pojawiają się zaskórniki,  no bo niby skąd? Zaskórniki to zaczopowane ujścia gruczołów łojowych- powstające w momencie, kiedy skóra produkuje za dużo tłuszczu. (oczywiście możemy mieć ogólnie suchą skórę i kilka zaskórników na nosie, każdy ma mniej lub więcej zaskórników w tym miejscu i są ona bardzo trudne do wytępienia). Gruczoły łojowe skóry suchej produkują tłuszczu bardzo niewiele, często tak mało, że skóra ta się ściąga, łuszczy i czujemy jakby jej było za mało. Chciałabym abyście wzięły to sobie do serca, bo niestety dużo jest błędów na blogach, złej diagnostyki i przez to nieodpowiedniej pielęgnacji.
Wiele się pisze, że np parafina czy inne oleje powodują powstawanie zaskórników i mam wrażenie, że gros dziewczyn nie rozumie tego pojęcia. Zaskórniki mogą się pojawić a jakże, ale musi być do tego baza w postaci tłustej skóry i nadprodukcji sebum. Zaskórniki nie pojawią się na skórze suchej O, na przykład suchą skórę mamy na rekach, czy widział ktoś może zaskórniki na dłoniach? A często funduje się im nawet kąpiele parafinowe.


O skórze tłustej pisałam już wiele, ale powtórzę. Charakteryzuje sie ona nadprodukcją tłuszczu ładnie zwanego sebum i nadmiernym rogowaceniem, co prowadzi do zablokowanie ujść gruczołów łojowych i w konsekwencj powstawania zaskórników, czyli czarnych nieładnych kropek na przykład na nosie. Skóra tłusta ma brzydką nierówna powierzchnię i rozszerzone pory, mocno się błyszczy, ma nieładny szarawy koloryt, spowodowany zaleganiem sebum, często pojawia się na niej trądzik. Skórę tłustą porównałabym do pomarańczy. A tak na marginesie uważam, że prównanie cellulitu do pomarańczowej skórki jest dośc niefortunne, poniewąz cellulit to wybrzuszenia -jakby gorki i doliny na udach czy brzuchu a nie malutkie dziurki tak jak w pomarańczy. Skórka pomarańczowa jest połyskliwa i pełna porów- czyli wypisz wymaluj nasza skóra tłusta. Ładne mi wyszło zdjęcie pomarańczki prawda?:)
obraz skóry tłustej z wizjoskanu

Znamienne dla skóry tłustej jest łuszczenie i stąd wiele pomyłek. A łuszczy się ona ponieważ ma zbyt pogrubioną warstwę rogową i nie radzi sobie ze złuszczaniem- aż staje się ono widoczne Sebum skleja martwe komórki i utrudnia im odrywanie sie od powierzchni. Aby to łuszczenie usunąć, należy zastosować peeling, nawilżenie nie zlikwiduje tago problemu. Choć oczywiście skóra tłuta nawilżenia potrzebuje, a sebum, którego skład jest nieprawidłowy z nawilzeniem nie ma za wiele wspólnego.

Aby rozróżnić wysuszenie skóry tłustej i wysuszenie suchej skóry, używamy terminu odwodnienie i nie mówimy, że skóra tłusta jest sucha tylko odwodniona, choć odwodniona może byc również skóra sucha. Odwodnienie to bardzo przydatne słówko tylko, że nie zawsze znane i używane przez dermatologów czy kosmetyczki no i dlatego właśnie prowadzi do wielu nieporozumień. Na licznych outdoorach, gdzie pracowałam z dermatologami, zdarzało się, że pisali oni na receptach, trafiających później do mnie: skóra sucha, zaskórniki. I ich diagnoza była prawidłowa, tylko, że znajomość pojęcia odwodnienia sprawiłaby, że byłaby ona bardziej trafna i pozwoliła uniknąć niezgodności. No bo co robi dziewczyna z taką receptą, ano idzie do drogerii i prosi o krem do skóry suchej- no bo pan doktor kazał. A krem do skóry suchej oprócz nawilżenia dodatkowo natłuszcza, więc smaruje potem swoją tłustą skórę tłustym kremem, fundując sobie piękne zaskórniki. Skóra tłusta bywa zatem odwodniona, bywa też wrażliwa czy płytko unaczyniona.

Najczęściej występującym rodzajem skóry jest skóra mieszana czyli tłusta na nosie, czole i brodzie czyti w tzw. strefie T i sucha na policzkach. Nie prowadziłam żadnych statystyk na ten temat, ale pokuszę sie nawet o stwierdzenie, że skóre mieszaną ma 90% wszystkich ludzi. Dziwię się też, że nie nazywa się tej skóry normalną, skoro występuje ona tak często. Normalna skóra używana w obecnym znaczeniu jest bardzo rzadka i występuje głownie u dzieci.
Istnieją też różne wariacje na temat skóry mieszanej, może być ona na przykład mieszana w kierunku suchej, mieszana w kierunku tłustej a także wrażliwa czy naczynkowa.

Jeśli przeczytawszy mój przydługi opis nadal nie wiecie jaką macie skórę proponuję test. Potrzebne nam będą papierowe serwetki, takie jakich używa się w gastronomi lub bibułki matujące, ewentualnie małe podręczne lusterko. Test wykonujemy rano po nocy, podczas której nie użyłyśmy kremu, lub dla tych którym nieużycie kremu nie mieści się w głowie - rano godzinę lub dwie po umyciu twarzy. Przykładamy po prostu wymienione wyżej przyrządy w rożnych partiach twarzy, lekko dociskając i liczymy do 10. Tam, gdzie pojawią sie na nich kropki tłuszczu- mamy skórę tłustą a tam gdzie się nie pojawią - skórę suchą lub mormalną.

Mam nadzieję, że dzisiejszym wpisem rozwiałam wiele wątpliwości i będziecie od dziś umiały precyzyjnie zdiagnozować swoje skóry. Mądre dziewczynki:)
Letnia pielęgnacja każdego typu skóry i o tym dlaczego faceci potrzebują lusterka by nałożyc krem.

Letnia pielęgnacja każdego typu skóry i o tym dlaczego faceci potrzebują lusterka by nałożyc krem.

O sprawozdaniu z wyprawy rowerowej na Rzeszowszczyznę i lubelskie nie ma na razie mowy. Ziemniak urobiony po pachy, nie zrobi mi w najbliższym czasie zdjęć, a podszedł do tematu ambitnie i większość fotografii wykonywał bardzo starym analogowym aparatem Hasselblad. Zdjęcia musi własnoręcznie wywołać, zeskanować a potem jeszcze obrobić w fotoszopie. Jest też kilka fotek pstrykniętych komórką (o przepraszam to nie komórka to HTC) i te mam nadzieję uzyskać wcześniej:)

Z braku laku w takim razie napiszę o pielęgnacji cery latem, podczas upałów.
Ponieważ oboje z Z. lubimy ekstremalne doznania tegoroczna wycieczka rowerowa nas nie zawiodła. Na przykład jazda rowerem kilkadziesiąt kilometrów w szczerym polu, bez żadnego choćby najmniejszego śladu cienia. Aby się nie usmażyć, musiałam bardzo grubo smarować się filtrem i czynność te wielokrotnie powtarzać. Do posmarowania odsłoniętych części ciała, usiłowałam przekonać również męską część wycieczki, która mnie oczywiście wyśmiała, ponieważ prawdziwy mężczyzna kremu nie używa, ale już następnego dnia szybko zdanie zmieniła i pokazując czerwone piekące kończyny o filtr grzecznie poprosiła. Już potem chłopcy paćkali się codziennie:) A tak na marginesie, zauważyłyście, że facet potrzebuje lusterka, by posmarować się kremem?
A wracając do mnie, to używanie ogromnej ilości komedogennych przecież filtrów, do tego jeszcze super lekki co prawda, ale zawsze makijaż, pot lejący się strumieniami, kurz i lessowy pył z Doliny Roztocza, zakleił moją skórę niczym gipsowa maska. W efekcie jest mocno przetłuszczona a jednocześnie też odwodniona, nierówna, z kaszkowatą wysypką. Potrzebuje porządnego oczyszczenia.
Ale może po kolei i w bardziej uporzadkowany sposób:

Letnia pielęgnacja skóry tłustej i mieszanej w kierunku tłustej

Przyjmuję tutaj opcje prawidłowo pilęgnowanej w zimie cery tłustej, czyli poddawanej systematycznemu złuszczaniu (pisałam tutaj). Latem się ni złuszczamy i nie stosujemy wysokich stężeń kwasów oraz retinoidów. Większość preparatów o działaniu keratolitycznych uwrażliwia skórę na słońce a poza tym zbyt częste złuszczanie jest szkodliwe i bardzo skórę uwrażliwia. Oczywiście jeśli skóra jest bardzo problematyczna, możemy stosować preparty delikatnie eksfoliujące np. Effaclar Duo, ale głównie skórę nawilżamy. I powtórzę po raz kolejny- dobrze nawilżona skóra tłusta, wbrew pozorom znacznie mniej się przetłuszcza!

1.Nawilżanie- najlepiej bardzo lekkim kremem- emulsją, który nie będzie miał właściwości komedogennych (zwróćcie uwagę by nie miała w składzie olejów mineralnych, bo mocno przetłuszczają skórę). Z moich ulubionych kosmetyków aptecznych polecam Hydraphase legere- najlżejszy jaki znam, bądź Hydreane legere-  w dobrej cenie ok 40zł." Legere" jest to forma lekkiej, niekomedogennej konsystencji do skóry normalnej i mieszanej. Kremy te występują również w konsystencji riche do skóry suchej.
2. Oczyszczanie. Ponieważ w czasie upałów skóra mocniej się przetłuszcza a filtry, pot i kurz nadmiernie ją obciążają, należy od czasu do czasu ją głębiej oczyścić, żeby nie tworzyły się zaskórniki a  co za tym idzie i zmiany ropne. Dobre właściwości oczyszczające mają maseczki z glinek- zwłaszcza zielonej, czy puder amla, o którym pisałam tutaj , zarówno w formie gotowych maseczek jak i proszku do przygotowania w domu. Maseczkę nakładamy 2- 3 razy a tygodniu. Nie będę się tu rozwodzić na temat glinek, bo post i tak jest już długi, ale dociekliwych zapraszam na strone koleżanki Biochemia kosmetyczna, bardzo wnikliwie i skrupulatnie podeszła do tematu glinek. Z jedną tylko uwagą ,że do proponowanego przez nią korundu podchodziłabym ostrożnie- do gładkości, która daje mikrodermabrazja łatwo się uzależnić a zbyt częste tak inwazyjne złuszczanie, prowadzi do trwałego ścieńczenia naskórka, uwrażliwienia i szybszego starzenia się skóry.
Jeśli jednak trądzik latem nie odpuszcza stosujemy kosmetyk przeciwtrądzikowy, ale tylko na noc i najlepiej aby miał jak najmniejsze stężenie kwasów czy retinolu.



Letnia pielęgnacja skóry suchej i mieszanej w kierunku suchej

Skóra sucha czyli taka, która kremy bardzo lubi a im bardziej tłuste tym lepiej- w tak wielkie upały jakie mamy w tym momencie, ledwo toleruje jakikolwiek kosmetyk, co nie przeszkadza jej zreszta mocno się odwadniać.
Zatem i tutaj najważniejsze będzie nawilżanie, ale nie katujmy jej kremami bardzo tłustymi, zastosujmy kosmetyk lżejszy. Latem  lepiej będzie ją potraktować kremem nawilżającym do cery mieszanej i normalnej, czyli takim o konsystencji legere. Zimą znów możemy wrócić do swoich ulubionych tłustych mazideł.
Kilka razy w tygodniu skórę suchą możemy "dowodnić" maseczką nawilżającą nałożoną na noc.

Również skóry dojrzałe mogą sobie w te upały odpuścić pielęgnację przeciwzmarszczkową, bo substancje aktywne zawarte w tychże, bardzo często uwrazliwiają na UV, mają też dość ciężkie konsystencje. Skóra będzie nam wdzięczna za aplikację  lekkiego jak mgiełka kremu nawilżającego.

No i wody termalne w sprayu- bez nich sobie lata nie wyobrażam. Cudownie odświeżają,  koją i likwidują rumień.  W czasie wycieczki rowerowej często dziękowałam Vichy za wodę termalna. Zgrzana i spocona, natychmiast odzyskiwałam uczucie świeżości, po spryskaniu nią twarzy.
Aha- wody termalne nie nawilżają a wręcz przeciwnie pozostawione na twarzy, dodatkowo nam skórę odwadniają, gdyż odparowując zabierają z niej wilgoć własną. Wodą w sprayu należy skórę spryskać a po chwili osuszyć np. delikatnie przykładając do niej chusteczkę higieniczną.
Wyjątkiem jest izotoniczna woda firmy Uriage, której wycierać nie musimy.

A podsumowując- latem w czasie upałów im mniej tym lepiej. Spocona skóra niewiele przyjmuje, na jej wilgotnej powierzchni kremy nie chcą się wchłaniać.

Aha! gdyby ktoś przypadkiem zapomniał- przypominam, że podstawą pielęgnacji każdego rodzaju skóry latem  jest stosowanie filtrów UV- na dzień oczywiście, przed księżycem nie musimy się chronić:)

Copyright © Kosmostolog , Blogger